Poznajemy klasyki: Honda Prelude II

Ten wpis to początek dużych zmian na złomniku. Od kwietnia zmieni się tu naprawdę dużo, ale zmiany będą stopniowe.

Moja znajoma z Milanówka napisała do mnie, że ona właściwie nie jeździ swoją Hondą, auto stoi, no to szkoda żeby tak stało. To może bym się przejechał.
Auto japońskie? Rok 1987? Długo nie zastanawiałem się nad odpowiedzią. Co więcej, pożyczyłem od niej auto i od tej pory jakoś nie możemy umówić się na zwrot, więc targam na co dzień Prelude II z 1987 r. z silnikiem 1.8 na dwóch gaźnikach i rozpływam się z zachwytu nad tym autem, co w sumie mnie samego dziwi, bo przecież to jest dwudrzwiowe coupe, czyli całkiem bez sensu.

Ale dobra. Jest auto, trzeba przetestować. Ruszamy.

Ta sylwetka jakoś mnie nie zachwyca. Widzę w niej kilka problemów. Pierwszy to stosunkowo mały rozstaw osi. Te zwisy są jakby przesadne. Może nie jest to rażące, ale mając na uwadze choćby Nissana 200SX-a S12, Prelude nie jest tak proporcjonalne. Poza tym, skoro już wspomniałem o Nissanie, to patrząc na ten samochód w pierwszym odruchu mam wrażenie, jakby miał tylny napęd. Japońskie coupe, przecinak z lat 1983-1987, otwierasz maskę, a tu 4 cylindry w poprzek i napęd na pe… przednią oś. No przecież to jest jakiś dysonans. Tu aż się prosi, żeby pod maską silnik siedział wzdłuż, i żeby można było strzelić soczystego boczura a’la Młody Śledziona. Dlaczego Honda tak kurczowo trzymała się przedniego napędu nawet w samochodach, w których był on zupełnie bez sensu, jak pierwszy Legend? I dlaczego w takim razie złamali się w przypadku S2000? Nie klei się. Spójność, czy jakby to powiedział człowiek-nos, koherencja – zero.
Zdecydowanie nie jestem fanem leżenia w samochodach. Nie cierpię pozycji „tyłek do tyłu, nogi do przodu”. Uwielbiam wszystkie minivany, w których siedzi się wysoko i z nogami do dołu, a nie do przodu. Moją ulubioną pozycją za kierownicą jest ta z Volkswagena T4. Jak więc mogę polubić Prelude? Przede wszystkim mam tu kłopot z wysiadaniem. Wsiadanie jest łatwiejsze, pomaga grawitacja, po prostu wpadam do środka swoją masą 90 kg i próbuję przepchać nogi pod kierownicą. Jak już przepcham, jest całkiem wygodnie, do momentu w którym trzeba wysiąść. Wtedy zaczyna się jazda po bandzie. Najpierw te długie drzwi. Można je otworzyć tylko tyle, o tyle, żeby nie stuknąć w stojącego obok Bentleya Bentaygę (WILANÓW, SYNY). Potem trzeba wstać. W tej kurtce zimowej, i jeszcze wytargać torbę. Jakby Prelude zaczęła się palić podczas jazdy, to zacząłbym poważnie się zastanawiać, czy nie lepiej jest jednak spłonąć niż męczyć się z wysiadaniem.

Ale za to Prelude ma coś innego, coś wspaniałego: ilość światła wpadającego do kabiny. To jest po prostu niewiarygodne, jak jasno jest w tym samochodzie. Wielkie szyby, cienkie słupki, szyberdach – i czujemy się o wiele lepiej niż w nowoczesnym, grubo zabudowanym aucie. Z miejsca kierowcy widać maskę, która kończy się podniesionymi lampami. Przy czym te podnoszone lampy wyglądają inaczej niż w Prelude III, bo nawet gdy są zamknięte, tworzą rodzaj przedniego pasa w czarnym kolorze. Po otwarciu nie zakłócają jakoś przesadnie linii auta, tak jak działo się to choćby w pierwszej Maździe MX-5. Dzięki dobrej aerodynamice Prelude jest dość cichym wozem, pojechałem nią 130 km/h i nie zszedłem w środku od poziomu hałasu.

