Kupujemy klasyka do 20 000 zł [numer 4 cię zszokuje]

Raz na jakiś czas, głównie na początku sezonu, nachodzi mnie, żeby kupić sobie jakiś naprawdę stary samochód. Taki z lat 60-tych. Maksymalnie z 70. Wiadomo, że na rundach mistrzostw tego i tamtego pojazdów zabytkowych liczą się roczniki, ale to nie jedyny powód, bo w sumie na te rundy to jeżdżę 1-2 razy w roku. Po prostu ta pogoda i moje doświadczenia z jeżdżeniem samochodami z lat 60. wprawiają mnie w taki nostalgiczny nastrój (nie mylić z autonostalgią) i zaczynam knuć, czy nie należałoby znowu wydać bez sensu jakichś pieniędzy, które raz mam, raz nie mam, jak każdy.

W związku z tym wchodzę na Allegro i oglądam. Ostatnio sytuacja znowu się zmieniła. Było już tak, że wszystko kosztowało milion trylionów. Handlarskie gówna niepościągane z lawet były wystawiane za 25-30 tys. zł, wszystkie w stanie totalnej agonii. Ładne samochody, jeśli się pojawiały, miały ceny absolutnie z kosmosu. W 2017 r. nie sposób było kupić klasyka za normalne pieniądze i rynek stanął w miejscu.
W 2018 r. trochę się polepszyło. Pojawiła się kategoria ludzi, którzy trochę sobie już pojeździli swoim klasykiem, którego mają od kilku lat i po prostu puszczają go dalej, żeby coś zmienić w swoim życiu. Wystawiają go oni za rozsądne pieniądze, np. mniej niż 20 000 zł. Mówimy o ładnym, działającym samochodzie, a nie o strupie „DO RENO WACJI”. Nie, klasyki nie będą już tańsze.
To teraz przeglądzik, co rzuciło mi się w oczy po wizycie na Allegro. Numery w kolejności losowej.

1. Peugeot 104

Trochę nudny, ale w dobrej cenie, zarejestrowany w Polsce, 5 drzwi i pasy z tyłu. Fajny jako rodzinny. Można latać całe lato na co dzień i się nie przejmować. Bardzo podoba mi się przód nawiązujący do 504, bardzo podoba mi się stylistyka kierownicy i do tego jeszcze te fajne zagłówki, jak w jakimś nowoczesnym Volvo. „Trochę pęcherzyków” oznacza, że pewnie za rok trzeba będzie zaprzyjaźnić się z blacharzem. Lubię te detale jak nazwa modelu na masce i zupełny brak prawego lusterka oraz małe, metalowe kołpaczki. Lata 70. to ostatni moment małych, metalowych kołpaczków. Już za rogiem czekał plastik. Jak patrzę na zdjęcie tylnej kanapy, to wydaje mi się, że ten samochód jest całkiem przestronny. Tyle że on w tym zestawieniu nie bardzo pasuje, bo jest za zwykły, za młody i za mało klasyczny. W porównaniu ze Starletem to prawie to samo, a w dodatku Starlet ma tylny napęd i to jest jakieś.

2. Rover 2200 TC

Nie chciałbym mieć na co dzień samochodu angielskiego, ale klasyka – czemu nie. Był ze 2-3 lata temu na Allegro idealny Minor za 13 000 zł, szybko poszedł. Tym razem mamy Rovera 2200 TC z 1974 r. w bardzo ładnym kolorze emeraldowym. Samochód ten z zewnątrz prezentuje się olśniewająco, jeśli pominąć to, że ma wgniecione drzwi kierowcy opędzone na sztukę farbą z pędzla w niepasującym kolorze. Drobiazg – w końcu kosztuje tylko 16 900 zł. Ma też nieoryginalną kierownicę i ogólnie wnętrze wygląda trochę jak jakiś samodział. Natomiast to mocowanie koła zapasowego na klapie bagażnika to ponoć oryginał – znalazłem więcej sztuk 2200 TC z tym wyposażeniem. Co za koszmar, ani to klasyczne, ani to ładne. Koło w tym miejscu to miały mocowane auta przedwojenne albo wczesnowpowojenne a nie limuzyna z 1974 r. No ale może się czepiam. Wyprodukowano tylko 32 000 sztuk modelu 2200 TC, który miał mocny, dwugaźnikowy silnik 2.2 rozwijający aż 113 KM. Tym autem można więc bez trudu polecieć w dłuższą trasę. Tzn. jest angielskie, więc teoretycznie można, a w praktyce po drodze coś się zepsuje. Z tym autem mam taki problem: ono jest obiektywnie bardzo ładne, wręcz zachwycające, tyle że mnie się jakoś szczególnie nie podoba. No ale pasuje do klasyka z lat 70. za mniej niż 20 000 zeta.

