Czy benzyna może być za darmo? Czyli graciarnia wenezuelska – update

Jeden boliwar: tyle kosztuje obecnie w Wenezueli litr benzyny. Jeden boliwar nie posiada żadnej wartości. Inflacja wynosi 1700% rocznie, a za dolara płaci się już ok. 800 000 boliwarów. Można więc powiedzieć bez zbędnej przesady, że benzyna w Wenezueli jest za darmo.

Oglądam ostatnio ciekawy kanał na Youtube: Bez Planu. Pomijam odcinki azjatyckie, skupiając się na tych wenezuelskich. Autor tego vloga opowiada o tym, jak się żyje w Wenezueli i jest to nadzwyczaj ciekawe, a co najważniejsze, ma walor aktualności. Sytuacja w Wenezueli zmienia się bowiem stosunkowo szybko, tyle że na gorsze. Trudno bowiem nazwać inaczej sytuację, w której pieniądze tracą na wartości w tempie 35% na tydzień. Jest przerąbane, krótko mówiąc – ale co ja wam będę tłumaczył takie oczywistości jak to, że socjalizm nie działa. Ważniejsza jest graciarnia na wenezuelskich ulicach.

Sam autor często bywa wożony sedanem GM z lat 80. w stylu malaise – jakimś Oldsmobile’em czy coś, ale już przednionapędowym. Na ulicach jest jednak pełno gratów amerykańskich w wieku co najmniej 40 lat, nawet takich, które mają jeszcze tylny napęd – Fordy Fairmonty, Chevrolety Malibu, Dodge Diplomaty i inny szmelc tnie bezlitośnie po ulicach Caracas nie zatrzymując się na czerwonym świetle, bo jest to zbyt niebezpieczne. Polecam ujęcia z parkingu i z tankowania na stacji benzynowej.

Owszem, benzyna w Wenezueli jest za darmo, jeśli… akurat jest dostępna. To jedna kwestia. Druga jest taka, że benzyna może i jest za darmo, ale cokolwiek innego, czego potrzebujesz do samochodu, nie jest już za darmo. Wręcz przeciwnie. Np. bańka oleju silnikowego kosztuje tyle, ile zarabiasz przez miesiąc. Więc jak już masz samochód, to jeździsz nim, dopóki nie trzeba czegoś wymienić i modlisz się, żeby było to jak najpóźniej.
Na ulicy nie ma przesadnego tłoku samochodowego. Czasy dobrobytu minęły i ludzie, którzy mieli auta, kiszą je na parkingach. Za bardzo ich nie sprzedasz, bo ludzie nie mają forsy, więc wozy po prostu stoją i nabierają patyny. W związku z tym parkingi wyglądają jak graciarnie. Zobaczcie końcówkę z tego filmu:

Warto bacznie się rozglądać, co stoi w tym składowisku złomu. Jest Mustang z początku produkcji (1964-65), ale zgniły trup. Jest Dodge Dart z połowy lat 70. Jest Renault 18. Ale tuż obok gnije sobie z godnością Lexus LS400. Vloger zagaduje też właściciela wyjątkowo udręczonego Range Rovera, ale w oryginalnej, najwcześniejszej wersji z benzynowym 3.5 V8.

Tymi wszystkimi tylnonapędowym szmelcami z USA jeżdżą głównie taksówkarze, którzy znani są z tego, że nie biorą jeńców, jeżdżą bardzo agresywnie i sami są też agresywni. Jeśli zaś chodzi o rynek motoryzacyjnych, tzn. sprzedaż nowych samochodów, to w ciągu 5 lat spadła ona w Wenezueli o 98%. To tak jakby w Polsce z 350 000 aut zeszlibyśmy do 7000 aut rocznie. Wszyscy dilerzy natychmiast by padli. Dodajmy że import aut używanych też jest zabroniony w Wenezueli, więc powstaje kolejny skansen w stylu kubańskim. Przez cały rok 2017 w Wenezueli sprzedano zaledwie 2461 samochodów i były to głównie montowane na miejscu Toyoty Hilux poprzedniej generacji kupione przez firmy obsługujące wydobycie ropy. W rzeczywistości więc na ulice miast w Wenezueli nie trafiły żadne nowe wozy. Aktywiści miejscy muszą być wniebowzięci – tzn. mogliby, gdyby nie musieli stać godzinami w kolejce do sklepów spożywczych, żeby kupić cokolwiek do jedzenia.

