Mercedes-Benz C140 CL 600 za 4,07 mld zł [film]

Pojeździłem CL 600 (czyli V12) z 1996 r.

Nie będzie to długi opis, ale za to film jest długi i są w nim suchary, i piosenka na koniec.
Natomiast chciałem opowiedzieć o tym, że przygotowując się do testu CL-a, szukając jego cen, danych technicznych, historii zmian nazewnictwa (jest porąbana) i wyposażenia liczyłem na to, że ten samochód mnie po prostu zszokuje, wbije w ziemię i pozostawi z szeroko rozdziawioną szczęką. Nic takiego jednak nie nastąpiło, zwłaszcza po tym jak jeździłem 3 dni S 500 i porównywałem je z Polonezem –> LINK. Napisałem wtedy, że nie mógłbym kupić sobie Mercedesa klasy S, bo nie pasuję do tego świata luksusowych samochodów.

Tym razem jednak refleksja jest jeszcze inna. Sprawdziłem bowiem ceny topowego modelu jakim był CL 600 (S 600 Coupe, albo 600 SEC). Ten samochód w Polsce w 1994 r. kosztował 4,07 mld złotych, oczywiście był to „kurs dnia”, bo cenę przeliczano na bieżąco z marek niemieckich. Jednak taką właśnie podano w katalogu Samochody Świata. W tym samym katalogu możemy zauważyć, że 8-cylindrowy sedan 4-drzwiowy, czyli W140 kosztował 2,2 mld zł. Czyli między S-klasą z V8 a S-klasą coupe z V12 występowała różnica prawie 1,9 miliarda złotych. A za tę różnicę można było sobie kupić… S-klasę 300 SEL. Czyli można było mieć dwie S-klasy mające w sumie 10 miejsc, 8 drzwi i 14 cylindrów za cenę jednej szejsety w kupecie. Zatem ta szejseta powinna być jakoś szokująco lepsza niż sedan z V8, którym jeździłem, problem w tym że nie była. Była rzeczywiście przyjemna i cicha, ale absolutnie nie „1,9 mld-zł-różnicy-przyjemna-i-cicha”. To oczywiście poprowadziło mnie do ogólnego wniosku: jak straszliwie muszą być przedrożone rzeczy luksusowe w stosunku do zwykłych?
Sprawdziłem aktualny cennik klasy S Coupe. Obecnie najdroższa wersja S 65 AMG kosztuje 1,19 mln zł. Natomiast za sedana z V8 (S 560) płaci się 544 000 zł. Jest więc dokładnie tak samo jak było: płacisz dwa razy więcej za to, że masz samochód odrobinę mocniejszy i odrobinę lepiej wyposażony. A teraz już zapraszam na film, ale skroluj do końca

bo tydzień po teście CL 600 sam kupiłem kolejnego Mercedesa. Na zasadzie, że 20% ceny wystarczy na 80% efektu kupiłem zwykłą E-klasę W210 sedan z silnikiem 200 / 136 KM i z ręczną skrzynią biegów. Wkrótce szczegółowy opis w wersji pisanej i mówionej.

IMG_6052

Tagged: Tagi:
  1. Marek Jarosz

    Kurna, film z rana jak człowiek w pracy siedzi? I dopiero wieczorem na kibelku obejrzy?

  2. Hurgot Sztancy

    eee, musiał byćdroższy, no bo tutaj płacisz dodatkowo za ficzury, których w sedanie nie ma i nie było: składany dach, napęd na przód, 2-biegowy automat, ładowność 3,5 tony, turbo, wyciągarka i blokada centralnego mechanizmu zamka. No i lachomierz.

