Miks: cacyki i ser feta

Zanim jednak przejdziemy do miksu, chciałem Was o czymś poinformować – a dokładnie o tym, że wbrew temu co przyjęło się sądzić, moja książka „Grzybologika” ukazała się nie tylko jako ebook, ale też w wersji papierowej. A dokładnie ukazał się jeden egzemplarz i jest w moim posiadaniu.

Postanowiłem wystawić go na aukcję charytatywną Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kij w oko hejterom Owsiaka. Jedyna, niepowtarzalna „Grzybologika” w twardej oprawie jest do kupienia TUTAJ i nie będzie już nigdy więcej.

A teraz Grecja. Tak, byłem dwa dni w Grecji. Po co? Jak zawsze. Nieistotne. Ważne, że nastawiałem się na jakieś supertranscendentalne graciarskie doznanie, że podobno Grecja to taka ostoja gratów w Unii Europejskiej, jakiej ze świecą szukać w innych krajach. Trochę się rozczarowałem, bo na przykład w Chorwacji, też należącej do UE, było o wiele więcej gratów. Były też jednak bardziej homogeniczne. Grecki krajobraz motoryzacyjny cechuje VIBRANT DIVERSITY. Koło siebie potrafią pojawić się samochody z zupełnie innej bajki, nijak do siebie niepodobne – wydawałoby się na przykład że Grecja to kraj małych autek i pickupów, a tymczasem w tym oto miejscu widzieliśmy w normalnym ruchu BMW E34 M5 i E30 M3. Nawet w Niemczech ich nie widziałem, a tu w Grecji ktoś tak sobie po prostu…

No ale nie o tym. W Grecji miały ponoć zachwycić mnie stare, japońskie pickupy. Być może to wina tego, że byłem w części kontynentalnej, a nie wyspiarskiej, ale jakoś tych pickupów za wielu nie trafiłem, a jeśli już jakiś się pojawiał, to zatrzymywałem się i szczegółowo go fotografowałem. Gdyby były powszechne, to szybko bym przestał. Grecja jest bardzo niejednorodna motoryzacyjnie, co ma swój urok, bo pojawiają się tu prawdziwe dziwactwa, ale trzeba mieć naprawdę wyćwiczone oko w polowaniach na graty, bo często są one pochowane. Na szczęście jeśli chodzi o wyszukiwanie gratów podczas jazdy, to w tej dziedzinie jestem naprawdę wyćwiczony. W 1987 r. byłem z rodzicami na wakacjach w Jugosławii i ciągle krzyczałem TAM, TAM! – rodzice pytali – gdzie, a mnie chodziło o to, że widzę ciągle ciężarówki TAM.
Wróćmy jednak do Grecji i jedźmy z fotkami. Najtłustszy skit zostawiłem na koniec.

No to na początek może jakieś lekkie rzeczy

Corolla 4×4 w promieniach zachodzącego słońca nad Peloponezem (nie Polonezem)

Gość ewidentnie zapomniał how to give a fuck. Po prostu gniótł tym przeładowanym Ape 35 km/h jak dziki i gadał przez telefon.

Volkswagen Caddy. Jedyna Skoda przebrandowana na VW a nie na odwrót.

W Anglii tego Accorda sprzedawano jako Triumph Acclaim. Przydatna wiedza.

Łada – jeszcze się nada

Każdą dziewczynę wyrwiesz na Kubische Kabine

Corolla KE70 Panel Van i BMW E34 jadą na ZŁOMAS

Skoro już o BMW mowa, to proszę. Najpierw rekin, bo ładny

Teraz E34 M5

i wzmiankowane E30 M3

Starlet. Jest ich bardzo dużo i w odróżnieniu od Holandii, są 5-drzwiowe

Teraz coś nudnego: Fordy.

Fajny stary MAN i to 4-osiowy

Wszyscy jeżdżą na Hondach Cub, ale nikt nie ma kasku. Chyba jedyny kraj UE bez obowiązkowego kasku dla motocyklistów. Jako wolnościowiec powinienem kwiczeć ze szczęścia, ale jakoś nie kwiczę.