Przypomnę, że to był 1983 r. i wtedy przeważnie samochody miały boczek drzwiowy i deskę rozdzielczą zupełnie oddzielne od siebie. Te dwa elementy nijak się nie łączyły. Nagle wchodzi druga generacja Prelude i ma boczki drzwiowe łączące się z deską w jednolity kształt, tworzący w kabinie klimat kokpitu samolotu lub rakiety kosmicznej. Dziś jest to rzecz zupełnie oczywista. Tak przecież było już choćby w Renault Clio II. Ale wtedy? To był 1983 r. Kończyliśmy wtedy produkować Syrenę. A Honda wjeżdża z tym kosmicznym kokpitem i podnoszonymi lampami…
Jeśli chodzi o resztę deski rozdzielczej, to jest ona typowa dla aut japońskich z tamtego okresu, tzn. może niezbyt piękna, ale za to pełna ciekawostek. Kuchnia pełna niespodzianek pana Wacława, można powiedzieć. Weźmy na ten przykład panel sterowania nawiewami: przyciski zmiany kierunku są na miękkiej elektronice i każdy ma oddzielną kontrolkę podświetlenia. No kto dziś robiłby coś takiego? Moja żona ma w swoim aucie przycisk MODE, którym przestawia kierunki nawiewu i jak chce sobie przestawić z ciepła na buzię na ciepełko na nóżki, to musi nacisnąć ten przycisk trzy albo cztery razy. W Prelude wystarczy raz. To jest postęp? Nie dość na tym – w Prelude mamy do czynienia z płynną regulacją siły nawiewu. Znacie drugi samochód z takim ficzurem? Albo jest raz-dwa-trzy-cztery, albo siłę ustawia się przyciskiem i na ekranie wyświetla się piktogram pokazujący tę siłę. A tu jest płynna regulacja, jak w odkurzaczu. Ale bym odkurzał. Oczywiście typowo dla japońskich aut z tamtego okresu, przycisków jest dużo, są trochę chaotyczne i w dziwnych miejscach. Ale gdy przyszło do konieczności zatrzymania się w wyjątkowo nieprzyjaznym miejscu, przycisk od awaryjnych znalazłem natychmiast, w ogóle bez zastanawiania się gdzie jest. Dopiero potem zacząłem się na tym zastanawiać, że jeżdżąc różnymi samochodami, często łapałem się na tym, że nie mogłem znaleźć włącznika od awaryjnych. Jakby co, to w Preludzie ten przycisk jest po prawej stronie na obudowie wskaźników.

