HRVATSKI MIKS / Dubrovnik i okolice

Wiele obiecywałem sobie po wizycie w Chorwacji. Ludzie, którzy tam już byli, zachwalali, że to istna kraina złomu.

I rzeczywiście.

Owszem, we Francji zdarza się spotkać rozrzucone przy drodze stare samochody. We Włoszech widuje się je raczej rzadko, w Hiszpanii w ogóle. Holandia, Niemcy, Anglia – nie ma o czym gadać. Austria to już w ogóle, wszystkie złomy pochowane. Ale Chorwacja… wyjechaliśmy na typowo wiejską drogę zaledwie kilkanaście kilometrów od Dubrownika i po prostu nie nadążałem fotografować żelaza zalegającego przy drodze. Tak jakby nie mieli pomysłu co z tym zrobić. Jest na przykład warsztat w szczerym polu. Przed nim stoi spalony autobus. Obok warsztatu ze 20 rozkręconych samochodów, od Fićo do Peugeota 307. Nikt ich nie naprawia – stoją. Tzn. trwa naprawa. Może trwać jeszcze na przykład osiem lat, czemu nie? Albo wjeżdżasz do wioski i są tam wyłącznie graty, czujesz się jak na rajdzie zabytków w Polsce: trzy Yugo, Zastava, Łada Samara, TAM i ewentualnie Corsa A. I to cały park motoryzacyjny z tej wsi.

Najpopularniejszym samochodem w Chorwacji jest Golf II. Występuje tego każda ilość. W rozumieniu Chorwatów jest to „nowy samochód”, czyli taki zwykły, nowoczesny, do jeżdżenia. Nie było najmniejszego sensu fotografować dwójek, ponieważ jeździ wciąż znaczna liczba Golfów jeden, u nas zupełnie wymarłych. Jeżdżą też Garbusy. No ale co ja Wam będę, przystąpmy do miksu w którym poznajemy samochody składające się na krajobraz motoryzacyjny Chorwacji.

Przede wszystkim w Chorwacji widzi się stare Ople z tylnym napędem, które u nas są bardzo rzadko spotykane. Na początek: Rekord P2, model roku 1960. A przynajmniej jego fragment.

Następnie Kadett C, choć jak ktoś się uprze, to może być też Vauxhall Chevette. Napisałem o tym ebooka, tak w ogóle.

Ten ewidentnie jeżdżący.

I ostatnia tylnonapędowa Ascona. Dokładnie jest to Ascona B. Zakończono ją robić w 1981 r.

Pozostając w klimacie aut zachodnich, jedyne stare Audi jakie widziałem, miało tablice z Bośni i Hercegowiny – 80 B2 przed liftem.

Oraz Steyr z serii 91 z betonomieszarką. U nas już rzadko spotykany.

W pewnym momencie trafiliśmy na ciekawy złom. Jego właściciel zbierał beczki kombi. Miał ich kilkanaście, w tym najbardziej poszukiwane wersje 300 TD i TD Turbo.

Po drugiej stronie jezdni temat złomu był kontynuowany z Apecarem, czyli 3-kołowym skuterem towarowym Piaggio.

Widziałem też jednego fajnego Mercedesa – MB100 w oszkleniu, ale jako ambulans.

Czy to prawda, że Mercedes miał montownię ciężarówek w Jugosławii? Tu: Kubische Kabine wersja średnia, okolice roku 1972

Jednym z bardziej niecodziennych widoków była Corsa A GSi w znacznym omszeniu.

Przechodzimy do Volkswagenów. Po pierwsze, nadal występują normalnie jeżdżące Garbusy. Sporo też ich gnije.

Była to oczywiście lokalna jugosłowiańska produkcja z Tvornica Automobili Sarajevo, w skrócie TAS. Wszystkie Garbusy, Golfy I i II oraz Caddy w tej okolicy to TAS-y.

Caddy jest pojazdem spotykanym w normalnej pracy, nikogo on szczególnie nie dziwi.

Natomiast Passat to już import – TAS produkował tylko Garbusa i rodzinę Golfa.

Skoro omówiliśmy już TAS, czas przejść do poważniejszych modeli. Zakłady Crvena Zastava w Kragujevacu już w 1961 r. podjęły montaż Fiata Milletrecento, tego samego, który w 1968 r. trafił do nas przebrany w nadwozie włoskiego modelu 125. Pojazd ten cieszył się wielkim uznaniem w Jugosławii. Nazywano go potocznie „Tristać”. Wytwarzano zaś aż do 1979 r. Ruskie gryźli zęby z wściekłości, dopiero w 1970 r. podjęli produkcję auta na włoskiej licencji – Łady 2101.

Oczywiście pierwszym modelem Zastavy było Fićo z 1955 r. – włoski Fiat 600 sprzedawany pod nazwą Zastava 600 lub 750. Wytwarzano go nieprzerwanie do 1985 r., produkując 920 tys. pojazdów. Dziś Fićo jest praktycznie nie do spotkania w Jugosławii. Spotkał je podobny los co Maluchy. Kiedy stały się stare i problematyczne, po prostu wszystkie zezłomowano. Zastavka 750 jest bardzo dobrze wspominana przez kierowców z okresu PRL, była mocniejsza i przestronniejsza niż Maluch, mniej awaryjna, cichsza i miała skuteczniejsze ogrzewanie.

Stąd nas grzyb wygonił. A miał jeszcze duuuużo cacek tam z tyłu, w tym Zastavę 900, czyli busika.

Spotkanie Zastavy 1100 graniczy z cudem. Widziałem jedną.

Natomiast bazujące na Fiacie 127 Yugo 45/Koral występuje na wioskach. W miastach raczej niespotykane. Nie widuje się późnych egzemplarzy, przeciwnie niż u nas, gdzie są same późne. W Chorwacji wszystkie mają wąskie zderzaki i małe lampki, albo wersję pośrednią z szeroką lampą, ale jeszcze nie oplastikowaną do końca.

I dalej jeśli chodzi o marki jugosłowiańskie: fabryka Renault w Novo Mesto w Słowenii zaczęła działać w roku 1972. Od początku jej głównym produktem było Renault 4. Nie wiem jaką ksywkę miało Renault 4 w Chorwacji. Natomiast jest ich jeszcze bardzo dużo.

Fabryka w Novo Mesto produkuje dziś Twingo III.

Do 2012 r. produkowano tam Clio II pod nazwą Storia lub Campus.

Czasem występują trójkami.

Czasem po prostu sobie stoją. Ale 99% z nich wygląda jakby miało zaraz odjechać.

