Samochody są jak truskawki

…najlepsze kiedy są dojrzałe.

Serio, zawsze to mówię – wchodzi jakiś nowy model i ludzie biegną, żeby go kupić. Nic o nim przecież nie wiedząc. Kupują go tylko dlatego, że to nowość. Może będzie wadliwy? A może będzie tak, że zepsuje się i nie będzie można naprawić go na gwarancji bo „wszystkie części idą na produkcję”? To zupełnie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Poza tym po 3-4 latach producent zwykle robi lifting, żeby pozbyć się usterek, które wyszły na jaw w początkowych modelach, a restylizacja grilla i zderzaków jest dla odwrócenia uwagi. Zawsze radzę: kup sobie jakieś auto, które na rynku jest już od dawna i coś o nim wiadomo. Oczywiście jeśli już MUSISZ kupić sobie nowy samochód, bo to jakby nie było dość nieekologiczne działanie.

Z tego powodu przygotowałem zestawienie: samochody dostępne najdłużej na polskim rynku, które nadal są w ofercie jako nowe. Poniżej opisuję dziesięć takich modeli, wszystkie z nich przeszły już solidny test rynkowy i wyeliminowano z nich wszelkie usterki, więc można sobie je bez obawy kupić… jeśli ktoś naprawdę musi. Oczywiście to nie oznacza że są idealne – niektórych wad nie da się usunąć inaczej niż przez zaprezentowanie nowego modelu.

10. Renault Kangoo – 2008 r.
Pamiętam debiut Kangoo II. Jeździłem bardzo wczesnym egzemplarzem. Był pod każdym względem gorszy niż Kangoo I. Przede wszystkim jest za szeroki i ma za mały prześwit. Słabo się nim manewruje, co właściwie skreśla go jako auto miejsko-dostawcze. Ewentualnie może nadawać się dla rolnika. W trakcie produkcji zrobili mu wersję krótką (u nas dostępna tylko jako blaszak) oraz długą, siedmiomiejscową. Nie jestem w stanie znaleźć jakiegoś racjonalnego powodu dla zakupu Kangoo II, ale inni potencjalni klienci chyba też nie, bo za dużo ich nie widuję, a jeśli widuję, to np. jako wóz serwisowy do Toitoiów czy coś takiego. Tak czy inaczej – auto na rynku wisi już od dziewięciu lat.

Jezu jakie piękne proporcje.

9. Peugeot Partner – 2008 r.
Nie wiem za bardzo jak to jest możliwe, ale Peugeot Partner i jego bliźniaczy model Citroen Berlingo są najlepszymi kombivanami na rynku odkąd się pojawiły i nic się w tej materii nie zmieniło także w przypadku aktualnego modelu. Jakiego parametru byście nie wzięli do porównania, zawsze wygrywa Partner. Jedyna jego poważna wada to mały prześwit z tyłu. A, no i dużo pali na autostradzie, co sprawdziliśmy organoleptycznie jakieś 3 lata temu.

8. Toyota Avensis – 2008 r.
Kolejny „piękny dziewięcioletni”. Z tym autem widzę taki problem: europejska centrala Toyoty najchętniej by go wycofała, bo on się w Europie mało co sprzedaje – trudno się temu dziwić, bo nie jest ani nowy, ani ładny, ani szybki, ogólnie wszystko źle. Pozostaje kwestia Polski. Tu ten model schodzi stale do flot, floty kupują Yarisy albo Aurisy, ale przy okazji biorą też Avensisy i mimo wybitnego braku atrakcyjności on wcale nie chce przestać się sprzedawać. Co robić? Jak żyć? Przecież nie opracuje się modelu specjalnie dla Polski. Może dać im Camry? Nie, bo to przecież sedan a te głąby chcą kombi. Ale my nie mamy żadnego kombi. Do licha, co robić – pyta pan B. z centrali. ADONTTO KNOWO, z włoskim akcentem odpowiada pan F. z centrali. I oni tak siedzą i nie wiedzą już ze 2-3 lata. A w tym czasie floty dalej kupują Avensisa. Od niedawna już tylko z dieslem z BMW E90 oraz z jakimiś benzynowymi padlinami, które wyją i nie jadą. To auto krzyczy ZRÓBCIE MI HYBRYDĘ, ale zamiast tego bardziej przyszłościowo jest pchać C-HRa o uroku rozanielonego ksenomorfa.

7. Fiat 500 – 2007 r.
Widać, że Włosi idą tu naprawdę w styl retro. To dość nietypowa sytuacja, w której nowa inkarnacja starego auta sama staje się youngtimerem za życia. No ale w końcu oryginalnego Fiata Nuova Cinquecento z 1957 r. produkowano do 1975 r., czyli przez osiemnaście lat. A więc przed aktualną pięćsetką jeszcze osiem lat obecności rynkowej. I też się nadal sprzedaje, bo wygląda po prostu świetnie i ponadczasowo. Nie bardzo jest jak ją czymś zastąpić, bo sama w sobie jest produktem skończonym i kompletnym, nie zostawiającym miejsca na dalszy rozwój. Coś w rodzaju Balerona. Nie dawało się zrobić lepszego auta niż Baleron, więc zrobiono gorsze. Pięćsetkę czeka moim zdaniem inny los. Będą ją tłukli jeszcze z 5 lat, a potem po cichu wygaszą bez następcy, tak jak i cały koncern FCA.

6. Mitsubishi Pajero – 2007 r.
To ciekawy model, ponieważ rozpoczął swoją karierę rynkową w czasach świetności Mitsubishi, gdy ta marka miała naprawdę sporą gamę modeli. A teraz Mitsubishi leży i kwiczy, sprzedają 3 SUV-y i jednego pickupa oraz jeden samochód elektryczny wyglądający jak beka z motoryzacji. Ponoć ostatnio w Mitsubishi zaszły jakieś spore zmiany, ale obstawiam że na gorsze. Ta marka zwinie się szybciej niż Fiat i Seat – tak to widzę. A Pajero razem z nią, i nie będzie czego szczególnie żałować, bo ta generacja jest słaba – zwłaszcza gdy porówna się ją z tym, jakim skokiem naprzód wśród terenówek było Pajero II. Pajero II było tak dobre, że Toyota poważnie przestraszyła się utraty dominacji w tym segmencie i na szybkości opracowała model J90, który miał z nim konkurować. Jako wieloletni użytkownik J90 mogę powiedzieć, że Pajero chyba faktycznie było lepsze. Obecnie oczywiście jest odwrotnie i starcie Pajero IV kontra Land Cruiser wygrywa Toyota przez walkower, bo Pajero nie dojechało na miejsce pojedynku.

