Cusz czynisz, Mitsubiszi

Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że ktoś bardzo się stara, żeby firma Mitsubishi padła i się nie podniosła.

Najpierw radykalnie okroili swoją gamę modeli. W Polsce mają ich sześć, jeśli liczyć niszowego i-MiEVa. W Stanach całe cztery. Wszystkie z wyjątkiem Eclipse Cross są stare, a Eclipse Cross jest brzydki i głupio się nazywa. I jest koszmarnie drogi. I ma całą jedną wersję silnikową: 1.5 Turbo. Teraz wszyscy mają 1.5 Turbo, bo w Chinach wprowadzono ograniczenie podatkowe do 1,5 litra. Wróżę mu wielki sukces sprzedażowy z rywalizującym z nim Ssangyongiem Tivoli. W międzyczasie sprzeda się sto bilionów sztuk Kii Sportage.

Jednak Mitsubishi wcale nie poprzestaje na wykańczaniu się przez okrawanie gamy modelowej i wprowadzanie bezsensownych wersji silnika czy wyposażenia. Ależ w żadnym wypadku! Ta marka aktywnie działa w kierunku zniechęcenia klientów, i ma ku temu świetną okazję, bo właśnie w tym roku przypada stulecie wyprodukowania pierwszego auta tej marki, czyli Mitsubishi model A.

Historia modelu A z 1917 r. jest bardzo ciekawa. Oto do Japonii ok. 1915 r. trafił samochód osobowy Fiat Tipo 3. Nikt nie wie już za bardzo jak on się tam znalazł, ale wzbudził duże zainteresowanie oficjeli, którzy zaczęli kombinować, że może zamiast być noszonymi w lektykach, mogliby cisnąć furami. Fiat Tipo 3 został zauważony przez panów o nazwisku Iwasaki, prowadzących ogromną stocznię w Kobe. Panowie Iwasaki wykombinowali, że w sumie zrobienie kopii takiego Fiata byłoby świetnym pomysłem i można byłoby ją sprzedawać innym bardzo bogatym fabrykantom oraz przedstawicielom władz. Jak pomyśleli, tak zrobili: w swoich własnych zakładach stoczniowych, rękami robotników budujących statki, stworzyli samochód własnej konstrukcji, ale wzorowany na Fiacie: Mitsubishi model A. Auto było wielkie jak na japońskie warunki (gdzie zasadniczo w 1916 r. nie było samochodów osobowych), miało duży silnik 2.8 i było nadzwyczaj luksusowo wykończone. No i nie sprzedawało się tak jak zaplanowano, bo owszem, elity japońskie wykazały wielkie zainteresowanie Fiatem jako ciekawostką i czymś z innej planety, ale tak żeby mieli na to realnie wydać piniondze, to może nie bardzo – zapał szybko im opadł, kiedy zdali sobie sprawę, ile będzie z tym ambarasu i lepiej jednak zostańmy przy lektykach. Przez 4 lata zbudowano 22 sztuki Mitsubishi model A, a następnie zawieszono produkcję osobówek aż do 1960 r.

Minęło 100 lat i historia rechocze, ponieważ teraz to Fiat sprzedaje Mitsubishi jako własny model – mowa oczywiście o Fullbacku.

Ale nie odchodźmy od tematu.

W latach 70. Heitatsu Igarashi, Japończyk zajmujący się odbudową pojazdów zabytkowych, zdołał zbudować replikę modelu A na bazie terenówki Mitsubishi Jeep. Nie zachowała się ani jedna sztuka modelu A, więc korzystał wyłącznie ze zdjęć i rysunków fabrycznych. Nie zachował się też 2,8-litrowy silnik. Ale w sumie ta replika wyszła naprawdę nieźle. Może jest trochę mała, ale ma ładne proporcje.