To teraz jeszcze, przed ostatnim rozdziałem, trochę zdjęć bez sensu
127

Mini

Samara

Peugeot 404 kombi

I rozdział ostatni – ciężarówki.
Najbardziej widoczną lokalną marką nie jest ani Renault-Novo Mesto, ani TAS, ani Zastava, tylko TAM. Pierwszego TAM-a spotkałem 3 minuty po wyjechaniu z lotniska. Wkrótce było ich tyle że nie nadążałem ich fotografować. TAM to Tovarna Avtomobilov Maribor – jest to zatem także marka słoweńska. TAM z serii 75-80 bardzo przypomina mi jakiegoś Hanomaga, ale nie jestem pewien jakiego. 3,9-litrowy diesel miał 4 cylindry i rozwijał 75 KM. Był to Perkins, taki jak w wózku widłowym Balkancar. Furgony TAM były bardzo podobne konstrukcyjnie do hiszpańskiej Avii, niemal identyczne jeśli chodzi o układ napędowy.
Polecam prospekt marki TAM O TU.

Wnętrze

Jednak uwaga, nie wszystkie stare ciężarówki to TAMy. Równie popularne są ciężarówki Zastava bazujące na dostawczych Fiatach.

Niestety, z powodu braku możliwości zatrzymania się przegapiłem najciekawszy pojazd: OM Tigretto, który gnił sobie przy drodze gdzieś w okolicach Dubrovnika. No ale przynajmniej będę miał o czym zrobić następny wpis.

← Previous post

Next post →

88 Comments

  1. flapjck1

    Propsy za miniaka, jak tam bylemto mi rzucilo sie w oczy sporo aut przygotowanych do sportu: fiat 128, yugo z silnikiem golfa, kadety c, jakies zastawy 750 ze styloweczka na abarthy

  2. damianyk

    Samara wygląda nader nowocześnie przy tych wszystkich złomach.

  3. Słoweński FAP przez lata budował ciężarówki na licencji Mercedesa, a właściwie budował je jeszcze do niedawna. Sprzęt ten jest naprawdę szalony, bo ma kabinę z lat 70-tych, z Mercedesa NG, połączoną z silnikiem z XXI wieku, z Mercedesa Axora. Mnóstwo tego w bałkańskich wojskach.

  4. radosuaf

    Ten wpis nie może być pełen bez fotki gnijącego Alfasuda przy głównej drodze ze Splitu do Makarskiej…

  5. Mercedesy montowane były w słoweńskiej fabryce Fap’a w Priboju, a w Mariborskim Tam’ie robili Magirus-Deutz’a na licencji.

  6. FAP do dziś oferuje ciężarówki na dosyć wiekowych licencjach Mercedesa, a TAM w czasach istnienia Jugosławii produkował pojazdy i silniki na licencji tudzież przy współpracy Magirusa-Deutza/KHD. TAM 2000 i jego późniejsze wcielnia nie są bezpośrednim produktem licencyjnym – jest to własna konstrukcja modernizowana później przy użyciu licencyjnych podzespołów właśnie z Magirusa i ciężarówek marki Eicher. W latach osiemdziesiątych widlaste chłodzone powietrzem diesle TAMa na licencji Deutza upychano w Polsce do Autosanów H10.

  7. Przypadkiem uosobienie prestiżu i luksusu w postaci Cadillaca Cimarron nie było Ażskoną B tak naprawdę? A wielkopomny Pontiac Sunbird? Zaiste, przedziwne są meandry GMowych produktów:)

  8. fajnie tam, „mala Zastavka” ma „wydajniejsze ogrzewanie” bo ma normalny silnik czyli niesmiertelny 100D taki jak w seicento 900 chlodzony woda, a nie maluchowy 😉 moj dziadek mial taka Zastavke, objezdzil nia cale demoludy za PRLu, a potem mial „duza Zastave” 1100p.

    ostatnio bylem w Slowenii i tam niestety praktycznie nic ciekawego, nic prawie nie wrasta, a jak juz cos sie trafi to jest to peugeot 205 albo Fiesta mk3, jedno R4 widzialem, a w zasadzie to 2/3 jego, bo nie bylo drzwi, klap i dachu, nuda, ale przynajmniej cieplutko – w dzien bylo 16 stopni, gdy w PL bylo -15 :)

  9. KIEROWCA

    Można? Można!
    Tylko Polactwo cebulactwo wiecznie w pogoni za prestiżem.
    Będzie rył po 12 godzin dziennie, weźmie kredyt ale będzie jeździł Pastuchem po lifcie albo A4.
    Takie coś jest najlepsze, kiedy stare samochody nie są hobby dla bogatych snobów tylko ludzie jeżdżą bo nic innego nie ma, jak chociażby w byłych republikach radzieckich na prowincji. Tam jakoś nikt nie mówi, że to „tylko” stary Moskwicz i nie opłaca się remontować. Żelastwo jeździ po kilku swapach i malowaniach ale ciągle znajduje się w ruchu. Ostatnio zawory zaczęły się odzywać. Garażu nie mam a w taką pogodę dekla pod blokiem nie zrzucę. Pojechałem do mechanika mówię co i jak, trzeba byłoby zawory ustawić to przy okazji niech wymieni już ten olej i pasek. Dwa razy jeździłem. Po weekendzie na pewno się odezwę a w rzeczywistości olewka bo to tylko Polonez, pewnie w między czasie zrobił kilka Passatów B5 od ręki. My w końcu sami zrobiliśmy w garażu z kolegą.

  10. Stary dobry Złomnik wrócił :) :)

  11. To i ja przy okazji pochwalę się tym co ustrzeliłem w Chorwacji:

    http://szrociaki.blogspot.se/2016/11/szrociaki-na-bakanach-miks-chorwacki.html

  12. A OM Tigrotto autobus jest cudowny – czekam na wpis!

  13. Na tego żółtego Passka B1 w Dubrovniku trudno nie wpaść, tak jest pięknie wyeksponowany.

  14. Mimimimimiksy! Idę do sklepu po nowe Sofixy! Właśnie zobaczyłem wiele racji dla wakacji w Chorwacji!

  15. kierowca_bombowca

    W Chorwacji byłem kilka razy i istotnie, krajobraz motoryzacyjny jest tam ciekawy. W sezonie jakieś supernowoczesne bryki turystów jadą sobie spokojnie za czterdziestoletnimi weteranami.

    Właściciele kwater gdzie mieszkaliśmy cisnęli:
    -Golfem dwójką – służącym też do ciągnięcia łódki na przyczepce,
    -Matizem – nie tyle zgniłym co ostro spatynowanym,
    -Renault 4 – służącym również za dostawczaka, z którego później na targu sprzedawało się owoce
    -Lancią Lybrą – w stanie dosłownie „funkiel nówka”

  16. radosuaf

    „Takie coś jest najlepsze, kiedy stare samochody nie są hobby dla bogatych snobów tylko ludzie jeżdżą bo nic innego nie ma, jak chociażby w byłych republikach radzieckich na prowincji.” – jest jeszcze kilka takich krajów na świecie, możesz śmiało emigrować.
    BTW, R4 to w Chorwacji jeździ na potęgę i to jest cudowne. W ogóle mało mają krajobraz skażony niemieckim prestiżem.

