Test nowego Fiata Tipo: dlaczego jest polskim bestsellerem?

Dzień dobry,
na początek zapraszam po nowe naklejki w sklepie:

ZACHOWAJ ODSTĘP, WIOZĘ SŁOIKI – mam tylko 120 sztuk – KLIKNIJ TUTAJ

C&G GWARANCJA DO BRAMY A POTEM SIĘ NIE ZNAMY – mam 100 sztuk – KLIKNIJ TUTAJ

GRUBAS AUTO NAJGRUBSZE FURY W MIEŚCIE – naklejki na ramki od tablicy rejestracyjnej, mam tylko 200 kompletów –> KLIKNIJ TU

Teraz już test Tipo. Film na końcu wpisu – warto przewinąć do końca.

Fiat Tipo zadebiutował w Polsce stosunkowo niedawno i błyskawicznie stał się wielkim przebojem naszego rynku. Kupują go zarówno floty, jak i odbiorcy indywidualni. Szczególnie wśród tych drugich zyskał sobie wyjątkowo dużą popularność. Zeszły rok to aż 8436 sprzedanych sztuk Tipo. Dało to Fiatowi drugie miejsce na liście sprzedaży wśród klientów prywatnych.

Osobiście znam dwie osoby, które kupiły sobie nowe Tipo. Jedną osobę zaś na Tipo namawiałem, ale w końcu kupiła Kię Cee’d.

Postanowiłem sprawdzić temat samodzielnie. Co sprawia, że Tipo jest takim bestsellerem? Już kilka dni później udało mi się załatwić taki samochód do testu i trzymałem w ręku charakterystyczne, fiatowskie kluczyki z chropowatą, plastikową obudową grota.

Zacznę jednak od stylizacji zewnętrznej. Fiat Tipo ma dość ostre, zdecydowanie narysowane linie z charakterystycznym, dużym trzecim oknem bocznym. Nadwozie Tipo to typowy tzw. hatch-back. To angielskie słowo oznacza pojazd z tylną klapą otwieraną razem z szybą. Jest to typ pojazdu, który na naszym rynku zaczyna nabierać coraz większej popularności, a jednym z pierwszych powszechnie występujących samochodów tego typu była Skoda Favorit. Fiat Tipo dzięki dużej tylnej klapie ma znakomity dostęp do przestrzeni bagażowej, o wiele lepszy niż konkurencyjne modele z nadwoziem limuzyna. Przypomnijmy, że prawidłowa nazwa nadwozia Tipo to kombilimuzyna, ponieważ łączy ono zalety kombi z elegancją limuzyny. Uwagę zwracają duże tylne drzwi, które można szeroko otwierać. Z pewnością będzie to istotny atut dla klientów wybierających Tipo jako samochód na taksówkę. Z drugiej strony, na taksówkę lepiej nadaje się większa Tempra, tyle że jest ona wyraźnie droższa. Warto zauważyć, że poza Polską Tipo jest dostępne także z nadwoziem 3-drzwiowym, jednak niewielka praktyczność takiego modelu sprawia, że producent nie zdecydował się zaoferować go w naszym kraju.

Wnętrze Fiata Tipo jest nie tylko przestronne, ale też dobrze wyposażone. Mamy tu otapicerowane boczki drzwiowe, rozbudowaną tablicę przyrządów z tworzyw sztucznych i nowoczesne sterowanie nawiewami za pomocą intuicyjnie rozmieszczonych pokręteł. Duża liczba kratek nawiewów sprzyja skutecznemu przewietrzaniu wnętrza, a dodatkowe nawiewy umieszczone przy szybach pozwalają szybko odmrozić powierzchnię szklaną w zimie. Nie ma więc konieczności odskrobywania szyby podczas jazdy. Okna boczne nie zostały wyposażone w uchylne fletnerki, co z jednej strony umożliwia lepszy przewiew powietrza w lecie (w Tipo nie znajdziemy tzw. klimatyzacji), ale wzmaga hałas podczas podróży szosowych z prędkościami rzędu stu kilometrów na godzinę. Instrumenty pokładowe składają się z prędkościomierza, miernika poziomu paliwa i temperatury chłodziwa oraz zegara o eleganckim analogowym charakterze.