5. Suzuki Jimny – 1998 r.
Terenówkom wybaczamy długi okres produkcji, jednak Jimny to szczególny model – na rynku naprawdę nie ma wielu samochodów, które pochodziłyby jeszcze z lat 90. Można spotkać Jimny na czarnych blachach – sam takie widziałem. I można pójść sobie do salonu po nowe już za 65 000 zł. I naprawdę nic się w nim nie zmieniło. Trochę tam wygładzili i coś pododawali, ale ogólnie, chwała Suzuki za to, że utrzymuje ten model w ofercie. Jestem zachwycony także dlatego, że to w sumie w prostej linii następca mojego LJ80 – w Japonii nazywał się on przecież Jimny. Mam powody, żeby uważać, że auta z tej rodziny to najlepsze terenówki na świecie i żadne Patrole nie mają z nimi szans, ewentualnie UAZ-y mogą tutaj coś zdziałać, ale zasadniczo wszystko oczywiście zależy od terenu. Tam, gdzie ja przejechałem Jimny, tam nie przejedzie żaden Patrol ani nic w tym rodzaju, chyba że najpierw wytną drzewa. A to ostatnio modne.

4. Volkswagen Caddy – 2003 r. Właściwie mógłby być wyżej, ale po drodze przeszedł dwa liftingi, które trochę go odświeżyły. Nowe wnętrze, silniki TSI i elektronika z zakresu bezpieczeństwa biernego słabo jednak ukrywają, że to ten sam stary kapeć na resorach z tyłu, wykonany raczej byle jak i niewygodny. Trudno mi znaleźć jakieś szczególne zalety Caddy’ego, i mówię to jako fan kombivanów. Caddy jest mniej wygodny, gorzej wyciszony i bardziej podskakuje na pusto niż francuscy rywale. Oraz rdzewieje.

No i medaliści

3. MIEJSCE
Maserati GranTurismo – 2007 r. To nie moja bajka jeśli chodzi o samochody, więc może nie muszę tego rozumieć, po co trzymać w ofercie auto tego typu bez większych zmian przez tak długi czas? Ja to zawsze myślałem, że auta sportowo-luksusowe to dobra trudno dostępne, stąd i pożądane. A tu GranTurismo wisi od ponad 10 lat na stronie internetowej, przeżyło już parę zmian w gamie modeli tego producenta i nigdzie się nie wybiera. Trochę to wygląda tak, jakby upychali ten towar na zasadzie „nikt tego za bardzo nie chciał, przeliczyliśmy się, no prosimy was, kupcie”, podczas gdy powinno być dokładnie odwrotnie – auta tego pokroju należy tłuc przez rok, potem wycofywać je na 3 lata, żeby ludzie znów nabrali chęci i ochoty, potem znowu walić „halo car”, klienci szaleją, towar się wyczerpuje, jest więc bardziej poszukiwany, a my w spokoju przygotowujemy znowu edycję specjalną z podpisem Ayrtona Senny i Mariana Bublewicza, która będzie dostępna tylko przez dwa tygodnie i tylko w salonie w Bydgoszczy. Tak się sprzedaje dobra luksusowe, a nie 11 lat jedno gran turismo. Lekka żena. No ale co kto lubi, Maserati to i tak nie mój target i vice versa.

2. MIEJSCE
Ssangyong Rexton – 2006 r. Obecnie nazywany Rexton W, przy czym litera W ma symbolizować słowo WORK, czyli „dzieło”. Moim zdaniem to raczej skrót od „Wiekowy”. Jest rama, jest dołączany napęd na przednie koła za pomocą dźwigni, jest też wnętrze wyglądające jak późne lata 90. W rzeczywistości samochód ten zadebiutował w 2006 r. i od tej pory przeszedł jeden rozbudowany lifting. Jeździłem takim Rextonem przez kilka dni w czasach, kiedy jeszcze mieliśmy Land Cruisera J9 i pamiętam, że Land Cruiser wydawał mi się pod każdym względem nowocześniejszy. Przede wszystkim miał stałe 4WD, co na śliskiej nawierzchni miało spore znaczenie. Od 2013 r. Rexton stracił silniki Mercedesa na rzecz nowej jednostki 2.0 XDi – jest to ponoć diesel własnej konstrukcji Ssangyonga. Rzeczywiście, nie znalazłem żadnego silnika o podobnych wymiarach głównych, więc coś w tym może być. Tak czy inaczej, gdybym był popularnym moto-youtuberem, nakręciłbym film jak idę do salonu Ssangyonga i mówię, że chcę kupić Rextona. I kręciłbym miny pracowników.

1. MIEJSCE

Długo się zastanawiałem. Bo właściwie miałem paru kandydatów. Wydawałoby się, że kryterium jest jedno, jak najdłuższe oferowanie jednego modelu bez przerwy – ale co zrobić, gdy kilka modeli jest podobnie długo obecnych na rynku? Trzeba wybrać ten, który wygląda dojrzalej. A może nawet jest już lekko podgniły. Dlatego zwycięzca może być tylko jeden.

Fiat Punto – 2005 r.

W segmencie aut miejskich zmiany modelowe mają miejsce co 6-8 lat. 8 lat w ofercie wytrwał ostatni Volkswagen Polo, 9 lat – Ibiza. Punto wchodzi w swój 13. rok obecności rynkowej i nigdzie się nie wybiera. Większość samochodów, które dziś mają już następców, nie było jeszcze dostępnych w momencie debiutu Punto. Gdy Punto wchodziło do salonów w 2005 r., nazwano je Grande Punto, by odróżnić je od Punto II, które nadal oferowano jako bazowy model dla flotowego odbiorcy. Potem w 2009 r. zmieniono nazwę na Punto Evo, natomiast w 2012 r. skrócono ją do Punto.
W momencie debiutu Grande Punto Kwaśniewski szykował się do opuszczenia urzędu prezydenta, który objął po nim Lech Kaczyński. Po wyborach parlamentarnych rozwiązał się rząd Marka Belki i powołano rząd Marcinkiewicza składający się z ministrów koalicji PiS-LPR-Samoobrona. W 2005 r. zmarł Jan Paweł II. Wyemitowano tysięczny odcinek Klanu. W Londynie miał miejsce jeden z najkrwawszych w Anglii zamachów terrorystycznych – panowie Mohammed, Hasib i Shahzad z użyciem bomby uśmiercili 56 osób, a ranili 700.
W momencie debiutu Grande Punto w salonach stały: Passaty B5, FSO Lanosy, ostatnie egzemplarze W220, Saaby 9-5 I generacji po lifcie oraz Clio II. Wszystkie te samochody na rynku są już uznawane za zdziadziałe. A Punto nadal można sobie kupić jako nowe. W trakcie trwania produkcji występowały ciekawe perturbacje w gamie silników, np. wprowadzono mocne Punto 1.4 T-Jet (jeździłem!!!), zaraz potem je wycofano. Pojawiło się Punto TwinAir z silnikiem 2-cylindrowym – nawet nie wiem czy trafiło do Polski, za granicą na pewno było, a może nawet jest dalej. Nie wiem po co, bo chyba nikt go nie kupuje. Obecnie wycofano już także diesla i został benzynowy 1.4.
Jakbym miał 80 lat, to bym sobie kupił nowe Punto 1.4.