  17. Autosalon

    o złomnik z miksem!

  18. Bardzo przyjemna ta Chorwacja, a szczególnie Milletrecento. Ale polecam również Serbię. Tam jest według mnie jeszcze ciekawiej i bardziej różnorodnie. Także ciężarówkowo. Np. jako polewaczka ulic w Niszu jeździ nocami jak zjawa co najmniej 45cio letni Magirus. Mają też fajne trolejbusy.

  19. @Fabrykant
    Ja generalnie też bardzo polecam Serbię, bo to ciekawy kraj i wciąż bardziej niszowy jako cel wycieczek niż Chorwacja, ale zupełnie nie zgodzę się z twoim twierdzeniem, że jest tam bardziej różnoronie w kwestii żelaza. W ubiegłym roku spędziłem tam kilka dni i motoryzacyjnie jest tam trochę nudnawo – same Zastavy i czasami jakieś R4-ki + trochę starych Fiatów. Ciężarówki to głownie TAM-y. Podobnie jak w Czarnogórze. Chorwacja ma jednak największą różnorodność z tych 3 wymienionych krajów – to właśnie tam upolowałem najwięcej zachodniego żelaza.

  20. Ach, FIACIK 1300, król tego miksu, choć konkurencja spora.
    Dzięki za fajny materiał!

  21. Tomasz Raszka

    W Słowenii na Renault 4 mówią katryca – zakładam, że w Chorwacji może być podobnie 😉

  22. Golfy II u nas zupełnie wymarłe? To chyba w Warszawie. Przyjedź do nas na Warmię, to zobaczysz, że Golfa II łatwiej spotkać niż Golfa VI albo VII. Codziennie spotykasz parę sztuk i to w mieście wojewódzkim, nie mówiąc już o wioskach.

  23. nie napisałem że Golfy II są u nas wymarłe

  24. Czy te R4 były produkowane pod jakąś lokalną marką? Ciekawe czy dopuściliby do Złombolu. Bo taka Zastava/Fiat 1300 to logicznie rozumując nie powinna mieć problemu z zakwalifikowaniem się.

  25. W krajach bałkańskich jest jeszcze jeden fenomen – sporo jest francuzów typu właśnie Peugeot 404 (trafia się też 204 i 304) i Citroenów GS/GSA oraz CXów. Auta praktycznie w Polsce niespotykane, tam podczas kilkudniowego pobytu zawsze się spotyka choć raz.

  26. @2k2 cadillac cimarron to raczej Ascona C.

  27. Drogi autorze, jak już z jakichś przyczyn znudzi Ci się pisanie bloga „poznajemysamochody”, to załóż innego, nowego i publikuj to samo. Mam nawet chwytliwą nazwę w razie czego: złomnik.pl, to by było to!

  28. Jak chcesz zobaczyć dużo starych skandynawów, to polecam duńskie miasteczka na wyspie Fyn. Mają tam volva i saaby tak stareńkie, że dziw, że jeszcze na chodzie. Jedna starsza pani kupiła swoje pierwsze, nowe 240 z fabryki i jeździ nim do dzisiaj, bo w sumie działa i po co zmieniać?

  29. Tych Guferów to za mało sfocone. niektórzy właśnie chcą się trochę poekscytować nimi 😀

  30. KIEROWCA: nie przesadzaj, teraz kazdy moze miec to co chce, i remontowac tez co chce, a gdyby bylo tak jak Ty chcesz – chocby tak jak na Ukrainie to maluch to bylby max na co bylo by Cie stac – u nich Moskwicz kosztuje 1000 dolarow a Lada od 3tys! dolarow a nie hrywien! to u nas maluch by kosztowal z tysiac dolcow, polonez ze 3tys a jakis Kadett czy golf2 albo Cinquecento pewnie minimum 5.
    a to ze Tobie nie chcialo sie zdjac pokrywki i zaworow wyregulowac pod blokiem to tylko Twoja wina, nie takie rzeczy sie robilo pod blokiem/na dworze, ja ostatnio przekladalem silnik w clio1 na dworze a konczylem juz w deszcz i po nocy bo akurat mialem mocno zagracona stodole – trzeba tylko chciec!

  31. Hurgot Sztancy

    benny_pl – zrozum, że Ty jesteś dla nas Nadludź, bo tak z 90% czytelników to ściśli teoretycy tak sobie marzących o tym jakim by tu gratem nie jeździć, tylko żeby za bardzo się nie psuł i był wygodny i bezpieczny …

  32. O właśnie, a co Panowie/ Panie powiedzą na temat trwałości systemów Start & Stop i ich wpływie na silnik, zwłaszcza na benzynowy bez turba? Bo na diesla z turbem to z pewnością nie wpływa dobrze taki system. Zdaje się że do tego jakieś wypasione akumulatory trzeba kupować?

  33. sqaure626

    @realseg – bo w Słowenii był fabryka/montownia Citroenów – Cimos – Cimas czy jakoś tak – na pewno tłukli GS, 2 CV, C15, AX, BX ale chyba też DS i CX a oprócz tego też vany. Nie pamiętam czy tylko przyklejali znaczki i dokręcali koła czy coś tam spawali i malowali. Widziałem u któregoś blogiera motoryzacyjnego taki fajny katalog z 1980 roku czy jakoś tak. A Peugeotami to pewnie wrócili do domów piłkarze, koszykarze albo inni bejsbolisci z zagranicznych wojaży 😉

  34. Filip, FAP jest serbski, rozwinięcie: Fabrika Automobila Priboj:

    https://sr.wikipedia.org/sr/%D0%A4%D0%90%D0%9F

    BTW FAP umiera, zdycha śmiercią tragiczną :( jak wszystko po prywatyzacji…

  35. Wincy, wincy!!!!
    O takiego złomnika nic nie robiłem!!!
    We Francji jest pełno żelaza, jeżdżę dosyć często i widuję. Nawet fotek natrzaskałem, te wszystkie Renault 4 i inne bździągwy. Niektórych nawet nie jestem w stanie rozpoznać :)

  36. No tak, najlepsze jest, jak wszyscy mają równo, czyli … no, wiadomo co. Już było, nie sprawdziło się, nie chcę czegoś takiego w swoim kraju. Ludzie nie są i nigdy nie będą równi, urawniłowka jest kompletnie przeciw naturze. Najbardziej zbrodnicza ideologia z największą ilością ofiar śmiertelnych, czyli komunizm, powinna już dawno zostać wrzucona w otchłań zapomnienia. Niestety jako niezwykle żywotna zaraza trzyma się mocno i co jakiś czas wyłazi to tu, to tam niedorżnięty bolszewik. Tfu.

    benny’ego wyobrażam sobie zawsze jako mrówkę, w takim pozytywnym znaczeniu. Tu coś znajdzie, tam coś wydłubie, poknuje, pomyśli, złoży, odpali i jeździ, czniając na lakier nie w tamburyn. I to jeszcze czym jeździ, ha, ja nieraz nie wiem nawet jak to wygląda albo jak to wymówić, a tu proszę. Szacun stary, szczerze podziwiam takie podejście do życia i wiedzę, która umożliwia niemożliwe.

