Jeździłem wszystkimi generacjami Priusa

…i co z tego?

No i to z tego, że postanowiłem się z Wami tym podzielić. Chyba po to jest ta strona, że ja piszę, a ludzie czytają.

Jak na pewno wiecie, były cztery generacje Priusa. A właściwie są, bo obecnie mamy czwartą.

Tak w skrócie: pierwszy Prius miał dwie wersje, ur-Prius JDM i Prius I FL euro+USA

Prius JDM – 1997-2000, tłusty felunek. I ten wlocik do chłodzenia baterii eloooo

Euro-Prius – 2000-2003

Prius dwójka z lat 2003-2009 miał tylko jedną wersję – to:

Prius III (2009-15) miał trzy wersje. Zwykłą

Prius+ lub Prius V czyli siedmioosobową

I Prius Plug-in Hybrid czyli z bateriami na jakieś 25 km doładowywanymi z gniazdka

A Prius IV ma dla odmiany dwie wersje: zwykłą

i Plug-in Hybrid, o innej stylizacji, żeby było trudniej.

To skoro część historyczną mamy już za sobą, możemy przystąpić do jazdy.

Prius I
Prius I to właściwie taka wprawka. Próbka. Takie „zobaczmy co będzie”. I tak nikt z niego nic nie rozumiał, wszyscy myśleli że trzeba podłączać go do prądu (do dziś tak sądzą), więc powiedzmy uczciwie, że Toyota nie przyłożyła się jakoś szczególnie do stylizacji. Auto wygląda jak lekko odkoślawiona Toyota Echo – najkoślawszy sedan Toyoty czasów nowożytnych, a trochę tego było. Taki Yaris w małym sedaniku. Wnętrze napawa szczególną radością, ponieważ nie ma w nim środkowego tunelu, a dźwignia wyboru trybu jazdy znajduje się przy kierownicy. Jak przystało na amerykański samochód. Za to jest duży ekran, który pokazuje przepływ energii, żeby użytkownik wiedział, gdzie ten cały prąd się gubi. W 2000 r. była to spora nowość, żeby w klasie aut jakby nie było miejskich znajdował się tak duży, kolorowy ekran. Fotele są wykonane z tego samego miękkiego weluru co w Corolli E11. Niestety, bagażnik ma zupełnie symboliczny charakter, bo przecież gdzieś trzeba było zmieścić akumulatory trakcyjne.
Prius I nie daje kierowcy możliwości wybierania sobie trybów jazdy. Jest to co jest i trzeba się cieszyć. Wsiadasz do niego i już się cieszysz. Czujesz japońskie lata 90. ubiegłego wieku. Bardzo długo zastanawiałem się, jak nazwać ten typ samochodu, ten nieuchwytny charakter japońskiego wozu z ubiegłego wieku i wymyśliłem, że będę wobec tego stanu rzeczy używał współczynnika Jaktrzeba. W japońskich samochodach z lat 90. i wcześniejszych wszystko jest Jaktrzeba. Wsiadasz i widzisz że to zostało przemyślane. Nic nie denerwuje. Niczego nie trzeba szukać. Palisz Priusa I z kluczyka (HYBRYDA PALONA Z KLUCZYKA!!!) i ruszasz w zupełnej ciszy. Auto nie jest ani zbyt szybkie, ani nie prowadzi się zbyt świetnie. Ma też takie typowe hybrydowe hamulce, że najpierw nic, bo tylko podhamowujesz generatorem prądu, a jak depniesz, to on łapie normalnie klockami za tarcze i staje jak wbity w ziemię. Dość trudno się do tego przyzwyczaić. Trochę przeszkadza mała praktyczność takiego Priusa, bo on ma wprawdzie czworo drzwi, ale nie przewieziesz nic dłuższego, czasem torby na zakupy nie chcą się zmieścić. Podczas normalnej jazdy miejskiej Priusem I nie bardzo da się podróżować dłuższe odcinki tylko na prądzie, bo silnik benzynowy i tak się zaraz sam załączy, za to realnie rozłącza się przy odpuszczaniu gazu i wtedy elegancko oszczędzamy paliwko. Nie sądzę żeby Priusem I dawało się zejść niżej niż 3,8 l/100 km, a w mieście pali on 5,2-5,6 l/100 km, czyli dość mało, ale szału nie ma jak na to, że jest to tak naprawdę bardzo mały samochodzik. Czuć w tym wozie, że technologia hybrydowa była tu jeszcze trochę w beciku, to jest takie hybrydowe dziecko, to jest jak gra z dzieckiem w szachy, tzn. dziś wygrywasz, jutro wygrywasz, pojutrze wygrywasz, za tydzień wygrywasz z dużym trudem, po miesiącu dziecko cię ogrywa jak chce – tak stało się z hybrydami i autami spalinowymi, Prius I był dzieckiem które auta spalinowe robiły jak chciały, ale to nic nie szkodzi, bo przyniósł on mnóstwo doświadczeń, dzięki którym gdy dziecko podrosło, auta spalinowe musiały już zacząć się trochę bać. I tym sposobem przechodzimy do Priusa II.