Oraz poza konkursem – Mercedes klasy G. Na rynku od 1979 r., w Polsce od lat 90. Tyle że po drodze został całkowicie zmieniony, zachowano tylko zewnętrzny kształt nadwozia. No ale liczy się jako dinozaur.

← Previous post

Next post →

76 Comments

  1. A tak wczoraj sobie myślałem właśnie o tym Puncie i przypominałem sobie jak to było, gdy wchodziło ono na rynek. Widząc sam początek artykułu nie miałem żadnych wątpliwości kto jest zwycięzcą <3

  2. shaker

    Parcie na nowe modele to raczej kwestia utraty wartości na rynku wtórnym. Gdyby porównać ceny dowolnych modeli aut w wersji x oraz x+1 z dwóch kolejnych roczników, to te x+1 będą dużo, dużo droższe, niż mógłby wskazywać na to 1 rok różnicy.

  3. Czy partner duzo pali? Zaladowany do polowy przy 140 palil 8l/100 km. 1.6 hdi 90km, 5-biegowa skrzynia.

  4. MichałB

    Zgadzam się co do 500-tki – to auta z czasem wygląda coraz lepiej. Nie wiem, jak to Włosi zrobili. A jak ktos twierdzi, ze się słabo sprzedaje, to niech się przejedzie do Włoch.

  5. Ależ mięsny wpis! Mam pomysł na podobny: auta, które produkowane są najdłużej, ale w kontekście istnienia danego modelu. Coś jak Corolla, którą tłuką od 1966 i obecnie jest to już chyba E50, albo E60, bo już się zgubiłem.

  6. Krzyś

    Niedawno zastanawiałem się czy i ewentualnie kiedy na Złomniku będzie artykuł o podobnej treści. No i się doczekałem :)

    Ja bym chyba mimo wszystko widział na 1 miejscu Jimny. jakieś pół roku temu zmuszony byłem udać się do pewnego multidealera i mocno się zdziwiłem, że w salonie stoi nowy egzemplarz Jimny. Prawie dokładnie taki sam jak podczas wizyty w salonie 10 lat wcześniej, gdy ciotka odbierała Swifta. Poza tym, one wchodziły do salonów zanim miałem prawo jazdy, więc budzą nawet sentyment 😉

    Co do Punto – w Polsce to chyba taka bardziej pozycja cennikowa pod kątem flot. We Włoszech natomiast jest to wciąż bardzo popularny model, pod salonami widać ich dużo i sporo na drogach.

    A 500 bardzo ładnie się starzeje ale to zasługa bardzo udanej stylistyki retro. Jak dla mnie to mogą tą 500 tłuc jeszcze i następne 10 lat bo te auta rozweselają ulice, tak sympatycznie wyglądają. Maluch i tak był bardziej długowieczny, przeżył swojego następcę czyli Cinquecento (choć można się spierać czy właściwym następcą malucha nie była pierwsza Panda – przynajmniej w założeniu).

  7. W tekście o Jimnym proponuje zmienić „poprzednik” >>> „następca”

    BTW

    Pajero IV to twarda fura jest. Zawias, silnik po modernizacji do 147 kW, układ przeniesienia napędu – bardzo OK.

    Inna to ścieżka ewolucji niż LC to fakt.

    Ale obecnie to jedne z najfajniejszych aut do turystyki 4×4. Do ciorania w błocie po klamki są leprze wynalazki ale youtube odpowiada że daje sobie rade na Syberii, Kamczatce, w Australii czy stepach Azji Środkowej.

    To III zasłynęła legendarnymi już zbiornikami paliwa nieodpornymi na bioestry dodawane do paliwa…
    Łuszcząca się powłoka uśmiercała układ CR. Było drogo i jak ktoś nie zrobił kompleksowo to zaraz do powtórki.

    Jimny

  8. Gdzie cytryna c5 ja się pytam?

  9. ,,stary kapeć na resorach z tyłu, wykonany raczej byle jak i niewygodny”

    Zgadzam się tylko w 50%.
    Berlingo/Partner jest lepiej wykonany niż Caddy co stwierdziłęm w salonie, ale po obciążeniu 300 kilogramami sprzętu (samochód serwisowy) tył leży i się już nie podniesie, a to z kolei wyklucza skuteczny wjazd na niektóre place budów celem naprawy urządzeń.

    Z dojazdem nie ma problemu, jak napisał KW – fura śmiga po drogach na automacie (też 90 KM) jak marzenie. Ale jednak poprzednio używany w tym celu Doblo I gen. był bardziej wytrzymalszy na załadunek, tylko zdecydowanie gorzej się prowadził.

    Podejrzewam, że podobne właściwości ma Caddy.

  10. benny_pl

    Jimny od samego poczatku strasznie mi sie podoba… ale ceny ich sa straszne, nawet tych do remontu… ale nie spieszy mi sie, w koncu chyba stanieja, albo i nie

    ja sie pytam gdzie jest NIVA w tym zestawieniu!, nowa mozna nadal kupic za 45tys, a stare i zgnite nadal nie chca kosztowac mniej niz 3tys :( no chyba ze wraki nadajace sie tylko na pociecie, to wtedy 1500
    raz prawie juz jedna kupilem za 1000zl, juz bylem umowiony, juz ogladalem, gosc mial papiery tylko od poprzedniego wlasciciela wszystkie zalatwic…. i tyle go widziano :(

    co zlego jest w resorach w caddym? bardzo dobrze, tak powinno byc, to auto uzytkowe, ma byc solidne, jezdzilem caddym 9k i wcale te resory nie sa twarde, bardzo dobrze sie tym jezdzi, i mozna ladowac na to ile wlezie, bez strachu ze jakis beznadziejny drazek skretny sie urwie jak w berlingu, pozatym mam Kadetta Combo ktory tez jest na resorach z tylu i tak samo fajnie sie nim jezdzi, i prawie ze nie gnije, dla mnie resory to zaleta
    a berlingo mialem (jedynke) i nie chce nigdy wiecej takiego dziadostwa, c15 to dziadostwo, ale nikogo nie oszukujace, zreszta jak na dziadostwo i tak dosc solidne, a berlingo jest co prawda wygodne, ale to jeszcze wieksze dziadostwo i gnije podobnie tylko tego nie widac bo z pod spodu, podluznice, podloga, progi wneki kol przednie, no i ta belka, tragedia, nigdy wiecej