  37. KIEROWCA

    Benny – no i właśnie o to chodzi, żeby za wszelką cenę pozbawić obywatela możliwości importu samochodu. Jeśli chodzi np. o tamtą akcyzę o której nie dawno było głośno to bardzo chciałbym, żeby to przeszło. Trzeba uderzyć w Mirków a nie w każdym mieście komisy auta z Niemiec czy auta z Holandii. Dowalić kilka tysięcy akcyzy, 1000 zł za kartę pojazdu, tak żeby import stał się nieopłacalny a ludzie skazani na trzymanie i remontowanie gratów którymi aktualnie jeżdżą. Bo to co mamy obecnie to jest zepsuty konsumencki styl życia. Kupują tanie samochody z długim OC byle tylko zarżnąć, na złom i następny. Nie ma już szacunku do maszyny, pokrowców na siedzenia, zaprawek pędzlem, lakierowania całych nadwozi 15-20 letnich wozów. Psuje się? Rdzewieje? To won i następny za tysiąc, dwa na dobicie. Zidiocenie społeczeństwa postępuje. Taki Ukrainiec kupi starego Moskwicza za 1000 dolców to przynajmniej będzie szanował a nie nagrywał debilne filmiki jak te z rozwałkami Polonezów w lasach. Co za marnotrawstwo. Dla mnie marzy się taka rzeczywistość w której jeżdżą albo nowe samochody wzięte na kredyt znajdujące się w rękach bogatych doktorków i prywaciarzy albo 125p, Polonezy, Maluchy, Łady milion razy spawane, swapowane i malowane odkurzaczem. Pluję na szwabskie śmiecie z reichu. W cenie Poldka mógłbym mieć Megane, Golfa, Astrę które mniej palą ale nie chciałem ponieważ nie będę jeździł na fotelach wypierdzianych przez jakiegoś Turka.
    Jestem tego samego zdania także jeśli chodzi o sprzęt AGD. Niech ta pralka kosztuje 2000 a nie 600 zł ale niech będzie długowieczna, na 25 lat. Remontować to co jest a nie tylko kupować nowe.

  38. Ehh u nas na szrotach jest pełno żelaza, które gdyby można było ponownie zarejestrować to chętnie bym to zrobił, a po ostatnich podwyżkach OC to na szrocie widziałem (ostatni miesiąc) – Stratus 2,5 V6 LX – urwała się gałka wachacza, a że to 1 element to całe auto na złom; Xedos 6 zeswapowany na 2,5V6 na chodzie! – niestety już w hucie, Renault 21, Lancia 8 , Thema, Dedra , pełno starych 323 – także tych z Pewexu, saaby krokodyle, volva od 340 po 760… niestety nie da rady uratować całych aut.. ale część elementów które na szrocie nie kosztuja wiele a wyczytam że są rzadkie i poszukiwane to pozyskuję i później w dobrych piniądzach odsprzedaję, by komuś inne auto posłużyło.

    Ps, golfy II też już wychodzą z mody na śląsku bo sierpy, czy grille z lampami już zostają na autach i lecą do huty… dawniej to się zabijali o te tajle 😉

  39. W kwestii żelaza polecam prowincje Bośni i Hercegowiny. Nie pojąłem tam tego co zobaczyłem… Średnia wieku samochodów min. 30 lat. Rządzi jednak mercedes w123

  40. Chorwacja i tak się unowocześniła przez ostatnie 10-15 lat. Prawdziwym skansenem motoryzacji jest Serbia. Polecam

  41. Hurgot, Jonas: eetam, nie ma co przesadzac, kazdy sie tego moze nauczyc jesli tylko by mial checi :) to nie jest np gra na instrumentach czy malarstwo do ktorych trzeba miec dar, nie wystarczy byc rzemieslnikiem 😉

    Zrazik: ojj Stratusa szkoda :( ja tam bym staral sie odkupic, teraz jak zlikwidowali te 500zl pseudo „ekologicznej” doplaty do zlomowania to zlomowiska sa chetniejsze do sprzedawania samochodow :)

    a co do OC, to na mojego 3 litrowego Mercurego oc jest tansze niz na byle golfa 1.4 czy co gorsza Honde 😉 po prostu im unikatowsze autko tym mniejsza jego szkodowosc w statystykach ubezpieczalni i mniejsza skladka – mam kolege w ubezpieczalni to mi opowiadal – pojemnosc silnika ma teraz niewielkie znaczenie, najwazniejsza jest marka samochodu

  42. A przypadkiem AVIA nie była produkowana w Czechosłowacji na licencji francuskiego SAVIEM???

  43. @kierowca: Od przybytku głowa nie boli, problem jest z mentalnością ludzi. Na szczęście mogę wybrać czy chcę tyrać 12h na Paska czy na szpachlę do prestiżowego Maruti 800, hehe.
    Podejście mechaników głównego nurtu to blisko powiązana sprawa, ci z którymi miałem styczność są strasznie „zabetonowani”, nie chodzi nawet o pieniądze bo za fachową robotę nie powinno się skąpić. Specjalistę od starych złomów też byś znalazł, ale to jest już ździebko trudniejsze.
    Z drugiej strony części stosunkowo łatwo dostępne, wiedza też a im starszy samochód tym z reguły wszystko prostsze, w końcu wykonałeś podstawowy serwis sam w swoim Poldku.
    Zresztą ze wszystkimi starociami tak jest. Elektronika, budynki, optyka, rowery, motocykle, obuwie skórzane… uczysz się i naprawiasz sam lub szukasz odpowiedniego fachmana, wirtuoza wręcz, bo pierwszy z brzegu oleje sprawę oraz/lub popsuje jeszcze bardziej.