Fiat Tipo ma pasy bezpieczeństwa dla pasażerów przedniego i tylnego rzędu siedzeń. Z przodu – wiadomo – pasy bezpieczeństwa trzeba zapinać, zwłaszcza poza miastem. Powstaje jednak pytanie co do zasadności stosowania pasów tylnych. Odradzamy przypinanie nimi dzieci. Pas podczas wypadku może wpić się w ciało dziecka i doprowadzić do obrażeń. Interesującą możliwością wydają się tzw. fotele dziecięce, które mocuje się pasami z tyłu, a później wkłada się doń dziecko przypinane osobnym zestawem pasów stanowiącym element fotela. Niestety obecnie fotele dziecięce są wyposażeniem trudno dostępnym i drogim. Warto jednak mieć to na uwadze. Na szczęście Fiat Tipo ma bezpieczną konstrukcję z łamaną kolumną kierownicy, a tarczowe hamulce z przodu pozwalają się zatrzymać dużo skuteczniej niż ma to miejsce w przypadku samochodów produkcji krajowej. Wielkością Fiat Tipo przewyższa Volkswagena Golfa, jest też od niego wygodniejszy w środku oraz przy wsiadaniu.

Przejdźmy do napędu Tipo. Testowany egzemplarz miał pod maską silnik o zapłonie iskrowym połączony z mechaniczną przekładnią o 5 przełożeniach. Piąty bieg to w niej tak zwany nadbieg, który pozwala jechać bardzo szybko, nawet 120 km/h we względnej ciszy i przy optymalnych obrotach silnika. Docenią to niewątpliwie osoby podróżujące za granicę, do krajów o rozbudowanej sieci autostrad. Silnik Tipo jest zasilany gaźnikiem opadowym. Uprzedźmy w tym miejscu narzekania zwolenników „nowoczesności” polegającej na forsowaniu za wszelką cenę instalacji elektronicznego wtrysku paliwa. Polscy mechanicy są znakomicie przygotowani do obsługi samochodów gaźnikowych, z którymi mają do czynienia od dziesiątek lat. Temat wtrysku paliwa należy pozostawić luksusowym limuzynom pokroju Mercedes-Benz czy Forda Scorpio, natomiast do samochodu kompaktowego kupowanego przez prywatnego użytkownika gaźnik jest rozwiązaniem całkowicie wystarczającym. Jestem świadom, że w ciągu kilku lat tzw. normy emisji substancji szkodliwych wymuszą na producentach zastosowanie wtrysku paliwa nawet w najtańszych samochodach, ale odbije się to negatywnie na kieszeni polskich kierowców, którzy będą zmuszeni szukać warsztatów wyposażonych w kosztowne „komputery” do diagnozowania niedomagań wtrysku. Podczas gdy gaźnik może być zdiagnozowany na bazie samej jedynie wiedzy i doświadczenia mechanika, a jedyne czego do tego potrzebuje to własne ucho i oko, ewentualnie lampa stroboskopowa do ustawienia zapłonu. A nie doszliśmy jeszcze do tematu instalacji gazowych LPG: ta względna nowość na polskim rynku nabiera coraz większej popularności, ale powszechnie znane są przypadki jej złej współpracy z silnikami wtryskowymi, podczas gdy z gaźnikowymi sprawdza się znakomicie. Jako redakcja programu AUTOGRATO FAN KLOP całkowicie popieramy decyzję Fiata o wprowadzeniu na polski rynek Tipo z gaźnikiem.

