Top 6 szokujących liftingów, nr 1 zwali cię znuk!!!1

Dobry wieczór!

Jak wiadomo, opracowanie samochodu do tanich nie należy, ani tym bardziej do łatwych, ale jeszcze trudniejsze jest sprzedawanie go i zarabianie na nim. Jak też wiadomo, to tylko pławiący się w bogactwie Europejczycy mogą pozwolić sobie na to, żeby stare modele po prostu wywalać do kosza i na ich miejsce wprowadzać nowe. Dotyczy to także grubych, równie bogatych Amerykanów z Północy. W pozostałych częściach świata nie ma mowy o tym, żeby raz opracowane i zaprojektowane, a przy tym sprawdzone modele, tak po prostu wywalać. Dotyczy to w szczególności samochodów dostawczych, które, powiedzmy to uczciwie, nie muszą być jakoś szczególnie nowoczesne, żeby były dobre. Owszem, w ostatnich latach dokonał się wielki postęp w dziedzinie samochodów dostawczych i stały się one już praktycznie tak samo ciche, oszczędne i wygodne jak osobówki. Ok. 2 lata temu pojechałem trasę Warszawa-Kraków-Warszawa busem-blaszakiem i to nie z najwyższej półki. Jechałem całą drogę 120-130 km/h (tam gdzie było to dozwolone) i wysiadłem niezmęczony.

Zmęczyłem się natomiast wyszukując Top 6 (ewentualnie Top 5,5) liftingów popularnych busów na rynki pozaeuropejskie i nie tylko. Powiedzmy uczciwie, że ja wcale nie krytykuję producentów, którzy posuwają się do takich czasem szokujących wizualnie unowocześnień. Tak jak wspomniałem na początku: opracować auto to jedno, ale sprzedawać je z zyskiem to zupełnie inna sprawa. Nasz produkt nie może wyglądać gorzej i starzej niż produkty konkurencyjne, a że mamy akurat w portfolio pojazd dość już leciwy, to jedynym wyborem jest kolejny lifting. Czy on jest udany, to już inna rzecz – ale rynkowa rywalizacja sprawia, że nie ma innego wyjścia.

A zatem nie zwłócząc przejdźmy do mięsa, czyli fantastycznych liftingów aut dostawczych i użytkowych.

Nr 6
To właściwie taki lajtowy temat, ale warto o nim wspomnieć, bo VW T2 był produkowany przez 46 lat, a to już jakieś osiągnięcie. Oryginalny T2 wyglądał bardzo ładnie i spójnie, miał taką czystą linię w stylu lat 60. Późna wersja brazylijska wprowadzona w latach 80. ubiegłego wieku to już trochę inna historia – przede wszystkim przylepili mu wielką, czarną mordę, zapewne z powodu tego, że z chłodzenia powietrzem przerobiono go na chłodzenie cieczą i zasilanie alkoholem (tym sposobem stał się pracownikiem zasilanym alkoholem, czyli wpisał się w polskie realia lat 80.). Tak naprawdę to nie jest jakoś szczególnie szokujące, natomiast tym co naprawdę tu nie pasuje, jest ten nowoczesny prędkościomierz z wyświetlaczem. Wzruszające: auto z lat 60., robimy lifting, no może nie zmieniajmy mu wyglądu, ale dajmy mu wyświetlacz przebiegu. To tak jakby w ramach liftingu jakiś znany obraz z epoki renesansu wsadzili w aluminiową ramkę z podświetleniem LED. No niby jaki to problem? Przecież trzeba iść do przodu i być nowoczesnym…

Nr 5
Iveco-CN Daily
Po prostu Iveco Daily II robione w Chinach z innymi reflektorami. Nie wysilono się szczególnie, ale też przynajmniej nie zniszczono dość harmonijnego wyglądu Daily. Co ciekawe, ponoć w Chinach ten samochód jest realnie spotykany. No i jest nowa nazwa: POWER DAILY. Której i tak Chińczycy nie mówią, bo mają swoją, chińską.