Wspomniałem o odkurzaczu, więc warto napisać coś o silniku. W tym aucie zamontowano dwugaźnikowy silnik 1.8 o mocy 100 KM. Taka moc przynajmniej wynika z dowodu rejestracyjnego, bo według źródeł internetowych powinien on mieć 105 KM. Nie wiem ile ma, ale to jednostka o typowym dla Hondy charakterze, tzn. na dole nic, potem dalej nic, a tak od 2500 obr. zaczyna się już coś dziać. Auto nie jest może porażająco szybkie w porównaniu do dzisiejszych konstrukcji, ale świetnie daje sobie radę w codziennym ruchu. Wstydu nie ma. Za to jest duża motywacja do wkręcania silnika na wysokie obroty i ogólnie sportowej jazdy. Niestety, przesiadłem się na Prelude z Micry K11 1.0, która jeszcze niedawno wydawała mi się żwawa, i teraz mi się już nie wydaje. BTW: Micra niedługo będzie do zabrania.
Wróćmy jednak do Prelude. Silnik dwugaźnikowy: jaki to cudowny relikt przeszłości. Silnik dwugaźnikowy kojarzy się z jakimiś angielskimi autami sportowymi z lat 60., które miały dwa nieustawialne gaźniki SU. Ile dwugaźnikowych samochodów można jeszcze spotkać w codziennym ruchu? Czy Prelude II faktycznie była ostatnim seryjnie produkowanym samochodem dwugaźnikowym? Szukałem jakiegoś późniejszego, tzn. po 1988 r., ale niczego już nie znalazłem. Przyjmijmy zatem że tak. A teraz uważajcie: w tym samochodzie zastosowano ABS własnej konstrukcji Hondy, nazwany tu ALB – Anti-Lock Brakes. W tym egzemplarzu akurat nie działał, ale nie o to chodzi. Co za połączenie: dwa gaźniki, ABS i podnoszone lampy. Pokażcie mi drugie auto w takiej konfiguracji. Lata 80. były naprawdę najbardziej szalonym okresem w motoryzacji – 90. też nieźle wypadają, ale to już nie to samo. I jeszcze jedno: Prelude II ma 3 zawory na cylinder. Były takie czasy, że wszyscy stosowali po 3 zawory na cylinder, bo było lepiej niż 2, a taniej niż 4. Potem to zamarło i wszyscy przeszli na 4 zawory na cylinder (nie bardzo wiem dlaczego), Volkswagen zrobił 5 zaworów na cylinder, a Mercedes, który zawsze był trochę do tyłu, nagle przeszedł z czterech na trzy w swoich V-ósemkach. Ale nie o tym chciałem.

ALB

Na kierownicy znalazł się napis POWER STEERING. Te napisy w samochodach z lat 80., jakież one są wzruszające. Wszystko trzeba było napisać, i to w jakim miejscu – pod głównym logo! Wyobrażacie sobie dziś: napis BMW na kierownicy, a pod nim napis „ELECTRONIC FUEL INJECTION”. Z drugiej strony, moja żona ma na samochodzie z boku srebrny napis HYBRID i to wydaje się nam normalne, bo jakoś tę wersję trzeba było oznaczyć, a za paręnaście lat będzie z tego beka, bo przecież wszystkie nowe samochody będą hybrydowe lub elektryczne. Tak czy inaczej, wspomaganie kierownicy w tym aucie działa wręcz niewiarygodnie mocno. Właścicielka twierdzi, że kiedyś było jeszcze lepiej, a po regeneracji przekładni jest gorzej, ale ja tego nie czuję. Nie pamiętam auta z tak lekko chodzącą kierownicą. A co jeszcze lepsze, jest to układ hydrauliczny osłabiający siłę wspomagania zależnie od prędkości. Im szybciej kręci się skrzynia biegów, tym mniejsze ciśnienie wytwarza pompa wspomagania. Kiedy system zaczyna ciec, płyn hydrauliczny od wspomagania po prostu wlewa się do skrzyni biegów i ją morduje. Co za fantastyczne rozwiązanie!!! Chyba.

Równie zachwycające jest to, jak w tym 31-letnim samochodzie działają takie rzeczy jak skrzynia biegów, elektryka czy nawiew. Biegi wchodzą idealnie i z takim „mięsem”, jak powinno być. Drogi prowadzenia drążka są krótkie, jak to w sportowym aucie, krótkie są też przełożenia, ale tak się wtedy robiło. To czasy „malaise” i drastycznych ograniczeń prędkości w Stanach Zjednoczonych, a to głównie w USA sprzedawała się ta sportowa Honda. Świadczą też o tym słowne opisy na elementach wyposażenia wnętrza, np. przełącznik szyby ma opis UP i DOWN, żeby Amerykanin się nie zgubił podczas tego skomplikowanego zadania. Kierunkowskazy włącza się z przyjemnym kliknięciem, a nawiew nie wyje i nie świergoli jak w europejskich cackach z podobnego okresu.