  3. lapszu

    Ubawiłem się jak trzeba, mimo iż kompletnie się z Tobą nie zgadzam. 🙂 Nie mniej rozumiem, że jesteś w szoku, bo trudno nie być jak się przesiadasz z pojazdu do samochodu. Ja miałem ostatnio sytuacje odwrotną, musiałem z S211 E320 CDI 2003r. przesiąść się do Forda Focusa (wersja bez silnika) z 2016r. i się załamałem. W tym pojeździe nic nie działało, nic… Kierownica się nie podnosił sama przy otwarciu drzwi, żeby ułatwić mi wsiadanie i wysiadanie, musiałem używać kluczyka do otwarcia drzwi i odpalenia silnika, biegi się same nie chciały zmieniać, fotel mi się nie dopompowywał na zakrętach, drzwi bagażnika się nie chciały same otwierać, nie podnosiła się roleta, manetka kierunkowskazu była nie tam gdzie ją w Mercedesie zostawiłem, co więcej druga manetka był po prawej stronie kierownicy, tylko nie wiem po co, bo to nie był linguatronic. Nie działał też airmatic, ani automatyczne włączanie świateł ani wycieraczek, nie ustawiały mi się same fotel, kierownica i lusterka, a jakość dźwięku była jak ze starego Kasprzaka z warsztatu Cytryna. Do tego ten samochód był tak lekki, że przyspieszając bałem się, że fiknę nim koziołka do tyłu… więc bałem się przekraczać 60kmph. Tak, że to nie Mercedes jest za ciężki, to te inna taczki są za lekkie. A najgorsze w Fordzie Focusie było to, że kompletnie nie sprawiał przyjemności podczas jazdy, a wręcz przeciwnie. Zniechęcał do pojechania gdziekolwiek. Dobrze, że za te tortury motoryzacyjne zapłacił ubezpieczyciel. Tak, że doskonale rozumiem Twoje rozczarowanie, bo zależy do czego się przyzwyczaimy. 🙂

  4. bsh

    Co do cen to zerknij w cenniki jakiegokolwiek nowego auta – wyposazeniem mozna cene podbic x2 w wiekszosci przypadkow. Czyli mozemy miec 1 samochod z pelnym dodatkowym wyposazeniem lub 2 auta w podstawie. 2 auta czyli 2 karoserie, 2 silniki, 2 uklady napedowe, 2 kompletne zawieszenia itd. Realnie ukazuje to tylko fakt o zarabianiu na dodatkach – producent samochodow woli wyprodukowac 1 auto i dokleic do niego wyposazenie ktore jest w 90% identyczne dla calej gamy modelowej… Na tym wyposazeniu zarabia pewnie kilka razy wiecej niz na samej „skorupce” z napedem.

  5. greyzone

    Jaki tryb sport? S- to tryb standardowy pracy skrzyni a nie sport.

  6. kliszz

    „Idź w pracy do kibla ”

    Dokładnie! Nie dość, że za to płacą, to jeszcze papier za darmo!

    Co do filmu – W/S to nie Sport, tylko Standard. Zawsze mnie to irytuje, bo później dzieciaki kupują mercedesy i twierdzą, że mają np. W201 1.8 i skrzynię z trybem sportowym. Nie maja.

    ADS – tu nie trzeba żadnych baranów z internetów, wystarczy instrukcja obsługi. Przełączenie w górny poziom utwardza zawieszenie, auto mniej się giba na boki. Przełączenie dolne jest standardowe. Dodatkowo, po wyłączeniu motoru na trybie „utwardzonym”, po ponownym włączeniu aktywny będzie standardowy. Dioda na przycisku zapala się po przekręceniu klucza w pozycję 2, po uruchomieniu ma zgasnąć, jak nie zgasła, to w układzie jest problem (coś jak w nowożytnych wozidłach check engine, warning, emergency mode, visit workshop (tylko, że mercedes dalej będzie jechał w trybie standardowym). Nie ma za co.

  7. Boniek

    to miliony czy miliardy? W filmie są miliony, w artykule miliardy.

  8. admin

    Boniek – ale wiesz czym się różni milion od miliarda? 4070 mln to 4,07 mld.

  9. Pab

    Szeseta kupeta. Zestarzał się jak gwiazda disco polo. Opuchnięty, nabotoksowany, czerwony na ryju, dużo pijący, niby śmieszny a żałosny.

  10. Grzegorz Es

    Ale mercedesy podrożały 20 lat temu topowe coupe z v12 pod maską zaledwie 407 tys zł (na dzisiejsze), a dziś 3 razy tyle!

