Fura na niedzielę: Ford – niemglik

Skoro tak podobała się Wam WOŁMEGA (btw.: podrożała o 30% po moim wpisie), to na tę niedzielę mam coś z podobnej kategorii, tylko jeszcze głupsze. Wołmega przynajmniej z zewnątrz wyglądała jak Wołga, a to…

Zanim w ogóle powiem o co chodzi, to warto przypomnieć trochę historii. Po wojnie każdy duży kraj w Europie miał swój niezależny oddział Forda. Był Ford France (np. Vedette), Ford Deutschland niechętnie posługujący się marką Ford, Ford włoski (bez znaczenia, zrobili cały 1 model) i Ford angielski. Z czasem Ford francuski i włoski padł, a Ford angielski i niemiecki trzymały się twardo, produkując zupełnie różne linie modeli. Anglicy trzymali się tylnego napędu z różnymi Popularami, Zephyrami i Zodiacami, Niemcy stawiali na napęd przedni z samochodami z linii Taunus. Były najróżniejsze Taunusy: małe, duże, szybkie i wolne, a nawet dostawcze, ale większość z nich miała silnik V4 i napęd na przód.

Pierwszą skuteczną próbą połączenia Fordów był model Cortina mk III z 1970 r., który w Europie kontynentalnej nazywał się oczywiście Taunus. Ten wóz nazywany był w Polsce dziobakiem, dołączając do licznej rodziny samochodów o dziwnych ksywkach, włącznie z kaczką i mrówkojadem. W rzeczywistości Taunus i Cortina dzielą tę samą platformę, ale wizualnie są od siebie trochę różne. Dziobaty przód jednak pozostaje.

W Niemczech Taunus TC (dziobak) zastąpił przednionapędowego Taunusa 15M z lat 1966-1970. O takiego:

A co mamy w tym OGŁOSZENIU Z LUBLINA?

Uważajcie, bo to jest hit. To nie jest po prostu buda z 15M z dołożonym frontem od dziobaka. Nie, to byłoby za proste dla lubelskich mistrzów przekładek blacharskich. To jest Taunus dziobak z budą od 15M. Czyli mamy:

– front od dziobaka
– podłogę od dziobaka
– wnętrze od dziobaka
– RWD
– i na to nałożoną resztę budy od przednionapędowego 15M – szyby, drzwi, tył itp. Doskonale widać to po linii kół. Są dużo szerzej niż w 15M, stąd powiększone błotniki, są też w innym miejscu niż w 15M i stąd durne proporcje. No i to są koła z Taunusa czy Sierry a nie z 15M. To jest prawdziwy model niemiecko-angielski, stąd Niemglik.

No takiego frankensztajna to dawno w Polsce nie widziałem. Ale bym nim jeździł na pohybel.
Ale nie za 7000 zeta.

  1. Tylny zderzak też ma od tego szerszego. Fajnie musi ludzi z ulicy tym zbierać.

  2. Oryginalny dziobak strasznie mi się podoba, uwielbiam te zamerykanizowane nadwozia, budowane według zasady „dużo blachy, mało szkła”.

  3. KIEROWCA

    Ciekawe co było motywacją do tego typu przeróbki? Bo na pewno nie został wykonany tylko i wyłącznie w celu tuningowym czy zaprezwntowania zdolności blacharza. Pewnie było tak, że mieli dziobaka, który np. wywrócił się na dach, karoseria uległa zniszczeniu i starszy model po konkretnym dzwonie w przód to po prostu złożyli z dwóch złomów takiego potworka jeżdżącego o własnych siłach.
    Baaaaardzo dawno temu brałem udział w przekładce budy Syreny 104 znajdującej się w lepszym stanie blacharskim na podwozie 105. No ale tam wszystko było plug and play. Kilku kolegów, skrzynka piwa, puszka bitexu.

  4. Jasieniek

    Fajny wpis. Do niedzielnego jajka na miękko pasuje jak świeży pieprz.

  5. Performante

    W starych czasach różne wydumki powstawały, zależnie od tego co było dostępne. Ludzie nie mieli pojęcia jak auto powinno wyglądać w oryginalne (bo i skąd), poza tym mięli większe zaufanie do „fachowców”. W latach 90 również nie brakowało przekładek silników, nadowiza, liftingów czy mieszania kilku modeli.
    Do dziś na śląsku działa „firma” a raczej ludzie, którzy zajmują się dostawczakami i odstawiają takie numery:
    – przeróbka blaszaka na auto z ramą i zabudową autolawety
    – z krótkiego Ducato robią Maxi
    przy okazji wkładają co mają pod ręką. Kupują największe wyjeby na mobile i allegro.
    Nie to co teraz, gdzie parę elementów po naprawie/wymienione i już płacz bo na mierniku >150 mikronów.

  6. Janusz z Łomży

    A ja sie pytam panie Zbigniewie, o co sie rozchodzi z tą Agą? Przy każdym pana grafomańskim wyczynie pojawia mnie sie napis na ten przyklad „3 godziny ago” albo „2 dni ago”. Ja mam na imie Janusz i tak sie prosze zwracać. A nie że ago. I to z małej litery.

  7. Master Blaster

    A kierumkowskazywacze to chyba pf 126p ustawione pionownie ze wsglendu na komstrumkcje pszedniego pasu tego dziobaku

  8. I rejestracja na zabytek… opinia konserwatora – zgodny z oryginałem w 49,9%

  9. Krzysiek

    On jest zdolny na 150 procent bo jest po 75 ze sztuki.A tak na serioo to tyle roboty, ranty wyrzezbione a błotników z przodu sie nie chciało-szkoda.

  10. benny_pl

    no Zlomniku! szacunek i gratulacje ze to rozpoznales, mi by nawet do glowy nie przyszlo ze jest cos nie tak, SUPER!

  11. wojtek_

    Ten pojazd jest zywym swiadkiem swoi h czasow-czarne blachy pokazuja kiedy powstal, napewno praed epoka skladakow. Dodatkowo kilka razy widzialem go na zywo na terenie LSW, ostatnio na jesieni ubieglego roku, zwawy grat z fotelikiem inside. Takze ten, siechawa nie na miejscu.

  12. Ale świetny, cuban-style! Teraz nikt się w takie ulepy nie bawi bo to się nie opłaca. Tzn. powstają ulepy ale bardziej w stylu pamiętnego Citroena C4, w którym wieniec kierownicy obracał się razem z kierownicą. Mój dziadek miał PF 125p, który był miksem przejściówki rocznik 1974 i MRa. Po prostu dziadek dostał przydział a nowe nadwozie i co się dało, zostało przełożone z tego fiata rocznik 1974 łącznie z bardziej eleganckimi boczkami a już np. deska była niestety nowsza. No ale to była wtedy dość powszechna praktyka a ten Ford jest bardzo spektakularny.

  13. Chyba sobie wlepiłeś w tekst pół jakiegoś taga html, bo się wyświetlanie strony sypie.

Leave A Comment?