Jak kupić używane BMW?

Redaktor pisze:

– radzimy unikać wersji 529i z silnikiem 3,1 M59B31N, w tym silniku niewydolne jest smarowanie i może dojść do zatarcia. Chyba że sprzedający naprawił już usterkę, co kosztuje ok. 1200 zł.

Komentarze:

BAWARA007: co za debil to pisał? Usterka bulbulatora smarowniczego dotyczy tylko wersji 529i na rynek gaboński, poza tym przecież każdy wie że chodzi tylko o końcówki numerów VIN od 000087 do 050248! I kto to naprawi za 1200 zł, skoro trzeba przegwintować pipsztak? Przestańcie zatrudniać praktykantów i douczcie się o BMW bo to są podstawy!

Harald_Q: BAWARA007 co ty pierdolisz człowieku, ty widziałeś pipsztak od bulbulatora? Przegwintowanie nic nie daje, trzeba wymienić całą śrubę nastawnika aktywatora wariatora silnika krokowego zębatki wstępnej! Znalazł się mechanik od BMW z koziej dupy. Chyba nigdy nie jeździłeś „bawarką”, pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH fanów tego modelu!

Rosslyn_E37: ten kto to pisał to kompletny dureń, wersja 529i nie ma 3,1 l tylko 2,9! Pojemność 3,1 l w wersji 529i wychodziła tylko w latach 1687-1689 i tylko na Wyspach Owczych! Po co wprowadzacie ludzi w błąd?

FafarafaE46: może byście chociaż trochę weryfikowali zanim coś pierdykniecie bez sensu? Usterka bulbulatora dotyczy tylko wersji z silnikiem M59B31Ę na rynek erytrejski i to wyłącznie VINów z parzystą końcówką, jak można tego nie wiedzieć i nazywać się fanem BMW? No chyba że tego nie pisał fan BMW ale to pogłębia tylko poziom waszej żenady .

Karl_B: idioto, naucz się trochę o BMW a potem pisz. Twój mózg jest niewydolny. Miałem dokładnie taki model 529i 3.1, to znaczy mojej siostry mąż miał więc wiem o czym mówię i nic mu się nie zatarło, a za naprawę tej usterki zapłacił 1160 zł a nie 1200 zł więc co ty za głupoty piszesz.

Blue_Rotor: do Harald Q – posrało cię do reszty? Wymiana śruby nastawnika wariatora aktywatora silnika krokowego zębatki wstępnej załatwia problem tylko w bulbulatorze lewoskrętnym z łańcuchem od strony rozrusznika, a w bulbulatorze prawoskrętnym musisz najpierw wymienić uszczelniacz osłony zaworu powrotnego klapy gaszącej, bez tego więcej zepsujesz niż naprawisz, więc jak nie wiesz to się nie wypowiadaj!

NobertRogal: debile nie znacie się w ogóle, usterka bulbulatora smarowniczego dotyczy tylko wersji na rynek surinamski i chodzi tylko o numery VIN od 050248 do 225979, to są podstawy

Pan_Włodek: BMW to gówno i szajs dla dresiarzy, tylko nowe Toyoty są dobre, hybrydowe

AndrzejD: po co zamieszczacie takie gówno pisane przez jakichś dzieciaków którzy nigdy nie mieli BMW? BMW nie kupuje się dla usterek ale żeby poczuć prawdziwą przyjemność z jazdy której nie daje żaden inny samochód, a wy pierdzielicie coś o jakichś usterkach o których nie macie zielonego pojęcia, chyba powinna być jakaś selekcja kto pisze o BMW bo taki syf jaki tu jest to żem jeszcze nie widział

Karolina_Brzeszczot: dlaczego nie ma nic o silniku M81? Po co w ogóle pisać taki artykuł jeżeli nie opisujecie za darmo szczegółowo wszystkich silników dzieląc się bezpłatnie cenną i trudno dostępną wiedzą? Ja bym chciał ją pozyskać za darmo i to natychmiast a nie jakieś tam bzdurne ogólne opisy. Nie po to wchodzę tutaj marnując mój cenny czas żeby nie dostać za darmo na tacy wszystkiego co mnie interesuje!

FWDSSIE: gowno


Potencjalny klient:

Dobra tam, jebać, jak się zepsuje to się naprawi, a znalazłem fajne granatowe 529i z beżową skórą, kupuję (kładzie hajs na stół)

WSPOMUSZ MNIE, KUP SE CUŚ

Tagged: Tagi:
  1. Pasuje do każdego forum internetowego. Niedawno kupiłem auto i próbowałem znaleźć jakieś porady dotyczące drobnych usterek, które będę z czasem naprawiać. Każdy mówi całkowite przeciwieństwo poprzedniej osoby. I tak za każdym jebanym razem.

  2. pete379

    I to pierdzielenie, że stara wypierdziana przez Turka z Kebab Alibaba z Berlina bawara jest lepsza od nowego salonowego Forda, Fiata czy Peugeota. „Chłopie, tracisz hajs od razu po wyjeździe z salonu”…mówią wspierając się jedną nogą o lawetę na Sprinterze CDI, który przytargał ich nowy nabytek, który będą co chwilę remontowali i znali wszystkich mechaników w okolicy po imieniu. Gdy oni wykładają złotymi płytkami kibel mechanika, Ty w tym czasie „tym swoim nowym gunwem” zmieniasz tylko olej, filtry, klocki i opony, a serwis widzisz raz na rok lub co 30tkm żeby usłyszeć „wszystko w porządku”.

    No ale ten kult boskiej bawarki, jaśnie oświeconego Passata i innych starych paździerzy nadal będzie tkwił w polskim społeczeństwie, bo każdy na siłę szuka „prestyżu”.

  3. Ten wpis jest niesamowicie napisany. Nie dość że przeczytalem go 82 razy szybciej niż inne wpisy, to jeszcze uśmiałem się hehehehe. 😀

  4. Naprawdę śmieszne. Ale jak miałem Corollę, to na forum użytkowników można się było dowiedzieć czegoś rzeczowego i nawet nie dostać raka. Na forum użytkowników Celiki nawet było jeszcze lepiej, więc może tak wyglądają wypowiedzi nt. BMW i innych niemieckich marek premium typu: vorszprung durś technik panewken nach wauen kaputt.