Nr 4
Jinbei Haise
Jestem fanem podróży tego samochodu przez Azję: najpierw była to Toyota Hiace, potem licencję kupili Chińczycy, klepnęli nowy przód i nazwali HAISE zamiast HIACE. Ostatecznie wylądowało w Korei Północnej jako Pyeonghwa Samcheonri i jest to najpowszechniej spotykany tam samochód. Na bazie Haise widać, jak radykalnie rosły lampy w samochodach w ostatnich latach.

Pierwszy lifting

Ale na tę listę Jinbei trafił za ten wydłużony element przodu przyklejony do oryginalnego auta. No jak to pięknie wygląda. Pod podłogą tego cacka znajduje się 2,7-litrowy diesel z common rail bazujący na konstrukcji Isuzu sprzed wielu lat.

A teraz jeszcze obrazek północnokoreańskiego klona z jeszcze bardziej ulepszonym przodem.

Nr 3
Lublin-Pasagon
No nie mogłem tu pominąć naszego rodzimego cacka. Jestem fanem auta marki Lublin i szukam możliwości przetestowania tego modelu. Najchętniej oczywiście w jego najstarszej wersji.
Wszyscy wiemy jak wyglądał oryginalny Lublin.

Potem szło to w zupełnie dobrą stronę, tzn. Daewoo-Lublin III.

Następnie Lublin zyskał znaczek Intrall i trzecią wersję przodu. Silnik cały czas 4C90 Andoria.

Niestety gdy opiekuńcze skrzydła General Motors przestały osłaniać Lublina, zaczęło być gorzej. Pojawił się prototyp DZT Pasagon, którego nazwę zmieniono na Honker Cargo. Z tego co wiem, nie rozpoczęto sprzedaży. Nie widziałem ani jednego jeżdżącego egzemplarza. Postarałem się podejść do tego liftingu ze zrozumieniem. Nie było pieniędzy. Było ciężko. Designer wiedział, że teraz modne są duże reflektory w stylu VW Craftera. Tyle że nie miał takich reflektorów, ani nie miał skąd ich wziąć. Potrzeba było wydłużyć przód, żeby zmieścił się silnik spełniający normę Euro 4 z większą ilością osprzętu. Te panele boczne okalające tę koszmarną osłonę chłodnicy to powinny być lampy i wszyscy o tym wiedzieli, ale jedynym sposobem żeby to jakoś wyglądało i nie kosztowało miliardów, było wstawienie maskownic, wywiercenie w nich dziur i wmontowanie tam powszechnie dostępnych okrągłych reflektorów. Wprawdzie przez to auto ma wygląd owada, ale serio, wiem dlaczego tak się stało, tyle że to nie jest żadne wytłumaczenie. Jak chcesz coś sprzedawać i zarabiać, to musisz najpierw zainwestować.

Zresztą zobaczcie sami:

Lepiej?

Zdjęcie Pasagona – Przemek Dobrosławski (pozdrawiam)

Nr 2
Force-Tempo Traveller
Tak, to po prostu Mercedes kaczka. Zobaczcie – takie Indie naprawdę bardzo potrzebują pojazdów mogących przewozić ludzi ze wsi do miast. Transport w tym ogromnym kraju opiera się na byle czym typu tuk-tuki i wózki zaprzężone w muły. Czy można się z nich śmiać, że nadal produkują Mercedesa kaczkę? Wręcz przeciwnie – robią słusznie, bo wytwarzają pojazd trwały, sprawdzony i łatwy w naprawach, dostosowany do lokalnych realiów. Co ciekawe, za sprawą pokrewieństwa z Mercedesem model Force-Tempo Traveller jest uważany za busa klasy luksusowej. Te pojazdy najczęściej wożą ok. 15-17 pasażerów, a wersje luksusowe, oczywiście z klimatyzacją, zwykle mają 12 miejsc. Warto zwrócić uwagę, że wydłużanie może odbywać się tu na dwa sposoby – albo przez powiększenie rozstawu osi, albo przez dodanie dodatkowego zwisu z tyłu. Ponadto Force-Tempo Traveller to przykład pojazdu, w którym dokonano liftingu liftingu, a później liftingu liftingu liftingu i tym sposobem kaczka na rynek indyjski występuje już z trzema rodzajami przodu, a co jeden to ładniejszy. W sumie ten środkowy jest całkiem fajny.

