Wszystkie wcielenia Renault Trafic

Było sobie pierwsze Renault Trafic. Naprawdę świetny wóz, dobrze opracowany pod każdym względem. Kiedy debiutował 35 lat temu, był zdecydowanie najnowocześniejszym pojazdem tego typu w Europie. Volkswagen produkował wtedy T3 z silnikiem z tyłu, a Ford – Transita „turka w prosiaku”. Pierwsze Renault Trafic otrzymało obowiązujący do dziś, ścięty kształt przodu, silnik wprawdzie umieszczono wzdłużnie, ale napędzał koła przednie. Auto było niezwykle udane, przez długi czas miażdżyło przestarzałych rywali, dopiero VW T4 zaczął z nim jakoś realnie konkurować. Jest to niewątpliwie jeden z najbardziej udanych europejskich dostawczaków. W Europie wytwarzano go przez 21 lat: do końca 2001 r.

Jednak oczywiście francuski oryginał to nie jest jedyne wcielenie Trafica jedynki, inaczej zupełnie nie byłoby o czym pisać. Naliczyłem, że ten samochód występował w sumie pod 8 markami, z czego co do jednej nie jestem pewien.

No ale nie ma co zwłóczyć, pokażmy co tam robili i gdzie.

1. Renault Trafic. Rzecz raczej oczywista. Co ciekawe, występowało w naprawdę szybkiej benzynowej wersji 2.2 o mocy 100 KM, tyle że jest ona rzadko spotykana. Ale pomysł co najmniej świetny. Z drugiej strony, pakowali do niego 1,4-litrowy, gaźnikowy silnik benzynowy o mocy 50 KM, który z największym trudem popychał do przodu dostawcze Renault. Oferowano oczywiście kilka, a nawet kilkanaście wersji nadwoziowych. Zawsze mnie to poraża. W przypadku samochodu osobowego producenci mówią „eee, nie opłaca się robić kombi”, choć skala produkcji jest często ogromna. Przy dziesięciokrotnie niższej skali sprzedaży samochodów dostawczych nagle opłaca się zrobić 163 wersje nadwozia, chociaż jest ono samonośne, no ale przecież „klienci tego oczekują”. No więc klienci oczekują też Citroena C-Elysee kombi lub przynajmniej C4 kombi, ale przecież SIE NIE OPŁACA. Tak czy inaczej – Renault Trafic to najpopularniejsza wersja Renault Trafic, co nie jest jakoś szczególnie dziwne. W 1994 r. zrobiono lifting i dodano takie wymyślne lampki z tyłu.

do-ka

2. Opel Arena
Dopiero w latach 90. zawiązała się współpraca Renault z General Motors jeśli chodzi o auta dostawcze. Opel sprzedawał od lat w Europie produkt pod nazwą Bedford Blitz/CF, czyli tylnonapędową furgonetkę angielską, która w latach 80. już dość mocno rozmijała się z nowoczesnością. Potem przez jakiś czas bez sukcesów próbowano upychać w Europie Isuzu Midi. Z niewiadomego względu Europejczycy nie zapałali miłością do busika z silnikiem między fotelami. Jednak na Renault z logo Opla przyszło poczekać do 1997 r., kiedy to zaprezentowano wspaniałego Opla Arenę, czyli Renault Trafic-badge-engineering-edition. Do wyboru był silnik 1.9 i 2.5, oba diesle bez turba, z czego jeden pozwalał rozpędzić się do 118 km/h, a drugi do 128 km/h. A parę tygodni temu dostawczym Citroenem Jumpy 2.0 HDi jechałem w ciszy i stabilności 143 km/h z GPS-u po autostradzie. Czyli coś tam się rozwinęło. Opel Arena zwinął się już po 3 latach produkcji, przez co dziś jest cenionym youngtime… eeee… dobra, może przesadziłem.

3. Vauxhall Arena
To samo, tylko z kierownicą po tej drugiej.

4. Chevrolet Space Van
Dość trudno jest wskazać samochód, który jednocześnie był wytwarzany jako Renault i Chevrolet, chyba że przeniesiemy się do Argentyny, gdzie tego typu rzeczy są najzupełniej normalne. Tamtejszy oddział General Motors zwinął się przy okazji jakichś politycznych perturbacji i na miejscu operatorem fabryki GM zostało Renault, które między innymi produkowało tam osobowy samochód pod marką GMC (jedyne osobowe GMC w historii). Argentyński oddział Renault produkował także na rynek brazylijski dostawczego Trafica pod nazwą Chevrolet Space Van. Z tego co zdążyłem zauważyć, wszystkie były benzynowe, z silnikiem 2.2 i butlą na gaz za siedzeniami w szoferce, oraz posiadały nadwozie typu furgon zamknięty blaszany. W wyposażeniu seryjnym znajdowała się m.in. kierownica, koła i dźwignia biegów. Ciekawostka: w Brazylii samochód ciężarowy nie musi mieć przegrody stałej, po prostu ładujesz fanty na pakę i jak hamujesz, to one lecą do przodu i cię zabijają. Dzień jak co dzień w Brazylii —> LINK