3. Lancia Fulvia

Przechodzimy do kanciastszych propozycji. Tu już mamy lata 60. pełnym ryjem. I to nie są takie brutalne lata 60. typu jakaś Wołga, tylko prawdziwa włoska finezja z niecodziennymi rozwiązaniami technicznymi. Fulvia ma 4-cylindrowy silnik bokser napędzający przednie koła – architektura jak we współczesnym Subaru, tylko stylistyka lepsza. Dźwignia biegów przy kierownicy – punkt. Prędkościomierz na bębenku – punkt. Wystające lampy – punkt. Miniskrzydełka na tylnej klapie – też punkt. Wszystko jest piękne w tym samochodzie. No może oprócz tej linii dachu, wyglądającej jak dorysowana w ostatniej chwili od linijki. Natomiast jestem w stanie sobie wyobrazić, jak świetnie musi jeździć ten wóz: jeśli chociaż w połowie tak dobrze jak Peugeot 404, to już jestem zakochany. Miękko, cicho i niezbyt szybko. Tak, jak lubię.

5. Peugeot 604
No i znowu mamy Peugeota, i powracamy do lat 70. „Generał Jaruzelski”, tak nazwałbym ten samochód, gdybym go kupił. To miło ze strony sprzedającego, że od razu pisze, że samochód nie pali, bo ma zasyfiony układ wtryskowy. Spodziewam się, że czyszczenie tego musi być horrorem, bo nie wiadomo gdzie i czym się zalepiło. No ale nie takie rzeczy ludzie robili. W 604 podoba mi się kombinacja tego, że samochód wyglądał bardzo nowocześnie jak na swoje czasy, a zarazem był porażką sprzedaży. Historia mojego życia – robię świetną i ciekawą stronę, która jest porażką finansową, ale za to za 20 lat ludzie będą mówili „a pamiętasz złomnik? – tam to się działo! Kto ma wiedzieć ten wie!”.
Przy okazji warto wspomnieć, że ten silnik pod maską 604 to kapciowaty PRV, czyli v-szóstka rozchylona o 90 stopni z nierównomiernymi zapłonami. Niczego dobrego się po niej spodziewać nie można. Może po prostu trzeba tu włożyć turbodiesla.

7. Simca 1301
Mój typ w tym zestawieniu. Bliski byłem zadzwonienia tam, ale to daleko, i nie mam gdzie trzymać tego auta. Chociaż jest wspaniałe. Wszyscy by mówili „o, ładny 125p, mój wujek takiego miał” albo coś podobnego. Simca z jednej strony wygląda zupełnie zwyczajnie, a z drugiej widzę w niej jakiś urok. Ta lekko opadająca linia tyłu. Ta ogólna sedanowatość, której już nie ma – to, że cały samochód ma jednolitą linię, z której wystaje oszklona budka dla pasażerów. Potem nastąpił rozłam w tej stylistyce i zaczęto projektować auta tak, że linia bagażnika była dużo wyżej niż linia maski. Bagażnik w tej Simce jest wielką, płaską wanną. Rzecz zupełnie już dziś niespotykana. Tył natomiast wygląda jak z Audi 60, albo nawet ze 100 C1. Ciekawe, kto zerżnął od kogo i czy jest jakaś teoria spiskowa na ten temat.
12 500 zł za ładną Simcę 1301 + drugą w częściach uważam za uczciwą stawkę i liczę, że wkrótce zobaczę ten samochód u nowego właściciela. A prawda jest taka, że gdyby to była Toyota Corona RT40 w tym stanie za te pieniądze, to właśnie biegłbym z wywieszonym językiem do województwa wielkopolskiego, wymachując plikiem banknotów i tocząc dookoła obłędnym wzrokiem.