  11. Cytrynian

    Mam Kangoo II, jeździłem Partnerem. Co do manewrowości nie widzę różnic, natomiast kangur jest jednak wyżej zawieszony i bez problemu może przewieźć długie rzeczy – po złożeniu przedniego fotela i siedzenia z tyłu mamy prostą podłogę – tym mnie kupił.
    Natomiast Kangoo Bebop (krótka osobówka) to chyba taki future youngtimer.

  12. Jak już ględzimy o kombivanach to pamiętajcie o doblo. Ujeżdżam długą wersję (wcześniej 1,6 teraz 2,0) i jest to fantastycznie uniwersalne auto. Wygląda lepiej niż długie kangoo, ma 800 kg ładowności, nie siada i pięknie połyka autostrady na pusto i z pół tony bagażu. Ma swoje wady ale jak dla mnie to berlingo się nie umywa. Jest bardziej „ciężarowe” w obyciu ale mnie to akurat pasuje. No i silnik 2,0 jednak robi różnicę zwłaszcza na zjazdach :)

  13. Michal Bielarczyk

    Świetny wpis.
    Co do SSangyonga, teraz znowu oferują motory Mercedesa , 2,1 170 km ze skrzynią 7G-Tronic, nawet w niewielkim Korando! To musi jechać

  14. Hmmm, serio Maserati wisi na stronie Audi?
    Ale głupi ci Rzymianie!

  15. apede – Doblo I gen. mieliśmy z silnikiem 1.4 77KM i z takim silnikiem oraz manualną skrzynią biegów świetnie nadawał się do jazdy po mieście oraz na krótkich dystansach z dużym obciążeniem i do holowania przyczep. Do jazdy drogami krajowymi zupełnie się nie nadawał z tym silnikiem i z tak zestopniowaną skrzynią, bo prędkość jazdy zwiększało się przez zmianę biegu na wyższy, a nie przez dodanie gazu. Czyli podobnie jak w ciężarówce ?

    Nigdy nim nie osiągnęliśmy więcej jak 130 km/h :)

  16. Pracowałem w salonie SY. Klienci na Rextona sa, nie jest to az taki egzotyk. Parę sztuk udało mi sie sprzedac, glownie osobom, ktore potrzebowały tego do ciągnięcia przyczepy.
    Ale sprzedaj Actyona Sportsa (pickupa) – to dopiero wyczyn…

  17. benny_pl

    a z minitransitem (connect) mial ktos do czynienia? bo mi on sie strasznie podoba :)

  18. KIEROWCA

    Fiatem Doblo podobnym do tego Kangoo na fotce dojeżdża w Kętrzynie ekspedientka z Biedronki. W haku i na wojewódzkich leasingowych blachach.

  19. a z minitransitem (connect) mial ktos do czynienia? bo mi on sie strasznie podoba :)

    – jako nowy jest baaardzo drogi (szczególnie z automatem) i ciasny w kabinie, chociaż ma fajne patenty, ale przestrzeń ładunkowa mizerna (można kupić inną długość albo rozstaw osi – już nie pamiętam) – odbyliśmy jazdę testowa :)

    Egzemplarze używane z turbodieselem 1.8 z I generacji są zazwyczaj mocno zajeżdżone, a benzynowa 2.0 (to chyba inspiracja z Mazdy) trafia się bardzo rzadko :(

  20. Jeździłem kiedyś Jimny po alpejskich duktach, jako pasażer na tylnej kanapce, a kierowcą był pirat drogowy. Jedno z nielicznych aut, do którego juz więcej nie wsiądę, taka trauma. :)
    Mimo wszystko jednak, ten dzielny w terenie pojazd nie jest bezpośrednim poprzednikiem złomnikowego LJ80, lecz raczej nastepcą?

  21. Blejdzik

    „to w sumie bezpośredni poprzednik mojego LJ80” – a nie następca? 😉
    Tak, czepiam się 😉

  22. Coosie

    DOBRA A GDZIE JEST NIVA???????

  23. KIEROWCA

    Zdecydowanie Niva i Uaz. A zawieszenie na resorach nie jest złe. To zaleta.
    Gdzie leming w swoim Avensisie czy innym Passacie na aluminiowym wielowahaczu się cztery razy zastanowi ja swoim Poldkiem już dawno przejadę.

  24. emmerce

    Grande Punto ma mój tato – 1.4 8V, mam wrażenie, że jeździ przyjemniej od 1.4 16V które miałem w służbowym Bravo. Dodatkowo tania eksploatacja i właściwie psują się tylko pierdułki – przewód odmy pękł z tego co ja pamiętam a także rodzicielowi udało się pęknąć sprężynę zawieszenia. Pierwsze Doblo mamy w firmie i tu rzeczy psują się bardziej ze starości (gumy zawieszenia, akumulator) albo z inwencji użytkownika (dziurawy bak). Także tego – nie takie złe te Fiaty jak je malują.

