Ktoś wyrzucił katalog „Samochody świata 2006”. Oto najdziwniejsze auta z tego katalogu

Wtem! A cóż tam leży na tej stercie gazet pod śmietnikiem? Coś grubego! O nie, to wspaniały katalog „Samochody świata 2006”, którego jeszcze nie mam! Ten, który chwalił się mianem „Najobszerniejszego katalogu świata” i zawierał szczegółowy podział na kraje nie pomijając nawet Ekwadoru i Urugwaju! Ten, który przygotowywały prawdziwe świry, ze szczególnie bogatym uwzględnieniem części chińskiej (zawierającej skany z książki o samochodach chińskich Erika Van Ingen-Schenau), ten z malutkimi zdjęciami i layoutem jak z 1988 r. Mój ulubiony. Jak ktoś mógł go wyrzucić? Dziś już nikt nie robi takich publikacji, bo się przecież Nie Opłaca.

Katalog szczegółowo obejrzałem z dużym zainteresowaniem i uznałem, że są w nim na tyle ciekawe pojazdy, że należy zrobić z nich wpis. Oto 35 najdziwniejszych i najbardziej niespodziewanych samochodów z katalogu Samochody Świata 2006.

Zaczynamy od Australii. To, co tu widzicie, to Amuza Grand Chauffeur, przedłużona wersja Forda Falcona z innym przodem i czterolitrową szóstką pod maską. Pięknie wyszło, bardzo elegancka limuzyna!

Oto pojazd Roman Autotek Arrow Coupe. To nie żart, naprawdę ma na imię Roman i też pochodzi z Australii. Powstał również na bazie Forda Falcona, tyle że z 5.4 Tritonem pod maską. Widać australijską estetykę z tamtych lat. No piękny. Te lampy z W203 wcale mu pasują. Chodźmy dalej…

Samochód Amazon. Ale nie Jeff Bezos Amazon, tylko brazylijski Amazon. W dodatku nazywa się Selva, czyli las. Ale to nie koniec nazwy – on się nazywa Amazon Selva Jipe, czyli dżip z amazońskiego lasu. Pod maską czterolitrowy diesel Cumminsa. Przeciągnie niejedno drzewo.

Obvio. Obvio to też Brazylijczyk, współczesne wcielenie Dacona 828, o którym już kiedyś pisałem. Tak, to miało przypominać małe Porsche 928, stąd nazwa. Najlepsze jednak, co siedzi pod maską. 1.6 Tritec. Mini fans rejoice!

Transmec Micro 800. Produkt lankijski. Czyli ze Śrilanki. Tam też robią, a przynajmniej robili samochody. Technologię zapewnili Chińczycy z firmy Hafei. Cóż napędza to cacko? A jak sądzicie? Tak, F8A od Suzuki.

Niemiecka marka Aaglander jest pierwsza w każdym katalogu głupich samochodów. I robi repliki pierwszych samochodów na świecie, które rejestruje jako czterokołowce lub ciągniki, montując do nich diesle Lombardini. To ma sens. Na zdjęciu model Duc lub Mylord – trudno określić.

Każda kolejna kreacja Ericha Bittera była gorsza. Na przykład ten CD 02 bazował na Pontiacu GTO, ale był od niego brzydszy i droższy. Klienci jakoś nie stali w kolejce.

Hiszpańska firma Iguana przez wiele lat robiła kity, które przerabiały Renault 4 (w Hiszpanii znane jako Cuatro Latas) na Moskwicza 400. Nikt nie wie dlaczego. Pani na masce chyba też nie.

Ten koszmarek to Gacela marki Unic, i nie jest to ta sama marka Unic od ciężarówek, tylko barceloński producent mikrociągników. Zabudowany mikrociągnik Gacela był napędzany mikrodieslem Lombardini. To jakiś popis brzydoty i koślawości niespotykany nawet w tym segmencie.

MDI to francuski producent, który chciał wytwarzać rocznie 100 tys. taksówek w tej postaci. Miały je napędzać silniki na sprężone powietrze + 7-konny silnik elektryczny do ruszania z miejsca. Sukces porównywalny z Arrinerą. Ale rozstaw osi ma imponujący.