No ale Simca też jest spoko.

A WASZ TYP NA KLASYKA DO DWÓCH DYCH???

  1. Cham w Audi

    Miałem anglika jako daily (Rover 75 2.0 V6 z automatem). Był trzecim autem w domu, kupiony tradycyjnie przypadkiem „na chwilę” posłużył mi ponad dwa lata, potem sprzedałem drożej niż kupiłem. Ku mojemu zaskoczeniu zainteresowanie było ogromne, auto poszło w jeden dzień.
    No ale R75 to nie klasyk – mimo wyglądu 🙂
    Ta Simca też mi się bardzo podoba.
    Bardziej niż nr 4 zaszokował mnie nr 6.

  2. Ten wtrysk z Peugeocie jest do ogarnięcia. Przecież to zwykły K-jetronic. Najpierw trzeba sprawdzić czy pompa chodzi (elektryczna), potem sprawdzić, czy dochodzi paliwo do „gaźnika” (jak nie to filtr wymienić), potem sprawdzić filtr-sitko na dolocie do gaźnika i jeżeli membrany nie są porwane w rodzielaczu, to sprzęt powinien odpalić. I jeszcze jedno, jeśli ktoś rozregulował przepływomierz imbusem, to trzeba pokręcić tak, żeby przy zgaszonym było na granicy wpuszczania paliwa do cylindrów. Jeśli to nie pomoże, to silnik nie jest do czyszczenia, tylko do robienia, a tutaj wszystko paskudnie drogie i dostępne na ebayu.

  3. Piotr Śliwiński

    śliniłem się już na allegro do 4 z 5 aut w tym artykule, tylko rover nie wpadł mi wcześniej w oko, chyba simca u mnie wygrywa

  4. Saab 96 V4? Chociaż znając Złomnika, jest zbyt oklepany 😀

  5. Renault 5, Talbot 1510, Citroen CX albo jeszcze lepiej GSA. Tak, lubię francuzy 😉

  6. Cieszy mnie, że Flavia na Autonostalgii się podobała, ale niestety Fulvia to co innego – tu już było V4, nie bokser 😀 niemniej chodzi równie dobrze, polecam.
    Tych Simek ostatnio wysypało, jakbym mógł to bym brał.

  7. radosuaf

    Też mi się kojarzyła Fulvia z V4. Zwłaszcza w wersji coupe przesmaczne autko.

  8. Lordessex

    Proponuję porównać Audi 100 C2 i Forda Granadę MkII przed liftem (z gładkimi lampami z tyłu i wlotem powietrza z czarnego plastiku). Ciekawe kto to od kogo tu „zerżnął” i aż dziwne że Ford i Audi jeszcze czołgami się przez te modele nie pozabijali.

  9. Lordessex

    Jako że mam ogormną słabość do Volvo (jeżdżę 940ką D24 w automacie), o czym pewnie niektórzy stali czytelnicy mogą wiedzieć, to moimi kandydatami są: Amazon, seria 140, 240, 740/60.

  10. Co do 604- ciekawy samochód, dobrze nadaje się na fajnego youngtimera, ale nie dziwi mnie słaba sprzedaż- według mnie 505 wygląda lepiej, a i wcale dużo mniejszy nie jest.

  11. [Raz na jakiś czas…znowu wydać bez sensu jakichś pieniędzy] czytam ten wstęp, (i pomijając troling typu naprawdę stary samochód z lat 70, ha,ha,ha) mówie do mojej drugiej połowy: można się z tymi słowami identyfikować,. Na to ona – nie można, wybij sobie z głowy!

  12. Michał

    Majac wolne 20 tys kupilbym jakiegos klasyka prosto z salonu…nie robia juz takich ?..bez sennsu ..

  13. Cholernie mi się podoba linia tej simki. Ech, cofnąc się w lata 70, zapakowac ten wielki bagaj i wio na mazury 🙂

  14. Nie wiem, jak wam, ale ja widzę tylko 1, 2, 3, 5, 7.
    Chyba, że to taki dowcip.
    Albo pozostałem samochody jyż sie sprzedały.