Nawet wsporniki zagłówków mają taki lekki design

Pińć biegów

No tak, ten samochód jest zardzewiały. W niektórych miejscach jest to już stan terminalny. Właścicielka obiecuje, że będzie go robić. Na pewno blacharz będzie miał spore pole do popisu, bo dostępność zamienników blacharskich do Prelude II jest podobna jak zestawów naprawczych do czajnika elektrycznego na planecie Algon. Najlepszy temat to rura wlewowa, która wpadła do środka nadwozia, wyrwawszy się z kołnierza przy wlewie. Nic nie szkodzi, i tak jeździ się nim świetnie.

Opona widoczna przez dziurę po wlewie paliwa

Moja ocena z krótkiego testu Prelude II jest taka: gdy ten samochód pokazał się w 1983 r. i trafił do Stanów Zjednoczonych, musiał tam być uważany za auto supernowoczesne i niezwykle modne. Wszystko w nim – nawet dziś, po 31 latach – chodzi lepiej niż w porównywalnych cenowo i klasowo autach europejskich czy amerykańskich. To, że Prelude II została tak szybko zapomniana, jest spowodowane tylko przez to, że III generacja była właściwie dwójką po lifcie, nowocześniejszą i trochę lepszą, a przy okazji jeszcze popularniejszą. Natomiast bez wątpienia jest to najciekawsza generacja w historii Prelude – z jednej strony dlatego, że zachowała jeszcze trochę reliktów lat 70., z drugiej dlatego że tak na grubo weszli z nowoczesnością w postaci lamp, ABSu czy wyposażenia elektrycznego w rodzaju opuszczanych elektrycznie szyb czy tylnej wycieraczki. A że zapomnieli o zabezpieczeniu antykorozyjnym? Japończycy nigdy o nim nie pamiętali.

A teraz obejrzyjcie film:

PS. nie mam za bardzo obecnie wozu, więc jak ktoś chce mi pożyczyć grata, a ja go opiszę, to chętnie
PS2. pobierz sobie ebooka za darmo ze sklepu: TU PO PROSTU KLIKNIJ

Tagged: Tagi:
  1. Samochodem z płynną regulacją nawiewu jest Polonez Caro po modernizacji z 93 roku. Są tam do wyboru dwa typy przełącznika dmuchawy – jeden klasyczny z podziałem na 3 (lub 4?nie pamietam) biegi, oraz płynny potencjometr. Są całkowicie zamienne na zasadzie włożył/wyjął. Tak wygląda wersja „płynna z regulacja jak w odkurzaczu” 😉 https://obrazki.elektroda.pl/3766238100_1323289209.jpg

  2. Nie, jeździ dalej. Właśnie dojechałem nią do pracy. Ale „wymaga wkładu finansowego”, a mi się nie chce. Wolę sobie kupić inne auto a to oddać za grosze.

  3. Pan Jasiek

    Volvo 850 ma również liniowy nawiew, ale to było 10 lat później…
    Moje Y10 możesz pomęczyć w przyszłym tygodniu.

  4. V70 <2000 ma płynną regulację siły nawiewu suwaczkiem.

  5. Co do gaźników to we włoskich boxerach były one obecne jeszcze w latach 90tych

  6. Alfa Romeo jeszcze w latach 90-tych produkowała model 33 z boxerem zasilanym dwoma gaźnikami. Z 1351 ccm samochód miał dzięki temu 90 KM.

  7. Ha, w Uno kiedyś mi tak samo wlew paliwa „wpadł”, a na dodatek rura ocierała wtedy o oponę i paliwo wyciekało przy każdym tankowaniu, co nie omieszkali mi z paniką w oczach mówić współplemieńcy na stacjach benzynowych. Oczywiście zaa każdym razem byłem ogromnie zdziwiony 😛

  8. Świetny artykuł 😊 autko jeszcze fajniejsze 😎😍 oglądając zdjęcia –
    Mialam wrażenie jakby prosiło cichutko posprzątaj mnie, posprzątaj mnie 😊😉 wtedy dopiero wyglądałoby elegancko 😊

  9. Wlasnie miałem pisać o tej płynnej regulacji nawiewu w Polonezie,ale ktoś mnie juz ubiegł 😀 w swoim mam płynną i szczerze mówiąc chyba wolę stopniową.