Minęło prawie 45 lat i mamy stulecie modelu A.
Z tej okazji Mitsubishi postanowiło…

nie, naprawdę, nie mogę

sami zobaczcie

mój borze

a wiecie kto to zrobił? West Coast Customs. Na platformie Outlandera PHEV. Tak, oni dalej istnieją, ta firma która montowała niedziałające wodotryski do zardzewiałych strupów w ramach Pimp My Ride. Ci wszyscy BIG DANE i inni. Mam zdjęcia z nimi, które zrobiłem sobie w Caesar’s Palace w Vegas. Trochę mi głupio z tego powodu, ale w sumie mógłbym im je powysyłać i powiedzieć „zobaczcie, ziomki, macie zdjęcia z tym typem od złomnika!”. Nieważne. Ważne, że moim zdaniem samochodami zabytkowymi powinni zajmować się niekoniecznie ludzie, którzy je uwielbiają, ale przynajmniej tacy, którzy ich nie nienawidzą. Wiecie, jak z przedszkolankami: możesz być przedszkolanką, jeśli dzieci są ci obojętne, ale może być to trudne, jeśli ich nienawidzisz. Ktoś z rodziców cię nagra, jak je pierzesz kapciem i nieszczęście gotowe. Tu sytuacja jest jeszcze gorsza, ponieważ ziomki z W.C.C. chwalą się swoim dokonaniem, podczas gdy wyraźnie widać, z jaką nienawiścią potraktowano oryginalny model A. Tak, rozumiem, to miała być współczesna wariacja na temat tego klasycznego samochodu, jednak w równym stopniu napieprzanie wspomnianym już kapciem w pianino byłoby wariacją na temat sonaty księżycowej Bacha [edit: Beethovena]. Księżyc wydaje się zresztą idealnym miejscem, w które trzeba wysłać replikę modelu A w wykonaniu West Coast Customs – jak już wspomniałem, bazuje ona na Outlanderze, więc „we need to send it out of this land”.

Mitsubishi nazwało to szkaradztwo Re-model A i chwali się nawet zdjęciami z jego budowy. Trudno mi znaleźć jednoznaczne określenie na ten styl, ale zaczynam skłaniać się ku twierdzeniu, że tak, istnieją obiektywne kanony piękna i jeśli trzymasz się jakichś proporcji, to wyjdzie ci zwykle z tego coś dobrego, a jeśli je umyślnie zaburzysz lub po prostu zlekceważysz, to możesz niechcący wylądować z kanciasto-nieproporcjonalnym glutem będącym obrazą dla dobrego smaku.

A co jest jeszcze gorsze, to na potrzeby tego projektu pociętego jednego całkiem dobrego Forda T i z elementów jego nadwozia stworzono to cacko. Tu dowód – T cięty na kawałki w West Coast Customs. Bez sensu. Ja bym jeździł tym Fordem T i może tym razem nie pomyliłbym pedałów.

Podsumowując: Mitsubishi albo nie wie co czyni, albo jego prezes jest reptilianinem, który słabo ogarnia ziemskie realia, albo aktualny główny udziałowiec, czyli Renault-Nissan, chce się po prostu w dobrym stylu pozbyć wewnętrznej konkurencji.

← Previous post

Next post →

45 Comments

  1. i tak w porównaniu do nowego Eclipse (za sprofanowanie tej nazwy powinno sie pomysłodawcę wsadzić za kraty) to amerykańsko-japońskie g. jest piękne

  2. Rafal Jasielon

    Przy kolacji… Naprawdę…

  3. Bardzo mi się podoba obręcz zapasowa. Ma sens …

  4. square626

    Brutalistyczny turpizm.
    Ten Ghosn (czy jak on się tam nazywa) to twardy świr – za 5 lat będzie żenił w Papui, Indonezji i Peru tak z pińcset tysięcy crossovera marki Mitsubishi na bazie Clio Dwa z 1,5 dCi

  5. Łooo kuuuuuuuuurrrr…. Ale pojechali, tego się nie spodziewałem.

  6. Reptilianin w kapciach pastwiący się nad przedszkolnym pianinem. To brzmi najsensowniej.

  7. Fiat Freemont/Dodge Journey dzieli platformę chryslera i mistubishi z ostatnim lancerem i poprzednim outlanderem, więc jak się uprzeć to dwa modele.

  8. Borze, czemu czytałem to przed snem, teraz mnie nawiedzi w nocy jakiś Mitsibusz, jak nazywała to cacko jedna z portierek w radiowęźle w jednym z częstochowskich akademików prosząc o jego przestawienie…

  9. Przodkowo Customs.

  10. Cisnął bym tym nowym Mitsubiszi aż miło. Nie moge tylko zrozumieć po co opona z motoru na drzwiach 😀

  11. Skrzyżowanie wozu drabiniastego z czołgiem Grubera, nowe wcielenie Wartburga w wersji rydwan do ślubu…

  12. Coś strasznego co oni wyprawiają.W latach dziewięćdziesiątych po drogach śmigały udane colty lancery, wypaśne galanty, bogate sigmy, diamente, piękne 3000Gt… ich gama modelowa jest teraz tak niedorzeczna i już widzę jak sprzedawca pokazuje klientowi space stara i ten go kupuje, bo on dobry jest, japoński

  13. Marek Jarosz

    Ale ryjówka…

  14. KotaRobota

    Przecież to samochód Smoka Wawelskiego z Porwania Baltazara Gąbki.