  11. benchi

    Ale tym nowym zakupem to mi zaimponiłeś 😉
    Po Tobie to bym się tego nie spodziewał.
    Do niedawna pomykałem W210 E240 kombi z automatem i bardzo sobie go ceniłem. Cisza, wygoda, przestrzeń, bezawaryjność i (o dziwo!) brak rdzy.
    A to wszystko za cenę (tfu!) golfa 4.

  12. Marcin

    a miałem ładnego w210 290td, poszedł za śmieszne pieniądze, tym bys sie woził jak ta lala długie lata

  13. Pataps

    Szkoda, że zaorałeś Złomnik…

  14. admin

    to najlepsza decyzja mojego życia

  15. Panie Zbyszku, muszę przyznać, że pasuje Pan do tego mercedesa. A ja uważam, że powinno się jeździć autami, w których dobrze wyglądamy. A co do okulara, to jak można kupić takiego bez diesla i automatu. Toż to faux pas niczym benzynowy T4.

  16. DOMAN

    Narzekasz na to, że jeśli nie zdążysz zapiąć pasa w momencie, w którym podajnik jest blisko ciebie to on się chowa i musisz po niego sięgać.
    I tak z perspektywy mojej przejażdżki C124, w którym także takie podajniki pasów są, mogę napisać, że jest to rozwiązanie zbawienne i konieczne wręcz, bo gdyby tych podajników nie było to za każdym razem byś po ten pas sięgał, aż w końcu przestałbyś ich używać.
    Żeby było ciekawiej to dużo nowszy pojazd jakim jest bmw serii 6 e63, nie ma takich podajników, słupek jest tak daleko ja mercedesach, sięgasz po ten pas przyjmując jakieś chore pozycje i dostając gorączki z nerwów. Gdy już uda ci się do tego cholernego pasa dosięgnąć (a zdecydowanie chcesz to zrobić, bo jak nie zapniesz to krew cię zaleje gdy usłyszysz dźwięk przypomnienia o niezapiętych pasach) to nie możesz go ot tak, po prostu zapiąć, bo on za każdym razem zahacza się o dźwigienkę do odchylania foteli przednich. W końcu gdy nabawisz się już rozstroju nerwowego to wbijasz sobie do głowy, że zawsze gdy wyjdziesz z samochodu to wyciągasz pas z tej dźwigienki.
    Złomniku określasz jako wadę coś co nią nie jest i właściwie to już na filmie pokazałeś, jakby było gdyby tych podajników nie było w ogóle.

  17. admin

    A dlaczego nie można było zawiesić pasa normalnie w środkowym słupku?

  18. DOMAN

    C140 nie ma ,,normalnych” słupków.

  19. admin

    Czyli dochodzimy do tego że z powodu rozwiązania stylistycznego trzeba było wdrożyć system skomplikowanych podajników, elektrycznych siłowników i czujników. Zatem jest to nieszczęśliwe rozwiązanie stylistyczne, które bardziej przeszkadza niż pomaga.

  20. DOMAN

    Spodziewałem się takiej odpowiedzi 🙂 Z myślą o niej napisałem, o bmw e63, która ma słupki, a i tak z powodu znacznej odległości tychże od foteli jest bardzo trudno do pasa dosięgnąć.
    Proszę, nie pisz, że należało kupić w140 zamiast c140, bo takie wielkie coupe jest bez sensu itd.

  21. Ciril

    Piszesz, że ficzury typu wysuwane pasy są po to by można było sobie poradzić bez konsjerża?
    Coś tu nie gra. Masz auto za cztery duże bańki a nie stać cię na kierowcę?!!!
    Oj panie Z.Łomnik. 🙂

  22. Lordessex

    W210?? Przecież to z papieru jest a nie z blachy! 😛

  23. Rossi69

    Pamiętam z AI[przy omawianiu tego modelu]takie zdanie:
    „Ten MB kosztuje 200 000 marek.Z taką kwote można kupić ładny dom.Ale domem nie da się jezdzić….”