  44. Marek Jarosz

    Muszę się pochwalić: właśnie widziałem chińczyka (na żywo, w ruchu) Geely GX2. Z daleka myślałem że to Sandero Stepway, w tym fajnym niebieskim kolorze (mi się bardzo podoba ta wersja w tym kolorze), a tu niespodzianka. Jest trochę mniejszy, nie ma plastikowych osłon nadkoli, ale też ma duże czarne zderzaki i trochę większy prześwit niż typowy hatchback, no i ten niebieski… :) Aha, ten model ma zapas na klapie bagażnika. Miał tablice z Ukrainy.

  45. lordessex

    Święta racja kolego Kierowca, święta racja. Znów się zgadzam w pełnej rozciągłości. Takie podejście do Golfa II jak w Chorwacji, to ja rozumiem, co po raz kolejny potwierdza moją tezę że samochody 20 kilku letnie (a nawet i 30 w niektórych przypadkach) nie odstają w znaczący sposób od współczesnych i w pełni się nadają na „daily driver”.
    A co do Zastav 1100/Yugo Skala, to właśnie zastanawiające czemu w Serbii i Czarnogórze ich pełno jeszcze jeździ a w Chorwacji tak mało.
    A Renault 4 to chyba tylko w Maroku więcej jeździ, tam też były montowane (poza nielicznymi wyjątkami prawie wszystkie białe), w pewnym momencie już przestałem je focić tyle tego było.

  46. hurgot sztancy

    @Fabrykant – na głębszą analizę wpływu S&S na trwałość silnika itd. trzeba pewnie jeszcze poczekać ze 2-3 lata, ale już dziś wiem, że moja siostra zmieniała akumulator w Kaszkaju po 2,5 roku użytkowania – w poprzednim nie zmieniała przez lat 6. A akumulator musi faktycznie być dostosowany do S&S. W każdym razie oszczędności z tego są żadne – przejechałem 10k km (cykl mieszany – 1/3 miasto, 1/3 pod miastem, 1/3 trasa) zanim system z radością mnie poinformował, że dzięki S&S oszczędziłem już paliwa na 50km!

  47. radosuaf

    @Fabrykant:
    Jak wyżej kolega napisał, aku się sypią (ale podobno w Giulietcie dają dziadowski, a i tak 4 lata wytrzymał, choć pod koniec S&S już nie działał), ale plus jest taki, że masz osobny system chłodzenia turbiny, więc dojeżdżasz na miejsce i gasisz silnik, a nie odstawiasz jakieś mecyje „żeby turbina się schłodziła”.

  48. Chorwacja jest zajebista jeśli chodzi o złom. Acz wolę Rumunię. Tam potrafią twardo jeździć tym, co w Chorwacji gnije :) Jak ktoś chciałby więcej gruzów to polecam mały suplement z tych rejonów ode mnie – https://www.facebook.com/media/set/?set=a.969299106468712.1073741865.169027483162549&type=1&l=2dfdf031b8

  49. Mini to oryginał czy może też włoski jak większość gratów

  50. Ja S&S w klekocie 1.6 hdi zawsze wyłączam. Na razie auto ma 2,5 roku i aku zdrowy. Aż boję się myśleć, że kiedyś padnie (bo mocny AGM).

  51. my mamy w pracy ten glupi start-stop w nowym masterze, wogole ten master to straszne dziadostwo – promien skretu tradycyjnie w renowkach ogromny, zawracac trzeba na 5 razy.., plywa po drodze tak ze strach jechac powyzej 130, a juz o jakimkolwiek wyprzedzaniu powyzej 100 to trzeba zapomniec bo te 160 koni to sa jakies leniwe francuskie konie, chyba slimaki albo zaby raczej niz konie… ;p Ducato a w zasadzie Sevel byl lepszy pod kazdym wzgledem

    a co do tego startstopu to jak sie odlaczy czujnik od pedalu sprzegla to nie dziala ten system, ale niestety nie dziala tez tempomat, ale jak sie wsadzi groszowke w ten przelacznik do wylaczania startstopu (bo wylacznik nie jest zaskakujacy tylko powracajacy) to sie tez nie wlacza :) ingerowac jakos bardziej nie chce bo to na gwarancji jest samochod, ale skoro tak to dziala to jak by dali normalny przelacznik to byl by spokoj, kazdy by mogl sobie to wylaczyc prosto.. przynajmniej w renowkach tak jest :)

  52. Czy Zastava 1100 na Bałkanach nie nazywa się 101?

  53. backspacer

    Zna ktoś może jakiś hrvacki odpowiednik naszego otomoto? Zawsze chciałem mieć taką R4, a wydaje mi się, że tam można by ją w jakiś normalnych pieniądzach kupić, a przy okazji fajna wycieczka do tego.

  54. Mam to szczęście mieć garaż i jakieś tam umiejętności „mechaniczne” więc jeden 17-to i drugi 19-to letni samochód (Ople) to dla mnie normalne pojazdy na codzień a i na dłuższe wyjazdy. Żadne tam wielkie mecyje…

  55. @Filip @żuraw FAP jest wykupiony przez fińskie SISU.
    Ja jak byłem w Chorwacji, to widziałem nawet porzucony po wojnie czołg (chyba t-55) z otwartymi włazami, ewidentnie wypalony, ale to było w miejscu, gdzie był zakaz fotografowania. Ogólnie do dziś można znaleźć gospodarstwa, gdzie np. w domu jest wywalona dziura, pociskiem z moździerza, albo artylerii, ale właściciel leje na to i mieszka w drugiej części domu nie naprawiając tej podziurawionej… (chyba ta taka południowa mentalność).

  56. @pete: jeszcze za Jugosławii od domów w budowie/remoncie były jakieś ulgi podatkowe, więc to może to?

  57. Trochę offtopowo, ale skoro zeszło miejscami na Auto Stop czy tam inny S&S, to jak kto ma pecha, to ma zawsze pod górkę. Jadę takim autem coby przetestować jak się ciepły start w instalacji LPG przy tym sprawuje … i co? Zielona fala jakiej nigdy w życiu nie miałem.

  58. Odnoszę wrażenie, że ten zachwyt Autora nad ascetyzmem Chorwatów to trochę jak podziwianie Somalijczyków za utrzymywanie restrykcyjnej diety.

  59. Tak zupełnie offtopując- coś dla Ktośka :)

    https://pbs.twimg.com/media/C2h2sb3VIAAVLWp.jpg

  60. Dziękuję, drodzy Panowie w sprawie S&S. To nieco jeszcze ochładza mój słaby i mocno teoretyczny entuzjazm wobec tego systemu. Jeździłem z tym bardzo krótko w Fiacie 500 1,3diesel 100KM i paliło to mało. Ale pewnie i bez S&S mało paliło.