  15. „Oczy mi wypadli i biegają wokoło głośno krzycząc” – cytując klasyka… Jako posiadacz lancera nie mogę na to patrzeć… dusza wyje z przerażenia… w przedszkolu rysowałem lepsze. a Mitsubishi jako firma nie zniknie – skupią się co najwyżej na samolotach, okrętach, silnikach, mikrofalach, elektrowniach i co oni tam jeszcze robią. Z samochodami istotnie bieda, ale to pewnie jak i wszędzie, bo pełno suv, cross i pickupów ma w ofercie każda firma, a jeździć nie ma czym. Pozostanie do śmierci jeździć tym, co się ma, bo nic interesującego nowego nie widzę i nie tylko w tej marce.

  16. KotaRobota

    Masz racje kupic typowe jeżdzidło zeby sie nie psuło -ciężki temat.Kupić cos co wygląda i budzi emocje-ciężki temat.Dokąd zmierzasz motoryzacjo?

  17. rozpacz_w_kropki

    Może mi ktoś wyjaśnić jak założyć zapas gdy złapie się kapcia? Bierze się te dwie lagi co za zapasem sterczą i napierdziela w łeb do wybicia głupiego pomysłu kupna takiego szkaradztwa?

  18. rozpacz_w_kropki

    To nie ulepił tego Leepu z Bangladeszu dla jakiegoś monster garaż?

  19. Kompletnie nie ogarniam tego że na stanowiskach decyzyjnych wielkich korporacji siedzą takie kałmuki i podejmują takie decyzje jednocześnie zarabiając miesięcznie krajowy dochód Zimbabwe. Jak..JAK?? jak można było pomyśleć że west coast customs to dobra ekipa do zrobienia repliki stuletniego samochodu?? Przecież to samo szkaradztwo zrobiłby pierwszy lepsze polski garażowy producent januszowych aut ślubnych i 100x taniej.

  20. Cóż, mogę się tylko w pełni zgodzić z Autorem. Jak dla mnie to najbardziej szkoda tego Forda który był dawcą. Mogli zrobić wytłoczkę z laminatu, wyszłoby taniej a efekt byłby taki sam. Niektóre wózki elektryczne – Melexy do wożenia turystów wyglądają lepiej.

    Dla mnie obecna oferta Mitsubishi to śmiech na sali a roztrwonienie marketingowego potencjału wypracowanego w latach 90tych powinno zostać wpisane do jakichś podręczników jak się tego NIE powinno robić. Piszę to jako posiadacz aktualnie dwóch Lancerów. To zwykły japoński sedan ale kto nie usłyszy nazwy modelu mówi „o, to ten sportowy samochód”. Czy np. VW wpadłby na pomysł aby zakończyć sprzedaż Golfa?

    Podobno obecna sytuacja firmy to pokłosie tsunami z 2011 roku, kiedy zniszczona została główna fabryka tej marki co spowodowało brak rozwoju nowych modeli i zastój. Nie wiem ile w tym prawdy ale brzmi to sensownie.

  21. Krzysztof

    Pojazd wzbudza abomniację, jednak ludzki brak gustu mnie już nie dziwi. Dlaczego jednak ludzie XXI wieku oduczyli się obróbki blachy i nie potrafią sami wykonać z niej nadwozia? Żeby zrobić coś w podobie samochodu zeszłego wieku, muszą pociąć i posklejać samochód z zeszłego wieku? Dochodzę do wniosku że świat jest jakiś upośledzony.

  22. Czekałem na ten wpis odkąd pierwsze zdjęcia zaczęły latać po internetach. Kąkol Przodkowo Customs w najczystszym wydaniu.
    jedno ale:
    >W latach 70. Heitatsu Igarashi, Japończyk zajmujący się odbudową pojazdów zabytkowych, zdołał zbudować replikę modelu A na bazie terenówki Mitsubishi Jeep
    To jest chyba przeklejana bez sprawdzenia między stronami internetowymi nieprawda. Ta istniejąca replika nie bazuje na terenówce raczej:
    http://mitsubishi-media.co.uk/images/category/20/
    polecam poszukać wału, miski olejowej, a na koniec powiększyć zdjęcie z boku i spojrzeć między tylne szprychy… Ja tu wyczuwam kei-vana.
    Za to jak najbardziej i tu użyto budy z forda T, średnio podobnej do karoserii oryginalnego samochodu.
    czyli generalnie:
    „Yo Dawg I herd you like replicas, so we made a replica of a replica….”

