Nie mogę wam pokazać tego auta, ale musicie je zobaczyć

Najpierw wypadło mi lewe oko. Jak już je pozbierałem, to wypadło mi prawe. Upchnąłem oba na miejsce i zacząłem szukać szczęki po podłodze. Dawno już nie było takiego sztosu. No i przy okazji jest tak genialnie-idealnie-styl-kubański że to wygląda jak ja bym sam zrobił tę przeróbkę, żeby promować swoją książkę „Kuba – wyspa gratów” (preorder ok. 18 września).

W każdym razie jest to Triumph GT6 wystawiony na Allegro. Cóż w tym dziwnego. Wszyscy wiemy, jak wygląda taki Triumph, a kto nie wie, to niech spojrzy. Takie ładne coupe.

Ale tutaj mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Oto jedyny na świecie Triumph GT6 z tyłem od Fiata 125p!

Te zdjęcia do ogłoszenia zrobiła jakaś superprofesjonalna firma (swoją drogą, to po prostu zdjęcia – szału nie ma), więc nie odważę się ich wykorzystać w całości, bo boję się, że ta profesjonalna firma ma więcej prawników niż fotografów i zgniję w Sztumie, a wcześniej będę musiał zapłacić im 213 700 zł odszkodowania.

Ale to naprawdę jest Triumph GT6 z lampami od Fiata 125p i tyłem ulepionym z…

Wspaniały projekt, który aż prosi się, żeby pociągnąć go dalej i zapodać jeszcze front ze 125p. Nic prostszego, oto wizualizacja.

Ciekawe, dlaczego rzekomy Niemiec ścigał się swoim GT6 na Nurburgringu, trzymał go pod kocem, a jak przyszło do jakiejś kolizji, to ulepił najbardziej kasztaniasty tył z lampami od Polskiego Fiata. Czuję, że to musi być dobra historia, której pewnie nikt mi nigdy nie opowie. Może ten Niemiec mieszkał w PRL i nie szło kupić nic do Triumpha więc dał to co było? A może był w Polsce na wakacjach w latach 80. i widział auta polepione częściami od czego popadło, i to go zainspirowało?

Jedna rzecz w tym opisie jest w stu procentach prawdziwa: stan jak na swoje lata rzadko spotykany.

  1. Rafał Czaskowski

    czy przednie kierunki i postojówki (?) zaadaptowano z syreny?

  2. Cebulactwo level milion… Aż trudno w to uwierzyć.

  3. Doczepianie przodu z Dużego Fiata do tak pięknego brytyjskiego klasyka z lat 60-tych, jakim jest Triumph TR6 to nie jest dobry pomysł.

  4. Gucek001

    @Ricer: zaraz, w przeciwieństwie do doczepienia tyłu?!??

  5. Pawian123

    Ciekawe czy kto pozna na tych zdienciach, że co było robione ?!!! My pozdrawiajo Cytryn & Gumiak. Odnas takie wyjehało 😉

  6. To podpada pod „Kamm-Design”, jak w superaerodynamicznych Ferrari czy Porsche. Polak potrafi 🙂

  7. Zamieściłeś raczej zdjęcie tyłu wersji po liftingu

  8. Chcę kupić tego czerwonego. Ale nie mogę znaleźć ogłoszenia – gdzie stoi?

    Może mi ktoś pomóc, podjechać i sprawdzić mu lakier miernikiem?

  9. Oczywiście i z pewnością możesz zamieścić zdjęcie podając źródło jego pochodzenia.

  10. Zdesperowanykierowca

    No ulep, ale w jakiś sposób spójny… 😊

  11. Saracen

    Zdjęcia zrobione chyba obiektywem „tilt shift” (takie zdjęcia wyglądają jak ‚kreskówka’), tylko po co?

  12. radosuaf

    I myśleli, że jeśli ktoś zainteresuje się samochodem typu Triumph, to nie wie, jak powinien wyglądać tył? Przecież te lampy kompletnie nie pasują…

  13. Hurgot Sztancy

    jakoś mam wrażenie, że to raczej chodziło o reklamę firmy fotograficznej, a nie sprzedaż samochodu – na FB ktoś stwierdził, że ten wygląda jak resorak na dywanie

  14. Zdjęcia zrobione w trybie „miniatura” – sprawiają wrażenie jakbyś oglądał malutki modelik na wystawie. To taka nowoczesna mania niektórych fotografików.
    A co do auta – fajna trąbka w rogu maski silnika, porwane gumki wycieraczek, dwukolorowe chlapacze, klimatyzowany szyberdach i wielodrożne głośniki tylnych siedzeń. Ale najważniejsza jest umowa – bezpośrednio z właścicielem (Niemcem) bez wzmianki o pośredniku-handlarzu. Interes życia, jedyny taki!

  15. Zdjęcia są beznadziejne. Jeżeli ci profesjonaliści od zdjęć zafascynowani są efektem HolgaStyle to współczuję.

  16. KIEROWCA

    W tym momencie po raz kolejny znajduje swoje potwierdzenie teoria, że każdy albo prawie każdy pojazd da się naprawić przy użyciu części:
    -Syreny
    -Fiata
    -Poloneza
    😉

  17. Natomiast zdjęcia są trochę nieudolnie popodciągane, ponieważ na łączeniach blach i uszczelkach wyszły zielone przebarwienia, a nie chce mi się wierzyć, że obiektyw miał aż taką aberrację chromatyczną. Zatem o zdjęciach można powiedzieć: bardzo ładnie, trzy z dwoma.

  18. Sherlock

    To nie jest obiektyw tilt-shift. Zdjęcia robione po prostu jakimś jasnym obiektywem i tylko te z daleka – obstawiam jakąś tanią stałkę 50 mm. Reszta zdjęć na szerokim kącie już nie taka ładna więc obstawiam obiektyw kitowy. Moim zdaniem to żadna profesjonalna firma tylko pasjonat fotografii.

  19. Za takie rzeczy to zasądzają odszkodowanie nie 213.700,zł ale 213.765zł.

  20. Piekło na kołach

    To nie było robione „tilt shift” , zwykły obiektyw z jasnym światłem i do tego polaryzacja daje podobne efekty.

Leave A Comment?