Gorgona, postać z mitologii greckiej

Gorgony były zasadniczo trzy: Meduza, Euriale i Steno, z czego tylko Meduza była śmiertelna. Gorgony miały przerażający wygląd i mogły latać, ich głowy porastały węże a w paszczach miały wilcze kły. Oraz ogólnie były bardzo niemiłe. Meduza zginęła zamordowana przez Perseusza, natomiast bóg mórz i wód Posejdon przespał się z Euriale (chyba był niewidomy), z czego narodził się syn – Orion. Ford Orion. Też był brzydki i do niczego.

Trudno więc pojąć jakie motywy leżały u podstaw nazwania samochodu Gorgona. Rozumiem, że jego uroda nie była tutaj kluczową kwestią, ale mimo wszystko nazwanie pojazdu „ohydny, o odrażającym wyglądzie” może w pewien sposób zaszkodzić jego sprzedaży. Chyba, że kieruje się go do specyficznej grupy klientów.

Od lat myślałem sobie, że właściwie dlaczego nie ma terenowych sedanów (trochę są, Brazylijczycy je robili). Albo wojskowych, pancernych sedanów. Nie takich tam wozów opancerzonych jak BMW typu Protection, tylko uczciwych wozów pancernych z nadwoziem sedan. Przecież to by miało sens, bo zarazem taki wóz mógłby służyć jako limuzyna reprezentacyjna dla generalicji na terenach, gdzie naprawdę nie należy jeździć zwykłym samochodem. I tak sobie myślałem, że ich nie ma, aż nagle trafiłem na ofertę firmy OTO MELARA.

Firma OTO Melara została założona we Włoszech przez trzech panów o nazwiskach Odero, Terni i Orlando, nazywała się więc początkowo O.T.O. W tym roku mija 112 lat od jej założenia. W 1953 r. dodano jej do nazwy „Melara”, ale nie wiem dlaczego. Nie wiem, ponieważ mało interesuję się przedsiębiorstwami produkującymi broń i uzbrojenie, a właśnie tym od 112 lat zajmuje się OTO Melara. Od 112 lat nie ustają w wysiłkach, jak zbudować i sprzedać sprzęt do jak najskuteczniejszego zabijania ludzi i niszczenia owoców ich pracy – no wspaniała misja. Haubice, działka samobieżne i stacjonarne, czołgi lekkie, ciężkie i średnie, samochody pancerne i masa innych rzeczy. Jeśli potrzebujesz jakiejś broni, zgłoś się do OTO Melara – zapewne dadzą radę, a twoi wrogowie odwalą kitę. Amen.

W 1982 r. firma OTO Melara postanowiła podbić ten niszowy rynek zupełnie nowym produktem: Gorgoną. Pojazd ten był reklamowany jako auto wojskowe nowej generacji, zdolne jechać po wszystkim i pływać po wodzie. Na lądzie mogło rozpędzać się do 120 km/h. W terenie było nie do zatrzymania. W wodzie rozwijało prędkość 5 km/h. We współczesnych opisach było przedstawiane jako „połączenie opancerzonej limuzyny dla mafioza z wojskowym dżipem”. Z zewnątrz przypominało gigantycznego, pokracznego sedana. Silnik umieszczono z tyłu nadwozia, co zalicza OTO Melarę do prestiżowego klubu sedanów z silnikami z tyłu, wraz z Renault, Skodą, Simcą, Tatrą i NSU. Oferta była kierowana nie tylko do wojska, ale też do policji w wielu krajach, w których strzelaniny trwają nieustająco, a policjanci nie zajmują się nakładaniem mandatów za nieprzepisowo przewożoną kozę, tylko co chwilę muszą sięgać po broń.

Ten silnik, który tam wisiał z tyłu, był to 2,5-litrowy turbodiesel Fiata o mocy 95 KM. Taki mniej więcej z Ducato. Dlaczego z tyłu? No bo z przodu mógłby ulec uszkodzeniu podczas taranowania przeszkody. Uznano, że mniejsza jest szansa, że ktoś będzie gonił i strzelał do OTO Melary z tyłu, bo Gorgona ucieknie (jest szybka) niż że trzeba będzie coś staranować. Idąc dalej: zastosowano aluminiowe nadwozie z wewnętrznym opancerzeniem o grubości 15-20 mm i do tego jeszcze 30-milimetrowe szyby w oknach. Można było zamówić sobie otwierany dach z karabinem – jest to zatem prawdopodobnie jedyny sedan z karabinem na liście oficjalnego wyposażenia. Na jednym zbiorniku Gorgona mogła przejechać do 500 km, pokonując po drodze nawet 60-procentowe wzniesienia. Co ciekawe, pojazd nie posiadał żadnej śruby napędowej – w wodzie napędzały go dysze działające na zasadzie odrzutu wody. Nie posiadał też ramy nośnej, tylko unitarną strukturę nadwozia z zawieszeniem typu McPherson przy obu osiach. Ważył tylko 2400 kg co było bardzo dobrym wynikiem.

Gorgonę produkowano do 1994 r. Nie udało mi się stwierdzić ile sztuk wyprodukowano, ale sądzę, że co najmniej kilkadziesiąt – patrząc na zdjęcia w necie można dojść do takiego wniosku.

Uważam że S-klasa, Lexus czy nawet Range Rover w mieście to jeszcze nie to, co taka OTO Melara. Nie ma to jak sedan, rozumiecie, klasyczna elegancja. Poza tym jest pancerny, więc można nim wozić dzieci do przedszkola pod ostrzałem broni ręcznej np. przez strefę Gazy. A jak jest korek na moście to normalnie se wjeżdżasz do rzeki i wyjeżdżasz po drugiej stronie swoim prestiżowym włoskim sedanem. Tak że zamiast Alfy Romeo Giulii, dobrze jest pomyśleć o OTO Melarze Gorgonie – ma znacznie więcej zalet.

