Jak teraz wygląda Peugeot Jacky Auto Sport

Pamiętam awanturę o ten samochód, ale nie pamiętam już jak się nazywał człowiek, z którym ją odbyłem. Poszło o to, że ja nie bardzo chciałem, żeby to auto znalazło się na dużej okładce naszego czasopisma, ale z drugiej strony Jacky był niezłym reklamodawcą i całkiem żwawo kręcił rynkiem tuningowych gadżetów. Ostatecznie trzeba było ustąpić przed niezbitymi argumentami i na okładce naszego czasopisma pojawił się Peugeot 406 Coupe przerobiony na Ferrari jakieś tam.

Moim zdaniem nie da się przerobić jednego samochodu na drugi. Długie minuty, a nawet godziny wpatrywałem się w tego Peugeota, który wtedy miał jakieś wypasione felgi i karbonowe okleiny, i kombinowałem w jaki sposób on przypomina Ferrari. No więc nie przypomina, choćby nie wiem co, bo sylwetka samochodu to znacznie więcej niż tył i przód, a nawet ośmieliłbym się stwierdzić, że przód i tył są nieistotne. To tak jak z czytaniem całych słów. Nie czytasz przecież każdej litery osobno, tylko widzisz cały kształt słowa i dopasowujesz go do listy słów w swoim mózgu, stąd POZDRAWIAM i POWIAZDRAM na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie. Tak samo jest z samochodami: widzisz proporcje, ramki szyb, ogólną linię nadwozia i przypasowujesz sobie to do znanych sobie pojazdów. Dlatego też Peugeot Jacky, choć zrobiony w sumie całkiem nieźle, nicholery nie przypomina ani nie kojarzy się z Ferrari. To tak jakby wziąć słowo Peugeot, zamienić na Feugeoti i mówić że teraz to już jest Ferrari. No nie, mimo wszystko nie. Oraz nie. A także, nie.

Mariusz Walentynowicz przysłał mi zdjęcia jak obecnie przedstawia się Peugeot-Ferrari-Feugeoti-Jacky Auto Sport. To fajnie, że auto jeszcze żyje, ale chyba ktoś się poddał z tym projektem. Taki jest kłopot z autami po tuningu: cieszą jak są świeże, potem jak szał minie to nie wiadomo co z nimi robić. Na parkingu osiedlowym przy Bonifacego w Warszawie zgnił kiedyś Opel znany chyba z okładki GT albo Auto Tuning Świata. Inna rzecz, że ten samochód naprawdę trzyma się nieźle. Żelazo nie klęka, laminat nie rdzewieje, a karbon jeszcze nie przeszedł w stan półrozpadu.

  1. Tyle pracy ktoś w to coś włożył, a ja się zastanawiam z której strony jest najbrzydszy. Tył chyba wygrywa 😉

  2. Jacky! Pamiętam jak za dzieciaka czytałem rodzime magazyny tuningowe i wszędzie były reklamy tej firmy. Gałki zmiany biegów, korbki do szyb, wszystko równie „piękne” (ale w czasach pierwszej części F&F były cool).

  3. Jakby nie było, jeden z ładniejszych projektów Pininfariny. W tej linii bocznej coś tam trochę do Ferrari nawiązywało. A nawet jeśli nie, to zarówno 406, jak i 406 Coupe to jedne z najładniejszych Pugów ever.

  4. To już chyba Cougar byłby lepszym wyborem, jeśli chodzi o upodobnienie do Ferrari – Courfari…
    Można manipulować przy przodzie i tyle auta, ale środka nadwozia się nie przeskoczy. Linia słupków i dachu, zawsze będzie zdradzał dany model. No chyba, że wytniemy go całkowicie 😀

  5. Tu chodzi tylko o laski. Laski brały na Ferrari i wszystko się zgadzało. Przychodzi wiek stateczny i projekt przestaje robić robotę 😉

  6. Co jak co, ale Jacky zawsze przodowało w kategorii wieśniackiego tuningu – pamiętam te „tuningowe” kołpaki i inne wyżyny złego stylu. 😀

  7. dr. kamil

    Pamiętam jak kumpel se kupił kołpaki Jacky Nascar i się chwalił, że po zmroku i z daleka wyglądają prawie jak alufelgi 😉

    A Pug 406 to idealna baza na replikę Ferrari F360 bo rozstaw osi jest prawie taki sam, wychodzą naprawdę ładne auta a nie takie koślawe potworki jak te bazujące na Fiero. Oczywiście cudo od Jacky nie ma nic wspólnego z dobrą repliką. Nawet Bojar by to lepiej zrobił 😉

  8. dr. kamil

    @Marek Jarosz To nie gleba tylko padnięty airmatic.

