Nowy odcinek – #zawszeklasykiem MG TD 1951 r.

Tym razem coś z zupełnie innej beczki.

Tagged: Tagi:
  1. Z tego, co pamietam z mojego testu MG TD (http://automobilownia.pl/przejazdzka-po-godzinach-z-punktu-a-do-punktu-a/),auto miało elektryczną pompę paliwa i zapalało na dotyk kluczyka, bez korby. Poza tym nie miało kierunkowskazów migowych, za to skrzynia jak najbardziej była synchronizowana, tyle że po 60 latach synchronizatory dopraszają się o pomoc w postaci wyrównania obrotów gazem.

    Z dobrego serca radzę też zapalać korbą ciągnąc ją w górę splecionymi palcami obu dłoni. W ten sposób w razie odbicia korba przejdzie między palcami, natomiast jeśli opierasz się na niej całym ciężarem, to skutki odbicia mogą być masakryczne. Kiedyś ludzie w ten sposób ginęli albo tracili ręce. Co prawda przy sprawnym zapłonie ryzyko jest minimalne, ale zawsze jakieś.

    A moc sportowych klasyków potrafi być porażająca, naprawdę.

  2. Grizlyyy

    Ten dźwięk kaszlała na końcu… Nie do podrobienia. Powinni to opatentować jak Harley opatentował podobno dźwięk swojego V2 🙂

  3. Nie dziwię się dlaczego w tamtych czasach były popularne motocykle z koszem. Cena niższa niż takiego MG a mieściła sie dodatkowa osoba więcej. Ochrona przed deszczem porównywalna. Możliwości terenowe większe jeśli koło przy koszu miało napęd. Możliwości przewozowe też, bo połówkę świniaka można było wrzucić w kosz.

    A jeśli kosz się odpieło to i z dziewczyną można było zajechać do kawiarni albo do kościoła.

  4. Filmik bardzo zacny, choć jednak nie przebił Alfy 33 😀 A swoją drogą, czy czasem tego „JAEGER” nie powinno się wymawiać inaczej? Bo coś mi się z ClassicAuto kojarzy, że było tam coś wspomniane na ten temat… 🙂

  5. Kunegunda_GoRyl

    I to dopiero jest materiał sponsorowany który chcę oglądać 🙂

  6. Taki stary a w Turbo Dyzlu! 😉 Piękny, zazdraszczam obcowania z tą materią 🙂

  7. KIEROWCA

    No proszę – w latach 50 Anglicy mieli jeszcze takie przedwojenne trupy, Czesi drewnianą Skodę Tudorkę, postępowi Niemcy DKW.
    Tylko oczywiście nasza Warszawa była najgorsza, przestarzała i nie dorównująca innym konstrukcjom w Europie – jest to argument b. często powielany w opracowaniach motoryzacyjnych, szczególnie po 89 roku.
    Fakty natomiast zdają się temu przeczyć. Jeśli chodzi o design to Warszawa w 51 roku na tle ówcześnie produkowanych na świecie pojazdów wciąż wyglądała nowocześnie. Błotniki stanowiły jedną płaszczyznę z drzwiami jak we współczesnych samochodach. Amerykański Chevrolet jeszcze w 48 roku wyglądał jak model przedwojenny. Także na pewno przestarzała nie była stylistyka. Silnik może już trochę gorszy ale przecież będący odwzorowaniem amerykańskiego flat heada.
    Warszawa na swoje czasy to nie był zły samochód. Zresztą jakbym żył w latach 70 to pewnie chciałbym sobie kupić na tej samej zasadzie co teraz Poloneza – był to wóz sprawdzony, prosty, mało zaawansowany technologicznie.

  8. „A teraz odjadę czymś dużo wygodniejszym” mistrzostwo! 🙂

  9. benny_pl

    Zlomniku – minuta 5:17 – kolo akumulatora czarny cylinder z wezykami przykrecony do skrzynki narzedziowej to elektryczna pompka paliwa 🙂
    fajny samochodzik, chcial bym, choc duzo bardziej chcial bym Forda A lub cokolwiek w tym stylu, lub Citroena TA 🙂

  10. st Druciarz w firmie C&G

    Powinno się chyba wymawiać jeger. Tak wymawiał Egon Olsen otwierając kasy Franca Jaegera z Berlina. 🙂

  11. Z tego co wiem, TD nie miał rzeczywiście wskaźnika paliwa (ale Trabant też nie miał), ale powinna być kontrolka rezerwy, była w tym twoim?

    Tak w ogóle, to jaki był ostatni wóz palony z korby? Miały to renówki 4, citroen dyane też miał, łady, żuki, kiedy ostatecznie zrezygnowano z tego?
    Ten egzemplarz to skąd się w Polsce wziął?

Leave A Comment?