Prius II
Zmiana była tak radykalna, że właściwie dziwię się, że zostali przy tej samej nazwie. Jest to tak kompletnie inny samochód pod każdym względem, że jestem w stanie sobie z trudem wyobrazić, jak gigantyczny nakład pracy inżynieryjnej poszedł w jego wykonanie. Przede wszystkim jest absolutnie genialny. Owszem, dość brzydki, wręcz paskudny przez ten swój garbaty kształt z wyraźnie zaznaczonym „kłębem”, wygląda jak takie zwierzę, które ma grzbiet wyżej niż łeb, jakaś hiena albo diabli wiedzą co jeszcze. A mimo to poraża genialnością. Wsiadasz i miernik współczynnika Jaktrzeba przekracza czerwone pole, wskazówka bije w opór, licznik się przegrzewa. Z największym trudem jestem sobie w stanie przypomnieć jakiś inny samochód, zwłaszcza niejapoński, w którym wszystko byłoby tak dobrze i pod ręką. Jajowata kierownica, spłaszczona u góry i u dołu powoduje, że z przodu jest dużo miejsca na nogi, a do tego jeszcze między przednimi fotelami nie ma tego koszmarnego rozbudowanego tunelu, który powoduje że wysocy kierowcy nie mają co zrobić z kolanami. I jest podłokietnik dla kierowcy – szeroki, w idealnym miejscu. Złapałem się na tym, że jadę sobie, trzymając obie ręce na podłokietnikach, co w większości samochodów jest trudne i wcale nie tak wygodne, a tu przyszło zupełnie naturalnie. Bardzo wygodne jest także obsługiwanie temperatury i nawiewu z kierownicy. Wspaniałe rozwiązanie.
Prius II jedzie z niebywałą lekkością, pod warunkiem że go nie pałujesz. Jest też niezwykle cichy i potrafi być nawet oszczędniejszy niż jedyneczka, jeśli umiesz trochę jeździć hybrydami. Panuje w nim taki sam klimat jak w Priusie I, tylko jeszcze podkręcony – taka japońska cicha perfekcja, do której szybko się przyzwyczajasz, i potem dopiero jak wsiądziesz do innego auta to widzisz ile rzeczy można spieprzyć.

Wady Priusa II? Koszmarna widoczność do tyłu. Płytki bagażnik. Auto jedzie jak tramwaj. Nie ma mowy o dynamicznym ruszeniu, zawsze jest zduszenie na początek potrzebne na włączenie się silnika spalinowego. Wyje jak przyspiesza. Ale to ostatnie to akurat mają wszystkie hybrydy. No i pali olej jak szybko jedziesz – bardzo bardzo szybko, czyli tak w okolicach prędkości maksymalnej. Problem mają głównie Amerykanie. U nas jest to mało popularny wóz, więc i skala problemu mała.

Prius III
Wsiadasz tutaj i łapiesz się za głowę. Jak można było to tak sp….lić? Jak można było wykonać tak wielki skok do tyłu w porównaniu z Priusem II? Tu naprawdę jest WSZYSTKO ŹLE. Po pierwsze, ekran stał się opcją, ja jeździłem akurat egzemplarzem bez ekranu centralnego, który wszystkie informacje pokazywał w niezbyt czytelny sposób na jednokolorowym wyświetlaczyku nad deską rozdzielczą. W konsoli zaś upchano takie samo cudowne radio, jakie spotyka się choćby w Avensisie III. Nie mam pojęcia po co wprowadzono taki ogromny, rozbudowany tunel centralny z guzikami i bajerami – zajmuje on mnóstwo miejsca w kabinie, zmniejsza przestrzeń na nogi kierowcy, jest brzydki, wykonany z tandetnego plastiku, w ogóle to sprasować i zapomnieć. Bardzo jestem ciekaw kto to zatwierdził do produkcji. Pewnie Europejczyk bo Japończyk nie odwaliłby takiego numeru. Jednak wnętrze to tylko jeden z poważnych problemów Priusa III. Drugim jest silnik. O ile jedynka i dwójka mają silnik 1.5, to już w trójce mamy 1.8, bo przecież auto większe, cięższe i takie tam. No ale większy silnik to więcej pali. Co robić? A wiem! Wymyślmy że będzie standardowo miał tryb ECO i POWER, i po odpaleniu będzie tryb ECO. I tu takie małe zastrzeżenie: jak są w samochodach te tryby ECO i POWER, to nie znaczy że w trybie ECO macie auto z pełną mocą, a w trybie POWER ono nagle z niewiadomo kąd dostaje dodatkowy zastrzyk pałeru i jest mocne jak radzieckie piwo, tylko to znaczy że tryb ECO jest zduszony, że zapłaciliście za 136 KM, a macie ich 85. Tak właśnie jest w Priusie III. Auto muli, nie chce jechać, męczy się. Owszem, w trybie PWR ma dobre osiągi, ale jak jeździsz cały czas na PWR, to ono pali ponad 6 litry, więc po co ta hybryda? Jak dla mnie jest to jeden z najbardziej nieudanych modeli Toyoty w ostatnich latach. Nie najbardziej, bo przecież jeszcze mają Avensisa II. Bez sensu jest także Prius + ze wszystkimi wadami Priusa III i teoretyczną siedmiomiejscowością – na tych miejscach ostatniego rzędu to by mi było wstyd nawet embriony przewozić, bo byłoby im za ciasno. Byłem kiedyś nastawiony entuzjastycznie do tego auta, ale po przejażdżce zupełnie mi się go odechciało. Tak umierają marzenia.

