Standard Twenty Can Do Plenty

Dobry wieczór!
Dawno nie było jakichś głupich i bezsensownych busów. A przecież to jest to, co lubię najbardziej. Powiedzmy szczerze – nie uda mi się wydać książki o nietypowych samochodach dostawczych i użytkowych (mogę zwrócić wypożyczone materiały), ale nadrabiam pisząc takie wpisy jak ten, o dziwnych busach, vanach i ciężarówkach, które nikogo za bardzo nie interesują.
Dziś wracamy znów do Indii, więc nie wymiękamy tylko jedziemy z busami.

Na początek:
Standard of India to jeden z najciekawszych producentów indyjskich. Samochody oferowano tam pod marką Standard dużo dłużej niż w Europie, a ostatnim ich produktem był koszmarny Standard 2000 – trudno w to uwierzyć, ale był to powojenny model Vanguard ubrany w nadwozie od Rovera SD1. Pomysł napędzania ciężkiego SD1 60-letnim silnikiem 2.0 z Vanguarda mógł zrodzić się tylko w Indiach. Jednak to temat na osobny wpis. Interesuje nas bus. A bus był jeden: Standard Atlas, później nazywany Standard 20. Miał niezwykle udane hasło reklamowe „Standard Twenty can do plenty” i był oferowany jako blaszak, oszklony i pick-up. Z początku montowano do niego benzynowy silnik z Vanguarda, później pojawił się diesel, co oczywiście przyspieszyło proces znany w Indiach jako dieselification – upychanie diesla do czegokolwiek, do czego się da. W latach 70. Standard Twenty wyglądał już trochę staro, więc hinduscy designerzy zaprojektowali mu prostsze i kanciastsze nadwozie. Po tym dużym liftingu stał się niepokojąco podobny do rumuńskiego Tudora Vladimirescu, co tylko potwierdza że genialne projekty muszą być podobne, bo geniusz jest zawsze taki sam. Tłukli go w tej postaci do 1988 r.

Późny Standard 20 z indyjskim nadwoziem. no Tudor jak skuriera wycięty!

Hasełko pierwsza klasa!

Standard Militarny

Skoro już mowa o dobrych projektach licencyjnych, nie sposób nie wspomnieć o Mahindrze FC. Mahindra z początku produkowała wyłącznie licencyjne Jeepy-Willysy, które oczywiście przerabiano na różne sposoby pod kątem rynku indyjskiego, montując im diesle i zwiększając liczbę miejsc. Jednak z tego wszyscy Mahindrę znamy, ale któż wie, że Mahindra posiadała także licencję na Jeepa Forward-Control? Ta mała ciężarówka z napędem na 4 koła i silnikiem w kabinie jest rzadkością w Stanach Zjednoczonych, natomiast w Indiach radosny ryjek Forward-Controla widać na tysiącach autobusów i małych ciężarówek produkcji Mahindry. Produkcja rozpoczęła się w 1965 r., a w 1975 r. pojawiły się diesle. Mahindra FC (później pod nazwą FJ) odróżnia się od Jeepa tym, że ma płaską przednią szybę, a nie wygiętą jak Jeep. Bardzo ciekawy był wybór silników – gdy ostatecznie porzucono benzyniaki z Jeepa, zaczęto oferować dwie wersje: 2.5 diesel Peugeot-Indenor, który był lubiany za cichą pracę ale krytykowany za mały moment obrotowy oraz niezwykły silnik Simpson S4 Diesel – indyjski wynalazek stosowany w generatorach prądu i wózkach widłowych. Ponoć jest to w ogóle diesel dwusuwowy. Też 2,5 litra (potem nawet 3,3 l), duży moment obrotowy, koszmarnie głośna i wibrująca praca. Nikt jednak nie narzekał. Uważam że Mahindra wygląda słodko, jak jakieś małe zwierzątko.

