Petare-gratare, czyli co stoi w wenezuelskich slumsach

Mówiłem już Wam z osiem razy że macie oglądać kanał Bez Planu. Nie znam człowieka, po prostu doceniam dobrą robotę. Gość mieszka w Wenezueli i kręci tam życie codzienne. A życie codzienne w Wenezueli to graty. Tym razem pojechali do wyjątkowo złej dzielnicy Petare, największego slumsu w Ameryce Południowej. Taka fawela, tylko że Wenezuela. Reportaż jest tak ciekawy, że trudno się od niego oderwać. Nawet jak nie kochasz gratów, to znajdziesz tam mnóstwo interesujących wątków.

Jednak chciałem napisać o czymś innym. W Petare, podobnie jak w brazylijskich fawelach, stoi sporo samochodów. Niemal wszystkie z nich to niejeżdżące graty. Rozkręcone na kawałki, nie mają kół, powybijane szyby, stoją na kobyłkach albo leżą na ziemi od lat. Dlaczego tak się dzieje? Skąd taka specyfika? Na Kubie tego nie ma. W innych krajach Ameryki Południowej, które można oglądać na Google Street View, tego też nie zaobserwowałem. Brazylia i Wenezuela przodują.

Wydaje mi się, że chodzi o tę specyficzną sytuację, kiedy występuje tzw. syndrom nerki – jak w tym reportażu o gościu z Mołdawii, co sprzedał nerkę i kupił sobie Golfa II, którego natychmiast rozbił w drobny mak. On po prostu chciał się przez chwilę poczuć bogatszy. Tak też musiało być w Wenezueli. Ci ludzie, którzy pokupowali te samochody, poczuli, że kraj jakoś idzie ku lepszemu, że jest coraz bogatszy, to i oni podniosą swój standard życia, wydadzą ostatnie peso i kupią sobie samochód. Zaraz później nastąpiła równia pochyła, hiperinflacja i zjazd ku biedzie. Te samochody póki jeździły, to jeździły. Potem się popsuły. Jeśli masz awarię auta i mówisz sobie „no trudno, dziś tego nie naprawię, bo nie mam forsy, będzie musiało poczekać” – to znaczy że już jest prawdopodobnie koniec i skazałeś auto na gnicie. Potem zaczynasz sprzedawać z niego części, mówiąc sobie że jeszcze kiedyś je odkupisz, poskładasz wszystko do kupy i będziesz jeździć. Aha. A że w Wenezueli jest coraz gorzej, to te samochody nigdy już nie doczekają się niczego. Będą tam stały po wieczne czasy, bo do Petare nikt bez potrzeby się nie pcha. Jak zresztą podkreślił autor na filmie.

Dobra, to teraz graty. Popodpisywałem je dla Was.

Coś potwornego, ale zapewne to brazylijski Dodge Dart z końca produkcji. Bardzo ciekawy samochód wart opisania.

Chevrolet C10. Moim zdaniem samodzielna konwersja na pickupa.

Renault 16. Obczajcie alufelgi na 3 śruby!

Chevrolet Malibu

Kolejny Chevrolet Malibu. Najpopularniejszy wóz na tym kwadracie.

Fiat 127/147

Ktoś trzyma Garbusa na balkonie. To już koniec.

malibu…

malibu…

raczej malibu…

o, Łada 2104!

Jeździ dużo Land Cruiserów FJ przerobionych na autobusy miejskie. Na Kubie jest to samo.

Fiat 132. No tego to się nie spodziewałem.

malibu…

Charger. Dominic Toretto lubi to.

Ale zestaw. Zwróćcie uwagę na tego z lewej. To produkowany lokalnie w Wenezueli Chevrolet San Remo. Na pewno chcieliście to wiedzieć!

Brazylijska Sierra. Wow.

Daihatsu Hijet

Wtem. Dacia Nova. Kto by się spodziewał?

Kasta od Isuzu Troopera

Kolejny Chevrolet C10. Dobry jest.

Piękny busik zbudowany na Dodge’u chyba A100? A200? Tradesmanie?

Och brazylijski 4-drzwiowy Ford Maverick!

I kolejna Łada. Tym razem Kalina.

I znowu Sierra. Ale że oni tam mieli kombi?

Pontiac Trans Sport

Dodge Diplomat lub Chrysler LeBaron, mniej więcej rok 1980. Za dużo pourywane żeby stwierdzić na 100%.