  23. ProfMiodek

    AAaaaaaaaaaaa chcę to odzobaczyć.!!!

  24. Odzobaczyć to chyba najlepiej pasuje do tego wpisu. Teraz nawet boję się czytać komentarzy. Miałem L200 serii K nawet brak paliwa nie był w stanie go zatrzymać!

  25. To nie wiedzieliście, że Kąkol Przodkowo to polski oddział WCC? 😉 Tak na serio to zepsuli 2 dobre auta, żeby ulepić ulepa w stylu wyżej wspomnianego Leepu i „Banglijskich gruchotów”. Prawo w US i A jest ślepe- za takie zburaczenie i zrobienie takiej pokraki powinni całe WCC potopić w oceanie, a budynek zrównać z ziemią i obsiać burakami- i tak nikt by różnicy nie zauważył.

    Co do Kąkola, to właściciel tak się dorobił na NESTORACH BALERONACH, że nabył prawa do marki Oldsmobile? Bo wszędzie na ich stronie jest „Oldsmobile factory” znaczek. Czy to w sensie „old’s mobile” czyli auta dla staruchów, tudzież „stare auta, fabryka”? Wyjaśni mi to ktoś?

  26. Prawda – ktoś chce zniszczyć Mitsu. Też o tym pisałem jakiś czas temu:

    http://szrociaki.blogspot.com/2017/09/felieton-mitsubishi.html

  27. Dokładnie, aż przypomniał mi się wpis na szrociakach.
    Z ciekawości wpisałem to Mitsubishi A w googlach- pierwszy link do strony Mitsubishi motors, a tam witają nas filmem podsumowującym sto lat marki. Czego tam nie ma, Eclipsy, Lancery, rajdowe Evo, Pajero na piaskach pustyni, cała masa kanciaków z lat ’80 itd… a później zjeżdżasz scrollem i pokazuje się TO COŚ. Nie wiedziałem że Cytryn z Gumiakiem teraz pracują w WCC. Pewnie teraz się nazywają Lemmon i Big Rub’. I dlaczego nikt im nie pokazał jakiegoś zdjęcia oryginału, albo chociaż tej repliki?
    Wyobrażam sobie jak musiało to coś powstawać. Przychodzi przedstawiciel Mitsu do WCC. Mówi „panowie, mamy 100-lecie marki, chcemy zrobić współczesną wersję naszego pierwszego modelu. Macie tutaj Outlandera i worek pieniędzy.” Nażelowany szef WCC tylko odpowiada „spoko ziom, cool będzie!”. Następnie woła jakiegoś ziomala Crisa „Yo, mamy zlecenie zrobić z tego SUVa dla lamusów naprawdę cool auto, takie jak 100 lat temu!Jak to jakie były sto lat temu? Wpisz w google, coś poszukamy. O widzisz, Mitsubishi nie ma ale jest Ford w dobrej cenie. Yo, kupuj go, będzie wypas! Dodamy zajebiste stereo i dużo chromu, albo złota- ta, złoto ziom, będzie robił bling-bling!”

  28. No tak. Kiedyś Mitsubishi potrafiło zrobić nawet fajne auta, szczególnie Pajero i Galanta, a teraz jakieś ohydne rozdeptane robale i żaby(patrz: Eclipse Cross, ASX i co gorsza Xpander). Nigdy nie kupię żadnego auta tej marki, tym bardziej, że należy do Renault-Nissana. Ich konkurent: Subaru – nadal świetna marka, która ma w prawie wszystkich modelach świetny napęd AWD i boxery. Jest WRX STi (nowa generacja jednak dopiero w 2020 roku), Forek, Outback, Legacy, Impreza i BRZ z RWD. Toyota ma GT86 bliźniacze z BRZką i już niedługo wraca Supra, a potem MR2. Honda ma nowego NSXa, a potem będzie S2000. Można polecić inne japońskie marki? Można! Czekam na Suprę.