Action Storm Warrior, czyli akcja burza wojownik to angielski kit car z nadwoziem przypominającym Hummera H1 założonym na ramę od Defendera. Ślicznie wyszło, nie idzie poznać co robione… Cena za ten kit to od 3150 funtów w górę.

Dutton Commander 4×4 to wariacja na temat Suzuki Samuraia lub Vitary przerobiona przez Anglików na amfibię. Życzono sobie za niego 27 tys. funtów, więc rzeka klientów nie płynęła szerokim nurtem.

Zaszlochałem na widok marki tego pojazdu. To Frazer-Nash. Kiedyś ta marka robiła wspaniałe samochody, a skończyła na wózkach golfowych, okazjonalnie produkując okropne, koślawe mikrosamochodziki na prąd. Szkoda nawet strzępić ryja. Do zaorania. Wróćmy do tematów amfibii.

Co to za koszmarek? Ależ to tylko Jankel Designs Aigis Escort, czyli nibyż-to-luksusowa przeróbka Range Rovera. Wygląda jakby ktoś go przerobił na Tarpana po pijaku. Albo jakby ktoś nadmuchał Pandę jedynkę. Już brzydziej się tego nie dawało zrobić. Uuu antysemityzm

W ogóle Anglicy to mają narąbane. Replika F40 na Triumphie z silnikiem z przodu. Piękne proporcje, nie ma co. Jakby co, to się nazywa Rimmer TR40.

Mazzieri Micron to włoski mikrosamochód z silnikiem elektrycznym o mocy maksymalnej około 11 KM i prędkości do 70 km/h. Nawet nie tak źle wygląda. W porównaniu z następnym pojazdem, który zaprezentuję…

Arjun Motors 500. Uważajcie: podwozie Carry ST90, nadwozie własnej konstrukcji indyjskiej (pięknie wyszło, brawo), silnik to 1-cylindrowy diesel o pojemności 500 ccm, chyba oryginalnie jako stacjonarny. Cudne drzwi! Wysoki poziom bezpieczeństwa! Świetne osiągi!

Dla najbogatszych klientów z Indii marka DC Motors przygotowała specjalną limuzynę prestiżowej europejskiej marki.

Maruti Gypsy King w wersji rządowej odpowiada na pytanie: czy był pięciodrzwiowy Samurai? Był, ale na tej wiedzy powinniśmy poprzestać. Nie musimy go oglądać. Inna rzecz, że było więcej konwersji Samuraia na 5d, ta nie była jedyna.

Rajach Kazwa to indyjska kopia Renault Espace I generacji. Flaki pochodzą z Hindustana Ambasadora doposażonego w diesla Isuzu 2.0 56 KM.

Zostając przy minivanach: oto irańska Saipa Caravan, zaprojektowana ponoć w Iranie. Nie wydaje mnie się. Widzę w niej coś z Sharana jedynki. Silnik to chińska kopia Mitsubishi 2.4. Ważne, że są kołpaki z balerona.

Copel Ritz. Japoński Nissan March (Micra) K12 doposażony w przód z Fiata 500… zanim jeszcze aktualny Fiat 500 w ogóle trafił do produkcji. Ależ oni wyprzedzili swoje czasy. W rzeczywistości chodziło o to, że w Japonii jest lans na wszystko, co europejskie.

Uri Uluv to pojazd produkcji namibijskiej, wytwarzany lokalnie w celu obsługi imprez turystycznych typu bezkrwawe safari. Zasadniczo bazuje na Land Cruiserze J7, ale ma niecodzienny, amfiteatralny układ siedzeń.

Polska replika Bugatti zbudowana przez firmę Art-Focus Jerzy Sokołowski z Radomia, napędzana zapewne silnikiem od Poloneza. Śliczna, zamawiam dwie.

Tę replikę Countacha zbudowała śląska firma Artiplast. Z tego co pamiętam auto potem dekomponowało na jakiejś stacji benzynowej.

