Przez 15 lat przerabiał Garbusa na Golfa dwójkę, wydając 55 tys. zł

To chyba najsmutniejszy samochód jaki ostatnio widziałem.

15 lat temu był rok 2004 i Golfy II były już dość bezwartościowymi, tanimi samochodami. W najlepszym razie za ładne wersje płaciło się do 10 tys. zł. Potem nastąpił oczywiście zjazd cenowy na dno, a teraz jest odbitka i znowu Golfy II drożeją. W 2004 r. także Garbusy nie były za bardzo w cenie w porównaniu z tym co dzieje się teraz. Nic więc dziwnego, że ktoś zdecydował się zrobić projekt z dwóch samochodów. Bardzo popieram wszelkie projekty, przeróbki, remiksy i tak dalej. To dzięki nim mamy jakąś ciekawą kulturę motoryzacyjną inną niż kup, zużyj i wyrzuć.

Niestety tu pojawił się problem, który Amerykanie określają jako „if it ain’t broken, don’t try to fix it”, czyli nie naprawiaj czegoś, co nie jest zepsute. Co złego było w Garbusie, że trzeba było doprawić go silnikiem z przodu i napędem na przednią oś? Co złego było w Golfie II z automatem, co sprawiło że jego nadwozie trzeba było zastąpić budą od Garbusa? Byłbym całym sercem za tym projektem, gdyby ktoś chciał zrobić Garbusa z silnikiem z tyłu z Audi (to możliwe) i automatyczną skrzynią biegów. Auto wyglądałoby klasycznie, a jeździłoby lepiej. Owszem, uwielbiam też wszelkie frankesztajny typu kubańskiego, jak Panhard PL17 nałożony na podwozie od Lanosa (jest taki wóz na Kubie). Ale one wynikają z potrzeb transportowych społeczeństwa i robi się je, bo nie ma innego wyjścia.

Można zrobić przekładkę nadwozia na jakiś dużo nowocześniejszy i lepszy samochód, jak Matt Urch, który na Youtubie buduje Forda Populara 100E na podwoziu Mazdy MX-5 (wszystko dłubie sam). Widziałem też wiele innych szalonych projektów z niespodziewanymi silnikami i połączeniami. Ale żeby przez 15 lat budować Garbusa na Golfie dwójce, to już trzeba mieć szczególne zacięcie. To nie jest tak, że śmieję się z właściciela albo go potępiam. Jego auto, jego sprawa. Jednak cieszyłbym się, gdyby udało mi się dowiedzieć, jakie motywy nim kierowały. Być może wtedy okazałoby się, że ten Garbus na Golfie jest tak naprawdę ciekawym, wartym dokończenia projektem. Jak na razie jestem tylko przerażony, jak udało się upchnąć silnik Golfa pod nadwoziem Garbusa. To już zakrawa na czarną magię. Nadal jednak stoi mi w głowie rozmowa, jaką miałem z pewnym specjalistą od aut zabytkowych. Twierdził on, że w latach 80. widział w Polsce Fiata 125p nałożonego na podwozie od Syreny. To musiało być coś. Ciekawe, czy też powstawało 15 lat.

Czy jest jakaś nadzieja dla tego projektu? Moim zdaniem nie bardzo. Choć można byłoby coś wymyślić. Na przykład przełożyć nadwozie tył na przód, żeby silnik wrócił tam, gdzie jego miejsce. Wtedy skręcałyby się tylne koła, ale kto nie próbuje, ten nie wygrywa. Ewentualnie można by zamienić nadwozie z klasycznego Garbusa na New Beetle i zrobić New Beetle Cabrio na podwoziu Golfa II. Niestety, to już razem 30 lat pracy, a nikt chyba nie ma aż tyle czasu.

Tagged: Tagi:
  1. AcidRain

    Kawał dobrej, acz zupełnie niepotrzebnej roboty.

    Ale może to dlatemu, że żona nad uchem trajkotała i projekt był po prostu dla zabicia czasu?

  2. Cytrynian

    Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie że zdjęcia nie są zrobione w PL.
    Da się taką zmotę wogóle zarejestrować ?
    Prowadzenia ta zmiana raczej nie poprawiła, użyteczności wcale, pomysł koszmarny. Miejsce tego czegoś jest w hucie. No chyba że ktoś to kupi i wsadzi drugi silnik na swoje miejsce.

  3. Faktycznie, faktura znaków drogowych nad wjazdem do porkingu podziemnego wskazuje że to jakieś Czechy czy inne Słowacje i reklamówki z Netto też mamy inne.

  4. Faktycznie, faktura znaków drogowych nad wjazdem do porkingu podziemnego wskazuje że to jakieś Czechy czy inne Słowacje i reklamówki z Netto też mamy inne. Z drugiej strony autor nic nie pisze że denat i jego proceder pochodzą z Polski.

