Film o Volvo 240 – samochód nudniejszy niż klopsy w Ikei

Tak się jarałem, że będę mógł pojeździć 240-tką, przygotowałem się do filmu, gimbale bajery mikroporty, historia modelu, ciekawe rozwiązania, oznaczenie silnika…

I co. I ten samochód jest nudny. Jest tak nudny że zapomniałem że mam robić film. Wsiadłem i zacząłem nim jeździć. Pojechałem po zakupy i na pocztę, pojechałem coś zjeść i tak w połowie drogi powrotnej jorgnąłem się, że nie nakręciłem filmu. Więc wróciłem i zacząłem kręcić, ale to auto było tak nudne, że nie wiedziałem o czym mówić. No trudno, może nie uśniecie!

Tagged: Tagi:
  1. Te klopsy to w zasadzie najciekawszy moment wycieczki do sklepów Ikea.

  2. Ta opuszczana klatka to jest bajer. W Mercedesie S210 i S211 jest coś na ten kształt, tylko miękka, rozwijana z tego samego miejsca co roleta bagażnika. Nie wiem czy ten bajer był w poprzednich modelach S123 i S124.
    Do starych modeli Volvo mam sentyment, jeździłem kiedyś 740GL kombi, z 5cio cylindrowym rzędowym dieslem. Absolutnie zgadzam się, że to były modele z którymi chciało się zostać do końca życia.
    Może jakaś seria o kombiakach/tatowozach w funkcji czasu?

  3. Diesel Power

    Volvo… Stare, nudne, autokarowe, piękne. Z chęcią bym sobie kupił w miarę zadbane 760 w dieslu, kiedyś miałem w sedanie i było świetne, silnik jak w VW LT, legendarny już, bardzo żwawy, z cudownym dźwiękiem i oszczędny, fajny był nadbieg wciskany guzikiem na gałce. 🙂 Przytuliłbym też 960 w benzynie, kombi, tylko na co mi tyle samochodów? Musiałbym mieć jakąś halę żeby je wszystkie trzymać, zrobiłbym tam sobie spanie i kuchnię, a potem ujeżdżałbym i grzebał przy nich, pucował i tworzył jakieś patenty.

  4. Oj Panie Redaktorze. Nie chcę się zbytnio wymądrzać, byłoby co opowiadać po 6 latach eksploatacji (właśnie jest cięty, bo jednak progów i podłogi żaden sentyment nie zastąpi) ale:

    – porównanie z Syreną odrobinę się nie klei, chyba że uznamy że brak zmian sylwetki jest wystarczająca wspólną cechą;

    – jeżeli chodzi o silnik B230F (lub B200F) jaki tam występuje to mogę zrozumieć ironię co do dynamiki, kultury, ew. suchości ale co do niezawodności to nie za bardzo

    – krótki rozstaw osi to także większa wytrzymałość i mniejsze ryzyko zawieszenia na korzeniu w lesie

    – są przednie boczki z otworami na głośniki i dedykowanymi maskownicami, innego fabrycznego miejsca na głośniki zresztą nie ma a są dedykowane radia

    – dmuchawa jest oczywiście regulowana i na niskim biegu działa cichutko, ten egzemplarz z tego co mówisz ma spaloną [ominiętą] opornicę, szkoda że test nie odbywał się zimą bo mógłbyś docenić legendarne szybkie nagrzewanie

    – no i zupełnie mi się nie klei opowieść o oddaniu za darmo, samych łatwo zdejmowalnych przed złomowaniem fantów jest tam za jakieś 500 (kratka!), nie pognite blachy o ile takowe występują osiągają ceny trzycyfrowe, nie uszkodzone lampy także

    Tak że tego. A rączka od zwalniania blokady oparcia kanapy to normalna bolączka, zresztą sam mechanizm jest dość idiotyczny.

    A teraz mały kij w mrowisko.
    W związku z pocięciem Volvo tłukę się teraz Passatem tzw. policyjnym – B3 i powiem tak:

    to mit że Volvo 2/7/9 są najbardziej prostymi i jednocześnie pragmatycznymi konstrukcjami swojej epoki!

  5. Nie wiem co jest niewiarygodnego w zwrotności RWD. RWD ma zdecydowanie większy promień skrętu niż auta z napędem nie po tej stronie.

  6. XC70 z 2009 również posiada ten patent z kratką, mało tego, po złożeniu tylnych foteli uzyskuje się równą powierzchnię o długości 2 metrów. Kratkę można łatwo przenieść i umieścić w uchwytach tuż za przednimi fotelami. Polecam XC70 II generacji, moja żona go uwielbia. Tylko 740 jej się nie podobają. 240 nie pokazywałem, bo jeszcze też by uznała że brzydkie, a tak mogę kupić 😉 Aha, w Szwecji takie 240 w stanie jak z filmu, są na porządku dziennym, można trafić na parkingu pod każdym marketem, tak samo 740, jedynie na amazona trzeba trochę polować.

  7. Wiele lat jeździłem 142ką a później 740tką. Te auta starzeją się z klasą, jak profesor albo co najmniej mgr inż. Nie będę pisać które starzeją się jak prol spod budki z pivem.

  8. KIEROWCA

    Jeden z ostatnich prawdziwych samochodów, kiedy wóz był jeszcze żelazem a nie nafaszerowanym kabelkami plastikiem.

