Pan Andrzej na Chicago Auto Show albo historia linii Probe

Na przełomie lat 70. i 80. w Polsce było tak źle, że wiele osób jechało do Stanów Zjednoczonych, a zwłaszcza do Chicago, zasilając tamtejszą Polonię. Do dziś cierpimy wskutek ówczesnej fali imigracji, ponieważ amerykański kongres, mimo spełnienia Z NADDATKIEM przez Polskę warunków o ruchu bezwizowym, nadal bezczelnie odmawia włączenia Polski do listy krajów, których obywatele nie potrzebują wizy do USA. Co więcej, jeśli porówna się kluczowe dla ruchu bezwizowego wartości, a zwłaszcza to ilu obywateli przekracza zaplanowany czas pobytu w USA, to Polska wypada lepiej niż Francja czy Wielka Brytania i to DUŻO lepiej. No ale wiadomo, że trzeba nas trzymać za ryj, żebyśmy sobie nie pomyśleli, że jesteśmy częścią pierwszego świata – nigdy nią nie będziemy.
W pogoni za pierwszym światem z Polski tuż przed stanem wojennym wyemigrował pan Andrzej. Pan Andrzej dotarł do Chicago. Historie z tym związane są nieistotne, ważne że pan Andrzej odwiedził tam Chicago Auto Show w 1982 r., a zdjęcia z tego zdarzenia zachowały się do dziś. Zeskanował je dla nas Maciej, syn Andrzeja.

Pokażę Wam te zdjęcia, bo są zajebiste. A potem przejdziemy do właściwej treści.

Pan Andrzej rusza na wystawę Buickiem Apollo hatchback – auto bardzo rzadkie, 3-drzwiowa wersja Chevroleta Nova. Na Malaise Motors się nim jarają.

Wejście na wystawę

Stoiska historyczne. Tu na przykład Duesenberg.

A tu Excalibur, czy ten drugi, Clenet

Nowe samochody.

Na stoisku Renault można było wsiadać. Pan Andrzej próbuje Renault Le Car i Fuego.

lifestyle

Dziewczyna przy Chargerze obczaja pana Andrzeja

Saaby

sport

Fantastyczna nowość, Dodge Daytona!

I teraz uważajcie. Najlepsze zdjęcie. Pan Andrzej i nieznany człowiek na tle Forda Probe IV! Ale się zajarałem. To w sumie dla tego zdjęcia je tu zamieszczam. No bo Probe. Jakaż to była wspaniała linia prototypów!

Wyglądają na tym zdjęciu jak polscy inżynierowie, którzy opracowali genialny projekt, a potem Ford go dziabnął dla siebie i wypłacił im tylko po 84 dolary wynagrodzenia, więc w sumie duma że taka duża marka się zainteresowała, ale kiepawo że tak słabo zapłacili.

Cała rodzina modeli Probe była w ogóle genialna. To jest Probe IV, było ich pięć, a ostatecznie skończyło się dwiema generacjami modelu produkcyjnego. Teraz patrzcie na to:

Probe I – rok 1979
Ojcem tego projektu jest Don Kopka, który był w owym czasie szefem designu Forda, a potem został wiceprezesem rady nadzorczej. Don Kopka słusznie stwierdził, że Ford potrzebuje czegoś, co odsunie od tej marki powszechnie panującą opinię marki produkującej staro wyglądające, przestarzałe i brzydkie samochody. Zlecił opracowanie przełomowego prototypu, a linie nadwozia oddano do naszkicowania studiu Ghia z Włoch. Probe I był samochodem w pełni funkcjonalnym. Spoczywał na podwoziu Pinto i miał 2,3-litrowy silnik z automatyczną skrzynią biegów. W latach 80. ten silnik został wymontowany, a Probe I po bardzo intensywnym tur de salon i niezliczonych prezentacjach dla dziennikarzy spoczął w archiwum prototypów Forda. Ostatni raz wypchano go na zewnątrz ponoć w 1998 r. Powstały 2 sztuki Probe I – srebrna i czerwona. Auto było jednym z pojazdów, który zapoczątkował modę na ostre, kanciaste kształty, tak powszechne w latach 80. Co ciekawe, nadwozie Probe wykonano z blachy, a nie z tworzywa sztucznego, natomiast współczynnik oporu powietrza wynosił tylko 0,25.

Probe II – 1980
Najmniej udany i najmniej ciekawy model z linii Probe był de facto 4-drzwiowym Mustangiem Fox-body. Powodem, dla którego powstał, była chęć wybadania, czy klienci gotowi są na odwrót od tradycyjnego sedana w USA i w Europie. Wyszło, że w USA nie, a w Europie tak. Dlatego też powstało – już rok później – Probe III, czyli dla odmiany najciekawszy model z rodziny Probe.