Kolejny fantastyczny bus indyjski to oczywiście Bajaj-Tempo Matador. Oryginalne niemieckie Tempo Matadory były najlepszymi busami początku lat 50., ale szybko wykończył je Volkswagen T1. Walczące o przetrwanie Tempo zaatakowało rynek indyjski, gdzie w kooperacji z marką Bajaj rozpoczęto montaż busa Matador. Od ok. 1965 r. do 1975 r. do napędu stosowano 1,8-litrowego diesla o mocy 50 KM, ale nie wiem jakiej produkcji. Benzynowa odmiana z tym samym nadwoziem nazywała się Viking. W 1975 r. pojawił się diesel Mercedesa o pojemności 2,4 l, bardzo wysoko ceniony na indyjskim rynku. Mimo wszystko przednionapędowe Matadory nie były ulubionymi busami indyjskich kierowców, a to z powodu rozsypujących się przegubów i trudno wchodzących biegów (z jedynką do tyłu). Znalazłem informację, że po liftingu w ofercie pojawiła się wersja heavy duty z tylnym napędem, ale nie znalazłem nigdzie zdjęcia potwierdzającego ten fakt. Matador, z hiszpańskiego „zabójca” faktycznie zyskał sobie reputację zabójcy z powodu wadliwych hamulców, które wymagały kilkukrotnego „napompowania” i to nawet po idealnym odpowietrzeniu – prawdopodobnie indyjska pompa była niewydolna.

Późny Matador – produkowany do początku lat 90. Technicznie to to samo co Hanomag-Henschel F25 albo Mercedes 206D

Wczesny Matador 1.8 diesel

W latach 70. okazało się, że potrzebna jest gwałtownie wersja typu autobus miejsko-podmiejski. Pojazdy tego typu woziły dzieci do szkoły – na team-bhp.com można poczytać sobie ich wspomnienia (http://www.team-bhp.com/forum/commercial-vehicles/41723-bajaj-tempo-matador-f305-f307-r307-vans.html).

Oprócz Matadora, w Indiach oferowano też oczywiście trójkołowca z dwusuwem i napędem na przednie koło – tego samego, którego upychano w Niemczech jeszcze przed wojną. Chodzi o model Hanseat, który sprzedawano do roku… 2000. Dzierży on więc zaszczytny rekord najdłużej produkowanego samochodu przedwojennego wśród pojazdów użytkowych – wśród osobowych wyprzedza go Garbus. Niestety, choć Hanseat był w Indiach niezwykle popularny, był również znienawidzony na równi z tuk-tukami a nawet bardziej. Nazywa się go „bhatsuar”, co podobno znaczy coś okropnego i paskudnego, ale mam tę informację tylko z forum team-bhp.com, więc nie można uznać jej za stuprocentowo pewną.

Warto też wspomnieć o Hindustanie Trekkerze. Ten wspaniały pojazd wyróżnia się tym, że po pierwsze stosowano do niego znakomity wolnossący silnik Diesla produkcji Isuzu (moc maks. 51 KM), po drugie zaś – to własna konstrukcja indyjska, na prostej ramie skrzynkowej i z dość fantazyjnym nadwoziem.

Pies, sp….

Doszukałem się, że te nadwozia to był zasadniczo wyrób lokalnych indyjskich kołczbilderów i każde właściwie było inne. Trekkera oferowano wszak głównie jako pojazd do zabudowy albo z bardzo prostym, otwartym nadwoziem przypominającym łódkę. Jednak w rzeczywistości nie jest to typowy bus. Hindustan produkował także samochód o znacznie bardziej busowatym kształcie – mały autobusik RTV/Ranger. Wprowadzono go w 1998 r. i wytwarzano przez 10 lat. Napędzały go silniki benzynowe 1.8 (z CNG) lub dwulitrowy diesel – oba marki Simpson. Natomiast samą konstrukcję RTV opracowali Australijczycy z firmy OKA zajmującej się budową pojazdów specjalnych z napędem na 4 koła. Oczywiście ta marka zasługuje na oddzielny opis, który tu się na pewno pojawi (już zacząłem go pisać). Tymczasem oto Hindustan RTV:

Skoro już doszliśmy do czasów współczesnych, nie można zapomnieć o wspaniałej marce Eicher. Jej nazwa nie brzmi zbyt hindusko, raczej kojarzy się z jakimś zasłużonym niemieckim oprawcą. Józef i Albert Eicherowie z Bawarii budowali traktory od lat 30. poprzedniego wieku, ale w 1959 r. sprzedali całe przedsiębiorstwo do Indii, gdzie do dziś funkcjonuje marka pojazdów użytkowych Eicher i radzi sobie całkiem nieźle. Ma ona w ofercie również lekkie busiki na licencji chińskiej, natomiast chciałem wyróżnić jeden model Eichera. To Multix – połączenie duźego użytkowego quada w stylu Yamahy Polaris z typowym busikiem typu kei-van. Pojazd ma pięć miejsc, pakę bagażową za tylnymi siedzeniami oraz funkcję generatora prądu, która bardzo się przydaje na indyjskiej prowincji. 650-centymetrowy, dwucylindrowy diesel napędza w nim tylne koła i rozwija 13,5 KM, co pozwala jechać ok. 60 km/h. A po co szybciej? W ogóle polecam pooglądać sobie galerię Multixa na tej stronie: www.multix.in

No i na koniec – Ashok Leyland. Ta zasłużona firma istnieje do dziś, produkuje lekkie i średnie ciężarówki bardzo popularne w Indiach, Pakistanie, Nepalu i Bangladeszu. To razem jakieś półtora miliarda klientów. Nic dziwnego, że zupełnie nieznanej na naszym rynku marce wciąż udaje się utrzymać na powierzchni.
Ashok Leyland podjął jednak ciekawą próbę wyprodukowania osobowego lub osobowo-dostawczego busa. Nie było oczywiście sensu opracowywać niczego od nowa – łatwiej było skorzystać z licencji. Jest sobie światowy bus stworzony w kooperacji aliansu Renault-Nissan z General Motors. W Europie znamy go jako Nissana NV200, na innych rynkach często występuje jako Chevrolet. I tego właśnie busa pod własną marką sprzedawał Ashok-Leyland.

Niestety, pojazd nie odniósł sukcesu. Był za drogi i za mały w środku. Nie pomógł fantazyjnie stylizowany przód i prestiżowa nazwa STILE. Po niecałych 3 latach od debiutu, w maju 2015 r. zakończono jego produkcję. Główny problem polegał na tym, że Mahindra Xylo oferowała to samo, tylko taniej. Tak działa wolny rynek.

A skoro już przy wolnym rynku jesteśmy, zrobiłem swój sklep internetowy. Zapraszam po ebuczki i różne inne ciekawe rzeczy, które będą się w nim sukcesywnie pojawiać.

Oto on: SKLEP ZŁOMNIK PL

A nie tknęliśmy jeszcze tematu ciężarówek, wszystkich tych TAT, Mercedesów, Fargo-Rocket itp…

← Previous post

Next post →

48 Comments

  1. Hindustan Trekker.. ten w wersji Cab jest świetny. Latał bym nim jak zły

  2. Suar to wg internetów hinduska świnia.
    Co do bhaata (भाट), opinie są podzielone, od kamienia do barda/minstrela 😉

  3. „lekkie i średnie ciężarówki bardzo popularne w Indiach, Pakistanie, Nepalu i Bangladeszu” – i Bhutanie

  4. Czekam na wszystkie wcielenia Nissana NV200. Jest już na wszystkich kontynentach, został chevroletem, leylandem, mitsubishi, nowojorską taksówką, londyńską taksówką… i jeszcze go podrabiają w chinach

  5. Nie żebym był specem od VW, ale trudno garbusa nazwać autem przedwojennym, raczej wojennym czy też przedpowojennym :)

  6. A co do sklepika, kiedy rzucom naklejki panie?

  7. Ten niebieski Standard trochę podobny do Żuka z profilu… znowu okradajo.

    Na serio to fajny i ciekawy wpis, moim faworytem jest zielony jamnik :>.