5. Tata Winger
Rok 2007 to moment wskrzeszenia pierwszej generacji Renault Trafic po 6-letniej nieobecności w produkcji. Tym razem auto trafiło do Indii pod marką Tata, otrzymało istotny face-lifting mający przykryć fakt, że w 2007 r. miało już 27 lat, a także wyposażono je w silnik 2.0 diesel marki TATA o pojemności 1948 cm3. Pisałem już kiedyś o tym silniku i szukałem informacji na jego temat. Jest to najprawdopodobniej przebudowany Peugeot-Indenor z lat 60. z rozrządem przeniesionym w całości do głowicy (w starym Indenorze w głowicy były tylko zawory poruszane laskami popychaczy). Mamy więc w rzeczywistości do czynienia z Renault napędzanym Peugeotem, tyle że w Indiach. Tata Winger to popularny luksusowy bus dla lepszego klienta, który chce jechać w klimatyzowanym wnętrzu. Do wyboru jest wersja wolnossąca (68 KM) lub turbo (90 KM). Najrzadziej spotyka się blaszaną wersję Cargo. Popularne są natomiast przeróbki Wingera na „executive car”.

6. Sanjiang Trafic
Joint-venture pod nazwą Sanjiang-Renault zaczęło produkcję Trafica w Chinach w 1995 r., z początku z zestawów SKD, potem CKD, aż od 1998 r. – w całości z chińskich komponentów. Wtedy zaczęły się problemy. Chińczycy mówili: bo wy sobie za drogo liczycie za licencję i nie możemy tego sprzedawać z zyskiem. A Francuzi: bo wy robicie byle jak i to dlatego nie sprzedajecie. Ach tak? Tak! No to koniec tego dżontwenczer i się bujajcie! I tak się poobrażali na siebie na jakiś czas, ale wreszcie poszli po rozum do głowy, przywrócili fabrykę Sanjiang do działania i robią w niej skrzynie biegów i inne komponenty do samochodów. Natomiast Sanjiang Trafic pozostał rarytasem, ponieważ zbudowano tylko 4112 sztuk, same benzynowe 2.2 z gaźnikiem. Produkcji zaprzestano w 2004 r.
TU ZAPRASZAM PO ZDJĘCIA I OPIS

7. Inokom Permas
Ok. 1998 r. malezyjski importer Hyundaia, firma Inokom, dogadała się z Renault w sprawie montażu Trafica na miejscu w Malezji. Najbiedniejsza wersja, benzynowy 2.2, prosty montaż i można lecieć. Auto nazwano Inokom Permas. To ładna nazwa. Zwłaszcza jak napisze się ją wielokrotnie: PERMASPERMASPERMASPERMAS.
Sprzedaż była słaba, Malezyjczycy nie uważają takich pojazdów, wolą Toyoty i Nissany z silnikiem w kabinie, a nie jakieś tam europejskie coś. Ponadto jakość wykonania była ponoć tragiczna. Trafiłem na malezyjską stronę z opiniami o pojazdach. Inokom Permas jest tam nazywany „najgorszym vanem na świecie”. TU LINK. Biedni Malezyjczycy; po latach doświadczeń z autami japońskimi otrzymali samochód francuski. No kto by się nie wk…wił…

8. Winnebago Lesharo
Amerykański wóz kempingowy. Dlaczego firma Winnebago, znana z produkcji dużych samochodów kempingowych, zdecydowała się budować swój popularny model na bazie akurat Renault Trafic, a nie normalnego amerykańskiego vana? No cóż. Chodziło o kryzys paliwowy i normy zużycia paliwa. 2,2-litrowy, benzynowy Lesharo z 4 biegami palił o wiele mniej niż jakikolwiek amerykański van z V-ósemką. Poza tym rynek „motorhomes” był w stanie totalnego upadku i trzeba było zrobić coś, żeby go rozruszać, oferując produkt atrakcyjny cenowo, oszczędny, o rozsądnych rozmiarach. Wprawdzie klienci narzekali na 4-biegową skrzynię manualną w Lesharo, słabe osiągi, niską prędkość podróżną, ale i tak go kupowali. W latach 1983-1992 powstało aż 15 000 sztuk. Do 1986 r. oferowano także diesla 2.1, w pierwszym roczniku wolnossącego, a potem turbo o mocy 75 KM. Od 1985 r. wprowadzono benzynową wersję 2.2 z trzybiegowym „automatem”. Winnebago Lesharo ma status kultowy w USA, a w dodatku dla zmylenia klientów w niektórych stanach oraz na eksport oferowano go z innym przodem i pod nazwą „Itasca Phasar”. Poczytałem forum Winnebago. Ludzie bardzo chwalą ten samochód jako cichszy niż amerykańskie motorhołmy, dużo oszczędniejszy i o stabilniejszym zachowaniu na drodze. Ja jeszcze dodam że świetnie wygląda, i że Frank Zappa śpiewał piosenkę o pewnej parze, która szła tak: „she lives in Mojave in a Winnebago, his name is Bobby, he looks like a potato”.

Itasca

No to tyle na dziś!

← Previous post

Next post →

74 Comments

  1. Piotrek

    Ale bym pocisnął takim starym dostawczakiem! Swoją drogą, dlaczego w Europie nie przyjęły się dostawczaki cab over engine? Kwestia bezpieczeństwa, łatwiejszego (?) dostępu do silnika czy ki czort?