  9. „Moim zdaniem nie da się przerobić jednego samochodu na drugi.”
    A co z Kiją przerobioną na Wołgę? 😜

  10. KIEROWCA

    Nic złego nie ma w Jacky ani w ogóle w tuningu. Mam od nich kołpaki Nascar a wcześniej miałem Camaro.
    Dla mnie nie ma nic gorszego jak taki totalnie bezpłciowy samochód przy którym nikt nie dłubie, nie personalizuje.
    Ale teraz niestety ludzie tacy są, wszystko ma być sterylne. W mieszkaniu białe meble, brak zasłon i dywanów i to samo w samochodzie. Pokrowce? Po co te kondony na fotelach jak za komuny? Przetrą się to kupię całe nowe fotele od Anglika, tylko nie pokrowce.
    Kołpaki? Tandety nie zakładam, nie mam alusów to wolę czyste stalówki.
    Osobiście tęsknię za latami 90 kiedy nawet Syrenkę widywało się ze spoilerem na tylnej klapie, chwytem powietrza na masce i ciemnymi szybami. Ludzie mieli więcej fantazji a teraz wszystko to takie mruki.

  11. Może poprostu ludzie dorośli? Dobra wiem. Naiwnym. Moda poszła gdzie indziej.

    Nos tegoż autka w pierwszej kolejności skojarzył mi się z oplem corsą B moich sąsiadów. Nie wiem czemu. Jak by nos corsy trochę naciągnąć …

  12. Michał

    Wrzuciłbym go na zolta blaszke jako czolowego przedstawiciela gatunku …a ppozniej zgnił !

  13. @KIEROWCA Z tymi mieszkaniami to masz rację 100%, nie wiadomo gdzie się oprzeć żeby czystą dłonią śladu nie zrobić. Białe drzwi. Białe meble. Jasnoszare ściany. Normalnie szpital, a nie DOM.

  14. benny_pl

    niezle komus to wyszlo 🙂 przynajmniej jest spojne, choc pod szybkami przednie lampy mogli pomalowac na srebrno bo glupio wyglada tam czerwone

  15. Diesel Power

    Ferrari? Prędzej jakiś upośledzony prototyp Civica z lat 90. Domyślam się, że krótko po stworzeniu tego auta, wyglądał dużo lepiej, miał świeży lakier, okleinę, czyste lampy i ciekawsze felgi, a czas niestety go nie oszczędził. 406 w coupe, w standardzie jest wystarczająco ładne, by zachować je w oryginalnym stanie z drobnymi modyfikacjami w postaci ładnych alufelg, małej lotki na klapie, stylowa nienachalna końcówka wydechu, ładny lakier i drobne smaczki.
    Jacky kojarzy mi się z mieszkami do gałek lewarka biegów i plastikowymi spinnerami z czasów świetności gry NFS Undergorund 2. I jeszcze z naklejanymi chromowanymi plastikami. Był czas na to, był szał, teraz minął i poszedł w coś bardziej gustownego. Ale auta też się zmieniły, poznikały szalone Astry F, Golfy 2 i 3, Calibry, stare Civici już też się uśmierca, BMW E36 też znikają, niektórzy przeszli na nowsze modele, ale to nieliczni. Dzisiaj tuning jest bardziej na poważnie i wydaje się na niego znacznie więcej pieniędzy niż warte jest auto.

    Co do eski na glebie, to nie powiedziałbym, że w tym przypadku to uszkodzony airmatic, tylko przeprogramowany na niższe wartości podnoszenia. Sugeruję się felgami, które często właśnie występują z glebą w tym modelu. Airmatic… Fajna rzecz, ale weź to naprawiaj. Podobno po lifcie jest mniej awaryjny, ale do działania z tego co pamiętam są trzy czujniki z przodu (na stronę) i po dwa z tyłu (też na stronę), do tego kompresor, w którym zbiera się wilgoć. Każdy czujnik nowy to kilkaset złotych, jeden amortyzator kiedyś kosztował 2000zł. Eskę można tanio kupić i w miarę tanio serwisować jeśli chodzi o podstawowe elementy typu oleje, świece, hamulce, opony, ale elektronika i zawieszenie, pochłania dużo pieniędzy.