  61. Co do S&S to pozwolicie, że ja się wypowiem :) – musicie drodzy Panowie wiedzieć, że istnieje naprawdę wiele aplikacji tego systemu – np w Mazdach Idling stop technology – cąły proces odbywa się bez udziału rozrusznika, czy nawet akumulatora – tłoki zatrzymywane są w takim miejscu, by po podlaniu paliwem i przeskosku iskry silnik odpalił – ten system działa szybko, ale ma, nie tylko moim zdaniem, wpływ na trwałość silników (jak i S&S w ogóle) – w tym wypadku najbardziej cierpi wał, który jest znaną bolączką silników SkyActive.

    Są też rozwiązania oparte na trochę zmodyfikowanym rozruszniku (chodzi o automat rozrusznika) i często dodatkowej paczce baterii/kondensatorów. Do tego zmiany w budowie parownika klimatyzacji, by ten jak najdłużej trzymał zimno. Do tego odwrócony alternator (Valeo i-Stars)

    Polecam ten dokument, by mieć jakieś rozeznanie, choć nie jest on pierwszej świeżości goo.gl/dEF2rv

    Moja rada? wyłączać S&S o ile to możliwe – oszczędności żadne (albo bardzo małe, widoczne tylko w ruchu miejskim), a twierdzenie, że nie wpływa to na silnik jest, moim zdaniem, dość odważne :) – jak samuraj – po wyciągnięciu miecza należało zadać cios/przystąpić do walki (bo stal na wykonanie katany była dość marna) – tak i tutaj – odpalony samochód powinien zrobić chociaż te 15-20km. Jeździsz mniej? to jeździj więcej, simple as dat :>.

    Napiszę raz jeszcze, S&S to wymysł kochających zielone ludzi – żaden producent nie brałby czegoś takiego na poważnie w normalnych czasach – ale, że czasy nie są do końca normalne, to i takie rozwiązania znajdują się coraz częściej w autach – całe szczęście np Optima MY2016/17 nie ma tego czegoś – dla mnie to nie problem, bo:

    a)można wykonać układzik, który wyłączy nam S&S to uruchomieniu auta

    b)bodajże w Renault, ale w Hyundai’u (więc i Kii chyba też) system S&S NIE JEST URUCHAMIANY AUTOMATYCZNIE, samochód „pamięta” ostatnie położenie przełącznika, więc auta pozostawione z wyłączonym S&S takie pozostaje

    c)można to oszukać jeszcze poprzez niespełnienie warunków do uruchomienia S&S.

    Że przytoczę mój ulubiony kawał motoryzacyjny – S&S jest jak Dodge – to be avoided xD.

  62. no i komentarz w moderacji :/ a taki ładny, ktośkowy, na temat S&S :-) – stay tuned.

  63. @SMKA: hehe :> no ładne cacko ;), ale jako fan sedanów wolałbym coś takiego motoringworldng.com/kia-quoris-bullet-proof-luxury-sedan/

  64. Ktosiek – w Ceed system się automatycznie włącza po ponownym uruchomieniu silnika (lub zalokowaniu/otwarciu drzwi, tego w sumie nie wiem). W każdym razie możesz wyłączyć a jak wsiadasz ponownie to jest włączony. Człowiek w ASO nie wiedział czy można to na stałe wyłączyć.

  65. @Emmerce: zapomniałem słowa BODAJŻE :). Ogólnie jakaś gorączka mnie bierze, po przeczytaniu mojego wpisu na spokojnie bardzo się zasmuciłem ilością literówek i brakiem składni :/. W każdym razie – w Hyundai’u może być inaczej, Kia to firma korzystająca z rozwiązań Hyundai’a, ale o dużo większej autonomii niż np Skoda w koncernie VAG.

    Co do wyłączenia S&S to można jeszcze zrobić remap sterownika, ale nie polecam tego – za dużo babrania i spore ryzyko. Wyłączenie z poziomu testera diagnostycznego raczej nie wchodzi w grę (choć niekoniecznie, patrz VW), S&S jest hard_coded, bo ma wpływ na homologację (poziom emisji) auta.

    Osobiście bym uważał z grzebaniem w ECU silnika – już pomijam wywalanie DPF/FAP czy katalizatorów, bo to de facto nielegalne (to nie jest akurat najgorsze, dużo gorsze są spaliny po takich „modach” – jadę ostatnio za jakąś Skodą ~2013 rok i oczywiście „piękny” czarny, duszący dym obwiewa moje autko :/ – jak już robicie takie zabawy, to z głową – ale czego ja wymagam, jak ‚tuner’ często sam nie wie, co robi xD.

    Dlatego z MAŁĄ SATYSFAKCJĄ przyjąłem informację, że Policja oraz SKP będą obecnie sprawdzać jakość spalin – serio, stare Diesle bez DPF, takie sprzed ery Euro 4 mniej smrodzą niż „cacuszka” z usuniętymi EGR/DPF/klapami itd. Rozwiązanie? jeździj Dieslem tak, jak został stworzony (trasa) albo kup silnik ICE. Simple as dat.

    Możecie się spinać, że u Was po remapie to chodzi jak cacuszko i nic nie kopci, mniej pali, gra i tańczy, a jak ma humor to i obiad zrobi, ale wystarczy przejechać parę metrów z obiegiem otwartym za takim autem i od razu „czuć” jakość modu :>.

    Moje skromne zdanie – mody tylko na wyścigi i tory, gdzie jakaś kultura spalania nie jest potrzebna – natomiast auto naprawiamy zgodnie ze sztuką i zaleceniami producenta.

    Oczywiście mod da się zrobić dobrze, problem jest taki, że dobry remap=drogi remap. A przecież typowy user Diesla nie po to kupił Diesla, by płacić, a by oszczędzać – mając więc do wyboru taką samą usługę za np 200-300zł (oczywiście wykonaną na chińskich klonach), a usługę na legalnym sprzęcie w cenie 800zł + przez człowieka który coś tam kapuje, typowy posiadacz Diesla wybierze wersję tańszą.

    Inna sprawa, że choćby nie wiem, jak bardzo legalne były sprzęty, a usługa wykonana ‚jak fabryka’, dotykając tylko switcha w sterownik, to i tak z punktu widzenia prawa łamiecie je.

  66. Nie silnik ICE, a silnik benzynowy oczywiście ;].

  67. @ Ktosiek: o co chodzi z tym łamaniem prawa przy grzebaniu w sterowniku? (jeśli nie przekraczamy emisji)? W UK czy Irlandii była jakaś chryja z oponami do motocykli (ze niby można zmienić tylko na taki sam model jak był fabrycznie), ale nawet w USA Appleowi nie udało sie zakazać grzebania w iphonach.