  5. Odpowiedź jest prosta: WCALE!!! chyba, że chcesz stracić wszystkich inteligentnych przyjaciół jednocześnie oraz szacunek obcych ludzi zanim się w ogóle odezwiesz:))) Wiem co mówię, raz miałem bmw, skończyło w krzakach.

  6. KIEROWCA

    Cała prawda o fanach i posiadaczach BMW. Mentalność przeciętnego kibola, podobne zachowanie na forach i na drodze.

  7. Kiedyś BMW robiło bardzo dobre auta, nie to, co teraz serie GT/X6, że na siłe SUVa coupę zrobią z pięknych limuzyn i klasycznych coupe. Neue Klasse, Rekiny, a nawet E32/E34 – to są piękności. Klasyki są najlepsze Teraz już nie robią tak dobrych aut. Prawka nie będę robił, bo już jest za późno. Wolę, żeby moi znajomi mnie zawozili do pracy albo jeździć komunikacją, niż kupić jakiekolwiek nowe auto, bo teraz jest koniec silników diesla. Pozdrawiam. Ricer.
    „Prąd jest do TV”

  8. FatBastard

    pete379 tak kolorowo z nówkami też nie jest niestety – osobiście znam przypadek fury salonówki, dbanej, ma około 10kkm – walą panewy (tak na dość lamerski osąd)… Ale najlepsze że demówka w salonie ma to samo (ten sam model auta i silnik) ale dla odmiany ma tylko 3kkm…

    Na razie serwis radzi się importera bo nie wiedzą co robić… ale… „można normalnie jeździć” 😀
    Nic to że przy ostrym starcie silnik gra jak PF125p tuż przed naprawą główną.
    Ale jest gwarancja ktoś napisze… Prawda! Tylko ile czasu i nerwów już kolega stracił i ile jeszcze straci… Tego już nikt nie wyceni rzetelnie.

    Tak że ten… Nowe wcale też takie super-duper nie jest.

  9. Nie tylko BMW
    Rozglądam się za włoszczyzną i przeglądam fora:
    -Do modelu ABC montowali skrzynie XYZ?
    -Tak do 20xx roku
    -Nie, w ogóle nie montowali
    -Mój szwagier mechanik sam „tymi rencami” osobiście w obecności komisji kontroli gier i zakładów wyciągał XYZ z samochodu ABC
    -Różnie, Włosi sami nie wiedzieli co montują

    A na koniec ulubiony klasyk:
    – temat już był poruszany, szukaj w wątku „Samochody osobowe wątek ogólny” pomiędzy stroną 3123, a 5213.

  10. Hurgot Sztancy

    No, kiedyś to były bawary, nie to co teraz – moje ulubione, którym jeździłem w 1995-1999 to E28 533is z turbo i napędem 4×4, kupiony w Belgii. Jak to szło! Żadne tam W210 i inne A6 nie miały podejścia, a i E39 też nie miały co. Na śniegu to nawet uazy nie dawały rady. Zamieniłem w 2000 na nówkę sztukę E65 w dieslu, ale to już nie to samo…

  11. Panie @Daozi, Pan chyba nie wspomina o polskim forum Corolli?
    Na samo wspomnienie, mimo bezgranicznej miłości do hatchbaków z serii e11, mną trzącha. Jedynym wspomnieniem to cytat „nie da się”. Choć było parę rzeczowych tematów.

    Któreś forum BMW skutecznie zniechęciło mnie do poszukiwać e39 na rzecz 9-5 oraz Omegi. Wystarczyło przeczytać parę tematów – C&G nie powstydziliby się takiego druciarstwa.

    Z for internetowych jakiejś konkretnej marki to lubię forum Omegi oraz Saabotage. To są jedyne fora, gdzie nie widziałem by ktoś polecał łatanie podłożnicy taśmą papierówką i czarnym sprejem.

  12. Miałem E46 przez kilka lat, zapisałem się nawet na forum marki, choć jakimś wielkim fanem nie byłem i nie jestem. Najlepiej prowadzące się auto jakim do tej pory jeździłem dłużej niż kwadrans, ale ta tak zwana społeczność … o bogowie moi, zapłaczcie nad zasranym losem ludzkości.

    Przygodę z forum zakończyłem z przytupem za pomocą permbana, którego „załatwił mi” moderator-buc po tym, jak wytknąłem mu rażące braki w wiedzy (i to nie tej dotyczącej BMW). Przygodę z BMW jakiś czas później, jak zmieniłem na Celikę VII. Na forum Celiki było już normalnie, żadnej napinki i bucówy.

  13. Darekkllk

    I z czego się tak śmiejecie co? Pytam się z czego? Jak tu jedynie jest nad czym zapłakać. Wszyscy się gonwo znacie 😉