Prius IV
Dużo się znów zmieniło. Skończyła się era Priusów wyglądających i jeżdżących jak tramwaje. Znów pogorszyły się osiągi, tym razem z powodu tego, że wprowadzono symulację zmiany biegów. Nie wiem po co, bo właśnie gładka jazda była największą zaletą hybryd. Wprowadzono symulację wady samochodu. Ciekawe kiedy wprowadzą symulację konieczności dolewania oleju (a nie, to już było w Priusie II i to bez symulacji), albo symulację zatkanego gaźnika, albo symulację chroboczącego łańcucha rozrządu. Co za bzdura. Wiem, wiem – klienci tego chcieli, bo się przyzwyczaili, że tak powinno być. Ale to i tak moim zdaniem krok w złym kierunku. Reszta natomiast jest krokiem w kierunku dobrym. Można spierać się co do wyglądu zewnętrznego, moim zdaniem nie jest zbyt udany, ale wcale nie jest szokujący – większość nowych samochodów idzie właśnie w tę stronę, w którą Prius zaszedł już dość daleko. Ludzie narzekają na białą kuwetę pod konsolą, no ja za bardzo nie rozumiem dlaczego bo jeździłem egzemplarzem z czarną kuwetą – skoro można wybrać czarną to dlaczego pyskuje się na białą? To tak jakby narzekać że w menu restauracji jest mięso, jeśli mają oprócz niego do wyboru dania wegetariańskie.
Faktycznie Prius IV jeździ dobrze, dużo lepiej niż trójka. Jest też rozsądniej zaprojektowany w środku, choć oczywiście przebijanie się przez kolejne poziomy ustawień ekranu może być trochę męczące. Ale zdaje się, że takie jest założenie, że to jest dla fanów smartfonów z dużymi ekranami, którzy lubią dużo kolorowych danych, wykresy, migające cyferki, ikonki i takie inne. Są tacy ludzie, często pracują na kierowniczych stanowiskach w korporacjach i bardzo długo zastanawiają się, jakiej czcionki użyć wypełniając komórki w Excelu oraz czy kolorystyka tła tych komórek odzwierciedla „kor walius” danej firmy. Pomijając więc gadżeciarstwo, jest to uczciwy samochód, niewiele już odbiegający od innych pojazdów, bezhybrydowych. Nie jest to już egzotyka, nie poczujesz się jak w innym świecie przesiadając się z Golfa VII do Priusa IV. Palenie z guzika, automatyczna skrzynia (przekładnia), ekran, wszystko jest już zwykłe, szokowało może w Priusie I czy II, ale producenci aut spalinowych zorientowali się że właśnie tędy droga i doszlusowali do tego samego poziomu. Poza tym jak dla kogoś stylizacja jest zbyt dziwna, to ma do wyboru 33 inne hybrydy na rynku i na pewno znajdzie coś co mu się podoba, na przykład… yyy… eee… no dobra, kurde jakby już mnie tak piłowali tępą piłą to MOŻE Lexus IS 300h jest w miarę ładny. Reszta tych hybryd przeważnie ma w sobie coś z ksenomorfa, z tą różnicą, że zamiast twarzy nabywcy oplatają tylko jego portfel korzystną ratą lyzingu.

Trochę nie ogarniam, dlaczego Prius zwykły i Prius Plug-in różnią się stylizacją, no ale dobra. Szczerze mówiąc, wybrałbym Priusa plug-ina, i ze względu na wygląd, i na możliwość przejechania 50 km na prądzie. Zwłaszcza wariant z panelami słonecznymi na dachu, które trochę doładowują baterię w ciągu dnia. Jak jest silne nasłonecznienie, to ponoć mogą dodać nawet 5 km dziennie. Nieźle. A może to było 5 km na tydzień. Nie pamiętam.

Zwykły Prius

Plug-in

Nie jest prawdą, że hybrydy są dla każdego. Są dla osób jak ja, które jeżdżą samochodem, bo muszą – mówię o nowym, bo zabytkowymi jeżdżę dla przyjemności. Muszę jakoś dojechać do pracy jak jest brzydka pogoda i od tego mam samochód. Chcę, żeby on mnie uspokajał. Guzik mnie obchodzą emocje z prowadzenia, pokonywanie zakrętów, jedność kierowcy z maszyną, radość z jazdy i tzw. własności jezdne. Jedzie do przodu, mało pali – znaczy się jest dobry. Jeśli też masz takie podejście, hybryda może mieć sens, bo przede wszystkim jest niezwykle dyskretna i śmiertelnie nudna. Jest jak narzędzie, którym posługiwania się nawet nie zauważasz. Coś jak długopis, suszarka do włosów, kuchenka mikrofalowa. Jest, działa, po co drążyć temat. Dla takich osób są hybrydy. Jeśli masz beemkę E46 z dieslem 2.0, na pewno będziesz nienawidził samochodu hybrydowego jak psa. Nie wiem czy wyrażenie „nienawidzić jak psa” nie jest przypadkiem psofobiczne.

Moja subiektywna lista ranking najlepszych i najgorszych

4. Prius III. Podpalić i rozjechać walcem
3. Prius I. Bardzo ciekawy jako youngtimer. Na co dzień trochę bez sensu.
2. Prius IV. Pozbawiony już wysokiego współczynnika Jaktrzeba, ale to po prostu rozsądny samochód dla ludzi, którzy nie oglądają swojego wozu z zewnątrz.
1. Prius II. Wszystko dobrze. Poproszę dwa. Należało na tym poprzestać.

priusy4

No i to tyle. Mam nadzieję, że się czegoś dowiedzieliście. Mam mnóstwo pomysłów na wpisy, tylko nie mam kiedy ich pisać. Ale obiecuję coś naprodukować w weekend.

← Previous post

Next post →

69 Comments

  1. Janusz Najwspanialszy

    Hola hola, był jeszcze jeden zapomniany Pryarius, znaczy się Yaris, którego przerobili na Priusa – https://en.wikipedia.org/wiki/Toyota_Prius_C

    Tutaj współczynnik Jaktrzeba jest na poziomie zerowym.

  2. Kazmierczak.michal@onet.pl

    Wpis przed spaniem ❤️ jeszcze tylko masakra jakaś lewaków, modlitwa wieczorna i spać:-)

  3. Automobilista

    Sorry, ale jaranie się jakąkolwiek generacją Priusa wyklucza Cię z grona petrolheadów.
    To ten samochód rozpoczął powolne zabijanie aut z silnikiem diesla, optymalnego napędu do aut i dzisiejszą nagonkę na te auta.

  4. Purebred

    Jeszcze jeden Prius, a mianowicie Prius C :)

  5. Jeździłem tylko Priusem III i mega się nim jarałem, wszystko było w nim super! Prócz tego wycia podczas wciśnięcia gazu w podłogę 😛 w tym egzemplarzu byo LPG i po przejechaniu naprawdę intensywnie 350km po mieście wyszło spalanie 6.5l gazu, Żyć nie umierać….

