KUBA – WYSPA GRATÓW: EBOOK i podsumowanie całej akcji / plany na 2019 r.

To już ostatni wpis z tej serii. Od przyszłego tygodnia znowuż regularnie na przemian złom/film/złom/film/złom i tak dalej.

Tymczasem w sklepie dodałem książkę Kuba – wyspa gratów w postaci elektronicznej (ebooka).

Podsumowanie

Cały plan z wyprawą na Kubę i stworzeniem książki okazał się oszałamiającym sukcesem. Nawet nie tyle finansowym, ile pod względem zainteresowania. Okazało się, że nawet tak niszowa książka jak album o kubańskich złomach ma swoich odbiorców, a dzięki złomnikowi udało mi się do nich dotrzeć. Wszystkie książki są wyprzedane, wysłane, większość osób już je odebrała i nawet spłynęły do mnie pierwsze recenzje:

  • fajnie, że jest dużo do czytania
  • fajnie, że jest bardzo dużo zdjęć
  • świetnie, że opisy są bardzo szczegółowe i pokazują motoryzację kubańską w sposób kompletny
  • słaba czcionka w podpisach (to prawda – ale darmowe fonty są darmowe)
  • przekolorowane zdjęcia na niektórych stronach (drukarnia mogła mieć gorszy dzień)

Jestem bardzo zadowolony z tego przedsięwzięcia, choć wymagało ono znacznie więcej wysiłku niż się spodziewałem. Przeniesienie 1500 (dokładnie 1508) książek z magazynu na busa i z busa na pocztę dość mocno nadwyrężyło mój kręgosłup, bo robiłem to wszystko zupełnie samodzielnie. Ale przy okazji dowiedziałem się, że dzięki internetowi nie trzeba już wydawać książek przez wydawnictwo. Można robić to samemu i być autorem całkowicie niezależnym. Ta nisza, w której się znajduję, wystarczy mi i będę kontynuował działalność wydawniczą o tej tematyce, zarówno darmową jak i odpłatną.

Najbliższe plany:

30 listopada – kalendarz Złomnika ze zdjęciami Pawła Maciejca pt. „Graty w detalu”. Tylko 500 sztuk i ani jednej więcej!

Wiosna 2019 – publikacja niespodziankowa

Lato 2019 – ebook na temat motoryzacji hiszpańskiej, CAŁKOWICIE DARMOWY

Jesień 2019 – spin-off „Cytryn i Gumiak: Poczontek” o dość niespodziewanej tematyce (za piątaka)

Ale najważniejsze to…

– NA CO WYDASZ TE PINIONDZE CO ŻEŚ ZAROBIŁ???

To proste. W kwietniu 2019 r. pojedziemy na wycieczkę do Stanów Zjednoczonych. Wiem, już byłem, ale tylko na West Coast, a teraz jedziemy na East Coast. Objedziemy kawał kontynentu północnoamerykańskiego, zrobimy milion zdjęć gratów, odwiedzimy muzea i złomowiska, bo w końcu Stany Zjednoczone i samochody są nierozłączne jak Cytryn i Gumiak. Książka z tego nie powstanie, ale blog/vlog jak najbardziej.

No i to tyle, idę kleić jakieś wpisy albo coś.

 

 

 

Tagged: Tagi:
  1. No i szacuneczek Złomnik 🙂
    Książka bardzo fajna, dobrze się czyta, dobrze się ogląda.
    Ja raczej prędko na Kubę się nie wybiore, ale sobie chociaż mogłem zobaczyć co tam po drogach jezdzi.

