Mercedes 208 James Cook: czy kampery mają sens?

Nie spodziewaliście się nowego odcinka.

Tagged: Tagi:
  1. damianyk

    A lodówka jest zasilana prądem? Znajomy ma przyczepę Cameo i w niej lodówkę absorbcyjną na gaz propan butan.
    Z kolei inny znajomy ma kaczkę 2,4 diesel, pięć biegów (ale rusza się z dwójki) i ciągnie bez problemu 100.

  2. Zlomnik ma smart telefon? To znaczy, że świat się kończy i jutra nie będzie? Po co placilem raty i rachunki wczoraj?

  3. W większości sytuacji od kampera lepszy jest samochód osobowy z przyczepą kempingową lub z namiotem w bagażniku (w zależności od długości podróży, oczekiwań co do komfortu i cierpliwości do „rozstawiania obozowiska”). Choć są takie miejsca gdzie nie da się jechać z przyczepą. Na przykład Droga Trolli (Trollstigen) w Norwegii, z przyczepą nie można – w kamperze można. No i chyba (nie jestem tego pewien) z przyczepą coś tam jeszcze trzeba zrobić po przyjechaniu, jakoś ją ustabilizować (podeprzeć?) czy coś; kamper tego nie wymaga, stoi stabilnie sam z siebie. No i teraz tak. Mam ciocię nauczycielkę, ma długie wakacje, które przeważnie spędza w Skandynawii (takie hobby). Do tej pory jeździła z przyczepą kempingową. Obecnie zbliża się do emerytury i w obliczu jeszcze dłuższych „wakacji” myśli o zamianie przyczepy na kampera. W Skandynawii można biwakować w bardzo wielu miejscach. Hotele? Drogie, zwłaszcza gdy urlop jest znacznie dłuższy niż ten standardowy. W ogóle wydaje mi się że kampery są dobre dla dwóch grup odbiorców – hipisów i emerytów, cechy które łączą obie te grupy, czynią je potencjalnymi odbiorcami kamperów to brak pieniędzy i duża ilość wolnego czasu. Nauczyciele właściwie też wydają się spełniać te wymogi, choć może nie aż tak bardzo. Hipisów w Europie nie ma obecnie zbyt wielu, natomiast emerytów jest coraz więcej – dlatego też, pierwszy raz się z Panem nie zgadzam (nie wiedziałem czy taka chwila nadejdzie!) – Kampery mają sens, choć jak się jest z rocznika 1980, można tego łatwo nie zauważyć, zwłaszcza jak się nie ma ciotki nauczycielki, fanki biwakowania w Skandynawii. Tak sobie jeszcze przypominam, jak sam chodziłem do szkoły, to chyba jedna z moich nauczycielek miała kampera (to był zdaje się vw caravelle, bazujący na T3,fajnie jak na takiego grata, silnik ze swoim hałasem jest daleko od kierowcy). Pozdrawiam

  4. Też mnie zawsze zastanawia jaka jest frajda z biwakowania kamperem za kilkaset tysięcy na strzeżonym parkingu gdzieś na przedmieściach jakiegoś fajnego miasta (zamiast w centrum w kamieniczce), czy też daleko od plaży (zamiast z widokiem na plażę) na jakimś wyasfaltowanym płatnym polu 🙂

    Fajny gadżet, ale potrzebny zupełnie do niczego w czasach szybkich transferów w dowolne miejsce w Europie 🙂

    Nawet mając na uwadze zabawę wakacyjną w „film drogi”, to bujanie się 80-100 km/h śmierdzącym, głośnym karawanem z silnikiem pod nogami i nieszczelnym kiblem w sypialni po nudnych autostradach lub ż…go pędnych drogach gminnych jakoś nie zachęca 🙂

  5. Po co pakowac Jubilata do srodka skoro na tylnych drzwiach jest bagaznik na rowery?

  6. Bo bobil, jak mawiają Norki, ma jeszcze trochę sensu w Skandynawii, gdzie odległości są duże i takim autem można się bujać gdzie chce. Choć my turlaliśmy się osobówką i tylko raz nie mieliśmy wolnego domku w pierwszym napotkanym kampingu.

  7. Aremberg

    Kuchenka i piecyk gazowy w wielkiej budzie zrobionej ze sklejki… Safety: I HAS IT