    Muszę spróbować jak jeździ Prius II skoro jest taki świetny.

  6. Piotrek

    Może w innej stylizacji czwórki chodzi o to, że plug-in sam w sobie jest droższy, więc można mu było dać te droższe, bardziej zaawansowane lampy bo klienta i tak stać, a zwykły prius ma być jednak tańszy, bo ma robić wolumen sprzedaży?

  7. Jak nie masz czasu na pisanie – dyktuj na dyktafon. My pomożemy z transkrypcją.

    By było co czytać… 😀

  8. W jaki sposób cykl pracy Atkinsona zwiększa zużycie oleju?

  9. Maciej

    Chyba mnie przekonałeś … Mój tata przymierza się do zmiany samochodu, po pierwszym obejrzeniu portalu na „o”, był zachwyt nad papieżem P(r)iusem II. Ale że genetycznie mamy wpojoną chęć posiadania samochodu którego nie ma na ulicach (tata w przeszłości kappa, obecnie lybra; ja w przeszłości krokodyl, obecnie 9-5[przynajmniej w dniu zakupu było mniej…]), to zaczęliśmy szukać czegoś co będzie „inne” (w Warszawie wbrew pozorom jest dużo P(r)iusów). Ale po przeczytaniu artykułu jednak zostanie nabyty piusek :) człowiek który świadomie jeździł Suzuki Carry nie może się mylić.

  10. Ziaja

    Na „symulacje zmiany biegow” wpadli juz wczesniej producenci CVT gdzie mozna przelaczyc w tryb „tiptronic” i wajcha niby zmieniac biegi (debilizm stosowany).
    BMW wpadlo na „symulator prawdziwego silnika” gdzie z glosnikow slychac Nagrany dzwiek innego samochodu.
    Proponowal bym producentom z za mała sprzedażą zrobic jeszcze symulator obróconej panewki albo zdartego walka pompy oleju – 150tys km i pi pi pi silnik gasnie i laweta.

  11. To najlepsza generacja wpisu. Jest wiedza (nawet użyteczna) i dobre pióro, a więc jest to dobry wpis. Niczym Prius II.

    P.s. Czy będąc motopapierzem wybrałbyś sobie imię Prius II?

  12. lordessex

    Może i jest praktyczny i może dla niektórych ma sens , no ale jakby nie patrzeć, wygląda niestety jak gówno 😛

  13. Wychodzi, że to auto kompletnie nie dla mnie. Bo ja długopis i kuchenkę mikrofalową wybieram świadomie ! :)))
    I jednak auto musi mieć coś w sobie. I sprawiać frajdę z jeżdżenia.
    Kłopot w tym, że im nowsze a uto tym bardziej beznadziejne… Tablet na kółkach..

  14. benny_pl

    ja to nawet naprawiam mikrofalowki suszarki i czasem i dlugopis 😉
    a to juz wiem w takim razie jak sie jezdzi hybryda – zapewne tak samo jak Fiesta mk3 CTX (CVT), mi sie nia jezdzi dobrze :) tylko na trase sie nie nadaje bo ciezko powyzej 110 sie wogole rozpedzic

  15. benny_pl

    no i po miescie pali 9l gazu, to zdaje sie taniej od tej hybrydy… :)

  16. A Prius C?

  17. Trasamd

    Prius – wyjące auto o słabych osiągach, które pod każdym względem dostaje baty od Ioniqa Hybrid.

  18. Krzyś

    To ja dorzucę swoje 3 grosze. Moim zdaniem Prius 2 jest najładniejszy. Tzn. z tych 4 generacji, bo ogólnie stylistyka w ostatnich latach nie jest w moim odczuciu mocną stroną Toyoty, choć na pewno nie jest to też poziom Nissana. Trójka jest już trochę jak „agresywne mydło”.

    Jeśli chodzi o współczynnik „Jaktrzeba” to całkowicie się zgadzam. Sam mam do codziennej jazdy samochód japoński z 2004 roku ale zaprojektowany jeszcze w ubiegłym stuleciu. I to jest może mało widoczne ale tak bardzo odczuwalne. W nowych samochodach ciągle coś mnie denerwuje i irytuje i na dłuższą metę pewnie bym był wkurzony, że muszę nimi jeździć. A w moim aucie irytujące jest tylko to, że jest sedanem. Ja mam jednak też takie podejście, że samochód powinien mi dawać jakąś tam radość z jazdy nawet gdy jadę do pracy i mój też mi to zapewnia, choć może mam małe wymagania pod tym względem.

    Co do współczynnika Jaktrzeba to miałem też Suzuki Swifta z węgierskiej fabryki no i tam nie było jeszcze tak kolorowo, bo wiele rzeczy było do poprawienia. Ale na to pewnie składają się takie czynniki jak to, że projekt pochodzi z lat osiemdziesiątych a montaż odbywał się w Europie. Tzn. sumarycznie w klasie piórkowej i za takie pieniądze to był świetny samochód ale jednak nie wszystko tam było Jaktrzeba.

    Jak się będę rozglądać za jakimś nowszym autem to może zatem wezmę pod uwagę Priusa 2 choć to prowadzenie jak tramwaj i brak możliwości dynamicznego ruszenia to jednak dla mnie bardzo duże wady bo do dobrego się człowiek szybko przyzwyczaja.

    Mam jeszcze pytanie o Priusa C. W moim mieście jeździ jeden egzemplarz i szczerze mówiąc byłem dość zaskoczony jego widokiem a podobno sprzedało się tego już ponad 1,3mln sztuk. To nie jest koszerny Prius tylko jakaś inna wariacja na temat hybryd jedynie korzystająca z dorobku nazwy?

