To zdjęcie parkingu Toru Wyścigów Konnych Służewiec z 1966 r. jest pełne cudownych wozów

1965, 1966 albo 1967 r. Tak oceniam to zdjęcie, które dostałem od kolegi mojej żony. Co się na nim dzieje? To parking dla „VIPów” sprzed ponad 50 lat przy Torze Wyścigów Konnych „Służewiec” w Warszawie. Paru ważniaków mających samochody przyjechało pooglądać sobie wyścigi konne. W tamtych czasach posiadanie samochodu było równie elitarne co wyścigi konne. Nic dziwnego, że ktoś cyknął fotkę parkingu. Dobrze, że się zachowała i to zeskanowana w tak dobrej rozdzielczości.

Nie mogłem więc odmówić sobie przyjemności szczegółowego sprawdzenia, czym takim przybyli na wyścigi ówcześni bogacze i partyjni dygnitarze. A jest tu parę naprawdę dobrych smaczków. Bez dalszych wstępów zanurzam się więc w moim ulubionym zajęciu: rozpoznawaniu złomu.

Dla ułatwienia podzieliłem zdjęcie na sekcje. Możecie sobie kliknąć na nie i otworzyć w pełnej rozdzielczości, chyba że oglądacie to na telefonie, to też możecie, tylko rozdzielczość będzie gorsza.

Lecimy po kolei z sekcją A od lewej strony:

U góry bokiem do nas stoi Nysa Sanitarka. Kliknijcie tutaj – zobaczycie taką, tylko że po restauracji.

Poniżej tej Nysy, od lewej: Warszawa, Nysa, Warszawa, Warszawa. Potem duży biały samochód. Widzimy jego przód. Nie jest to samochód amerykański. Kształty wskazują na koniec lat 50., a był to w USA szczyt mody na „quad-headlights”, czyli 4 lampy z przodu – a tu są tylko dwie. Myślałem przez moment, że jest to Simca Vedette, ale raczej nie. Moim zdaniem jest to Ford Zodiac, model roku 1959. W morde szczelił jaki podobny.

W następnej kolejności stoją: Skoda Octavia, Mercedes W110 lub W111 (biedy nie ma), Syrena, Nysa, Warszawa, dwa autobusy Jelcz „ogórek” i GAZ-53. Na tle autobusów bokiem do nas kolejna Skoda Octavia.

Sekcja B

Tu zaczynamy od góry. Najpierw jest łatwo: Warszawa. Następny wóz: coś małego z wypustkami na masce. I ma charakterystyczną kanciastą boczną szybkę. Edycja: Maks podpowiedział mi, że może to być Fiat 600 pierwszej serii. Pasowałby?

Tymczasem idziemy w dół – duży czarny wóz poniżej to zapewne Opel Kapitan. Ach, ta charakterystycznie podcięta tylna szyba. Takiego Opla mógłbym mieć.

Dalej, poniżej Opla: Wartburg 311, Warszawa, Syrena, Mercedes skrzydlak i – uwaga – PANHARD PL17!!! 😮

Potem Moskwicz 408, Fiat Milletrecento, Syrena 103, kolejny Moskwicz i… a cóż to? Ano to jest pszepaństwa Warszawa Furgon. Ale dlaczego ona ma takie dziwne ostatnie okno? A to dlatego pszepaństwa, że oni w najwcześniejszej wersji tak mieli, te furgony.

Potem Moskwicz, Warszawa i

Sekcja C

Od góry: na początku myślałem, że to tył, a to był przód. I jest to Trabant P50. Idąc w dół: Wołga GAZ-21. Warszawa. Opel Kapitan w swojej pierwszej powojennej generacji. No i jeszcze jeden Trabant. I już.

Mój typ to oczywiście Panhard PL17. Warszawę Furgon też bym chętnie przygarnął, ale jako eksponat – wolałbym nie musieć nią jeździć. Edycja: ponoć pominąłem jeden wóz między Panhardem a Moskwiczem: faktycznie, ale to Fiat 600. Z pewnością nie Garbus.

Nalepki #Zawszegratem znów w sprzedaży!

 

 

  1. w sekcji B pomiędzy Panhardem,a Moskwiczem jest jeszcze garbus albo fiat 500/600

  2. Pominąłeś jedno auto pomiędzy Panhardem a Moskwiczem. 🙂

  3. Niestety muszę wsadzić kij w kretowisko – to nie jest Panhard. Za krótki zwis przedni, za wysokie błotniki, za długie drzwi (i raczej jedna ich para)… To je Škoda Octavia po r. 1961! Věř mi, jsem bohemista! 😉

  4. Wojciech

    Świetne opracowanie. Pragnę tylko zauważyć, że ciężarówka widoczna z prawej strony to raczej GAZ/Lublin 51. Z pewnością nie jest to GAZ 53, proszę zwrócić uwagę na kształt błotników i maski.

    Pozdrawiam

  5. Zenek z puszczy

    Eeee, a coś trudniejszego: co stoi między Warszawą z A a Warszawą z B?