Nie znalazłem wnętrza, ale znalazłem silnik Gorgony. Dla mnie to on, bardzo mi przykro, wygląda nie jak Fiat, a jak VM.

← Previous post

Next post →

78 Comments

  1. Terenowe sedany to zdaje się w ZSRR robili.

  2. flapjck1

    Vm? W sumie z lodzi do takiej prawie lodzi trafil, wrocil do zrodel :)

  3. Wygląda jak zrobiona z Lego i jest prawie niezniszczalna, czego chcieć więcej?

  4. VM. No i chxj bombki strzelił.

  5. Lysy1303

    A VW to nie robił sedanów z silnikiem z tyłu? (typ3)

    Silnik VM myśl ze nie jest wielką wadą w takiej konstrukcji. Przecież toto nie robi jakiś wielkich przebiegów 😛

  6. Jezu, oddałbym wszystkie auta za to jedno :)

  7. Już miałem pisać, że Gorgona to znakomity pojazd. Potem zobaczyłem silnik VM i czar prysł. I tak jest ładniejsza niż BMW 5 GT

  8. Eh, bzdurę jakąś wkleiłem, definitywnie inny pojazd. Proszę o łaskawe usunięcie, bo wstyd.

  9. KIEROWCA

    Wygląda jak Polonez Atu wyszykowany na wojnę przez Cytryna i Gumiaka :)
    Bronie nie zabijają ludzi. One tylko czynią to zadanie łatwiejszym.

  10. Wygląda jak wozy policyjne z Carmageddona jedynki

  11. kainwerd

    Chyba przypadkiem znalazłem zdjęcie wnętrza, te pluszowe fotele, mmm, wspaniały sedan.

    https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcREg-1ffQCpL2SoJIDoJReX2Vrr9FnWAfqoEalz3HekhvCSzMw7uht_c1mV

  12. Rysowałem takie sedany od ekierki jak miałem 8 lat i zbierałem papierzyska od gum Turbo:)

  13. hurgot sztancy

    świetny – wygląda jak Aston Martin Lagonda

  14. Jakub Anderwald

    Tu chyba jest na sprzedaż :)
    http://www.carandclassic.co.uk/car/C728674

    Jeździłbym.

  15. lordessex

    Tyle silników jest na świecie, a oni musieli dać VM!! Myślę że od Ducata albo Iveco Turbo Daily też by pasował. To już Andoria jest lepsza od tego śmiecia VM.

  16. przemowski

    Panie Kierowniku, klameczka się temu OTU urwała z tyłu, o tu.

    Pięęęękny jest. Sedan, prestiżowy, luksusowy, bezpieczny. Fela i lustro w lakierze – jest. Porzondny silnik z tyłu – jest. Bagażnik jak w maluchu – jest. Schwimmwagen – jest.

    Czegóż chcieć więcej od życia. Te Włochy to jednak wiedzą co to Dolce Vita.

  17. fajny jest :) szkoda tylko ze wiazac te dzieci do przedszkola w strefie gazy trzeba sie modlic zeby za chwile nie wydmuchnelo uszczelki pod glowica czy nie wciagnelo jakiejs sprezynki hydropopychacza w pompe oleju… 😉
    dochodze do wniosku ze chyba silniki VM musieli kiedys rozdawac za darmo, bo niebardzo sobie moge wyobrazic ze jakis producent samochodow kupowal je z wlasnej nieprzymuszonej woli… no chyba ze byla to przymuszona wola… tymi karabinami OTO Melara 😉

  18. No piękna sprawa! Nie mogę zrozumieć czemu się nie przyjęła. Może za mało reklamy? Tak, to pewnie to!

  19. Czesiek z garażu

    Hm a na dyskoteke wiejska można oojechać :)

  20. pierwsze skojarzenie – pan samochodzik 😉
    http://natuli.pl/wp-content/uploads/2016/03/wehiku%C5%82.jpg

  21. Sedan z silnikiem z tyłu? Jakżeż można zapomniec o wytworze naszych braci, Ukraińców?
    https://pl.wikipedia.org/wiki/ZAZ_Zaporo%C5%BCec#/media/File:Saporoshez_ZAZ_965_A.JPG

  22. szosapeugeota

    A mnie sie bardzo podobaja takie kanty. Taki uterenowiony i opancerzony Countach :)
    OTO Melara to bardzo slawna firma – przynajmniej jesli ktos sie pasjonuje technika wojskowa.
    Ja ich kojarze z legendarnych automatycznych armat okretowych najbardziej.
    Myslalem ze samochody opancerzone w Italii to domena Iveco.

  23. Marek Jarosz

    „Taki uterenowiony i opancerzony Countach” to się LM002 nazywało…

  24. Baby Prombon

  25. Był subaru Legacy outback sedan.

  26. dr. Kamil

    W moim małym miasteczku są dwie kobiety co odwożą dzieci do szkoły gelendami więc karabin na dachu to tylko kwestia czasu.

  27. Strasznie mi się podoba. W zestawieniu z Hummerem wygląda jak Maseratti przy Dodgu Ram – jednak nie ma to jak włoskie linie. Z tym silnikiem tylko trochę lipa – gdyby dać tam co najmniej 200 konne v8 powstałaby idealna bryka dla Pablo Escobara.

  28. Rzuciłem okiem na wymiary i ona jest węższa od przeciętnego współczesnego samochodu segmentu B-C !?

  29. damianyk

    Ale to był pojazd dla wojska, czy taki zwykły cywil też sobie mógł kupić?