Jazda Tipo może dostarczyć wiele przyjemności. Mimo braku układu wspomagania hydraulicznego kierownicą kręci się bardzo lekko, zwłaszcza jeśli porówna się to choćby z siłą potrzebną do manewrowania w samochodzie Łada 2107. Skuteczne hamulce tarczowe z przodu zatrzymują pojazd niemal w miejscu, a rozpędzenie się do 80 km/h zajmuje niecałe 13 sekund. Dopracowany układ kierowniczy zwiększa bezpieczeństwo podczas brania wiraży na krętych szosach. Podczas jazdy testowej na odcinku 160 km Fiat Tipo zużył średnio 8,92 dm3 etyliny 94-oktanowej na 100 km, przy czym podkreślamy, że większą część testu Fiat przejechał w gęstym warszawskim ruchu. W trakcie jazd próbnych ani razu nie doszło do przegrzania motoru, układ chłodzenia jest więc także nadzwyczaj wydajny.

Na koniec warto zwrócić uwagę na obustronne cynkowanie blach. Fiat podjął się tego zabiegu – kosztownego, podkreślmy – aby zatrzeć negatywne wrażenie, jakie pozostawiły po sobie korodujące modele z rodziny Ritmo-Regata. Natomiast tylna klapa nie skoroduje nigdy, ponieważ jest wykonana z tworzywa sztucznego, podobnie jak w modelu Uno. Na rynki zachodnie Fiat oferuje Tipo z dużo większą rodziną silników, a nawet w wersji z elektroniczną tablicą przyrządów, ale umówmy się, że jest to jedynie zbyteczny ozdobnik, który odrywa uwagę kierowcy od drogi i kieruje ją na animowane, kolorowe elementy „tańczące” przed oczami. Dobrze więc, że Tipo DGT nie jest oferowane w naszym kraju. Na niektórych rynkach w katalogu znajduje się także wersja 2.0 z silnikiem 16-zaworowym. Aż 4 zawory na cylinder to zdaniem jednych przyszłość, która nas czeka, inni uważają to za przejaw skrajnej redundancji.

Podsumowując: Tipo ma wszelkie powody, by być bestsellerem polskiego rynku. Małe spalanie etyliny, obszerne wnętrze, nowoczesne linie i rozsądne ceny rynkowe wynikające z uczestnictwa Fiata w kontyngencie bezcłowym niewątpliwie sprawią, że rok 2018 także będzie należał do Tipo.

Dziękuję redakcji miesięcznika Classicauto za wypożyczenie Fiata Tipo oraz Markowi Wieruszewskiemu z kanału Marek Drives za pomoc w kręceniu filmu.
Jeszcze więcej ciekawostek i bredni w tym oto filmie:

Tagged: Tagi:
  1. Z.Łomnik w najlepszej formie – kombilimuzyny! Pogratulować 🙂

  2. Przyznam tez ze z poczatku dalem sie nabrac ze do nowego tipo nadal cisną od lat ten sam kluczyk, tak jak te fantastyczne boczne kierunki z alfy 156/147. Well done

  3. Yy… od pierwszego zdjęcia wiedziałem, że coś jest nie tak.

  4. Kiedy jakiś van? Np Espace 2 lub coś podobnego? Świetny artykuł wraca stary dobry Złomnik!

  5. Też namawiałem znajomego do kupna Fiata Tipo, ale kupił Opla Astrę. Ponoć z podobnym wypasem, z lpg i 1,4 turbo mocniejszym o 20km od fiatowskiego, Astra była ciut tańsza.

  6. Marek Jarosz

    Ewidentnie agresywne linie tego Dodża z linku powyżej to nawiązanie do Vipera.

  7. łykałem jak karp dopóki nie zobaczyłem kluczyków 🙂
    świetny tekst.
    nalepki słoikowe właśnie zamówiłem. Żona wybiera się niedługo do mamusi po słoiki, na jej Pandzie będą elegancko wyglądały i w końcu nie będzie wątpliwości po co przyjechała… 😛

  8. Hue, hue, hue… To w Warszawie można jeszcze dostać E94?!

  9. Zdzisław Podbielski, Poznajemy samochody, Samochody Włoskie, Wydawnictwa Komunikacji i Łączności, 1989, cena 8900 zł.

    Pierwszy raz Tipo widziałem wiosną 1989 roku w Ciechocinku. Szczególnie spodobał mi się ten napis „Tipo.” z ta kropką na końcu.