raz

dwa

trzy

Pod maską – diesel 2.2 CDI, moc 130 KM. Dzięki temu ten bus jest szybszy niż wiele osobówek w Indiach.

Bardzo ciekawa jest też wersja „autobus miejski”. Ma poszerzone nadwozie i większy, ale słabszy silnik 2.6 CDI (91 KM) – lepiej dostosowany do jazdy z małymi prędkościami po indyjskich miastach. Jest to zapewne jedyny bus, który został poszerzony w ramach liftingu.

Nr 1
.
.
.
.
.
.
.
SHIT GOT SERIOUS

JMC TESHUN

JMC to Jiangling Motor Corporation. W Chinach Jiangling to joint-venture z Fordem, bo wszyscy producenci spoza Chin muszą wchodzić w spółki z lokalnymi firmami i produkować auta na miejscu. Ford owszem ma dil z JMC, ale to nie znaczy że ma zamiar dawać Chińczykom w prezencie najnowszą technologię. Wręcz przeciwnie. JMC Teshun to po prostu Transit z lat 80, generacja Cytryn i Gumiak. Jeśli sądzicie, że najlepszy w nim jest front wyglądający jak szturmowiec imperium, to jesteście w błędzie. Najlepsza jest gama silników: albo benzynowy 2.4 z gazem – 4G69 z Mitsubishi, albo diesel 2.8 CR – z Isuzu. I tak trzeba żyć.

A teraz nasyćcie swe oczy tym cudownym pojazdem.

DODAŁEM MÓJ DARMOWY EBOOK O CIĘŻARÓWKACH DO SKLEPU:
link

(nie musicie podawać danych osobowych do zamówienia)

Tagged: Tagi:
  1. jak dla mnie to T2 lub T3 mogliby tłuc dalej, kupiłbym benzynkę z gazem

  2. Lublina zwanego Pasagonem a później Honkerem Cargo zbudowano a raczej zmontowano ponad 100 szt. Zmiana dizajnu przodu wynika z zastrzeżonych praw do kształtu kabinu do jakie zabrał ze Intrall (czyli ruski kapitał prosto z Londynu) po upadku Intrall Polska. DZT Tymińscy (następca Intralla) wydzierżawił linię produkcją ale kasy projekt nowej kabiny zabrakło.
    A ha, silników 4C90 było kilka i III montowano coś innego niż w I.

  3. A ja spotkałem w tym roku jeżdżącego Pasagona, dodatkowo w wersji elektrycznej. Jak to możliwe?
    Otóż był to prototyp samochodu elektrycznego opracowany przez firmę Komel na bazie prototypu samochodu Pasagon. Prototyp na prototypie, niezłe combo!
    Dla zainteresowanych link: http://www.komel.katowice.pl/produkcja2b.html

  4. Fakt, miałem okazję jechać ostatnio sprinterem ze wspomnianym 2.2 CDI 130 KM i jestem naprawdę mile zaskoczony, że to jedzie.

  5. Pasagonów jest przynajmniej cztery sztuki – oprócz czerwonego widocznego na zdjęciu (wykonanym z tego co kojarzę na drodze za dawnym biurowcem daewoo), kręcą się tam też biały, żółty i niebieski; wszystkie z tego, co pamiętam blaszaki.

  6. Gdybym był prezesem Mercedesa, to bym wysłał Hindusom kilka rolek porządnej stali, żeby mi zrobili krótką serię kaczuch. Do tego wsadzić V8 AMG, zawieszenie pneumatyczne, wypasione wnętrze i stylizacja jak nr.1, tylko jeszcze bardziej w stronę Gelendy. Właściciele G-Wagonów by to kupowali jako limuzyny albo party-busy.

