Prototyp POLSKIEGO RANGE ROVERA odnaleziony!!!

Pamiętacie stronę PolskaJazda.pl? Ależ tam się działo. Ile tam było gęstych tuningów, przeróbek, swapów, drutowania, LPG i rasowości. To było motoryzacyjne disco polo, czyli każdy niby nie znał, niby nie widział, a i tak wszyscy zaglądali. To była wspaniała idea, choć brała wzór z pewnej amerykańskiej strony, której tytułu już nie pamiętam. Strona nadal działa, choć wydaje się martwa.

I był tam też pojazd, który zawsze budził mój niekłamany zachwyt. Prawdziwy SUV-SAM, Polski Range Rover, Tarpan-Vogue-Autobiography, fantastyczny miks beczki z Ducato i Fordem Explorerem, czyli wszystko w jednym. W niczym nie gorszy niż te sławne polskie prototypy, z których nic nie doszło do skutku. Niestety, ostatni komentarz pod tym samochodem pochodzi sprzed ośmiu lat, a od tej pory ślad po nim zaginął.

Dosłownie wczoraj Łukasz M. odnalazł ten niezwykły samochód

Widzę tu trochę Mercedesa. Grill nie wiem od czego. Zderzak przedni… hmmm

Niestety stan jest katastrofalny. We wnętrzu wyrósł mech i grzyb. Całe nadwozie popękało i szpachla wylazła na wierzch. Wszystko jest spłowiałe i obdrapane, wygląda jakby ktoś specjalnie wywalił ten wóz na śmietnik. Zastanawiam się, jak to jest – ktoś robi ciekawy projekt, wkłada naprawdę niemało wysiłku żeby poprawić Tarpana (to tak jakby próbować przerobić krowi placek na mleko), efekty są godne uwagi i podziwu, a potem stawia ten wóz w krzakach i czeka aż zdekomponuje. Moim zdaniem samochód powinien trafić do zbiorów jakiegoś muzeum, choć nie wiem czy nie jest na to za późno. To niezwykłe – na pewno ten projekt zajął twórcy wiele godzin, w tym nie tylko spawania, cięcia czy szpachlowania, ale też pracy koncepcyjnej i pozyskiwania części. A kiedy już się udało, to entuzjazm opadł jak… nie powiem co. Jest pewien szczególny typ człowieka, który jara się tylko, jak coś tworzy,a. jak już to stworzy, to wywala i rzuca się na następne.

Dałbym stówę, żeby nie musieć tu wsiadać. Nie wiem co gorsze, ten grzyb czy deska od Poloneza.

Co to za silnik?

A najgorsze, że gdy samochody tego typu rozpadną się do końca, na ich miejsce nie powstaną nowe. Przepisy tego zabraniają, ale to tylko jeden problem. Drugi jest taki, że mało komu chce się doprowadzać projekt do końca, bo każdy chce, żeby wszystko było gotowe natychmiast i nawet ci ludzie, o których pisałem powyżej mają ograniczone zdolności czasowe i finansowe, a kiedy im się odechce, młodzi nie zajmują ich miejsca. Znacie jakiegoś młodego człowieka, który chciałby zbudować sobie samochód?

 

  1. Zderzak przedni to jest moim zdaniem przecięty na pół i sklejony czymś na dole przód od Fiata Uno po lifcie! Cóż za idea!

  2. Pomaranczowa.strzala

    Silnik wygląda na niezatapialne ohv rodem z fso, ma tylko dorzucone jakieś wspomaganie, chyba z czołgu.

  3. Pomaranczowa.strzala

    …zresztą zderzaki też z Żerania…

  4. Bardzo wielu by chciało, gdyby mogło. Niestety: brak garażu, brak sprzętu i brak środków sprawiają, że rokujący młody konstruktor kończy jako korporacyjny jeździec Focusa w srebrnym metaliku – i to przy dobrych wiatrach.
    Urodziłem się o wiele za późno. I o wiele za bardzo w mieście…

  5. Krzysiek

    Złomniku-ja potrzebowałem 30 lat by dojśc z etapu rysowania do tworzenia.Moja ładniejsza połowa jest w miare tolerancyjna i znajduje sobie raz na jakiś czas pare godzin by potworzyć.Nasz 12 letni syn wymysla mi co chwila nowe pojazdy.Zaraz po pojeździe ala dzurasik park bierzemy sie za postapokaliptycznego wana.Tak więc następstwo rośnie.Oby zapał nie opadł.Ale rosne juz teraz jak mówi lepsza stara niva bo nikt takiej nie ma.

