Mój koszmarny wybór motoryzacyjny – głosowanie

Historie konkursowe – CZĘŚĆ 1

Historie konkursowe – CZĘŚĆ 2

ABY ODDAĆ GŁOS KLIKNIJ TUTAJ

LUB TUTAJ

Głosowanie zamykamy w najbliższy wtorek o 22.00!

← Previous post

Next post →

6 Comments

  1. Autosalon

    Na 52 samochody które miałem żaden nie dał mi takiego czadu jak w tych opowieściach. Może trochę Lancia Thesis, ale kupiłem ją bez kasy na porządny egzemplarz i z miłości – jak się okazało nieodwzajemnionej .
    Ponieważ zawodowo zajmuję się motoryzacją, mam parę fajnych historii dotyczących zakupów aut przez moich znajomych którzy pytali mnie co kupić.
    Z reguły odpowiadam listą aut których nie mają kupować , a to ze względu na liczne wady wynikające z zatrudniania przez koncerny stukniętych inżynierów lub nieobliczalnie chciwych księgowych.
    Niestety okazuje się że lektura rodzimych (no powiedzmy) czasopism motoryzacyjnych i zawartych tam absolutnie bezstronnych testów porównawczych powoduje zakup auta którego resus kończy się w okolicach 150 tys.km. Dodatkowo dużo waży opinia wujka Janusza który kiedyś miał
    auto danej marki (tylko że w latach 80-tych). Niestety szybciej niż później te jednorazowe produkty trafiają do mnie z błaganiem sprzedaj/napraw/zrób coś z tym gie. Oczywiście przekazuję tylko instrukcję jak dobrze mają zrobić ogłoszenie w internecie bo się takimi cudami nie zajmuję i nie chcę by mnie palcami na ulicy pokazywali biedni nabywcy . Jeden z moich znajomych po samodzielnym pozbyciu się auta uznawanego za premium które kupił nowe (paliło olej, naprawa silnika, potem jego wymiana, potem dalej palił olej ale mniej a na końcu padła skrzynia biegów tzn jechała szarpiąc do przodu ,wsteczny znikł) zrobił kolejny zakup. Kupił ten sam model samochodu , nowy, z tym samym silnikiem i skrzynią biegów, tylko dopłacił do 5-cio letniej gwarancji. Na moje pytanie dlaczego jest takim masochistą odparł że marka mu odpowiada. Oczywiście auto już bierze olej mimo 14 tys.km. Co dziwne dla żony kupuje samochody których nie ma na mojej antyliście i które „przeżywają” przynajmniej jego dwa samochody tylko że bez przygód.
    Jest jeszcze piękna historia o Nissanie Primerze P-12 z silnikiem Laguny ale to nie mój samochód tylko też kupiony mimo moich ostrzeżeń więc nie startowałem w konkursie.

  2. Bzebzol

    No i z 300 głosów łącznie zrobiło sie nagle 900 z czego 600 na LC. :/

  3. ProfMiodek

    Drogi Złomniku,
    zdecydowanie lepiej jest gdy Ty piszesz niż cytujesz cudzesy wyznawców chcących nieudolnie nawiązać do oryginału.
    Pozdrawiam

  4. Jerzy

    To oszustwo! Przyjęło dwa razy głos z tego samego urządzenia

  5. uachol

    @Jerzy
    a myślisz, że skąd wzięła się nieproporcjonalna przewaga opowiadania nr 5? Jakbym był tak samo zawzięty, to bez problemu nabiłbym sobie dwa razy tyle głosów. Wystarczy kilka godzin przed komputerem i bardzo wytrzymały klawisz F5.

  6. Jak dla mnie wygrywa historia Ascony, sam mialem juz kilka samochodow, z ktorych czesc wymagala specjalnej troski, ale z braku czasu nie moge sie tym podzielic. Wybaczcie brak polskich znakow, ale ten trol z ktorego pisze ich nie posiada.

Dodaj komentarz