    Czekam na kolejne publikacje 🙂

  2. A może jednak album ze Stanów? Wyspę Gratow naprawdę genialnie się czytało 🙂

  3. Hamburger feedback ode mnie.
    Komplement – książka super, to co tam opisujesz chce się przeżyć i zobaczyć na własne oczy.
    Krytyka – książka niestety strasznie śmierdzi farbą, albo cholera wie czym. Aż mdli jak czytam.
    Komplement – przez chwilę zastanawiałem się po co mi książka-album, ale potem sobie przypomniałem grzybologike, C&G i grubasa, i uświadomiłem sobue, że chyba jestem głupi że się w ogóle zastanawiam. Cieszę się że udało się kupić

  4. Są przedpłaty na album” USA kontynent gratów” ? To ja jestem pierwszy.

  5. Laos , Kambodża i Kolumbia też jestem zainteresowany.

  6. zwykly_kierowca

    Dziękuję za książkę – faktycznie, jedyne, do czego można się lekko przyczepić to te podpisy pod zdjęciami, wymagane szkło powiększające. 🙂

  7. Hurgot Sztancy

    czuje się oszukany – ksionżek miało być tysionc pińcet a jest tysionc pińcet osiem, komu to moge zgłosić?!

  8. Prezesik

    Jestem pod wrażeniem, bo książka o kubańskich gratach jest bardzo udana. Zastanawiam się tylko, dlaczego z tej wyprawy do USA nie planujesz wydać podobnej książki. Motoryzacja w Stanach to immanentny element krajobrazu, a historia ich motoryzacji w obrazach okraszona obrazkami opuszczonych już miasteczek, czy stacji benzynowych (w internecie trochę już tego jest, zwłaszcza materiałów zebranych przez tych, co próbowali współcześnie przejechać szlakiem Route 66) byłyby wisienką na torcie w takiej książce. Może przemyślcie to jeszcze, bo wydaje mi się, że jest szansa na hit jeszcze większy niż Kuba.

  9. Książka o gratach z USA? Biorę w ciemno! A Kuba bardzo przyjemna – ładne, staranne wydanie, opisy mocno barwione humorem, sporo ciekawych fotek i samochodów, o których nie miałem pojęcia. Dobra robota!

  10. Obdarowanym którzy otrzymali je jako prezenty. NIECH ODDAJO

  11. Tę książkę powinny przeczytać rządy utrzymujące stosunki dyplomatyczne z pogrobowcami Castro.
    I nałożyć cła wraz z akcyzami na towary kupowane przez kubańskich dyplomatów tak, by te szuje same zaczęły dziadować i głodować.

  12. Złomniku, jakbyś potrzebował dobrej drukarni, która jest jednocześnie Twoim wieloletnim czytelnikiem (a także Wyspy Gratów), to oto jestem! Zapraszam!

  13. Hurgot Sztancy

    i wszystko jasne! niech oddajo różnicę utraty wartości!

  14. Simon7777

    Kupiłem książkę i już nie jadę na Kubę. Wszystko już zobaczyłem i wszystko już wiem.
    Jeszcze kilka książek i będę mógł niepojechać do paru innych miejsc. Poproszę.

  15. SpidiRallyeSport

    A dlaczego ma nie być książki o East Coast??! Ja poproszę jednak. „Wschodnie graty UeSA”

  16. Cumuulusxc

    Dzięki za chęci i wykonanie. Wszystkie Twoje książki są wciągające i ciekawe (mam Zelazo i Kube). Nie spodziewałem się ze na Kubie dalej panuje taka komuna i brak wszystkiego.
    Życzę dalszego zapału do wydawania niszowych książek. Szkoda tylko,że w tak małych nakładach.

  17. El77777

    Będziesz specjalnie odpalał bloga o gratach hamerykańskich?

  18. A dawno były wysłane? Bo ja wciąż nie mam, a w statusie zamówienie widnieje tylko „Płatność przyjęta” dn. 27.09

  19. Lancia ECV

    Książka rzeczywiście niesamowita. Gdyby te zdjęcia pokazał mi ktoś postronny powiedziałbym „niemożliwe, to photoshop”

  20. Było jeszcze kilka literówek – to mnie zawsze zastanawia – nikt tego nie czyta przed oddaniem do druku? Czy winna drukarnia?