Probe III – 1981
Jeśli widzicie w nim Sierrę, to nie mylicie się. Ford Europe chciał radykalnie zerwać z kanciastym Taunusem/Cortiną i przeciąć patologiczną sytuację z dwiema rodzinami modeli dla rynku kontynentalnego oraz brytyjskiego. Jednak zanim przedstawił samochód tak zupełnie inny od poprzednika, przyzwyczaił trochę klientów do nowej sytuacji, prezentując na licznych targach i wystawach Probe III – auto wyglądające jak Sierra na sterydach. Współczynnik oporu powietrza wynosił tylko 0,22, przy czym niebywale dużo uwagi poświęcono zmniejszaniu szczelin między elementami nadwozia. Kiedy Sierra wjechała do salonów w 1982 r., była jednak nadal szokiem. Zresztą co tu dużo gadać: zobaczcie jaka epoka dzieli design Taunusa TC od Sierry. Teraz nie ma już takich skoków w nowoczesność. Nawet Tesla wygląda jak… dobra nieważne

Probe IV – 1982
To właśnie przy tym aucie sfotografował się pan Andrzej. Probe IV był odpowiedzią amerykańskiego oddziału Forda na europejskiego Probe III. Był to już taki kosmos, że nikt nie wierzył w jego ewolucję do modelu produkcyjnego. Pominę współczynnik Cx na poziomie 0,15 (jak myśliwiec odrzutowy), ale spójrzcie na te osłony przednich kół. Nie są one blaszane, a wykonane z elastycznego plastiku. Przy maksymalnym skręcie zginały się, żeby umożliwić manewrowanie. Pod maską znalazł się silnik 1.6 Turbo (wow downsizing), ale żeby obniżyć linię maski, silnik ten położono niemal w poziomie. Auto miało przezroczystą górną część kierownicy, żeby nie przeszkadzała ona w obserwacji drogi, a to dlatego, że pasażerowie siedzieli bardzo nisko – oczywiście po to, żeby obniżyć linię dachu. Spód samochodu cały był jednolitą osłoną, żeby powietrze nie nabierało zbędnych zawirowań.

Probe V
Aż trzy lata przyszło czekać na ostatni model z serii Probe. Skupiono się na obniżeniu współczynnika oporu powietrza do niewiarygodnie niskiej wartości i udało się – osiągnięto Cx=0,137. Tyle że sam samochód był już właściwie tylko pokazem możliwości technicznych z dziedziny aerodynamiki niż konceptem dającym się realnie przenieść do produkcji. Odsuwane drzwi i dach, silnik centralnie i wygląd statku kosmicznego nie wzbudziły już takiej sensacji jak Probe III, który stał się Sierrą, choć nawet dziś Probe V wygląda niesamowicie i futurystycznie. Nie można jednak powiedzieć, że Probe V nie przydał się do niczego. Elementy stylistyczne z tego modelu wykorzystano w bestsellerowym Fordzie Taurusie, a nazwę Probe, kojarzoną wówczas z czymś nowoczesnym i wyjątkowym, w produkcyjnej wersji popularnego coupe.

Probe V sprzedano w 2002 r. na licytacji w domu aukcyjnym Christie’s za 19 000 dolarów. Auto było w stanie „dobra baza do renowacji, bez silnika”.

Wkrótce test Forda Probe.

Lubicie takie wpisy – to zajrzyjcie sobie jeszcze do SKLEPU i odwiedźcie mój kanał na Youtube – muszę na nim nabić 240 000 minut trwania wyświetleń filmów w ciągu najbliższych 30 dni i zrobić 1000 nowych subskrypcji (z 3000 na 4000), inaczej mi go „trwale zdemonetyzują”, co oznacza de facto że moje treści przestaną się pokazywać w wyszukiwaniach. Walić te ewentualne zarobki, nie chcę ich, ale nie widzę powodu żeby akurat mój kanał miał być nieoglądalny.

LINK DO YOUTUBE

zdjęcia zeskanował Maciej B

  1. Co tam auta i prototypy ….Pan Andrzej był pionirem polskiego ”biedronkowizmu ” !!! ……Zwróćcie uwagę na te żólte reklamówki dumnie ekspomnowane na kazdym zdjeciu 🙂

  2. Ach te stare ale jakże jare wozy – uwielbiam !!!! Pan Andrzej to farciarz 😊☺

  3. Ruchu bezwizowego nie ma i nie będzie nie dlatego, że Amerykanie tacy niedobrzy nie chcą wpuszczać Jacków z Podhala, tylko dlatego, że polski paszport biometryczny nie ma możliwości weryfikacji danych w nim zakodowanych (nie ma bazy danych z tymi danymi, bo wychodziło drogo i politycy chcieli za swojej kadencji ogłosić nowy paszport taki fajny).