    Natomiast chińskiego Transita pożądam całym sercem. Moja nowa ulubiona generacja, tylko kierownicę bym dał mniej kanciastą.

  7. Chyba czas najwyższy by ktoś zrobił wpis pod tytułem „wszystkie wcielenia Lublina”, wciąż nie wiem jak wiele ich było (i cały czas pojawiają się nowe).

  8. W kwestii Lublina to pierwotnie wyglądał on troszeczkę bardziej prymitywnie: http://www.polskie-auta.pl/stara/lublin-102.jpg
    Potem pojawia się wersja, która jest powyżej (na zdjęciu jako Straż Pożarna) – to wtedy też opanowują w Lublinie umiejętność produkcji pełnej kabiny busa (koniec z laminatowymi nakładkami za kabiną). Potem wchodzi Daewoo i pojawia się tzw. Lublin Pride zwany handlowo jako Daewoo-Lublin 2 – to wtedy pojawia się opcja benzynowego silnika Holden i t jest zdjęcie numer 2. Około 1999 roku pojawia się Lublin 3, zaczyna się też eksport tych aut. Tego zdjęcia powyżej nie ma – wyglądał on tak: https://otomotopl-imagestmp.akamaized.net/images_otomotopl/827931345_1_732x488_rev005.jpg
    Mamy nowe kierunkowskazy, wklejaną szybę, nowe lusterka, zlikwidowane rynienki na słupkach, zmodernizowane progi i zamki drzwi przesuwnych, 3 światło stop, możliwość podwyższonej kabiny. Wszystko 10 lat za późno, ale jednak jest.
    Potem Intrall – zdjęcie jest. Dodam, że nowe okrągłe światła z przodu to też gotowiec z WESEMu. Za to z tyłu w busie pojawiają się po 3 okrągłe światła LED – też chyba gotowce, ale wygląda to jak nawiązanie do tylnych świateł Żuka. W opcji dają ABS, jest elektroniczny licznik kilometrów. No i w międzyczasie pojawia się prawie gotowy prototyp następcy czyli LUBO. Lublin z Intralla wg mnie to najładniejszy Lublin. Silnikiem cały czas był 4C90 lub 4CT90, chyba pod koniec pojawia się silnik ADCR czyli 4CT90 z Common Rail z Andorii, ale… można było zamawiać też mocniejszą wersję (moc/DMC) z silnikiem (chyba) Iveco 3.0 (JTD? UniJet?): http://img.truck.pl/artpics/AMT/572/jw1700d.jpg
    No i Pasagon -Honker Cargo. Ciekawe, że na jego bazie szykowano głębsze liftingi, ale to chyba nie wyszło poza rysunki. http://www.honker.com.pl/tl_files/honker/Galerie/Cargo/nowy%20honker%20bus%202c%20LD.jpg
    Ten na górze to nawet, nawet: http://images64.fotosik.pl/179/cf5effdf617d32bemed.jpg
    Zresztą projektant zmarł…
    Taka ciekawostka. Pojawił się Pasagon/Honker Cargo i pewna duża polska fabryka mebli zamówiła sporo Lublinów do przewozu mebli. Ale z przodem od Intralla – nie wiem, czy wynikało to z preferencji zamawiającego czy umowę podpisano za Intralla, a realizowało ją już DZT. Można więc gdzieś w PL pewnie jeszcze Pasagona z przodem od Intralla. 🙂

  9. Co do tego chińskiego cuda z pierwszego miejsca, to trzeba powiedzieć, że twardo się trzymają wnętrza (deski) z 1995 roku – co mogli to pozmieniali, ale te dwa przyciski na lewo od zupełnie nie pasującej kierownicy – cudne! Przy takiej okrągłowości Transita naprawdę mógł się ktoś jorgnąć, że lifting też trzeba robić w tym temacie. Kto wie, może przód od Pasagona pasowałby bardziej…

    Ten elektryczny Ursus Elvi ma zupełnie nową – w pełni wklejaną szybę. Wow! Natomiast przedni zderzak tego auta to cofnięcie się do Lublina 1.