  6. Co do silnika to widzę poczciwą jednostkę z FSO,a dokładnie z poloneza (widać obudowę paska rozrządu), które i w tarpanach były montowane, nawet w Honkerach

  7. Znam młodego człowieka, który nawet aktualnie buduje swój samochód. Przebudował już kilka. Ma również braci, którzy także nieustannie coś rzeźbią. Prowadzą z ojcem i mamą rodzinną firmę i modyfikują auta (praktycznie wyłącznie Jeepy) do ofrołdu.

    Ogólnie w świecie ofrołdowym jest sporo ludzi, także młodych, którzy budują swoje auta i niektórym nawet udaje się tym jeździć po drogach publicznych.

    A ten powyższy projekt jest wspaniały. Lepszy niż 90% przeróbek syreny.

  8. czeczun

    Silnik – fiatowski albo polonezowski z dołożoną jakąś pompą wspomagania. Bardziej obstawiam polonezowski motor, ze względu na łatwiejszą możliwość dołożenia bieżni do koła pasowego wału korbowego.

  9. Michał

    Ja bym chciał zbudować sobie samochód 😉 Mam 28 lat i zawsze kupuje grata i dlube przy nim jak potrafię. Gdyby była możliwość rejestracji pojazdów marki sam napewno bym coś próbował ulepic.

  10. Zderzak przód to Fiat Uno II, silnik wygląda na poloneza lub Fiata, nie bardzo tylko rozumiem sposób przykrecenia filtra powietrza w taki sposób że rura od termostatu nad wydech jest taka długa.

  11. Tez go dzis widzialem, nawet gaz ma.
    A po minucie tez sie ktos zatrzyal zeby obejrzec. Robi zamieszanie jak nawet tu sie znalazl.

  12. Silnik to od poloneza na gaźniku, ale czy 1,5 czy 1,6 to ciężko stwierdzić.

  13. To nie o przepisy chodzi. Auta które były robione, rejestrowano na papiery od dawcy największej ilości części, zwłaszcza tych z podwozia lub ramy (ta zupełnie ułatwiała zabawę). Czasy się zmieniły. Kiedyś były takie, że jak nie zrobiłeś, to nie miałeś. Pamiętam przepisy z dzieciństwa np. na klej do papieru ze startych na kuchennej tarce kasztanów, lub coś na podobieństwo czekolady… Gdyby ktoś dziś planował że kosztem weekendu narucha sobie kleju do papieru, wszyscy by uznali że go po….bało. Później poprzeczka szła w górę. W necie można znaleźć archiwum „Na warsztacie” z Młodego Technika i np. opis zrobienia teleskopu, gdzie z pół roku przez kilka godzin dziennie trzeba było polerować kawałki szkła, by zrobić soczewki, czy zwierciadła. Początkiem lat 90 tych kto tylko lutownicę w ręku utrzymał robił telewizor. Słabiaki czarno-biały, lepsi kolorowy. Auta robiło się w latach 90tych i początkiem nowego tysiąclecia. Zwłaszcza, a może wyłącznie specyficzne, czyli swoiste dostawczaki, kampery i przede wszystkim terenówki. Bezrobocie było spore, dochody niskie, a auta irracjonalnie drogie. Najtańsze zachodnie terenowe paści, wyruchane do granic możliwości pochłaniały roczne wynagrodzenie. Takie czasy były…
    Ja zrobiłem i klej i czekoladę i telewizor i samochód. Używałem go naście lat, a że był dobry, sądzę że u nowego właściciela nadal jeździ. Dziś sam się dziwie że mi się chciało.
    Teraz zmieniła się specyfika dóbr luksusowych. Jeśli robisz na kasie w Biedronce i zamarzysz o X6 to sobie kupisz. Stare i poklejone z kilku, ale zawsze. Dobra naprawdę luksusowe są poza jakimkolwiek zasięgiem.
    Co do „projektu” ze zdjęcia rednacz się nad nim rozpływa, bo akurat wyglądał fajnie . Tak wyszło. Nie sądzę żeby robił go jakiś niedoszły dżiudżaro. Po prostu w stodole leżały bety które fajnie razem spasowały, ale nadal była to ulepa i uj wie jak to jeździło. Osobiście widziałem jeszcze dwa fajne wytwory. Zdjęcia jednego (papierowe) jakieś nawet mam.
    I mimo wszystko to fajnie że za średnią krajową można kupić coś, czym da się bez większych nakładów pojechać na drugi koniec Europy, zamiast strugać coś kosztem kilku lat życia w stodole.