  2. Winnenago wygrywa! Ale Inokom też niczego 😎

  3. Lysy1303

    „Biedni Malezyjczycy; po latach doświadczeń z autami japońskimi otrzymali samochód francuski. No kto by się nie wk…wił…”

    Make my day, albo najt w sumie.

  4. Ktosiek

    Warto dodać, że obecna generacja Trafficów to także Ople Vivaro i jakiś Nissan (o tym chyba każdy wie) ale także Fiat Talento – chyba w miarę okaz inżynierii emblematowej ;-).

    A Traffica MKI w wersji doka widzę pierwszy raz – i mi się podoba, taki zwarty, fajne auto, ogólnie Traffic jest na propsie u busiarzy.

  5. Miałem takiego z nieśmiertelnym 1.4. To uczucie przy wyprzedzaniu czegokolwiek. Jak wygrać ze śmiercią :)

  6. Zacny wpis.

    A poza tematem to widziałem ostatnio taki tytuł artykułu „nadeszła pora na Audi A6”

    Jestem ciekaw co na to pan Z.
    Czy to już? Na złom…

  7. O proszę to już teraz wiem co ustrzeliłem kilka miesięcy temu na parkingu pod Tesco. Że komuś się to chciało ciągnąć zza oceanu to podziwiam

    http://motovarsovia.pl/wp-content/uploads/2016/12/Winnebago.jpg

  8. hycomat

    Swietny wpis ale ja nie o tym chcialem, jesli mozna. Kozystajac z okazji chcialem sie zapytac bo zaszokowala mnie ostatnio taka informacja od moich szwedzkich znajomych posiadajacych nowe: VW, mazde, subaru, skode. Te auta nie maja kola zapasowego. Zamiast niego w standarcie jest kompresor zasilany z gniazda zapalniczki. Wyglada na to, ze w Szwecji to standard. Czy w Polsce tez juz nie daja zapasu?

  9. W tym kraju jest wszystko.

  10. @hycomat
    Śwagier w up!-ie za zapas dopłacał.
    Jak jakiś czas temu czytałem cennik renault to dojazdówka była za 300pesos polskich ekstra

  11. KIEROWCA

    Warto wspomnieć, że w 1981 roku Polska produkowała Żuka i Nyskę w oparciu o ramę przestrzenną i drewnianą podłogę części ładunkowej a teraz drewno i kratownica są to atrybuty prestiżowych limuzyn i super carów. Na T3 i Transicie świat się nie kończy :)

  12. Z tą ironią na temat ilości wersji nadwozia to poważnie, bo wierzyć się nie chce?
    Przecież dostawczaki konstruuje się inaczej niż osobowe. Przede wszystkim mają (samonośne również, zresztą ta samonośność jest bliższa integralnej ramie) stały przekrój poprzeczny ładowni, dzięki czemu można ją dowolnie zmieniać modułami, trochę jak kadłuby samolotów pasażerskich. W połączeniu z różnymi wysokościami dachów i wariantami oszklenia i wyposażenia można mnożyć bez końca. A że wszystko to jest przewidziane na etapie założeń, więc nie ma najmniejszego problemu.
    Oprócz tendencyjnie dobranych ówczesnych konkurentów ‚negatywnych’ przypominam ‚pozytywnych’, czyli Ducato & Co. i lekkie wersje Mercedesa T1.

  13. >Silnik umieszczono wzdłużnie
    To chyba projektowi wyszło na dobre,bo łatwiej chyba wtedy włożyć dowolny inny silnik w budę. Zresztą renault jeszcze długo produkowało 21,25 espace ze wzdłużnie umieszczonymi silnikami
    >Transit prosiak i t3
    No ale były też już trojaczki(plus koneserskie alfa romeo,talbot itp) z sevel – te miały nawet silnik w poprzek. Nie zmienia to faktu że francuzi mają w zwyczaju pchać do przodu rozwój dostawczaków. Kto się nie zgadza niech sobie przypomni np. Jak wyglądali konkurenci kangura i berlingo/partnera w latach ich debiutu (polo z plecaczkiem, corsa z plecaczkiem, hybryda uno I z kioskiem ruchu, escort/astra bez tylnich szyb, nissan sunny z naroślą itp.)
    >Dlaczemu osobówki nie są w tak wielu wersjach
    Bo nie są projektowane modułowo. Kto by chciał 3drzwiowego golfa ktory różni się od 5drzwiowego tylko tym, że tylne drzwi są wspawane na stałe a okienko jest opcjonalne

  14. Złomnik się wysila na wymyślanie wcieleń starego złomu, a tu przychodzi komentator i wkleja winnebago spod parkingu tesco xd

  15. KIEROWCA

    W tym miejscu warto zdementować pogłoski jakoby nasze krajowe „Lubliny” nie posiadały zróżnicowanej gamy werji nadwoziowych ustępując tym samym pojazdom prod. francuskiej m-ki „Renault”.
    Nic podobnego nie miało miejsca a zakłady FSC zobowiązały się do wykonania 106% normy w celu zaspokojenia krajowych potrzeb transportowych. Cel ten został na rok 2001 roku osiągnięty na wespół z nyską fabryką dostarczającą model „Truck” która niedługo potem zmuszona była do zawieszenia działalności ze względu na znaczne wyeksploatowanie maszyn nie nadążających za wciąż rosnącą skalą produkcji.
    I tak Lubliny występowały m.in. jako furgon, mikrobus, towos, furgon przedłużony z wysokim dachem, jako wersja skrzyniowa oraz jako samojezdne podwozie do zabudowy. Fabryka dołożyła wszelkich starań celem dostosowania swoich pojazdów do potrzeb wymagającego klienta indywidualnego jak i uspołecznionego.

