Olen hullu ja rakastan wartburgia!

Początkowo miał być tytuł „Ten Wartburg cię zszokuje! Przynajmniej mnie zszokował”. Albo „bynajmniej” jakby to napisali w niektórych wiodących mediach. Serio, mam do dziś wycinek papierowego artykułu z czasopisma promocyjnego, w którym był podpis do zdjęcia: „Bynajmniej 3 osób trzeba było, aby poradzić sobie z tym zadaniem”, a chodziło o jakieś próby samochodowo-zręcznościowe.

Tak czy inaczej, bynajmniej… Wartburg kabrio. Ale nie 311, w tym nie byłoby przecież nic dziwnego. Mówimy o 353 kabrio i to dwudrzwiowym. Ma dach miękki, który jak dla mnie wygląda jak uszyty z piżamy. Albo z zasłony. Albo z firanki. Z piżanki albo z fisłony. W każdym razie powątpiewam czy w razie deszczu ten dach cokolwiek daje.

Bardzo fajny jest pałąk przeciwkapotażowy wykonany z takich rurek, które można znaleźć na śmietniku. Ciekawe, czy ktoś je testował, co by się zdarzyło w razie dachowania. Może być tak, że taki pałąk przeciwkapotażowy w razie kapotażu opóźni moment szorowania pasażerów głowami o asfalt, ale bynajmniej go nie powstrzyma. Jestem też fanem tych skórzanych foteli starszych o 30 lat niż całe auto.

Z zewnątrz w oczy rzuca się fejkowy wlot powietrza w stylu hot-roda na masce i ramka z grilla od beczki. To projekt na zasadzie „weźmy co leży”. Ale właściwie nie to jest najlepsze. Każdy może wszak robić tuning. Finowie są świetni w hokeju, jeździe gratami i muzyce – stamtąd pochodzą tak znakomite zespoły jak Seremoniamestari, Steve’n’Seagulls czy oczywiście Tanssiorkesteri Lossimies. Lubią tuningować stare Volva, Saaby i auta amerykańskie. Mają dużo oldskulowej japońszczyzny i dużo Ład. I na to wszystko przychodzi jakiś fiński świr, który spod ziemi targa Wartburga, obrzyna mu dach, maluje odkurzaczem na czerwono, robi dach z halki i ogólnie inwestuje mnóstwo pracy w przerobienie Wartburga na coś bez sensu.

Dlaczego? Być może to te długie zimowe noce. Być może to te pustkowia i duże odległości między wioskami. Może to ten trudny charakter zamkniętych w sobie, upartych Wikingów. Może ktoś powiedział: Jarmo, nie dasz rady. I Jarmo się wściekł i powiedział: ja nie dam? To poczekaj. Potem przez 9 miesięcy w ciemnościach i w mrozie dłubał Wartburga, poprawiając co jakiś czas różki na hełmie i w końcu wyszło coś takiego.

Dodatkowo niepokój wzmaga obecność na tym samym podwórku Renault 6 i Piaggio Portera.

Jakby ktoś pytał, to tytuł znaczy po fińsku „jestem świrem i kocham Wartburgi”.

https://www.nettiauto.com/wartburg/353-w/9672509

Tagged: Tagi:
  1. Wersja eksportowa Wartburga 353 nazywała się Knight. Ten powinien nazywać się Valhalla.

  2. Zbyszek

    ale przecie fotele są z volvo i to raczej takiego z lat 2000…

  3. Pracuje z osobnikami tej narodowości i nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć.

  4. Autosalon

    W końcu lato jest. Zdążył na sezon. Nie widzę żadnego problemu. A pałąk nie jest gięty tylko spawany na kolankach. Porządna hydrauliczna konstrukcji. Łeb urywa.

  5. Ponoc jest finskie przyslowie: „Jesli nie pomaga wódka, sauna i dziegdź to choroba jest smiertelna” 😉

  6. RicerM316i

    Dobre, Brakuje żółtego logo łosia z śrubokrętem w rogach, po bokach

  7. KIEROWCA

    A mnie się podoba i ubolewam nad tym, że u nas właściwie skończyła się moda na tuning. Teraz wszystko musi być prestiżowe i na oryginalnych częściach. Zero dłubania, żadnych naklejek, pokrowców, gałek zmiany biegów, diodowych podświetleń. Jedna wielka nuda, samochody tak mdłe jak tylko mogą być, żadnej inwencji twórczej.