  30. to za daleko nie pojedzie…..

  31. opcja z 12,7 mm pozwala nawet ostrzeliwać wrogie helikoptery w czasie odwożenia dzieci do szkoły, ciekawe czy dobór opcji zależał od sprzedawcy…

    „panie, 7,62 to każdy bierze, weź pan dwunastkę, zaznacz swoją pozycję na drodze”

  32. OTO Melara jest od wielu lat znana w PL, bo to od niej nowy sprzęt produkowany w kraju ma istotne części, np. Rosomak ma wieżyczkę i działko od nich. Popularny dostawca dział, działek, armat (dla nowych lub modernizowanych okrętów floty), wież pancernych.
    Jeśli ta Gorgona pływa, to gdyby była jeszcze produkowane, nasi generałowie już by to zamawiali. U nas jest obsesja, by wojskowy sprzęt jeżdżący również pływał…

  33. Yyy… Volvo S60 cross country to niby co?
    .
    .
    .
    (hihi)

  34. @Miwo, wieża Rosomaka ma sporo wspólnego z firmą Oto Melara, ale uzbrojenie główne? Ta armata automatyczna to Bushmaster II, broń amerykańska, a nie włoska. Zresztą, też dość ciekawa, bowiem to tak zwany „chain gun”, broń napędowa w której suwadło napędzane jest od silnika poprzez łańcuch.

  35. To może kilka moich przemyśleń, jako miłośnika techniki pancernej:

    Czy w przypadku tego silnika z tyłu na pewno chodziło o taranowanie? Bo wiele pojazdów pancernych ma silnik z tyłu, również takich które raczej nie miały niczego taranować. Ot, choćby BRDM-2 ma silnik z tyłu, podobnie prawie wszystkie czołgi (prawie, są wyjątki, jak Merkava, ale to wyjątki). Zresztą, gdyby Gorgona miała silnik z przodu i taką samą wysokość komory silnikowej jak w rzeczywistości, to sądzę że widoczność do przodu była by gorsza niż w rzeczywistości.

    Masa tego pojazdu (Oto Melary, nie BRDM-a) wydaje mi się ekstremalnie mała, wręcz podejrzanie mała. Taki Land Rover Discovery Series I waży gdzieś 2100 kg (pojazd nieopancerzony). Wspomniany wcześniej BRDM-2 waży gdzieś 6-7 ton.

    Co do napędu w wodzie- w sumie zastosowanie pędnika strumieniowego (czy tam pędników strumieniowych) mnie nie dziwi, podobnie miał czołg pływający PT-76.

  36. @mivo: „U nas jest obsesja, by wojskowy sprzęt jeżdżący również pływał…” – wyjaśnienie tego faktu jest banalnie proste. Obecni generałowie to pokolenie wychowane na dorobku literackim Zbigniewa Nienackiego 😉

  37. Stacyjka jak w Ładzie, ale jak brać to od najlepszych =]. Przełączniki z Uno – rozwala mnie też dywan na podłodze – w aucie wojskowym/terenowym? przecież to nie ma większego sensu, rozumiem guma, ale wykładzina? Fotele też jakby nie od tego auta :> – ogólnie ciekawy pojazd.

    Natomiast nie rozumiem hejtu na Oriona… to przecież Escort w wersji sedan, bardziej prestiżowej i dystyngowanej – coś jak Golf i Jetta – a nie widzę hejtu w stronę Jetty.

    Zdjęcie ze specyfikacją (możliwe uzbrojenie/wymiary) kojarzy mi się z pewną gierką z przeszłości, to jest Interstate 76 :) tam również można było sobie zakładać wieżyczki, wyrzutnie rakiet i inne smakołyki na muscle cary i inne auta z lat 70 ;). Dobre czasy.

  38. @SMKA: liczyłem na Ciebie 🙂

  39. Krytykom silnika VM polecam spędzić upojny weekend z Cinquecento 700 – po takim doświadczeniu złego słowa nie powiedzą na VM. I nie znaczy że ten ostatni jest taki extra, to raczej silnik CC 700 jest w stanie najbardziej opanowanego typa doprowadzić do psychiatry z objawami silnej nerwicy już po tygodniu. I nie, nie hejtuję CC jako auta, 900 to w porządku bryka nawet i dziś. Mówię o konkretnej jednostce

  40. Ale na tych wszystkich Ślązakach, Kormoranach II, Miecznikach czy Czaplach najczęściej przewiduje się armaty OTO Melara.

  41. @Ktosiek – nie widzisz hejtu na Jettę bo i nie widzisz zgniłych podłużnic tylnych, progów, nadkoli itp. w Jetcie. A w Escorcie/ Orionie owszem, i to nawet w niejeżdżonych zimą grzybowozach. Pod tym względem to już Felicia lepsza od Escorta – wolę co rok łatać żywicą tylną klapę niż zastanawiać się kiedy i przy jakiej szybkości tylne zawieszenie ogłosi secesję od reszty auta…

  42. Ausf. F2

    @Miwo: bo Oto Melara jest królową morskiego kalibru 76 mm w świecie, który nie był ograniczony do sprzętu sowieckiego i wicekrólową jeżeli chodzi o kaliber 127 mm (tu dominuje jednak amerykańska armata Mark 45). W segment dział mniejszego kalibru jednak jeżeli chodzi o samodzielny rozwój nie weszła, co swoją drogą miało sens z uwagi na potężną konkurencję, był zdominowany przez Boforsa i Oerlikona, Bushmaster i firmy niemieckie działają w oparciu o potężne rynki wewnętrzne.

