Daewoo Espero: film [feat. Pertyn]

Tym razem bez opisu. Po prostu film.

Tagged: Tagi:
  1. Malutki

    Przy Hołowczycu śmiechłem 😀 a Espero fajny wóz, jeździłbym.

  2. Daewoo Espero zawsze fajnie się prezentowało 😊

  3. Panie Zlomnik, test dobry ale pozostaje pewien niedosyt smaczków. Np. zamek bagażnika bardzo estetycznie ukryty pod logo czy centralny zamek zamykający klapkę wlewu paliwa. Pierwsze tankowanie i od razu fail bo nie mogłem otworzyć klapki. Przebieg wbił mnie w fotel. Jaktajmer z wielkim potencjałem. Szkoda, że nie CDX, jakiego miałem. W sumie kolor się zgadza. Różni się jedynie brakiem spojlera i poliftowymi, brzydszymi lusterkami. A wspomnienia po espero chyba wszyscy mają pozytywne. Mi też by się gębą śmiała na ponowną możliwość jazdy Espero.

  4. Espero w sumie fajny samochód, jak na lata 90-te to całkiem nowoczesny. Szczególnie jak porównać z nieszczęsnym Polonezem lub 125/126p których wtedy było pełno na drogach

  5. Espero zadebiutowało na rynku PL w 1995r, a w 1996 rozpoczęto montaż w FSO.
    Druga sprawa, 33tys zł. kosztowało Espero 1.8CD bez klimatyzacji datowane na 99/2000r. Samochody te były tak naprawdę z roku 1997, a jedynie zostały zmontowane później.
    W roku 1995 (przed erą Daewoo-FSO) Espero 1.8CD z klimatyzacją kosztowało 47tys zł. Vectra B (wtedy nowość) kosztowała ok. 50tys zł, za wersje bida bez klimy z silnikiem 1.6 16V.
    Cena którą podajesz, była na wyczyszczenie magazynu i zrobienie miejsca dla Lanosa i Nubiry.

    Ciekawostka, to przełom 94 i 95 Espero zaliczyło większy lifting. Zmieniły się boczki drzwi, oraz zestaw wskaźników i konsola centralna. Zmianie (w zależności od rynku) uległy również fotele. Z zewnątrz Espero MY95 można było rozróżnić po gładkich kloszach świateł przednich wykonanych z tworzywa sztucznego (wcześniej były szklane), po innych kierunkowskazach, tylnej blendzie, oraz delikatnie zmienionych lusterkach. Przy okazji liftingu 95 zmieniono również pas podokienny i zastosowano inny mechanizm wycieraczek.
    Technicznie zmian było więcej, inaczej rozplanowana klimatyzacja, MPI, nowe puszki filtra powietrza, w 1.5 16V dodatkowo z IAT, automatyczny napinacz paska wielorowkowego osprzętu.
    W roczniku 1996 dokonano kolejnego liftingu, tym bardziej już znacznie delikatniejszego. Zmieniono zewnętrzne lusterka, ujednolicono boczki przednie, aby łatwiej było robić wersję LHD/RHD i zmieniono obudowy głośników w kieszeniach drzwi z metalowych na jednolite plastikowe. Zmieniono również wyskalowanie zestawu wskaźników. Dodano pola temperatury i paliwa podzielono na 4 czesci – do tej pory podział był na pół, oraz zwiększono zakres prędkościomierza do 220km/h (wcześniej był do 200). Dodatkowo zmieniono sposób szycia tapicerki i zmieniono rodzaj gąbki na fotele przednie. Ze zmian technicznych zmieniono zawiasy pokrywy bagażnika tj. ich sposób gięcia, upraszczając produkcję i zmieniono sposób lakierowania – zrezygnowano z pokrywania klarem wnętrza klapy bagażnika. Dołożono natomiast plastikowe osłony lamp wewnątrz klapy bagażnika. W MY97 zmieniono materiał na fotele. Na nasz rynek szedł najtańszy chłam omyłkowo nazywany welurem. Zmieniono również gąbkę, tym razem na twardszą – przez co pękała. Dodatkowo zmieniono konstrukcję oparcia foteli przednich i mechanizm regulacji. Zastosowano również nowe zaślepki prowadnic przy podłodze. Ze zmian technicznych powiększony został rezonator powietrza w silnikach 8V, oraz zastosowano cichszy kolektor wydechowy 4-1. W rocznikach wcześniejszych stosowany był kolektor 4-2-1. Fabrycznie selektor oktanowy ustawiany był na LO95. Kolejną zmianą było uproszczenie wytłoczki podłużnic bagażnika, przez co przy montażu haka trzeba było wiercić otwory. W rocznikach wcześniejszych były otwory z zaślepkami. Od rocznika 97 znił słynny dekiel do sprzęgła, tzn. obudowa skrzyni była już jednym odlewem. W rocznikach wcześniejszych sprzęgło wymieniało się za sprawą dekielka dosłownie w 30 minut po rozpięciu segera wałka sprzęgłowego.