Okazuje się więc, że raj kierowców, czyli kraj, gdzie benzyna jest za darmo, okazuje się zarazem piekłem zwykłych ludzi. Co tylko przypomina, że to bardzo dobrze, kiedy benzyna nie jest za tania i aktualny wzrost cen znowu do pięciu złotych za litr jakoś przesadnie mnie nie martwi. Dopóki nikt nie będzie próbował na Polsce „reform boliwariańskich”, to jakoś damy sobie radę. Gorzej, że nasz populistyczny rząd jest pod tym względem nieprzewidywalny.

A tu ciekawe miejsce na Google Street View: zapewne najniebezpieczniejsze przejście graniczne w Ameryce Południowej: Wenezuela-Kolumbia w okolicach miasta Cucuta. Wszyscy uciekają z Wenezueli, a Kolumbia nie bardzo czeka na nich z otwartymi rękami. Polecam okoliczną graciarnię i kolumbijskie taksówki. LINK.

 

Tagged: Tagi:
  1. Natknąłem się kiedyś w Internecie na krótką wzmiankę, że złoto w World of Warcraft ma już wyższą wartość niż Boliwar wenezuelski. Nie wiem ile w tym prawdy, ale ta wiadomość mnie jednocześnie trochę rozbawiła i zasmuciła.
    Jeśli chodzi o ceny benzyny – kolega poprosił mnie dziś o podrzucenie tak z 60km od Warszawy. Musieliśmy zatankować gdzieś po drodze bo wyruszyłem z niezbyt dużą ilością paliwa. Okazało się, że z okazji długiego tygodnia majowego cena benzyny i ON podrożała przeciętnie o 25-30gr w stosunku do tego co było ze 2 tygodnie temu. Mam nadzieję, że na krótko.

  2. Tak się składa ze pracuje z Wenezuelczykiem od 4 lat. Nie fajnie ze robisz sobie jaja z tego dramatu

  3. Wszystkim znajomym wyświetla się w proponowanych ten kanał…

  4. Sytuacja w Wenezueli to nie skutek socjalizmu. To wynik załamania się trójpodziału władzy. Prezydent olewa parlament, wydaje swoje dekrety, a sąd najwyższy, obsadzony ludźmi prezydenta, unieważnia uchwały parlamentu. Do tego bojówki leją opozycje, rząd twierdzi, że nic takiego nie ma miejsca, a wszystkiemu winne są ościenne siły i wspierani przez nich agenci zasiadający w opozycji. Ponadto prezydent, za pomocą sztuczek prawnych, ignoruje konstytucje i blokuje niewygodne referenda. Tak właśnie kończy się tego typu zabawa z ustrojem.

  5. Oczywiście, że to wina socjalizmu. Socjaliści zawsze wynajdują zastępczych winnych – a to imperializm amerykański, a to nacjonalizm, a to rewizjonizm, a to stonka. Prawda jest jednak taka, że socjalizm jeszcze nigdzie nie zadziałał, bo nie mógł. Przez jakiś czas potrafi działać, albo nie… sprawiać wrażenie że działa, jeśli wcześniej był tam porządny kapitalizm i wypracował przewagę konkurencyjną nad innymi gospodarkami – to na jakiś czas starczy, zanim przewaga konkurencyjna nie stopnieje. Albo wtedy, kiedy kraj jest wyjątkowo zasobny w surowce, to czasem socjalizm te surowce są w stanie utrzymać, choć jak widać na tym przykładzie – czasem. Najlepiej działająca gospodarka Ameryki Południowej czyli Chile – działa najlepiej, bo przez wiele lat była najdalej ze wszystkich od socjalizmu, a kłopoty następowały po jakimś czasie jak tylko robiono jakieś kroki w stronę socjalu (choć nie socjalizmu – przypominam, że w tym poza redystrybucją musi mieć jeszcze dominującą własność państwową).
    Jeśli ktoś neguje nierealność ustroju socjalistycznego – niech poda przykład kraju socjalistycznego, który swą potęgę na socjalizmie zbudował i nie upadł.