  10. Czemu nie wrzuciłeś wschodniej wersji Transita czyli GAZelle?

  11. Ten biały Lublin to wersja 2, wersja 3 miała kierunki w błotnikach które przejął Intrall

  12. Mogli by sie hindusi zdecydowac kogo kopiuja – najpierw kaczka-crafter, potem kaczka-sevel – ciekawe jaki bedzie nastepny.
    A lublin powinien odejsc naturalna smiercia razem z dajewo – reanimowanie tego prehistorycznego zlomu tyle lat bylo silnym zboczeniem – nawet niska cena nie ratowala tego przedsiewziecia (jak i rozprowadzanej z nim GAZeli) – nawet sluzby miejskie nie chcialy tego kupowac.

  13. czytałem, że w jmc w wersji czarnej, zamiast klaksonu gra Marsz Imperialny…

  14. Na jazdę lublinem 1 w wersji skrzyniowej zapraszam do siebie. Mam na własność i wielbię. Wszystko w oryginale. Nawet skrzynia drewniana.

  15. Wklejane szyby to nie nowość Ursusa, były już w Pasagonie.

    Ogólnie, z Pasagonem to była smutna sprawa. Tymiński kupił fabrykę w Lublinie, gdy szło FSO – a jego produkcja, częściowo zlokalizowana w Bacikach k. Siemiatycz, częściowo na Żeraniu zapewniała mu całkiem niezłe dochody; planował faktycznie unowocześnić Lublina. Tylko że dosłownie chwilę po tym, jak kupił fabrykę – FSO przestało iść, zyski znacząco się zmniejszyły, pieniędzy na porządną modernizację Lublina nie było, więc powstał Pasagon… który chciał się sprzedawać, a nie mógł.

    To znaczy – początkowo zaczęła rodzić się sieć dilerska, wpłynęły zamówienia, tyle tylko, że nie było za bardzo z czego sfinansować zakupu materiałów, pomimo zbytu na auta. Banki odmówiły kredytu i w zasadzie jedyne, co produkowano to od czasu do czasu trochę Honkerów na potrzeby wojska i stadko Pasagonów z przodem od Lublina 3 na potrzeby Bodzio Meble. Więc Pasagonów jednak trochę powstało ( przy czym była to produkcja bardziej rzemieślnicza – na YouTube jest film w którym p. Tymiński oprowadza kamerę po fabryce, w tle widać pojedynczych robotników coś dłubiących przy kilku autach ustawionych na taśmie), lecz Pasagonów z przodem od Pasagona była zdecydowana mniejszość, kto wie, czy nie ograniczyło się to do aut pokazowych. Te były najmniej trzy – zielony skrzyniowiec, czerwona furgonetka oraz biała, ale nie pamiętam jaka wersja nadwoziowa. Wydaje mi się też, że był prototyp Lublina 4×4 – tj. nadwozia od Lublina postawionego na podwoziu Honkera, ale mogę się mylić.

  16. Pawołek

    Jak dla mnie wnętrze T2 wyglądają znacznie późniejsze, niż lata 80. Szczególnie radio z CD.

  17. Pawołek

    Dodatkowo, wszyscy widzą, że JMC Teshun to Transit z lat 90tych, zarówno wnętrze i buda (czyt. ostatni wypust w tej budzie).
    Plus – poszerzanie busa w celu zrobienia zeń autobusu miejskiego to nie jest żaden lifting (i to jedyny), lecz zwykla przeróbka jakich pełno w Polsce, a w szczególności w jej wschodniej części. Mieszkając w Warszawie na pewno masz możliwość obserwowania licznych przybyszów z mniejszych miejscowości w busach i busikach.
    Plus – Lublin 2 to nie 3. Trochę więcej rzetelności od blogera – specjalisty od dostawczakow.