  43. @Miki: rdza jest wpisana w każdy samochód – mniej lub bardziej :-), ale zgoda, Ford w porównaniu do VW z tamtego okresu miał dużo lepsze blachy – ale auta to nie tylko blachy, to całokształt – a tutaj Orion jest po prostu lepszy :> (dlaczego? bo nie lubię VW, a błękitny owal jest u mnie na dużym propsie :) ). Dlatego ja konserwuję swoje auta zaraz po zakupie – ale ja nie bawię się young timerami – a tutaj, jeżeli pierwszy właściciel nie zadba o to, to w wieku 15+ rdza będzie już widoczna i nie ma przebacz, moim zdaniem. Oczywiście są wyjątki jak np 80B4, no ale to rzadkość.

    Natomiast co do secesji tylnego zawieszenia od reszty auta to proponuję dowiedzieć się o rdzy w modelu E46 xD (ogólnie rdza lubi BMW z tamtego okresu) – najczęściej w M3 to występuje, chodzi o coś takiego – youtube.com/watch?v=fH1MqZ3ncMQ . O ile rdzewienie – mniej lub bardziej – azjatyckich econoboxów mogę zrozumieć (do pewnego stopnia > patrz Mazda) to BMW powinno się chyba bardziej postarać, ale ja już dawno stwierdziłem, że BMW to szmelc, nawet jeżeli nie rdzewieje, to i tak ma sporo problemów.

  44. Z tym silnikiem z tyłu to ja w pierwszej kolejności stawiał bym na rozkład mas, istotny w pojeździe pływającym, zwłaszcza że po wjechaniu do wody trzeaba na ogół neż z niej wyjechać

  45. No to jeszcze kilka przemyśleń. Mam wrażenie że ten pojazd to coś pomiędzy opancerzonym pojazdem o cywilnym wyglądzie (pancerne limuzyny) a całkowicie wojskowym pojazdem pancernym (BRDM choćby). Przykładowo, stacyjka- z tego co wiem wiele pojazdów wojskowych nie ma stacyjki. Taki HMMWV nie ma stacyjki z tego co wiem (ale u nas podobno dorobiono 😉 ). Albo szyby- z tego co kojarzę przynajmniej kiedyś typowo wojskowe pojazdy pancerne, nawet lekko opancerzone, jak miały szyby, to miały też pancerne pokrywy umożliwiające zakrycie tych szyb (znowu BRDM). Tutaj tego brak (no, ale to może i czepianie się, są z tego co wiem pancerne pojazdy z gołymi pancernymi szybami, bez tych pokryw). Szyby w ogóle wydają mi się spore (mam wrażenie że widoczność na boki mogła być lepsza niż w niektórych współczesnych samochodach 😉 ). Swoją drogą, widzę że na jednym z rysunków widać na dachu stanowisko strzeleckie, na dodatek załogowe i znajdujące się w przedniej części kabiny- czy we wnętrzu tego wozu było dość miejsca aby dolna część tułowia „dachowego” strzelca zmieściła się w kadłubie i nie przeszkadzała kierowcy? No chyba że ta obrotnica z kaemem mieściła się nie pomiędzy fotelami kierowcy i pasażera, a nad pasażerem siedzącym obok kierowcy i to pasażer siedzący obok kierowcy strzelał z kaemu. A może to po prostu taki sobie rysunek. W sumie mam wrażenie że był to raczej pojazd policyjny niż prawdziwy wojskowy wóz bojowy.

  46. Marek Jarosz
    20 stycznia 2017

    „Taki uterenowiony i opancerzony Countach” to się LM002 nazywało…

    Pierwsze moje skojarzenie po ujrzeniu tego cuda.

  47. Swoją drogą, dobrze zajrzeć tutaj- http://www.secretprojects.co.uk/forum/index.php/topic,2758.0.html

    Są tam fragmenty książki o pojazdach pancernych, fragmenty te dotyczą Gorgony. Książka została wydana przez Jane’s (czy tam jest firmowana przez Jane’s), więc można podejrzewać że książka „trzyma poziom”. Jest tam podane że pojazd był całkowicie odporny na ogień prowadzony z broni na nabój 7,62 mm NATO (7,62×51 mm). Co prawda nie wiem czy ta odporność dotyczy amunicji ppanc, ale nawet jeśli dotyczy tylko amunicji standardowej, to i tak wydaje mi się że masa pojazdu jest coś mała jak na taki poziom ochrony. No i taki cytat odnośnie wyposażenia:

    „Standard equipment includes run-flat tyres, air conditioning, heating and ventilation system, power-assisted steering and an adjustable steering wheel.
    Optional equipment includes air pressurisation and filter¬ing system, infra-red night driving equipment and a water-jet propulsion system.”

    Jak rozumiem „air conditioning” to klimatyzacja? Bo jeśli tak, to nieco dziwi mnie takie wyposażenie w standardzie- z tego co kojarzę chyba żaden zimnowojenny czołg klimatyzacji nie miał. Przykładowo, z tego co czytałem w takim Abramsie można było włączyć system ochrony przed bronią ABC który w jakimś tam stopniu schładzał powietrze, system ten współpracował jakoś z kamizelkami noszonymi przez czołgistów, ale z tego co kojarzę prawdziwa klimatyzacja to nie była. Jednocześnie czołg jest pojazdem droższym od samochodu pancernego, więc mam wrażenie że drogie wyposażenie prędzej trafi do czołu, niż do samochodu pancernego. No chyba że Gorgona miała być czymś innym niż typowy pojazd wojskowy- jakiś pojazd do przewozu ważnych osobistości czy coś w tym stylu.