Polski producent kitkarów JAK. Mój ulubiony to JAK SUPER DZIK. Jak wygląda? JAK SUPER DZIK!

I polski hot rod pod nazwą MARKAS. Prawie jak BARKAS. Z wyglądu też. Ale czekajcie, to jeszcze nie najlepsze co wyszykowali polscy twórcy z połowy I dekady obecnego wieku.

GOLBA VIOLCAR, polski supersamochód sprzed czasów Arrinery! Wspaniały ponadwiekowy disigne! Cóż za proporcje! Można spokojnie pozbawić go silnika, on szybciej stoi niż ja jadę!

Zostawiamy Polskę i przenosimy się do Indonezji, gdzie produkowano pięciodrzwiową wersję Daihatsu Feroza. Wiedza bezużyteczna 100,5%.

W Rosji natomiast wytwarzano SUV-a pod nazwą Berways Cowboy. Co więcej, miał podwozie od Aro a fanty od chińskiego pickupa Dadi. Do wyboru były silniki Toyoty lub Peugeota.

Wiecie jaka to marka? LUAZ! Serio, to wygląda jak upośledzona Niva, ale to jest Luaz z nowym, pięknym nadwoziem. Podobno wykonano go tylko 41 sztuk. Ale bym tym jeździł.

Przenosimy się na koniec do Stanów Zjednoczonych. To najszerszy rozdział w katalogu. Liczba amerykańskich dziwadeł jest wręcz nieskończona. Na przykład ten piękny pojazd to Gizmo Neighborhood EV. Udało się zbudować 32 sztuki. Brawo!

Pewna firma wykonuje też repliki Tuckera z silnikiem V8 od GM, nie napisano jednak czy z przodu, czy z tyłu. Jakby ktoś był ciekaw, jest to IDA-Tucker.

I na koniec samochód marki Simpson zbudowany na podwoziu Mazdy MX-5. Homer Simpson pewnie by nim jeździł. Sprzedawano go w formie kit cara w cenie od 5000 dolców.

 

 

Tagged: Tagi:
  1. Powinienem mieć jeszcze kilka takich katalogów z końcówki lat 90 w tym te specjalnie o terenowkach i ciężarówkach, jeśli jesteś zainteresowany mogę Ci je wysłać

  2. Maciek P

    Mam zachomikowany katalog z lat 2000/2001. Było w nim wiele ciekawych, egzotycznych pojazdów – ale nie aż tak ciekawych i egzotycznych. Czyżby w połowie pierwszej dekady XXI wieku aż tak wielu ludzi odczuło potrzebę rzucenia się w odmęty uzależnienia od LSD?

  3. Tamto to nie Feroza tylko Rocky!. Btw ciągle mam ten katalog 😀

  4. Golba ma z przodu niewymowną część kobiecego aktu.
    WSPANIAŁA

  5. El77777

    Tu niemal wszystko jest świetne!
    Z kitcarów JAK brałbym Seicento Cabrio, jest wspaniałe!
    Golba Violcar (jeden z potworków tego katalogu) istnieje do dziś!

  6. WyprasujMnie

    1 cylinder, 500ccm i diesel?
    Ależ to musiało mieć momentum!

  7. Miałem kiedyś ten katalog! Być może wciąż mam, tylko jakieś 400km od domu. Pamiętam jak za dzieciaka podobała mi się Iguana, i kurdeż dalej mi się podoba.

  8. Jesli Ktos ma takie katalogi starsze, i młodsze ja rozniez przyjmę:)

  9. Mlody_rolnik

    Cointach dekomponuje na stacji przy E77 pomiędzy Wodzislawiem a Ksiazem Wielkim.

  10. Golba violcar, auto które wygląda jak pokąszane przez szerszenie!

  11. Nasza VIOLCAr wygląda jak całkiem zgrabne pośladki 😛
    A IDA-Trucker ma chyba silnik z tyłu, bo są wloty powietrza w nadkolach.