  10. Przepyszne…. Jak z mlodego technika… Trzydziesci lat temu…jeny…

  11. Jest jedna fura, którą warto gnić:
    Tipo! – i nie zmienia się nic.

  12. Tatulo nabył takiego w salonie w 1994 r. Ojciec przesiadł się z Poloneza Caro 1.6GLE. Z wierzchu piękny, wewnątrz dramat (za to wygodne fotele). Jednak dopiero zakup mojego pierwszego Grand Scenika II w 2010 r. pokazał że daje się zrobić samochody z większą przestrzenią na nogi dla II rzędu 😉 Tipo było pakowne, wygodne i niewiele ponadto. Paliło dużo, oleju także, później samochód wylądował w mojej rodzinie skąd po skorodowaniu kielicha przedniego zawieszenia (bezwypadkowy, przeżył jakieś 250000 km, silnik remontowany przy 180000) w 2012 r. udał się w stronę nieznanej przyszłości… Mój bratanek który go używał do końca sprzedawał ze łzami w oczach, ale już mechanik widząc w bramie gromko krzyczał „ŻEGNAM!!!!!!!!!!” więc gdy kolumna zaczęła postukiwać o maskę nawet do niego nie pojechał.

  13. C.: Dzięki za ten link do dodża! „THE NEON HAS AUTHENTIC DODGE DNA COURSING THROUGH ITS VEINS” Korpobełkot wznosi się na wyżyny…

  14. Mój papiczek miał Tipo 1.4ie… Pamiętam niebieski kolor i elektryczne szyby oraz kłopoty z alarmem przy -20oC. Podobno był ostatnim w Polsce poprodukcyjnym Tipo. No i chyba widziałem szubrawca w Kozienicach.

    Czasy stare.

  15. Co do Espace… znam gościa, który ma tatę, który od nowości natrzaskał Espacem IV 2.0T ponad 650 tys. I od początku na eLPeGie! I co teras, germanofile?

  16. Panie Złomnik- zdanie roku tu padło: „Natomiast tylna blacha nie skoroduje nigdy, ponieważ jest wykonana z tworzywa sztucznego”. Jakie to genialne w swojej prostocie…

  17. Dobry kątęt, jestem kątęt. Pozdrawiam Pana Redaktora Złodzimierza Włomnika.

    J. Iwaszkiewicz (ale ten drugi, choć zależy z której strony patrzeć)

  18. „Natomiast tylna blacha nie skoroduje nigdy, ponieważ jest wykonana z tworzywa sztucznego, ”

    que?

  19. oxej: katalog Tipo z 1994 r., wyraźnie jest napisane – zrobię zdjęcie później i wrzucę w komentarzu

  20. No fakt, blacha z tworzywa sztucznego to jest coś 😉

  21. Ech, Tipo z digitalem i klimatronikiem (choć wtedy ta nazwa oczywiście nie funkcjonowała) było moim pierwszym motoryzacyjnym marzeniem. Z resztą, drugim marzeniem motoryzacyjnym była Tempra SW 2.0 4×4.

  22. Jakby była potrzeba testowania Espace II to mój szwagier z pewnością chętnie użyczy (okolice krzyżówki A1 i A2). Parę lat temu kupił Espace III a II miała iść na przemiał ale jakoś nie chce przestać jeździć i nie klęka na robocie. Na codzień ma tylko dwa fotele i dzielnie wozi worki ze zbożem, owce, kozy i meble z Ikei zadowalając się symbolicznymi ilościami LPG. Szczerze nienawidzę tego auta – najgorzej prowadzące się auto jakie znam (imo) ale podziwiam za dzielność 🙂
    Tekst o TIPO zacny , i ta wzmianka o nadbiegu – relikt językowy , jak CPN.
    Lepszy byłby tylko „4 – bieg bezpośredni” w odniesieniu do przednionapędówki gdzie w dwuwałkowej skrzyni nie ma konstrukcyjnej możliwości uzyskania rzeczywistego biegu bezpośredniego