  16. Ten chiński Espace drugiej generacji – też niezły wynalazek. Jeździłbym nim bardzo krótko, bo tylko aż koła odpadną.

  17. Kiedy książka o dostawczakach?

  18. damianyk

    właśnie, miała być książka o busach i dostawczakach.

  19. Nie rozumiem tego zachwytu tym sprzętem. Polecam przejażdżkę.
    Gorzej się jeździ tylko MB100 (za którego Mercedes powinien przeprosić) i Lublinem (a to mój ulubiony dostawczak).
    Wracając do trafica. Oto wady:
    – niska prędkość spowodowana przełożeniami skrzyni (można pole orać ale szybkości nie uraczysz),
    – wiecznie urywający się wałek skrzyni,
    – tandetne i skrzypiące wnętrze,
    – absolutny brak wygłuszenia.

  20. Co do modułowych osobówek, to w Chinach mają np. A4L :)

    Tymczasem, kąkol przodkowo nie umarł http://allegro.pl/opel-po-tuningu-2-0-16v-staranne-wykonanie-i6650378306.html

  21. Ktosiek

    @Twingo: ale Uniacza to Ty szanuj :). Ale zgodzę się z Tobą odnośnie pchania europejskich vanów/aut dostawczych do przodu przez IT/FR. Warto przypomnieć, że obecne wcielenie VW Transportera (więc T4) to DOPIERO 1990 rok.

    Benchi: pokaż mi nie tandetne wnętrze busa z tamtego okresu – każde było lepsze, czy gorsze – jednak wydaje mi się, że dopiero T4 wyznaczył nowe trendy i dokończył to, co być może FR/IT zaczęli – proces cywilizowania VANów. W T4, szczególnie w bogatszych wersjach, faktycznie można było poczuć się jak w osobówce – inna sprawa, że tańsze wersje woziły bez skrępowania ziemniaki na targ – dlatego powstał Espace :) – osobowy van bez kompromisów oraz rodowodu półciężarówki.

  22. pppan21

    >>> chyba że przeniesiemy się do Argentyny, gdzie tego typu rzeczy są najzupełniej normalne. Tamtejszy oddział General Motors zwinął się przy okazji jakichś politycznych perturbacji i na miejscu operatorem fabryki GM zostało Renault,

    Zlomniku szanowny! Przy okazji tych politycznych perturbacji w calej Ameryce Poludniowej okrutnie torturowano i mordowano dziesiątki tysięcy ludzi. Przeczytaj książkę „Doktryna szoku” Naomi Klein, są tam także ciekawe informacje o motoryzacji tych krajów.

  23. @Ktosiek: Nie zgodzę się co do T4. Nie wyznaczył nic nowego.
    Po prostu bus dla ekip budowlanych.
    Dopiero Vito bazujące na płycie podłogowej T4 podniosło standard.
    W autach dostawczych siedzę (technicznie i użytkowo) od 20 lat i miałem styczność ze wszystkim co jest na rynku.
    T4 to wyjątkowy gniot, a cieszy się powodzeniem tylko i wyłącznie z dwóch powodów:
    1. Wyjątkowy i niczym nie uzasadniony sentyment Polaków do VW.
    2. Odporność na zaniedbania serwisowe (nic nie robisz, a on dalej jedzie).
    Poza tym nie wyróżnia się niczym na tle konkurencji.
    Nie jest bardziej komfortowy, lepiej wykonany, ekonomiczniejszy czy dynamiczniejszy.

  24. 50 KM w busie? Bosz… Ostatnio jezdzilem Dodge Promaster (Ducato w wersji na USA) i tam jest 280-konny V6 3.6. No i z tym motorem to jako tako jedzie. Ale moze mam zle przyzwyczajenia.

  25. Ktosiek

    @Apede: dobra ta przeróbka – Omega na gazie (to jeszcze ujdzie), do tego HAK, który pozwala ciągnąć przyczepę z megafonem, z której leci reklama np. Media Expert z ulubioną piosenką Polaków, podczas gdy w aucie siedzi para młoda… genialne :>.

    @Benchi: mam wrażenie, że T4 mniej rdzewieje niż Vito – ale może to wrażenie. Czy T4 to taki gniot to nie wiem, ogólnie z busami mam średnio do czynienia – fakt faktem modele do bodajże 98 to prostackie maszyny z elektryką opartą na Golfie II/III. Vito jest faktycznie dużo bardziej wyrafinowane, czy jednak faktycznie jest tak duży przeskok między T4 a Vito… nie powiedziałbym, poza tym zależy jakie T4 bierzemy pod uwagę – Vito zresztą jest też kilka rodzai. Zgodzę się natomiast, że sam projekt wnętrza i ergonomia są trochę mniej „ciężarowe” niż w T4, ale nie jest to przeskok jak np. między Żukiem a T4 ;).