  8. oj tam, widać że nie czujecie klimatu kamperowania;) A wystarczy popatrzeć na relacje ze złomboli;) A tak poważnie to kamper w panującym obecnie reżimie unii europejskiej, który jest już nie lepszy od komunistycznego, ma jedynie sens jako tzw stealth-camper ( W USA z resztą też bo tam jest przepis że nie wolno spać w samochodzie na ulicy). Pomijając koszta to takim stealth-camperem można się zatrzymać gdziekolwiek, tam gdzie po prostu jest ładnie, nad jeziorem, na plaży na stacji benzynowej (prysznic za 1 euro i woda) albo przy tesco i nie jest się przywiązanym do kempingów które są drogie, zatłoczone i daleko od morza na przykład. A podstawowa zaleta jest taka że w d… mamy wszelkie rezerwacje, jakiś booking com, coach sharing i inne modne pierdoły w tym także tanie loty. Bo te wszystkie przereklamowane internetowe wynalazki tak różowo wyglądają tylko w reklamach i na blogach i vlogach różnych pustaków żyjących z reklam. Spróbujecie pojechać spontanicznie w sezonie tam gdzie macie ochotę a nie tam gdzie akurat jest wolne miejsce albo promocja! i co ? no właśnie jajco:P) Kamperem za to można zwiedzić takie miejsca o których nie dowiemy się z przewodnika a hoteli tam po prostu nie ma, można poznać normalnych mieszkańców regionu, a nie tylko cwaniaków żyjących z dymania turystów, to są plusy nie do podważenia. No ale żaden wygodny zblazowany korporacyjny malkontent nie zrezygnuje ze swojego hotelowego prestiżu bo tacy ludzie jadą do hotelu w typowym turystycznym mieście by zrobić sobie fotki na fejsa i skubnąć coś w drogiej restauracji by potem chwalić się przez pół roku tym jacy są światowi;) Jest jeszcze jedna sytuacja: kiedy chcesz coś przeżyć a nie tylko lezeć na leżaku i chcesz zabrać ze sobą kajak, windsurfing, ambitny rower, crossa, sprzęt do nurkowania lub cokolwiek podobnego to niestety, tanie linie nic ci tu nie pomogą, hotel też nie bo nie będziesz dymał z deską i żaglami, czy też butlami 1,5 km na miejską plażę, prawda?po za tym po co jak w tłumie się nie da robić tych rzeczy? I są takie miejsca jak Chorwacja gdzie ‚tanie’ połączenia są tylko do Zagrzebia i wcale nie są tanie, a potem i tak trzeba się dostać jakoś nad morze, np kilka godzin pociągami co sprawia, że nagle kamper robi się dużo tańszy i wygodniejszy. Tak więc szybkie transfery nie zastąpią kampera nawet w tych komercyjno -reżimowych czasach , oj nie….

  9. benny_pl

    no i wlasnie dlatego ja szukam busa typu Ducato z 3 miejscami z przodu i pusta buda z tylu, zeby sobie go uzywac w dowolnej konfiguracji, takze jako kamper po wrzuceniu wersalki 🙂 tyle tylko ze busy zadko wystepuja benzyna/gaz, a dizle ledwo odpalaja, i wogole nie sa oszczedne – ja tam jak jade dizlem to nigdy nie pali mniej niz 10l, zreszta nic poza Tikiem nie palilo mi ponizej 10l, tyle ze jak cos pali 15l gazu to niema tragedii 🙂

  10. Chciałbym mieć kapele rockową, jeździć tym na koncerty i gościć gruppies wieczorami.

  11. Marek Jarosz

    Te gruppies lata świetności będą miały w okolicach daty produkcji tego kampera…

  12. st druciarz w firmie C&G

    miałem taką kaczkę tylko w 2.4 D z tacho i szła 125 km/h. potem miałem kaczkę 2.3 d niby mocniejsza, ale szła jak ten benzyniak.

  13. Marcin Jan

    a gdzie test ilości miejsca? No ja wiem że nie ma drugiego rzędu siedzeń ale pokazałbyś ile miałeś miejsca nad głową stojąc

  14. ProfMiodek

    Nie maja sensu. Mamy 2 wypasione alkowy dethleffsa i jest to bez sensu. Pozdrawiam z podróży camperem po Portugalii.

  15. A mi tam się kampery podobają i chętnie kupiłbym sobie takiego, którym można zjeździć całą Europę wzdłuż i wszerz 🙂

  16. Takim nie ma. To pojazd na ryby, na lewizne, do handlu narkotykami lub prostytucji. Nowszym jest, zależnie dokąd się jedzie i jak ma wyglądać wypoczynek. Stanie na obszczanym parkingu, to nie urlop tylko paranoja.

  17. Ignorant

    Miały duży sens, w latach ’70-’80 jak byłeś Holendrem/Francuzem/Belgiem/Niemcem z Zachodu, gdy paliwo było względnie tanie, parkingi darmowe, autostrad na Południu było mało, więc podróżowało się niewiele wolniej niż osobowym, baza noclegowa była mniejsza i w niskim standardzie a latanie było za drogie dla przeciętnego człowieka

  18. Nie maja sensu.Tydzień postoju w znanej miejscowości nad Bałtykiem dla 4 osób 75 PLN.Jedzenie tyle co domu bo zakupy w Lidlu lub innej biedronce.Jedyny poważny koszt to paliwo 10l/100km,prędkość przelotowa 100km/h.Zero problemów z rezerwacjami,zaliczkami.Kamperami jeżdżą takze ci którzy nie maja wypchanych portfeli.

  19. Trasy wielkich tourów (zwłaszcza Tour de France) są wręcz oblepione bezsensownymi kamperami. Czasami mam wrażenie, że oni tam na zachodzie, to innych aut nie mają:)

  20. transport hds

    Może kamper nie jest zbyt praktyczny, ale ma coś takiego w sobie, że zawsze chciałem mieć 😀 może na emeryturze sobie sprawię i spędze w nim chociaż jedne wakacje

  21. kiedyś chciałem kampera, albo przyczepkę sobie kupić, ale po roku jazdy u zachodniego sąsiada mogę jedynie powiedzieć, że niestety nie jestem aż tak złośliwy i egoistyczny, żeby robić innym to co kampiarze wyprawiają na drogach.

Comments are closed.