Przerywamy program, aby nadać relację z oględzin Forda Scorpio [ZOBACZ]

Miała być dziś bitwa złomów i być jest, ale zostanie wyemitowana później, ponieważ mój znajomy pojechał dziś obejrzeć samochód, który i mnie interesował. Ford Scorpio liftback w wersji przedliftowej, 2.0 benzyna z automatem. Rok produkcji 1988.

Ogłoszenie jest już nieaktualne, ale samochód nie został jeszcze sprzedany. Sprzedający wycenia ten wóz na 15 000 zł.

Kolega pojechał specjalnie do Siedlec, żeby zobaczyć ten wóz. Na zdjęciach wyglądał wspaniale. Wręcz chciało się do niego wsiąść i jechać nad Lago di Como.

Ocena znajomego: samochód to kapeć. Jego najmocniejsza strona to oryginalny, fabryczny lakier i brak rdzy. Silnik chodzi nieźle, ale auto stoi z kuwetą pod spodem, bo coś z niego kapie. Prawdopodobnie stało bardzo długo pod chmurką nieodpalane. Świadczy o tym gniazdo os pod maską, liczne pajęczyny i niepodrabialny zapach stęchlizny, która weszła w tapicerkę. Lakier dość mocno wypłowiał, a deska rozdzielcza wykrzywiła się od słońca i zmian temperatury. Nic jednak nie jest tak straszne jak kwadratowe opony, na których nie da się jechać. Od 50 km/h coś zaczyna wibrować i rzucać kierownicą, a efekt się tylko nasila przy większej prędkości. Na początku, oprócz rejestracji, trzeba będzie zainwestować w opony, usunięcie wycieków, detaling z suszeniem auta, korektę lakieru i na pewno niemało rzeczy z dziedziny mechaniki.

No i pewnie wtedy kwota dojedzie do 20 000 zł.

20 000 zł za Scorpio. Jak 20 lat temu. Historia zatoczyła koło.

Tagged: Tagi:
  1. Identycznego skorpio mial wlasciciel wypozyczalni kaset video we wrocku przy Inflanckiej. Mial go od okolo 1990 do wczesnych lat 2000.
    No, to byl sprzet na tamte czasy.

  2. Uwielbiam Scorpio. Miałem poliftowego sedana z 2.0 DOHC i był genialny. Mega wygodne fotele, bardzo dobre wyciszenie, sprężyste zawieszenie i elastyczny silnik.
    Brakuje już niektórych części zwłaszcza do V6 oraz trudno o nieskorodowany egzemplarz.

  3. Cóż, Scorpio nigdy nie będzie klasykiem. Dychawiczny OHC na wtrysku, połączony z automatem szału nie robią. Leje się z uszczelnienia na wale i misy olejowej. Wyposażenie tego egzemplarza jest podstawowe czyli nic + ABS. Nie warto moim zdaniem…

  4. Pszemek

    Przydałby się film o tym samochodzie, bo to interesujący samochód z tamtych czasów. Scorpio to moje youngtimerowe marzenie, ciężko cokolwiek kupić, ale czasem są ciekawe okazje, swego czasu np. jacyś szwedzi na yt sprzedawali za grosze (https://www.youtube.com/watch?v=E5J_LzdJ2r0). Tamte Fordy gniją niemożebnie ale jeździ się tym świetnie, sam zrobiłem całą blacharkę od zera w Mondeo I i od tego czasu jest spokój.

  5. Rekinojad

    Właśnie wspomniany DOHC był fajnym motorem, może w brzmieniu gorszy niż v6, ale elastyczność, osiągi i spalanie nawet dziś prezentują się przyzwoicie. Mieliśmy w rodzinie kilka scorpio, w prawie każdej wersji i modelu. Aktualnie tak się złożyło, że znów mamy dwa: ojcowi szykuję 2.0 ’91, w wersji CL, do smigania wokół komina, ja trzymam wycacane 2.0 ghia z ’90 – żeby było zabawnie, oba to sedany w tym samym kolorze. A kumpel ma Coswortha’ 91, również w tym samym kolorze! 😀 Wiem, że jest niezliczona ilość samochodów lepszych pod wieloma względami, ale jakąś niewytlumaczalną mietę czuję do tej fury 🙂 Może to sentyment? Lata temu, na początku lat 90, kuzyn sprowadził białe scoprio z Niemiec. Wtedy to był kosmos…

  6. Czyli to jest typowy „klasyk, jedyny taki, takich już nie robią, youngtimer, ikona / legenda motoryzacji, dla pasjonata / kolekcjonera, tańsze już nie będą”?

  7. tylkospoko

    Scorpio fajne, miałem w ubiegłym wieku 2.4i GL z komputerkiem po lewej stronie deski i bez fejkowych przycisków. Dobrze wyposażony, ale pluszowy i bez tandetnych wstawek wersji Ghia. Generalnie technika z Transita, ale jazda wygodna w porywach do dostojnej. Miał radio HAMBURG z dolby B i C, takie zabierane do domu na noc i śmieszną gruszkę do pompowania oparcia w fotelu. Niestety Ford wykonał popisowy numer z przerobieniem tego okrętu na sedana a potem na wieloryba i tym samym przypieczętował los modelu jako klasyka. Szkoda, bo jedynka jest jedyna w swoim rodzaju.