  14. A to nie o Alfa Romeo? Chociaż q.sumie właściciele dużo bardziej pogodzeni z losem 🙂

  15. Dresiarz mentalny

    Bardzo chciałbym opowiedzieć tu swoją historię – zakupu samochodu BMW E46 316i 1,9, którego dokonałem w 2015 roku, mając wtenczas lat 19. Historia ta jest tak pokręcona i rozwlekła, że najpewniej nikt by nie dotrwał do piątego wersu, więc z wielkim bólem muszę ją sobie darować. Powiem tylko tyle – nie mam tego samochodu od kwietnia 2017 roku i bardzo, ale to bardzo żałuję. Podobnie do sz.p. redaktora „postanowiłem zmienić swój parchaty samochód”, w dodatku też na Forda! Po pójściu do pierwszej poważnej pracy i otrzymaniu pewnego (niechcianego) zastrzyku gotówki stałem się posiadaczem (też nie do końca z własnej woli prawdę powiedziawszy) 10 letniego wozu Focus mk2, 1,6 benzyna wersja wyposażenia „Titanium”. Samochód z pewnego źródła, 124 tys km, jak nowy. Ciemny niebieski metalik, alufelgi fordowskie 17 calowe. Niezgorszy można by powiedzieć. Ale nienawidzę tego bezpłciowego gluta, tego pospolitego i nudnego sztrucla z całego serca. Ciężko to zrozumieć – ale wolałbym mieć z powrotem moje E46, kupione za 6300 zł, w które trzeba było pompować i pompować pieniądze, które wiecznie stukało i pukało, niż tego Focusa w idealnym stanie, który nie kosztował mnie ani złotówki poza jedną wymianą oleju. I prawdę mówiąc zerkam od czasu do czasu na ogłoszenia, bo odkupiłbym je bez sekundy namysłu. To, jak to auto jeździło, to czucie maszyny, doskonała pozycja za kierownicą… Przepiękny, ponadczasowy design, wnętrze o doskonałej jakości i precyzji spasowania… To nie jest żaden pospolity fordzik czy peugeot. Podobny zresztą pogląd reprezentuje autor jednego z moich ulubionych blogów motoryzacyjnych p. Szczepan Kolaczek – który wolał klasyczne, nieskończenie piękne ale 20-letnie Mercedesy od nowej Hondy. To jest właśnie Pasja. Co z tego, że z twoim autem jest zawsze „wszystko w porzadku”, tak jak z moim Focusem? Wolę naprawiać samochód, który ma coś w sobie. Nie tylko silnik, 4 koła, no i napęd przedni bo tak jest taniej. Jeżeli wolisz „pewność” auta z salonu, to gdzie ta twoja Pasja? Poza tym #zawszegratem.

  16. A ja na złość wszystkim stereotypowym użytkownikom BMW kupiłem E39… Teraz psuję im renomę na mieście jeżdżąc zgodnie z przepisami i przepuszczając wszystkich gdzie się da :)))

  17. Bajki opowiadacie, sporo fachowych porad jest na forach dot. BMW. Wiadomo, nic nie jest podane na tacy ale z kilku sam skorzystałem. Oczywiste jest też, że im starszy model tym wiecej informacji.

  18. @Fenek
    Mam to samo z E36 318iA, powoli i zgodnie z przepisami. Fajne toczydło tylko ciut ciasne 🙂

  19. maxx304

    Hurr Durr, kurrła, te z BEMWU to gupie so, i złodzieje, i rude, bo każden rudy jeden to złodziej jezd, a w bemwu to już wogle, kurrła, kiedyś to było, same maluchy duże fiaty i polonezy, a nie kurrła jakieś dresowozy, kto takom wiochom jeździ wogle, nojlepiej to pasata kupić o.

    Taka sama wiocha tutaj, jak i na forum BMW. A złomnik shitstormy robić umie jak mało kto 😉

  20. „Temat wałkowany wielokrotnie – proponuje użyć wyszukiwarki!
    Autor dostaje bana!
    Temat zamykam!”
    Nie żebym był elektronikiem czy coś 🙂

  21. Chuja się znacie! Wyście widzieli bmw chyba u sąsiada. Tam nie ma usterek, wszystkie chodzo jak zegarek.
    Wie ktoś czym najlepiej szpachlować tyle lewe nadkole?

  22. rozumiem ze to refleksja po komentarzach z artykułu na autoblog o bmw do 29 kloca ? No może i ludzie się tam łajnem przerzucają, ale Pan redaktor i jego sroga uwaga o LPG też się doskonale wpisała w cebulactwo z komentarzy. Panie Zbigniewie Łomniku, slabo z tym autoblogiem, gdyby nie to, że pisuje tam niejaki Tymon Grabowski to nie byłoby co tam czytać ;).

  23. I właśnie dlatego nie planuję nigdy zakupu żadnego wytworu którejś z należących do Niemców marek i na rodzinnych zjazdach unikam jak mogę rozmów o samochodach z wujkami jeżdżącymi Passatami czy innymi Audi A6…

  24. w208: ale to prawda, jeśli zakładasz LPG to znaczy że nie stać cię na jazdę tym autem które kupiłeś. To tak jakbyś kupił mieszkanie 4-pokojowe i zamurował 2 pokoje żeby płacić mniejszy czynsz.

  25. Panie Zbyszku, ale przecież to samo można powiedzieć o tym, że jeździmy dizlami. No po co kupować samochód z trzęsącym się silnikiem pod maską jak można mieć gładko pracującą benzynkę, tylko trzeba jej będzie więcej zatankować ? Dziadowanie na oleju napędowym jest spoko, ale LPG to już plebs ? Świat poszedł do przodu, lpg mocno się zmieniło, zakładasz, jeździsz, płacisz 50 zł więcej na badaniu technicznym i redukujesz koszt tankowania o 50% (w mocnym zaokrągleniu, uprzedzam czepialskich). Serio to, że ktoś umie liczyć ciężko zarobione dzięgi to znak i optymalizować wydatki to oznaka, że go na coś „nie stać” ? Odpływa Pan coraz bardziej.

  26. dr. kamil

    @admin „jeśli zakładasz LPG to znaczy że nie stać cię na jazdę tym autem które kupiłeś” – pierwszy raz z tym tekstem spotkałem się z 20 lat temu na pl.misc.samochody jak jeszcze chyba nie miałem prawka, nie wiem kto to pisał ale pamiętam, że stwierdzenie wydało mi się strasznie nielogiczne i to samo odczuwam teraz. W poprzednim wozie miałem LPG, spokojnie było mnie stać na utrzymanie tej taczki ale wtedy dużo jeździłem i kalkulator był bezlitosny, wrzucenie gazu oznaczało spore oszczędności, to było jak sięgnięcie po kasę leżącą na ulicy. Teraz mam auto bez LPG bo jeżdżę tyle co nic i zabawa w gaz nie miała by ekonomicznego uzasadnienia. Uczulenie szanownego Pana na gaz to coś, czego nigdy nie zrozumiem.