  5. Garbusek cabrio z (wtedy) względnie nowoczesnymi bebechami. Według mnie idea świetna. Nie rozumiem o co ta cała draka. A, że golf II … Cóż, jaki budżet takie możliwości. Zapewne gdyby kasa była by większa to mogła by tu nawet wejść jakaś profesjonalna firma i odrestaurować jakiegoś garbuska.
    Faktycznie można się czepiać o umiejscowienie silnika i konieczność cięcia blachy na wlot powietrza na chłodnicę. Ale tu dalej rozbijamy się o możliwości.

  6. Autosalon

    „FSM niki project” To mnie zrobiło. A ten garbus jest straszny. Bo bezsensowny.

  7. dr. Kamil

    Na zdjęciach z aukcji widać, że to Niemcy. Coś mi się wydaje, że historia o 15 latach pracy to bzdura i jest to jakiś ulep, którego handlarz kupił za grosze i teraz próbuje dorobić do tego opowieść.

    A sam projekt to nic dziwnego, to po prostu restomod 😉

  8. Na zlotach VAG-owców mógłby robić wrażenie – gdyby był dokończony. Ludzie robią jeszcze bardziej bezsensowne składaki jak buda od Golfa na podwoziu od Garbusa, dzięki czemu uzyskali auto wyglądające jak nudny hatchback, ale o właściwościach jezdnych wywodzących się z lat 30-tych XX wieku. Ale w sumie to może nawet fajniejsze podejście, że ktoś pokazuje umiejętności warsztatowe i nieszablonowe myślenie, a nie tylko ile kasy wydał na super auto, czy osiągniecie takiej mocy w silniku, której się na ulicy nigdy nie wykorzysta.

    Golf III na podwoziu Garbusa -> http://www.speedhunters.com/2010/09/car_spotlight_gt_gt_aircooled_golf/

    Golf I też na Garbusie, i do tego napędzany Wanklem z Mazdy -> http://www.speedhunters.com/2014/11/a-bridgeported-party-in-the-rear/

  9. KIEROWCA

    Też gdzieś czytałem o Fiacie na podwoziu Syreny, jednak moim zdaniem było to bardziej podwozie Wartburga. Poza tym ten słynny zielony ulep ze Skarpety, Fiata i malucha, którego zdjęcia przewijały się kilka lat temu na internetach.
    Dokładnie to mam na myśli: https://mklr.pl/3376

  10. Janko – widać Brytyjczycy mają jakąś dziwną manię przerabiania innych aut na podwozie od Garbusa, poniżej dwa Austiny Allegro:
    https://www.picclickimg.com/00/s/MTIwMFgxNjAw/z/KhUAAOSwOuRZqX1A/$/Austin-Allegro-Volkswagen-Beetle-_57.jpg
    https://www.superfly-autos.com/features/the-austin-allegro-estate-that-thinks-its-a-vw-beetle/

    No i Porsche 912 Targa wyciągnięte ze złomowca przez ludzi z pisma Hayburner i posadowione na podwoziu Garbusa:
    https://4.bp.blogspot.com/-MPBYg-Kl1F0/Wc6kv8grhpI/AAAAAAAAUP0/LkpUA3NCzccr-kikA5qbh74mIIjh_Cw5wCLcBGAs/s1600/331.jpg

  11. Też skłaniam się ku wersji, że sprzedawca wszedł w posiadanie tego truchła za półdarmo i próbuje dorobić wzruszającą historię tłumaczącą absurdalną cenę, z której prawdą jest tylko to, że projekt jest sprzed 15 lat. Tylko 15 lat temu konstruktor, a bardziej sponsor-zleceniodawca, gdy zobaczył tę ulepę, w zaawansowanym stadium, porzucił ów „projekt”.
    A co kieruje ludźmi którzy zlecają takie cuda… cóż znam pewnego człowieka, (znają go pewnie wszyscy, za sprawą pewnego głośnego wydarzenia związanego z naszymi obecnymi rządcami, choć on sam nie ma z nimi nic wspólnego) który w podobnym czasie do powstania owego garbusowego cudaka próbował zrobić, a w zasadzie zlecić zrobienie cywilizowanego, wygodnego i bezpiecznego samochodu z uaza. Chęć przeróbki wynikła z konfrontacji młodzieńczych harcerskich wspomnień, z wrażeniami z jazdy nabytym w dorosłym życiu radzieckim wynalazkiem, gdy na co dzień poruszał się już luksusową furą. Tylko chyba ten „projekt” gnije sobie spokojnie na tyłach pewnej kamienicy w Krakowie… Może kiedyś wypłynie.

  12. radosuaf

    Jaki jest cel robienia czegokolwiek z podwoziem od Syreny?

Comments are closed.