    A co do Poldka – ostatnio trochę się zapędziłem i skończył mi się asfalt – musiałem dobre kilka kilometrów po dziurawych leśnych gruntówkach nim przejechać, dodatkowo stało sporo kałuż. Nie robiło to na nim wrażenia. W końcu kibelwagen też miał napęd tylko na tył 😀

  25. emmerce – ciekawe z tą odmą, bo mieliśmy identyczną awarię w Doblo, ale silnik rzeczywiście buletpruf i odporny na zaniedbania serwisowe :)

  26. To na zdjęciu obok jimny to LJ50 a nie LJ80.
    Też się czepiam…

  27. Klakier

    Asyr@ nie wiem co ty widzisz lepiej wykonanego w Partnerze niż w Caddym ?przecież te plastiki są z gówna wloty powietrza ledwie się trzymają ,pająka strach dotknąć bo wydaje taki dźwięki jakby miał się zaraz urwać i często to robi,wajcha od biegów po paru tysiącach lata jak kutas po ruchaniu i to z całą konsolą,pompka spryskiwacza zrypana co chwilę,zawiecha z przodu to też zbyt mocna nie jest ,a te plastikowe rury pod maską i dostęp w czasie serwisu do filtrów to jakieś nieporozumienie,korek spustu oleju tak zamontowany ze się cały opierdzielisz i tak olej nie ścieknie cały…

  28. W sumie to od 2007 roku też są w ofercie trojaczki: Bipper/Nemo/Fiorino.
    Opel obecną Corsę nazywa nową generacją, ale to jest casus Golfa V/VI oraz Passata B6/B7. Niby następna generacja, ale w sumie to samo auto. Czyli obecna Corsa to nadal obecne Punto. Ale nomenklatura sprawia, że nie można jej, tak jak Punto, osadzić jako produkowaną od 2005 roku.
    I jeszcze jedna rzecz. Zdziwiłem się niedawno, kiedy zobaczyłem Punto (model post 2012), nowy przód, a światła tylne z Grande Punto. Ciekawe: tylne światła zmieniono przecież już w modelu Evo, a tymczasem takie coś. Popatrzyłem na ogłoszenia: całkiem sporo aut z ostatnim przodem i wnętrzem, a starymi światłami. Biedna wersja? Niedopatrzenia? Burdello? Za te nowsze światła tylne trzeba dopłacić (bo tam chyba są LEDy)?

  29. Mercedes G – całkowicie zmieniony?
    Ma trochę inny zderzak z przodu, i światła LED i gładkie klosze lamp tylnych i… to właściwie tyle zmian w Mercedesie G.

  30. k.oval

    Ale dlaczego Gran Tourismo wisi od ponad 10 lat na stronie Audi ? Jak w tekscie powyżej.

  31. strobus

    Całe rzesze leśników i innych ludków od brudnej terenowej roboty wznoszą modły o jak najdłuższe utrzymanie gamie Suzuki Tego toczydelka Dźimiaka. Ostatnia terenówka do pracy a nie do lansu. Dużo pali? Ciasna i wolna? A jakie to ma znaczenie gdy dzień w dzień masz przejechać ok 100 km terenu (o każdej porze roku).

  32. Czuję się na czasie. To mi się rzadko zdarza. Jeden samochód z tego zestawienia mam (Grande Punto), a drugi chciałbym mieć (500).
    Jakby kto pytał to serwisowanie Grande 1.4 jest tańsze od barszczu. Poza tym się nie psuje.

    Dziękujemy Złomniku za to cenne zestawienie. Przydatne.

  33. Garwanko

    Jimny <3

  34. Klakier

    – mamy Berlingo z 2012 r. 150 kkm przebiegu: wloty powietrza się trzymają, konsola nie za******** po całej budzie wraz z drążkiem, bo go nie ma (to automat jest !) a pompka spryskiwacza działa. Przez rok nic się jeszcze nie zepsuło, a jest to wersja ciężarowa i tak jest też używana. Tak jak pisałem wcześniej, nie umywa się zdolnościami przewozowymi i solidnością wykonania do Doblo i pewnie do Caddiego też, za to jest w nim trochę więcej z samochodu osobowego niż ciężarowego i to widać w kabinie. Wszystko jest mniejsze, delikatniejsze i nie jest wykonane z super udaroodpornego plastiku, ale się trzyma. Co będzie za rok to cholera wie, może się wszystko zepsuje i rozleci ?

  35. Aremberg

    Świetny wpis, palce lizać. Akurat Maserati szanuję za trzymanie Gran Turismo tyle lat w ofercie, to dużo lepszy pomysł niż Ferrari które co 4 lata wypuszcza kolejne, niczym nie różniące się od poprzedniego modele, dalej z tym samym frontem pokazanym w 2009 podczas premiery 458. Gdyby teraz zaprezentowali następcę, byłaby powtórka sytuacji z nowym Quattroporte, które wygląda jak dopasiona i przedłużona Kia Optima.

    Z tego co czytałem (wspominki serwisanta ichniejszego ASO), GP to jedno z nielicznych Maserati (obok poprzedniego QP fl) które nie jest jakościowo-eksploatacyjnym koszmarem. Do tego wciąż nie wygląda specjalnie staro, przynajmniej jak dla mnie. Stare 3200/4200 GT mają tragicznie wykonane wnętrza, wcale jakoś super nie jeżdżą i co chwila uziemiają je awarie.

    A GranTurismo jakoś niet, niektórzy chyba nawet używają ich jako daily. Wystarczy spojrzeć na otomoto, nie brakuje egzemplarzy z przebiegiem w okolicach 200k km. Wniosek? Po 11 latach wygląda na to, że Włosi nauczyli się, jak poprawnie złożyć luksusowy samochód.

  36. kwieczor

    Jakby liczyć też to, co w Polscce można kupić u dealerów niezależnych to wypadałoby wspomnieć jeszcze o Toyocie LC serii 7 – praktycznie niezmienna od lat 80 i wciąż świetna.

  37. Klakier

    Asyr, Ty piszesz o jednym konkretnym egzemplarzu a ja o kilkunastu z którymi miałem do czynienia i to raczej traktowanymi po „macoszemu”co nie zmienia faktu że takie Doblo 1 dzielniej znosi takie traktowanie Caddy również…

  38. emmerce

    Ten wąż odmy w Fiatach to był znany problem, wystarczy zagooglać. Jakiś błąd produkcyjny.

  39. @miwo
    Zmiana świateł w Punto nastąpiła koło 2014 roku. W Punto Evo i początkowym Punto stosowali LEDy, które padały przed upływem okresu gwarancyjnego (szczególnie lewa). Więc mądry fiat postanowił wrócić do starych lamp.

    Fun fact: ledy w Evo i 2012 różnią się od siebie wtyczką…

  40. mamy Berlingo w firmie. Dobija do 300.000, robi za furę autentycznie firmową (kto ma potrzebę, bierze kluczyki i dzida, żadnego dbania o turbinę, zawieszenie i inne pierdoły, często jeździ na granicy ładowności). I nic, może jakieś pierdoły typu zawieszenie/końcówka . Tylko ruda zaczyna go od spodu skubać. I jeszcze niedawno 5 bieg się skończył na trasie z Francji, to skrzynię wymieniliśmy na inna, używaną.
    A Caddy? pamiętam rważenia, jak przesiadłem się bezpośrednio z VW T5 – luxus, rolsrojs normalnie!