  18. Co znaczy „znuk” bo nie za bardzo rozumie z czego ma mnie zwalić ten nr 1 .

  19. „Niestety gdy opiekuńcze skrzydła General Motors przestały osłaniać Lublina”. GM nic nie miało do fabryki w Lublinie, wpadek nastąpił zanim Daewoo zostało przejęte przez GM. A zresztą po przejęciu, DMP nie znalazł się w DAT.

  20. W intrall lublin były również montowane silniki i przeniesienie napędu z iveco 2.8.

  21. Mówcie co chcecie ale nic nie pobije Intralla Lubo.
    Pytanie tylko czy to rozwinięcie Lublina czy należy to traktować jako osobny (nowy) model.

  22. Napisałem wczoraj o tym Bodzio Meble, ale komentarz jeszcze w moderacji.
    Wydaje mi się, że w trzecim liftingu Force India światła przednie są Sedici/SX4.

  23. JMC poproszę raz. Albo dwa. Postawię w salonie i będę kontemplował. Jeden dla mnie, drugi dla syna. Kocha szturmowców.

  24. I całe szczęście że nikt nie dokonał liftingu Nysy. Już zmiana przednich kierunkowskazów na żukowskie w ostatnich latach produkcji była zbrodnią ….

  25. Diesel Power

    Jeśli chcesz „testować” Lublina w pierwszej wersji, to od razu możesz sobie darować, bo to tak jakbyś jeździł Żukiem w ostatniej wersji z silnikiem Andoria, tylko po lifcie. Różnice pomiędzy I, a III są całkiem spore. Jedynka jest strasznie toporna, słaba przez skrzynię „Tczew”, jeździ się jak Żukiem, deska starego typu, rama wąska z mniejszą nośnością, układ kierowniczy bez wspomagania, bardzo kiepski, wymienisz wszystkie możliwe elementy, a za dwa dni już ma luzy na pół obrotu, po prostu śmietnik. Nowsze były lepsze, miały nowsze wersje silnika, skrzynię Kia, lepiej się jeździło, lepszy tylny most, większe koła 16″, mocniejsza i grubsza rama, nowsza deska, lepsza przekładnia kierownica z wspomaganiem (choć i tak archaiczna, ale przynajmniej działa), lepszy osprzęt silnika, mniejszy rozrusznik (nie potrzebny był już akumulator 120Ah, żeby jako tako kręcił, starczyła nawet dobra „osiemdziesiątka”), mocniejsze resory, dłuższe rozstawy osi, generalnie, choć auto proste, to bardzo wytrzymałe, bo złamać ramę to w nich to wyczyn. Ale niestety jak to w Polskim aucie, warto mieć w garażu zapas części, bo nigdy nie wiadomo kiedy np. wypadnie drążek kierowniczy z łącznika i trzeba będzie włożyć nową kulkę czy skończy się jakieś łożysko w piastach lub padnie coś z elektryki.
    Tanie, mocne auto, które wytrzyma duże obciążenia, silnik mocny, ale nie za szybki, prosty w naprawie. Wersje z turbo strasznie świszczą. 🙂 A wersją z silnikiem 2.8 SOFIM nie jeździłem, ale przypuszczam, że jeździ to podobnie jak Ducato i Iveco, czyli całkiem solidnie. Szkoda tego auta, bo był potencjał na coś lepszego, ale jak zawsze tłukli to ile się da, potem kilka razy sprzedawali i w końcu wszystko padło.

