Film ze Sierrą był niezły, ale obczajcie tego malutkiego Excaliburka na Sierrze

Widziałem sporo aut ślubnych typu Excalibur. Widziałem takie na BMW serii 7 E32. Widziałem takie na Scorpio. Oczywiście najwięcej widziałem ich na Lincolnie Town Car, bo ten wóz jest wielki, łatwy w przeróbkach, ma ramę no i prosty układ napędowy.

Wszystkie jednak łączyło to, że były wielkie. Nawet Scorpio to w sumie duży wóz, a siódema czy Town Car – wiadomo. Taki ślubowóz musi mieć poważne rozmiary, bo przecież suknia panny młodej musi się zmieścić, a pan młody nie powinien dźgać kolanami w fotel przed nim. Nie musi być od razu przedłużoną imprezową limuzyną, ale jednak powinien być dość okazałych rozmiarów, żeby nie okazało się, że państwo młodzi przyjechali najmniejszym wozem ze wszystkich.

Ktoś jednak postanowił wprowadzić ducha downsizingu do aut ślubnych i zbudował replikę Excalibura na Sierrze. I to jak zbudował. Spójrzcie na to bardzo staranne wykonanie. 

Zgadzam, się. Wykonanie jest staranne i ze smakiem. Nie ma tu żadnych przejawów „zróbmy na odwal się, to tylko na ślub ma dojechać”. Jest grill wyglądający jak z Mercedesa W110, są lowriderowe felgi OG Mesh (szkoda, że nie na kole zapasowym, trochę ten kołpak się kłóci z felgą), wszystko razem polakierowane na elegancki złoty kolor.

Odrobinę gorzej jest z linią boczną, bo przód trochę gryzie się z tyłem. Widać, że Sierra ma nowoczesne, smukłe linie i front w stylu lat 30. przeciętnie koresponduje, a wręcz rzekłbym, że koliduje z mocno pochylonymi, opływowymi liniami części przeszklonej. Rozumiem jednak, że na tym polega cała idea auta typu Excalibur.

Również tył został przerobiony. Jestem pewien, że gdzieś już widziałem te tylne lampy i może się mylę, ale mogły zacząć swój żywot w Mancie A – wewnętrzne tylne klosze Manty są niezwykle podobne. Zwracam uwagę, że ten Sierralibur ma aż trzy koła zapasowe, co kolega skomentował „dobry do przejechania przez Mongolię na azymut”. Teraz podróże poślubne są coraz bardziej kreatywne!

Mam tylko jeden problem

Precyzja wykonania? Jak najbardziej. Duży wkład pracy? Bez wątpienia. Czy chciałbym nakręcić film o tym samochodzie? Ależ oczywiście. Jest tylko jeden kłopot. Samochody ślubne niestety muszą być duże i okazałe. Dopiero ich drugą funkcją jest bycie oryginalnymi z wyglądu i jedynymi w swoim rodzaju. W końcu na ślubie musi być widać, że państwo młodzi nie wypadli sroce spod ogona i potrafią się w tym szczególnym dniu pokazać z jak najlepszej strony. Bo ogólnie, nie wiem czy wiecie, to nie trzeba jechać samochodem do ślubu. Tzn. można pojechać jakimkolwiek autem, albo na rowerze. Ale rozumiem, że są ludzie, dla których ta otoczka – z samochodem, balonami, wstążkami i welonem – jest bardzo ważna. I ci ludzie chcieliby, żeby tego dnia cała uwaga była skupiona na nich. Spoko, w porządku, normalne, akceptuję.

Tyle że w przypadku Sierry-Excalibura cała uwaga skoncentrowałaby się na samochodzie. Sierralibur jest bardziej dziwny niż okazały. Jego główną cechą nie jest wielkość, rozmiary, elegancja i przepych, tylko oryginalność i nietypowość. Ten, kto podjeżdża takim samochodem, nie jest bogaty, tylko jest takim lekkim dziwakiem-świrem. Ale z drugiej strony być może o to chodziło, może takie było założenie? Jeśli tak, to udało się świetnie. Do momentu, kiedy dwumetrowy pan młody i panna młoda z suknią wielkości autobusu spróbują usiąść z tyłu. Wtedy entuzjazm wobec Sierraliburka może nieco opaść. Ale i tak respekt, że komuś się chciało, bo ja bym tak nie umiał. Błagam o jeszcze jeden projekt, Excalibura na bazie Poloneza. Ależ by to było wspaniałe!

 

 

  1. Specjalnym Polonezem można jeszcze gdzieniegdzie odbyć ostatnią podróż w życiu. To też jest jakieś wyróżnienie się z tłumu Mercedesów ;).