    Pertyn musiał mieć wersję sprowadzaną z niemcowni, bo na PL rynek nie trafiały się 1.8 z pościelą i ABS. To było zarezerwowane dla 2.0, choć oficjalnie w cennikach 1.8 pościel i ABS były opcją. Owszem trafiały się takie samochody po 1998r, ale wracały one z niemiec, gdy tam się nie sprzedały. Ciekawostka, miały tapicerkę z fajnego weluru, gatunkow porównywalnego z omegą, oraz starszy typ mechanizmu regulacji oparcia (pokrętłem)
    Ciekawostka kolejna, 1.5 GL/GLX z rynków UE miał tapicerkę welurową na całych fotelach taką jak ten którym jeździliście tylko w środkowej części foteli. Welur ten był jednak bardzo słabej jakości.
    I ostatnia ciekawostka, w roku 1996 trafiła się partia Esperaków 1.5 z ABS, pościelą, klimatyzacją….. ale bez wspomagania 😀
    AHA Pojemność bagażnika to 560L.
    i jeszcze jedno, w oficjalnych materiałach producenta była mowa, że za projekt sylwetki odpowiada BERTONE!

    i na podsumowanie tej bardzo użytecznej wiedzy, komentarz autorski do filmu, espero wspólną z japończykami to ma rdze. Cała mechanika, technologia, użyte materiały, przełączniki, spinki, wygłuszenia czy poszczególne mechanizmy to półka GM – czyli w tym przypadku łopel.

  6. aha jeszcze jedno.
    Skończcie z tą Asconą, Espero ma w sobie tyle Ascony co Kadetta, Vectry A czy Astry.
    To ta sama technologia. Równie dobrze można napisać że Saab 900, czy późniejszy 9-3 to również Ascona, bo korzystał ze zbliżonej technologii.
    Ciekawostka ostatnia, końcówki drążków kierowniczych w Espero i 900 były takie same… no prawie, optycznie były nie do rozróżnienia….. tyle tylko że do Espero kosztowały 30zł a do Saaba 500zł. Różnica była w gwincie wewnętrznym, no ale Sierra Alfa Alfa Bravo musiało coś zmienić 🙂

  7. Igor, te lusterka są poliftowe, ty miałeś przedliftowe. Czyli rocznik 1995. Jeżeli był to kolor 77L i miał spojler, oraz oznaczenia na błotnikach CDX (takiej wersji nie było w PL) to być może było to moje Espero 🙂 Zapraszam do kontaktu.

  8. dr. kamil

    Daewoo miało duży walor edukacyjny, na moim nauczyłem się podstaw mechaniki, do dzisiaj mi się śnią półksiężyce z uszczelki pod pokrywą zaworów. ALDL, zarwane noce na forum Daewoo, karta lojalnościowa w hurtowni cześci, samodzielne ustawianie Staga 300, ahh to były czasy…

  9. Nigdy nie lubiłem amerykańskich samochodów i dalej mi się Espero nie podoba.

  10. Kumpel miał takiego 2.0 w latach 1996-97 chyba. Jako że nie miał gdzie przechowywać opon (rzadko jeszcze wtedy widywałem usługę przechowywania) woził je w bagażniku. Wielkiej straty w jego pojemności wówczas nie zauważyłem…. Minusem dla mnie była kwestia bycia sedanem. Mimo mojego sporego wzrostu i przeszczepu kończyn górnych z szympansa nie byłem w stanie sięgnąć do dna bagażnika (za wspomniane opony), dyskwalifikowało go dla mnie momentalnie. Samochód w momencie debiutu na rynku był jak z innej rzeczywistości, dobrze wyglądający, stosunkowo tani i dysponujący ogromnym wnętrzem. Tylko że sedan…

  11. Matizerr

    Espero, Nubira, Leganza , Lanos , Matiz , złota 5 końcówki lat 90

  12. KIEROWCA

    A ja powiem tak – skoro to był taki wspaniały wóz jak tu co niektórzy zachwalają to dlaczego już prawie nie widać ich na drogach?
    W moim mieście jeszcze pełno Pastuchów B3 i B4, Golfów 2, Aster Classic a nawet znajdzie się kilka Uniaczy i Poldków.
    Espero wywołuje reakcję wow, nagle pojawiającego się zapomnianego pojazdu z innego wymiaru, jakby nagle jechał np. Trabant 600 albo Moskwicz 403.