  26. Wariator Wentylatora

    A mi osobiście Itasca oraz Master I i Messenger by Renault swoimi kształtami przodu kojarzą się z myśliwcem Lorda Vadera Imperial Shuttle Tydirium, tym z trzema skrzydłami składanymi do pionu przy dokonaniu.
    Master w max furgonie z tylną klapą otwieraną do góry wraz z kawałem dachu powinien być nieodłączny na zlocie fanów Star Wars.

  27. Mam takiego trafica 1997r. Z dieslem 2.1 bez turbo. Pociskałem kiedyś z wiatrem prawie 140, ale to było extremum. Za to silnik jak na diesla fajnie pracuje i ładnie się wkręca na obroty. Wiadomo. Konstrukcja całkowicie aluminowa powstała z obcięcia 8 cylindrów z 12-to cylindrowego silnika F1 renault sport. I to chyba cała takemnica dlaczego tak wymiata😉

  28. Jeśli ktoś zadaje pytanie, jak to możliwe, że dostawczaki powstają w 163 wersjach nadwoziowych, a w osobówce kombi nie chcą zrobić? To pozostaje polecić podręczniki z serii Podwozia i nadwozia pojazdów samochodowych, podstawy budowy, diagnozowania i naprawy.

  29. Aaaa… Pasa executive car… Pomarzyć można.

  30. *Pasagon executive car…

  31. Dostawczaki maja 500+ wersji nadwoziowych,bo każdą z nich można wyciąć z blaszaka szlifierką kątową i wykończyć plasteliną. W osobówkach nie ma tak łatwo i szczerze mówiąc nie ma takiej potrzeby.
    A te wozy kempingowe to wyjątkowo zgrabne wyszły.

  32. Klakier

    Zgrabna to jest ta laska obok kampera…

  33. „No więc klienci oczekują też Citroena C-Elysee kombi”
    Widzę że nie jestem sam w swym smutku że tej cytryny nie ma w takiej budzie :(

  34. @Hycomat
    Rzeczywiście – koło zapasowe staje się ekstra opcją.
    Przez ostatni czas miałem okazję „pobawić się” u Niemca kółkami różnych wynalazków i zaczynam się zastanawiać dokąd to zmierza.
    Znaczna część NOWYCH aut jest pozbawiona zapasowego koła, bo jego rozmiar i waga już uniemożliwiają wymianę przez przeciętnie wysportowanego człowieka.
    Jak przychodziły do zakładania gum jakieś małe to najczęściej były z LT/Sprintera itp aut dostawczych. Osobówki w większości mają już chore rozmiary – np. zimówki 305/25 R21….
    Nazakładałem się to wiem, zabawa jest w warunkach warsztatowych z pneumatykiem, 5-kilowym młotkiem i „lebiodką”. Na drodze to niemożliwe.
    W sporej ilości Merców – w miejscu koła (pod bagażnikiem) jest zbiornik AdBlue.
    W wielu autach koła się nie mieszczą… w bagażniku wersji KOMBI – komplet kół na wymianę MUSI zajmować również tylną kanapę.
    Ale hitem był klient w nowym (kilkaset km przebiegu) Mercedesie ML, w którym letnie zdjęte koła nie chciały się zmieścić – do bagażnika i na rozłożone tylne siedzenia weszły 3! Czwarte musiało pojechać na siedzeniu pasażera z przodu.
    A za nim przyjechał ktoś straaarym Golfem 2 na 13″… Jak można na czymś takim jeździć ;)…

  35. ten niebieski ze zdjecia tytuowego na prawde fajny :) chociaz osobiscie nie lubie renowek, zdecydowanie wole Ducato/j5/c25, ktore zreszta juz rok po traficu zaczeli produkowac a juz ma zupelnie nowoczesne rozwiazania czyli poprzeczny zespol napedowy, tyle ze niestety gnija jak szalone :( pod tym wzgledem trafiki wychodza lepiej, wogole mozna spotkac sporo wogole nie zgnitych starych trafikow – czyzby cynkowali je przez jakis czas? ducato/J5/C25 juz w zasadzie chyba sie nie da spotkac nie pognitego..

  36. z_power

    Kontynuując wątek kół to wypowiem się jako handlarzyna używanymi oponami: większych niż 215/65R16 nie uważam ponieważ psują mi harmonię załadunku w kombi; swoją drogą można zrobić zestawienie „ile swoich kół przewiezie dany pojazd w bagażniku po złożeniu siedzeń”. Rzeczony Peugeot 307 Break: 5 kompletów (20 sztuk) 195/65R15 :)

  37. Przód Itasca niszczy, prawie jak w Camaro :)
    Z dostawczaków Renault ciekawy patent stylistyczny miał pierwszy master, z tymi bocznymi drzwiami odstającymi jak…jak…jak drzwi w Masterze

    @benchi: musisz przyznać, że jedna z zalet T4 (nr 2 czyli odporność na zaniedbania) to jednak istotna zaleta w segmencie pojazdów użytkowych.

