Kochanie, zmniejszyłem Espace

Tak, mam znowu bana na fejsie.
Za co?
To bardzo ciekawe. Wyobraźcie sobie, że osoba A nazwała osobę B obraźliwym słowem, niech będzie to „c–ta”.
Wyobraźcie sobie, że osoba C cytuje to w formie „A nazwał B c–tą”.
Wyobraźcie sobie, że osoba C cytuje to w formie „A nazwał B obraźliwym określeniem podobnym do słowa „ciotka”

Mamy do czynienia z tą ostatnią sytuacją a ja jestem osobą C.

Uznano to za nawoływanie do nienawiści.

Nie było to ze zgłoszenia.
Moje fanpejdże, jak wszystkie duże fanpejdże mają moderatora przydzielonego przez Facebooka. Nie znam tej osoby i nigdy jej nie poznam, ponieważ Facebook „chroni prywatność swoich pracowników”, za to nie bardzo chroni prywatność swoich użytkowników. Ta osoba uwzięła się, żeby blokować mnie za wszystkie komentarze, które jakkolwiek odnoszą się do jakiejkolwiek grupy rzekomo prześladowanej, nawet jeśli jest to opis jakiejś sytuacji, a obraźliwe słowa zostały zastąpione nieobraźliwymi eufemizmami.

Ta osoba robi swojemu pracodawcy krecią robotę.
Dzięki tej osobie do końca lutego wyprowadzę wszystkie treści z Facebooka i zostawię tam tylko linki + ewentualnie obrazki do zwiększania zasięgu. A wtedy naprawdę, gwarantuję to Wam, zmieni się bardzo wiele.

Teraz już wpis.

Dużo jest mikrosamochodów w europejskim stadzie
ale żaden nie ma jaj, by stanąć przy Eradzie

Erad to moja ulubiona marka mikrosamochodów. Być może warszawiacy pamiętają dwa dziwne czerwone mikrosamochody, które stały latami na Szczęśliwicach przy Włodarzewskiej – już nie stoją, ale jednym z nich był właśnie Erad: to był ten trójkołowy potworek o którego wszyscy pytali. Drugi to był chyba zwykły Bonny.
Ogólnie jest dużo fajnych mikrosamochodów – Casalini (wiem, bo miałem), jakieś tam Belliery, Ape i inne takie, ale w większości są one zlepkiem różnych części z aut produkcyjnych. Erad słynął z odważnych i dziwacznych projektów, w których niektóre elementy były kompletnie przeskalowane i bez sensu, a inne zamontowano tak, żeby jakoś działały, ale z rozsądkiem nie miało to wiele wspólnego. Na przykład dla oszczędności miejsca chłodnicę stawiano wzdłuż pojazdu, a nie w poprzek, przez co powietrze owiewające pojazd niedostatecznie ją chłodziło. Kretynizm – ktoś powie, ale warto pamiętać, że Daniel Renard, założyciel Erad, nie miał nawet matury. Miał za to wyczucie, co będzie się sprzedawać: w 1967 r. zbudował własnym sumptem trójkołowiec z dwusuwem i wysłał jego zdjęcia do lokalnej gazety, pisząc że jest to „samochód dla ludzi bez prawa jazdy”. Auto wzbudziło tak duże zainteresowanie, że jeden z czytelników zażądał, żeby zbudować mu taki sam pojazd. Do II połowy lat 70. była to poboczna działalność Daniela, ale potem popyt na mikrosamochody bez prawka zaczął gwałtownie rosnąć i w 1978 r. rozpoczęto produkcję seryjną, która szybko osiągnęła znaczny poziom 2500 pojazdów rocznie. Przedsięwzięcie początkowo miało się nazywać DARE od DA-niel RE-nard ale ktoś powiedział Danielowi, że to znaczy po włosku „dług”, a to słaba nazwa dla firmy, więc nazwał ją ERAD, czyli DARE od tyłu.

Każdy z samochodów Erad wyglądał jak najbardziej z dupy. Nigdy nie doczekali się designera. Co jeden, to był dziwniejszy.

Oryginalny Erad z początku lat 70. Ależ tu jest dużo dobra. Te kierunkowskazy wyglądające jak odwrócone kieliszki. To przednie koło na widelcu. Silnik oczywiście dwusuw. No tym to bym polatał…

Ta seria wyewoluowała potem w model Capuccine, który stał się pierwowzorem dla samochodzików dziecięcych Little Tikes. Na pewno je znacie. Moje dzieci je uwielbiały.