  41. Hmm, a czy Ford Mondeo by się „na upartego” nie łapał? Niby mamy Mk 5, ale on CHYBA jest mocno spokrewniony z Mk 4, a ten ostatni został wprowadzony w 2007 roku. Z drugiej strony, jak napisałem, CHYBA, tutaj trzeba by dokładnie sprawdzić jak się ma Mk 5 do Mk 4.

  42. Mitsubishi „3 Liftingi” ASX :)

  43. Klakier

    Demon ,jeżeli to jest ten poliftowy to gratuluję ,widocznie jednak delikatnie jest traktowany mimo wszystko…

  44. Ja tu wyczuwam jakąś niechęć do NIVY. Kiedyś było o aucie dla znajomej i też ją pomijano. Tutaj powinna być ewidentnie przed suzuki.

  45. @Klakier – zwykła dwójka przedlift, 1,6HDi 90KM. Jeżeli tak wygląda ta słynna francuska awaryjność to ja poproszę dwie :-)

  46. @Axel C5ki nie ma, bo kreatiw teknolodż-i właśnie ją skończył klepać, wraz z tym skończyła się era hydropneumatyka. Teraz za to masz telewizor na konsoli środkowej, który możesz smyrać palcem podskakując jak wozie drabiniastym.
    Wszystko z logo „*D*o *S*kasowania”.

  47. method

    Co do owego Maserati, to mi się przypomniało jeszcze jedno auto- Rolls-Royce Phantom, ten produkowany obecnie z BMW. Produkowany od… 2003 roku. Najwidoczniej tak się sprzedaje dobra luksusowe.

  48. Jak kupowałem punto II to Grande były 2x droższe, teraz nadal tak jest i pomimo że ceny mojego są w okolicy spotkania ze szrotem to auto jest najdzielniejsze na świecie. 319k km na gazie i jedzie dalej, wczoraj pierwszy raz wołałem lawetę, w średnio bezpiecznym miejscu przepalił się bezpiecznik od zapłonu, dzisiaj dopiero to ogarnąłem z instrukcją. Największe minusy to gnijące podłużnice i szwajcarskie progi. Zabezpieczałem je 3 lata temu, ale bez osłon w potencjalnym miejscu na chlapacze każdy kamyczek sieje spustoszenie, tak samo ma 500-tka i na szuter nie polecam. Ciekawostka: Tanie fotele można z kanapą zamienić na 100x lepsze z alfy 147 dosłownie 1 na 1, a ze tamte spotykają się na szrocie lub prywatnym rozbiorze często to da sie je znaleźć za grosze. Do tego lepsza wersja po fejsie, bo lampy nie udają że świecą, trzeba je tylko na uv zabezpieczyć no i wspomaganie elektryczne jest mniej marudne, ja tylko maglownicę wymieniłem, w Grande podobno znowu ciała z tym dali.

  49. c64club

    Benny, Kierowca – teraz już nie Niva. Jakieś dziwadło o tej nazwie produkuje GM pod marką Chevrolet, bo sobie zastrzegli nazwę. A Ruscy stwierdzili, że to dziadostwo przegra z prawdziwą Nivą, jeśli ta wróci nazwana jakkolwiek. I się nie mylili. Lada Classic 4×4 – od wersji z lat 80 różni się wtryskiem i czymś tam w hamulcach. Prawdziwy dinożarł, mniej zmian niż w UAZie od 469 do Huntera.

  50. c64club

    I można ją kupić za 56 klocków w Polsce, nówkę z aktualną homologacją, normalnie rejestrowalny. Przy całkiem rozsądnym spalaniu jest bombastyczną alternatywą dla innych samonośnych 4×4. Brat się na nią sadzi.

  51. s00vka

    No właśnie, C5 jest w salonach od 2008 roku i poza masakrycznym ograniczeniem oferty, wypuszczeniem wersji podwyższonej o półtora centymetra i zmianą świateł do jazdy dziennej na LED-owe, chyba nic go nie spotkało…

  52. Volvo s40 95-2005

  53. Andrzej Brolewski

    Podobnie jest z grami (wiem, słabe porównanie :P), że mimo wszystko lepiej poczekać rok, dwa (no chyba, że jest się maniakiem, to wybaczam!) i cieszyć się grą bez bugów 😀 Co do samochodów nie mam szczęścia, ale z Twoją listą przynajmniej w 50% mogę się zgodzić :)

  54. Dominik

    Też chciałbym wypowiedzieć się o kombiwanach, bo w grudniu robiłem duży research i byłem we wszystkich salonach (Fiat, Opel, Citroen, Peugeot, Renault, VW i Ford) i to co auta oferują oraz jakość wykonania doskonale odwzorowują cenę. Auto ciągle jeździ po autostradach, więc potrzebowałem mocnego silnika i 6 biegowej skrzyni, więc został tylko Caddy i minitransit. Caddy wygrał całkowicie wyjmowanymi tylnymi fotelami, które w Fordzie składają się w podłogę, zabierając 15 cm wysokości przestrzeni ładunkowej. Wykonanie jest niezłe, plastiki twarde, ale ładne (coś jak w Octavii 2), a piór z tyłu ani nie czuć ani nie słychać, a przynajmniej można dużo załadować. Projekt deski i kierownica jak w Golfie. Trzyma się drogi naprawdę dobrze nawet przy niemieckich prędkościach około 180/190km/h. Nie lubię VW strasznie, ale nie sądzę żeby Renault czy Peugeot zamykał się w 7 l/100km przy pełnym ładunku i 160km/h, a Caddy nie ma tym problemu.

  55. kangur

    Spróbuj kupić Partnera w benzynie mając niechęć do diesli. W kangurze dostępny był stary K4M 105km bez wariatora. Można lpg jak ktos potrzebuje.
    Prześwit zdecydowanie większy niż w Partnerze. Zawieszenie to taka sama konfiguracja jak w Dusterze 4×2 i prześwity różniące się kilkoma mm. Mając drzwi motylkowe w wersji cywilnej, wózek dziecięcy można wsadzić do bagażnika jedną ręka w całości trzymając w drugiej telefon. Tylne fotele idą w podłogę i masz w miare równą powierzchnię załadunku. To auto typowo z rozsądku jako MPV. Ciekawostką jest to że jako Citan sprzedaje się całkiem nieźle. Kangur przegrał w swoim czasie u nas cenami kiedy były zakupy do tego typu aut do flot ale teraz jest ich naprawde sporo ściąganych. W berlinie częściej zobacyzsz kangura niz cytrynę. Zawieszenie jest jeszcze typowo francuskie (mi pasuje) co przy wysokim środku ciężkości sprawia że niechętnie skręca. Sprzęt do przetaczania się. Wjeżdżam nim tak gdzie typowo lajtowo jeździłem Jimnym a i siedzi się na takiej samej wysokości.

