Krótki przegląd ciekawych książek które są albo dopiero będą

Cześć

Trochę nie wiem ostatnio w co ręce włożyć, bo chciałem przed urlopem skończyć moją najnowszą książkę. Dlatego te wpisy tak nieregularnie i w ogóle. Nie martwcie się jednak, gdyż zbliżają się różne wspaniałe wydarzenia, ale zanim do tego dojdę, to chciałem Wam zareklamować dwie książki, a właściwie to trzy. Trzy książki.

Pierwsza to „Podróżując Mikrusem” Bartosza Winiarskiego i Mieczysława Płocicy. 208-stronicowa książka w twardej oprawie z ciekawą, ascetyczną wizualnie okładką (choć trochę fascynującą, bo zawsze sobie myślę, czy Mikrusy rzeczywiście podjeżdżały pod tak strome wzniesienia) zabiera nas w czasy, gdy podróżowanie samochodem było prawdziwą przygodą. Najważniejsze w tej książce jest to, że zawiera ona rozmowy ze starszymi ludźmi, którzy wspominają prawdziwe historie związane z jazdą Mikrusem i potrafią szczegółowo, barwnie opisywać jak wtedy wyglądał świat. W szczególności podobał mi się opis zlotu Mikrusów oraz historia człowieka, który w latach 1946-1949 miał kilkanaście różnych samochodów i legalizował wozy poniemieckie, by je sprzedawać. Co za gość. To było Stado Baranów lat 40. Tak czy inaczej, autorzy mają już na koncie monografię Mikrusa a teraz pociągnęli temat w stronę reportażu, pociągnijcie ich i wy, i nabądźcie sobie Podróżując Mikrusem za 47 pe el enów.

 

2. Vladimir Cettl – Still Life with Tatra Wrecks / życie tli się we wrakach Tatr

Vladimir Cettl jeździ i fotografuje wraki samochodów Tatra. Tak trzeba żyć. Od 2006 r. przemierza świat i poznaje ludzi, którzy gniją, kiszą, dekomponują, składują, przechowują, kitrają lub układają w stertach samochody marki Tatra. Czy są to ciężarówki, czy majestatyczne 603-ki, czy sympatyczne „dwunastki”, czy nawet horrendalnie drogie T77 – Vladimir je znajdzie i obfotografuje. Zrobił z tego książkę. W książce znajdziecie zdjęcia tych samych Tatr, które możecie znać z albumu „Żelazo” wydanego przez wydawnictwo Złomnik (to była pierwsza drukowana książka w mojej karierze). Książka o Tatrach to takie Żelazo, tylko że specjalistyczne. Prawdziwy świr w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Strona Vladimira Cettla

3. Kuba – wyspa gratów

TO JUŻ WE WRZEŚNIU!!!

Moja trzecia książka.

To nie będzie album fotograficzny. To znaczy będzie, też. Ale to będzie monografia motoryzacji kubańskiej. Szczegółowy wgląd w to, co jeździ na Kubie. I dlaczego tam jeździ. I jak jest utrzymywane przy życiu. I z jakimi problemami – nam nieznanymi – mierzą się kubańscy kierowcy. Już wkrótce premiera okładki, a we wrześniu – preorder. Jeśli lubicie graty, miksy, złom i auta zlepione z 4 różnych innych aut, nie możecie tego przegapić.

Edycja limitowana z autografem, twarda oprawa. 1500 sztuk.

Zdjęcia: K. Kubas, P. Dobrosławski, M. Leszczełowski

 

 

  1. Jak coś ma klasę to nawet gnije z godnością; jak Tatra….

  2. W książce Vladimira nie ma żadnej Tatry z Polski wg spisu treści z ostatnich stron sampla 🙁

  3. Wrzesień to miesiąc moich urodzin i imienin, więc… 🙂

  4. Bo u nas by sie od razu górale odezwali że to ich Tatry i nikt poza nimi nie będzie na nich zarabiał dutków 😉

  5. O masz, a gdzie Samochody Terenowe FSO autorstwa Sławomira Drążkiewicza?

  6. hej złomnik, myślałeś nagrać odcinek co myślisz o każdej z generacji golfa? interesuje mnie twoje zdanie

  7. Złomniku szanowny,

    Na Kubie byłem w tym roku, podobało mi się (motoryzacyjnie 😉 i chetnie kupię sobie album o kubańskich gratach, jesli będzie dostępny (cenowo i ilościowo).

    A z innej beczki – trening kolarski (ponad prawem) na drogach to lekki absurd, na szczeście widzą to także niektórzy komentujący. Artykuł mi sie podobał, ale tam nie jestem w stanie wrzucić komentarza (nie korzystam z Disqusa). Chociaż może to i lepiej, żeby „kolarze” jeździli po drogach – wtedy nie zrobią nikomu krzywdy na ścieżce rowerowej…

  8. KIEROWCA

    Z niecierpliwością wyczekuję książki kubańskiej

  9. Poleciłbym też książkę, którą właśnie skończyłem czytać: „Krew cywilizacji. Biografia ropy naftowej” Andrzeja Krajewskiego. W tytule zawiera się wszystko. Historia, motoryzacja, przemysł, polityka, ekonomia, społeczeństwo, fortuny, wojny, postacie, symbole. Wszystko opisane w fajnym, fabularyzowanym stylu. https://tiny.pl/g6jsm

  10. nie chcę się mądrować bo może to to tak miało być, ale ‚still life’ znaczy dosłownie ‚martwa natura’ 😉 chociaż ten tytuł też dobrze siadł, od razu narzuciło mi się: np ‚rdza tli się….;:))) Pochwalę się jeszcze, że przez całe dzieciństwo pod moim oknem straszyła mnie czarna, trójoczna 603 lokalnego bosa partyjnego:) Przynajmniej wiem dlaczego teraz czytam Złomnik;)

Comments are closed.