  16. Może się czepiam ale moim zdaniem wyszło i tak lepiej niż Kia przerobiona na Wołgę z metrowym zwisem z przodu. A już te przeróbki z linku, który załączył Twingo są ogólnie spoko (jak na takie przeróbki oczywiście). Przynajmniej coś się dzieje 😉

  17. radosuaf

    @KIEROWCA: no ja na przykład nigdy nie zrozumiem, jak robotę kolesia, który skończył kierunkowe studia, zrobił w życiu mnóstwo projektów, ma do tego talent i odpowiednie umiejętności, poprawia Janusz spod Ostródy, bo jego poczucie gustu dyktuje mu, że należy w tym samochodzie dokonać korekt. Nie będę mu tego zabraniał, ale mnie to osobiście razi. To jak powieszenie sobie w domu repliki Mony Lisy, ale po dokonaniu swoich korekt – tutaj blond pasemko, tam jakiś kwiatek w wazonie i ptaszki na niebie…

  18. @radosuaf – lepiej tego nie dało się ująć! 👍👍👍🥂

  19. Piotrek

    Ja poprawianie po fabryce uznaję tylko w aspektach funkcjonalnych. Montaż przetwornicy 230V, dodatkowych gniazd 12V, bluetoothu lub wejścia USB w starszym aucie, które tego nie ma, podłokietnika w aucie, w którym producent nie przewidział – to świetne pomysły. Wykonanie zabudowy sypialnej w Berlingo albo Dusterze, żeby wyszedł z tego mały kamper – genialny pomysł, mój plan na przyszłość.
    Co do wyglądu – mało mnie obchodzi wygląd auta szczerze mówiąc.

  20. Wg mnie przeróbka wcale nie razi, a 406 Coupe jako wyrób Pininfariny ma w swoim DNA coś z Ferrari, zatem zarówno baza jest dobra, jak i gólnie przyjęty kierunek, trochę jedynie zawodzi wykonanie.

  21. Wygląda nudno jak jakiś stary odrzucony wariant Celic’i…….

  22. Pawian123

    Pamiętam to auto ze starego GT. Zawsze się zastanawiałem jak można tak paskudnie skundlic takie piękne nadwozie. O 406 Coupe przecież mówi się, że to najpiękniejsze Ferrari bez znaczka Ferrari. To chyba najlepszy komplement na jaki to dzieło Pininfariny zasłużyło.

  23. No cóż, przerabianie rzeczy budżetowej na przedmiot luksusowy zawsze tchnąć będzie nędzą i wieśniactwem… Tak jak naszywanie na jeansy Lidla emblematu Tommy’ego Hilfiger’a czy bazarową torebkę logo Lui Viton. Nie lepiej z dumą nosić kupione za uczciwie zarobioną kasę lidlowskich Jeansów – nomen omen trwałych i wygodnych?
    Jeszcze jeśli jest to wykonana od podstaw replika, może jakoś ujdzie. To na zdjęciu przypomina bardziej widziane przeze mnie kiedyś zdjęcie malczana z przykitraną atrapą chłodnicy z merola.

  24. KIEROWCA

    Radosuaf – bez urazy, ale taki tok rozumowania to jakby przyjąć, że ludzie powinni chodzić nago i owłosieni. Skoro Bóg tudzież Annunaki tak stworzyli to tak jest dobrze i nie należy tego poprawiać 🙂
    Albo w mieszkaniu – po co panele, wykładziny i dywany, skoro architekt zaprojektował z szarymi płytkami PCV – wiedział co robi.
    Ten koleś po studiach kierunkowych nie koniecznie zaprojektował te obleśne plastikowe korbki czy kołpaki albo gumową gałkę zmiany biegów ze względów estetycznych czy praktycznych. Liczyła się też kasa, cięcie kosztów – czyż nie?
    Ja prawie każdą rzecz w swoim otoczeniu staram się spersonalizować. W KAŻDYM samochodzie miałem jak dotąd gałkę bursztyn z karetą, białe migacze, emblemat na desce po stronie pasażera, wentylator uruchamiany przełącznikiem, pokrowce. Lodówkę a nawet maszynę w pracy mam całe w naklejkach od owoców i dezodorantów, w łazience własnoręcznie obudowałem pion sanitarny boazerią. Już taki jestem zimny drań.
    Pozdro

  25. Pawian123

    @KIEROWCA

    I do tego to, że czegoś uczą tak a nie inaczej nie znaczy że się nie mylą. Nie tylko cięcie kosztów ale albo ktoś ma poczucie klasy i estetyki albo nie i żadne studia kierunkowe nie pomogą. Talent nie zależy od wykształcenia. Znam ludzi po ASP którzy nigdy nie powinni tam trafic, pomijam poziom i zacofanie tych kierunków i samouków popełniających genialne rzeczy.

  26. Pawian123

    @PIQś i zdesperowany kierowca

    KIA Wołga jest paskudna i lipa wyszła ale już Pobieda Honda to po prostu widac że to była baza i dało się poprawic wygląd nijakiego Crosstoura.