  6. yttrdss

    Dziś na TVP Kultura był „Dzień Szakala”. Francja, 1963 r. Cudeńka na drogach. Polecam. Będzie znów w sobotę 0:30.

  7. a ja jeszcze do twojego poprzedniego posta, tego o świniokarmiarce, czy też jak ktoś celnie zauważył paszowozie – przypomniał mi jeden tekst z komedii FLETCH, jakoś tak to było:

    – przepraszam za spóźnienie, na drodze przewrócił się roztrząsacz obornika
    – dobrze, że nie widzieliście moich butów…

  8. KIEROWCA

    W sekcji A powiedziałbym raczej, że to stoi Gaz 63 (coś jak nasz Lublinek tylko wzmocniony, z napędem 4×4). 53-ka ma nieco inną kanciastą szoferkę, podobną do Ziła tylko z pionowym układem wlotów powietrza na grillu. W tym konkretnym przypadku błotnik jak w samochodzie przedwojennym, znacznie poniżej linii maski wyraźnie wskazuje na 51/63.
    Pozdrawiam

  9. Krzysztof

    Jedna uwaga – moim zdaniem nie jest to w żadnym razie Moskwicz 408, lecz 403 albo 407.

  10. Łza się w oku kręci. Wszystkie czyste, bez rdzy i patyny. Punkty smarowania pewnie błyszczały od porcji swieżego tawotu. Deski rozdzielcze wolne od elektroniki. Warszawa się bawi!

  11. lordessex

    Zamiast Fiata 600, myślę że prędzej mogła to być Zastava 750.

  12. hooligan.

    Ile bym dał, by w tamtych czasach wybrać się tam autem, choćby Skarpetą albo Dekawką z pilśni. Poszedłbym do baru, zamówił Egri Bikawer albo gruziński koniak i jak panisko patrzył na całą resztę peerelowskiej hołoty sformatowanej w płaszcze z ortalionu i bereciki z antenką 🙂

  13. Między warszawami na styku A i B moim zdanie czai się Citroen DS

  14. Patryk Hukałowicz

    Te zdjęcia z zachodnią motoryzacją w PRL. ciekawe zatrzęsienie kapitanów i o dziwo żadnego garbusa. I te „elitarne” Warszawy. Swoją drogą trochę ich wyprodukowano, ciekawe czemu był taki problem z dostępnością.

  15. #lordessex Mój dziadek miał fiata 600, bo były w tym czasie importowane.

  16. Trabanty mogły być też Trabantami P60. Ale to akurat szczegół

  17. KIEROWCA

    Co do wykonania fotki w połowie lat 60 jest to akurat bardzo łatwe do odgadnięcia. Przyznam się, że nawet bez czytania opisu – chociaż nie rozpoznawałem wielu samochodów to do głowy przyszło mi od razu, że to muszą być lata 60. Są już Jelcze ogórki – Skody RTO, które do produkcji weszły podobno w ’58 i zapewne potrzebowały czasu, żeby się w miarę rozprzestrzenić. Nyski tylko z płaskim ryjem – nowy powszechnie znany model opracowano dopiero w 68 czy 69. Nie ma też ani jednego dużego Fiata ani Warszawy „zwykłej” z normalnym tyłem – skoro pierwsze egzemplarze zostały wyprodukowane w 64 to na pewno przez pierwszych kilka lat na drogach częściej widywane były garbuski. Syrenka ma wyraźnie jaśniejszy dach a więc 102 albo 103. Ta fotka tylko potwierdza moją tezę nt. realnej długości życia samochodu w granicach 17-23 lat i ma to swoje odzwierciedlenie także w starych filmach i fotografiach. Pojazdy starsze [oczywiście nie na Kubie] zwykle prawie nie występują. Na filmach z lat 60 motoryzacja wygląda mniej więcej jak na zdjęciu z wyścigów konnych. W 80, np. w Zmiennikach jest już przewaga dużych i małych Fiatów – Warszawy widuje się sporadycznie. Około 2000 roku kiedy otworzymy np. Auto Świat na zdjęcie ulicy z samochodami w korku naszym oczom ukażą się Polonezy, Cinquecento, Lubliny, Astry, Mercedesy 124, Audi cygara. Teraz 19 lat później wszystkie te wozy są w zaniku. Jedno co trzeba przyznać to na pewno ocynkowane samochody grupy VAG na pewno zużywają się wolniej. Na nikim nie robi wrażenia 25-cio letnie Audi a jest też spora „rzesza” ludzi, którzy nie garażują i normalnie jeżdżą nimi na co dzień. 15-sto letni samochód z czasów przed ocynkiem jeśli był traktowany w podobny sposób wyglądał już na stary i wyeksploatowany.

  18. To chyba nie Zodiac. Nie ma takich kierunkowskazow pod lampami.

  19. Warszawa furgon ma ostanie okienko z fiata 126p. Antycypowali!

Leave A Comment?