  14. Samochód ze zdjęć to bardziej polski Chevrolet Subburban niż Range Rover.

  15. KIEROWCA

    No kurde Panie, naprawdę szkoda – mam gdzieś jeszcze jego zdjęcia z czasów kiedy jeździł na blachach SBI. Też czegoś takiego nie rozumiem – ktoś wkłada tyle pracy w stworzenie projektu a później taki wóz niszczeje. Tak skończył SAM Adama Słodowego na posesji pana T.] i tak skończyła czarna Warszawa „Lowrider” ZPL. Tak – tamta ze zderzakami i małymi okienkami w słupkach chyba od Lincolna. Jakiś czas temu wyglądała jakby jeździła w kopalni soli…
    U nas w mieście jeszcze około 10 lat temu jeździł baaardzo charakterystyczny duży Fiat – cały czerwony, atrapa od jakiegoś Opla, plastikowe zderzaki, żaluzja na tylnej szybie, spoiler i jakieś wielkie poziome lampy wystające ponad tylną ścianę bagażnika. Oczywiście na 95% już go nie ma a przynajmniej nie w takiej postaci. Ja jestem chyba jedyny na miasto 23.000 mieszkańców, jeżdżący z paskiem Pioneera na przedniej szybie, lusterkami M3 i żółtymi frędzlami nad tylną. Niestety zobaczyć tuningowany samochód powoli staje się nie lada wyczynem, inwencja twórcza zamiera w narodzie… Dobrze, że chociaż zakładają jeszcze ledowe dzienne, CB radia czy alusy.
    Osobiście wręcz nie wyobrażam sobie jak można jeździć chociażby bez pokrowców na fotele czy z obleśną gumową fabryczną gałką zmiany biegów, nic nie przerobić na swoją modłę. Taki wóz jest pusty, wyjałowiony, bezosobowy jak mieszkanie bez firanek, dywanów i kwiatów. Niby dach nad głową jest ale jednak czegoś brakuje.

  16. Czasem komuś się uda 😉 ale fakt, nastepców brak.

  17. Mariusz Kłos

    Czy pisząc warszawa lowrider ZPL chodzi ci o tablice rej.ZPL ?
    W Szczecinie ganiała jakiś czas temu warszawa lowrider ale beżowa (mam jeszcze jej foto ). Nawet rozmawiałem z konstruktorem. Powiedział że projekt pochłonął furę kasy że nawet nie chciał liczyć ile bo by się załamał. Poza tym powiedział że drugi raz nigdy się za coś takiego nie weźmie po tym co przeszedł z urzędami żeby legalne móc nim jeździć. 3 lata walki było.

  18. Mariusz Andrzej Klos

    W Szczecinie latała warszawa lowrider. Zrobiona naprawdę zawodowo.
    Jednak jak powiedział mi właściciel nigdy więcej takiego projektu .
    Raz że koszty są ogromne jeśli chcesz zachować jakość a dwa że 3 lata walczył z urzędami żeby móc tym legalnie jeździć .

  19. benny_pl

    swietny! niech ktos odkupi i uratuje 🙂
    a czemu zaczal wrastac? no pewnie temu ze to nadal jest ZUK… i jezdzi jak ZUK, czyli sie nie prowadzi, nie hamuje, no dobrze ze z Pomylonezowym silnikiem, to sie moze chociaz nawet troche rozpedza, nie tak jak zuk 😉 no i naped na tyl, wiec wszedzie sie zakopie, w koncu ktos sobie kupil jakas terenowke, wyremontowal, a to wrosl, szkoda ze nie zrobil tego na ramie np z Aro czy Gaza, to bylo by 4×4
    ale tak czy inaczej jest to najladniejszy SAM jaki widzialem!

  20. Aremberg

    Zamiast polskiego Range Rovera widzę tu brazylijskiego Suburbana. Jedyny projekt typu uprestiżowienie wyrobu FSO, który wiem, że nie da mi spokoju to bordowe Atu Plus przerobione na 2d w sposób absolutnie perfekcyjny, które widziałem w przelocie początkiem 2017 roku w podkrakowskich Racławicach.

  21. Filipeq

    @vitty A masz gdzieś zdjęcia tego auta, które zbudowałeś? Albo chociaż opisz co to była za konstrukcja. Z góry dzięki!

Leave A Comment?