  68. Heinz1632

    Chorwackie otomoto to njuskalo.hr

  69. Dzień dobry, ja bym chciał skasować luzy w układzie kierowniczym, tak na szybko
    https://pp.vk.me/c636322/v636322814/4dcd5/UydTJ5-ffsc.jpg

  70. tenłyn

    Trochę z innej beczki. Drogi dr. Z. Łomniku
    Napisz kiedyś o tym fikuśnym żelazie:
    https://en.wikipedia.org/wiki/GM_Futurliner

  71. Marek Jarosz

    Panie Tymonie, nad opisami samochodów za 5 koła w nowym Auto Moto macie napisane „5000 tysięcy zl”. Wielokrotnie. Jak rasowi handlarze 😉

  72. @benny_pl
    głupoty piszesz o tym OC, jakoś Polonezów nie jeździ zbyt dużo, a za Poloneza 1.6 krzyczeli już dawno więcej niż za Lagunę 1.8 czy Lanosa 1.6. Ostatnio nic za bardzo się nie zmieniło oprócz gwałtownej podwyżki stawek, za unikatową Kappę 2.0 i tak 10pln drożej niż za Poloneza 1.6, chociaż tu Polonez nadal jest dyskryminowany. Zgodnie z twoją teorią to za jednorożca Charade 1.0 powinni mi jeszcze dopłacać, a jednak wyciągnęli łapę po kasę. To wszystko doprawiam sosem z Alfy 1.8 , za którą co prawda w innym towarzystwie, ale wychodziło 20pln taniej niż za Poloneza.
    Ubezpieczalnie różne bzdury biorą pod uwagę (rok zakupu pojazdu, jak kupiłeś w aktualnym to go mniej lubisz niż 5 lat temu i dopłacasz stówkę w związku z tym), ale w żadne zestawienia popularności czy generowania wypadków przez kierowców nie wierze, za to ciągle objętość silnika ma duże znaczenie, chociaż oficjalnie się wypierają (kalkulator OC prawdę ci powie). Sytuacja w której jakiś rupieć 3.0 będzie miał niższą składkę niż inny 1.4 jest abstrakcyjna.

  73. Za Alfę 1.8 drożej o 20pln niż za Poloneza 1.6 – pomyłka.

  74. A czy nie mogę mieć dosyć mojego kilkunastoletniego zabytku? Może chcę, by było w środku ciszej – nie to nie uszczelka w drzwiach . Może coś hałasuje w zawieszeniu – mam po kilka razy jeździć i eksperymentować z kolejnymi macherami za mój kesz? Nie, nie znam porządnego – to tak jak z budową domu – rzadko można polecić kogokolwiek z „fachowców” znajomemu, by po czasie nie stał się byłym znajomym. Może po kolejnym wspawaniu łącznika elastycznego silnik już nie pracuje tak cichutko jak na poprzednim i przypomina odgłosem 4C90? Może dizajn (trudne słowo) mi się już opatrzył i nie powoduje „łoł”? Nie chcę mieć toczydła, do którego wsiadłwszy mam ból głowy od dziesiątek Małych Boleści, które mi w nim przeszkadzają. Dla higieny psychicznej warto tez zmienić auto.
    P.S. Stare solidne żelazo poszło za cenę opony 15″, więcej nikt nie dawał. Wyleczyło mnie to skutecznie z młodzieńczego stuporu (jeszcze rzadsze słowo) „będę jeździł, aż odpadną koła”. Nie, nie będziesz, wyleczy Cię koszt OC, brak kanału, garażu, egzotycznych części, drogich specjalistycznych narzędzi, kolegi mechanika za ćwierćdarmo – czy w końcu kogoś do pomocy w odpowietrzaniu hamulcy (ów?)- dobra, wiem można samemu – no to do podania właściwego klucza z półki siedząc w kanale i w końcu znudzenie walką z ciągle tą samą materią.

  75. c64club

    Dawno już nie widziałem samochodu. U nas to stare graty kupuje się „do końca OC” i na złom…
    Z OC mam ciekawy przykład z pierwszej ręki. UAZ 1977r., właścicielka – pani 50+, bez prawka, nigdy nie miała nawet motoroweru. OC pod koniec grudnia za całe 409 zł. Ważne – OC kupione z miesięcznym wyprzedzeniem, a nie na ostatnią chwilę. Symulacja w tym samym dniu, ale polisa „od jutra” – 830 zł. Ten sam UAZ, ale właściciel 32 lata z prawkiem – 1300 zł… Logiki zero.

  76. Na ‚mojej’ wyspie w CRO to rzeczywiscie kroluje R4 mialem wyslac zdjecia, ale tak dlugo sie zbieralem, az ktos wylaczyl zlomnik.pl…. Z innych wynalazkow transportowych to sa jeszcze golfy, chinskie traktorki z napedem na 4 kola i… osly. w CRO moza upolowac ciekawe wynalazki kiedy np. Austriak przyjezdza Citroenem 2CV o wygladzie wlasnie zjechalem z tasmy produkcyjnej, albo Niemiec przyjezdza Westfalia w wersji T2 (chociaz niestety juz nie pedziwiatrem).

    Co do S&S… Nie znam sie, to sie wypowiem, bo mam. Oszczednosci nie stwierdzono, bo auto jezdzi na LPG i po roku uzywania, odruchowo pierwsze co sie robi, to wylacza to w choinke. Teraz ciekawostki: AKU jest jakies specjalne choc w/g moich standardow wielkosci motocyklowego (bo silnik 1.4 benzyna) i tej zimy zaczal padac: uwalilo ktoras cele i oczywiscie czasami elektronika czasami wariuje a na stale swieci sie check engine. No i tu jest najlepsze:
    1. ASO zamiennik kosztuje blisko 800pln, ale jest pan stalym klientem, to sprzedamy za 700.
    2. Znajomy warsztat: no po znajomosci to jakos wyjdzie miedzy 300 a 400, zamiennik oczywiscie. Ale jak zrezygnujesz z uzywania S&S to bedzie to koszt ~200.

    Nawet nie chce myslec ile kosztuje akumulator do auta wysokopreznego z silnikiem 3L i wiekszego…

  77. Ktosiek

    Tak, akumulatory są specjalne – AGM – absorbent glass matt. To tak zwane akumulatory głębokie cyklu (przygotowane do ciągłych rozładowywań/ładowań – deep cycle battery) – przy wyłączeniu S&S powinny wytrzymać naprawdę długo (teoretycznie).

    Ogólnie podział akumulatorów jest dość prosty – dzielimy je na:
    akumulatory rozruchowe oraz akumulatory głębokie cyklu –
    te z kolei dzielimy na akumulatory FLA (flooded, mokre cele – te które najpewniej macie w Waszych autach bez S&S :) ), AMG oraz żelowe.

    Dla tych którzy chcą wiedzieć trochę więcej: vonwentzel.net/Battery/01.Type/

    Ogólnie miałem na studiach kolegę, był bardzo w temacie tych akumulatorów, ogniw itd ;> – skończył na budowaniu modeli RC, hehe.