  10. Aż mi się łezka zakręciła, przypomniał mi się mój Sunny coupe Gti b12 1987. 1.6 110km przy 6400rpm ,sprzęgło leciutko, stabilne prowadzenie i dozowalne hamulce bez efektu katapulty przy byle nacisnięciu. Ech 11lat razem i mogł żyć dalej…

  11. Jak chcesz to mam zmeczonego civica eg3 do testow 😀 jest to typowy grat za kilkaset zlotych i ma progi i podloge a nawet fotelik dla dziecka 😀 ale to juz moja ingerencja

  12. Posiadałem kiedyś taka z roku 86 z silnik 2.0 już na pełnym wtrysku 😜.
    Z ciekawostek mogę dodać ze wspomaganie działało 2-u stopniowo, ba postoju i przy niskich prędkościach (do powiedzmy 20kmh) kierownice można było kręcić bez żadnych oporów, powyżej się usztywnialo.

  13. Maruti 800 mialo super sterowanie nawiewem, dwa pokretla obok licznika. Caly zestaw wygladal jak maly telewizorek

  14. A w kwestii 2 gaznikow – civici 4gen tez mialy, 100 koni z 1.4 litra

  15. Co do dual-carba to był on stasowany przez Hondę, jeśli się nie mylę do 91 roku. W Civic-u 4gen, był silnik 1.4 D14A1 z podwójnym gaźnikiem

  16. Mam płynną regulację nawiewów w Lublinie 1. I to dwustrefową.

  17. Płynna regulacja nawiewu byla w volvach S40 ’05 oraz w klonach (V50, C70 etc.)

  18. A’propos poprzecznego umieszczenia silnika – patrząc na zdjęcie z komorą silnika w pierwszej chwili odniosłem wrażenie, że on na początku był umieszczony wzdłuż, tylko ktoś g obrócił o 90 stopni zgodnie z ruchem wskazówek zegara (ciekawe swoją drogą, jak młodzież określa kierunek obrotu teraz?) i te wszystkie przewodu teraz biegną tak ‚dookoła’ 🙂

  19. Płynna regulacja, proszę bardzo, BX! Jedna z niewielu dobrych rzeczy w tej zarazie.
    Zmiany na złomniku. Hell, it’s about time!

  20. TomiTurbo

    Mogę ci pożyczyć 1991 Peugeot 405 1.6 SR na full grubych welurach i z elektryką. Daje rade 🙂

  21. A ta E8 to się ze 2 lata już sprzedaje. Cena chyba coś nie ta za zwykłego pewexowego sedana.

  22. W Prelude III generacji z 1991 roku jest silnik 2,0 na dwóch gaźnikach 😉 mam taką i codzienna jazda jest czymś wspaniałym.

  23. Z tym płynnym nawiewem w polonezie to bym się nie rozpędzał ponieważ on i tak działał na zasadzie 0/1 czy był płynny czy skokowy, wszystko poniżej max nie wiało 🙂

  24. Wychowałem się na Prelude 2 w latach 90. Najpierw na 1.8 później było 2.0. I to już była petarda.

  25. Co do testów to mogę zaproponować clio lub R19 obie Baccara

  26. Cham w Audi

    Pisałem już kiedyś, że miałem Accorda z 1979 roku, nawet w takim samym kolorze. Ależ to był wóz. Miałem go 18 lat temu, ale do dziś go mile wspominam.

  27. klucznik

    Złomniku moge Escorta 1.6 kombi z roku 2000 do testow dac 🙂

  28. klucznik

    Dobra a teraz juz tak na serio to mam dojscie do Hondy Civic Shuttle 4×4.

    Poziom dopasowania do złomnika ponad 9000.

  29. obie propozycje, to jest Shuttle i Escort, wywołują u mnie wzmożone bicie serca

  30. „przyciski zmiany kierunku są na miękkiej elektronice i każdy ma oddzielną kontrolkę podświetlenia. No kto dziś robiłby coś takiego? ”
    Czyli calkiem jak w 90% Skod i Volkswagenow. Faktycznie unikat Panie, jedyne takie rozwiazanie.