Potem przyszedł czas na poważniejsze linie modelowe, wśród których wyróżniał się model Agora o sportowej stylizacji (1988):

Model Spacia – zadebiutował w latach 90., przetrwał bankructwo Erada i zakończono jego produkcję dopiero w 2001 r. Laminatowa kopia BESKIDA, widzicie to? To Beskid! Francuzi ukradli go nam D W A R A Z Y ! ! !

A cóż tam pod maską? Dieselek, zazwyczaj jakiś Lombardini albo Farrymann, ale chłodzony cieczą, bo nie ma miętkiej gry.

Tu wersja Stado Baranów, z grillem od byle czego

Tu natomiast wersja po gęstym tuningu. Holandia. Holendrzy uwielbiają mikrosamochody i tuningują je. To znaczy kiedyś tuningowali. Dziś już tylko… nieważne.

Produkowano także ciężarówkę o nazwie UTILIT. Jest piękna. Moje dzieci budują takie samochody z Lego. Pamiętajcie, dezajnerzy to oszuści, narysują parę koślawych linii i chcą kasy. Nie należy się temu poddawać!

Natomiast bez wątpienia najciekawszym Eradem jest Junior. Junior wyróżniał się tym, że nie miał drzwi. Każdy samochód bez drzwi, nawet mikrosamochód, jest wart uwagi. Zamiast drzwi zastosowano całościowo unoszony dach. Wyobraźcie sobie, że spadł śnieg, a szczotka do odgarnięcia śniegu z klapy wejściowej jest w środku auta, ale klapa przymarzła i nie chce się otworzyć. TOTALNIE TO WIDZĘ.

Na tym cudowność Erada Juniora się nie kończy. W środku znalazły się malutkie fotele, których właściwie nie ma – są to tylko poduszki mocowane do plastikowej ściany grodziowej. Selektor kierunku jazdy znajduje się po lewej stronie, prędkościomierz przy nodze, a kierowca widzi przed sobą jedynie pojemnik na płyn hamulcowy.

W dodatku całe auto wygląda, jakby ktoś zmniejszył Renault Espace dwukrotnie i tak sprzedawał. No jak można go nie kochać? Kosztuje jedyne 1100 zł!
A nie. Kosztuje 11 000 zł. To gorzej. Ciekawe czy ktoś wyda 11 000 zł na coś takiego. Bo wiecie, żarty są śmieszne, jak są śmieszne, ale to już przestaje być zabawne.

ERAD – LINK DO OGŁOSZENIA

Zupełnie niezwykła jest dalsza historia Erada. W 1997 r. jeden z menedżerów tej firmy po prostu skorzystał z tego, że miał dostęp do konta (właściciel był znany z bycia ufnym człowiekiem), zabrał pieniądze i uciekł. Nie, nie był Polakiem, a przynajmniej nigdzie nie znalazłem takiej informacji. Stawia to Erada w jednym rzędzie z opisywaną już przeze mnie australijską firmą OKA, która skończyła dokładnie tak samo: przestała działać po wyprowadzeniu wszystkich pieniędzy z konta. Postawioną w stan upadłości firmę kupił producent sprzętu do malowania Savel, który w 2002 r. też zbankrutował i pozbył się wszystkich niepotrzebnych aktywów. Co się wtedy stało? Po prostu Daniel Renard odkupił z powrotem firmę Erad i co najlepsze, wciąż można u niego zamówić części do Eradów.
Jeszcze lepsze jest to, że mimo niepowodzenia z Eradem, Renard nie poddał się i w 1997 r. założył firmę SECMA produkującą pojazdy specjalistyczne i quady w różnych wersjach, nawet z zadaszeniem. LINK – SECMA. Daniel Renard jest więc człowiekiem, który poświęcił całe swoje życie budowie mikrosamochodów i zrobił ich w życiu ponad 30 000. Chciałbym dać mu jakiś order złomnika.

Dziękuję wszystkim za zaangażowanie w akcję z ratowaniem kanału youtube przed demonetyzacją i zrzutem z wyników wyszukiwania. Osiągnąłem już próg wymagany przez youtube, więc można już oglądać tylko dla własnej satysfakcji, jeśli oczywiście filmy się komuś podobają.

KANAŁ YOUTUBE ZŁOMNIK

reaplołd filmu z Nashem Airflyte

W poniedziałek nowy test i nowe, zajebiste nalepki w sklepie
W środę „Pytanie i Odpowiedź”

Tagged: Tagi:
  1. Trzymam kciuki za powodzenie z migracją z FB.
    A czy w ramach nadchodzących zmian, można spodziewać się rajdu w 2018 roku?