  19. Marek

    niech ktoś powie, jak z bateriami w Priusie II – moja jedyna obawa przed kupieniem tego auta.

  20. Bardzo dobry wpis. Dziękuję, bo zawsze mnie intrygował Prius pierwszy.

  21. emmerce

    Jeśli to pali 6l to jaki jest sens zakupu takiej hybrydy? 50km w Warszawie wystarczy? Wydawało mi się, że to większe miasto. Jak dla mnie to ta technologia jest nadal w powijakach.

  22. dr. Kamil

    Racja, hybrydy i elektryki som bez sęsu. Prawdziwy petrolhead pociska bepionom w tedeju.

  23. Atropos

    Prius II z LPG – nowe marzenie randomowego Janusza.

  24. lordessex

    @Automobilista:
    Święta racja kolego! Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Śmierć Priusowi!!!

  25. Przez 4 lata miałam Priusa2 i nigdy mi nie spalał oleju. Od wymiany do wymiany (15000) ten sam stan oleju a często pokonywałam trasę Holandia- Polska -Holandia i próbowałam jej fabrycznych możliwości i nie wiem skąd twierdzenie że Prius spala olej bo takich problemów nie mają ani mój tata ani mój brat, którzy też kupili właśnie Priusy, po moim dobrym doświadczeniu z tym autem. Pruisem | jeździ moja znajoma, która po przejściach z Golfem nie pragnie innego auta. Wygląd ma dla niej drugoplanowe znaczenie bo najważniejsze że ma poczucie pewności że dojedzie gdzie planowała i wróci szczęśliwie do domu. Ma dziecko i bez problemu w bagażniku mieści wózek i resztę potrzebnych rzeczy. Golf palił jej 8/100 więc jeśli Prius pali około 5 to ma bardzo duże oszczędności. Po Toyocie ” sparzyłem się” dotkliwie na Volvo 70 benzyna+ CNG i Volvo50 diesel. Po tych doświadczeniach wróciłam do Toyoty. Mam Priusa3 i moje odczucia są inne niż autora tego artykułu. Dla mnie jest on jeszcze doskonalszy niż poprzednik. Bardziej wyciszony, oszczędniejszy i bardziej dynamiczny przez większy silnik. Łatwiej pokonuje tereny górzyste. Na autostradzie w Niemczech rozpędziłama do 194 a jazda na tempomacie z prędkością 185 nie była dla niego problemem. Jedyny minus to to, że nie można nim ciągnąć przyczepki i dlatego mój mąż ma Toyotę Auris Hybrydową, która z przyczepką nadal jest oszczędną hybrydą.

  26. Kurdeż, a ja bym takim Priusem mógł. Robi sens, zasadniczo. Priusik do relaksującego, niedrogiego, bezproblemowego ciśnięcia na co dzień i Volviacz 745/945 do potrzeb graciarskich (w obu znaczeniach – transportu gratów i jeżdżenia gratem) to byłby mega zestaw.

    A co do Priusaplusa – jak z bagażnikiem jeśli zignoruje się trzeci rząd siedzeń?

  27. Marek

    Jestem użytkownikiem Priusa IV – i jakoś przeoczyłem „symulację zmiany biegów” – owszem, są tryby eco-normal-power, ale chyba nie o to chodziło.
    Jak dla mnie Prius to doskonały samochód dla ludzi którzy nie lubią samochodów – nie trzeba się na niczym znać, po prostu wsiadasz, wciskasz guzik i jedziesz.
    I nie musisz tłumaczyć lepszej połowie, że jazda na półsprzęgle zabija dwumasę, że między dwójką a piątką są jeszcze dwa pośrednie biegi…

  28. odnośnie Prius + LPG – to takie taksówkarskie cudo

  29. Sdheadb

    Prius C na rynek pn. amerykański to japońska Toyota Aqua.

  30. Zrobiłem trochę kilometrów ct200h, czyli bogatym kuzynem aurisa hybrid / priusa 3 z „tramwajowym” 1.8.
    Zakochałem się w płynności i komforcie jazdy tym wynalazkiem, szczególnie że ma znienawidzone przez Redaktora „sportowe” zawieszenie i nie buja w zakrętach, a nierówności tłumi tylko tyle, że nie skacze się po fotelach. Ruszanie na prądzie w połączeniu ze skuterową charakterystyką przekładni to genialne połączenie i nie wyobrażam sobie lepszego „leniucha”.
    Barbarzyńców odpowiedzialnych za wirtualne zmiany biegów w cvt skazałbym na dożywotnią symulację przewijania kaset przy odtwarzaniu muzyki i filmów.

  31. sqaure626

    @Notlauf – a jeździłeś albo ktoś z redakcji Hyundaiem Ioniqiem ? Jak ewentualnie wygląda porównanie ?

  32. strobus

    Jako, że samochody traktuję mocno przedmiotowo to by mi taki Prius drugi pasował. Problem jest, taki malutki taki – raz w miesiącu targam przyczepkę z moturkiem / wścielakiem – wielebny podoła zadaniu ?

  33. Słyszy się, czyta, że to dobre auta. Pytanie, jak to wygląda, kiedy kupisz takiego powiedzmy 10-letniego Priusa II. Mechanika niby nieskomplikowana, silnik elektryczny niby też. Baterie? Jak z trwałością takiego cacka? Jak z awaryjnością?

    W ostatnim „Motorze” kilka stron w środku to reklama Yarisa po drugim fl (europejskim, jak twierdzą). I piszą tam, że ten nowy silnik benzynowy 1.5 (o którym też pisał Złomnik na spiderwebie) to też ma jakieś tam cykle Atkinsona i Millera czy coś i o tym bilansie cieplnym (dla laika, jak ja, kosmos). 😉

  34. Klakier

    Ziaja@ rozwaliłeś mnie tym wpisem…. zapomniałeś tylko o ponownym resecie aby jechać -„przyjdzie pan za cztery dni ,my zrobimy reset symulatorów i będzie OK .Sześć dwiesta to kosztuje ,taniuśko jak nie wiem,promocję mamy”….