  31. Cee’d I przed liftem też miał płynną regulacje siły nawiewu! 🙂

  32. @KL – ubiegłeś mnie, też miałem wspomnieć o BX’ie. Aczkolwiek dopiero polift (87-92) miał płynną regulację nawiewem pokrętłem, przedlifty miały zwykły suwak 1-2-3. Czy ja wiem czy BX był zarazą? Ja swojego bardzo dobrze wspominam. Przez prawie 5 lat codziennej eksploatacji i moich zaniedbań serwisowych (czasy technikum i pierwszej pracy, więc kasy za dużo nie było) odwdzięczał się bardzo niską awaryjnością. Gorzej wspominam ZX’a 16v, to auto ani nie nadawało się do miasta ani w trasę.

    Uwielbiam przełączniki w tych starych japońcach, najbardziej zaskoczyło mnie sterowanie szyberdachem z osłony zegarów, to jest coś z czym nie spotkałem się nigdzie indziej.

  33. Większość aut 80/90 miała jeszcze suwaki zamiast pokręteł i ta regulacja była płynna. #takmisięwydaje
    Elektronika sterująca kierunkiem nawiewu występowała chyba też w bogatszych wersjach Fiata Tempra, Lanciach i w niektórych Ładach Samara i 110/111/112.

  34. KIEROWCA

    Płynna regulacja nawiewu? Mój Poldek Caro minus 😉 W Borewiczach i 125p było archaiczne rozwiązanie rodem z Warszawy i Syreny – dwa położenia, dmuchawa słabo albo łeb urywa.
    W sumie to zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego nie mogli zrobić potencjometru, przecież to nie jakaś technologia rakietowa, już stare Neptuny i Ametysty z lat 60 miały a pewnie i wcześniejsze lampowe radia.

  35. Jestem w polowie tekstu i juz mam prosbe: foteczke tych zegarow w duzej rozdzialce bez refleksow do pobrania pliz. Po drugie ten zbiornik z plynem wspomagania to Honda robila przez kolejne 20 lat. Czad!
    Ps
    Postojowke w berlingu wymienilem ;/

  36. Złomniku! Nic nie wspomniałeś o wycieraczce tylnej szyby!!! To jest dopiero hit niespotykalności w aucie ze zwykłą klapą bagażnika.

  37. miałem Hondę Concerto z 1992r. z silnikiem 1.6 v-tec i tam były dwa gaźniki.
    Bardzo dobrze wspominam to autko 🙂

  38. Eurovany pierwszej generacji miały płynną ,suwakową regulację nawiewu .

  39. W pierwszej połowie lat 90 tylna wycieraczka w sedanach była widywana w Fiatach Temprach, Peugeotach 306 i Fordach Orionach.

  40. E – nic odkrywczego. Hondy były zajebiste. Dziś już nieco mniej, ale i tak inżynieryjne to wciąż światowa czołówka co pokazli choćby Civiciem Type R, który na Nurburgringu szybszy od KAŻDEGO hot-hacha, czyli również tych znacznie mocniejszych i z napędem na 4 koła jak Focus RS czy A45 AMG.

    Miałem Prelude III i V generacji – jedną i drugą śmigało się super.

  41. tylkospoko

    Kierownicę to ma taką w modnym hipis-seteer-skim stylu. Powinno być tam napisane Flower-Power Steering.
    Na temat płynnej regulacji nawiewu w Volvo nie będę się powtarzał – ale dodam że występuje do teraz w aktualnych modelach. Podobnie jak przyciskowy wybór kierunku dmuchania. I jest to bardzo wygodne gdy potrzebne.

  42. Klamra jesli miales concerto na gazniku to nie byl to vtec (a nie „v-tec”) tylko zwykle d16z2. Zlomnik dual carb wystepowal w d14a1 w civicu 4g do 1991 r. Oraz w d15b4 w civicu 5g prawdopodobnie do 1995r. Wersja na australie rzadko spotykana u nas. W preludzie 3g tez chyba jeszcze wystepowal.