  38. Klakier

    Swego czasu do kanta kombi pchałem 18 szt 165R13a swoje własne koła zapas + 4 dodatkowe w obrębie bagażnika mieściło Uno bez rozkładania siedzeń.

  39. lessmore

    Tak całkiem na marginesie: samochód o nazwie Chevrolet Space Van Furgão 2.2 należy niezbędnie pokazywać polskim sprawozdawcom piłkarskim. Otóż mimo upływu lat i postępującej integracji Polski ze światem ta właśnie grupa zawodowa z całkowitą dezynwolturą traktuje wymowę końcówek „ão” w nazwiskach piłkarzy z portugalskiej strefy językowej. U takiego Szpakowskiego Falcão zawsze będzie „falkao” i nie ma na to siły – dzwoniłem do TVP kilkadziesiąt razy z interwencjami i oczywiście groch o ścianę. W nazwie tego samochodu znajduje się na szczęście polskie słowo „furgon” napisane po portugalsku i każdy odruchowo niejako będzie je czytał mniej więcej prawidłowo. Może to nauczyłoby tych matołów od futbolu, że per analogiam lepiej tak czytać te portugalskie nazwiska, niż fonetycznie po polsku.

  40. Wygrywa moje l200 6 opon do naczepy 365/50r22.5 i do tego 4 pony do Punto. Zestaw ten nie zmieścił się małego sprintera!

  41. Piszesz coś czy całkiem zarzuciłeś projekt o dostawczakach?

  42. Dlaczego ten Trafic/Arena z OLX ma na zegarach czcionkę Volvo?

  43. square626

    Do takiego Trafika to mam szacunek bo w zamierzchłych czasach targaliśmy tym modne mebloscianki Uran/Venus (czy jakoś tak) i do podwyższonego się mieściły a do Transita nie chciały ni cholery (mimo, że optycznie wyglądał na większego)

  44. albatros

    zdrowa koza przy kamperze

  45. emmerce

    A ja na byłem Andorię Lublina 3 i na pohybel nowoczesności jest to Towos.

  46. Ktosiek

    @PR: nie wiem jakie masz przyzwyczajenia, ale ten Dodge ma 8.1 do setki, więc nie jest to wolne auto – moim zdaniem dość sprawnie się porusza, zważywszy, że to VAN.

  47. wojtek_

    A teraz z innej beczki: 7 osobowe kombi w benzynie 1,6 to peugeot 307 sw czy logan mcv? Realnie ktore auto tomniejsza kupa w cenie 2tys euro?

  48. Klakier

    307 jest bardziej przydatny jak lubisz grillować lub spędzać czas przy ognisku ,musisz tylko trafić w moment samozapłonu…

  49. @wojtek: Mam MCV 1.6 MPi – pod względem 7-osobowości to nie jest żadna kupa, tylko wręcz przeciwnie.

    Wady: osiągi wystarczające, na autostradzie trochę głośno, w mieście chleje.

    (Remedia: 1.6 16V, łatwo jest wyciszyć, LPG).

    307 też fajny, ja bardzo lubię (platonicznie, ale przyjaciele mieli, zadowoleni byli) – wykończony oczywiście o 2 klasy lepiej, ale 3 rząd jest jednak śmiechowo-żałosny jak u większości tego segmentu…

    Oba modele warte siebie, wybór który lepszy zależy od potrzeb i preferencji.

  50. Ktosiek

    @Klakier: 😀 – na serio, 307 miały swoje problemy z niezamierzonym samozapłonem, ale to nie jest aż tak częste – szybciej BSI zaleje jakaś dodatkowa wiązka alarmu, czy po prostu woda z podszybia.

    307 to platforma PF2 – niby przestarzała, ale nadal produkują na niej C4 II (i może coś jeszcze), więc ciągle jest wykorzystywana – poza tym konstrukcja jest znana, ma fajne wycieraczki „od siebie”, wygodna i cicha.

    Dacia ma te plusy, że to auto nowsze (przynajmniej rocznikowo), ale niestety, czuć, że to auto budżetowe (choć dobrze zmontowane oraz nie jakoś psujne) – plus za zdolności przewozowe, co tutaj dużo mówić – L MCV:2900mm rozstawu osi do 2700mm 307 – zależy co chesz tym wozić – jeżeli ludzi, to może lepiej np Grande Espace’a ? jak towar to może lepiej Traffica ;).

    Ogólnie za mało informacji – jaki silnik Cię interesuje? HDi niby ok, DCi też, pytanie tylko po ile te auta mają najechane…. używany diesel to ogólnie loteria – choć w przypadku Diesli brałbym Dacię – młodszy rocznik TEORETYCZNIE zwiastuje mniejszy przebieg i teoretycznie mniejszą awaryjność – poza tym 1.5 DCi to mechanicznie prosty, a może bardzo prosty silnik. Najlepiej trafić z osprzętem Boscha/Siemens – Delphi jest najbardziej czuły na paliwo. Benzynowych jednostek raczej bym się nie bał, co prawda w Loganie będą to przestarzałe jednostki 8V (które za to dobrze znoszą LPG i ogólnie są dość pancerne) albo w miarę nowoczesne 16V (uwaga na wariator zmiennych faz rozrządu – ogólnie warto to wymienić przy po-zakupowej wymianie płynów i rozrządu – nie jest bardzo tanie, ale do przeżycia ~300-350zł. Osobiście wolałbym chyba 8V – nie jest dużo wolniejsze, a bardziej proste i przez to pancerne, poza tym to nie auta do wyścigów.