  23. Moje pierwsze auto. Kupiłem za 14000 w 1997 roku. Tiposzczak był z 1992 ze światłami sprzed liftu, z klimą i szyberdachem. Wspomnień czar

  24. Dzięki!! Dzięki za etylinę, wiraż i tzw. ,,klimatyzację”. A to tak niedawno było 🙂

  25. Ooo, espace II quadra, bardzo bardzo bardzo chciałbym zaposiąść!

  26. Niezłe. Jakbym był w 1992 roku. Swoją drogą Tipo to zacne auto było. Miałem kiedyś, tylko z digitalem i wersję Granturismo z 2.0 8V 😁

  27. Ardian@ ,germanofile na to że octavią 2,0 na lpg natrzaskali 770 kkm też od nowego…

  28. Pamietam, jak chyba w 1988 roku w glownym wydaniu Dziennika Telewizyjnego przedstawiono Tipo, mowiac, ze bedzie to samochod lat dziewiecdziesiatych.
    Od tamtej pory Tipo wydaje mi sie szalenie nowoczesne.

  29. @Klakier
    A spece od żabich udek i ślimaków Peugeotami 406 1.8i seryjnie trzaskali 700-800 kkm. Oczywiście na podtlenku gazotu i bez remontów silnika.
    I żeby było łysiej – na taryfach po Warszawie…
    A to nie germańskie autobany, tylko utwardzona odmiana poligonu czołgowego 🙂

  30. backspacer

    Dwa razy „przewijałem film”, no i nie dowiedziałem się jaki jest „wybór” pana Włodzimierza 😉

  31. Miałem dwa. Pierwszy, to był składak , na tabliczce rok produkcji 89, a w dowodzie rejestracyjnym 94. Kupiony ‚ na wariata’. Ktoś kto go rozkładał za Odrą nie zadał sobie trudu odłączania wiązki przewodów tylnej klapy, wiatraka czy biegu wstecznego. Były pozrywane. Wszystko musiałem ogarniać później sam. Ocynk nie dotyczył chyba progów, podłogi i tylnych błotników. Psuł się cały czas. Drugie tipo, kupione z myślą, że będzie ‚dawcą’ okazało się być autem w świetnym stanie z wiarygodnym przebiegiem 120 tys. Niestety po trzech latach zaliczył słup i oba skończyły w hucie.

  32. Niedawno byłem na etapie kupowania „dziadkowych” Tipo z małym przebiegiem. Jednak po testach i sprawdzianach kilku egzemplarzy w okolicy – model ten odpadł z dwóch zasadniczych powodów: zbyt niski prześwit (strach na progach osiedlowych) i korozja, korozja i jeszcze raz korozja. Kupiłem więc ZXa z 1993r. bez grama korozji w białym lakierze – Sondermodell „Premiere” 🙂

  33. Mialem Tempre 1,9turbods – poszla na dawce do ducato jak juz ten wspanialy ocynk polegl.
    Kolega Tipo 1,4 w gazie – rozeszlo sie na zle zrobionych zgrzewach z tylu i kazda blacha zaczela zyc swoim zyciem. I do tego te wspaniale zintegrowane niewymienne wycieraczki (by ich ch…)
    Mialem tez Rspace 2 (z powodu plastikowego poszycia zwany toy-toyem) z benzynowym 2,2 – to byl najlepszy i jednoczesnie najgorszy gratowoz jaki mialem – wylicytowalem go w ciemno za grosze na allegro. Zeby obnizyc koszty pojechalem po niego do Lodzi pociagiem. Jak sie okazalo to pewien artysta malarz jezdzil nim 15 lat nie otwierajac maski. W samochodzie nie dzialalo prawie nic wlacznie z 2gim i 3cim biegiem – jakos dojechal na slask i trzeba bylo spedzic przy nim wiele godzin, zeby doprowadzic go do ladu. Potem dzielnie przez kilka lat wozil wszystko co dalo sie do niego wlozyc lub zapiac na hak/sztywny hol az po 550tys km silnik zaczal umierac (okazujac to kontrolka niskiego cisnienia oleju) – w takim stanie pojechal jeszcze na ukraine.
    Szczerze NIE polecam – archaiczne podwozie z R25 do ktorego niema czesci, marnej jakosci silniki douvrin, dziadowskie skrzynie UN1, zardzewiale cale podwozia, odklejajace sie plastikowe poszycie, ciagle psujace sie wyposazenie.