  2. Jeden czerwony Erad Spacia wrasta wraz z kilkoma Ligierami i Aixamem na Sadybie, musi jakiś znany koneser mikrosamochodów.
    Z jednej strony trochę szkoda FB bo lubiłem czytać te krótkie wpisy np w pracy do kawy, ale praktyki jakie stosują są niedopuszczalne. Też bym się wyniósł.

  3. Ja: rowerowego na 100% :]
    nudny: przeniosę się może na Minds. Badam taką możliwość

  4. Dzięki za odpowiedź.
    Samochodowy byłby fajny… Rowerem mi nie chce z Częstochowy tarabanić.

  5. Złomnik się rozkręca, wraca do normy sprzed lat. Kibicuję z całego serca.

  6. FB niestety jako nośnik treści nigdy się nie sprawdzał. Wyszukiwarka tragiczna, algorytmy pozycjonujące posty w Aktualnościach poniżej dna. Ja to założyłem dla swojego bloga bo niektórzy czytelnicy chcieli „RSS dla nieogarniajacych RSS” 😛 Czyli tylko linki do wpisów. I nawet w tej roli jest beznadziejny 😛

    Zaś co do Erada i chłodnicy wzdłuż pojazdu: nie jestem pewien, czy jej umieszczenie miało aż takie znaczenie. Przy prędkościach osiąganych przez to auto to jakby jej nie wepchać to przepływ powietrza chyba szału nie zrobi. Więc i tak wiatrak musi pracować i przepływ wymuszać.

  7. Płyn hamulcowy jest ważny, więc to ma sens… Przed kierowcą widziałbym jeszcze zbiorniczek wyrównawczy z płynem chłodzącym (ocena temperatury na dotyk), zbiorniczek spryskiwacza szyb (pompowanie ręczne) i uchwyt na flaszkę coli 🙂

  8. Tempo i kierunek rozwoju fb w stronę źle rozumianej ‚poprawności politycznej’ doprowadzi wkrótce do tego, że w miarę demokratyczne do tej pory medium zmieni się w taką niejadalną, zinfantylizowaną papkę, gdzie będzie miejsce głównie na odpowiedzi w stylu ‚Dziękujemy Marek za twoje zgłoszenie, nasi pracownicy z działu technicznego z zainteresowaniem przyjrzą się tej kwestii. Wyślij nam proszę PW w tej sprawie.’ Im więcej podobnych tobie zredukuje tam swój udział do linkowania, tym szybciej to nastąpi. I bardzo, kurwa, dobrze!

  9. Głowę dałbym sobie uciąć, że film z Nashem jest z jesieni 2013.

  10. Chłodnica na sztorc to nic nowego i niszowego. Przecież dokładnie to samo rozwiązanie miało oryginalne Mini, a w jego przypadku o niszowych ilościach nie ma mowy…

  11. Zupełnie nie kojarzę tego Minds. Nie myślałeś, żeby po prostu rozbujać twittera? Na pewno łatwiej zbudować tam jakąś społeczność i zasięg, niż na jakiejś totalnie niszowej platformie. 280 znaków mógłbyś ewentualnie obchodzić wrzucając dłuższe teksty w formie obrazka.

  12. Widzisz jak jest? Pisało ci się, żebyś nie uciekał na Facebooka ze strony zlomnik, to nie posłuchałeś. Sądziłeś, że będzie różowo, jednak tam nie da rady głosić wszystkich swoich poglądów. Nawet w formie gdzie stosuje się zamienniki pewnych słów.

  13. Fajnie, że udało się z kanałem. Wyprowadzkę z FB popieram. Sam mam ochotę zamknąć tam konto w cholerę, tylko powstrzymuje mnie, jak dotąd, możliwość szybkiego kontaktu na kilku grupach oraz krótkie teksty i linki do artykułów paru osób, których wypowiedzi sobie cenię.

    Ale jeśli ktoś podałby alternatywę w postaci innego systemu powiadamiającego, rozważyłbym całkowitą ewakuację.