  8. Jak w bitwie zlomow bedzie Volvo to wygralem falafla??

  9. kasiarz

    Drogi Autorze,
    czy Hjundaj pony sedan, na czarnych blachach by Cię interesował? Mam w sąsiedztwie pierwszego właściciela tej butelkowo zielonej karety. Pozdrawiam!

  10. KIEROWCA

    Z wyglądu całkiem fajny wóz. Jeszcze z 10 lat temu było ich całkiem sporo, do dzisiaj praktycznie wszystkie już znikły z naszych ulic. Dotyczy to także starszych kanciastych Escortów i Sierry.
    Ceną nigdy nawet nie zbliżały się do VW czy Mercedesa bo Ford to w gruncie rzeczy taki zachodni Polonez. Jakość wykonania i zabezpieczenie antykorozyjne na poziomie karygodnym.
    Pamiętam jak na przełomie lat 90/2000 ojciec jednego z kolegów miał Escorta ’83 albo 4 a my VW Santanę ’87. Santana to był komfortowy samochód jak na ówczesne czasy bo i tak dużo ludzi miało jeszcze malucha.
    Do Forda wsiadało się jak do Syreny. Lekkie puste w środku drzwi z odpadającymi boczkami, decha odlana z jednego kawałka szorstkiego plastiku. W czasie jazdy wszystko piszczało i skrzypiało gorzej niż w 125p a wtedy był to zaledwie około 15-sto letni samochód, jakby teraz jeździć czymś z 2003.

  11. radarro

    piekny… jakies 20 lat temu miałem pół ściany w pokoju oklejonej plakatami ze Scorpio 🙂 I molestowałem starszyznę o zakup takowego.
    U mnie w okolicy chyba ostatnim jeździ młody mechanik/gazownik. Ale on sie przesiadł z Taurusa czy Granady, więc nie jest obiektywny 🙂

  12. Ta cena to jakiś kosmos. Ja zaproponuję coś innego. Też pewnie gruz ale przynajmniej cena na poziomie poniżej ceny Malucha perła PRL jedyny taki zobacz: https://www.olx.pl/oferta/mitsubishi-lancer-1992-CID5-IDtTns3.html#5897468ef6
    Ostatnio był jeszcze na sprzedaż ładniejszy i o wiele lepszy blacharsko egzemplarz z pięciocyfrowym przebiegiem z 1988 roku za 2.500 zł. I uważam, że przedział 2.500 do 5.000 zł to realna kwota transakcyjna za Scorpio. Niestety…

  13. Niezgnitą ścierkę z 2.3d peugota to bym wziął…..

  14. @KIEROWCA: To porównanie nie jest obiektywne. Porównujesz klasę średnią do kompakta. Golfy z tych lat były jeszcze bardziej prymitywne. Kolejna sprawa to fakt, że wówczas 15 letnie „zachodnie” auto, z wysokim prawdopodobieństwem było sprowadzone do Polski jako rozbite i złożone „na szybko” przez rodzimych handlarzy, wszak popyt na zachodnie wozy był olbrzymi. Stąd późniejsze trzaski, piski czy odstające elementy. Racja, podstawowe Escorty były wykończone… słabo. Ale lepiej wyposażone wersje już niekoniecznie. Gruby welur, miękka deska rozdzielcza, lepsze wygłuszenie. Z jednym natomiast mogę się w pełni zgodzić, zabezpieczenie antykorozyjne na niskim poziomie. Dlatego teraz widuje się stare VW, a Fordy zupełnie wyginęły.

  15. Jak w bitwie zlomow bedzie Volvo to wygralem falafla?

  16. Jak faktycznie nie ma rdzy to bomba. Włożyć 2,9 kolonie z A4LD i hulaj dusza. Tapczan na kołach o gabarytach szafy gdańskiej.

  17. Padalec

    scorscorscorpioscorpiscorpio.bmp

    Pomijając stan techniczny to straszny golas jak za tą kasę. Mogę dać namiar na fajnego i wypasionego XMa (GPS, telefon pokładowy itp.), o ile jest jeszcze na sprzedaż 😉

  18. Wiechu0201

    Radarro, jeśli mówisz, że gość jeździł Grającą lub czymś innym to na bank nie był to Taurus bo jest to inne całkiem auto a Taunus czyli poprzednik sierry

  19. Miałem Scorpio w sedanie w latach 90 i marnego słowa nie powiem na to auto. Duże z tyłu a nawet bardzo duże, wygodne fotele tak jak koś już pisał z pompką do ustawiania lędźwi, sporo wyposażenia (elektryka szyb, podgrzewane fotele, ABS, wspomaganie, alumy, spryskiwacze reflektorów i sporo innych) w tamtych latach super fura zwłaszcza u nas w kraju gdzie polonez zaliczał rekordy sprzedaży. Dobrze wyposażone i bez awaryjne. Przez parę lat użytkowania nic się nie popsuło! Jedyny minus to rdza która zaczyna od błotników z tyłu i poprzez progi wędruje dalej. Bardzo dobrze go wspominam.

  20. Ok. Ale to ma jechać, czy to ma stać? Bo jechać to nie jedzie, stać- sporo miejsca zajmuje. Jaki pożytek więc z tego śmiecia co się błyszczy woskiem? Dla samego mania-niemania? Kompletnie chybione achy i ochy.

  21. Ojciec sprowadzil kiedys dwa egzemplarze 2.9 145KM. Pamietam tylne fotele z elektryczna regulacja pochylenia oparc. Wypas.

Comments are closed.