  13. EcoDriver

    @TomekM Szanuję za posiadaną wiedzę, dzięki że się nią podzieliłeś, bo lubuję się w takich informacjach na temat samochodów, które mi się od zawsze podobały.

    Ja natomiast przyczepię się do pewnego drobnego stwierdzenia z filmu – panel sterowania nawiewem i ogrzewaniem nie tyle był podobny do tego, który był zastosowany w Polonezach Plus co po prostu był identyczny, taka implantacja z Espero do Poloneza.

  14. Skittles

    KIEROWCA- bo zgniły. Proste. Mój też ma całą podłogę zeżartą

  15. Dokładnie tak, Esperaki poznikały bo zgniły, zresztą podobnie jak stare corolle, almery, cariny, avensisy, primery itp. Marna blacha + marne technologie zabezpieczania rodem z GM.
    Od strony mechanicznej nie licząc kilku drobiazgów jak wadliwe mechanizmy wycieraczek, awarie siłowników centralnego zamka, marnej jakości przewody elektryczne utleniające się przy pasie przednim (brak klaksonu, słabo świecące światła) czy regulatory napięcia w alternatorach, samochód robił bez problemu 500.000km.
    Ja miałem pierwsze Espero zarejestrowane na Żoliborzu w Warszawie. Było sprowadzane przez Ticar, nie było jeszcze daewoo-FSO. Było to 2 espero zarejestrowane w Warszawie
    i pochodziło z pierwszej dziesiątki sprowadzonych do PL. Zabawy było z rejestracją, bo pani z okienka stwierdziła że nie ma takiego miasta jak Londyn….. tzn samochodu jak Espero. Jest Escort, Espace…… i że ona go nie zarejestruje….
    Faksem przesyłali z Ticaru homologacje. Trwało to ze 3h (200 stron faksem) …. i zarejestrowali 🙂
    Samochód wtedy robił wielkie wrażenie. Wszyscy pytali się co to jest, co bardziej zorientowani widząc klamki z Astry/Vectry A pytali czy to jakaś amerykańska wersja opla, może jakiś holden….
    Wyposażenie też robiło gigantyczne wrażenie, elektryka, klima, elektrycznie wysuwana antena. Wtedy to było prawdziwe WOW!
    Samochód bezproblemowo dojeździł w rodzinie do 320-350 tys km i poszedł w świat. Bezproblemowo, nie licząc lakierowanych co roku dołów drzwi, naprawianych tylnych zakoli i konserwacji antykorozyjnej wszystkiego i wszędzie min. raz na 2 lata.
    Ciekawostka to domowy tuning, po przyśpieszeniu zapłonu (10st punkt wyjścia w aparacie), przestawieniu selektora oktanowego w kompie na LO95, przy kolektorze wydechowym 4-2-1 i zastąpieniu katalizatora tłumikiem przelotowym, moje Espero 1.8 miało 110KM zamiast deklarowanych przez producenta 97KM.
    Podsumowując, szalenie miło wspominam ten samochód i jeżeli jeszcze gdzieś istnieje i nie poszedł na żyletki, z chęcią bym go odkupił 🙂

  16. Złomnik kolejny raz pokazuje jak przeżywać codzienność.

  17. Propsy za Pertyna. Jedyny człowiek chyba, który w dawnym „Auto Świecie” się podpisywał pod artykułami, nawet jeśli je tylko opracowywał (reszta tego magazynu to były tłumaczenia).

  18. tylkospoko

    Tomek M: Z tych samych powodów braków w centralnej bazie w tamtym czasie, moje Autobianchi zostało zarejestrowane jako Simca A 112.

  19. TomekM, szacunek za tak obszerną wiedzę nt. Espero. Mieliśmy to auto w rodzinie (1.5 GLX, od 1997 do 2003 roku) i szalenie je lubiłem, wiedziałem też relatywnie sporo na temat tego auta… ale to jednak nie może się równać z Twoją wiedzą. Dzięki!

    Dorzucę tylko od siebie taką ciekawostkę, że – jeśli się nie mylę – to Espero zarówno do świateł mijania jak i drogowych wykorzystywało żarówki H1, co teraz jest już praktycznie niespotykanym rozwiązaniem. H1 do „drogówek” jak najbardziej, ale już chyba nikt lub prawie nikt nie wykorzystuje ich do świateł mijania, zastąpiwszy żarówkami H7.