  6. Zdesperowanykierowca

    Aktywiści „libelarni”, którzy nie rozróżniają populizmu od skutecznej polityki (zatkana dziura VAT to takie nudy…) Są tak samo rozczulający jak aktywiści miejscy 😀

  7. Lordessex

    Nie rozumiem czemu benzyna nie może być tania? To chyba nam, miłośnikom samochodów powinno na tym najbardziej zależeć.

  8. Szanowny Robercie, a co powiesz o Szwecji, gdzie od lat 30-tych główną partią jest Szwedzka Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza, i która nieprzerwanie rządziła tam przez ponad 40 lat? A inne kraje skandynawskie? A Niemcy, Austria? A Chiny w XXI wieku? W zasadzie socjaliści rządzą co najmniej połową zachodniej Europy, zamiennie z konserwatystami, od wojny. Tak źle na tym wyszły te kraje?

  9. Szanowny Maku,
    najbardziej lubię jak ktoś powołuje się na Szwecję, ponieważ ten temat jest już wałkowany do znudzenia a przykład fantastycznie obalony.
    Szwecja jest krajem kapitalistycznym, nie socjalistycznym. Do socjalizmu brakuje dominacji własności państwowej. Właściwie to Szwecja jest dość szczególnym przykładem nawet jak na brak tej dominacji bowiem… wg optymistycznych szacunków 50% a pesymistycznych – 70% PKB Szwecji jest wytwarzana przez firmy kontrolowane przez… JEDNĄ rodzinę. Wallenbergów. Owszem – w Szwecji jest olbrzymia redystrybucja jednak…
    1. przy mniejszej korupcji i przewlekłości procedur, bo:
    a: etyka protestancka,
    b. jawność procedur, majątków itd. (z naszego punktu widzenia praktycznie brak prywatności),
    c. Wallenbergowie dbają o swój kraj jak król o królestwo – kłopoty Szwecji to ich kłopoty;
    2. redystrybucja nasilała się tam wtedy, kiedy Szwecja miała już wypracowaną olbrzymią przewagę konkurencyjną nad innymi krajami europejskimi; przypominam, że wcześniej Szwecja była najbardziej kapitalistycznym krajem na naszym kontynencie, kiedy to zbudowała swoją potęgę; (Norwegia to zupełnie inny przypadek – tu zadziałały bogactwa naturalne); przypominam też, że nawet taka przewaga musi topnieć, stąd też „odetatyzowywanie” gospodarki oraz zmniejszający się fiskalizm szwedzki ostatnich kilkunastu lat;
    Niemcy i Austria – także przewaga konkurencyjna – wieloletnia przewaga technologiczna oraz etos pracy i wciąż całkiem rynkowy na tle Europy ustrój; ordoliberalizm Erharda zrobił dla gospodarki RFN więcej, niż wszelkie pomocowe plany Marshalla czy insze, co sprawiło, że mimo reparacji wojennych drenujących Niemców – szybko odbudowali gospodarkę silniejszą, niż quasi socjalistyczna Francja czy etatystyczna Wielka Brytania; nędzna gospodarka UK została dopiero podniesiona z klęczek po wolnorynkowych reformach Margaret Thatcher.