  35. laisar

    @ silnik diesla, optymalny napędu do aut

    To aronia czy jakiś inny owoc?

    (Pewne jest tylko to, że sfermentowany…).

  36. ja tylko podpowiem o jakich markach mogl bys Notlaufie tu napisac :)
    Dadi (Derways)
    Hafei
    Luxgen
    Lifan
    Brilliance

  37. Prius jest totalnie niepetrolheadowy nie ze względu na silnik elektryczny tylko na przybliżanie nas do herezji zasługującej na wypalenie żywym ogniem jaką są auta autonomiczne. Skądinąd w tej grupie znalazłaby się również większość współczesnych aut napędzanych „prawilnym” dieslem. Dla porównania, taki na ten przykład elektryczny Peugeot 205 jest jak najbardziej pełnoprawnym petrolheadowym autem, a to dlatego że nie ma całego tego syfu wymądrzającego się na 1000 sposobów i zabierającego radość z jazdy.

  38. Takie start stopy jak w pług in to ja rozumiem – dojeżdżamy do korka, silnik spalinowy off i sie powoli turlamy w tempie chromego ślimaka bez irytującego rzężenia rozrusznika co 30 sekund.

    Co do zużycia oleju chyba inżyniery z Toyoty coś nasciemnialy – skoro cykl Atkinsona ma miec wyższa sprawność to mniejsza ilośc energii powinna grzać metal i wymuszać większe tolerancje – jak to było celowe działanie to IMO raczej aby maksymalnie ograniczyć tarcie.

    PS: ile razy to juz porównywano Priusa do kupy; ale faktycznie, jasne wnętrze obecnej generacji wywołuje u mnie skojarzenia z projektem futurystycznej toalety z filmów sci fi z lat 60 :)

  39. Zgadzam się z tym, że Avensis II to najbardziej nieudana Toyota z ostatnich lat. Brzydka, plastiki jakości chińskiej zabawki, mnóstwo problemów, po lifcie trochę się poprawiła, ale nadal nie była jakaś wspaniała, szczególnie w dieslu.

  40. Wanderer

    Priusy Priusami, ale powiedzcie mi dlaczego najpopularniejszym samochodem w Warszawie są Aurisy II? Co ludzie w nich widzą?

  41. Priusem nie jeździłem niestety żadnym, ale najeździłem się hybrydowymi Lexusami. CT 200h to pod względem napędu praktycznie to samo co Prius III, ale oprócz trybów Eco i Sport, ma też tryb normalny, który w mojej opinii jest całkiem w porządku (w Eco auto faktycznie za bardzo muli). Co do zużycia paliwa to ciężko mi się wypowiedzieć, bo jeździłem tym służbowo i niezbyt mi zależało na oszczędnej jeździe, ale niektórym właścicielom paliło to chyba średnio poniżej 5 litrów (choć to raczej nie były częste sytuacje; inna rzecz, że był też gość, któremu IS 300h palił 5,5 litra, mimo że nie używał go tylko w mieście).

    Nie do końca jednak zgadzam się z tym, że hybryda musi być nudnym wozidełkiem służącym, by dojechać z punktu A do B. Jestem fanem wersji 450h – nie dość, że tak nie wyją dzięki 6 cylindrom, to przy 2-2,5x większej mocy niż mój prywatny samochód palą praktycznie tyle samo. RX 450h poprzedniej generacji jeździł generalnie jak tankowiec, ale jazda była mega relaksująca, cholernie lubiłem ten wóz. Może nawet bardziej niż aktualnego RXa. No a GS 450h to już w ogóle kosmos. LSem niestety nie miałem okazji się przejechać.

    Nieporozumieniem pozostają dla mnie hybrydowe wersje Lexusa NX i Toyoty RAV4, dużo trudniej było tam osiągnąć jakieś sensowne spalanie. Inna rzecz, że w NX alternatywą jest 2.0 turbo, które owszem, jeździ znacznie fajniej (i ma słyszalny zawór upustowy turbodoładowania), ale pali jakieś nieprawdopodobne ilości paliwa jak na takie auto. O dziwo, 2.0T nawet fajnie pasuje charakterem do nowego RX (mocno pomaga w tym skrzynia – tylko 6-biegowa, ale bardzo fajnie i płynnie działająca), ale znowu – spalanie. To pali tyle, ile stary RX 350…

  42. KIEROWCA

    Nie moje klimaty takie wynalazki nafaszerowane elektroniką. Tylko tradycyjny benzyniak.

  43. Pewnie niska rata leasingu i agresywna kampania reklamowa adresowana do korposzczurów.

  44. Benny – a co chciałbys wiedziec?

  45. @Wanderer – właśnie o to chodzi, że nic nie widzą. Nudny design i ukształtowany 30 lat temu mit o tym, że Toyota jest 5x tak niezawodna jak cała reszta wystarczy. Z tego samego powodu ludzie wolą Opla niż dowolnego Francuza, mimo że rdza w aucie z GM jest standardem a taki na ten przykład Peugeot już od końca lat 80. potrafi sobie świetnie radzić z rdzą.

  46. Wpis dość interesujący, nie miałem okazji przejażdżki Priusem, chociaż może niedługo się nadarzy. Mam nieodparte przeczucie, że wygląda to na pewną formę reklamy…

  47. leh81

    Przez ten wpis zapraagnąłem Priusa II , który już i tak wcześn iej mi się podobał. Nie wiedzialem jednak , że taki fajny od wewnątrz (!) Pytanie tylko co z tą baterią. Czy jakoś jej parametry nie spadają z czasem zbyt dynamicznie? Chodzi mi, czy jest ryzyko ze kupie taki model a za krotki czas dowiem sie ze musze zmienic baterie na nowa za bilion baksow.