  27. radosuaf

    @KIEROWCA:
    No nie – gdybyś się urodził już w ubraniu, to byś go nie mógł zmieniać. Coś jak Ford T – możesz zamówić każdy kolor, byle był czarny. Więc, powiedzmy, te ciuchy to odpowiednik różnych lakierów i tapicerek (które, jak zakładam, też ktoś dobiera tak, żeby pasowały do samochodu).
    Owłosienie – cóż, jest po prostu praktyczne, z punktu widzenia ewolucji. Coś, jak niemieckie samochody – są (w znakomitej większości) brzydkie, ale ta słynna „niemiecka ergonomia” (no jak dla kogo, jako, że nigdy nie miałem niemieckiego samochodu, użytkowanie przez tydzień pożyczonej A3-ki było dla mnie pasmem udręk, a gdzie jest ogrzewanie lusterek, zorientowałem się po 5 dniach chyba). Dlatego ja niemieckimi nie jeżdżę :).
    Mieszkanie – są ludzie, którzy wynajmują do tego architektów, a są tacy, którzy mają w korytarzu boazerię :).
    Co do cięć – OK, materiał może być tandetny – ale zaprojektowanie rzeczy ładnej i nieładnej kosztuje tyle samo, więc jakoś nie wierzę w cięcia w tym aspekcie (o ile ktoś nie wymyśli przycisku do otwierania szyb takiego, że trzeba by znacznie skomplikować proces jej produkcji). Chociaż – jak się spojrzy na zegary w Fieście (rocznik 2013 albo 2014), to można mieć wrażenie, że projektował je ktoś kompletnie bez gustu. A koszt ich wykonania gdyby wyglądały jak w Maserati GranTurismo, byłby taki sam.
    Również pozdro :).

  28. pete379

    Tak ogólnie to ostatnio szukałem na allegro czarnych plastikowych kapsli na szpilki kół do naczep w iosciach 100+ i obecnie firma Jacky chyba sprzedaje właśnie takie rzeczy, bo hiper ekstra spinnery i mieszki się przestały sprzedawać.
    @Diesel Power Wilgoć w układzie pneumatycznym? Drogie naprawy? Serio? Dziwię się, ze w kraju mechaników-kombinatorów nikt nie wpadł na to, żeby w przepastnym bagażniku S-ki zamontować filtr osuszacza powietrza rodem z ciężarówki. Zniknąłby problem wilgoci w układzie.

  29. @twingolot Tobi King sprzedaje swoje Lambordżini 😀

  30. eeee, przesada, wcale nie jest brzydki ten samochod!

  31. oczywiscie ferrari bynajmniej nie przypomina, ale jest przyzwoicie. tylko maska brzydka

  32. Ten peugeot nie jest zły wygląda ok. chyba miał nawiązywać do modeny(lampy i inne rzeczy na to wskazują). Nie lubię byle jakich replik, ale niech sobie będą o ile to nie jest popularne to nie trąci aż tak wieśniactwem. Moim zdaniem wolność tomku, jak komuś sprawia to satysfakcje to czemu nie? Poza tym jak ktoś chce modyfikować swoje auto, to niech się bawi, niech rozwija umiejętności. A tutaj piszą hipokryci, opirus przerobiony na wołgę „to super”, coś rodzimego „o jakie dziadostwo”.

    Jeśli chodzi o to co ktoś wtrącił modę/kicz i kolor szary i biały. Kiedyś mi się podobały takie wnętrza. W „żurnalach”, były zestawione z innymi kolorami, dodatkami wyglądającymi na drogie, później zaczęło się to dewaluować i w gazetach, były rzeczy tylko w takich kolorach, teraz ludzie bez gustu urządzają tak całe domy, niejednokrotnie tanimi materiałami, choć widziałem dzisiaj serial w TV i cała chata na biało i szaro, aż obrzydliwie. To sprawia, że ten kicz przejdzie do lamusa i osoby, które najgłośniej krzyczą jakie coś jest modne lub nie, będą wyśmiewały cień swojego gustu bez refleksji i krytycyzmu, że były takie same.

    Ja wam proponuje wyjąć kija z tyłka, nie piętnować czyjegoś gustu lub fantazji, bo niejednokrotnie sami nie posiadacie ani jednego ani drugiego. Gościu zrobił coś nietypowego, to już samo w sobie przeczy kiczowi.

  33. Jak na nastoletnią replikę, trzyma się dobrze, szkoda że zniknęły najważniejsze obiekty tuningowe, czyli tylne skrzydło i wypaśne felgi. Zadziwia mnie jednak, że nikt nie wpadł na pomysł zrobienia z 406 coupe repliki Ferrari 550/575 – linia nadwozia i okien jest w zasadzie identyczna, lata produkcji też – pewnie niejeden by się nabrał. No ale modele z silnikiem centralnie zawsze budziły więcej emocji wśród fanów takich atrakcji jak repliki, więc zamiast tego jest Peugeot 360 PiniModena.

Comments are closed.