    Chiny to w ogóle nie ma o czym mówić. Rządzi partia z nazwy komunistyczna w ustroju z nazwy socjalistycznym. Tam – mimo wtrącania się partyjnych w wiele rzeczy, pozostałe czynniki otoczenia gospodarczego są tak prorynkowe, że mało jest gospodarek na świecie tak bliskich kapitalizmowi jak obecnie gospodarka chińska. I przyjąłbym zakłady, że za kilka lat będziemy mówić co najmniej o jednej gospodarce silniej się rozwijającej – kraju, który przyjmuje rynkowe wzorce z Chin, jednocześnie rezygnując z chińskiego etatyzmu. O ile nie zejdą z tej drogi – a kilka krajów na nią na razie nieśmiało (niektóre śmielej) wchodzi. I to nie tylko w Azji. Jest taka gospodarka w Afryce, jest i w Ameryce Południowej.

  10. KIEROWCA

    Kapitalizm = wyzysk klasy robotniczej i bogacenie się jednostek kosztem mas. Koniec. Kropka.

  11. AcidRain

    KIEROWCA
    Poprawka – w kapitalizmie jest MOŻLIWOŚĆ wyzysku klasy robotniczej i MOŻLIWOŚĆ bogacenia się jednostek kosztem mas.
    MOŻLIWOŚĆ nieskrępowanej działalności gospodarczej.

    Socjalizm jest piękną ideą, i mówię to jako zwolennik JKM, acz nierealną w wykonaniu. Wszędzie gdzie został wdrożony widać, że wymaga on ludzi idealnych – by nadrabiać brak wewnętrznych zabezpieczeń przed nadużyciami. W najlepszym wypadku prowadzi do zubożenia społeczeństwa, w najgorszym do maszowych grobów.

    A największe spustoszenie sieje w umysłach – że coś się „należy”, bez względu na włożenie czy nie wysiłku. Tworzy on sobie sam kaleki umysłowe, które istnieć mogą tylko dzięki właśnie temu systemowi i są zarazem jego koronnym argumentem – bez socjalizmu istnieć by nie mogli, nie poradzili by sobie, więc istnieć socjalizm dla nich musi.

  12. Ja w tej Wenezueli to widzę problem w tym, o czym ktoś już wyżej wspomniał tj. załamaniu trójpodziału władzy i tym, że w praktyce jest tam dyktatura. Dzieje się tam źle to widać na tych filmach a wynika to bezpośrednio z zapędów dyktatorskich pewnej jednostki i problemem jest to, że nie bardzo ogół może w cywilizowany sposób coś z tym zrobić, bo jest zamordyzm.

    Ja osobiście mam wstręt do socjalizmu i nie popieram rozbudowanej polityki socjalnej, uważam też, że państwo powinno minimalizować podatki i zabierać tylko tyle ile jest to wymagane tak aby każdy mógł tak spożytkować swój dochód jak mu się podoba. Nie jestem np. zwolennikiem programów typu 500+, uważam jednak że odpowiedzialne społeczeństwo powinno zapewnić byt takim grupom społecznym, które nie ze swojej winy nie mogą pracować jak niepełnosprawni, dzieci, osoby starsze itd. Są też sfery, które wpływają na bezpieczeństwo kraju, które lepiej jednak gdy w pewnym zakresie są nadzorowane/kontrolowane przez państwo.

    Jestem jednak realistą i zdaję sobie sprawę, że bez podatków i ogólnej struktury państwowej czy społecznej byłaby anarchia a rozwój stanąłby w takim miejscu jak w najlepszym wypadku w niektórych krajach afrykańskich.

    Byłem w Szwecji no i ta polityka socjalna tam u nich działa ale to nie jest państwo socjalistyczne! Ludzie wbrew pozorom są tam bardzo przedsiębiorczy, dbają o swoje interesy i kapitał, z tym że nie bardzo się nim afiszują. Niemniej jednak nie da się takiego modelu państwa narzucić dekretem albo zrobić tego na drodze rewolucji – pamiętać należy, że Szwecja jest diametralnie innym krajem jeśli chodzi o światopogląd i zaplecze kulturowe, nie była też wyniszczona w wyniku wojen. A do obecnego stanu Szwedzi dochodzili sukcesywnie, małymi krokami i ciężka pracą. No i pomimo całego socjalu i opiekuńczości państwa tam jest jak najbardziej kapitalizm.