    Jeszcze też jedno mnie zastanawia – sporo było w książce o niesamowitym dymie z rur wydechowych, a tylko na jednym zdjęciu ten dym widać – Kamaz niebieskiego trochę dał, ale w PL Kamazy też dymio…

    Oglądałem filmiki na YT i też nie widziałem żeby te auta kopciły… Może ktoś ma taki filmik z dymieniem? Albo żeby były te ciężarówki na przelotach. Mnie to ciekawi.

  21. Oczywiście że czyta przed oddaniem do druku, dlatego literówek jest np. 6, a nie 60.

  22. benny-pl

    szkoda ze ci co kupili prawdziwa ksiazke nie maja gratis ebuka 😉 to bym sobie juz przeczytal a tak to musze czekac zanim wroce z delegacji bo ksiazka juz ponoc dotarla 🙂

  23. GrubyRobiForme

    Byłem na Kubie w kwietniu. Miałem takie same odczucia. Pozdrawiam serdecznie i gratuluję udanej publikacji.

  24. Makowsky

    Z USA tylko blog/vlog? ZGŁASZAM SPRZECIW! Życzę sobie, a także innym fanom Twojej twórczości kolejnej książki w takiej samej formie, jak „Kuba Wyspa Gratów”. Gruba okładka, papier fotograficzny, masa zdjęć… To taki 170-stronicowy album z ciekawymi opisami. Coś pięknego! Zamówiłem w dniu premiery, bo wiedziałem, że będzie dobre. Zostały mi 2 rozdziały do końca, ale czuję, że łyknę je w jeden wieczór (aczkolwiek oglądam szczegółowo każde zdjęcie i trochę mi to zajmuje 😉 ). Za te 50 zł spędziłem więcej czasu niż przy filmie Blu-Ray za 80 zł.

    Nie jestem molem książkowym, mam ich tylko 3 (w tym Biografię Malucha), ale chętnie kupowałbym kolejne podobne tytuły wydane przez Ciebie.

  25. Złomniku,

    Kubański album czytałem z rozkoszą – w lutym byłem na Kubie, więc wspomnienia powróciły.

    Jeśli Twoje plany amerykańskie pozwolą również odwiedzić Kanadę – polecam Gasoline Alley Museum w Calgary (heritagepark.ca). To największe w Kanadzie muzeum („Canada’s largest living history museum”) pokazujące, jak motoryzacja wpłynęła na amerykański styl życia.

    Oprócz pojazdów użytkowych (a są tam np. ciężarówki napędzane łańcuchem a nie wałem napędowym) – odtworzono tam przedwojenny serwis samochodowy, zebrano dziesiątki modeli dystrybutorów paliwa itp. Można też znaleźć np. prospekty reklamowe z lat pięćdziesiątych, gdzie do wyboru było 30 kolorów samochodu. Drobny kontrast w porównaniu do PRL, gdzie Warszawa była biała abo szara…
    Motoryzacja północnoamerykańska z jej popularnością i dostępnością samochodów – była kilkadziesiąt lat bardziej zaawansowana niż europejska.

  26. StaryGrzyb

    I co mam czekać do konca 2019?!
    Ehh tylko narobiłeś smaka

  27. admin

    Makowsky – dzięki za dobre słowo!!

  28. Staszek

    Może czas rozważyć jakąś formę „patronie”?

  29. Javelin

    @S7TDI

    Już tłumaczę – bo Złomnikowi wprawdzie ogromnej wiedzy odmówić nie sposób, to czasem zdarza mu się jednak pierdzielić farmazony – jak na przykład o paliwie i samochodach w Wenezueli 🙂

  30. admin

    Javelin – rozwiń w jaki sposób pierdzielę farmazony o paliwie i samochodach w Wenezueli oraz co to ma wspólnego z dymiącymi ciężarówkami na Kubie.

Leave A Comment?