  15. pete379

    Simca z powiatu pilskiego, rejestracja w ubiegłym roku (szyldy z J na końcu, wiem bo sam mam auto jedno w tym roku rejestrowane i mam K), ciekawe czy właściciel nie chciał mieć żółtków, czy nie mógł ich uzyskać (co jest dziwne bo pilski konserwator nawet BMW E34 na żółtki zarejestruje).

  16. Simcę i Peugeota 104 obserwuję już od dość dawna, z czego ta pierwsza ma ciekawe wahania cenowe bo zaczynała z pułapu ok. 16tyś, by potem stopniowo spadać, potem na chwilę zeszła nawet do 11,5tyś i wróciła do 12,5tyś i tak się trzyma. Sam przez chwilę rozważałem jej zakup, ale złe wspomnienia z kilkumiesięcznego szukania niektórych części do Citroenów z początku lat 90ych przywróciły mi rozsądek. Zamiast tego kupiłem Balerona w dużej benzynie. Klasyk to nie jest, ale niemal każda część jest dostępna od ręki.

  17. Tez mam słabość do Simci co prawda 1501 special ale nie bądźmy drobiazgowi.Gdybym miał normalniejszego brata to napisałbym- bierz tą Simce i będziesz trzymał ją u mnie (a właściwie u niego) za 300-500 kilometrów na rok.Ma on ci pusty garaż taki z przedwojennych betonowych bloków (ale całkiem suchy) praktycznie pośrodku niczego.Stężenie klimatyczności odurzałoby.Ludzie opowiadaliby legendy a nawet śpiewali pieśni „O pewnej Simce w pewnym garażu na zadupiu”.No ale rodziny się nie wybiera.

  18. Mój typ na klasyka za dwie dychy? Mój ursus c-355 1973. Jeszcze starczy Ci kasy na Peugeot-a z pierwszego linku.

  19. Rover i zepsuje w jednym zdaniu? Ten p6 z artykułu to samochód z innej bajki niż to co jezdziło ze znaczkiem tej marki pod koniec.
    Lata 60-70 to złota dekada Rovera, ktory zatrudniał najlepszych inzynierow. Intensywnie pracowali nad turbiną gzową, nawet startowali w wyścigu LeManse autem napedzanym takim silnikiem.

  20. benny_pl

    do 20tys to juz mozna miec klasyka pelna geba a nie takie samochody co to niedawno za 2-3tys by kupil 🙂
    olx.pl/oferta/citroen-ds-21-ie-pallas-CID5-IDsYA17.html
    otomoto.pl/oferta/citroen-2-cv-citroen-2-cv-dyane-ID6yYsGN.html
    olx.pl/oferta/ford-taunus-12m-64-CID5-IDskYdr.html
    olx.pl/oferta/triumph-zabytkowy-CID5-IDsXDXB.html

  21. Hej, proponuję w115 – niczym się nie wyróżnia ale podoba mi się 🙂 BTW ktoś coś jest w stanie powiedzieć na temat Laguna 2 FL 3.0 v6 Ben /c5 1 gen 3.0 v6 Ben?

  22. To koło na klapie bagażnika można było umieścić w środku bagażnika. Uchwyt na bagażniku to był taki „ficzer” gdy potrzebne było więcej miejsca na bagaż.

  23. łoboże

    Za 20 000 miałbyś 4 ciekawe youngtimery po 5000. Np:
    1. daewoo leganze,
    2. subaru imprezę 1.6,
    3. citroena berlingo,
    4. astre cabrio.

    Normalnie zestaw jak w hot wheelsach.

  24. KIEROWCA

    Klasyk do 20.000? Tylko 125p z lat 80 wyszyty białą skają. Bezapelacyjnie.

  25. Warszawa ślubowóz. W końcu przestaniesz być biednym blogerem i zaczniesz porządnie zarabiać na swojej pasji (O S T R O Ż N I E !).

