Film – Wartburg 1.3 „Gruzburg”

Co ja poradzę.

Tagged: Tagi:
  1. Co do tragicznej ulicy Ordona na Woli – niestety, jest to ulica zabytkowa i nie można jej wyremontować. Boli mnie gdy muszę tamtędy jeździć nawet autem służbowym- przy 20km/h wypadają plomby.

  2. No w filmiku było sporo zalet tego wozu. A wady, przestarzały. No i oczywiście naczelna wada – związany z blokiem wschodnim – najgorsze co może się autu przydarzyć oczywiście.

  3. KIEROWCA

    Tak jak pisałem na yt – samochód bardzo dobry, solidny ponieważ zbudowany w oparciu o ramę a ze względu na silnik VW wciąż znakomity dostęp do tanich części. Jeździłbym i nawet kiedyś zastanawiałem się nad zakupem. A że „przestarzały”? No i co z tego się pytam? Wtedy dużo było takich samochodów o rodowodzie sięgającym lat 60 – 125p/Polonez/Łada wariacjami nt. Fiata 124, Wołga, Moskwicz, Trabant. Długi okres produkcji oznacza, że każdy umie naprawić. Zresztą, jak już to wspominałem na yt – czy oby na pewno dwudziestoletni samochód jest aż takim dinozaurem i na drodze wygląda tragicznie wzbudzając pośmiewisko? Passat B5, Laguna 1 czy Focus mają obecnie po 20 lat. Taki motoryzacyjny skansen? Myślę, że mogliby nawet teraz produkować jako modele z niższej półki a chętni by się znaleźli. W czasach swojej produkcji był mniej więcej tym, czym dzisiaj jest taka Laguna ponieważ czasy kanciastych samochodów dopiero się kończyły. Na pewno nigdy nie był jakimś tragicznie złym ulepem jak Tarpan czy Syrena. Ci co mieli to na ogół sobie chwalili.

  4. Uwielbiam wartburga.
    Przestrzeń, miękkie zawieszenie, rama – same zalety.
    Są też drobne wady: 4 bębny, kiepska pozycja za kierownicą czy prowadzenie.
    Kiedyś szukałem intensywnie ale nie znalazłem odpowiedniego egzemplarza i kupiłem trabanta 1.1

  5. Janusz Wąsowicz

    Niestety przy moim wolnym łączu filmu nie obejrzę, za to Wartburga 1.3 znam jak własną kieszeń – przez ostatnie prawie 8 lat dobiłem moim egzemplarzem do przebiegu ok. 310 tys. km (kupiony przy 185 tys), a obecnie co miesiąc dochodzą ok. 2 tys km. Oczywiście w tym czasie było parę usterek i jedna kraksa, ale naprawy zawsze były niedrogie i stosunkowo nieskomplikowane. Zawieszenie dobrze spisuje się na naszych drogach, silnik zużywa mało benzyny i nie wymaga dolewek oleju, czterotłoczkowe zaciski na przednich tarczach robią robotę. Wygodne są przednie fotele – przynajmniej te miękkie kanapowe do 1990 roku. Autko dobrze się prowadzi. Warto poświęcić trochę uwagi elektryce, bo niekiedy coś lubi wysiąść. Głównym problemem jest fatalna jakość współcześnie produkowanych nieoryginalnych części zamiennych. Przykład – przeguby wewnętrzne: oryginały wytrzymują ponad 20 lat eksploatacji, zamienniki trzeba wymieniać co sezon. Pewną niedogodnością jest też to, że niektórzy kretyni widząc na na drodze Wartburga, za wszelką cenę będą próbowali zajechać drogę, wymusić pierwszeństwo przejazdu albo zmusić do hamowania awaryjnego (głównie nowobogaccy w SUVach). Ale na przekór wszystkiemu, jeżdżę 1.3 dalej 🙂

  6. a jak z dostępnością części – oprócz silnikowych ?

  7. Janusz Wąsowicz

    Niestety przy moim wolnym łączu filmu nie obejrzę, za to Wartburga 1.3 znam jak własną kieszeń – przez ostatnie prawie 8 lat dobiłem moim egzemplarzem do przebiegu ok. 310 tys. km (kupiony przy 185 tys), a obecnie co miesiąc dochodzą ok. 2 tys km. Oczywiście w tym czasie było parę usterek i jedna kraksa, ale naprawy zawsze były niedrogie i stosunkowo nieskomplikowane. Zawieszenie dobrze spisuje się na naszych drogach, silnik zużywa mało benzyny i nie wymaga dolewek oleju, hamulce są skuteczne (czterotłoczkowe zaciski na przednich tarczach robią robotę). Wygodne są przednie fotele – przynajmniej te miękkie kanapowe do 1990 roku. Autko dobrze się prowadzi. Warto poświęcić trochę uwagi elektryce, bo niekiedy coś lubi wysiąść. Głównym problemem jest fatalna jakość współcześnie produkowanych nieoryginalnych części zamiennych. Przykład – przeguby wewnętrzne: oryginały wytrzymują ponad 20 lat eksploatacji, zamienniki trzeba wymieniać co sezon. Pewną niedogodnością jest też to, że niektórzy kierowcy widząc na na drodze Wartburga, za wszelką cenę będą próbowali zajechać drogę, wymusić pierwszeństwo przejazdu albo zmusić do hamowania awaryjnego. Ale na przekór wszystkiemu, jeżdżę 1.3 dalej 🙂

  8. Benchi – Wartburg już od 353w miał z przodu tarcze.

  9. Wartburg z przodu nie ma bębnów. Od czasów 353 W ma tarcze z 4 tłoczkowymi zaciskami stałymi.
    Części- powoli tylko RFN.

  10. pppan21

    Wyświetlacz diodowy w wersji dwusuwowej 353W był jeszcze bardziej zaawansowany. Oprócz wskażników paliwa i temperatury – była tam jeszcze linijka diodowa podłączona do wakuometru – podciśnieniowego wskaźnika chwiliowego zuzycia paliwa.
    Po zrobieniu prawa jazdy – przestawienie się na dźwignię zmiany biegów przy kierownicy – było duzym wyzwaniem…

  11. Der Neue Wartburg 1ooo pojawił się w 1966 roku. Stacyjka została z lewej strony, bo z prawej była wtedy dźwignia zmiany biegów, jak w 125P z tamtych lat.
    Klamka wewnętrzna powinna najpierw pójść do środka auta i dopiero do tyłu – nikt nie umie tego dziś otworzyć 😉
    Niezależne zawieszenie każdego koła i gięte boczne szyby, co w latach 6o-tych było ultranowoczesne, to w latach9o-tych – nic szalonego.

  12. benny_pl

    udalo sie obejzec, czemu tak narzekasz na Warczyburga? to na prawde fajny i bardzo ladny samochod, no i niesamowicie mieciutki, nigdy nie jechalem czyms innym tak fajnie miekkim, nawet Xantia nie jest taka miekka 🙁

  13. El77777

    Czekam na test Hyundaia Santamo ☺

Leave A Comment?