  8. square626

    haha – takie świry to tylko w Indiach, żeby wziąć aktualne, w miarę nowoczesne nadwozie i zamontować na podwoziu i bebechach poprzednika. Jeszcze może potem za jakieś 10 lat spróbować zamontować jeszcze cięższe, dłuższe i szersze a dla dowcipu zrobić hatchbacka bez składanych tylnych siedzeń. Szczytem byłoby tłuczenie tego równolegle przez jakieś 15 lat. Ha ha, wariaci 😉

  9. flapjck1

    standard 20 tez pozny to ma grilla z mariny albo innego twora :)

  10. @square626
    widzę co tu zrobiłeś

  11. lordessex

    A ja myślę że w Polsce to powinni dalej tłuc VW T4 i Passata B5 na licencji, to by schodziły jak ciepłe bułeczki 😛

  12. kierowca_bombowca

    @square626

    To czasem nie tak jak było z naszym Polonezem?
    -nowoczesna forma nadwozia słusznej wagi postanowiona na zawieszeniu pamiętającym lata 50, podobnie zresztą jak silniki,
    -następnie tłuczenie go równolegle z poprzednikiem przez 13 lat

  13. @Lordessex: zgoda, ale dla zwiekszenia targetu wszystkie produkowane auta powinny być zgodne z normą P/N160.000 (tys. km).

  14. lordessex

    @Ktosiek:
    A co to za norma P/N160.000??

  15. @Lordessex: określa najbardziej pożądany przebieg auta, gwarantuje optimum ceny i czas sprzedaży.

  16. lordessex

    @Kierowca Bombowca, Square 626:
    Tak samo przecież było u nas z Żukiem, Nysą i Tarpanem które tłukli aż do późnych lat 90.

  17. Nie wiem dlaczego ale najbardziej pasuje mi Hindustan RTV,normalnie jest tak zajebiaszczy że był bym skłonny zapłacić za niego abonament.

  18. lordessex – stawiasz poprzeczkę bardzo wysoko. Dla mnie prostego Janusza T3 byłoby w-sam-raz.

  19. Multix – funkcja generatora prądu – to po prostu PTO

    https://www.youtube.com/watch?v=vejMAH2KuBo

    pozdrawiam,
    kasztan

  20. titucona

    Dzięki…

  21. @Square626

    „haha – takie świry to tylko w Indiach, żeby wziąć aktualne, w miarę nowoczesne nadwozie i zamontować na podwoziu i bebechach poprzednika”

    Peugeot ROA- było nawet o nim na zło… znaczy się, na poznajemy samochody 😉

  22. syreniarz

    bhatsuar znaczy mniej więcej tyle co kamienny wieprz, skalna świnia

  23. damianyk

    Ale w sklepie trochę bieda, w przyszłym roku mojemu samochodowi stuknie dwudziestka, liczyłem na naklejkę „Ten samochód ma 20 lat i jeździ” a tu nie ma naklejek.

  24. lordessex

    @Mikaell:
    Racja, skoro go produkowali w RPA jeszcze parę lat temu, to mogliśmy od nich kupić licencję 😀

  25. Strasznie jestem zawiedziony , zarzuciłeś pracę nad książką o dostawczakach. Nic już nie cieszy.
    Zaczynam czytać pu… ka!

  26. Widziaem ostatnio autokar TATA w barwach Eurolines. Chromowany grill jak w mercedesie 😀

  27. Czemu pierwszy Standard 20 ma logo olx na zdjęciu? Czyżby serio był w Polsce jakiś świr który kupił to auto, sprowadził, następnie zgnił je i teraz sprzedaje?

  28. O – pierwszy raz słyszę o Hindustanie Trekkerze.

  29. Krzysiek

    Forma książki jest ok ale chyba lepiej do czytelników trafiają właśnie takie ‚krótkie’ wpisy. Jak człowiek dorwie się do książki to przeczyta góra w 2 godziny i potem bida. Takie wpisy dozują te przyjemności i chyba jest fajnie.