  2. Panie to się kupy nie trzyma! Brakuje czwartego koła zapasowego…

  3. Kupiłbym tylko po to, żeby upalać dryftem tego 2.0 DOHC.

  4. fajny jest ! jak ten peugeot 206 z indyjskiej reklamy :)))

  5. KIEROWCA

    Były takie czasy, kiedy prawie wszyscy mieli maluchy, że i Polonez jechał do ślubu – zwłaszcza na prowincji 🙂 Zawsze było to dla mnie co najmniej zastanawiające, z jakich pobudek tworzyć w ogóle takie potworki z częścią pasażerską nowoczesnego samochodu ale z przodem stylizowanym na lata 30? Przecież to nijak ze sobą współgra. Chyba jedynym wozem, który jeszcze w miarę się bronił w tego typu konfiguracji był Cadillac ElBallero – ale on już podobnie jak Lincoln z fabryki wyjeżdżał w stylu „klasycznym” z masą chromu, skajowym dachem itd. Tutaj mamy cały środek i tył karoserii nowoczesny, opływowy, nowoczesne plastikowe wnętrze ale przód tylko pozornie jak w samochodzie przedwojennym. One były wysokie i wąskie jednocześnie, zupełnie inne proporcje. Maska nie znajdowała się na tej samej wysokości co u Sierry a przy tym nie była aż tak szeroka w miejscu łączenia z szybą.

  6. Syf i smutek. Syf, bo marnie bogactwo udaje. A to srebrny guz na wlewie, a to odblaski, a to fikuśne lampki z tyłu, no i te koła zapasowe…
    A smutek, bo nie rozumiem czemu ludzie nie jadą do ślubu własnym autem, choćby to była stara, umyta, i fajnie ozdobiona sierra, tylko udają ch… wie co…. parę książęcą?
    Jest jak torebka z biedry przemalowana na lui vitą.

  7. Patrzę i myślę: znam ten wóz! Otwieram ogłoszenie, wtem: Orchów pow. Łask. Wszystko jasne. Dokładnie ten samochód był tam wystawiony na sprzedaż jakieś 10 lat temu. Chyba się nie sprzedał wówczas. Obok niego stała całkiem niezła replika auta przedwojennego. Niezła, gdyby nie współczesne, szerokie opony. Ale w porównaniu z Nestorem to była bajka

  8. Ja jechałem do ślubu najmniejszym w orszaku. Własnym fiatem 500 (tym starym)

  9. Ja do cywilnego pojechałem własnym żółtym trampkiem universalem 🙂

  10. Proszę zauważyć, że znacznie zwiększono rozstaw osi. Przód jest na kolumnach, być może zastosowano dodatkową ramę pod przednie zawieszenie na klasycznych wachaczah.

  11. Tak okropny, że aż ładny. Jak buldog.Albo pies typu „sarenka”.

  12. tylkospoko

    Ja uważam, że jest zaskakująco koherentny, tak na 8 klocków. Jeden zdejmuję za kołpaki na zapasach, a drugi za pozostaswienie tylnej szyby w oryginalnej wielkości. Powinna być mniejsza i nie byłoby to trudne do osiągnięcia.

    Pojazd jest badrzo sopójny i nazwałbym ten styl eklektycznym. Wbrew pozorom front od środka nadwozia dzieli na oko jakieś 50 lat. Sierrę od dzisiejszego Mydłeo dzieli prawie 40 lat. Jaktajmer alert był, jak z Pan Łomnik fascynował się tuningiem szpachlowo-epoksydowym. A to jest fajny tuning – taki bez agresji.

  13. Wariator Wentylatora

    Pojechaliśmy do ślubu nowiutkim , białym , ciężarowym Yarisem jak na handlowców przystało.
    Służbowy najlepszy.
    Marża się zgodziła.
    Podróż poślubną również na koszt Prezesa.

  14. heinz1632

    Z.Łomnik trolluje, większość tych Excaliburów było na Polonezach 😉

  15. Bbb

    Znam takiegi błękitnego na BMW E32 🙂 cały czas śmiga 🙂

  16. vlad

    Panie, co te swintuchy tam z tylu robia??? A nie… To tylko korbotronik…

  17. Wstyd jechać do ślubu sierrą i to taką.

  18. ghhgg

    Ford jest zbyt obły Passat by się lepiej nadawał. Ale wiocha tak czy siak w tej cenie są o wiele ciekawsze i prawdziwe auta.

  19. brunon

    oooo taką przedłużkę chciałbym kiedyś wykonać dla smarta, roadstera, wyszedł by wtedy lotus superseven hahahah

Leave A Comment?