  43. @Pan Jasiek – tak, zdecydowanie Y10 to dobry wybór!

  44. Marek Jarosz

    Ktoś ostatnio pisał o Ładach z salonu (Niemcy/Słowacja). Na otomoto jest Łada Kalina Cross 2016 za 30 000 zł. Śmieszne takie autko.

    Ale ja do miasta wziąłbym Uaza Patriota, też jest na otomoto, tylko nie mam 77 000 zł 🙂 Ale jakby go ładnie orurować z przodu, dać jakiś matowy plasti dip, wiecie, taki samochód dla żony i dzieci żeby nikt jej drogi nie zajechał 😉

  45. benny_pl

    a ten regulator wentylatora z poloneza pasuje do kazdego auta, latwo podlaczyc, zreszta pisze wszystko na nim 🙂 ja mialem taki zalozony w duzym Fiacie 🙂
    a co do Hondy to superowa i sliczna!
    mialem Accorda Aerodecka 88r 2.0 na pelnym wtrysku, tez z ALB (tez niedzialajacym), wszystko w elektryce i do tego w automacie! i wszystko dzialalo (oprocz alb) mimo takiego-sobie stanu technicznego, swietne auto, nie widzialem nigdy wczesniej i nigdy pozniej takiej jakosci wykonania!

  46. Peugeot 205 ma płynną regulację siły nawiewu 🙂 Swoją drogą, właśnie zacząłem kminić, czy nie użyczyć swojego 1.1 XL (co prawda TU1, więc nie „leżak”, ale ma gaźnik i 4 biegi), jako że i tak usiłuję go sprzedać i nie jest mi jakoś super potrzebny na co dzień…

  47. Hej Zbigniew Łomnik może by tak tą Micre użyć na wrak race. Co Ty na to ?

  48. Ło matko bosko… To były czasy i samochody. Za mgła w pamięci posiadalem takie cudo w 2.0 I w automacie w roku 1997. Jeżdżąc ówcześnie padliną 126p dziękuję latającemu potworowi spaghetti, że uchronił mnie od niechybnej śmierci z rąk tego cuda. Przy moich „umiejętnościach” podsterownosc była o mało co gwoździem do co najmniej trumny. Ale ja nie o tym.. fotele i wsiadanie i wysiadanie to trzeba Panie Zlomnik nie mieć brzucha i mieć maksymalnie 20 lat 😉
    Korozja wpieprzala Ąde aż miło,wersja z szyberdachem w okolicach odplywów w dachu miała dziury po 2cm średnicy. Połowa elektryki w aucie z 1989r działała.. sporadycznie. Wentylator chłodnicy przerobilim z Cytrynem na pstryczek gdyż nie działał.. I takie tam. Ale wspomnienia so pikne:D

  49. Nissan Bluebird z rocznika ’90 też miał płynną regulację nawiewu (i moc i temperatura) oraz rozdział, że pasażerowi zrywalo skórę z twarzy, a kierowca cieszył się letnią bryza.
    Do tego welury na zaglebianych fotelach, podłodze i podsufitce , miękka deska, barwione szyby i elektryczny szyberdach. Regulacja oświetlenia wnętrza na 3 poziomach. Lampki czerwone ostrzegawcze w drzwiach (żeby nikt nie urwał drzwi na ciemnym parkingu, lakier metallic i penstripping… Tylko ten 2 litrowy mulowaty nissanowski diesel… Poza dynamiką na poziomie barki z węglem auto idealne i dobrze spasowane i nie było czuć po nim wieku.

  50. No właśnie nie rozumiem ryżowców jak mogli robić auta dopracowane mechanicznie i w detalach wnętrza a jednocześnie pozwolić by buda radośnie gniła…. może dlatego nigdy nie chciałem nippońskiego oldtimera, wolę coś skandynawskiego albo francuskiego (ich pierwsze generacje aut w ocynku są blacharsko nie do zdarcia, kupę lat jeździłem volvem 740, peugeotem 309 i BX-em, teraz używam AX-a i ZX-a – i nie chcą mendy gnić…)

  51. Dlaczego w japońskich autach gnija zawsze wlewy paliwa. Miałem kilka japonskich aut od starszych po dość nowe i zawsze jest ten sam problem. Najgorzej było w Micrze k12 gdzie zardzewiała cała rura od srodka.