    Możemy się spierać czy lepszy jest model państwa opiekuńczego czy wręcz odwrotnie ale jednak podstawą rozwoju jest możliwość demokratycznego wyboru władz – w razie gdyby czyjeś pomysły okazały się piramidalną bzdurą, oraz przestrzeganie ładu prawnego. W Wenezueli obu tych rzeczy brakuje a czym dzieje się tam gorzej, tym większe obostrzenia władza stosuje w stosunku do ludności cywilnej.

    Przepraszam za taki przydługi komentarz ale moim zdaniem nie można patrzeć zero-jedynkowo i próbować wprowadzać jakiś idealny system, który nie ma prawa działać bo byłby utopią. Działać może system mieszany tj. kapitalizm czyli poszanowanie prywatnej własności i kapitału ze strukturami państwa. A czy te struktury mają być bardziej czy mniej opiekuńcze/narzucające się to już jest kwestia jakiegoś wypracowanego kompromisu. Moim zdaniem rozbudowany socjal jest rzeczą złą ale rozumiem, że ktoś inny może mieć odmienne zdanie. Od takich rozstrzygnięć są wolne wybory.

  13. @Krzyś: duzy +
    Jedyny sposob na w miare „cywilizowane” funcjonowanie „cywilizowanych” ludzi to jakis zgnily kompromis. Kazdy radykalizm czy w lewo czy w prawo skonczy sie xle lub bardzo xle.

  14. łoboże

    Elo Złomnik. Kupiłem katalog z używanymi samochodami twojego współautorstwa.

    Samochody używane, w miarę świeże w wieku do 10 lat. Czytam i czuje się jak za czasów jakiejś komuny. Wszystko podobne do siebie, nie ma żadnych fajnych samochodów. Masa badziewnych diesli. Co najgorsze coraz więcej benzyn z bezpośrednim wtryskiem nienadających się pod LPG. A jak już się coś nadaje to nawet nie ma wnęki na koło w bagażniku.

    Do większości aut sprzęgło + dwumas za 3k pln albo więcej. Ty szukasz socjalizmu w Wenezueli a zobacz co zrobili z rynkiem aut w UE. A będzie jeszcze gorzej i coraz gorsze pomysły będą wprowadzać.

  15. @łoboże: tak się akurat składa, że większość klientów firm motoryzacyjnych ma gdzieś czy do samochodu da się zamontować gaz oraz ile kolejny właściciel zapłaci za dwumas.

  16. Paweł Tytko

    szmelc? jakby to była stara toylet-a to auto by wychwalał, że jeździ cały czas bo japońskie i solidne

  17. zdesperowany kierowca

    @Robert
    „a: etyka protestancka” to bywa przereklamowane… taka na przykład Bawaria, Irlandia… nawet w czasach bliższych Maksiowi takie dajmy na to Czechy wcale nie były biedne a były bardzo katolickie, bo to się opłacało w monarchii Habsburskiej 🙂 W ogóle Czesi to bardzo wierzą w mądrość etapu 😉

  18. Kapitalizm to wyzysk czlowieka przez czlowieka. A socjalizm odwrotnie.

  19. zdesperowany kierowca

    @bolo, lepiej bym tego nie ujał

  20. czy ktos oprocz mnie zauwazył na filmie Sierre Cosworth? 11:17 pod białą szmatą

  21. etgsrsg

    Konkluzja mnie rozwala!!! Nie ważne co jest przyczyną ceny danego towaru (w tym przypadku benzyny) jak jest drogi to dobrze, jak tani to źle. To naprawdę ciekawe wnioski z zachowanym związkiem przyczynowo skutkowym. I jeszcze ten komentarz polityczny zahaczający o obsesje.

  22. Do Roberta – socjalizm bez dominującej własności państwowej to faszyzm. Czyli Szwecja w takim razie jest krajem faszystowskim?:D

    Pozdrawiam

Leave A Comment?