  27. pete379

    @FatBastard Rozumiem, ja tam na swojego Forda z motorem 1,6HDi nie mam prawa narzekać. Pakowny, wygodny, oszczędny, ładny, w weekend z rodziną w tygodniu do roboty. Z usterek mechanicznych to hmmm…nie wiem czy wadliwie wklejona uszczelka przy drzwiach się liczy (taka mało estetyczna fałdka wystawała przy zatrzaśniętych drzwiach). Wiem, że nie wszystkie są super hiper, ale nikt już mi nie wmówi, że nowe auto jest kompletnie nieopłacalne. Jak wziąłem na firmę to już teraz wiem, że po skończeniu leasingu ten Ford sfinansuje mi wyższą wpłatę na kolejne auto (pewnie tej samej marki) i zostanie górka w kieszeni jeszcze.

  28. benny_pl

    admin: a na czym pracowaly pierwsze silniki spalinowe?? takie pierwsze pierwsze, wielkie i stacjonarne – zaplon z kontaktu a zasilane gazem z rury z regulowana zwezka na dolocie i tyle, zadnych gaznikow nie bylo, czyli GAZ byl pierwszy! tyle ze ziemny a nie LPG wiec sie nie chcial sprezac i wogole niebardzo szlo zeby to bylo niezalezne w pojezdzie ktory by jezdzil dalej niz wąż gazowy, no wiec trzeba bylo wymyslic cos co sie latwo transportuje, taka benzyna na przyklad, tez latwopalna, no ale lejaca sie benzyna slabo sie pali, no wiec gaznik powstal, ktory miesza benzyne z powietrzem tworzac mieszanke paliwowo-powietrzna ktora jest czym?? GAZEM w sensie fizycznym, tylko to takie robienie czegos na sile – gdyby ktos na poczatku pokazal konstruktorom butle LPG i Blosa (czyli po prostu gaznik do LPG), to nikomu by nie przyszlo do glowy zeby robic jakies gazniki i benzyne rozdmuchiwac zeby stala sie gazowa

  29. benny_pl

    tekst fajny, przypomina mi sie glownie elektroda niestety…
    – bylo poruszane na fotum, trzeba najpierw szukac potem pytac
    – w tym telewizorze wystepuja moduly: 3524525, 53535356, 463566, 3456677…. (jakby to mialo jakies znaczenie)
    – temat archiwalny, zabrania sie pisac posty w tematach archiwalnych! (ch.. z tym ze znalazles rozwiazanie na nierozwiazana czyjas zagadke, OSTRZEZENIE!)
    // a wogole to nawet jak napiszesz rozwiazanie problemu ale NIEPOPRAWNA POLSZCZYZNA to i tak kosz, moderatorom wisi rozwiazanie problemu, najwazniejsze zeby przepisac slownik poprawnej polszczyzny, bo to w koncu forum polonistyczne a nie elektroniczne!


    a swoja droga to moge byc jednoosobowym forum Cinquecenta, bo wiem co do czego tam pasuje i z czym mozna polaczyc 🙂

  30. Co do LPG. Zakładając, że przeciętny Norweg, czy Niemiec, zarabia w 1h na 8 litrów paliwa i kupuje takie auto, które spali mu tyle przez 100 km, to odpowiednio statystyczny Polak powinien szukać auta, które mu spali 3 litry paliwa na tym dystansie. Czekam więc na zlomnikowe porównanie aut palących 3 litry paliwa (najlepiej jakby nowe w salonie kosztowały max 25 tys. pln)

  31. Przypomniało mi się, jak szukałem jakichś informacji na temat N42 w E46.

    Dokladnie ten sam klimat w postach. Jeszcze te podpisy:
    ” Są tylko pseudosamochody i jest BMW”

    Zlomnik w formie.

  32. Marek Jarosz

    No to powiedzcie towarzysze, czy za 15-17 tys. zł szukać E39 czy A6 C5? Kombi, benzyna, manual, od 150 KM. Czy nie szaleć i kupić Octavię II 1.6 MPI? 🙂 Ma pomieścić rodzinę 2+2, nie być zgniłkiem, w miarę się nie psuć.

  33. marek. Ja mam c5 zadbana z niewielkim jak na wiek nalotem i ciagle coś. Wydałem więcej już niż dałem za auto. A z e39 jest jeszcze gorzej. Wiec jak masz 15 tys na auto i 15 tys na naprawy to bierz 😉

  34. radarro

    dobry wpis. Lecę do garażu zajrzeć pod maskę e39, chyba że rzeczona usterka pojawia się tylko przy przebiegu powyżej 350tkm, to poczekam jeszcze chwilę 🙂

    mam 16 letnie auto j.w. z przebiegiem 300. I z powodów praktycznych zaczynam szukać czegoś w okolicy 8-10 lat i 40-50k tylko do LPG – dokładnie jak statystyczny Janusz, tyle że nie chcę diesla ani VAG.
    I żeby nie było – zacząłem nawet kalkulować nowe Fiaty i Ople.

    Ale NIC w tym zasięgu cen nie wywołuje u mnie faktora chcij to, chcij tym jeździć.
    Cytując Kazika – jak ktoś się przyzwyczaił (do pewnego poziomu i jakości), potem ciężko jest się odzwyczaić.

    Zostaje jeżdżenie starym i dbanie o stan, albo…?

    PS – z LPG pojechałeś mocno. popieram przedmówców, chyba zatrzymałeś się pare lat wstecz z postepem elpidżi.

  35. „w208: ale to prawda, jeśli zakładasz LPG to znaczy że nie stać cię na jazdę tym autem które kupiłeś. To tak jakbyś kupił mieszkanie 4-pokojowe i zamurował 2 pokoje żeby płacić mniejszy czynsz.” O, widzę że poglądy p. Tymona ewoluują. Kiedyś przewijała się opinia, że LPG jest ok, tym bardziej im większy jest silnik i że instalacje należy montować z głową tj. do silników, które dobrze przyjmują LPG. I z taką opinią się zgadzam. Sam co prawda nigdy nie miałem samochodu z LPG no ale co w tym złego, jeśli ktoś to zrobi rozsądnie? Czyli nie za wszelką cenę i nie tam gdzie jest to z góry skazane na porażkę?

