1. Lata 90-te były wspaniałe.
    P.S. Mieliśmy nowe CC900, czarne z popielatym wnętrzem, wersja Happy. Bardzo ciężko było z zakupem tej wersji silnikowej. Trzeba było jechać po nie do sąsiedniego województwa. W 1995 roku! I tak było jeszcze długo, pamiętam, że półtoraroczne poszło w 1997 z ogłoszenia w Gazecie w jeden dzień. Pierwszy kupiec nie wziął, bo chciał negocjować cenę, drugi, co wszedł zaraz po nim obszedł auto wkoło, zrobił kółko po parkingu i wziął za cenę wywoławczą.

  2. Wariator Wentylatora

    Ciekawość mnie zżerała co targałeś z Rzeszowa, a okazało się, że minęliśmy się na obwodnicy Głogowa Małopolskiego.
    Pędziłem niebieskim LDV Pilotem gdzieżby indziej jak na pobliskie lotnisko w Jasionce ( niech sobie staruszek „polata”) i zachodziłem w głowę co za za przeproszeniem świry taskają Ciękiego na Warszawę?
    Wystarczyło poczekać , a dwie sprawy się wyjaśniły.
    Ostrowiec Świętokrzyski fascynujący nieprawdaż:)

  3. benny_pl

    super 🙂 pokochsz Cieniaska bo to NAJLEPSZY maly samochodzik na swiecie, tyle ze najlepszy jest na jednopunkcie a nie na gazniku, no ale pierwsza seria byla na gazniku
    jak cos to mam WSZYSTKIE czesci do Cieniasow 900, mimo ze niestety ostatnio 2 wywiozlem na zlom przy okazji porzadkow w stodole… ale jeszcze jeden jest i ogrom czesci, jak cos to pisz, czy dzwon, chetnie wspomoge czesciami ktore (powiedzmy poza silnikowymi) rowniez moge dac za darmo 🙂 tylko pospiesz sie, bo porzadkowania jeszcze nie jest koniec… szkoda ze nic nie mowiles, bo przekladnie i wydechy tez mam dobre

  4. Hurgot Sztancy

    kurka, mnie nikt fury za darmo jeszcze nie dał, ale może to dlatego, że mieszkam na wsi, a tutaj wszyscy jeżdżą multiinterpresportowymi suvami

  5. KIEROWCA

    Był test siadania samemu za sobą? CC900 najlepszy wóz, chyba jedyny, którego naprawdę żałuję, że sprzedałem. Od tego czasu ostatecznie utwierdziłem się w przekonaniu, że jak nie łamie się w pół i przechodzi przeglądy to trzeba robić to co jest i jeździć samochodem do końca. Polonez ma u mnie dożywocie – dopóki jeszcze będą części i w miarę opłacalne naprawy. Żebym później nie pluł sobie w brodę – dobry był, odpalał, jeździł, nie trzeba było sprzedawać, pospieszyłem się.

Comments are closed.