Fiat 125p

Fura na niedzielę: materia neutronowa

Podobno jedna łyżeczka materii neutronowej ma masę 6 miliardów ton. Tak wyczytałem w jakimś artykule o badaniach NASA.

Ogólnie materia na Ziemi jest bardzo mało zagęszczona i składa się głównie z niezagospodarowanych przestrzeni międzyatomowych. Podobnie jest z zagęszczeniem charakteru klasyka/youngtimera w większości samochodów. Oglądam jakieś zdjęcia ze zlotów z zeszłego roku i tam na przykład stoi sobie VW Passat B3, Polonez Caro Plus i Maluch Town i to jest zlot klasyków – to już więcej klasyczności ma w sobie ta niezagospodarowana przestrzeń między tymi samochodami.

Czasem jednak na drodze trafia się zestaw, który ma zagęszczenie klasyczności na poziomie materii neutronowej. Wczoraj właśnie tak się zdarzyło. Lecę sobie busem i nagle z daleka widzę jakąś przyczepkę na czarnych blachach. Połowa przyczepek ma czarne blachy, więc w sumie nic takiego. Zbliżam się, zbliżam i oczy mi wypadają. Krzyczę do żony: bierz telefon i fotografuj!

Na szczęście zdążyliśmy, choć nie udało się trafić blach pojazdu (też były czarne).
Podsumujmy co tu mamy:
– starszy pan w kaszkiecie wziął swojego 125p z okolic Ciechanowa na wycieczkę do Warszawy z TRZYCZEPKĄ
– trzyczepka była potrzebna, żeby przytargać z Warszawy jakieś meble
– wnioskując z kołpaków na 125p, jest to model przed-MR przerobiony na MR75, za to trzyczepka ma kołpaki z MR-a
– ten fantastyczny kolor kakaowo-fekaliowy, próbuję wymyślić jak w dzisiejszych czasach nazwano by tę barwę w konfiguratorze 125p. „Brąz minionych smakołyków”.
– Fiat miał blachy CNE. To Mława, Lidzbark albo Radzanów. Obstawiam Mławę.

Ogólnie jestem pełen podziwu dla starszego pana, który po prostu przypiął trzyczepkę i poleciał. Tak trzeba żyć. Samochody są do jeżdżenia. Jestem pełen podziwu nie dlatego, że dojechał 125p do Warszawy, bo jest to normalny wóz, nie jakiś przedwojenny automobil. Podziwiam, że mimo (jak obstawiam) nacisków ze strony otoczenia, nie postanowił pozbyć się swojego 125p, nie wynajął na tę okazję busa, nie zamienił kanta na Passanta w TDI, tylko tak sobie jeździ i w ogóle się nie przejmuje. Oraz podziwiam za utrzymanie auta w takim stanie wizualnym. NIE DLA GARGAMELIZACJI KLASYKÓW!!!

Fiat 125p

  1. Bohater wręcz. A co do zlot zlotów klasyków to spostrzeżenie bardzo trafne. Też jak jadę 164 (to jedyny mój samochód, którym mogę normalnie zabrać dzieci) to zostawiam na parkingu dla widzów, bo to jednak ma raptem 25 lat, ABS itede. Wchodzę na zlot a tam zwykle kilka caro plus, za to z oklejonymi na żółto halogenami!
    Fiat w cudownym kolorze. R16 sobie tak pomaluję 😉

  2. Trzyczepka wygląda na specjalistyczną zabudowę – do przewozu tuczników tudzież innej trzody.

  3. Szacun dla owego obywatela. Duży, w pełni należny szacun.

    Oraz Kant w identycznym kolorze i z identycznymi kołpaczkami stoi na Marywilskiej. Obok wrasta CX.

  4. Zakładam, że to MR75 bez żadnej „konwersji”, a tylko felgi są od starszego modelu z kapslami. A jeśli chodzi o sam zestaw, to jest naprawdę piękny.

  5. Dobra, spojrzałem na oba. To nie ten sam kolor, ale równie fekalny (w przypadku egzemplarza z Marywilskiej mniej zdrowy). Ale rocznik zdecydowanie podobny.

  6. Mijałem ten zestaw w sobotę rano w okolicach Płońska. Też przykuł mój wzrok.

  7. Na czarnych blachach litera Y wygladala super. Podobnie z V oraz X.
    WAX. GAY. CEX. To byly czasy.

  8. Brąz minionych smakołyków zrobił mój dzień.
    Proponuję wpis na temat współczesnej kolorystyki motoryzacyjnej, czyli jak sprzedać białe, srebrne, tudzież czarne auto w osiemnastu wariantach kolorystycznych, nie wychodząc poza trzy powyższe.