  4. bebe: to fajnie brzmi, ale inne kraje dostały ruch bezwizowy zanim wprowadziły paszporty biometryczne.

  5. Włożyłbym temu probe V z aukcji 1.9 tdi i tak sobie jeździł po okolicach Bełchatowa. W środę na targ w Zelowie, ale byłby fason.

  6. Napisałbyś od jakiego poziomu subów startowałeś pisząc ten apel. Nie korzystam z YT w ten sposób, ale konto na gmailu mam, więc w razie czego mogę wspomóc swoim klikiem.

  7. Od 3000 i 50 000 minut. Muszę osiągnąć 4000 i 240 000 minut.

  8. To nie tak do konca z tymi wizami. Nie weszlismy do programu przez babcie, ktore przekraczaly, czesto zupelnie nieswiadomie, czas pobytu, bo dzieci, ktore sciagnely je, aby za darmo opiekowaly sie wnukami, nie informowaly ich, ze pora wracac.

  9. Krzysiek

    Złomnik, chętnie będziemy Ci nabijać minutki na YT ale wrzuć też co jakiś czas film, póki co jest kilka i to stosunkowo krótkich.

  10. Widząc ujęcia Probe I byłem pewien, że patrzę na concept Pontiaca Firebird gen. III (1982-1992). Kwadratowe pokrywy reflektorów zestawione ze światłami pozycyjnymi/kierunkowskazami z przodu to jedno podobieństwo, wygląd tyłu – lampy, szyba, linia słupka B – to wszystko aż krzyczy Firebirdem.

  11. Probe piękne auto, moja mama się w nim zakochała. Pamiętam, że mieliśmy jedno z pierwszych w Polsce (sprowadzone ze Stanów w 90 czy 91 roku, rocznik 89), wtedy na drodze robiło robotę, mam gdzieś zdjęcie jak w nim siedzę jako dziecko, Probek szary z bordowym burdel-wnętrzem:)
    Po latach sprzedany ale z sentymentu jakiś czas potem kupiony inny, bardzo podobny, rocznik 91 również szary, ale już z automatycznymi pasami i jeżdżony na co dzień do dziś:)

  12. Krzysiek: oczywiście będę dorzucał dłuższe filmy i to od poniedziałku

  13. Drewniany

    Czy Youtube zlicza filmy, które lecą w tle – orientuje się ktoś? Można by sobie zapuszczać w jakimś dodatkowym okienku.

  14. Drewniany – zlicza. Ja na razie tylko to zajawiam. Obiecuję więcej „kontentu”.

  15. Drewniany

    Nie, to żeby coś wyjątkowo paskudnego było w tych filmach, ale kilka razy w kółko te same filmy oglądać to mnie się nie chce 😉

    Zrób jakiś licznik czy coś i aktualizuj codziennie. Zobaczymy jak tych minut przybywa. Subskrypcji już wiele więcej nie dodam, ale może minuty się będą zbierać…

  16. Wcale tego nie oczekuję… a w filmach jest sam paskudny kontent. Głównie paskudne samochody.

  17. Bardzo się cieszę na odwrót od Facebooka, czy też zwiększenie pisania tu – bez różnicy, gdzie wpłacać pieniądze?

  18. Piotrek

    Ciężko będzie zebrać 240 000 minut takimi krótkimi filmikami.
    Wrzuć kilka nowych półgodzinnych Questions and Answers i będzie sprawa załatwiona. Wszyscy chętnie oglądniemy i się nabije.

  19. Drewniany

    A te dłuższe filmiki skategaryzowane jako „wybór kierowców” też się wliczają do tego ogólnego licznika złomnika? Bo na profilu Youtube ich nie widać.

  20. KIEROWCA

    Włączyć Złomnika w playliście, odejść od laptopa i zająć się zupełnie czym innym – a niech sobie gada jak radio.
    Przypominam także o łapkach w górę i komentarzach dla statystyk a także o wyłączeniu adblocka – Krzysztof Ator Woźniak z kanału wideoprezentacje ma youtubowe liczniki opanowane do perfekcji 😉
    Nie, żebym przeciwko panu Krzysiu coś miał – dałem nawet subskrypcję, ja po prostu stwierdzam fakty.

  21. Świetny artykuł.