    Benzyny w 307 nie powinny sprawiać jakiś problemów, nawet podstawowy 1.4 „da radę”, choć do kombi szukałbym 1.6 albo 2.0 – czasem padnie cewka zapłonowa, uważać trzeba na wspomniane BSI w modelach sprzed faceliftingu, skrzynka bezpieczników pod maską też potrafi zawilgnąć – zdarzają się usterki na instalacji elektrycznej, przekaźniki wentylatora chłodnicy/skraplacza, naprawdę często przepalają się żarówki, wypalają różne połączenia elektryczne itd, itd.

    Więcej nie pamiętam :) – jeżeli musi być 7 miejsc to jak mówię – pozostają jeszcze różne VANy – Grand Scenicki/Espace, Trajety, Aurisy Verso itd, itd – jest tego trochę.

    Z tych dwóch – brałbym MCV, mniejsze ryzyko, a także większy komfort podróżowania w te zadeklarowane 7 osób.

  51. @ emmerce
    Żuk z Andorią i nie ma rzeczy niemożliwych:
    http://www.lezuk.pl/
    To nie moje, tylko znajomego :)

  52. emmerce

    @ZIWK – znam temat :)

  53. O O O ! fajny wpisik
    Tata miał takiego trafika busa przeszklonego po lifcie chyba rocznik 95. 2,2 benzyna na gazie zrobił tym 270tyś km po całej Europie zmagając się tylko z nawracającą uszczelką głowicy. Poza tym super fura pomijając dużo korozji i fatalne plastiki twarde jak obudowa starego monitora.
    No i jako że byłem wtedy nastolatkiem ze świeżym prawkiem to był najszybszy bus w mieście i nawet potrafił zostawić czarne ślady przy ruszaniu w obłokach dymu z opon pod szkołą :-) I z tym silnikiem wg licznika dało rade jechać ponad 150 km/h, więcej nie próbowałem.

  54. wojtek_

    @laisar: thx, 307 kusi komfortem ale internet kipi od placzu userow…zatem dacia

  55. 307 SW miałem do sierpnia tego roku i szanuję.
    Przez 8 lat eksploatacji zwiedziłem pół Europy i całą Polskę.
    Jedyna awaria to pompka spryskiwacza (3 razy). Koszt nowej 29zł.
    Polecam silnik 1.6 16V zamiast diesli. Spala średnio poniżej 7 litrów, a 109KM wystarcza w zupełności.
    Dacię miażdży jakością plastików, wyposażeniem i przede wszystkim wyglądem.

  56. z_power

    wojtek_
    Kupiłem wiosną 307 1,6 16V automat z 2003 roku z przebiegiem 150 tys. Trochę kosmetyki po zakupie (rozrząd, termostat itp.) i nowa instalacja lpg; teraz ma 210000 (minęło 7 miesięcy) i do wymiany tłumik i łączniki stabilizatora. Jakoś nie chce stanąć w ogniu, sławna francuska elektronika nie daje się we znaki i chętnie zmienię go za jakiś czas na nowszy egzemplarz tego samego modelu jeśli przebieg nadal będzie tak szybko przyrastać.

  57. @wojtek_ „internet kipi od placzu userow [307-em]”

    Może skręconych używek? Znane mi nówki sprawują się jak z wpisów powyżej, w zasadzie bezproblemowo.

    @benchi „[307] Dacię miażdży jakością plastików, wyposażeniem i przede wszystkim wyglądem”

    Dacia miażdży jedynie 7-osobowością – za to jak walec (;

    Kwestia tego co się potrzebuje.

  58. truten23

    Czy mi się wydaje, czy ten Chevrolet Space Van ma za siedzeniami butle na gaz (CNG?) zrobione z butli acetylenowych i walnięte na żółty kolor?

  59. Ktosiek

    A ja napisałem komentarz na temat MCV vs 307 i nic… – ale czekajcie, bo chyba warto :P.

  60. Samochód nie mogący przewieźć własnych opon na wymianę w bagażniku to samochód upośledzony. A trafikiem bym pojezdzil, swap przodu z windebagi i taki styl ogólny drużyna A

  61. W kwestii opon i pełnowymiarowego koła zapasowego mam jedną uwagę: po co, skoro coraz popularniejsze są opony kierunkowe (kierunkowe asymetryczne to już w ogóle hardkor:), a nawet jeśli nie to zapas i tak na 90% będzie miał inny bieżnik niż pozostałe koła. Do tego uszkodzenia boku opony są dosyć rzadkie (opony a nie naleśnika o profilu 25). W przypadku wbicia gwoździa/wkręta w oponę powietrze schodzi na tyle wolno, że pierwszym objawem może być ściąganie w bok. W takim przypadku porządny pompresor i kilka puszek pianki uszczelniającej może mieć sporo sensu (zwalniając mniej więcej 90 litrów na inne rzeczy ) .

