Bitwa złomów [WPISZ COKOLWIEK]

Wkurzyłem się na to, że na Allegro wycięto mi 80% ofert w dziale z samochodami. Teraz już nic nie będzie się dawało znaleźć. Wszystkiego trzeba będzie szukać na OLX. Odpaliłem więc OLX i postanowiłem wpisać cokolwiek. Schwyciłem w swą dłoń (tylnojęzykowe Ł) pierwszy katalog z samochodami jaki leżał na półce po mej prawicy. Był to „ALLE AUTOS DER 1989” i otworzyłem na przypadkowo wybranej stronie. Pierwszy samochód jaki trafiłem palcem to była Toyota Cresta. Taki JDM-owy sedan z lat 80. Cresta od słowa „crest” czyli herb, czyli ten taki ornament z przodu korony królewskiej. Uzupełniało to „koronową” linię nazewnictwa modeli Toyoty, do której należy Crown, Corona, Corolla (zdrobniona korona), Camry (kanmuri – jap. korona) oraz co niewiele osób wie, Celica – to słowo znaczy „niebiańska”, a cesarz Japonii to przecież „niebiański władca”.

PO CO JA TO WIEM I DLACZEGO ZA TO NIE PŁACĄ

Wróćmy jednak do Cresty. O jak śmiesznie, Toyota Cresta, a przecież był też Vauxhall Cresta. Jak Studebaker Land Cruiser i Toyota Land Cruiser. Jak Peugeot 104 i Syrena 104. Jak GMC Sierra i Ford Sierra. Jak Austin Metro i Geo Metro. Uspokój się, oddychaj.

Dobra, to wpisujemy Cresta na OLX. O, jest i Vauxhall Cresta, i Toyota Cresta. Kto by pomyślał. W Polsce można kupić wszystko. Czekam aż pojawi się Nissan S-Cargo. Tymczasem…

LEWY NAROŻNIK

Smutna to dość historia, gdy japoński sedan z lat 80., który w swoim czasie ociekał wspaniałością, kończy jako zgniły trup za absurdalną cenę tysiące kilometrów od Japonii. Po co było zwozić do nas takie truchło? Obstawiam że w tej Skandynawii, skąd zapewne go przywieziono, auto było warte zero koron i stąd taka „niska” cena w ogłoszeniu. Do poprawek blacharsko-lakierniczych. Zawsze mnie to wzrusza. Jakby handlarze samochodów byli lekarzami, to w razie śmierci pacjenta mówiliby, że jest on do poprawek medycznych. Sam samochód to oczywiście najwyższa japońska półka z lat 80. 6 cylindrów w rzędzie, układ zmiennej długości dolotu T-VIS, nadwozie typu hardtop 4d, czyli bez środkowego słupka, ogromne pikowane fotele, automat i elektroniczne wskaźniki. To był rok 1984 w Japonii. To był czas, kiedy Japończycy dramatycznie prześcignęli producentów europejskich i amerykańskich. Zapomnieli tylko, że te samochody trzeba też jakoś stylizować i rysowali wszystko w kształcie prostokąta. Wiem coś o tym, też mam Toyotę z 1984 i ona jest równie wspaniała i równie bez polotu narysowana.

Tyle że mam wrażenie, że to nie jest Cresta, tylko Mark II.

Rzekoma Cresta

Prawdziwa Cresta wygląda jak Camry jedynka sedan z tylnym napędem. To był większy, bardziej luksusowy wóz od Mark II, chociaż wisiały na tej samej platformie.

Czyli jak to zwykle bywa, sprzedający ma fioletowe pojęcie o sprzedawanym produkcie.

Ale to wnętrze…

PRAWY NAROŻNIK

Vauxhall Cresta był zaprezentowany dużo wcześniej niż Toyota Cresta. Jak Vauxhall robił Crestę, to Toyota z trudem kleiła Toyopeta Crowna z przegrzewającym się, za słabym silnikiem do ciężkiego nadwozia na ramie. Wróćmy jednak do Vauxhalla. Oferowany egzemplarz to model z lat 1954-1957. Podany rocznik 1962 to żart albo dowód na niebywały bałagan w dokumentach. W 1962 r. ten samochód byłby przestarzały jak Warszawa M20. Połowa lat 50. to czasy najsilniejszej inspiracji samochodami amerykańskimi u producentów angielskich i nie sposób ukryć, że taka Cresta wygląda jak mały Chevrolet Bel Air. Silnik też był mały: 2.3 z 6 cylindrami w rzędzie, ale za to górnozaworowy. Cresta mogła rozpędzić się do 130 km/h, a potem trzeba ją było zahamować z użyciem 4 małych bębenków.

Niestety, sprzedawany egzemplarz wygląda trochę jak wyciągnięty z szopy na siłę, gdzie butwiał sobie w spokoju i z godnością. Taki samochód stoi i nabiera patyny, jest mu z tym dobrze, a tu go targają! Próbują odpalać! Leją paliwo w gaźnik! Przepychają z miejsca na miejsce mimo zastanych hamulców! No tego się nie robi. Chyba lepiej mu było w szopie. Przynajmniej nie było widać, jak wielu oryginalnych części brakuje i ile udało się dopasować z Żuka i Syreny. Wszystkie samochody zabytkowe będące od lat w Polsce muszą mieć coś od Żuka i Syreny. Jakiś malutki fragment. Ja też się wpisałem w ten nurt, przynajmniej częściowo. W Pontiacu Grand Prix miałem oprawki żarówek kierunkowskazów od Poloneza (trochę się liczy), a w Suzuki Carry układ zapłonowy naprawiliśmy Skodą 105 L i pasowało.