  29. No cóż, wygląd tego czegoś chyba najlepiej oddaje poziom zidiocenia i upośledzenia dzisiejszego społeczeństwa. Jeszcze w latach 50 mieliśmy blacharzy potrafiących na worku z piaskiem odtwarzać skomplikowane obłe kształty Syreny czy Gullwinga a fabryki pojazdów przypominały bardziej manufakturę w której liczyły się zdolności konkretnego pracownika. Teraz w 2017 roku, przy takim zaawansowaniu techniki powstaje to. Bez komentarza. To samo dotyczy zresztą każdej innej dziedziny życia. Jeszcze ok. 20 lat temu do wszystkiego były reparaturki, mechanik potrafił prawie każdy podzespół rozłożyć, poddać weryfikacji i naprawić. Teraz skończyły się czasy naprawiaczy a nastały bezmyślnych wymieniaczy. Wszystko kup nowe wyrzucając przy okazji dobrą część w której zużyciu uległ element wartości 5 zł. Kto dzisiaj bawi się np. w wymianę szczotek w silniczku dmuchawy czy w odkurzaczu? Nie działa to kupić nowy. A z drugiej strony ciągle bombardowani jesteśmy propagandą ekologii. Co za obłuda i niekonsekwencja. Ten pojazd doskonale oddaje charakter dzisiejszych czasów, w których liczy się ślepy łykający każdy fajans konsument.

  30. Eee, to jest jakiś żart? Bardziej dopracowane samochody budowałem z klocków lego jak miałem 10 lat. Na to po prostu nie ma słów.

  31. dr. Kamil

    Fajna fura, bardzo złomnikowa, zupełnie bez sensu.

  32. Pafnucy

    Kojarzy mi się z amerykańskimi samochodami dostarczającymi pocztę

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/02/USPS-Mail-Truck.jpg

  33. Wujek Staszek

    Eeee, tam. Od razu widać że ktoś w W.C.C. oglądał bajkę „Sąsiedzi”. Tylko że takie z nich zdolniachy, że nawet samochodu Pata i Mata nie byli w stanie dobrze skopiować ;-).
    I tylko Forda „T” żal…

  34. syreniarz

    to jest tak nieproporcjonalne, że aż mi się przykro zrobiło. Chociaż mitsubishi nie budzi jakoś mojej sympatii, to mi go szkoda.

  35. Kształty Syreny powstawały na workach z piaskiem, bo inaczej się nie dało. Nie było pras, form ani parku maszynowego, bo czerwona zaraza wyzwoliła bratnie narody od tego wszystkiego i wywiozła w cholerę na wschód. No i sama Syrena to też taki trochę ulep jak dzieło tych Murzynów tutaj, tylko podpisany przez dużą fabrykę.

  36. damianyk

    Mitsubishi Jeep? Jest coś takiego? To tak jak ci ludzie którzy na każdy terenowy samochód mówią Jeep. Np. a moja znajoma to ma taką toyote terenową, wiesz takiego dżipa.

  37. st Druciarz w firmie C&G

    jak mają takie ulepy w tym Mitasubiszi robić , to niech padają na pysk. krzywda ichniejszym managerom się nie stanie ,bo auta to mały wycinek ich biznesów.

  38. st Druciarz w firmie C&G

    jonas – te zrabowane maszyny , obrabiarki to później leżały w szczerym polu gdzieś pod miastem i rdzewiały. mój wuj był w latach 80 na kontrakcie u nich to jeszcze to widział.

  39. Zły Bieg

    Wygląd tego pojazdu odzwierciedla lęk firmy Mitsubishi przed przyszłością. Muszą być naprawdę przerażeni.

  40. Wygląda jakby murikanin podczepił porządnym łańcuchem przód do 16 tonowego kowadła i na całej piźdz*e pojechał na wstecznym do skutku.

  41. Czepiacie sie.

    Przecierz ta replica wyglada dokladnie tak samo jak wspolczesne SUV’y

  42. WCC zrobiło kiedyś auto VADERA dla fana Star Warsów na bazie VW Jetty … efekt podobny.

  43. albukerki

    łest kołst, łest kołst… madafaka!

  44. Smok Wawelski wyruszył takim na wyprawę do ‚Krainy Deszczowców’.

  45. Trzeba przyznać że cofanie się do historii dla Mitsubishi nie wyszło na dobre. Osobiście zdecydowanie ten pierwszy model A mi się bardziej podoba niż to co zostało stworzone z okazji rocznicy.

Dodaj komentarz