  14. 1. Ewidentnie zainspirował Cię konesuar wspomniany przez Nudnego – Erad Spacia sztuk raz stoi tam obok Liżierów i Ezamów. Zresztą był w moim wczorajszym miksie.
    2. Minds to niezły pomysł. Zresztą tam mógłbyś dobrze rozkręcić np. ąglojęzyczną wersję swego politfanpejdża (rusycyzmy ftw). Natomiast powstają też alternatywy dla YT – ostatnio mówił o nich TJ Kirk. Ja bym się przyjrzał.

  15. można się przenieść na g+. jak pójdą za tobą wszyscy czytelnicy to populacja g+ wzrośnie o 100% 😀

  16. Padalec

    Ogłoszenie z Juniorem napotkałem już kilka lat temu. Za 1000zł bym się skusił ale jak widać sprzedawca jest oddany sprawie.

  17. W nagraniu o Nashu jest jedna nieścisłość (na dzień jego powstania) – jest przynajmniej jeszcze jeden Nash w Polsce.

  18. Nie zaglądałem na FB, bo jak się nie ma tam konta to zasłaniają treści jakimś chamstwem pół ekranu, a potem już cały i żądają logowania. Ale jeśli oznacza to wincyj uczty dla oczu gdzie indziej, gdzie nie ma chamstwa i zasłaniania, to popieram i czekam, strosząc sutki jak gwoździe z ekscytacji.

  19. Złomniku, otóż całym swoim Jestestwem głosisz poglądy, czy na swoich stronach, czy na fb – czy Ci się podoba czy nie. Masz już wyrobioną markę, masz stałych słuchaczy/oglądaczy. Często pokazujesz obłudę koncernów, bezsens ich działań, wprost obnażasz „prestiż i premium”, rozmontowujesz szeroko zakamuflowany marketing. I chwała Ci za to!!
    Daleki jestem od teorii spiskowych, ale może po prostu i zwyczajnie nadepnąłeś komuś na odcisk? FB chce zarabiać (po to przecież jest), a podejrzewam, że na tej całej nowoczesnej motoryzacji więcej ludzi dobrze zarabia, niż na prawdziwej starej motoryzacji z duszą.
    Ja akurat się cieszę, że uciekasz z fejsa. Może pora wysłuchać tej części publiki, która mówi, że nowe media (zupełnie jak nowa motoryzacja) nie jest już nam po drodze?

  20. Zadzwonię i zapytam, bo to auto jest (a przynajmniej było) w posiadaniu rodziny mojego nieszczególnie bliskiego znajomego. Znaczy w tym sensie niezbyt bliskiego, że to kolega kolegi, widujemy się bardzo rzadko i pomimo sympatii nie jestem w stanie ocenić chęci współpracy, a na pewno nie byłoby stosowne przekazywać kontakt bez wcześniejszego zapytania o zgodę. Ja sam widziałem ten samochód tylko na zdjęciach ślubnych tego znajomego, więc jeśli będą chcieli współpracować, stawiam jeden warunek – też chcę jechać :).

  21. można jechać. pożyczymy wóz od mojej żony, bo mało pali

  22. KIEROWCA

    No i bardzo dobrze olać tego pejs booka. Odkąd się pojawił wprowadza tylko zamęt, porozwalał fora dyskusyjne a ludzie bez przerwy siedzą z nosami w smartfona i pitolą na messengerze.
    To jest forma tresury ludzi. Pisz w ramach poprawności politycznej albo ban. W końcu ludziom wchodzi to w nawyk, że nie mówi się pe**ł czy ciotka tylko „gej” a cygan to nie cygan tylko (cd) ROM. O ile życie było mniej skomplikowane bez tych internetów.
    Złomniku Little Tikes nie pamiętam a przynajmniej nie z czasów kiedy sam byłem w wieku żeby nimi jeździć. Za to chorowałem wręcz na Moskwicza, jeden kolega miał pięknego niebieskiego. To dla trzylatka był lans na dzielni conajmniej jak dla dorosłych BMW. Każdy chciał się karnąć. Ja dostałem zielony trójkołowy rowerek z wywrotką, na pełnych gumach 😉

  23. UTILIT – u mnie bardzo podobne stare multicary jeżdżą. Widać, że na jedno kopyto robione.

  24. Jak tak dalej pójdzie z guglem i fejsem to trzeba będzie reaktywować działalność usenecie …. to co składamy request dla grupy pl.misce. samochody.zlomnik ?

  25. polobis

    Jestem za usenetem. Tylko obecnie to dosyć hermetyczna grupa użytkowników. Niech zostanie złomnik.pl, a FB olać – można bez niego funkcjonować.