  48. miki: nie no, 700tka tydzien spokojnie przejezdza :)
    mi wydmuchiwala uszczelke po miesiacu-dwoch od wymiany (oczywiscie takiej bez zadnego planowania itp, z planowaniem to kolo roku wytrzymuje), ale juz z kolega w 2 godziny ja wymienialismy i zawsze wozilem jedna w zapasie 😉 ale masz racje, ten silnik to tragedia, potem po zmianie calego zespolu napedowego na 900tke Cieniasek jezdzi praktycznie bezawaryjnie do tej pory

  49. @SMKA: ja tam się nie znam, ale A/C poprawiłoby komfort załogi takiej metalowej puszki :) – ja rozumiem, że 4PiP stworzyło obraz czołgisty usmotruchanego i oblanego potem, ale dzisiaj można by zrobić, by wojna była trochę bardziej …. hm…. komfortowa ;-).

  50. @Ktosiek, dzisiaj istnieją czołgi z klimatyzacją… ale ta Gorgona jest z wczesnych lat 80., tak więc z czasów kiedy klimatyzacja nie była aż tak popularna w pojazdach wojskowych jak dzisiaj, Choć oczywiście z perspektywy załogi lepiej mieć niż nie mieć.

    Przy czym dodam że w niektórych starych polskich książkach o technice jakie mam termin „klimatyzacja” używany jest nie tyle w odniesieniu do urządzenia schładzającego, co do wentylacji ogółem. Ale to tak na marginesie- stawiam że jednak w przypadku Gorgony termin „air conditioning” oznacza to co dzisiaj rozumiane jest pod pojęciem „klimatyzacja”.

  51. Jeszcze dwie sprawy. Co do Gorgony- według mnie jako kaem na dachu pasował by idealnie amerykański M60- ta broń ma podobną „prasę” jak silnik VM 😉

    A co do klimatyzacji- przypomniał mi się czytany kiedyś w gazecie reportaż kobiety która pojechała do Malezji, rozmawiała z jakimś ważnym gościem z Malazji, powiedziała mu że jest z Polski, a on stwierdził że kojarzy to państwo, bowiem Polska sprzedaje im czołgi z klimatyzacją. Ona uznała że to żart… a po jakimś czasie dowiedziała się że faktycznie Malezja kupuje od nas czołgi z klimatyzacją (Twarde wyposażone w takie urządzenie) :)

  52. W dalszym ciągu lepsze od naszych Honkerów. Nasi zamiast kupować H1 z demobilu powinni pojechać do OTO MELARA i powiedzieć, że chcemy Gorgonę w skali 2:1, z większym pancerzem i akcesoryjną siatką przeciw pociskom kumulacyjnym, silnikiem od Toyoty lub 3litrowym dieslem IVECO, posadzone na ramie od Land Cruisera z mostami od Patrola i podłogą wyprofilowaną w deltę dla rozpraszania energii wybuchu min/improwizowanych ładunków wybuchowych. Albo kupić gołe ramy od IVECO MASSIF (silnik Iveco, rama i mosty Land Rover) i posadzić na nich dopancerzone współczesnymi technikami nadwozia Gorgony z profilowaną podłogą.

  53. na zdjeciach Gorgony widac elementy klimatyzacji pod maska (zbiornik na czynnik, weze, chlodnica na otwieranej klapie), wiec przynajmniej ten zolty egzemplarz ja posiada.
    nie bardzo rozumiem co w tym niesamowitego, nie jest to jakas kosmiczna technika, w USA jest to wyposazenie podstawowe od kilkudziesieciu lat tak jak i automatyczna skrzynia biegow, tylko u nas w tej „postepowej ełropie” automat czy klima to wciaz luksus

  54. Popularność klimy w USA nie jest wynikiem żadnej przewagi „postępu” nad EU, tylko po prostu klimatu.

    Nie licząc Alaski, to północne rubieże Stanów, czyli granica z Kanadą, są na szerokości geograficznej Paryża czy Pragi, a Chicago czy Nowy York odpowiadają Rzymowi. Od tego miejsca reszta kraju, czyli jakieś 80%, leży na wysokości basenu Morze Śródziemnego, ale Floryda kończy się już niemal „na środku” Sahary…

    (Co tak samo wpływa np na budownictwo – właśnie stąd przecież te ich „domki z dykty”).

  55. @Ktosiek – teraz Ford, Opel czy Volkswagen to mniej-więcej jeden pies. Ale w latach 90. (i wcześniej) to wcale tak nie wyglądało. Spójrz choćby na ówczesne Mondeo oraz Vectrę B i porównaj je z Passatem B5 – różnica będzie dość znaczna – o ile nie ogromna – pod względem jakości i trwałości to dwa różne światy. A teraz? Pewnie postawiłbym Passata nad Insignią, ale to wybór między dżumą a cholerą

  56. @EWPE i Miki: mój komentarz jest w moderacji – ale ogólnie dla mnie Ford>>>>….>VW – i w latach 90, i 80 i 00 i teraz :> błękitny owal bliski memu sercu. Nie wiem co chcesz od Vectry B, dość często widuję takie z przebiegami 400 tysięcy i to z silnikami 16V – to dobre auta. Brałbym Opla.
    Co do wyboru między dżumą a cholerą to nie wiem – z tych dwóch brałbym Optimę (co zrobiłem) albo wieloryba Mondeo :>.

    @Laisar: ten klimat to w ogóle ciekawe rzeczy powoduje – sprawia, że życie jest tańsze, że można kupić więcej paliwa za średnią pensję, która w USA jest i tak niższa niż w zachodniej Europie i parę innych dziwnych rzeczy. Nigdy nie widziałem tego w ten sposób, będę musiał zmienić myślenie.