  9. Jaki tam znowu fekaliowy. Beżowo brązowy. Cappuccino też ma dla was kolor fekaliowy? W takim razie smacznego 😉

  10. Trzyczepka powinna miec blachy WSZ.
    Pozdro dla kumatych.

  11. Ech, wspomnienia – pożyczany od rodziców duży fiat to pierwsze auto, którym sam jeździłem. Był to co prawda „niezbyt klasyczny” model 125 ME z 1990 roku w urokliwym bordowym kolorze i okrągłym zegarami (poprzedni egzemplarz ujeżdżany przez tatębył biały i z „paskiem śmierci”). Wspomnienia mam jednak bardzo miłe 🙂 Chętnie kupiłbym sztukę w zasadzie dowolnego 125(p), ale ceny tego, co pojawia się w sieci są IMO od czapy.
    Niemniej gdyby ktoś znał warty zainteresowania egzemplarz do wzięcia, to dajcie znać – mogę w rozliczeniu zaoferować 205 CTI w stanie nieidealnym 😉

  12. Refleksu Pani Małżonce pogratulować. A zestaw RWD i zabielony felunek zacny.

  13. Ja tam lubię brązowe auta. Amerykańskie fury miały swego czasu dość bogatą gamę odcieni.

  14. piszczyk

    Bartek 125p masz rację
    nawiewy w słupku C to typowy MR
    brak tylko listew na progach ale w ramach walki ze rdzą poległy pewnie u jakiegoś „blacharza”

  15. Kołpaki o niczym nie świadczą, je zawsze można zmienić. Długi i to „chromowany” wlot na tylnym słupku jednoznacznie wskazuje na MR-a i to dość wczesnego. Chociaż już nie raz łatanego i pewnie malowanego odkurzaczem. Pamiętam, jak w latach 90tych, można było poznać, po wlocie powietrza na słupku, licznie skundlone „klasyczne” 125p, które wyglądały na pierwszy rzut oka jak standardowy MR.

  16. Dawdzio

    Na moje oko jest to F612 tabakowy jasny, czyli lata 1974-1980.

    W pionie strona działa świetnie, ale w poziomie jest delikatna jak ET22 ze składem węgla.

  17. no popacz Ciril – skaranie boskie z tymi gimbusami! im jak Jasiowi wszystko z „jednym” się kojarzy….

  18. gehazi: ryjek na rynek będzie jutro na autoblog.pl :]

  19. Popieram @Daozi z tymi kolorami. A w ogóle Złomnik pisał coś kiedyś o kolorach samochodów? Czekam na coś ciekawego w temacie.

  20. KIEROWCA

    Człowiek robi po prostu coś normalnego – dba o samochód na który wydał swoje ciężko zarobione pieniądze a ten mu służy.
    To świat dookoła zwariował, jeden wyścig szczurów i pogoń za prestiżem.
    Obserwuję pewne zjawisko chociażby wśród swoich znajomych. Mój Polonez po pierwszym właścicielu, w którym najdroższą częścią, którą musiałem wymienić było sprzęgło za całe 250 zł to wiocha. To nie jest samochód. To jest Polonez.
    Siena? Felicja? Fabia? Z polskiego salonu, od pierwszego właściciela? Bleeee
    Ich dwudziestoletnie Audi o przebiegu nieznanym do których co rusz dokładają – zawieszenie, regeneracja turbiny, amortyzatory, maglownice to najlepsze co ich w życiu spotkało bo zachodni, z Niemiec.
    Szacun dla tego Pana, że nie uległ idiotyzmowi zwanemu presją otoczenia.

  21. miałem w takim samym kolorze 🙂 tylko z przeżartym błotnikiem.Facet gnił go przed domem kupiłem za 20 zł 🙂

  22. Cały czas idzie spotkać na trasie taki zestaw, co niezmiernie cieszy.

  23. zdesperowany kierowca

    generalnie sapportuje podejście że po co wyrzucać stare, dobrze działające rzeczy tylko dlatego ze są stare. Jak dbasz to masz, 200% rispektu dla Pana Dziadka 🙂

  24. pete379

    @Premek Ci od folii nie wiedzą, że WESEM robi halogeny z żółtym szkłem w wersji dalekosiężny i przeciwmgielny w wersji okrągłej i prostokącie.

    @Tytus Na forum kalsyków epoki Gierka zaraz by napisali, że to „nie jakaś tam zwykła trzyczepka, tylko licencja włoska ze słynnej Piezzaioli” (tak taka firma co produkuje zabudowy ciężarówek, naczep i przyczep do przewozu zwierząt, która nazywa się Pezzaioli).

  25. łoboże

    Jak patrzę na 125p to przypominają mi się czasy gdy ludzie zarabiali śmieszne pensje w milionach zł na początku lat 90. Jak sobię pomyślę o tamtym bezrobociu, zarobkach i rdzewiejących Fiatach 125p/FSO 1500 z czarną dermą na siedzeniach to robi mi się niedobrze.

  26. Przepiękny zestawik, ja w niedzielę pod Obi widziałem wartburga z chromowaną atrapą w stanie jak z fabryki, tylko nie widziałem kto przyjechał więc nie wiem czy to była hipsterska pokazówka, czy bohater podobny do tego hehe
    A co do kolorów to mam nazwę na jeden bardzo modny teraz: ‚biel komiwojażerska’ hahahaha

Comments are closed.