    A ja obecnie chory jestem, tamten tydzień mnie rozkładało, a w poniedziałek prawie 39* :/ i pewnie bym się nie żalił, gdyby nie to, że koncert Ennio Morricone mnie minął, a bilet już kupiłem :/.

  78. Ktosiek

    @NDV: po pierwsze przepraszam, że tak długo zwlekałem z odpowiedzią, ale jakoś mi Twój post uciekł – ale do sedna – kiedyś czytając jakąś ustawę, wyczytałem, że auto ze zmianami konstrukcyjnymi może mieć maksymalny odchyłek do 5% jeżeli chodzi o wartość mocy – nie wiem, może teraz się zmieniło – jeżeli tak to przepraszam za zamieszanie :). Fakt faktem przeglądałem kilka aktów prawnych i nie znalazłem nic na ten temat :/. W każdym razie duża część rozwiązań w tej branży opiera się na wstecznej inżynierii i o to, że ktoś tam sobie podniósł moc nie miałbym żadnego bólu – nieważne, czy zgodnie z prawem, czy nie – przecież np nie mam nic do T-PB, ba, nawet nie mam nic do zajechanych aut benzynowych, które kopcą na niebiesko :> – ale chmura tłustego, czarnego dymu z jakiegoś klekota, który jest chlubą szczęśliwej rodzinki i tatusia, co jest przebiegły bo wyciął (często działający) EGR, DPF, klapy i inne pierdoły, bo on nie daje się walić po kieszeniach – no to nie jest fajne :/. I jak nie lubię wszelakiego wcinania się państwa w życie obywateli, czy w rynek/przemysł, to jakiś kubeł zimnej wody co niektórym pewnie się przyda. Inna sprawa, że nie jest to rzecz obecna tylko w PL, nie dajcie sobie wmówić, że w DE, czy UK takie usługi nie mają miejsca :).

    Oczywiście tyczy się to samego tuningu (=podnoszenia mocy) – wycinanie DPF czy EGR to według prawa ingerowania w konstrukcje auta i nie jest to, według mojej wiedzy, legalne. Mnie akurat podnoszenie mocy jakoś nigdy nie bawiło, może z tego powodu, że mam N/A PB oraz to, że dużo więcej kasy można wybrać na wyłożeniach pseudo tunerów ;). Dużo bardziej wolę kluczyki itp, czystsza i lepsza robota, i nie ma głupich reklamacji w stylu „w tamtą zimę 8/100 a teraz 8.1, jak żyć?

    To podobnie jak ze sterownikami/sensorami poduszek… można je „zregenerować” – tak, da się – powiem więcej, pewnie nie mało aut w Polsce ma tak obrobiony sterownik – część lepiej, część gorzej – w części tylko gaśnie lampka, czy w chwili potrzeby wysteruje zapłonniki (o ile te są na miejscu) i spowoduje eksplozję poduszek ? ja nie wiem, nawet nie będę pisał o swoich doświadczeniach z tym, bo nie chce być o nic posądzonym. W każdym razie, producent nie bez potrzeby zaleca wymianę takiego elementu na nowy – wszystko jest ok, gdy klient wie na czym stoi (nie mam oporów przed powiedzeniem klientowi smutnej prawdy) – ale co zrobić, jak są wariaci, którzy dadzą na swoją usługę jeszcze gwarancję i pewność, że jest zrobione jak fabryka ? Ale wszystko zgadza się z teorią Forda, gdzie łańcuch produkcyjny nie zaczyna się w fabryce, a w głowie konsumenta – konsument chce tanich rozwiązań – to takie otrzymuje, nawet ewentualnym kosztem zdrowia – ja po tak poważnym wypadku po prostu sprzedałbym truchło auta i tyle.

    Jak sami wiecie, nie lubię rozbudowanego państwa i dużej ilości regulacji, ale jakiś kubeł zimnej wody pewnie nie zaszkodzi co niektórym ;).

    Każda akcja rodzi reakcję – w takim USA np właściciele pikapów ostentacyjnie stosują tzw rolling coal (en.wikipedia.org/wiki/Rolling_coal) (można to uruchomić mechanicznym włącznikiem – trzeba zmusić ECU do podawania dużo większej ilości paliwa) na cyklistów, kierowców hybryd itd… – nie chcę tutaj rozpoczynać znów dyskusji, ale tak się rodzą napięcia społeczne – faworyzuje się „uciskaną” grupę kosztem drugich i mamy co mamy. Do tego zachowanie niektórych kierowców Priusów jest jak zachowania cyklistów na drogach… ehhh.

  79. Ktosiek

    @NDV: mój komentarz do Ciebie w moderacji :/.

  80. Ktosiek

    A jeszcze dopowiem coś o S&S, bo nie chcę przekazywać niepełnych informacji :) – w nowszych aplikacjach rozrusznik bywa NA STALE zasprzęglony o wieniec koła zamachowego – sprzęgiełko jednokierunkowe znajduje się na wale korbowym… jak mówię, rozwiązań tego systemu jest naprawdę wiele i zmienia się to dość dynamicznie (nowa, wymuszona technologia).

    Benny: no właśnie o tym mówię :) takich stanów jest więcej, chociaż patent ze złotówką mi się podoba, szczególnie w aucie roboczym ;>. W osobówce to wiadomo, klient chce kafelki, duperelki, a potem i tak się okazuje, że auto było ściąganie z drzewa (w znacznej większości przypadków).

  81. Klakier

    Ktosiek,mozesz rozwinac temat tych „nowych apikacji” ,kto to wprowadza w zycie ,chodzi mi kto teraz to montuje i w czym?

  82. Klakier

    Kurwa z ta moderacja!

  83. benny_pl

    KGB: nie powiedzialem ze nie podrozalo, podrozalo i owszem, ale powiedzialem tez ze najlepiej sie oplacaja samochody jak najbardziej nietypowe, a pomylonez to akurat typowy samochod, jezdzi tego jeszcze w cholere, zreszta te statystyki sa pewnie usredniane z ilus tam lat wiec wtedy bylo ich jeszcze wiecej i sie czesciej nimi rozbijali po wioskach

    Ktosiek: groszowka nie zlotowka :)

  84. truten23

    Benny, spory wpływ na cenę OC ma też miejsce rejestracji.
    Dla przykładu, między Buskiem Zdrojem w Świętokrzyskiem (jakby było jakie inne 😉 a Sosnowcem jest ponad 200zł różnicy na korzyść dla Buska.

  85. KIEROWCA

    Czyżby blog umarł śmiercią naturalną? Od dłuższego czasu nic się nie dzieje…

Dodaj komentarz