  52. Marek Jarosz

    Hyhy, miesiąc temu wymieniałem rurę w Corolli E12 😉

    Jeśli chodzi o gnijące budy japończyków, to już ktoś tu kiedyś ładnie to wyjaśniał marketingowo-psychologicznie:
    – masz samochód gnijący ale niezawodny – wszędzie dojedziesz (no zakładając że amorki nie wpadły do środka czy coś, mówię o progach, nadkolach itd).
    – masz samochód nie gnijący, ale zawodny – nie dojedziesz.

    Lepsze wrażenie niezawodności robi ten pierwszy, jest jak ta stara ale wierna żona, co z tego że brzydka, grunt że zawsze chętna i zawsze „dojedzie” 😉
    Przy zmianie samochodu stwierdzisz: a wezmę znowu Toykę, może i gnije ale mechanicznie igiełka.

    Z resztą, bogate narody, czyli Japończycy m.in. nie muszą się chyba martwić czy blacha przetrwa 10 czy 20 lat, i tak częściej kupują nowe że co ich to ma obchodzić. Więc producenci niby mogą się postarać. Ale po co?

  53. Złomniku drogi! Chcesz Temprę w full opcji(digital, ahs, abs, alcantara, 2 podłokietniki, rolety tylnej szyby, samopoziomowanie reflektorów, electronic check etc)?

  54. Ah to były samochody… Honda Prelude to moja miłość z młodzieńczych czasów, chociaż nigdy nie udało mi się zrealizować marzenia, to nadal mam do niej sentyment

  55. Mogli by stworzyć nowego Preluda. Nawet hybryda nie byłaby złym pomysłem. Szkoda tylko, że Honda nie dba zbytnio o rynek europejski. Dobrze, że przynajmniej Toyota stworzyła świetne GT86.
    „Czekam na nową Suprę”
    Ricer

  56. @Qropatwa – kolego polecam blog „szrociaki”, tam zawsze tylko odkrywcze i perfekcyjnie dopracowane wpisy dla wymagajacego czytelnika. Pozdrawiam!

  57. płynną regulację siły nawiewu miałem w Berlingo I blaszanem. Oczywiście umarła w pozycji full, więc mozna było oszalać od hałasu

  58. Rybencjusz

    Bardzo uprzejmie się pozwolę sobie nie zgodzić, piąty rok jeżdżę bardzo dobrym BXem. Pokrętło płynnego nawiewu akurat nie działa idealnie ale nie jest też tak istotne.
    Ale ja to jestem wariat, przedtem jeździłem saabem ;P

  59. Jak to się stało z tymi autami sportowymi typu Celica, Prelude itp., że były, były i zniknęły?

  60. Ricer ja myślę że wiejski tuning i katownie pod dyskoteką je wykończyły, to były ulubione ofiary młodych rolników, w miastach z resztą też. Podobnie jak calibrę której było wszędzie pełno, albo CRXy

  61. Złomniku, jak coś to zapraszam do Krakowa na przejażdżkę Daihatsu Charade III z 1992r – to dopiero bestia. Przyjedź Pralką, to średnio wyjdzie 1,5 gaźnika na samochód! Btw mam jeszcze w garażu dual – carb z d14a1 z Civica IV;)

  62. Mam Alfę Romeo Spider 1,6 z 11989 r. – dwa gaźniki Webera, czyli były auta dwugaźnikowe po 1989 r. na szczęście jest jeszcze w warszawie gaźnikowiec, który może to naprawić i wyregulować, ale oczywiście liczy podwójnie!

    Pozdrawiam, zapraszam na przejażdżek Spiderkiem jak sie ciepło zrobi.

Comments are closed.