  56. KIEROWCA

    Osobiście zawsze byłem tego zdania. Jeśli coś działa to trzeba to produkować pod prawie niezmienioną postacią a nie co 3-4 lata wprowadzać nowe. Tak naprawdę nikomu to nie służy. Jak ktoś w latach 60 nauczył się naprawiać Warszawę to do końca życia mógł naprawiać Żuki.
    Poza tym maluch – 27 lat. Polonez – 24 lata, z tym, że oparty na technice fiatowskiej będącej z nami od ’67. Łada? Tego nawet sami Rosjanie nie wiedzą ale będzie ze 40. Kiedyś całe pokolenia wychowywały się na tych samych pojazdach i było dobrze.
    Każdy potrafił naprawić, w każdej piwnicy czy w stodole były jakieś części. Jeszcze na początku lat 2000 niejednokrotnie bywało, że właściciele Atu dłubali na parkingu obok starych kantów z metalową deską przerobionych na MR i każdy to ogarniał. Wartburga i Trabanta z lat 60 bardzo łatwo można było upodobnić do modelu nawet 1.3.
    Starego Borewicza przy okazji remontu też czasami przerabiano na Caro poprzez wymianę błotników, klap, zderzaków i tylnego pasa. Wspaniała sprawa.

  57. We Włoszech schodzi ponad 60 tys. sztuk punto rocznie i będą go klepali dopóki się to nie zmieni, czyli jeszcze wiele lat. Nie zdziwię się jak dobije do 20 lat produkcji.

  58. KIEROWCA

    U nich nawet starą kanciastą Pandę klepali jeszcze w latach 2000. I co? Stało się komuś coś? Ludziska kupowali. Tylko u nas musi być „prestiż” za wszelką cenę. Ma kobitę i jedno dziecko ale Passat combi obowiązkowo, już nawet Gulf za mały.
    Jako naród zostaliśmy niestety wypaczeni przez te lata zaborów i ciągle musimy sobie coś udowadniać.
    W innych krajach samochód spełnia po prostu rolę środka transportu, trzeba ludzi zmuszać do wymiany kolejnymi podatkami lobbowanymi przez VAG. W Polsce jest to przedłużenie męskości.
    Nie mogę mieć nic innego jak Audi/VW bo nie. Jak ja bym wtedy wyglądał, jak dziad. W sumie Fabia czy Punto z polskiego salonu samochód dobry, ekonomiczny, nie mam nic przeciwko no ale to wstyd czymś takim zajechać bo to nie VW.

  59. KIEROWCA

    Ludzie wszystko dadzą sobie wmówić i lecą na te szroty z Niemiec jeden przez drugiego, jak małpy. Byle tylko był nowszy i koniecznie sprowadzony bo w niemcowni to panie dbajom. I do czego to doprowadziło? Właściwie nie można kupić samochodu używanego, żeby nie miał dopisku pt. „Sprowadzony z Niemiec jedyny taki zobacz”.
    Mamy w pracy artystę. Po rozwodzie, jeździ sam, jak zrobi 100 km tygodniowo to dobrze. Miał Golfa III po Niemcu lekarzu z centymetrową warstwą szpachli na dachu, ogólnie Flinston edition. Spaliła się elektryka (milion sztukowanych kabli) to złomował. Wszyscy doradzali kupić coś od polskiego grzyba: Seicento, Sienę, Felicję. Wozy ekonomiczne i ogólnie zadbane.
    Nie bo szwagier pedział, że dobry samochód to musi być sprowadzony z Niemiec! Seicento? Nigdy w życiu. To obciach.
    Wylądował w E36 w której po dwóch latach już nie ma progów ulepionych z pianki i szpachli, podobnie zresztą jak błotników, padła maglownica, dwie szklanki a teleskop wyskoczył do bagażnika. No ale to jest BMA, na bogato, nie żadne tam Sejcento z którego wstyd na parkingu wysiąść.

  60. W Stanach przez prawie 30 lat produkowano Jeepa CJ-5. Niby ten sam samochod, ale ze w międzyczasie wprowadzano rożne modyfikacje pierwsze i ostatnie serie praktycznie nie maja części wspólnych, w pewnym momencie chyba nawet ramę zmienili 😉
    Oczywiście wprowadzanie stopniowych modyfikacji jest „bardziej inżynierskie” niż tworzenie nowej konstrukcji od zera

  61. pete379

    @Klakier Co ty gadasz… Kumpla Doblo wypluło turbinę przy połowie przebiegu naszego Berlingo. Chyba trafiłeś na jakiegoś ulepa z okolic Gniezna albo Pleszewa.
    Berlingo I FL (niektórzy mówią na to II, ale tylko ryjek ma zmieniony), polski salon, 2003, 2,0 HDi, jedne drzwi odsuwane… Jedyne gniazdo rudej to długi spaw nad progiem przy lewej sztywnej ścianie, podłoga zdrowa i progi…ba, nawet przy kierowcy lakier jest wytarty butami do gołego ocynku i nic tam nie gnije.
    Prawie 500tkm przebiegu, wszystko PL, często z ładunkami pod 500kg. Kiedyś robił za samochód do pracy i rodzinny, obecnie tylko do roboty. Kilkukrotnie zarobił na swojego następcę. Jedyny mankament to tylna belka, ale regeneracja to raptem kilka chwil na warsztacie i z roku na rok to tanieje.
    Oczywiście w porównaniu do mojego dwuletniego już Forda Connecta nie ma co porównywać, bo pozycja za kółkiem nie ta, fotele boczne trzymanie mają jak się dobrze zaprzesz nogą o podłogę, drążek ma kosmiczną długość i trzeba isę do niego schylać, deska jest kilometr lub dalej od kierowcy i lusterka mimo, że jak na auto są duże, to do Connecta to pikusie… ale jak na swoje czasy (lata 2000) było to świetne auto dla małego biznesu, albo rodzinne i gdyby Citroen nie traktował Polski jak Afryki Europy i dawał tak wyposażone auta jak na Zachodzie i nie skaszanił liftów, to byłby liderem rynku.
    Sorry, ale Doblo albo Caddy na resorze to w tamtych latach był szmelc i pamiętam jak kumple dla polepszenia właściwości jezdnych woził autentycznie worek żwiru lub cementu w bagażniku, bo pusty skakał jak kangur. A goła blacha w przedziale pasażerskim Caddy to totalna porażka (tak nawet w ówczesnych „hajlajnach” na polski rynek miałeś piękne obramowanie okna z blachy pod kolor nadwozia i przykreconym na 2 śrubki szczątkowym podłokietnikiem, żebyś sobie łapy nie poparzył latem o tą surowiznę).