Przejdźmy do jakichś konkretów. Na początek może dostawczaki z Japonii: LiteAce

i jakiś Nissan, ale kto to może wiedzieć. W każdym razie chyba japoński, a nie Ebro

Wtem! Z bocznej ulicy wyjeżdża mi idealna 4-drzwiowa Corolla KE30. No tak to można. Ładny felunek ten tego.

Teraz dział „no tego to się nie spodziewałem”
2CV

Audi 60!!

Samurai w pickupie

I tym sposobem płynnie przechodzimy do pickupów. Rzeczywiście trochę ich jest. Czasem trudno je chycić.
Nuda

Czasem jednak trafia się coś fajniejszego. Np. Mitsubishi Forte.

Stary Hilux z konkretnym napisem

Jakiś Datsun – ten miał wzruszające napisy

Bardzo rzadki w Europie Ford Courier – ciekawe co robi w Grecji

Oraz Nissan Junior – do dziś w produkcji w Iranie pod nazwą Zamyad Saipa Z24 (w ch… przydatna wiedza)

Ruszyliśmy w stronę kamieniołomu gdzie miały odbywać się próby terenowe. Po drodze zauważyliśmy takie podwórko: Taunus + Fiat Milletrecento.

Droga do kamieniołomu przywitała nas tym pięknym nosiastym Volvo.

w kamieniołomie też stało podobne, nieużywane od wielu lat

A także ktoś bezskutecznie gnije tam Mercedesa Dusseldorfera.

W kamieniołomie wyrwałem się trochę spod opieki i poszedłem zobaczyć nieużywane wozidła kopalniane Terex. Wlazłem nawet do kabiny. Straszny pył, duszno i gorąco. Nie idzie tam wysiedzieć. Ale przynajmniej parkowanie łatwe.

Jeździłbym tym po Warszawie.

Powiem szczerze, że w Grecji najbardziej frustrował mnie ten dziwny alfabet, te wszystkie H i N, te Omikrony i Omegi z których nic nie rozumiałem. Oraz to, że nie znalazłem żadnego samochodu lokalnej produkcji typu Mebea Fox albo Namco Pony.

Ale znalazłem akcent polski.

No i na koniec taka historia. Jedziemy już do hotelu, robi się ciemno, a końcówka trasy jest po gruntówce, bo hotel też taki dość oddalony od cywilizacji (za to nad samym morzem). Mówię więc do kolegi, z którym jechałem – jedź powoli, bo tu mogą być graty. Dobra, dobra. Nagle coś białego miga mi w kąciku oka. Mówię – STÓJ!
Kolega hamuje. No coś tam stało, typu Wartburg. Nie, nie, dawaj do tyłu.
Cofa i wysiadamy.
Tak, to „typu Wartburg”, a dokładnie Wartburg typu Trans, czyli pickup.
Po raz pierwszy widziałem ten samochód na żywo. I zdarzyło się to na kompletnie nieuczęszczanej drodze gruntowej w greckich górach, kilometry od najbliższych zamieszkałych domostw.

Dlaczego?

Powiem szczerze, że to było trochę przerażające, tak stać w środku tej zupełnej głuszy i pustkowia o zmierzchu w Grecji z tym Wartburgiem Trans patrzącym na nas zza płotu. Trochę się bałem. To mogła być Trans-fobia.

A jeśli komuś jest mało złomu z Grecji, to jeszcze 2 razy więcej zdjęć od Maćka H w miksie z Korfu – oglądajcie.
TU KLIKAMY

Mój typ to gnijący MCW Metrocab. Tak trzeba żyć!!!

———-

Mój następny ebook (darmowy) będzie stanowił kompilację moich miksów z podróży po Europie i nie tylko, i będzie zarazem stanowił preludium do albumu fotograficzno-podróżniczo-motoryzacyjnego „Kuba – wyspa gratów”.