  26. Czy następca Lublina nie miał byc przypadkiem pojazd, ktory wszedł do produkcji jako LDV Maxus? Potem miał byc Intrall Lubo, ktory w sumie nie wiem z czego sie składał a późniejsze czasy to jakiś atak zombie powstałych z grobu

  27. benny_pl

    Pawołek:
    te „szersze kaczki” o ktorych mowisz to pewnie pomyliles z Mercedesami Vario – one wygladaja wlasnie jak „grand kaczka” i robili je jeszcze nie tak dawno nowe

    — a ja widzialem nawet Lublinka z benzyniakiem Holdena! jezdzi taki jeden w lublinie, latwo go poznac po cudnym wydechu 😉

    mreq.republika.pl/1/lub1.jpg
    mreq.republika.pl/1/lub2.jpg

  28. benny_pl

    artykul swietny!
    Transit JMC fajnie wyglada, mimo, ze nie lubie nowoczesnych przodow to ten niezly 🙂
    pozostale to wieksze lub mniejsze koszmarki, choc faktycznie kaczka srodkowa nawet niezla 😉
    ale tak zkaszanic sliczna Hiace i rownie ladne Iveco to juz zbrodnia
    tak czy siak najwazniejsze, ze one wszystkie sa tam uniesmiertelnione i tluczone nadal, tak trzymac! wschodnie rynki weryfikuja zachodnia technologie i wybieraja z niej jej najporzadniejsze modele

  29. @ ndv
    Dopóki było Daewoo, to tak – Maxus miał być następcą. Ten pojazd nawet był w Polsce i po Lublinie i okolicach jeździły zamaskowane LD-100 (bo tak był oznaczony) w różnych wersjach. Potem wszystko się sypnęło, LDV się usamodzielniło i tłukło to samodzielnie (auto zresztą opracowała sama firma LDV przejęta przez Daewoo). Potem chyba przejął ich GAZ, a teraz Maxus dalej powstaje (z małymi zmianami), ale w Chinach i jest importowany do UK.
    http://40ton.net/po-latach-do-europy-wraca-ldv-maxus-niedoszly-produkt-z-lublina-ktory-teraz-produkuja-chinczycy/

    Lubo zaś to dzieło Intralla. Nie mam pojęcia, na czym to bazowało. Raczej nie na Maxusie, ani na GAZeli (Intrall nie miał nic wspólnego z GAZem).

  30. Marek Jarosz

    Według internetów Lubo to autorskie dzieło rosyjskich i polskich inżynierów. Więc niby nie bazowało na niczym.

  31. Skasowałem 2677 komentarzy, w których pisano że pisze się „z nóg” a nie „znuk”.

  32. truten23

    @CBV, ten Ursus Elvi wcale taki zły nie jest. Nie przesadzaj.
    Z powodzeniem mogło by to się toczyć po ulicach. Ot, taki szerszeń.

  33. Pawołek

    Pomijając już te rozważania – ta miejska kaczka, która występuje w tekście przecież nie jest w ogóle poszerzona. Ma wstawione tylko drzwi w celu łatwiejszego wsiadania, ale nadwozie jest standardowe, a nie poszerzone.

  34. Brodzimierz

    Eeeeej! Ten Transit gwiezdnowojenny to nawet robi. Trochę mi GazElle przypomina. A deska rozdzielcza to już całkiem wybitny przykład jak ze starego zrobić nowe i to w miarę ładnie jak na lokalne możliwości.

  35. Za mało o nysie 325 🙂 tak swoją drogą kokpit w transicie wygląda nad wyraz nowocześnie, kaczka po drobnym liftingu wyglądałaby jak G klasa.

  36. Adres e-mail jest daną osobową.
    O tyle istotniejszą, że na moje imię nikt raczej nie wyśle spamu a na adres e-mail już może.
    Jeśli więc za darmo, to po prostu powinien być przycisk pobierz, bez kombinacji.

  37. T2 w Brazylii wszedł dopiero w latach 90 (zastępując busa T1 liftingowanego przodem z T2), a plastikowy ryj otrzymał w połowie pierwszej dekady XXIw.

  38. Alot: to nie pobieraj, prosta sprawa. Nie dość że są to treści nad którymi się napracowałem to jeszcze się dowiaduję co powinienem. Guzik powinienem. Powinienem brać za to hajs, ale rozdaję.

Comments are closed.