  48. MrVixen

    @Klakier Priusem nie można niczego holować. Dopuszczalna masa przyczepy: 0 kg.

    Chodzi o przegrzewanie się akumulatorów.

  49. Marek Jarosz

    Prius+, czyli ten 7-os. jeździ jako taxi po Lublinie, czarny, nie wiem z jakiej korpo bo można bo go sobie specjalnie zamówić.

    Parę razy zdarzyło mi się jechać taxi Camry hybrydową, bardzo mi się spodobało w jaki sposób to się rozpędza i włącza sprawnie do ruchu :)

  50. mondayx

    Focus mk2 1,6 tdci z 2006 roku. Wycieczka 200 km – spalanie 3,6 l/km. A więc o co biega z tymi hybrydami?

  51. Klakier

    MrVixen@,przepraszam Kolego ,gdzie ja coś pisałem o holowaniu?

  52. z_power

    Wymiana baterii w 2gen (NHW20) na zdrową używkę to ~1000 zł. W większości „uszkodzeń” czyli zgłaszanych błędów nie trzeba nic wymieniać. Generalnie w tym aucie bardziej martwiłbym się o nietypowy akumulator 12V.
    Wydaje mi się, że w przypadku Priusa tak, jak każdego auta obecnego na rynku USA ważne jest duże wsparcie internetowej społeczności użytkowników/dłubaczy – czy ktoś kiedyś narzekał na braki wiedzy o naprawach np. Civic 5gen?

  53. spiek

    Wiecie co. Ja jako petrolhead chyba trochę dorosłem do hybryd / aut elektrycznych. Jako drugie auto. Osobiście jeżdżę Imprezą STi z 96 i do elektryka bym się nie przesiadł. Ale jako drugie auto dla żony która jest typowym „użytkownikiem” samochodu byłoby to świetne rozwiązanie. Obecnie samochody plug-in mają wystarczający zasięg na codzienny dojazd do pracy-przedszkola-sklepu-domu na jednym ładowaniu. I w takiej formie mają prawo bytu.

  54. Gdzieś na YT jest typ który wziął Priusa i przerobił na DRIFTowóz. Robi robotę. Design II jest genialny

  55. Komin

    Przekonał mnie Pan. Zatem moja motowrotka – zgazowane Polo 6n 1.9 SDI dostanie dwa rozruszniki od Stara na tylną oś i ma zejść poniżej 8pln/100km. Ale to nie w tym tygodniu…

  56. desperate driver

    „Są tacy ludzie, często pracują na kierowniczych stanowiskach w korporacjach i bardzo długo zastanawiają się, jakiej czcionki użyć wypełniając komórki w Excelu oraz czy kolorystyka tła tych komórek odzwierciedla „kor walius” danej firmy”

    it’s called „green zero”. when deviation is slighlty below 0, number format is set to no decimals and formula formats cell background to red, you have to change it manually to green. See, no one is interested with decimals but if they see red, they can start to ask questions… green is always better, right? :)

    p.s. aleśmy są głupi, skoro to oni nami zarządzają…
    p.s.2 and remove those green triangles indicating wrong number format, etc. slides aren’t sexy with them

  57. A więc o co biega z tymi hybrydami? Ano o to, że taki Auris Hybrid jest od porównywalnych diesli w automacie tańszy o 10-15 tys zł. Diesel na trasie zejdzie niżej ze spalaniem ale po mieście dostanie od hybrydy po d… A potem mu się PDF zatka 😉

  58. Kristoffer

    Moim zdaniem jedynie w miare sensowne hybrydy to te z V8. W miare bo oczywiscie ewentulna wymiana baterii tez będzie kosztowna. Pozwalają obniżyć duże spalanie sporych silników co ma większy sens niż w priusie którego 1.8 bez hybrydy pewnie nie przekraczaloby 8-10 ltr/100 km. Więc oszczędność jest niewielka. No i np. taki Chevrolet Tahoe 6.0 hybrid to nadal kawal fury z 6 litrowym V8, a pali 12 litrów zamiast 20.

  59. To ja dorzucę swoje 5gr w temacie. Jak szedłem na studia to II gen. była moim obiektem westchnień, w Gdyni były targi pojazdów elektrycznych: Samorobnych (pozdrawiam Pana Kopcia), rowerów, skuterów no i hybrydy w tym prius II, poza tym masa firm robiących np. ładowarki… absolutna zajawka, postęp unosił sie w powietrzu może bym foty znalazł jeszcze. Prius miał duży bagażnik, fajne wnętrze i był podobny zupełnie do niczego… No i najlepsza ochrona dzieci wg ncap ze wszystkich aut i te pluszowe fotele… Coś pięknego. Od tamtego czasu dużo się zmieniło, tzn skończyłem studia dowiedziałem się skąd się bierze prąd w gniazdku, ile węgla idzie w elektrowni, jak bardzo system elektroenergetyczny nie dałby rady zasilić tysiące elektryków… I najważniejsze jak bardzo produkcja hybrydy obciąża środowisko – tzn co2 z oszczędności w paliwie nigdy nie odkupi wyższych nakładów co2 z produkcji. Słusznie zauważył to gość z youtuba prowadzący kanal veritasium, ma nissana leafa i nie mógł uwierzyć w te dysproporcje jak mu student powiedzial.