  62. Klakier

    Drogi Kierowco weź sobie kup punto 2 z 2001 r i zobacz czy jeszcze ma podłogę bo budę ma na pewno,obok postaw golfa 3 z 95r i porównaj o ile ma więcej podłogi od punto ,na końcu schyl się pod passata z 97-8r może być po wrak race…

  63. KIEROWCA

    W Golfie 3 z 95 roku, podobnie zresztą jak w Vento coś takiego jak podłoga nie występuje.
    To powszechnie znane zgnilaki porównywalne chyba tylko z Kadettem tudzież Polonezem.

  64. Krzysiek

    a co z z autem ŁADA NIVA ????

  65. Klakier

    Słuchaj Kierowco,miałem takiego golfa kupionego od kumpla za 3 stówy po tym jak jego młody wyrył w latarnię,po zrobieniu miałem go 4 lata i fakt zaczęło gryźć podłogę ale dziur na wylot nie było ,miałem passata b3 10 lat w tym okresie woda w nim stała 3 lata bo się szyba odkleiła,po wklejeniu i podniesieniu dywanów do suszenia podłoga miała kolor nadwozia i nie był to rudy,lekko tylko gryzło progi za przednimi kołami a mówimy o aucie 27 letnim jeżdżącym do dzisiaj z tymi dziurawymi progami,no to bądź obiektywny i z ręką na sercu policz ile w ogóle jeździ punciaków 1 z 95r ile takich na prawdę nie zgniłych dwójek (mowa o płycie podłogowej) z 2001r
    aut przynajmniej o 10 lat młodszych od tych o których Ty piszesz,świat nie kończy się na poldkach ,nysach i żukach…

  66. KIEROWCA

    Jakiś udany egzemplarz się trafił. Dwójka to miała dobrą blachę, owszem ale 80% trójek i Vento, które spotykam na złomie – nie ma do czego spawać. To samo dotyczy zresztą Fordów i Opli. Kolega miał Golfa III nie dalej jak dwa lata temu, rocznik 97. W podłodze dziury na wylot, wykładzina kwitła. Nie dawał się podnieść na lewarku inaczej niż za gniazdo tulei wahacza. Sam przy nim robiłem to wiem.

  67. Klakier

    Kierowca zwróć uwagę że z grupy vag najlepiej trzymają się samochody ze środka serii tak było z moim b3 (nawet ma ori klapę tylną nie ognitą!podobnie jak golf 95r klapa jak nówka nawet wewnątrz,co było z b4 to wszyscy wiemy i podobna sytuacja jest z b5 roczniki 99-2002 są w zasadzie ok ,późniejsze również się sypią o wiele częściej niż starsze,nawet lampy tylne płowieją jak szalone mimo że niby takie same.Jeszcze jedno spostrzeżenie w paskach produkowanych w Emden klapy tylne i ogólnie blacha są chyba bardziej wytrzymałe niż z innych fabryk (bynajmniej w b3)to takie moje spostrzeżenie i nie wiem czy to się faktycznie przekłada na jakąś ogólną zasadę czy tylko ja się z takimi spotykałem.B6 niestety wybiły się z tej zasady te były syfiaste od początku…

  68. radosuaf

    Ja osobiście nie wiem, co by można w GranTurismo zmienić (mówię o wyglądzie + napęd, bo z tego, co się orientuję, to w kwestiach elektroniki FCA średnio ogarnia, na tym portalu mało kogo to obchodzi, ale klienta docelowego akurat takie rzeczy kręcą) – mogą go robić i następne 20 lat jak dla mnie. Piękny samochód. Podobnie z F500 – można się bawić w dyskretne korekty detali, ale ten design się nie starzeje.

  69. Robson

    Świetne porównanie aut do truskawek :D. Podoba mi się. A tak ogólnie to bardzo wartościowy wpis. Czyta się z przyjemnością. No i te autka naprawdę mają charakterek;). Zastanawia mnie, jak je garażujesz. Być może gdzieś już o tym pisałeś, ale nie widziałem. Jestem tu pierwszy raz, więc wybacz, jak coś przeoczyłem.

  70. benny_pl

    jak sie nie dba, nie myje podwozia po zimie, nie robi zaprawek, nie wietrzy wnetrza to mozna zgnic wszystko
    oczywiscie niektore gnija szybciej, ale punto (niewazne czy 1 czy 2) gnije akurat bardzo chetnie – tak jak uno, nic jednak w gniciu nie przebije c15 albo eleganta

    nie zgodze sie co do Forda, mam druga Fieste mk3 i byly tylko 2 niewielkie dziury w progu i nadkolu tylnym, po wyczyszczeniu, zamalowaniu, zalataniu brak oznak dalszego gnicia
    kadett gorzej, pierwszego sprzedalem bo podluznice tylne przy mocowaniu belki przestawaly istniec, mimo zdrowej podlogi, ale teraz mam drugiego i jest ok, tyle ze ten to combo i ma resori i inny tyl :) ale podlogi w kadettach sie dobrze trzymaja, tylko tam na samym przedzie gnija, ale tez nie jakos strasznie, latwo latke wspawac, a tesc ma kupe lat Astre F z najgorszego okresu produkcji – classica bo z gliwic i tez gnije tylko powierzchownie, ale po kazdej zimie robie zaprawki i niema tragedii, jedynie wlew paliwa byl nie do uratowania i wstawilem z Cieniasa :)

  71. Ważne, że nie powiedziałeś, że samochody są jak wino – im starsze, tym lepsze. 😀 Porównanie do truskawek mogę wybaczyć.

  72. Aremberg

    @method produkcję poprzedniego Phantoma zakończono jeszcze w 2016 roku. Z kolei inny nieco już wiekowy, brytyjski samochód luksusowy wciąż jest dostępny – Aston Martin V8 Vantage. Podobnie jak Punto, od 2005 do dziś. Ale tutaj następca jest już w drodze.

  73. Markosss

    A Łada Niva to gdzie??

  74. Gdyby Toyota zrobiła hybrydowego Avensisa, to prawdopodobnie nie sprzedałby się ani jeden Prius.

  75. Autochemia

    Nie spodziewałem się tego pierwszego miejsca 😉 Stary poczciwy Punciak.

Dodaj komentarz