  24. Tu się płaci za filozofię marki!

  25. Diesel Power

    CL nie miałem i nie chcę mieć, miałem tylko W140. Za to W210 to miałem… Sam nie wiem, zresztą ile to już samochodów miałem… Nie zliczę ich.
    Ale jak okular, to tylko 2.5TD, 2.9TD, 3.0D i TD, poza tym to wszystkie z V6 i V8. R4 i R6 są do bani, cewki, moduły zapłonowe, wilgoć pod klapką gdzie są kable zapłonowe i świece, dziękuję! 2.2D jest dla mnie za słaby, a wszystkie CDI są… dziwne. Bo w takim Sprinterze i Vito, to 2.2 CDI łeb urywa, nie mówiąc już o 2.7, który mam w Jeepie, naprawdę dobrze jedzie, porównywalnie do 4.0 R6, ale w Okularze to zachowują się one jak chcą. W jednym chodzi super, śmiga jak ta lala, a w innym jest mułowaty. I tak jeździłem 2.2, 2.7 i 3.2, czym większa pojemność, tym większe oczekiwania od silnika, że będzie wbijał w fotel, szczególnie, że 2.9TD (129KM) i 3.0TD (177KM) są zajebiste, a finalnie okazało się, że poszło to w drugą stronę i owszem ciągną do przodu, ale nie tak jak powinny. A że uwielbiam stare 6-cio cylindrowe trupodiesle, to 3.0 jest dla mnie najlepszy.
    Benzynowe V6 są bardzo przyjemne, ładnie się kręcą, ładnie wyważone, trochę dużo świec i kabli zapłonowych mają (po 2 na cylinder), za to mniej zaworów (3 na cylinder), ale są ok. Miałem też takiego fajnego gruza w sedanie, pordzewiały, bez oznaczenia silnika na klapie i na zwykłych stalówkach, ot wyglądał jak zwykły taksówkarski 2.2D. Za to w środku na pełnym wypasie jak w S klasie i miał taki skromny silnik 4.3 V8 (wcześniej były też 4.2 jak w W140). Bardzo fajny sleeper. 🙂 Kosztował 2000zł, bo był zaniedbany wizualnie, ale technicznie i w środku wręcz przeciwnie, super. Poza tym, że jeździło się nim bardzo wygodnie, bo wersja Elegance i w sedanie (więc bez nivo), podczas normalnej jazdy silnika nie kręci się powyżej 1500 obrotów, to jego zaletą była możliwość nauczenia szacunku do innych użytkownik tych szybkich i wściekłych oraz nowobogackich cwaniaków nowych skodach, beemkach, audi i vw.
    A co do nivo w kombi, to wersja Avantgarde jest zjebana. Nie dość, że niższa o kilka centymetrów (mają niższe podkładki pod śruby zawieszenia), to jeszcze zawiecha jest twarda, że jedzie się jak drezyną. W Classicu i Elegance jest spoko, jak zawieszenie było serwisowane, szczególnie regulator nacisku, który podnosił zawieszenie jak bagażnik był załadowany.
    No i problem okularów, to gnicie od środka, podłużnice, fartuchy, w bagażniku pod kołem zapasowym. Słabe są też plastiki zderzaków, pękają przy lekkim dotknięciu krawężnika. Reszta jest całkiem spoko. Poza śniedziejącymi końcówkami elektryki.

  26. admin

    chyba nazwać silnik M111 do bani to lekka przesada. Do bani to był 2.2 dCi, 1.9 dCi albo wczesny 1.6 THP

  27. benchi

    Mojego 2.4 V6 nie nazwałbym „do bani”. To jeden z przyjemniejszych silników jakimi miałem przyjemność napędzać auto. Ładnie brzmiący ale cichy. Awarii w całym okresie eksploatacji zaliczyłem sztuk – 0! Moc (170KM) może rajstop nie ściągała ale do sprawnego przemieszczania się wystarczała. Spalanie na poziomie 10,5 l/100km to chyba nie jest zły wynik. Zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę jakie spore i ciężkie kombi musi uciągnąć. Największa zaleta silnika i budy: nie ważne czy jedziesz 70 czy 170km/h – poziom hałasu (a właściwie ciszy) jest porównywalny.

  28. dr. kamil

    Czekam na poradnik jak kupić nie zgniłe od środka W210, może być w formie płatnego e-booka za 49,99zł.

  29. Ricer

    Mercedesy w coupe są bardzo ładne. 🙂 Bardzo mi się podoba C124.