  30. Zlomnik uczy i bawi :) takiego Zlomnika uwielbiam! swietnie sie czytalo

    Mahindra-zwierzatko slodki! i swietny ten ulepiony ze szpachli Matador :)

  31. Część o Eicherze to nieprawda. W 1959 firma otworzyła fabrykę w Indiach, która z biegiem czasu została wykupiona przez indyjską grupę TAFE i uniezależniła się od niemickiej części spółki. W Europie oferowano produkty pod własną marką, w 1967 roku zawarto porozumienie z Magirusem-Deutzem, między innymi lekkie ciężarówki Trans Express i Farm Express zaczęły być oferowane właśnie jako Magirusy. Firma istniała w Europie do 1992 roku.

  32. KIEROWCA

    Square626 – dokładnie to samo zrobiono po wojnie w tych wielce oświeconych Niemczech.
    Bardzo długo konstruowano tylno silnikowe busy w oparciu o technikę garbatego i tamte Volkswageny wyglądające trochę jak Skoda 1000MB hatchback.
    Po drugiej stronie muru panowała sytuacja analogiczna. Wartburg 353 na podwoziu 312 pamiętającym czasy Wartburga 1000 i przedwojennego DKW.

  33. Hindusi w ogóle mają tendencję do skupowania z całego świata różnych konstrukcji i produkowania do końca świata i jeden dzień dłużej 😉 jako szczęśliwy posiadacz Ankura Hero Majestica (czyli Pucha z lat 60. w hinduskim wykonaniu) wiem coś o tym.
    Poza tym jest jeszcze wspaniały Rajdoot 175, czyli nasza SHL M11 sprzedana do Indii w końcu lat 60. z całymi taśmami i robiona chyba do dziś. Zaiste – więcej polskości w tym Rajdoocie niż w każdym Junaku/Romecie/Bartonie, lansowanym psychopatycznie jako POLSKA marka motocykli… 😉 😉 😉

  34. benny_pl

    ma ktos moze do sprzedania skrzynie automatyczna CTX z Fiesty MK2/MK3, escorta,oriona (silnik ohv „endura” 1.1/1.3) ??

  35. „Standard Twenty can do plenty” świetne hasło. Po szybkim przeglądzie internetu stwierdzam, że to jedyne miejsce, gdzie można o nim przeczytać 😉

  36. Benny: a co kombinujesz ?:] powiem Ci, że może niedługo będę miał taką Fiestę w pełni sprawną – oddałbym za cenę złomu, bo mamy za dużo aut w rodzinie – i taka Fiesta też w niej jest :> – ale kiedy to nie powiem – to auto mamy, a ona nie ogarnia ręcznej skrzyni – teraz jeszcze zachorowała, więc to kolejny przestój – ogólnie w tym miesiącu ma wykupić sobie jazdy, bo ta jazda jej w ogóle nie idzie (ew. tacy marni nauczyciele z nas – a jak ma palić sprzęgło/niszczyć synchronizatory to niech będzie to w jakimś innym, niż nasz, samochodzie :) ).

  37. Jest jedna na allegro za 1250zł xD – nie wiem kto to kupi, skoro sprawną Fiestę można kupić 1000zł, więc nie jest to dobry deal – ale jeżeli potrzebujesz na szybkości to zadzwoń i powiedz, że dajesz xxx zł i tyle – wątpię, by było wielu amatorów na tą skrzynie :).

  38. KIEROWCA

    Ten niebieski z OLX ma w sobie zapożyczenia chyba ze wszystkich możliwych pojazdów użytkowych. Dach i boczne podszybia mają w sobie coś z Żuka. Drzwi kierowcy i ogólna sylwetka trochę jak Barkas i ta barkaso podobna Skoda.
    Przetłoczenia na kierunkowskazy nad reflektorami GAZ 53.