  12. benny_pl

    ja dzis na smietniku znalazlem plazme 42″ Panasonica 😀
    a niektore samochody rewelacyjne, ten LUAZ sliczny szczegolnie z boku – jak Feroza, a ta 5d Feroza jak Trooper 😉
    Markas sliczny, jakos mi sie nie wydaje zeby oni to nadwozie sami zrobili, no ale kto wie..

    szkoda ze filmik z BXem nie dziala nadal 🙁

  13. Marek Jarosz

    Miałem roczniki 1991-2000. Pewnie skończyły na śmietniku.

  14. Autosalon

    GOLBA VIOLCAR ma cycki!!! A ja mam ten katalog!

  15. W tym Seicento Cabrio najbardziej rozczulający jest zwis przedni. Po co?
    https://obrazki.elektroda.pl/4371865900_1332052910.jpg

    Swoją drogą jakim nakładem sil ktoś kompletował te katalogi w epoce przedinternetowej. Ja zawsze na przełomie roku z niecierpliwością czekałem na nowy katalog. Jeszcze mam zabunkrowane w kartonie na strychu w domu moich rodziców.

  16. Wszystkie są piękne, ale mnie najbardziej spodobał się Dutton Commander 4×4 , jest też najsensowniejszy… – w swojej klasie. GOLBA VIOLCAR ma okulary.

  17. GOLBA VIOLCAR – wygląda jak kobiece piersi, albo piersi faceta po kuracji hormonalnej. (…) Jeździł bym jak chu*!

  18. Łukasz

    Jako mieszkaniec Środy Wielkopolskiej potwierdzam – Golba nadal ma się dobrze.
    Wygląd auta może nie jest najpiękniejszy ale technicznie jest o czym opowiadać. Pod maską jest tam 3.0 V6 Forda, które konstruktor sam zaturbił, napęd 4×4 zaczerpnięty z Audi, co w połączeniu ze śmiesznie niską masą pozwala na osiąganie jakichś chorych prędkości… Jakby tego było mało drzwi elektrycznie chowają się w przednie błotniki (rozwiązanie podobne do tego z BMW Z1, ale nie do końca), również elektrycznie do tyłu odsuwa się dach, tworząc nadwozie a’la targa. Takich rozwiązań jest tam więcej.
    Parę lat temu właściciel zbudował replikę Rolls-Royce’a Silver Ghosta z początku XX w.

  19. Ależ bym wiejskie wesela woził Octavią w Kongu.
    Indyjski Espace wygląda jakby ktoś górę z Espace nałożył na Jaguara XJ.
    Ja też mam ten katalog. I wszystkie inne od 1991 roku.

  20. posiadam : Samochody Swiata 1997 i 1998, trzeba zajrzec bedzie

  21. Śmiechy śmiechami, ale ten irański Caravan przypomina mi podobny prototyp VAZ/Lada, tyle tylko, że tamten był dużo paskudniejszy.
    Jim Dutton podobno sporo sprzedał amfibii własnej konstrukcji (na bazie Fiesty i Samuraia), była kiedyś nawet taka strona amphibiousvehicles.com albo jakoś tak, z imponującą ilością amfibii z całego świata.
    Polskie akcenty też były.

  22. W ogole DC Motors zasluguje na osobny wpis. Fascynujaca marka.

  23. O ile pamietam, to sam tworca Golba Violcara przyznal, ze natchnieniem designu pojazdu byla jego zona – wsumie chyba glownie jej „zderzaki”;)

  24. Replika Countacha stała przez długie lata na stacji benzynowej koło Jędrzejowa przy DK7, ale od lat już jej tam nie ma. Obawiam się że mogła skończyć na jakimś złomowisku…

  25. c64club

    Obvio, Unic Gacela, Ajrun – biere po dwie sztuki żeby na zapas było.

  26. Mam jeszcze takie katalogi (motocykli i rowerów też :D).
    I wiele innych pojedynczych marek właśnie z lat 90-tych. I gazet Motor :D.
    Leżą u rodziców w piwnicy i … zbieram się na ich odgrzebanie i przejrzenie co tam jest, co zostawić co opchnąć. Chyba wam zapodam relacje z odkopania, może ktoś chętny będzie ;p

Comments are closed.