  8. Leningrad Cowboys! Zapomniałeś o Leningrad Cowboys!

  9. Pawian123

    To „bynajmniej” zamiast „przynajmniej” to jest nagminny obecnie błąd. Drażni mnie jak sk…wysyn. Jak to możliwe, że ludzie dorośli nie czują różnicy w znaczeniu słów. ?!!!
    Co do auta, to pewnie tajny projekt VEB Automobilwerk Eisenach o którym nawet Złomnik nie wiedział 😉

  10. 3800€ za taką dłubaninę to okazyjna cena w mojej opinii

  11. parvuselephantus

    Eeej! Przynajmniej skończył. I bynajmniej nie sprzedaje jako projekt do samodzielnego montażu, okazja, zrób to sam, wystarczy tylko poskręcać, prawie skończony.

    To jak z multiplą i kaszkajem – wszyscy narzekamy na identyczne agresywne mydła na ulicach. A jak ktoś pójdzie wbrew trendom, to zbierają się takie cytryny z gumiakami i bynajmniej życzliwi mu nie są. W dzisiejszych czasach trzeba niemało odwagi i odporności psychicznej, by przynajmniej trochę odejść od tzw mainstream’u.

  12. Aleksander

    Fotele są raczej o 30 lat młodsze niż cały samochód, a nie starsze. Poza tym, to Finowie nie mają trudnego charakteru Wikingów, bo Wikingowie pochodzą ze Skandynawii i w Finlandii ich nie było. Finlandia nie jest częścią Skandynawii, leży obok ale ma całkiem inną historię, język i kulturę.

  13. Jedyny sedan produkcji KDL swobodnie mieszczący jelenia w bagażniku (wielokrotnie sprawdzone przez znajomego myśliwego).

  14. ZdesperowanyKierowca

    a mnie się tam podobuje, przynajmniej to naprawdę „jedyny taki obrzydliwy, zobacz!”. Ponadto został skończony a nie rozgrzebany i wystawiony na oliksie…

  15. Wartburg świetny. Widać, że tył jest też w jakiś sposób dłubnięty bo albo linia bagażnika jest wyżej albo jest zmieniona geometria tylnej ściany. W ogóle byłby najlepszy gdyby ktoś poszedł na całość i byłby to kabriolet czterodrzwiowy.
    Piaggio mnie urzeka, bo ma zamontowane orurowanie całego przodu oraz pług, który o połowę zwiększa długość tego pojazdu.
    Ciekawe baza jakiego projektu jest Renault? 😉

  16. MichałWU

    A czy ja dobrze paczę – Carry zerka zza pługa? Panie Zbigniewie – czy to się godzi tak?

  17. Richard

    Skandynawowie, Szwedzi, Norwegowie, Łotysze, Estończycy, egal – dziwni ludzie – Islandia – jak tatusiowi i córeczce urodzi
    się bachor, to całą wiocha świętuje. Dosłać ciapatych – domieszają genetycznie.
    Duńczycy – nie wiem, nie zetknąłem się osobiście.

  18. Siemion

    Wydaje mi się, że został zrobiony na bazie wersji Tourist (kombi) – przyjrzyjcie się dokładnie tylnej części nadwozia.

  19. Bo to do tego wszystkiego, to jest urżnięty Wartburg Tourist z zaspawaną klapą i dospawaną klapą od zwykłego sedana (klapa jest wyżej niż w seryjnym sedanie). Czyli dwa wartburgi poświęcono dla projektu.

  20. Oryginalne fotele mogli zostawić. Wartburgini miało jedne z najszybciej rozkładanych foteli przednich jakie widziałem, a na taką furę to wiadomo, że niejedna dziewczyna poleci. Wtedy w pół sekundy robisz z fotela kierowcy tapczanik a brak tunelu środkowego tylko dodatkowo zwiększa komfort. Jedyny minus tego projektu to ewentualne palenie w temperaturze minusowej na ssaniu przy tylnym wietrze – dwusuw i kabrio to dość odważne połączenie.

  21. Makowsky

    Ale bym odśnieżał tym Porterem ulice w Kolumbii!

  22. Ależ ten Warczyburg by się fajnie wpasował w jakiś teledysk Steve’n’Seagulls… 😀

  23. Fińczykli nie są Wikingami, nie mają NIC wspólnego z Gotami.

Comments are closed.