  60. Co do niezawodności to żaden prius nie lubi stania po kilka tygodni, stłuczek czy wypadków i trzeba dbać o klimę bo chłodzi ona baterie, nie wszędzie można ją serwisować, do hybryd jest potrzebna osobna maszyna. Ostatnio mi w celice kompresor klimy zregenerowali, pytam czy priusa mieli, oni że tak, pytam czy wymiana czynnika się coś różnila, oni ze nie a mi od razu w glowie czerwona lampka. W I gen awaryjne są po 200k km przekładnie planetarne, III ma nisko zderzak i widziałem kilka łupniętych na krawężniku, a w IV jest niezależnie od koloru plastiku jak w nowoczesnym kiblu. Jak sprawdzałem w Aso historie celici w trakcie nabywania w Krakowie to stala IV prius wtedy absolutna nowość wchodzę do środka przymierzam, spoczko… Wychodzę, na fotelu leżała paczka fajek więc mówię to panu co pozwolił wejść, że one tam są, a ten zmieszany strzelił buraka i szybko je zabrał jakby głupio mu było że taka ładna hybryda, a w środku perfidnie fajki leżą, to jak ona niby mało pali.

  61. laisar

    Bo elektryki PRZEDE WSZYSTKIM służą do MIEJSCOWEGO, czyli śródmiejskiego, najbliższego ludziom, zmniejszania emisji. A przerzucanie czegokolwiek z miejsca na miejsce ZAWSZE kosztuje. (Patrz: lodówka).

    W pewnych sprzyjających okolicznościach może także nastąpić całościowe zmniejszenie emisji, ale jak na razie elektryki są na poziomie pierwszych bryczek z silnikami zamiast koni…

  62. „jak bardzo system elektroenergetyczny nie dałby rady zasilić tysiące elektryków…”

    Dałby spokojnie, 90% ładowania odbywało by się w II taryfie kiedy zapotrzebowanie na moc spada o 1/3. Moc zainstalowana jest wykorzystywana średnio w 50%, zamiana wszystkich obecnie użytkowanych aut osobowych zwiększyła by to maksymalnie o 8-10%, a przecież wymiana aut na elektryczne zajmie kilkanaście lat, więc to raczej nie jest wielki problem…

  63. „I najważniejsze jak bardzo produkcja hybrydy obciąża środowisko – tzn co2 z oszczędności w paliwie nigdy nie odkupi wyższych nakładów co2 z produkcji. ”

    Kolejna miejska legenda bez pokrycia w jakichkolwiek weryfikowalnych publikacjach (portale siejące postprawdy się nie łapią ;-). Koszt wytworzenia hybrydy przy tej samej skali produkcji jest nieco wyższy od wersji benzynowej a zdecydowanie niższy od diesla. Akumulatory trakcyjne podlegają recyklingowi tak samo jak klasyczne ołowiowe a koszt tego procesu w całym bilansie kosztów produkcji i użytkowania można uznać za pomijalny.

  64. bósz

    Chwała Ci Autorze! (tak tytułem wstępu).
    Widząc jak lubisz samochody H2, z prądem, co sądzisz o czystoelektrycznych wozach jak np. hrvatski Rimac? Będę wdzięczny za odpowiedź/post.
    Bószy.

  65. Przecież pisałem że linki z postprawdą mnie nie interesują… na szczęście wystarczy poczytać komentarze pod tym wideo. Choć lepiej wybrać jedno z wielu rzetelnych naukowych opracowań dostępnych w sieci. Rozumiem jednak, że przeczytanie ze zrozumieniem tekstu pisanego naukowym angielskim może być trudniejsze niż obejrzenie filmiku opatrzonego czytelnym przesłaniem.
    Wg różnych opracowań emisja CO2 w całym łańcuchu produkcji przeciętnego samochodu osobowego z rynku amerykańskiego to ok. 2 tony. Tymczasem producenci popularnych diesli z naszego rynku deklarują emisję 100-110 g CO2 na km przebiegu. Do tego trzeba dołożyć emisję wygenerowaną w procesie wydobycia i przetwarzania ropy, minimum dodatkowe 20%. No to jak takie auto przejedzie 300 tys. km, to wygeneruje nie mniej niż 36 ton CO2 – przy spalaniu katalogowym które jak wiadomo trzeba zwykle przemnożyć przez półtora. Hybrydy rekuperacyjne co łatwo sprawdzić porównując raporty spalania są o ok. 20% bardziej ekonomiczne i takiż będzie zysk na redukcji emisji. Ich baterie trakcyjne to maleństwa, więc wpływ na wzrost emisji w fazie wytwarzania będzie znikomy.
    W przypadku pełnych elektryków jest trochę inaczej, bo np. w przypadku sporej baterii rzędu 30 kWh trzeba liczyć się ze zużyciem energii do wytworzenia wyższym o jakieś 30%. To jednak wciąż niewiele. Zyski w fazie eksploatacji będą silnie zależne od tego jaka jest emisja przy produkcji prądu w danym kraju. W takiej Francji gdzie 80% prądu jest z elektrowni atomowych i emisja na jedną kWh szacowana jest na 58 gramów CO2, zyski na korzyść elektryka będą drastyczne. Ale nawet w takich Niemczech, gdzie kWh jest prawie 10-krotnie „brudniejsza” wciąż się opłaci. Do tego samochód elektryczny przejeżdżając obok nas lub naszego domu nie emituje tlenków azotu, cząstek stałych i całej gamy innego syfu.

  66. laisar

    Ten link – a jeszcze bardziej _naukowe_ odnośniki pod jutubkiem, który omawia – dowodzi właśnie wyższości elektryków nad spalinówkami. Skąd więc imputowanie fake’a?

  67. A to sorry, zmylił mnie nagłówek… osobiście jednak wolę czytać niż oglądać…

  68. laisar

    „Lekarzu lecz się sam…” – tzn. czytaj (; Też wolę czytać, więc materiał filmowy przewinąłem od wykresu do wykresu i przeszedłem do wspomnianych linków naukowych, ale takie mamy czasy, że większość ludzi – zwłaszcza wśród tych podatnych na propagandę „elektryki som jeszcze gorsiejsze niż dyzle!” – woli jednak się pogapić i posłuchać…

Dodaj komentarz