  39. Ktosiek: no po prostu mam taka Fieste w automacie i ten automat jest juz na wyzdychu, do 80km/h jest w miare ok ale do 100 to juz rozpedzanie trwa dluuuugo a powyzej 100 to tylko z gorki..

    to po co mamuske chcecie na sile zmuszac do manuala skoro wie co dobre? :) i co dolega tej Fiescie ze chcecie sie jej pozbyc?

    byla niedawno jeszcze jedna taka jak ta za 1250 tylko za 670zl tyle ze ze szczecina, troche daleko, chociaz tydzien temu bylem w szczecinie i zamienilem sie Tico za Micre K10 oczywiscie tez w automacie :)

  40. @Benny: po prostu mamy za dużo aut na osobę, a Fiesta jest najstarsza w tym gronie – to wszytko. O ile Getza bez problemu da się upłynnić w rodzinę za jakiś czas, to 22 letnią Fiestę ciężko – swoją drogą, ona wymaga pewnych napraw, jak chociażby przewody hamulcowe, silnik też nie jest idealnie suchy, choć olejem nie leje, plam nie zostawia, oleju ani płynu nie bierze. Sama wersja to, jak na 95 rok jakiś wypas – welury i 2x poduszki :) – do pełni szczęścia brakuje wspomagania i pewnie klimatyzacji, choć takie rzeczy już chyba w naturze nie występują – ale ta Fiesta potwierdza tylko, że Ford to mocne żelazo – posiada też „azjatycki pierwiastek” czyli Fe2O3 :> – i to raczej wszędzie, łącznie z podłogą, choć jak na 22 lata to i tak nieźle.

    Ogólnie te wszystkie dalekowschodnie auta są w porządku pod względem blacharskim (ok – znośne) dopóki nie zobaczą palnika – niby jest to prawdziwe dla większości aut, ale jednak azjatyckie blachy są bardziej podatne na rdzę niż np w autach francuskich i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Są za to inne plusy – pewien rodzaj wymiany, którego, przynajmniej ja, jestem świadomy.

    Jak to było w „Złocie Dezerterów”, – Panie Haber kaszlał Pan jak miał Pan 20 lat? no nie -a jak 40 lat? no nie – a 60 lat – nie! – to Panie Haber, to kiedy właściwie Pan chcesz kaszleć? ;).

  41. Ktosiek: jak mozesz to wyslij mi wiec zdjecia tej Fiesty (szczegolnie najgorszych miejsc) bo jak Fiesta wyglada to ja wiem :) i ile za nia chcecie konkretnie. mejl muzeum-gsm@o2.pl
    gaz ma?

  42. Gazu nie ma, jak znajdę chwilę na tygodniu to zrobię :) jak mówię, nie jest to bardzo szybki temat, ale może za miesiąc – dwa – wszystko zależy od mamy i od jej postępów :>.

  43. benny_pl

    ok porob zdjecia i „w cenie zlomu” biore, wiec trzymaj tam dla mnie, nie zmarnuje sie :) nie spieszy sie, narazie jeszcze moja jezdzi :) zreszta mam jeszcze micre k10 w automacie tez :)

  44. Co do silnika Simpson w Mahindrze, to po krótkich poszukiwaniach mogę stwierdzić, że to kopia Perkinsa, a ten o pojemności 2,5 litra to nic innego, jak nasz krajowy w Fergusonie 255, c 360 3p, no i w Tarpanie. Wygląd pasuje, średnica cylindra i skok tłoka też. Głośna praca również. :-)

  45. admin

    czyli jest to kamienna świnia.

  46. Multix po prostu piękny i jakże praktyczny

  47. fan stylistyki

    Ale dawno (bardzo dawno) tu nie byłem i trafiłem okrężną drogą od… newslettera programu lojalnościowego jednej ze stacji benzynowych, kierującego do jednej z firm sprawdzających używane samochody… Widzę, że złomnik to już nie złomnik, a pojawią się tu najciekawsze, (dla niektórych najbrzydsze?) samochody – czyli to co lubię :) Zestawienie indyjskich busów to już w ogóle jakiś rarytas.

Dodaj komentarz