Tylko cena za tę Crestę mi nie pasuje. Kto szuka Vauxhalla Cresty? To tak, jakby wystawiać śnieg z 1955 r. Nikt tego nie potrzebuje. Wartość sentymentalna – zero. Wartość „dokumentująca ciekawe rozwiązania z dziedziny motoryzacji” – sero. Wartość „na zlotach wszyscy będą się gapić i klaskać” – zero.

3000 zł byłoby realne.

Czyli na OLX faktycznie są dwie Cresty, z czego jedna nie jest Crestą, a druga ma front od Warszawy i wpisany lipny rok produkcji. Polski rynek klasyków w pigułce.

 

Tagged: Tagi:
  1. „…To był czas, kiedy Japończycy dramatycznie prześcignęli producentów japońskich…” jestem jakiś korektor w tej redahcji?

  2. Pchlewicki

    Jak ja sie ciesze ze sie wyleczylem z klasykow zanim byly modne. Do dzisiaj kregoslup lecze i nie moge sie pozbyc z pamieci zapachu zgnilizny, spalin z kjetronika pomieszanych z waniliowa wunderbaum i plakiem. Mimo ze minelo juz 15 lat to widze ze ceny wystrzelily do potegi a jakosc ta sama.

  3. Garwanko

    Allegro ograniczyło ostatnio podaż samochodów, przekonałem się o tym szukając Alfy 166, jednego dnia było ich że trzydzieści, następnego zaś było ich już raptem dwie.

  4. Ogólnie polecam sprawdzić inne przedmioty tego sprzedawcy Toyoty, czego tam nie ma

  5. Cokolwiek – wpisałem wedle życzenia.Nie chcesz sprzedać to „ALLE AUTOS DER 1989” ?

  6. Ja naprawdę bardzo przepraszam, ale front Wogzola jest raczej z Wołgi niż z Warszawy. A wow-factor na zlotach a w szególności na gratorajdach byłby poza skalą. Oferuję 3k.

    A nie, czekaj, nie mam teraz.

  7. Lordessex

    Vauxhall Cresta ma nawet elementy od Wołgi GAZ-21 (przedni grill) i Wartburga 311/312 (tylne lampy). Jeszcze tylko mu brakuje silnika od Łady i Cuban Style pełno gembo!

  8. Piękna klamka w listwie i do tego ten guzik, 10cm niżej, wciskany w dół – ergonomia na najwyższym poziomie.

  9. Allegro nie wycięło ofert, tylko nie wyświetla już ofert z OtoMoto.

  10. RoccoXXX

    Gdzie teraz szukać auta, lepsze olx czy otomoto? Zawsze grzebalem tylko na allegro.

  11. Ta Toyota, choć nie ten konkretny egzemplarz, ma moim zdaniem idealną stylistykę. Wtedy wszyscy napier…niczali prostokąty (to cytat ze Złomnika), nawet Włosi. To jest dla mnie obok Mercedesa W124 jedna z ikon stylistyki sedana. Ja wiem, że jestem dziwny ale po prostu uwielbiam tą kanciastą stylistykę, jest taka prosta ale elegancka bez miliona przetłoczeń i linia bagażnika jest na takim samym poziomie jak linia maski. Przecież tam wszystko oprócz korozji jest świetne, bardzo duże przeszklenia, trwała mechanika i to wnętrze! Te fotele i kanapa! 🙂

  12. benny_pl

    sliczna ta Cresta Mark II
    prostokaty i ekierki sa najpiekniejsze wlasnie!
    to w latach 90/2000 i dalej Toyoty staly sie strasznie nijakie. mam nawet Starleta bodajze 93r, w automacie, sluzy mi do prostowania samochodow 🙂 bo mozna plynnie naciagac i nie spalic sprzegla 😉 ostatnio w stodole nastapil zawal i przewrocila sie na nia mebloscianka z ktorej spadl telewizor i wybil tylna szybe…

  13. damianyk

    A co to w tej Toyocie za kable idą do amortyzatorów?

  14. Ja przeglądam ogłoszenia starych Toyot od dawna. I ten wóz wisiał swego czasu jako „Mark II”. Nie wiem czemu sprzedający to zmienił. Cena chyba od początku jest podobna. I od początku jest to trup, złom i szrot – jak to w przypadku „klasyków dla kolekcjonera” (kto kolekcjonuje trupy motoryzacyjne w kiepskim stanie bez wartości; jakiś taki świr?)

  15. radarro

    To koneserskie podwórko w Mławie robi różnicę! czego tam nie ma! Cały przegląd motoryzacji 🙂
    Iluż to Szwedów płakało jak sprzedawało te nieruchomości…

  16. KIEROWCA

    Toyota to esencja stylistyki lat 80. Właśnie takie wozy powinno się budować – lekkie linie, symetryczne, jakby narysowane od ekierki. Nowoczesny pojazd wygląda przy tym jak ociężały rozdmuchany bakłażan albo upośledzona larwa kosmity.
    Wielkie koła jak w wozie drabiniastym ale zawieszony 10 cm nad ziemią, szyba pod kątem 15° pod którą kończą się reflektory, idiotyczne przetłoczenie w dolnej części drzwi.

  17. Makowsky

    Krzyś, mam tak samo. Japońce z lat 80-tych są piękne 😉 Taki właśnie Mark II, czy Skyline R31 (też w wersji bez słupka środkowego) to ideały, którymi jeździłbym gdzie się da 😉

  18. Czy wiadomo, dlaczego Allegro wycięto 80% ofert w dziale z samochodami?

  19. Kanciasta stylistyka z lat 80-tych jest nie tylko piękna, ale i praktyczna. Łatwo wyczuć auto podczas parkowania, a sedany miały sens – tylny słupek był nad kołem, dzięki czemu klapa bagażnika całkiem duża. A teraz w sedanach klapa jest malutka.

Leave A Comment?