    Zgadzam się z Daozim – to kwestia podejścia. Pojadę teraz trochę „Panem_Włodkiem”: Młodzi ludzie kupują BMW dla wrażeń. A że nie mają pieniędzy kupują zajechane trupy i wierzą w zapewnienia sprzedających, że to perełki „do małych poprawek” bo chcą w to wierzyć. Piszą, że tam się nic nie psuje, bo chcieliby żeby tak było podczas gdy prawda jest zgoła inna. Bo żyją marzeniami i aspiracjami, których nie są w stanie spełnić. Nikt nie będzie sprzedawać dobrego BMW za np. 6.000 zł.

    Rozgraniczyć należy też czy ktoś kupuje samochód dla samej frajdy (naprawianie i majsterkowanie też może sprawiać przyjemność) czy żeby jeździł. No ja jednak wolę mieć auto do majsterkowania bardzo tanie i popularnej marki a na co dzień liczy się dla mnie spokój i pewność. Nic tak mnie nie wkurza jak to gdy mój samochód do jazdy codziennej jest niesprawny. Z tego powodu znienawidziłem Skodę Fabię i jeżdżę już trzecim samochodem japońskim i drugim wyprodukowanym w Japonii. Może i korozja później zaczyna wyłazić ale tam się wsiada i jest cisza i spokój.

    Sprzedawałem Skodę, to Klienci januszowali strasznie. W końcu przyjechał handlarz, który twierdził, że nie jest handlarzem choć przyjechał lawetą… A jak sprzedawałem japończyki, telefonów było mało ale konkretne, w jednym przypadku kupiła pierwsza a w drugim druga oglądająca osoba i było bez wydziwiania. W drugą stronę – jak kupowałem auta marek japońskich – nikt nic nie ukrywał, sprzedający mówili o takich rzeczach, których sam bym na pewno nie zauważył. Po prostu zupełnie inna kultura. A ze Skodą – każdy chciał, żeby auto było idealne, nowe, nie chcieli niczego słuchać ani oglądać faktur z napraw – bo przecież „to niemieckie, prawie VW to się nie psuje, prawda…?” A ten szajs się psuł na potęgę a był w rodzinie nowy z salonu, serwisowany…

  36. A mnie brakuje powrotu do strony głównej z poziomu paska, na którym są linki do soundclouda i pozostałych. Jasne, że jest przycisk wstecz w przeglądarce, al kto go używa?

  37. Drodzy rozmówcy co nie kumacie statystyki. To że X znanych wam danych samochodów nie ma jakiejś awarii, czy też akurat gaziorki są w super stanie to tylko kwestia ogonów w rozkładzie normalnym. Takie są nieubłagane prawa statystyki. Jednak statystycznie co niektóre silniki się psują częściej i w powtarzalny sposób, a statystyczny Polak zakłada gaz aby ciąć koszty tak bardzo jak się da 🙂 I handlujcie z tym.

  38. Taki ciąg dalszy wpisu o typach ludzi na forach internetowych zamieszczonego lata temu 🙂
    Pasuje do większości marek.

  39. radosuaf

    Osobiście wolałbym LPG od diesla – ale to ja :).

  40. Ach te BMW e36, e39 i e46 w polaczeniu z „radosc z jazdy”. Mialem taki antyk z motorem 2.8 i jakos mega wrazen nie zapewnal. Bez szpery to nie ma sensu. Zdecydowanie lepiej jezdzilo mi sie Saxo VTS 16v i Alfa 156. W przypadku for tych uzytkownikow modeli nikt sie nie spuszca nad swoim autem. Kupa rdzy, kiepskie benzyniaki TS, takie auto dla amatorów kwasnych jablek. A BMW to stan umysłu.
    A co do „prestizu”.. zlitujcie sie. Tak mysla ludzie ktorzy wydaja oszczędności kilku lat na niemiecki samochod wiodacej prestizowej marki za 15tys zl. Dla mnie to zwykle antyki.
    Po nastu latach jezdzenia starociami teraz kupuje 4-5 latka.

  41. @Marek Jarosz
    Dokładnie takie E39 kupiłem. 2,2 litra 170KM, kombi. Dałem 13 + pakiet startowy i od roku nie dołożyłem złotówki, ale egzemplarz jest bardzo zadbany. Idealne auto dla rodziny 2+2 a stereotypy o marce mnie walą 🙂 Jazda tym autem jest jak medytacja w ogrodzie zen.
    Kolega miał C5 w kombi i stwierdził że moja buma lepsza. A on się naprawdę zna na autach 🙂
    Czego nie wybierzesz to raczej szukaj świeżo sprowadzonej sztuki.

  42. Moim zdaniem LPG jest głupie do auta sportowego / roadstera, albo do bardzo luksusowego wozu – np. z jakimś 4 litrowym V8 pod maską (vide doskonale dopracowana 1UZFE z LS 400, gdzie ciężko poprawić inżynierów). Ale cała reszta – czemu nie? Przykład z mieszkaniem jest zupełnie nietrafiony, byłby udany, gdyby LPG oznaczało 50% spadek mocy i komfortu, ale aż tak nie jest.
    Sam nie jeżdżę z LPG, ale ponieważ robię max. kilka tysięcy kilometrów rocznie, to wyższe spalanie mi nie przeszkadza. Jak ktoś jeździ dużo, a lubi wygodne auto, to czemu nie miałby używać tańszego, bardzo podobnego rozwiązania?
    Zresztą jak to mówią: jak coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie.

  43. kierowca bombowca

    Na LPG oszczędzać trzeba też z głową. Nie zakłada się najtańszych gratów, nie tankuje na podrzędnych stacjach, nie ustawia się mieszanki na ubogo żeby przyoszczędzić, nie jeździ się ze starymi filtrami, czasami sprawdza się w jakiej kondycji są zawory jeśli nie mają hydraulicznej kompensacji luzów. I w dużym uproszczeniu ma się koszty paliwa obniżone o ok. 40%. Ale jak ludzie montują LPG do silników które albo się do tego nie nadają same w sobie albo się do tego nie nadają, bo są zajechane jak Łysek z pokładu Idy, to nie dziwię się skąd taka rzesza osób nastawionych do tego paliwa negatywnie.