  20. @Luki – Dokładnie! Też o tym kiedyś pomyślałem.

    Złomnik, czym tak naprawdę jeździsz?

  21. Tomek M. Tak, wszystko wskazuje, że miałem espero po Tobie😀

  22. TomekM znam Twoje Espero. jeździł mój brat. Auta nie ma już na świecie. Rdza była silniejsza, ale fura była spoko

  23. Tomek M., też bym odkupił ale chyba skończył w hucie. Właściciel po mnie sprzedał handlarzowi na części…

  24. Bartek, Igor, dziękuję za informację. Kurde, szkoda, że poszedł na żyletki. Znakiem rozpoznawczym mojego był zbiornik płynu spryskiwacza przeniesiony na podszybie. W miejscu zbiornika pojawił się reduktor podtlenku butanu. Drugi znak rozpoznawczy to czujnik poziomu płynu spryskiwacza umieszczony w korku wlewowym. Każde Espero miało wiązkę na czujnik i kontrolkę w zegarach (kolejna ciekawostka), ale fabrycznie w czujnik wyposażone były jedynie wersje z ABS. Pompa ABS wymuszała zastosowanie innego zbiornika, który ukryty był w zakolu i dlatego dawali czujnik. Natomiast ten czujnik można było kupić w ASO za kilka złotych, skrócić go i po założeniu do mniejszego zbiornika działał tak jak w wersji z ABS. Przed rozpowszechnieniem się komputerów pokładowych to był szpan 🙂

  25. EcoDriver, dzieki, a odnośnie panelu dodam jeszcze, że sterowanie rozdziałem powietrza było podciśnieniowe, więc do poldolota dołożono również siłowniki z Espero oraz akumulator podciśnienia (umieszczony pod maską).

  26. Tomek, pamiętam zbiornik plynu i czujnik😀. Jak mam w domu papiery po nim to mogę Ci część sprezentować na pamiątkę. Daj jakiś namiar na siebie.

  27. Wy się tutaj wszyscy znacie, że idzie spotkać w komentarzach kolejnego właściciela swojego auta? 😀
    Film bardzo fajny, Złomnik skutecznie nabiera formy, oglądało się równie przyjemnie co film o T4.

  28. Mikaell

    „Światła dzienne… pożyteczne i przydatne”
    Zbigniewie plssss…!!!!

  29. benny_pl

    super film i swietna dyskusja w komentarzach!
    pamietam jak Espero mi sie strasznie podobalo nowe, co bylo czyms wrecz niemozliwym, bo ja nigdy nie lubilem niczego co nowe (i nadal nie lubie), ale ono naprawde super wyglada, chetnie bym takie mial 🙂
    byly Espera w automacie? i jak tak to z Hydramatikiem TH125 czy z Aisinem?

  30. Igor pisz na t.mydlowski@gmail.com
    Dzięki!
    Jeżeli chodzi o automaty, to były. Kto to produkował nie wiem, było tego bardzo mało. Pamiętam jedynie że była to jakaś prehistoryczna skrzynia 4-ro biegowa. Pewnie jakaś półka GM.

  31. KIEROWCA

    Mikaell – a co jest niby złego w światłach dziennych? Ja jestem jak najbardziej za.
    Mamy debilne nieżyciowe przepisy nakazujące jazdę w biały dzień przez cały rok na światłach (nawet w środku lipca po mieście) – no to jakie przepisy takie światła. Bardzo dobrze, że ludzie coś kombinują. Sam bym sobie kupił do Caro tylko nie mam pomysłu w którym miejscu zamontować. The point is ledówki to argument na zamknięcie psom ryja. Mają być światła? No i są. Coś tam się żarzy.
    Jeden sensowny argument za tym, żeby przez cały rok jeździć na krótkich przy okazji paląc oświetlenie zegarów, rejestracji i tylne?
    Ja i tak jeżdżę na pozycjach.
    Kto nie potrafi w biały dzień dostrzec jadącego z przeciwka samochodu dawno powinien oddać prawo jazdy.

  32. Gdyby nie rdza, jeździlbym Poldolotem, nie ma co na niego tak narzekać. W latach gdy sprzedawano Espero zarabiałem ok. 1000-1200 zł. Nie byl to więc dla mnie samochód ze średniej półki, tylko wyższej.

  33. piotrek

    Witam odziedziczyłem esperacza po św.wujku 97r 1.5 dohc pierwszy właściciel wziołem go z orginalnym przebiegiem 42,000tys.km teraz ma 62tys.km założyłem gaz jezdzi się świetnie polecam

Comments are closed.