    Jak wiadomo w Europie nie ma ciężkich do wytrzymania, męczących,duszących miesięcy o wysokiej wilgotności, gdzie kontrola klimatu dałaby radę – a w zimniejsze miesiące dzięki zastosowanie pompy ciepła w nowych jednostkach można by się ogrzać – no ale klimat :/. Ilość aut w latach 30 per capita, dóbr luksusowych i ogólna konsumpcja, która była – i nadal jest – w USA bardzo wysoka to także sprawa klimatu.

    Chwalić się nie lubię, ale sam posiadam klimatyzacje w domu – gdyby tylko energia elektryczna była tańsza to zrezygnowałbym z CHĘCIĄ z ogrzewania gazowego.

  57. https://www.youtube.com/watch?v=Up0rkxpGtpg

    w temacie Vectry B – dla mnie ta reklama to absolutne mistrzostwo Wszechświata i okolic pod względem bezczelności.

  58. Passat B5 niestety w Polsce może nie kojarzyć się najlepiej, ale to kawał solidnego wozu. To, co odróżnia go od konkurencji to całkowicie ocynkowane nadwozie. B5 z rdzą (odliczając powypadkowe) to tak samo częsty widok jak Mondeo czy Vectra bez rdzy. Ogólna jakość wykonania też stoi na naprawdę niezłym poziomie. Trzeba też pamiętać, że w Passacie silniki były montowane wzdłużnie i w wersjach czteronapędowych (najpierw Syncro, potem 4Motion) był stały napęd na cztery koła typu Torsen (a nie Haldex jak w starszych i nowszych Passatach). Do silników nie można się przyczepić – z benzynowych było bardzo dobre 1.8T, proste 2.0 8V oraz 2.8 klasyczne V6 (nie VR6). Z diesli wiadomo – znakomite 1.9 TDI oraz skaszanione 2.5 TDI (ale któż oferował wtedy w tej klasie diesla sześciocylindrowego?). Na minus Passatowi można zarzucić może jedynie belkę skrętną z tyłu, gdzie Vectra i Mondeo miały zawieszenie niezależne. Skomplikowanego zawieszenia przedniego nie poczytuję jako jednoznacznej wady, bowiem pomimo większych nakładów eksploatacyjnych było ono lepsze niż u konkurencji.

    Żeby nie było – nie uważam tutaj Passata (1996 rok) za jakiś cud świata, lecz rzetelnie patrząc dopiero Vectra C (2002) i nowe Mondeo (2000) były na podobnym poziomie z punktu widzenia eksploatacji- jednakże pod względem trwałości (zabezpieczenie antykorozyjne czy może w mniejszym stopniu silniki) Passat dla mnie cały czas będzie górą.

  59. Ach, w B5 Synco/4Motion z tyłu oczywiście był układ wielowahaczowy.

  60. @EWPE: to prawda, że w B5 rdzy raczej nie uświadczysz, ale blacha to nie wszystko – a rdza, jak pisałem, jest wpisana mniej lub bardziej w każde auto. Co z tego, że skorupa się trzyma, jak auto wymagało kilku/-nastu napraw – wolę degradację do 15-20 lat bez potrzeby zaglądania „w bebechy” niż trwałość, z której nie skorzystam, bo prędzej zmienię auto. Passat ma też swoje problemy – dość poważne – z elektryką/elektroniką – jak np gnijące moduły komfortu oraz TCM (pod nogami) – a dzieje się to dość często z dwóch powodów – źle zaprojektowany dren klimatyzacji (VW zresztą nadal ma z tym problem, dowód: akcja serwisowa Golfa VI) oraz przez zapchane podszybie – które – jak to w VW – ciężko wyczyścić, ogólnie gnijąca dolna wiązka, puszczona na gołej podłodze, usterki mechanizmów szyb, centralnych zamków, wkładek drzwi, wiązka silnika też potrafi dać się we znaki, usterki silniczków sterowania nadmuchem i pewnie jeszcze znacznie więcej mechanicznych rzeczy. Ja wiem, że to już wiekowe samochody, ale gdy zaczynałem zabawę w tej branży 10 lat temu to te usterki TEŻ były – teraz jest ich więcej, a coraz więcej ludzi ma to już w 4 literach, bo auto coraz mniej warte. Usterek mechanicznych pewnie też trochę by się znalazło, ale bardzo dużo zależy od motoru – choć bądźmy szczerzy – nawet 1.6 nie grzeszył trwałością, co najwyżej był tani w naprawach – o całkowitym braku kultury pracy tego motoru nawet nie będę mówił.

    Na temat 4motion, Syncro i innych 4×4 się wypowiadałem – dla mnie, czyli kogoś, kogo 4×4 nie interesuje, to tylko problemy – mniej miejsca w środku, bardziej skomplikowana konstrukcja i większe spalanie – więc dziękuję, postoję :).

    Co do reklam Opla to wolałem te wczesnych lat 90, gdzie przy logu Opla szedł riff gitarowy z Layli 😉

  61. I komentarz w moderacji :/ ja pierniczę :/.

    A dam jeszcze to 😛 : nawet niemiecki tutaj nie przeszkadza, choć Opel to przecież amerykański samochód – youtube.com/watch?v=U23mruQgyNk .

    A to też ciekawe :> youtube.com/watch?v=keeGMnHIOOc

  62. @benny_pl, wiem że klimatyzacja to nic niesamowitego jak na lata 80., ale patrząc na pojazdy wojskowe z tego okresu, nie było to rozwiązanie (według mnie) szczególnie popularne. W europejskich samochodach z tego okresu klimatyzacja też raczej zbyt popularna nie była. Co innego USA- tam już w latach 50. (albo 60.) bardzo duża część samochodów miała klimatyzację.