    Byłem na kilku forach tematycznych, luźne spostrzeżenia:
    -Skoda Fabia – na początku ( mniej więcej do 2005 r. ) całkiem wysoki poziom, ludzie autentycznie pomocni, bez napinki że Skoda to prawie VW i się nie psuje itp. Później – mniej więcej od czasu wejścia na rynek Fabii II – wzajemne obrażanie na porządku dziennym, jakieś teksty o objeżdżaniu droższych aut, porównania Skody niemal do ideału..
    -Alfa Romeo – swoiste pogodzenie z tym, że ( starsze ) Alfy nie były zbyt dopracowane, ogólnie raczej miła atmosfera
    -Fiat Bravo – raczej neutralna ocena, atmosfera raczej ok, miejscami spory mętlik informacyjny ( pt. „do kiedy montowano skrzynię M32” 🙂 )
    -Ford – wyraźny podział na ludzi, którzy mają Forda z przydziału ( firmowe ) i tacy, którzy kupili je za własne pieniądze, poza tym mocno zależna atmosfera w zależności od wieku samochodu o którym była mowa – jakieś stare Ścierki, Scorpio itp. – fajny, luźny poziom. Najnowsze Mondeo i Focusy – bicie piany na całego.

  44. Fora… fantastyczne miejsce gdzie można być zjechanym jak bura suka i stracić masę piniędzy w ulepszanie swego autka które i tak będzie jednym wielkim gratem. A gawiedź będzie uprawiała ruchy ręczne w spodniach gdy kupisz sobie lub ktoś jakąś ultra mega rzadką część która nic nie robi oprócz wyglądu a kosztuje w uj kasy.
    Wyleczyłem się z tego rodzaju miejsc raz na zawsze.
    A C5-a (mkI i polft) jest faktycznie taka zła?

  45. Wypowiem się jako posiadacz BMW E46 od ponad 4 lat. Zatem tak: miałem Astrę F to chciałem bezawaryjne auto. Kupiłem Accorda VI. Jak miałem Hondę to chciałem coś szybszego z napędem na tył. Kupiłem E46. Teraz jeżdżę E46. I tak się zastanawia – co mi kur… w tej Hondzie przeszkadzało.
    A co do samego E46 – mam wersję 2.8l, tak, gazik oczywiście jest, dodatkowo lekko dłubnięte pod maską i teraz ma prawie 230KM (to „lekko” to jakieś 4 tys zł). Nie powiem, fajnie się to zbiera, dodatkowo jak dla mnie jest to ładne auto i nawet w środku nie widać aż tak bardzo tego wieku. Ale po tych 4 latach się czuję jakbym był w jakimś toksycznym związku. Niby się kochamy, niby jest cudownie, ale li tak jest patologicznie. Tak jak pisałem to jeździ fajnie, ale ilość kasy wydawanej na auto jest przytłaczająca. Wartość samochodu spokojnie podwoiłem przez te 4 lata. I nie ma miesiąca by nie było jakieś większej albo mniejszej awarii. Teraz to próbuję sprzedać, auto jest ogarnięte, naprawdę nic mu wielkiekgo nie dolega (bo jakieś drobne wycieki albo jeden przycik wyposażenia działający jak mu sie zachce nie liczę jako duże awarie), bez rdzy, hamulce nowe, nawet opony są markowe, 3 letnie w bardzo dobrym stanie. I 0 zainteresowania. No ale przebieg to ponad 300 tys a wiadomo, że 20 letnie auta to maks 200-250 tys mają na blacie. Co ciekawe to nawet auta 5 czy 10 letnie mają maks 200-250 tys… Kiepskie teraz te liczniki robią, skoro po 250 tys km i 5 latach się już psują i nie nabijają kilometrów.

  46. Doleje oliwy do ognia, co mi tam:
    -jak jezdzisz na LPG to cię nie stać
    -diesel je
    -dotyczy również wszystkich nie najmocniejszych wersji silnikowych
    -jak kupujesz używany samochód, to ludzisz się, że spełnisz marzenia, na które cię nie stać

    No to tyle 🙂 trochę luzu 🙂

  47. Petiomkin

    Stare, internetowe wyjadacze, a daliście się podpuścić Adminowi z tym jego komentarzem o LPG – rence opadają 😁.

  48. Pradawny Elektryk z Kosmicznej Pustki

    A mnie się zdaję, że szanowny Admin teraz siedzi i śmieje się diabelsko patrząc na cudowną pyskówę, którą wywołał jednym komentarzem 😉

    PS.

    W krajach Beneluxu można było zamówić funkiel nówkę Audi A8 D2 FL z elpidżi. I to wcale nie najmniejszą 2.8 12/30V, a sporą 4.2V8 – i sporo ludzi brało, bo może i stać by było na ogrzewanie 4pokojowego mieszkania, ale guldeny są guldenami i przy 40k rocznie i dobrym eko wiatrakoludzie często nie mieli wątpliwości.

  49. Wujek Staszek

    @Dresiarz mentalny , rozumiem Twój ból.
    Zamieniłem E36 compacta M43 z przebiegiem blisko 400 000 na LPG (korozja wygrała), na Octavie 1 gen.
    I klnę na czym świat stoi, za każdym razem gdy wsiadam do tego trupa. Pozycja za kierownicą woła o pomstę do nieba (co za baran zaprojektował środkową konsolę, nie ma jak wygodnie ułożyć nogi), przez umiejscowienie wyłączników elektrycznych szyb (trzeba mieć dwa łokcie w lewej ręce żeby to wygodnie obsługiwać), a o usterkowości nie wspomnę. Jeżdżąca Puszka Pandory, polecam lekturę o skrzyniach DUU, uszkodzonych mocowaniach hamulców w zwrotnicach i zużyciu oleju na poziomie 1 litra na 1000 kilometrów. A najlepsze że koncern Faultswagen ma taki bajzel w dokumentacji, że nigdy nie wiadomo jaka część zamontowana w danym modelu. Trzeba rozmontować i wtedy się coś dopasuje. Takie jaja z doborem części to wcześniej miałem w Renault. Nikt nic nie wie, czeski film.
    Nie będę bronił ludzi jeżdżących BMW (w każdej marce są ludzie i ludziska) ale samych samochodów. W starych BMW po prostu człowiek czuł się dobrze, pozycja za kierownicą wygodna, prowadzenie auta sprawiało po prostu radość. I o to w tym chodzi, samochód ma dawać frajdę z jazdy, a nie być urządzeniem do przemieszczania się z punktu „A” do punktu „B”.
    P.S. Nie chce ktoś kupić Octavii 2.0 1-gen w kombiaku?