    Jeśli kogoś interesują współczesne modele Forda Probe I i II generacji to zapraszamy na stronkę Stowarzyszenia Ford Probe Klub Polska http://www.fordprobe.pl

    Dbamy tam, aby historia Forda Probe nie popadła w niepamięć.

    Użytkujemy na co dzień te samochody i czerpiemy z tego dużo frajdy.

  22. Piotrek

    190 000 minut. Czyli dwa półgodzinne filmy oglądnięte przez nieco ponad 3 tys. osób każdy.
    Jakby mnie ktoś pytał o podpowiedź, to jeśli nie Q and A (które się kręci chyba najłatwiej), to może jeszcze parę fragmentów audiobooków? Też będzie szybko. 🙂

  23. Drewniany

    Jak dziś stan licznika? Bo u mnie lapek działa jak przy kopaniu bitcoin’ów. Widać jakieś efekty?

  24. Oglądanie tego samego materiału x razy też się liczy? Może odpalę playlistę 😀

  25. Czy nie było kiedyś na złomniku albo na stronach pokrewnych – pojedynku Probe-Calibra?

  26. Kliknąłem Ci suba (mój pierwszy w życiu 😀 ).
    Czy odtwarzanie filmów w kółko napędza minuty? Bo ja pracuję głównie przed komputerem i często coś oglądam w międzyczasie, więc ewentualnie mogę obejrzeć jeszcze raz Twoje nagrania :).

  27. Pewnie nabija, ale nie o takie oglądanie mnie chodzi :-]

    Dziękuję

  28. Diesel Power

    Subskrypcja kliknięta i przy okazji obejrzałem sobie ten film z Polonezem. 🙂 Teraz tak sobie myślę, że nie jeździłem poldkiem od dobrych paru lat, a kiedyś była to norma, jeździłem dziesiątkami Polonezów. Potwierdzam jedno – stare poldki były najlepsze, do momentu aż zaczęły się modernizacje silnika w latach 90. po pierwszych modelach Caro, jeszcze na starej desce rozdzielczej i silnikiem 1.5/1.6 na gaźniku. Potem zaczęły się ulepszenia, które niby coś dawały, ale samo auto traciło coś z siebie. Polonez to też przykład polskiego druciarstwa i składania aut z tego co akurat jest pod ręką, a wszystko zaczęło się od roku 88/89 kiedy wyszły pierwsze „przejściówki” i kombinacje z nowym przodem/starym tyłem/nowym tyłem/starym przodem. To też przykład na brak jakiegokolwiek standardu jakości podzespołów, bo np. z fabryki mogło zjechać w tym samym czasie kilka identycznych aut, a każde po kilku latach eksploatacji będzie zachowywało się inaczej pod względem prowadzenia, skręcania, hamowania i stanu silnika, nie ma żadnej reguły, że podzespoły będą zużywać się tak samo, nawet drzwi mogą się otwierać lekko w jednym, a bardzo ciężko w drugim. A jeździłem naprawdę dziesiątkami, jeśli nie setkami, bo zbieraliśmy takie i szły do Egiptu. Pomimo ich wad, to znam tą konstrukcję na wylot i chyba za to je lubię, bo są toporne i wytrzymałe, no chyba że pęknie słupek A i wypadnie szyba z uszczelki, to wtedy trochę pizga w czapkę.

  29. Diesel Power – kolektor kwadrat to chyba jedyny przypadek pogorszenia silnika w trybie rozwoju 🙂

  30. W sprawie rzekomej wyższości turystów z Polski nad innymi krajami europejskimi w USA proponuję, zamiast powtarzania niesprawdzonych plotek, sprawdzić oficjalny raport Homeland Security
    https://www.dhs.gov/sites/default/files/publications/Entry%20and%20Exit%20Overstay%20Report%2C%20Fiscal%20Year%202016.pdf

    Współczynnik „przedłużenia” pobytu za rok 2016 dla Francji to 0.68%, UK to 0.50%. Polska ma 1.77%, co stawia nas w szeregu z krajami takimi jak Indie (1.77%), Malezja (1.77%), Madagaskar (1.72%). Limit to 3%, ale nigdzie nie jest powiedziane, że to jedyny warunek.

  31. mak
    OK dziękuję za dane, ale drugi warunek jest taki że odsetek odrzuconych podań o wizę musi być niższy niż… tylko że to nie jest żaden wskaźnik bo wskaźnik bazuje na danych na które nie masz wpływu, a za odrzucanie podań o wizę odpowiada ten sam urząd, który ustala te kryteria, więc to jest tak jakby uczeń sam sobie wystawiał ocenę.

Comments are closed.