Fura na niedzielę: Jurij Barisow i jego Wołga

Priwiet!

Jeśli śledzicie moją twórczość youtubową, to zapraszam na film o Escorcie, którego dostałem za darmo.

Tymczasem jest to strona poznajemy samochody, więc na niej poznajemy jakieś samochody. Naprawdę bardzo się cieszę, że ona sobie tak tutaj wegetuje, bo najbardziej na świecie lubię pisać o dziwnych samochodach, a z drugiej strony cieszę się, że udało mi się zamienić popularność starego złomnika w coś innego – w prowadzenie redakcji większego serwisu czy popularny kanał Youtube. Mimo wszystko poznajemy samochody zostaje, bo kiedy już będę miał mnóstwo forsy i nie będę musiał pracować zawodowo, to będę codziennie pisał jakiś wpis o głupim samochodzie. A na razie, no to jak widać, tak się kraje, jak czasu staje.

Znacznie więcej czasu mieli w Związku Radzieckim. Zapewne znany jest wam amerykański konstruktor i modyfikator samochodów George Barris, twórca pojęcia Kustom, czyli „ZDŁÓBANY”. Kustomy są elementem amerykańskiej kultury na równi z hot rodami czy lowriderami. Prawdziwy Kustom to jakaś konkretna bryka z lat 50. ze zmodyfikowanym nadwoziem, pomalowana na szalone kolory, na dziwnych felgach lub kołpakach typu Moon (płaskie, srebrne, bez wzorków). W Stanach są całe kluby liczące setki takich genialnych Kustomów.

Gdyby George Barris urodził się w Związku Radzieckim jako Jurij Baris, ew. Barisow, pewnie jego talent do stylizacji nigdy by się nie ujawnił. Może mógłby sobie coś porysować, albo poklepać w garażu. Może szalonym zrządzeniem losu jego zamiłowanie do samochodów przekształciłoby się w możliwość zakupu nieco skatowanej Wołgi GAZ-21 po jakimś użytku partyjnym. Wtedy Jurij wziąłby w dłoń młotek blacharski, lutownicę i worek z piaskiem i zacząłby działać.

Pionowe lampy, jak w Lincolnie!

Znajomi pytali by: Jurij, szto ty diełajesz? A Jurij by mówił: eta mój projekt, amierykańskij KUSTOM KAR! Znajomi stukali by się w głowę, bo po co przerabiać Wołgę, skoro jeździ i działa? Problem w tym, że niektórzy tak muszą. Inaczej nie umieją. Coś im gra w duszy, widzą jakąś rzecz oczami swojej wyobraźni i nie mogą się powstrzymać. Dzięki takim ludziom całe wzornictwo idzie jakoś do przodu, pojawiają się nowe trendy i mody. Tyle że w Stanach można było z tego zrobić przemysł, który utrzymywał wiele osób, a Barrisowi pozwolił dorobić się milionów, tymczasem radziecki Jurij Barisow zapewne zakończył swój projekt na tej Wołdze i zniechęcił się, uznany za świra. Co ciekawe, pod maską siedzi coś sześciocylindrowego, bliat’ jednak wie co.

Radio pod klapką, żeby nie ukradli.

Widzę w tym samochodzie niezwykłe piękno, barokową przesadę i mnóstwo zainwestowanej pracy. Gdyby taki Kustom podjechał na jakiś zlot typu Goodguys w Stanach, mógłby liczyć na niejedną nagrodę. W ZSRR mógł tylko liczyć na zamknięcie w garażu, żeby jakiś złośliwy sąsiad nie podkablował Barisowa, że ma za bogaty wóz i pewnie jest kontrrewolucjonistą-rewizjonistą. I przekonajcie mnie, że nie ma znaczenia gdzie się urodziłeś-aś…

Spójrzcie na ten tył z dwudzielnym bagażnikiem – patrząc na zawiasy uznaję, że część ze światłami opuszcza się do dołu.

  1. Morszczuk Morszczuk

    Z tyłu inspiracją 59 chev tylko brak rozmiaru.

  2. Ależ to jest wspaniałe! Pierwszy raz w życiu widzę samochód, który miał stłuczkę deską rozdzielczą. Od czterdziestu lat uwielbiam Rosjan, a jednak ciągle mnie zaskakują.

  3. Garwanko

    Piękny jest. Imperialistyczny po socjalistycznemu.

  4. polobis

    Poczwórne światła od moskwicza, ale bym tym jeździł! Jeszcze ten oczojebny turkusowy kolor na połysk i wuala!

  5. Jak Jurij chce otworzyć bagażnik to dolna część klapy samochcący wytłukuje sobie światła stopu / pozycyjne o kły giganty.

    A poza tym mamy dowód, że to kolejny SKRADZIONY pomysł!!! – dzielona klapa bagażnika jest np. w volvo xc90.

  6. „bo kiedy już będę miał mnóstwo forsy i nie będę musiał pracować zawodowo, to będę codziennie pisał jakiś wpis o głupim samochodzie”

    Czyli tak jak na starym złomniku 😉

  7. Wariator Wentylatora

    Fordzik miał pecha i świetnie obrazuje moje pojęcie auta od kobiety .
    Również miałem między innymi Eskortę , lecz poprzedniej generacji (ostatni kanciasty) .
    Użytkując głównie japońskie auta po przesiadce do Forda odniosłem wrażenie, że to też japończyk: wygodne zawieszenie i bardzo stabilne prowadzenie, cichy, komfortowy, ergonomiczny, dobrze pukładany wewnętrz, nieabsorbujący, wręcz relaksuący w prowadzeniu.

  8. @Admin: zastanawia mnie czy przyglądaliście się później Escortowi od spodu – na filmie poza progiem, który się rozsypał spod wygląda całkiem znośnie (no i woda się nie wylała z bagażnika) – zastanawia mnie jak wyglądają podłużnice itd.

  9. KIEROWCA

    Nie do końca się zgodzę, że Jurij zostałby uznany za świra. Przecież nie od dziś wiadomo, że ludzie radzieccy także mają w sobie zacięcie kubańskie. Być może nie aż na taką skalę ale jednak. Kwieciste domowe dywany, firanki, lampy czy zderzaki od innych pojazdów to normalka. W jednym z ogłoszeń widziałem też Zaporożca z silnikiem przeniesionym na przód i atrapą od Wołgi 24. Całkiem sporo tego typu wynalazków na terenie b. CCCP.

  10. Escort nie przypominajcie mi o tej kupie. Szyb z tyłu nie da się otworzyć do końca, mogli sobie jaj nie robić i zrobić uchylne. tapicerka owszem miękka ale zawsze ma się wrażenie jakby była brudna. To auto to kompletnie nie moja bajka ach wspomnienia choć rodzice mieli młodszego. Jak można z własnej woli dać sobie wcisnąć escorta. Ni panimaju.

  11. Czy mnie oczy mylą czy też ten wehikuł na bagażnik otwierany dwiema klapami? Górna – po bożemu + pionowa ścianka za zawiasach?

Leave A Comment?