  62. Karolina

    takim wozem do Chorwacji…

  63. @Ktosiek „uwaga na wariator zmiennych faz rozrządu”

    W daciach nie było.

  64. Ktosiek

    @Laisar: nie wiedziałem o_O – ale jak pisałem mechaniki nie robię, myślałem, że to wierna kopia silnika Renault, jak tak, to mogę tą 16V jednostkę śmiało polecić :).

    A teraz ciekawostka – jako, że szykuję sobie wycieczkę do Republiki Korei (dodam, że niezorganizowaną) to pomyślałem, że może warto sprawić sobie na miejscu jakieś auto – ale licząc wszystko, wydaje mi się, że lepiej i łatwiej wynająć – cóż, może w USA się takie coś bardziej opłaci – no ale wspomiana ciekawostka:

    goo.gl/T6hCfh :> widać swap przodów występuje pod wszystkimi szerokościami geograficznymi 😉 przyznacie, że z przodu można się pomylić :).

    Poza tym dzień jak co dzień czyli K5 i Sonata z delikatnym nalotem:
    goo.gl/F2q9w2
    goo.gl/hc4Ey0

    Co prawda wszystko z gazem, ale przynajmniej K5 jest z LPi ;].

  65. @Ktosiek „myślałem, że to wierna kopia silnika Renault”

    To _jest_ silnik Renault, K4M – po prostu w wersji bez złowieszczego Koła Zmiennych Faz Rozrządu… (Pmax pod 80 kW / 110 KM).

  66. czyli mozna sobie zalozyc kolo z wersji bez zmiennych faz rozrzadu do takiego co te fazy mial i bedzie spokoj :)

  67. wojtek_

    @ktosiek: dzięki za wpis!!!

  68. cos dla Zlomnika – i ma 5 drzwi :) i nawet cena rozsadna
    otomoto.pl/oferta/renault-14-80-renault-14-gtl-jeden-z-kilku-w-polsce-ID6yudtp.html

  69. benny_pl nie można założyć koła bez zmiennych faz, bo to nie koło zmienia fazy tylko wariator. Nie słyszałem o wariatorach w silnikach Renault np. 1.6 16v taki jak w Lagunie 107KM czy 110KM – takie były montowane w Dacii,a teraz to już chyba pochodne silnika z Nissana pakują. Nie wiem, czy te Nissana 115KM mają wariatory, ale tam ogólnie to słyszy się narzekania na miękkie gniazda zaworowe – instalacje LPG trzeba założyć i wystroić sumiennie, a nie u byle druciarza.

  70. Jezeli to jest taki sam silnik (blok, glowica) to zawsze mozna zrobic downgrade, trzeba tylko znalesc wszystkie roznice i to przelozyc, jesli inna glowica no to juz trudniej i pewnie malo oplacalnie.

    Na przyklad do Seicenta/Una/CC 900 mozna zalozyc zestaw napedu rozrzadu (kola i lancuch) ze starych 900tek np z Fiatow 127 bez napinacza (ktory czasem lubi sie ulamac) i z lancuchem z zabkami po wywaleniu napinacza i jest to wtedy wieczne

    do Cleona z ostatnich serii z Twingo mozna tez zalozyc gaznik – caly kolektor ssaco-wydechowy pasuje prawie idealnie (sa na dole 2 a nie 4 srubki i w innych miejscach, ale z duzymi podkladkami trzymaja :) ) i nawet walek rozrzadu ma jeszcze krzywke do mechanicznej pompy paliwa pod zaslepka (tyle ze nie oszlifowana, ale i tak dziala)

    do Punto 1.2 Fire pasuje glowica z gaznikowego 10 lat starszego Uno 1.0 Fire bez zadnych zmian (no trzeba zaslepic miejsce na pompke paliwa zeby sie olej nie lal albo zostawic pompke mimo wtrysku 😉

  71. Traffici pamiętam z jednej rzeczy – na potęgę korodowały aż w końcu zmieniały geometrię budy podczas jazdy lub wręcz łamały się w pół jak Polonezy Trucki. Od tamtego czasu jestem zdania, że dostawczak to tylko na ramie. Wtedy buda może gnić jak w Transicie, ale całość jedzie dalej.

  72. Gustavo Woltmann

    To jest klasyk na rodzinne wakacje ;). Przy rodzinie 2+3 sprawdza się idealnie, można śmigać po całej Europie!

  73. „Ciekawostka: w Brazylii samochód ciężarowy nie musi mieć przegrody stałej, po prostu ładujesz fanty na pakę i jak hamujesz, to one lecą do przodu i cię zabijają. Dzień jak co dzień w Brazylii”

    W Brazylii nie ma obowiązku montowania grodzi, a jednak nie słychać o masie przypadków śmierci. Czyżby ludzie jednak myśleli bez przepisów i nakazów ustawowych? Szok! Żeby tak bez polityków wiedzieć, że trzeba odpowiednio ułożyć towar/zamontować coś, co ten towar przytrzyma. Nie do pomyślenia. Na szczęście w Europie politycy myślą za nas, dzięki czemu nie dochodzi do codziennych masakr na ulicach, nie to co w Brazylii.

Dodaj komentarz