W O Ł M E G A

Witajcie!

Piszę książkę o motoryzacji kubańskiej. Mam już gotowych 30 stron z zaplanowanych 170. Montuję obecnie film z Ładą 2105 – najbardziej kubańskim wozem w Warszawie, który pożyczył mi Hubert. Jako że ludzie wiedzą o moim zamiłowaniu do kubańskiego stylu napraw i przeróbek, co jakiś czas podsyłają mi ciekawe kąski. Na przykład takie, które można kupić w Polsce. Mój znajomy Mateusz, zadeklarowany Syreniarz, obdarzył ostatnio miłością Wołgę GAZ-21. W związku z tym przegląda ogłoszenia z tymi autami na Allegro i Otomoto. I wtem…

Z zewnątrz to zasadniczo Wołga GAZ-21. Dzień jak co dzień. Ale coś jednak wydaje się nie tak. Te koła są jakieś małe, auto siedzi nisko i ma alufelgi na piastę GM, a nie na ciężarowy rozstaw z Wołgi. Trzeba powiedzieć, że prezentuje się dzięki temu całkiem nieźle. Ogólnie i Wołga 21 i 24 to dość ładne samochody, które psuło głównie to, że musiały jeździć po koszmarnych radzieckich drogach i stąd miały wąski rozstaw kół i wysokie zawieszenie.

Ale potem jest lepiej.

Sprzedający oczywiście nie ma zielonego pojęcia, bo pisze że to Vectra B. Ja tu pod maską żadnej Vectry nie widzę, widzę Omegę B 2.0 16V. I to tak na bogato, bo to nie jest tak że ktoś tu włożył silnik z Omegi i już. A skądże. Tu jest cała płyta, cała gródź z Omegi, zawias Omega, hamulce Omega, tu jest cała Omega z obciętą budą i nałożoną na to kastą z Wołgi. Ależ kubańska przeróbka! Tylko na Kubie ta Omega byłaby Hyundaiem Galloperem albo coś w tym stylu.

Ciekawe, jak to jeździ. Marzę, żeby czymś takim się przejechać. Czy czuć, że to dalej lata 50-60, czy bardziej czuć w tym Omegę? Czy jest to poczucie jazdy starym wozem ze skrzypiącym zawieszeniem i koszmarnym układem kierowniczym, czy czujesz się jak w złachanej Omedze ubranej w dziwne nadwozie? To musiałoby być uczucie niebywale ubogacające. Bardzo podoba mi się to słowo. Nie wiem czy nie bardziej niż sama Wołmega.

Omegizacja Wołgi poszła tak daleko, że nawet przednia część kabiny została w całości przełożona z Opla. Fotele i deska rozdzielcza pasują jakby stąd byli. Zwłaszcza dobrze prezentują się zegary od Wołgi, a nad nimi oryginalny element przezierny z Wołgi. Zwracam uwagę, jak niebywale wysoko przechodzi linia szyb w takiej konfiguracji. Niski kierowca będzie musiał się unosić, żeby spojrzeć przez boczną szybę.

Jest to wóz idealny na hawańską taksówkę. Trzeba byłoby tylko założyć LPG. Mam jednak nadzieję, że samochód zostanie zarejestrowany w Polsce i będzie jeździł na zloty klasyków. Wydaje mi się, że takie szalone przeróbki typu Wołmega albo Austin Sheerline z układem napędowym z Kii Pregio opowiadają nawet lepszą historię niż wozy zachowane w pełnym oryginale. Zawsze warto wydłubać coś samemu, nie święci garnki lepią, nie nauczysz się póki nie spróbujesz itp. No niestety, cena 10 000 zł jest wyższa niż moje rezerwy na idiotyczne wydatki, więc pozostaje mi tylko życzyć przyszłemu nabywcy, żeby mechanika z Opla była mniej problematyczna niż ta z Wołgi.

WOŁPEL

  1. I ten wzrok gdy powiesz szwagier kurde mam pomysł

  2. damianyk

    Znajomy pracuje na szrocie, mówi, że Ukraińcy masowo setkami wykupują deski rozdzielcze z astry G. Podobno bez większych problemów pasują do łady.

  3. marian601

    Panie Zbigniewie, to już ma założone LPG 🙂

  4. Istny koszmar
    Sam posiadam Wołgę 21 z 1967 roku
    Nie zamienił bym tego gangu silnika gaźnikowego 2,4 na cos przypominającego odkurzacz. Ten środek , niepojęty , kanapy w Wołdze są przecudownie wygodne i przednia sie rozkłada tworząc fajne łóżko.

  5. Pradawny Elektryk z Kosmicznej Pustki

    No i nawet w tytule jest, Wołga GAZ-21 – czyli, że gaz założony w 21 wieku.

  6. Przypomina mi to odwieczny dylemat: co lepsze – tyfus czy cholera ?

  7. marcinjo

    Przecie w tym udłubie to nie da się jechać… Jaki by nie był kierowca to kierą kręci na poziomie własnych jaj, masakra.