  63. desperate driver

    a mnie się tam podoba i nie zamierzam kręcić nosem, że produkowała go firma zbrojeniowa. zapytajcie się ekologów – każdy sposób na ograniczenie emisji co2 jest dobry i oferta oto melary napewno pomoże ograniczyć ten wydychany przez ludzi :)

  64. Pamiętam czasy, gdy rysowałem takie samochody. Aż mi się łezka w oku zakręciła, tak dawno to było…

  65. @Ktosiek: To, że klimat wpływa na pewne sprawy jako najważniejszy czynnik nie oznacza, że jest jedynym, ani że jest dokładnie tak samo istotny i jedyny we wszystkich pozostałych kwestiach.

    No ale wiem, wiem – dla Ciebie to trudne do pojęcia, Twój świat jest czarno-biały, żadnych szarości, żadnych kolorów, żadnych odcieni… W sumie to bardzo współczuję, serio.

  66. Jest VM, jest zabawa 😀 A tak na serio widzę wyzwanie w postaci swapu 300TDI :>

  67. @Laisar: ależ oczywiście, że jest w dużej mierze 0-1 – nie mam z tym problemów :) – natomiast co do klimatu to mam tutaj takie mapki -en.wikipedia.org/wiki/Temperate_climate – no jakoś takiej wielkiej różnicy nie widzę w sumie, ale może się nie znam. Ogólnie należałoby porównać dany stan, bo USA jest dość duże, ale w gruncie rzeczy chodzi o pieniądze oraz pewną inżynierię społeczną – przecież CO2 czy inne brednie :> – ja np nie żałuję ani złotówki, choć klimatyzacja chodziła tylko około 30-40 dni w roku (na chłodzeniu – ciężkie, wilgotne powietrze albo zwyczajny gorąc) – czasem się dogrzewam – ale to sporadycznie. Nie mów mi, że taki Niemiec inaczej odczuwa przyjemny chłód inaczej niż Amerykanin – po prostu mieszkańca pozostałości 1000 letniej rzeszy na to nie stać. Do tego po prostu zapóźnienia cywilizacyjne – gdzieś tutaj podawałem info o tym – w 1946 roku w USA chyba 70% domostw posiadało lodówki (!), gdzie w UK zaledwie 2%. USA to ciągle najwyższy standard życia i nic tutaj się nie zmieniło, nie łudźcie się :>.

  68. @ Ktosiek: z tym czy USA to dalej najwyższy standard życia można polemizować, w rankingach jakości życia już od kilku lat są za takimi zamordyzmami jak Szwajcaria, Szwecja, Austria czy nawet Kalifat Niemiecki :)
    Z tym, że oczywiście brak pewnych ograniczeń w pewnych dziedzinach za kałużą jest kuszący :)

    @EWPE: O co chodzi z tą Vectrą? Samochód ładny (dalej uważam lusterka z Vectry B za jeden z lepszych detali w historii motoryzacji), wygodny?
    Gdzieś czytałem, nie pamiętam czy na CurbsideClassics czy DrivenToWrite opinię, że B5 już nie był tym Passatem co dawniej tylko „gadżet” Passatem;)

  69. Oj pojeździłbym sobie klimatyzowaną Gorgoną z „automatem”, oczywiście w piaskowym kolorze 😉 Podoba mi się bardziej, niż klasyczny Hummer H1, że o terenowych „Lambo” nie wspomnę…

  70. @Ktosiek „oczywiście, że jest w dużej mierze 0-1”

    Bardzo, bardzo rzadko.

    „to mam tutaj takie mapki […] wielkiej różnicy nie widzę”

    Bo ich nie obejrzałeś – https://en.wikipedia.org/wiki/Temperate_climate#/media/File:World_Koppen_Classification_%28with_authors%29.svg

    Zachodnia _połowa_ USA jest pomarańczowa-czerwona – jak Hiszpania-Włochy-Grecja w Europie, mające mniej niż 10% jej powierzchni.

    Itd, itp…

  71. @laisar:
    Co nie zmienia faktu że twoje słowa trochę wyżej: „a Chicago czy Nowy York odpowiadają Rzymowi” są też bez sensu. bo pomimo zbliżonej szer. geogr. klimat tych miast że tak powiem nie jest podobny.

  72. Koniec końców w USA taki luksus jak klimatyzacja jest po prostu tańszy – tańszy w zakupie i obsłudze. W zachodniej części europy jest drożej i stać na to mniej ludzi, do tego po prostu zapóźnienie cywilizacyjne naszej części świata.

    Ale żeby nie było, to faktycznie :) te kolory się trochę różnią, no ale jako mężczyzna rozpoznaję ich tylko 16 ;>.

    Prawdziwym smaczkiem jest natomiast jakaś inżynieria społeczna, przedstawiona np tu mcclatchydc.com/news/nation-world/world/article30613365.html i konkluzja całego artykułu: „“I don’t think the top end is as high for Europe as it is in the United States,” he said. “The number of new houses built to include it will increase, but it won’t go that high. And that’s a good thing for the climate.”” – czyli wuj z Tobą drogi człowieku, klimat jest ważny – a Ty – Ty pij wodę i najlepiej umrzyj przed przejściem na emeryturę, by ratować finanse publiczne i nasz wielki projekt zwany emeryturami społecznymi.