  50. Master Blaster

    Dobra dobra, ale z tym lewoskretnym bulgulatorem do przegwintowania klapki gaszacej to naprawde dziala tylko w tym przypadku,bo jak jest prawoskretny to faktycznie wiecej spier–lisz i nie bedzie dzialalo, wiem co mowie bo kolega tak zrobil to znaczy nie ten moj kolega ale koles od bejek a ten moj kolo to tylko tego posta pisal a znam kogos kto wie ze tak jest bo sie zna a w zasadzie to on zna tego ziomka co wie bo tamten mu tak doradzil i se chlopak zrobil przy piwku przed blokiem a ja sie znam ,to znaczy nie na bulgulatorach tylko z tym typem co zna tego od bulgulatorow o on powiedzial ze tak trzeba zrobic

  51. Jeśli chodzi o porady internetowych fachowców, to mogę polecić tylko działy typu „kompedium wiedzy” na forach, i to tylko pod warunkiem, że ktoś ma minimum wiedzy o mechanice i umie odróżnić chamskie druciarstwo od sprytnego patentu nie grożącego śmiercią lub uszczerbkiem na zdrowiu. Można się dowiedzieć, że jakaś część pasuje tańsza i równie wytrzymała od innego kompletnie niepowiązanego modelu, albo bez rozbierania czegokolwiek odkryć, że jakaś drobna upierdliwa usterka jest do naprawienia zatyczką od długopisu czy innym silniczkiem z chińskiej zabawki.

  52. JohnyMan

    BMW to życie XD Psuje się opór, ale pińcet kuni mam i chociaż dzisiaj pewnie Golf R ma podobne osiągi to kocham ten samochód, bo spędziłem przy jego naprawach pewnie 1/3 wolnego czasu jaką miałem w ciągu ostatnich 7 lat XD.

  53. pete379 – jak tylko przestanie być „wszystko w porządku” to wydasz momentalnie tyle pieniędzy na byle naprawę że ja za to kupię od 2 do 5 (lub więcej) „nowych” samochodów.
    Użytkując samochód który kupuję za 2000-3000zł przez 5-8 lat nigdy nie wydam tyle ile taki pete379 przez 3 lata 🙂 ponieważ mam Golfa/Audi/cotamchcesz w LPG i to oznacza zwykle że:
    1. 20 lat temu jakiś bogaty niemiec wydał „mnóstwokasy” na kupno w salonie, całkiem jak pete:) dzięki temu fabryka zarobiła, dilerobił a samochód został wyprodukowany
    2. 12 lat temu Jakiś przedsiębiorczy Polak-laweciarz wydał kolejne „mnóstwokasy” na zciągnięcie samochodu a jakiś bogaty Polak wydał „mnóstwokasy” na kupno, akcyzę, rejestrację i tak dalej, dzięki temu laweciarz zarobił na swoje dzieci, państwo zarobiło w akcyzie na utrzymanie dróg.
    3. 6 lat temu jakiś trochę mniej bogaty Polak trochę mniejsze „mnóstwokasy” na zakup samochodu oraz drugie trochę mniejsze „mnóstwokasy” na instalację LPG. Zarobi gazownik oraz Państwo. Polak pkt 2 nie zarobi ale 6 lat użytkowania auta kosztowało go conajmniej kilkadziesiąt tysięcy.
    4. 2 lata temu JA wydałem „małokasy” na samochód i jestem pierwszy który zarobił kupując ponieważ prawda jest taka że aby żyć na poziomie nie ma co się szarpać, wystarczy zbierać to co wyrzucą bogatsi:)
    5. za 2 lata muszę kupić nową butlę gazową więc „szrot” czyli stacja kasacji pojazdów zarobi 50-100zł
    6. za 5, 6, 10, niewiemile lat „szrot” zarobi na częściach ponieważ mój samochód zacznie się łamać/rdzewieć, po prostu zużyje się.

    7. mechaników pomijam ponieważ zarobili w każdym punkcie od 1 do 4 (co punkt 5-10 razy mniej).
    8. podobnie do mechaników każdy kolejny kupujące płaci 5-10 razy mniej

  54. Pisząc mam Golfa/Audi/cotamchcesz w LPG miałem na myśli TAK, pete379 JESTEM dokładnie tym kogo obrzucasz zawistnym spojrzeniem zawsze jak jak się mijamy ponieważ sam nie możesz się przyznać przed sobą że siedząc w swoim nowym wspaniałym seicento z salonu czy innej puszce po prostu zazdrościsz że ktoś pomyślał i ma lepiej za te same pieniądze 🙂 Do tego jeszcze ta świadomość że takie wynalazki przechodzą z pkt 1 do pkt 3 lub 4 bezpośrednio i z 50 000 robi się 5 000zł w kilka lat… musi być straszna, współczuję.

  55. Bibliotekarz

    Niestety czasami mi sie wydaje ze to polska specyfika… swego czasu znienacka zdechl mi internet. Scisle rzecz boirac internet byl, tylko w komputerze go nie bylo 🙂 Zapostowalem na dwoch forach komputerowaych, starajac sie w miare logicznie opisac co sie dzieje i czego juz probowalem. Rany boskie… wpisy na DWIE STRONY, opisujace jakim jestem debilem, beznadziejnym przypadkiem, i jak skrzywdzilem ludzkosc swoim wpisem. Szesciopietrowe metafory. Porownania do rybolowstwa (?). Szarzy przewodzil, a jakze, moderator. Zaden z tych dwustronicowych postow nie zawieral nawet jednego zdania tyczacego rozwiazania problemu.

    Napisalem to samo na Tom’s Hardware. W ciagu godziny trzy wpisy, wszystkie z sugestiami co do diagnostyki i konfiguracji. Internet migiem wrocil do komputera.