  1. Bardzo piękny klasyczny miks, ale Triumph Acclaim nie jest Accordem, tylko Hondą Ballade/ Civic sedan

  2. No Zbyszku, jak zawsze szacunek za wyszukanie tych piękności zagramanicą. Pozdrawiam, wierny fan.

  3. Z tym brakiem pickupów sprawa jest prosta – spóźniłeś się o kilkanaście lat. Ja Grecję zjeździłem wzdłuż i wszerz w 2005r. i wtedy japońskich pickupów było u nich tyle, co u nas Polonezów w latach 90-tych. A i same produkty FSO w Grecji dało się spotkać często, widziałem nawet raz specjalistyczny sklep z częściami POLSKI FIAT / POLONEZ, w dodatku w całkiem małym miasteczku.

  4. Strach to efekt błędu w Matriksie. Tego po
    prostu nie mialo prawa tam być.

  5. Piotras

    Ha a ja sie pochwale że nawet jechałem triumph acclaimem.

  6. Wydaje mi się, że na wyspach ostało się więcej pikapów. To Mitsu -prekursora L200 – w okolicach jednego tylko miejsca widywałem w kilku różnych odmianach wiekowych. Niektóre wyglądały jak żywcem wyjęte z pierwszych Mad Maxów. Bez świateł, po wielokrotnych stłuczkach, wspaniale pokryte delikatnym nalotem rdzy na załamaniach blachy i otarciach lakieru.

  7. Drogi zlomniku jest u Ciebie babol w tekście. W Grecji kaski są obowiązkowe. A że nimi gardzą (jak np w Bośni) to już inna inszosc.

    Niedawno siedziałem w Atenach i nawet uczulilem żonę „jak krzykne, to rób zdjęcie zlomnikowi”… Ale nie bylo nic ciekawego prócz wartburga którego podeślę Ci mailem.

  8. „W 1987 r. byłem z rodzicami na wakacjach w Jugosławii ” fju, fju…..;)

  9. Stary dobry Złomnik wrócił 🙂 Zrobiło mi się cieplutko na serduszku.

  10. No no, miks jak na starym dobrym Złomniku 🙂 A w tym miksie z Korfu to jest większe stężenie dużych Fiatów i Favoritek/Formanów w naturalnym środowisku niż w Polsce w naturze widziałem przez ostatnie 5 lat. To chyba zasługa braku konieczności solenia dróg zimą.

    A jak pomyślę sobie o tych starszych japończykach to w sumie chyba też zasługa łagodnego klimatu. Ja z moimi dwoma poprzednimi się pożegnałem wyłącznie dlatego, że nie miałem chęci i siły na walkę z korozją.

  11. titucona

    Zaspanym kątem oka przeczytałem Cycki i … . Ładnie. A Transa na żywo widziałem na Bornholmie.

  12. To ciężarowe Volvo ‚nieużywane od wielu lat’. ślady pod nim świadczą że, raczej jeszcze wczoraj ktoś nim cisną na robotę. To E34 to nigdy nie stało nawet obok M5. Zderzak przód inny wzór, lusterka M3e36 look, felgi inny wzór niż M5. Maska polift. A spryskiwacze reflektorów i ksenon miałem już w swojej e34 518i przedlift…

  13. Grzegorz Chromik

    Małe poprawki: Toyota Corolla to nie KE30, ale KE20 z lat 1970-1972, a Audi to nie 60 a dwudrzwiowe 100 C1 lift (typ F104).

  14. jaca: to Volvo zostało przepchane żeby zrobić miejsce na nasz „iwent”.

  15. Grzegorz: racja co do Toyoty, a co do Audi, to nie wiem, nie znam się, jest taka marka podobno, ale widać za mało przykładałem się do jej historii bo ledwo odróżniam poszczególne modele.

  16. Błażej

    Na poznańskiej Ławicy ktoś przytargał z Anglii Triumpha Acclaima, mam gdzieś bardzo świeże fotki z 25 grudnia tego roku, a sam wóz przytargany niedawno, bo w październiku lub nawet w listopadzie go jeszcze nie było.

  17. „W Anglii tego Accorda sprzedawano jako Triumph Acclaim. Przydatna wiedza.”
    Tak samo jak wcześniej sprostuję że to nie accord a Civic ( a dokładniej ballade ), miałem takiego. Jak by kogo interesowało to mogę napisać coś wiej o tym samochodzie, jeździłem kilka lat i trochę kilometrów zrobiłem !

