Film: Polonez Caro – tryptyk w trzech częściach

Bardzo mi przykro. Zapraszam.

0:305:00 Obiektywny film o Polonezie Caro

5:0013:00 Polonez Fanatics Team

13:0019:40 Polonezem Po Potokach

 

Tagged: Tagi:
  1. …wsiada się bardzo wygodnie a wysiada jeszcze lepiej…. i wszystko na temat:)

  2. Część pierwsza boska! Stary jestem i pamiętam lata siedemdziesiąte. Dokładnie tak wyglądały programy motoryzacyjne. Ubawiłem się.

  3. Po słowach Złomnika i z racji tego, że Mult-Lock był patentem i produkcją izraelską, wyczuwam gruby spiseg… 😉

  4. KIEROWCA

    Poldas i to nawet w podobnym kolorze jak mój = to rozumiem!

  5. Sam nigdy nie miałem poldolota ale mój wujek miał 3 i wszystkimi jezdziłem: nr1 rocznik 1981 najlepsze wykonane wnętrze silnik 1.5 gaźnik lpg naprawdę przyjemnie jechał określiłbym to tak chciał się wkręcać,,, potem rocznik 1992 caro 1.5 gle wąskie chyba miał najlepszą blachę najmniej podatną na korozję mimo że kupiony był jako10 lub 11 letni silnik totalna padaka (auto kupione od znajomego z niewielkim stosunkowo przebiegiem) chodził jakby miał towot zamiast oleju. Numer 3 caro 1,6 gli 95r blacha dramat co by nie robić to ruda wychodziła silnik całkiem spoko w 2010 pożyczyłem ten wehikuł by pokonać kilkaset km w celu zakupu cżęści blacharskich do mojego nissana sunny coupe b12. Według gps leciał (oczywiście niemiecką autostradą) 155 km/h zasilany mało profesjonalną instalacją lpg i z dwiema belkami bagażnika dachowego założonymi na ten czas. o ile dobrze pamiętam spalił przy takiej jezdzie 11.5 l gazu na 100km jechało się bez większego strachu było strasznie głośno a licznik pokazywał szalone 175

  6. Dzięki temu że po otwarciu bagażnika, klapa nie wystaje poza zderzak, da się załadować paletę wózkiem widłowym. Do której jeszcze osobówki tak się da?

  7. dr. Kamil

    O dżizas… ile ja się nasłuchałem za bajtla, że Polonez to dobra fura i „nie ma konkurencji cenowej w swojej klasie”… szczerze nienawidziłem tego truchła, szczególnie właśnie Caro, do dziś jak gdzieś słyszę „sieczkarnię” to dostaję drgawek.

  8. Multi-locka można założyć w trakcie jazdy! Sam widziałem z tylnej kanapy.

  9. damianyk

    Poldas na zamojskich numerach, w 10:55 w kadr wchodzi chyba Lexus na zamojskich numerach, już myślałem że złomnik zawitał w moje strony.

  10. To ten wyrób samochodopodobny, dla którego osiągnięciem jest przejechanie naraz 400 km bez awarii?

  11. Tryptyk zawsze jest w trzech częściach. Nie może być w dwóch czy sześciu.

  12. Mówimy stanowcze „nie” dla opresyjnego wyobrażenia tryptyków jako wyłącznie istot trzyczęściowych w uciskającym patriarchalnym społeczeństwie!

  13. gwiazdaeman

    Wehikuł, który mnie nauczył jeździć (w tym bokiem, tyłem, 180, 360 – tylko, o dziwo, na dachu nie wylądowałem).
    Ma ciekawe rozwiązania, np. pedał sprzęgła (po lewej), gazu (po prawej) i zarzucacz (pośrodku) – tylko hamulca nie miał. Jak się napluło pod opony D124 to wpadał w poślizg, nawet na postoju. Luz w kierownicy niwelował wszystkie błędy kierowcy (przy okazji także próby sterowania, ale cóż… zdarza się).
    W nagrodę bez problemu parkowało się na milimetry, a jak się to nie udało to cały był obudowany paskudnym plastikiem, na którym rysy naprawiało się żelazkiem. Większe zderzenia powodowały zniszczenie przeszkody i spadnięcie zderzaka z zaczepów. Na osłonie miski olejowej (czyt. dwóch grubych prętach) można było powiesić całe auto. Tych zalet nowe auta, o profilu jajka i pomalowane akwarelkami, już nie będą miały.

  14. Pewna refleksja. Jakiś czas temu motoryzacja doszła do swoistej ściany. Stworzono konstrukcje które były (i są) tak dobre jako auta dla zwyczajnego użytkownika, że nie bardzo jest co i po co w nich zmieniać. Ewoluują tylko jednostki napędowe i to głównie dlatego że gnębią je różne normy i pseudonormy ekologiczne, oraz tysiące mniej lub bardziej przydatnych dodatków i gadżetów, stających się niekiedy standardem wyposażenia i które w zasadzie równie dobrze można by zainstalować w syrence. Konstrukcja taka ma napęd na przód, kolumny Macphersona, belkę z tyłu, poprzecznie wstawiony silnik bezpośrednio połączony ze skrzynią z której wychodzą półośki. Itd., jak np. Kadet D produkowany od 79 roku, w zasadzie nadal. Pokrywa się to konstrukcyjnie z 90% robionych obecnie aut. Polonez produkowany niemal od tego samego czasu, nawiązuje do wczesnych lat błędów i wypaczeń motoryzacji. Ale gdy go robiono, to już dawno wiedziano jak to się powinno robić, ale robienie było za drogie, albo technologicznie nieosiągalne. Jest pomnikiem nędzy i badziewia PRL-u, podobnie jak plastikowe buty „Relax”. Nie jest autem którym jeździ się fajnie, tanio, wygodnie. Jego walory użytkowe w porównaniu z autami, które można nabyć za taką samą kasę są żadne. Więc po co nim jeździć? By się z tłumu wyróżnić? To wyróżnienie takie jak uplecenie dredów, czy wsadzenie kolczyka w nos…
    Takie wpisy nakręcają modę. Dajcie polonezowi odejść w niepamięć, podobnie jak podcieraniu tyłka gazetą z racji braku srajtaśmy!

  15. @vitty – zmień stronę. tu mogę polecić onet, autogaleria, itp. tam są opisane nowe, lśniące fury.
    p.s. wiemy, że polonez to gówno, ale lubimy o nim czytać i wspominać.

  16. Zlomniku GLE to wersja na gaźniku i taką jeździłeś, chyba, że właściciel wymienił klapę i nie zmienił znaczka.
    Na wtrysku Poldki to GLI

  17. Jak może być tryptyk w innej ilości części niż trzy?

Leave A Comment?