    Od tej pory polskich forow unikam.

  56. benny_pl
    Mam pytanie, z tego co pamiętam to zajmujesz sie naprawami rzeczy trudnonaprawialnych?
    Mam specyficzny odkurzacz do naprawy, dałoby radę?

  57. To jeszcze nic. Najlepsze są fora miłośników chińskich skuterów. Tak – właśnie MIŁOŚNIKÓW, nie posiadaczy. Ci ludzie są zakochani w swoich bzykach za 1500 zł i gotowi wybaczyć im dosłownie wszystko. Pierwszą zjebkę na takim forum dostałem po 15 minutach od publikacji pierwszego posta – jakim prawem bezczelny burżuj pulta się, że pierwszy przegląd ograniczył się tylko do wymiany oleju??? Co z tego że gaźnik nieruszony mimo że kichał, świeca cała w nagarze, a te wszystkie czynności są wprost wymienione w zakresie 1 przeglądu gwarancyjnego? „Człowieku, kupiłeś skuter za 1600 złotych, w tej cenie mieści się również jakość obsługi realizowanej przez ludzi z łapanki” – uświadamiał mnie mod. Kiedy łaskawie przypomniałem, jak w nomenklaturze prawniczej nazywa się wzięcie kasy za niewykonaną robotę (286kk) i co za to grozi ułyszałem ripostę ” Z takim podejściem może trzeba było iść na prawo, stać by Cię było na Yamahę i nie byłoby problemu” Od tego czasu unikam pociągów innych niż Pendolino – może w TLK konduktor daje w mordę i też nie można reklamować, „no bo panie, bilet za 50 zł, co byś pan chciał, żeby panu kołysankę śpiewał…”

  58. pete379

    @bolas O widzę chyba fanboj BMW się znalazł…z koszulką kklubową, w butach z logo BMW, zegarkiem BMW, gaciami BMW, skarpetami BMW… Jakbyś nie doczytał, to średnio mnie interesuje co się będzie działo z Fordem jakiego obecnie mam, bo w kwietniu przyszłego roku idzie do sprzedaży i biorę inne auto.
    To, że jeżdżę nowym autem nie oznacza, że jestem burżujem i tak samo to, że kupiłeś sztrucla takiej a nie innej marki nie predestynuje Cię do robienia z siebie nadczłowieka. Nie wiem może ja mam inne priorytety i wolę spędzić trochę więcej czasu z rodziną lub zająć się sprawami w firmie niż przesiedzieć całą sobotę i pół niedzieli z kumplami z klubu BMW dłubiąc w skorodowanym podwoziu E36 przy oparach Tyskiego.
    Nie rozumiem też skąd u Ciebie ten ból zadka i dorabianie ideologii do zakupu samochodu. Ja traktuję samochód jako narzędzie do zarabiania i wygodnego przemieszczania i tak użytkuję też używane samochody, ale coraz częściej widzę, ze w moim przypadku lepiej sprawdzają się leasingi nowych aut i sprzedaż po tych 3-4 latach świeżego auta z niskim przebiegiem niż bawienie się w latanie po komisach, ogłoszeniach i szukanie. Księgowy ostatnio też mi to potwierdził, także ten…

  59. Akurat komisy to trzeba z daleka omijać bo tam każdy jest „niebityniestykaniepukajedynytakizoacz” a później się wkłada drugie tyle.
    To dla mnie samochód jest narzędziem, spełnia swoją funkcję za małe pieniądze a od napraw to są mechanicy. Po usunięciu niedoróbek po poprzednim właścicielu zwykle przez kilka lat nic nie trzeba robić tylko tankować, uzupełniać płyny i jeździć.
    Tak czy inaczej łączne koszty użytkowania mojego samochodu (łącznie z zakupem) nie licząc paliwa nigdy nie osiągną nawet 1/3 tego co kosztował nowy samochód sprzedany jako świeży.
    A tak na marginesie to akurat nie lubię BMW, nie to żebym myślał że są złe czy coś ale nie dla mnie, kwestia gustu 🙂

  60. Dorabiasz bolas jakąś ideologię do faktu, że chcesz/ lubisz/musisz jeździć sztruclem za 2 tysiące. Sam takim jeżdźę, bo lubię, staram się utrzymywac go w dobrym stanie technicznym ale ze staroci to dobre jest wino i skrzypce. Są problemy z blachą, częściami czy nawet regeneracją maglownicy itd.

  61. pete379

    @Dzon No właśnie próbowałem mu to wytłumaczyć. Bo wszyscy mówią, że auto traci na wartości…wiem to, ale w tym czasie zarobi dla mnie 2-3razy wiecej niż straciło, a po zakończonym leasingu w dalszym ciągu mam pojazd o wartości 60-40% początkowej i sprzedaję go dalej bez wyrzutów sumienia.
    Też jeździłem Golfem II, podobają mi się stare Mercedesy (szczególnie W126) i klasyczne Porsche, czytam prentkiblog i potyczki z beemkami i resztą aut. Ale jadąc autem zazwyczaj skupiam się na drodze, a nie rozglądaniu się i zazdroszczeniu komuś, że ma pojazd tani w utrzymaniu, albo „jakim to klasykiem nie jeździ”.

  62. Co do forów, a szczególnie tego dla elektroniki, to mam odmienne zdanie. Dla mnie głównym problemem są : Idiotyczne tematy ” focus problem”, pisanie, a w zasadzie kaleczenie języka, poruszanie miliony razy tego samego bez sprawdzenia. Dlatego są takie restrykcje. Inaczej bydło by tak zasyfiło forum, że nie dałoby się czytać. Jestem jeszcze większym katem, bo za dawniejszych czasów dostawalo się warna za bezmyślne nabijanie postów np. używanie funkcji „cytuj” bezpośrednio pod cytowanym postem. Za off top oraz za kretyńskie odpowiedzi, nie wynoszące nic do tematu np. „ok, sprawdzę jutro”. Może to wydawać się zbyt ostre, jednak każdy chce wejść, przeczytać, zdobyć informacje napisane po Polsku, nie chce przerzucać 60 stron, z czego 55 to przepychanki.

Comments are closed.