  26. Dołączę się do popierających rezygnację z pejsbuka. Ja tam zaglądam tylko z konta żony bo swoje dawno temu zawiesiłem bo skasować okazuje się, że się nie da…

    Nie lubię tej strony bo przez to spadła jakość i zawartość na niezależnych stronach i moim zdaniem jest to platforma stworzona głównie z myślą o reklamodawcach a nie „użytkownikach”.

    Z musu mam niestety na smartfonie messengera ale na FB otwieram z palca tylko m.in. stronę Złomnika i innych stron, które śledzę.

  27. Facebook już powoli się kończy, wciąż niby największy, ale coraz mniej intensywnie aktywnych, a konkurencja rośnie. Twitter, Instagram, Snapchat… są ludzie, którzy się już dawno na jedno z tych pozostałych mediów przenieśli, a konto na FB pozostawili odłogiem, albo zaglądają tam od czasu do czasu. Już całkiem sporo moich znajomych jest bardziej aktywnych na twitterze czy insta niż na FB.
    Takie akcje otwierają części ludzi oczy. „Twój” moderator to zapewne gość jeżdżący służbowym „prestiżowym autem klasy premium”, który ma ból czterech liter o twoje obnażanie „prestiżu i premium” i wyśmiewanie bezsensu działań koncernów i daje ci bany za byle co.

  28. nie, mój moderator to aktywista walki o prawa pewnej grupy i jakiekolwiek wspominanie o tej grupie w jakimkolwiek kontekście traktuje jak atak na nią. Gdyby chodziło np. o społeczność wędkarzy, to dostawałbym bany za pisanie o PZW albo o zanętach.

  29. @marky Są ludzie, którzy nawet nie mają konta na FB, NK ani nigdzie indziej.

  30. tylkospoko

    Są ludzie którzy zostali zmuszeni do założenia konta na Fb żeby czytać wyemigrowane tam Złomniki. I żadnej innej aktywności tam nigdy nie przejawili. Żadnej!

  31. Złomniku – tylko pamiętaj, żeby linka do treści zewnętrznych nie dawać w samym poscie, a w pierwszym komentarzu zaraz pod. Tak przynajmniej sugerują niektóre strony – że posty z treściami zewnętrznymi algorytmy oceniają niżej niż wewnętrzne 🙂

    @marky: taki ludź jeżdżący służbowym „nowym prestiżowym autem premium” olałby raczej takiego Złomnika na zasadzie „a niech se biedota myśli co uważa, nie stać ich, więc szukają argumentów” – tak jak i w komentarzach czasem bywało 😉

  32. Ja konta na fejsbuku nie mam i nie zamierzam mieć. A czytać się da C&G czy Zlomnika na fejsbuku choć jest to trochę uciążliwe. Ale brak konta na fejsbuku jest bezcenne 🙂

  33. A propos FB…. może po prostu trafiłeś na pedała jeżdżącego złotym mini?

  34. Solo_ta

    Ryjbuk to dno i 6m mułu. Nigdy tam niczego ciekawego nie znalazłem bo Złomnika czytam wyłącznie tutaj Nawigacja jest tam pokręcona jak gimnazjaliści – pewnie dlatego, że to oni są targetem tego serwisu. A moderacja..cóż powiem tylko, że jest już słynna ale to z czego nie jest żadnym powodem do chwały. Tym bardziej nie rozumiem po co się tam wszyscy pchają.
    Wyjście Złomnika z Ryjbuka uczczę dzisiaj lampka dobrego wina na Zdrowie Złomnikowi a na pohybel Ryjbukowi. ale to wieczorem po pracy.

  35. benny_pl

    ja tez nie mam szajsbuka i ciesze sie, ze tu sie znow wiecej dzieje!

  36. Alez mjut na me serce o fejsbuku

    skasowałem dawno temu i jak na ironie przez złomnika konto od mojej jest stale „logged in” żebym mógł czytać. Mam nadzieje że wszystko wróci do normy i nie bede musiał już tam wczhodzić!

    Chciałbym też powrotu starych bajaderek… Zatrudnij kogoś do tego co? Pliiiis 😛

    Ależ mi sie podobało o tych forach… i to jest fakt! Najgorsze jest że ogromne bazy przydatnych informacji zaczynają umierać w cyfrowych odmetach. Bylem świadkiem wymazania barwnego kawałka polskiej historii „małych rowerków dla pedałów” gdy pierdo**ęło Bmx.pl.
    Nikt nie zrobił jakiegokolwiek backupu…

Comments are closed.