  9. Powinni wypuścić wersję limitowaną: „240 orgazm basisty” 😉 Gratis dorzucaliby 24 gitary (bo 240 by jednak nie weszło do bagażnika)

  10. Typowe Volvo, poprawne i nudne do bólu, chyba trzeba by było w nim puszczać jakiś ciężki metal czy inne dziadostwo by nie zasnąć za kółkiem. Ale z drugiej strony zero złotych to odpowiednia cena za to auto, brałbym i kradł nim cegły po budowach.

  11. Naprawde powinno sie zatrudnic Jachimka do tych filmow. 🙂

  12. Opel Corsa jest najnudniejszy, a nie Volvo 240. Mnie się bardzo podobają te hardkorowe kanty.

  13. Przeciez to seryjne otwory na glosniki 😉 zadna rzezba.

  14. Skoro weszła cegła na tapetę, to się powymądrzam, bo prawie 20 lat ujeżdżałem siedemsetę.
    Po pierwsze – sarkazm na temat awaryjności silnika jest absolutnie nie na miejscu. Trudno o bardziej niezajebywalny agregat pod maską. Fakt faktem, że chodzi jakby telepało się w nim wiadro gwoździ, ale działał zawsze i w każdych warunkach. Nigdy nic się nie zepsuło. Nigdy.

    1. @Vlad „RWD ma zdecydowanie większy promień skrętu niż auta z napędem nie po tej stronie.” – raczysz waść chędożyć androny. Bez urazy.
    2. 240 ma znacznie gorsze jakościowo wnętrze od 740. Fotele są mniej wygodne, deska z wyraźnie gorszych materiałów. Ogólnie jest biedniejsze.
    3. Ogromna zaleta auta – całkowita niewrażliwość zderzaków na stłuczki. Nie mam na myśli wyłącznie obcierek parkingowych, ale np. przywalenie z prędkością 20 km/h w jakiegoś zdolniachę wymuszającego pierwszeństwo. U mnie zero śladów poza jego lakierem, u niego urwane mocowanie macphersona.
    4. Spanie w aucie nie stanowi najmniejszego problemu. Dwie osoby mają komfortowo, jak się uprzeć, to i w trzy się da. Oczywiście na płasko w bagażniku, a nie poskręcanym w fotelach.
    5. Miałem 2.3 turbo, 155 KM. Kultura pracy nie za bardzo, spalanie nie za bardzo (po założeniu LPG przestało mnie w sumie interesować), ale przyzwoita dynamika, niezła elastyczność. Ale najważniejsze w tym silniku to całkowita i stuprocentowa idiotoodporność. 100 kilometrów bez wody (żona nie zauważyła, że wskazówka leży poza czerwonym polem)? Zero problemu. Pół litra oleju w całym silniku (tyle było, gdy kupiłem auto, nie wiem jak długo tak jeździł)? Po co komu więcej? Chrzczone paliwo jakimś nieznanym świństwem? Grunt, że się jakoś spala. Silnik startował zawsze niezależnie od okoliczności i nigdy nie było z nim jakichkolwiek problemów.
    6. Grat mechanicznie bez zarzutu. Kupiłem z przebiegiem licznikowym 250 tys. km, po kilkunastu latach miał 970 tys.i poza standardowymi wymianami elementów zużywających się jak paski, oleje, świece, amortyzatory, opony, klocki itp. NIGDY NIC nie padło tak samo z siebie. Byłbym spokojnie przekroczył milion, ale przyszła kilka lat temu powódź i auto popłynęło z wodą niestety. Jedyne niedociągnięcie jakie pamiętam to wiecznie mokra maglownica.
    7. Coś, co mnie osobiście najbardziej w tym aucie pasowało – hamulce. GE-NIAL-NE. Fabryczny brak ABSu, za to ogromny skok roboczy pedału. Tzn. hamulec łapał praktycznie od samej góry, skok jałowy był minimalny, ale pełna siła hamowania była dopiero przy samej podłodze. Krótko mówiąc dozowanie hamulca tak, by nie blokować kół to była kaszka z mleczkiem.
    8. Wybitna odporność na trudy eksploatacji. Ujeżdżanie po dziurawych drogach gruntowych? Zero problemu. Wożenie mebli podczas przeprowadzki, materiałów budowalnych przy remoncie albo ciężkiego sprzętu do pracy (kilkaset kg przez kilkanaście lat)? Do tego został zaprojektowany.

    Miałem wcześniej, równolegle i później łącznie z kilkanaście innych aut, lepszych i gorszych, łącznie z tak cenionym u nas W124, ale pod względem odporności, solidności, użyteczności i tej pozytywnie pojmowanej toporności moim zdaniem absolutnie NIC nie ma podejścia do 740. Majstersztyk inżynierii.
    Dwusetki zbyt dobrze nie znam, ale podejrzewam, że to ten sam gatunek auta.

  15. benny_pl

    moglem miec niedawno niemal identyczne Volvo 240 (ten sam kolor, tyle samo szpachli, tylko potluczone tylne lampy i szyba przednia) za micre k10 w automacie ktora mialem, bardzo mi sie podobalo, przejechalem sie i fajnie jezdzi, wrazenie sprawia jak taki czolg osobowy 🙂 zeby nie to, ze one maja naped na tyl to bym bral (uraz z duzego fiata)
    co do porownania – to ja bym go raczej do Pomyloneza porownywal, pozatym syrena to nie samochod

Comments are closed.