Taki barnfind jest lepszy niż wygrana w totka

WPADNIJ JUTRO NA RAJD ROWEROWY

No ale jaki ten barnfind? Borze znowu clickbaitowy tytuł, złomnik to już NIE TO SAMO!!! Cofam subskrypcję!

Ale zanim cofniesz, to jeszcze musisz zobaczyć tego barnfinda, czyli znalezisko ze stodoły. Okazuje się, że nie zawsze takimi znaleziskami muszą być auta stare. Czasem można znaleźć coś cudownie dziwnego. Na przykład Nissana S-Cargo.

Trudno w to uwierzyć, ale S-Cargo po pierwsze ma już 29 lat, a po drugie bazuje na Sunny B11, choć wymiarami bliżej mu do Micry K11. Zdradzają go jednak koła z Sunny. Nissan miał wtedy taki zamysł, żeby w Japonii sprzedawać samochody małe, ale bardzo wyróżniające się na tle innych. Przez jakiś czas ten pomysł znalazł nawet naśladowców – oprócz rodziny Nissana w postaci Pao, Figaro, Be-1 i S-Cargo, dziwne małe auta japońskie z lat 80. to na przykład Autozam AZ-1, Honda Jazz Turbo czy Daihatsu Midget.

W S-Cargo zebrano naraz tyle smaczków, że aż trudno je wszystkie wypisać. Na przykład wygląda jak ślimak i nazywa się ślimak, bo „escargot” to właśnie ślimak po francusku. A dlaczego po francusku? Bo inspirowano się 2CV w wersji van. Stąd głupkowate proporcje, dziwny przód z wąsko rozstawionymi, wyłupiastymi lampami i kierownica jednoramienna. Starano się wygospodarować jak najwięcej miejsca w przestrzeni ładunkowej, więc koło zapasowe zamontowano pod fotelem pasażera, a zbiornik paliwa zmniejszono do absurdalnego rozmiaru 26 litrów. Dostawczak – silnik 1.5 – trzybiegowy automat – zbiornik 26 litrów – zasięg 250 km. Genialne.

W końcu lat 80. w Japonii obowiązywały przepisy ograniczające prędkość do 100 km/h także na autostradach. W związku z tym S-Cargo, podobnie jak inne JDM-y z tego okresu, bezustannie informuje kierowcę po przekroczeniu tej szybkości i po prostu dzwoni. Ding, ding, ding – to nie jest tak jak w nowoczesnych samochodach, że jak nie zapniesz pasa, to jemu po jakimś czasie przejdzie. Nie przejdzie, będzie dzwoniło aż oszalejesz. Albo piszczenie po włączeniu R na automacie. Ono piszczy tylko w środku, nie słychać tego na zewnątrz. To ostrzeżenie dla kierowcy, że ma włączony wsteczny i żeby nie puścił hamulca. Jeździliście kiedyś hybrydą Toyoty? To tam jest tak samo, do dziś. Choć nie jeździłem najnowszymi Lexusami, więc nie wiem czy na pewno.

W Anglii trafiono na S-Cargo ze stodoły. Nie wiadomo dlaczego i jak się tam znalazł, w każdym razie stoi i elegancko obrósł już syfem. Cena to na razie zaledwie 554 funty, ale obstawiam że jeszcze skoczy i to poważnie.

Największym problemem wystawionego egzemplarza jest brak szyby po prawej stronie. Z tego co widzę nie jest ona płaska, a dokupienie takiej szyby jest ponoć niemożliwe za żadne pieniądze. Pozostaje niestety dorabianie z pleksi, co jest o tyle słabe, że mowa o szybie od strony kierowcy. Mechaniczne flaki są dostępne bez większego kłopotu, a i nadwozie wykonano całkiem solidnie – postój w stodole mu nie zaszkodził, jeśli wierzyć opisowi.

Oczywiście marzę o tym wozie, ale realnie oceniam swoje szanse na jego zakup – zrobili tylko 8000 sztuk, a nawet jakbym wygrał tę licytację, to raczej nie będę miał jak przytargać go z Wielkiej Brytanii. Poza tym Doug DeMuro już ma lub miał S-Cargo, więc znowu nie byłbym pierwszy tylko kopiowałbym bardziej popularnych autorów zza oceanu. Ale zawsze chciałem jeździć ślimakiem. Jeździłbym nim po ślimakach obwodnicy Warszawy w ślimaczym tempie, ślimacząc się ślimakiem po ślimaku.

LINK

Tagged: Tagi:
  1. Trzeba znależć drugiego z szybą i tyle. Z 8.000 sztuk pewno parę gdzieś stoi.

  2. Tak z frontu to mi przypomina polskiego (zapewne ukradzionego wstecznie) Clica któren o ile pamięć nie zawodzi okazał się szwindlem

  3. CO za problem ściągnąć samochód z UK. Jeśli tylko to Cię wstrzymuje, to licytuj; trzymam kciuki. Z transportem pomogę.

  4. Dorobienie nowej szyby, zwłaszcza płaskiej, nie stanowi żadnego problemu w naszym kraju. Zwłaszcza gdy jest druga na wzór.

  5. benny_pl

    paskudny 😉 ale sprowadzenie samochodu z Anglii to nie problem, tylko koszt, bo pod dom to ok 2tys, za okolo tysiaka to dowoza np na slask i stamtad trzeba sobie odbierac.. kolega sporo posprowadzal to mowi ze nie problem, sam bym chetnie sobie kupil jakiegos Cherokee XJ ale z tymi wszystkimi kosztami dodatkowymi to dla mnie bez sensu
    a szyby w polsce dorabia sie i giete tez, musial bym brata popytac, on sam dorabial proste i dawal do hartowania ale wie gdzie robia giete w razie czego moge popytac

  6. Wariator Wentylatora

    Licytuj, licytuj.
    Taka szybą to pikuś.
    Wystarczy lewa na wzór by zrobić jej lustrzaną kopie.

  7. Wanderer

    Moja Corolla „żaba” z manualem też piszczy na wstecznym.

  8. @Szymon – CT 200h piszczy, ale inne modele chyba faktycznie nie, z tego co pamiętam. No ale CT 200h jest aktualnie najstarszym modelem w gamie.

  9. KIEROWCA

    Taką piszczałkę wstecznego montowaną w miejsce żarówki można teraz kupić w każdym motoryzacyjnym. Miałem ale to nie zdaje egzaminu bardzo szybko przestaje świecić.

  10. Herbs

    Clic nie był szwindlem, tylko finansowanie się nie spięło i pomysł upadł

  11. Daozi

    Celica VII piszczy. Do tej pory myślałem, że to ze względu na sześciobiegową przekładnię, bo tam gdzie w większości pięciobiegowych był bieg do przodu, to tu jest wsteczny. No i żeby się komuś nie popitoliło, to na wszelki wypadek piszczy. Ale może to wcale nie przez to.

  12. qqqq

    Niby dostawczak, a okularnik w kombi ma większą pakę bez złożonych siedzeń. A z rozłożonymi to nawet gigaChad się położy.

  13. Skrzat89

    Wiem gdzie stoi coś takiego w Małopolsce. Może to samo i jeszcze jakieś jedno ciekawe mini dostawcze japońskie autko

Leave A Comment?