  26. @Daniel
    No to z tym kołem by miało sens, nawet dużo sensu.
    Jak już ktoś napisał fulvia to nie bokser tylko V4, a w zasadzie VR4 bo tam blok się za bardzo nie rozdwaja i głowica jest jedna jak w VW-owskim późniejszym VR6
    Czy peżo 104 miał ten mało trafiony układ napędowy ze wspólnym olejem dla silnika i skrzyni? Coś mi się obija po głowie, że te silniki miały niedorzecznie małe interwały wymiany oleju rzędu 3 czy 5 tys km. I w ogóle fikuśną konstrukcję. Było o tym chyba w w tej popularnej polskiej książce o francuskich samochodach.
    @Kaziu
    O lagunie 2 moja ulubiona historia: Zajeżdżam ze 2-3 latatemu do mojego ulubionego elektryka z jakąś pierdołą a on mi pokazuje piękną wypasioną Lagunę 2 i mówi z dumą: „Patrz! Za 5 klocków kupiłem! NIC NIE DZIAŁAŁO!”. Potem opowiadał jak po jednej rzeczy ogarniał elektrykę łącznie z lutowaniem karty do odpalania. Od tej pory ugruntowałem sobie negatywną opinię o lagunie 2 i jakże pozytywną o kwalifikacjah tegoż elektryka.

  27. Ciekawy klasyk z lat 60. z historią na całkiem długi wpis, garścią nowatorskich rozwiązań, dobrym prowadzeniem i względnie wygodną obsługą – (Ford) Taunus 12m P4. Wóz który miał zawojować rynek amerykański i wyprzątnąć stamtąd VW, w fazie projektowej przeszedł od kanciastego kompakta z zespołem napędowym z tyłu do sedana z napędem na przód i ostatecznie skończył w mroku historii kojarzony jako dziwny krewny Cortiny, z którą właściwie nie ma żadnych powiązań. I w ogóle niemodny ze względu na kolejne generacje, które były coraz bardziej konserwatywne i niemieckie.
    Ja swojego kupiłem za dychę, w 4 miesiące doprowadziłem do rejestracji i przeglądu, obecnie jestem na etapie poznawania jego wad wrodzonych i nabytych, ale póki co wrażenie sprawia bardzo sympatyczne. Już kiedyś wspominałem, że bardzo chętnie użyczyłbym Złomnikowi na test, jeśli się nie boi aż tak starego grata.

  28. Marek Jarosz

    Mówi się białym skajem, a nie białą skają.

  29. benny_pl

    Twingo: znam dziadka, ktory ma Vise z takim wlasnie silnikiem lezakiem ze skrzynia w misce. bardzo sobie chwali, nie psuje sie, szczegolnie podkresla to, ze kieeeeedys kupil to auto w niemczech za stowe (niestety nie wiem jakiej waluty) bo bylo tansze niz pociag powrotny, i tak mu dobrze sie sprawuje, ze jezdzi nia caly czas 🙂 a oleju nieda sie wymieniac za czesto, takze im czesciej tym lepiej 🙂

  30. Jako koneser bierę 604 bo prestirz. Pod warónkiem że w TDI-ku i z gazem! bo francuzy sie psujo.
    A tak serio to widzę rozdźwięk we wnętrzach, pugoty mają plastikowe kierownice, za to pozostałe egzotyki mają jeszcze apetyczny chromowany drut, a Rower to już rozkłada wszystko kierą z ferrari chyba wziętą, no i fornir w nich się jeszcze pojawia, to jak by inna, epoka, bardziej męska i stylowa, jak ExtraMocne bez filtra

  31. mikixb: ja się nie boję żadnych gratów, ale czy on jest w Warszawie

  32. fisher78

    @Generic, tego Rekorda to podobno Kijowski sprzedaje.

  33. Nie będę przynudzał, że jeśli Lancia Fulvia, to na 100% „przewrócona na bok” widlasta czterocylindrówka o świetnym gangu (jeździłem wersją Sport Zagato), powiem tylko tyle- z tego zbioru Fulvia na pierwszym miejscu.

  34. Piotrek

    Łezka się woku kręci jak patrzę na te auta. Mój dziadek miał takiego Peugeota.

  35. Jak dla mnie to wszystkie są zajebiste, nie mam sumienia wyrzucić żadnego poza zbiór „chcę to”.

Comments are closed.