  8. Przez ekran telefonu czuje jak w nim śmierdzi. Nie wykluczam tez ze po prostu czymś się zatrułem przez święta.

  9. tylkospoko

    W Blogoloterii dostała/dostał by dużo punktów. Szczepionka jest, RWD jest, Brak guzików (w tym fejkowych) jest, rasowość oczywista, drzwi na pewno zamykają się z gracją zamka w kałachu, chcęto bezsprzeczne.

  10. KIEROWCA

    Trochę sztuka dla sztuki – przecież tym się nie da jeździć. Opel ma znacznie niżej od Wołgi poprowadzoną linię okien i maski stąd też stosunkowo niskie usytuowanie kolumny kierownicy.
    W tym przypadku pozostawiono kompletne podwozie Opla, z siedzeniami, nakładając na to karoserię Wołgi. Linia okien wypada więc mniej więcej tak, jakby na daszku zegarów w normalnym samochodzie położyć sobie dwa pudełka od butów. Nic z tym nie da się zrobić chociażby poprzez zastosowanie wysokiej kanapy od Wołgi bo wtedy kierownica będzie leżała na siedzeniu.
    Niestety jest to marnotrawstwo dwóch dobrych smochodów w celu stworzenia jednego, który i tak nie jeździ. Jeden z tych projektów w których konstruktor brnie przed siebie z nadzieją, że jakoś to będzie a później się okazuje, że coś jednak nie pykło. Tak niedawno wieszałem szafkę w łazience, chciałem koniecznie pozostawić stare haki, nie wiercić. Problem w tym, że stara szafka była wąska i długa, nowa jest kwadratowa. Po zawieszeniu okazało się, że dolna półka wypada na wysokości wzroku i w ogóle jest do bani. Powisiała tak ze dwa dni, załatwiłem wiertarkę udarową no i nie obyło się bez wiercenia.

  11. KIEROWCA

    Kubańczycy motoryzacyjni wszystkich krajów łączcie się!

  12. Często powracający temat by połączyć zajebistość z użytkowością. Bo większość zabytkowych czy kultowych fur w kategorii cenowej osiągalnej dla bidoka jest ujowa ze swej natury. Jest niewygodna, wolna, paliwożerna, awaryjna z racji swego wieku i konstrukcji. A tu – przyjemne z pożytecznym. Ale takie swapy rzadko kiedy wychodzą, m.in. dlatego że są po taniości robione. Jeden dawca i pacjent biorca. Widziałem kupę poprzerabianych garbusów, ogórków, UAZów, GAZów. Wszystko lipa. No może poza jednym UAZem gdzie gość włożył kupę energii i sporo kasy by wszczepić jakiegoś chyba mercedesa z automatem. I zaraz po tym mało w nim nie zginął, bo zrolował się na zakręcie jadąc po asfaltowej drodze. Zawiecha i wysoki punk ciężkości nie przystawał do uzyskanej mocy i prędkości. To mnie tylko utwierdza w temacie SAMów.
    Jedyna w jakiś sposób racjonalna przeróbka takiego auta (oznaczająca tak czy inaczej jego skur.ienie – no bo albo masz zabytek albo nie), to popularny końcem lat 80tych w środowiskach taksiarskich przeszczep do wołg (głównie GAZ-24) diesla z beczki.

  13. benny_pl

    zupelnie tak samo chcialem zrobic 2cv-ke z Cinquecenta 😀 ale nawet sama buda z 2cvki jest za droga…

  14. Diesel Power

    Przynajmniej ma teraz lepsze hamulce. Auto nie dla mnie, nie popieram i nie zabraniam, jak ktoś chce, to niech jeździ, byle było bezpieczne dla innych uczestników ruchu.

  15. Marekrzy

    Sprzedającym jest firma prowadzona przez Ukraińców, co w minimalnym stopniu tłumaczy zamysł sprowadzenia tego czegoś do Polski. Choć nadal nie wiem po co?
    Swoją drogą nasuwa mi się pomysł na konkurs: najgłupsze auto, jakie kupiłem będąc narąbany jak szpadel. Nie ma za co.

  16. dr. kamil

    To taka mega Wółmega przejdzie u nas przegląd i zostanie zarejestrowana? Jeżeli kwity są na Wołgę ale pod spodem siedzi Omega to taka krzyżówka chyba nie powinna przejść przeglądu. Podmiana silnika, skrzyni, zawieszenia jest z tego co kojarzę dopuszczalna, ale całego podwozia chyba nie można sobie wszczepić. Oczywiście zakładam, że diagnosta będzie uczciwy.

  17. dr. kamil – nie wiem, ale coś kojarzę że w PL jest firma przerabiającą KdFa na Porsche 300 ileś tam. W papierach zostaje VW (taki kit car po uwaleniu SAMow).

  18. Jakis czas temu w Irlandi byla na sprzedaz wolga gaz 24 na podwoziu z ls400,z kiera po prawej oczywiscie,zarejestrowana jako zabytek

Comments are closed.