  34. Kris – ale solidny ocynk u francuzów jest tylko w AX, BX, ZX, XM oraz P205, P309, P405 – późniejsze modele to już oszczędnościówa, np. P306 ocynk nawet niezły ale pod ocynkiem dziadowska blacha jakaś węglowa, wystarczą mikroubytki powłoki i purchle rosną jak purchawki na łące po deszczu….

  35. Pawian123

    Red. Aktor . Antoni Mielniczuk chyba to pisał w 93 roku 🙂 Nieładnie tak zrzynac 😉 Swoją drogą tak robione testy były dosyc rzetelne choc Auto Magazyn nie ustrzegł się wielu poważnych błędów to i tak wolałem tego słuchac i ogladac niż dzisiejsze korpobełkotliwe bzdury. Przynajmniej nie było wkurzające.

  36. Jakbym czytał „Motor” z lat 80./90., albo oglądał wczesne „Auto” z Iwaszkiewiczem i Mielniczukiem (i Mikosem) czy też „4X4” z Zientarskim (starszym).

  37. Pawian123

    Aaaa… Takie Tipo 1.4 miałem przyjemnośc naprawiac blacharsko lakierniczo dawno temu, chyba w 98 roku. Tylko to była wersja DGT. Śmialiśmy się w warsztacie, że z „Gwiezdnych Wojen” 😉 No ale wtedy to było coś.

  38. Pawian123

    No i zapomniałem… Dzięki za link do „Dodge’a ” koledze C. W Tychach produkują Lancię Y jako Chryslera 🙂 hahahaha 😉

  39. Yayamiomate

    A czy ktos zwrocil uwage ze w tym samochodzie nie ma zadnych przyciskow?
    Wyswietlacza dotykowego takze…

  40. benny_pl

    no w uno to napewno tylna klapa nie jest plastikowa, a Tipo nie mialem to nie wiem, kolegi ojciec mial, i mial progi zrobione z dogietej i przynitowanej blachy, ale tak ladnie, ze prawie nie bylo widac ze bylo robione 🙂

  41. Mercedes 200E z obrazka ma KE – jetronic, nie zaś K- jetronic.

  42. Pachnie mi starym testem z Auto Techniki Motoryzacyjnej. Tam były dokładnie te same teksty o elektronicznej tablicy przyrządów i nawiązanie do korodującego Ritmo.

  43. zbiegusek

    Do JCB:
    W dwuwałkowej skrzyni poprzecznego układu fizycznie też można zrobić bezpośrednie przełożenie. Tylko, że tak się nie robi – dobrze jest, żeby się koła choć o ząbek różniły… 🙂

  44. Hurgot Sztancy

    d*pa a nie kombilimuzyna – kombilimuzyna to liftback; to jest kombicoupe!

  45. W tipo nie ma żadnych przycisków, bo wszystko obsługują włączniki w dźwigienkach pod kierownicą. Najfajniejsze w tym było to, że symbole na nich były podświetlane na zielono.

  46. damianyk

    Przez ułamek sekundy myślałem, że naprawdę będzie o nowym Tipo.

  47. Brakuje tylko informacji o w pełni synchronizowanej skrzynce biegów.

  48. Ciekawe czy wóz buksuje na śliskiej nawierzchni, duża moc motoru może być trudna do okiełznania.

Comments are closed.