 

Tagged: Tagi:
  1. Capitancloss

    „Bez Planu” to jedna z najważniejszych rzeczy, jaka w ostatnich miesiącach przydarzyła się na polskim youtube.

  2. To Chrysler LeBaron pierwszej generacji. Miał kierunki nad lampami.

  3. parvuselephantus

    W którymś odcinku pochwalił się, czym zajmuje się Jego brat. Oni dobre kanały na YouTube mają w genach!

  4. Klimaty prawie jak z „Ucieczki z Nowego Jorku” tyle, że za dnia…..

  5. Interesujące jest zdjęcie z Chargerem. Chodzi konkretnie o obuwie dziewcząt. Slumsy, upadły kraj, ogromna inflacja – a mimo to, buty Nike, raczej nie produkowane lokalnie, tylko importowane – więc kosmicznie drogie. Prezent od cioci z USA? Bo innego wytłumaczenia nie mogę znaleźć.

  6. square626

    @Jakub – tak, ciocia ma wąsy a na imię Emilio, przed przymierzeniem chińskiego wyrobu dziewucha musiała chwilę popracować, raczej nie umysłowo

  7. Pradawny Elektryk z Kosmicznej Pustki

    @square626:
    aha, ona pracuje w tej fabryce butów i sama je sobie uszyła? To bardzo budujący przykład pozytywizmu w działaniu: zamiast lamentować, że nie ma butów, poszła do pracy i ustaliła z managerem, że jedną parę – być może płacąc tylko za surowce, albo potrącając z pensji, nie wiem – wykona dla siebie. Chapeau bas!

  8. No materiały na tym kanale są bardzo mocne. Co do Wenezueli, ja myślę sobie że oni jeszcze nie przywykli do takich warunków, bardzo dobrze pamiętają to co było jeszcze relatywnie niedawno czyli względny dobrobyt i może sobie myślą, że to „przejściowe trudności”. A na Kubie ludzie już do tego przywykli, ba oni się już w większości urodzili w takich realiach i nauczyli się sobie radzić. Poza tym jak by dziadowski nie był ustrój na Kubie to jednak jakoś to tam kulawo się chyba toczy a w Wenezueli to wygląda na jakąś totalną anarchię władzy i właśnie zupełny brak planu jak to ma dalej wyglądać… Z drugiej strony jak było dobrze to państwo sporo rzeczy ludziom fundowało m.in. lodówki więc i nawyki mają bardzo specyficzne.

  9. Ten 132 był na sprzedaż Ok 2010 roku, za równowartość jakichś 100 000zl wtedy. Tyle ze miał komplet lamp z przodu

  10. Andariusz

    W Wenezueli nie ma peso, jak napisał autor, tylko boliwary.

  11. krzysztof

    To niesamowite, jak mozna z jednego filmu wyciągnąć tyle ładnych, nieporuszonych stopklatek.

  12. No nie, ja wiele razy mówiłem sobie „naprawię to jak będzie kasa” i rzeczywiście tak się później działo. Inna rzecz, że dopiero od paru lat, bo wcześniej zazwyczaj ta kasa oczywiście się nie pojawiała i sprzęt w końcu szedł w ostatnią drogę (Clio I) lub do kogoś za grosze (Saab 900 i ZX).

    A sprzęty przeokrutne, szczególnie R16 i Dacia Nova.

  13. WyprasujMnie

    C10 bym jeździł do końca życia.
    I lubię to, co Toretto. 😉

  14. U nas też tak będzie. U genezy takiej sytuacji leży bezmyślne zwiększanie wydatków publicznych w okresie dobrej koniunktury.

  15. Performante

    Oglądałem i myślałem o tym. W większości brakuje jednego koła (minimum), bardziej niż o sprzedaży na części myślałem o unieruchomieniu pojazdu. W takiej dzielnicy to i kotwica by nie pomogła.

    PS. Jest szansa na nową książkę szybciej? 20 wylatuje na 2 tygodniowe wakacje i chętnie zabrałbym taką soczystą lekturę. Czy są jakieś możliwości?

  16. pete379

    C10 Toretto też lubi. W końcu w jednej z części (bodajże tej z karmelem z Meksyku) kradną benzynę na Dominikanie odczepiajac przyczepy ciekłym azotem i ciągnąc je karykaturalnie przerobionymi pickupami…i chyba właśnie 1 sztuką C10.

  17. KIEROWCA

    Na tych fotach jest Polska po 10-ciu latach rządów Morawieckiego…

  18. admin

    Boliwarów też właściwie nie ma.

Leave A Comment?