  18. Audi nie odróżnia nikt, nawet samo Audi. Nie ma zresztą powodu, one wszystkie są takie same.

    Samurai w pickupie zdemolował mi szyszynkę i pozostawił z nieutulonym wzwodem.

  19. Taunus 12M niestety 4-drzwiowy, te tylne drzwi są naprawdę mikre i pogłębiają niepotrzebnie wrażenie próby zrobienia taksówki na siłę. Tudor znacznie fajniejszy.

  20. Co robi Ford Courier (oryginalny)? No gnity jest…. łomatko….

  21. A więc z tymi Wartburgami było tak, że stosunkowo licznie były eksportowane poza RWPG aż do samego końca produkcji w 1988 (o eksporcie 1.3 mi nie wiadomo – wiążące ustalenia z Volkswagenem?). Na mobile.de trafiają się ciekawe rzeczy, jakiś czas temu był Trans z 1987 czy 1988 z Wysp Kanaryjskich z symbolicznym przebiegiem – służył tam za samochód techniczny serwisu motocykli. Niedawno był też 353 z bodaj 1986 z Portugalii – nawet miał tabliczkę znamionową portugalską – przypuszczalnie jakiś lokalny montaż na papierze. Poza tym model po 1985 (nadal dwusuw, ale z chłodnicą z przodu i nową atrapą) eksportowano też na pewno do Danii (gdzie był nawet dość popularny), Grecji (jak widać), Belgii i Jugosławii. Sporo Wartburgów sprzedało się w Finlandii, ale nie wiem, czy nie zakończono eksportu jakoś na początku lat 80.

    Garść materiałów – fińskie filmy z lat 70. (pierwszy z końcówki dekady, drugi raczej z samego początku) – polecam szczególnie pierwszy, m.in. ze względu na ciekawe animowane wstawki:

    https://www.youtube.com/watch?v=vVmVsKE2IBE
    https://www.youtube.com/watch?v=CVDbsayc1MY
    https://www.youtube.com/watch?v=aYezJ5oD6-k
    https://www.youtube.com/watch?v=aYezJ5oD6-k

    i coś z Danii:

    https://www.youtube.com/watch?v=pQrHNM-5Vbw

    A i mam też gdzieś zdjęcie instrukcji do Wartburga po hiszpańsku!

  22. st Druciarz w firmie C&G

    Poldek truck jako autocysterna? Chyba metaxy za duzo ktoś się tam nażłopał.

  23. Muj borze, mixy wróciły na złomnika, widząc nazwę artykułu myślałem że ponownie clickbaitowy tytuł tylko, że coś się przewidziało, ale otwieram stonę i widzę zdjęcia złomów… aż się łezka wzruszenia zakręciła pod okiem, wołam dzieci by pokazać im jak kiedyś złomnik wyglądał

  24. benny_pl

    super znowu zobaczyc mix 🙂
    teraz jakas bitwa zlomow by sie przydala 🙂
    fajne zdjecia, 2 Kadetty panel van! ale Kadetta Combo niema 🙂 poza moim widzialem w zyciu tylko 2 inne, w tym jeden ostatnio w holandii, jakiegos lokalnego cytryna i gumiaka 🙂
    mreq.republika.pl/1/kadetcombo.jpg

  25. Na Nisiros, obok siebie, gniły Wartburg 353 Tourist i Carver One.

  26. MrVixen

    Nissan Junior:

    „-Hej, Ichiro, widzisz tego Pontiaca z 1966?
    – Tak.
    – To zróbmy pikapa z takkm przodem.”

  27. @qropatwa – a ty znowu z reklama tego slabiutkiego spinoffa

  28. Klakier

    @c- rozumiem że to „c”to od „cipencji”? zrób lepszy…

  29. Drogi Złomniku, uchwycona przez Ciebie półciężarówka/Dostawczak Nissana, której nazwy modelu nie znasz, często widywana jest na Wawrze na Wale Miedzeszyńskim. Kolor zielony. Innego egzemplarza jeszcze nie było mi dane zobaczyć na żywo…

  30. Importer1981

    Ten jakiś dostawczy Nissan to Cabstar serii F22.

Comments are closed.