  30. admin

    dr. kamil – przecież nie wiadomo czy jest zgniłe od środka bo go nie rozcinałem. Nie ma nigdzie śladów rdzy na istotnych elementach nadwozia, podłużnicach itp. ani nie sypie się rdza z progów po wyjęciu zatyczek.

  31. ProfMiodek

    Złomniku, tylko ku przestrodze!
    mój kolega miał C280 z 1996, nie wiem jakie to W. wahacze zgniły i pierdolnęły na parkingu.
    2 chwile wcześniej ku uciesze gawiedzi C latało jak złe 200 po banie.

  32. admin

    ja też miałem takie W202 C180. Przecież te wahacze widać jak gniją…

  33. gehazi

    Mój „szef” miał takiego.Też bordo rocznik 97.Przyjaciele mogli mówić do niego Mastodont.Samochodu oczywiście dla „szefa” byłby to komplement . Samochód jak rękawiczka jak już go się lepiej poznało.Mnie nie tyle przerażała prezencja co te dubeltowe szyby na które zawsze trzeba było uważać.Z czasem mechanizm ich domykania nie domagał.Kenny zarzekał się że przy 250 kmh robi się sliki. Z Danii przybywa zło nie pokazuj go więcej.

  34. dr. kamil

    @admin Why so serious? Chciałem być zabawny z tym ebookiem ale chyba mi nie wyszło. Nic, dodam więcej gimbusiarskich emotek następnym razem. Miłego użytkowania, wrzuć film z upalania pod Lidlem 😉 8-] xD

  35. damianyk

    Z jednej strony nie lubię mercedesów, a już w ogóle taki v12 to zabawka bez większego sensu, z drugiej niezmiernie mi szkoda, że nigdy w życiu nawet się takim nie przejadę.

  36. Ja tam szanuję. Nigdy nie podobały mi się Lochy, teraz nawet trochę zaczynają (ale pod warunkiem, że są w jakimś niemonochromatycznym kolorze – najładniejsza, jaką widziałem, była ciemnozielona, ale np. granat też ok), za to Kupeta – jak najbardziej. I ten kolor jest przepiękny! Do tego absolutnie niebanalny. Ale ja bym wolał raczej V8. Mniej bólu i płaczu w serwisie, no i to brzmienie, od którego włosom na klacie rośnie broda.

  37. zkn

    Zbigniewie, spróbuj zrobić test WAZ-2115, to dopiero byłoby ciekawe

  38. Marek Jarosz

    Złomniku, ja mam pytanie o twoje strategie zakupowe: znajdujesz sobie ogłoszenie, np. o, granatowy benzynowy okular sedan manual 2 km od domu, jedziesz, oglądasz, jak OK to kupujesz? Czy raczej wyszukujesz ogłoszenia 10 różnych modeli, wydzwaniasz, oglądasz, targujesz, a na końcu i tak kupujesz pierwszy obejrzany?

  39. drozda

    Do inspekcji profili zamkniętych czy gładzi silnika proponuję kupić sobie za 10 dolarów małą kamerkę na przewodzie podłączaną do gniazda USB OTG w telefonie. Genialne rozwiązanie – przydaje się też jak trzeba odczytać numer części w chorych miejscach samochodu.

  40. lapszu

    @admin Przedliftowe 210tki nie gniły tak bardzo. Dopiero egzemplarze z lat 1999-2003 były doposażane w biodegradacje. A wracająć do C140 to uważam, że akurat inżynierowie od UX w Mercedesie przemyśleli dość poważnie wiekszość „ficzerów”, bo jednak są dość wygodne i sporo ułatwiają. Gdyby zastosować Twój minimalizm byłoby znacznie gorzej, bo byszła by z tego jakaś zwykła, nieciekawa taczka, z segmentu kompaktow, tylko w dużej budzie. To by był dobiero szczyt bezsensu. 🙂

  41. admin

    Datsun Sunny, chyba seria 210

  42. O kruca, jak nie zardzewiał to już unikat jedyny taki zobacz z tego okulara.

  43. A propos jeszcze testowanej sześćsety, bardzo ładną linię ma ten Mercedes, mimo że jest czołgiem to udało się nadać linii lekkości. Poza tym to mimo swej bezsensowności mógłbym takim jeździć . V12 jeszcze nie jeździłem.

Leave A Comment?