    Ale, ale, mam jeszcze inne mapki: średnia temperatura: nelson.wisc.edu/sage/data-and-models/atlas/maps/avganntemp/atl_avganntemp.jpg oraz mapkę wilgotności: watermakerindia.com/images/globel-humidity.jpg

    A na koniec po prostu pytanie: jak śpicie w gorące letnie noce? albo wchodzicie do rozgrzanego pokoju? ja wiem, że da się wytrzymać, np czołgiści poruszeni w tym temacie nie takie warunki musieli przetrzymać – pytanie po co? życie jest i tak wystarczająco ciężkie, nie muszę go sobie utrudniać jeszcze nieprzyjemnym klimatem.

    Naprawdę, każdy który się waha – polecam zamontować sobie jedną jednostkę klimatyzacji typu split – łatwy montaż, przyjemne życie :) – chińskie agregaty znajdziecie już od 1000zł, ale polecam dołożyć i kupić coś koreańskiego. Do montażu potrzebujecie jeszcze tylko kielicharki i dobrej wiertarki :) – do tego rurki – można nawet bez pompy próżniowej uruchomić układ. Przy montażu samemu zabawa wyniesie około 1300-1500zł/jednostkę, nie jest więc jakoś tragicznie – życie jak w Madrycie, hehe. Zanim przestraszycie się rachunków za prąd, to pokazuję i objaśniam: te „moce” rzędu 2.3KW, 3KW itd to de facto wydajność chłodnicza – PRZELICZENIE z BTU(brytyjska jednostka ciepła) po to, by straszyć europejczyków ;). Taki 3.5KW HVAC ma pobór mocy elektrycznej ~1KW. Raz jeszcze polecam i zachęcam do „psucia” klimatu :>.

  73. Co do klimy w USA prawda leży po środku. Z jednej strony mają tam znacznie cieplejsze lata (niższa szerokość geogr, klimat na ogół kontynentalny), a z drugiej strony brak dwóch wojen spowodował, że wyprzedzili Europę w dobrobycie, tyle że nie wszyscy z dobrobytu tam korzystają.

  74. Ktosiek

    @K1: pozwolę sobie jednak na ripostę :) – nie tak dawno w dzienniku, czy gdzieś indziej wyczytałem, że w South Bronxie (Południowy Bronx…. BRONX…. to nie jest jakaś bogata dzielnica w NY, ba, na tle całego USA to dość marna dzielnica…. i mamy coś takiego: en.wikipedia.org/wiki/2015_Bronx_Legionnaires’_disease_outbreaks . Oczywiście można się posiłkować tym, że to przez to, że mniej zamożni nie mają odpowiednich środków na utrzymanie HVAC w czystości -pewnie prawda – nie zmienia to jednak faktu, że BIEDNA dzielnica w NY jest wyposażona w klimatyzację, gdzie w EU często bardziej zamożni ludzie jej nie mają (tak wiem, nie chcą jej mieć, albo są tak sprytni i tak bardzo eco-odpowiedzialni – tak sprytni jak ten taksówkarz z mojej anegdoty – jechała złotówa wraz z parą z Kielc do W-wy – para na miejscu uciekła, nie uiszczając opłaty taksówkarzowi – taksówkarza jednak to nie zasmuciło, bo zapomniał wyłączyć taryfę nocną).

    Tak więc, powtarzajcie wraz ze mną – USA – najwyższy standard życia, bo gdzie indziej na świecie w biednych dzielnicach uświadczysz chorobę od klimatyzacji ?.

  75. Ktosiek

    Tak jeszcze znalazłem takie fajne rzeczy, by pokazać skalę „problemu” eia.gov/consumption/residential/reports/2009/air-conditioning.php

    Polecam tylko to: „Overall, 18 percent of households below the poverty line do not have any air conditioning equipment at all.” xD – czyli 18% domostw z dochodem poniżej granicy UBÓSTWA NIE MA ŻADNEGO A/C. Itd, itd… ogólnie o ile Azja goni USA, to Europie stoi w miejscu (czyt. cofa się).

  76. laisar

    @Paweł „twoje [Laisar] słowa trochę wyżej: „a Chicago czy Nowy York odpowiadają Rzymowi” są też bez sensu. bo pomimo zbliżonej szer. geogr. klimat tych miast że tak powiem nie jest podobny”

    Nie, nie są bez sensu – ja nie twierdziłem, że w tych miastach jest dokładnie taki sam [mikro]klimat, ale podobne szerokości geograficzne są wspólną podstawą, którą dodatkowe lokalne uwarunkowania (np zbiorniki wodne czy łańcuchy górskie) nieco zmieniają, ale nie negują.

    Fakty są takie – http://www.wettergefahren-fruehwarnung.de/GM/klima01.htm

    Czyli na znacznej większości obszaru USA średnie temperatury oraz nasłonecznienie (miesięczne i roczne) są znacznie wyższe niż w większości Europy i zbliżone do krajów basenu Morza Śródziemnego.

    Klimat ma równie wielki wpływ na dobrobyt gospodarczy co działania polityczne, a jeden wyrwany z kontekstu parametr (jak ta klimatyzacja) totalnie nic nie mówi na żaden temat.

    (Np bezdomność – http://www.therichest.com/rich-list/poorest-list/the-15-most-homeless-cities-in-the-world/ czy http://list25.com/25-cities-extremely-high-homeless-populations/1

    Większa bezdomność w LA czy w NY niż w Moskwie wcale nie wynika z tego, że Moskwa to takie bogate miasto, tylko m.in. z tego, że bezdomni w amerykańskich miastach mają po prostu wyższą szansę przeżyć zimę, właśnie z powodu cieplejszego klimatu. A niewątpliwie bogatsze amerykańskie śmietniki to już tylko dodatkowy atut…).

Comments are closed.