Pierwszy kompaktowy crossover na świecie

Nissan Qashqai!

A nie, czekaj.

A Honda HR-V?

No tak!

Eee… a Golf Country?

No tak!

Ale przecież… AMC Eagle!

No tak!

Ale przecież Kurogane Typ 95?

Co?

CO?

„Kuro” po japońsku znaczy „czarny”. Nasuwa to zadziwiające skojarzenia ze środkowoazjatyckim słowem „kara”, które także oznacza kolor czarny. Co ciekawe, Japończycy często zamiast „kuro” mówią już „burak-ku” czyli „black”. Nazwa motoryzacyjnej firmy Kurogane oznacza po prostu „czarny metal”, czarny w znaczeniu ostygniętego odlewu. Uważam, że zdecydowanie brakuje samochodu o nazwie BLACK METAL, ale bym nim jeździł.

Japońska marka Kurogane istniała już przed wojną, w czasach gdy najłagodniej rzecz ujmując, samochody w Japonii były rzadkością. Głównie dlatego, że drogi w Japonii też były rzadkością. A przynajmniej takie, po których dawałoby się jechać samochodem. Gorąco polecam Wam ten film —> LINK <----, przedstawiający Tokio w latach 30. poprzedniego wieku. Zwłaszcza od 6. minuty. Widać tam flotę taksówkową Tokio oraz najbardziej ruchliwe skrzyżowanie tego wielkiego miasta, gdzie kierowcy - dość nieliczni - ani myślą zwalniać przed przechodzącymi pieszymi. Po prostu jadą i wszyscy się jakoś mieszczą. W 1936 r. podjęto produkcję małego samochodu zwiadu i rozpoznania o nazwie Yonki, co znaczy „poczwórny”. Nazwa pochodziła od tego, że wyposażono go w napęd na 4 koła i był to pierwszy mały, seryjnie produkowany pojazd z napędem 4WD. Produkcję zleciła, jak się nietrudno domyślić, armia japońska. Do napędu zastosowano 4-suwowy silnik 2-cylindrowy w układzie V, przez wiele lat był to zdecydowanie najpopularniejszy silnik w Japonii. Do czego się dawało, wkładano 2-cylindrową fałkę chłodzoną powietrzem. Jestem bardzo ciekaw dlaczego. Czy jakiś Japończyk podpatrzył go w Europie i postanowił przenieść go na japoński grunt? Tego zapewne się nigdy nie dowiemy, bo historia motoryzacji japońskiej spisana jest głównie przy użyciu ideogramów kanji, z których nic nie rozumiem.

Do rozpoczęcia wojny powstało 4800 sztuk Kurogane 95, każdy z rewolucyjnym jak na owe czasy dołączanym napędem przedniej osi (bez centralnego dyferencjału) i trzema miejscami – dwoma z przodu, jednym z tyłu. Była to spora skala produkcji jak na przedwojenną Japonię. Do niedawna przyjmowało się, że przetrwało sześć sztuk. Trzy lata temu jeden typ z Kioto powiedział – ale czekajcie, przecież u mnie za warsztatem stoi taki od 50 lat! Uwielbiam takie sytuacje. Nagle jakiś losowy grzyb zgłasza się i mówi „ale ja mam przecież taki samochód”, podczas gdy mowa o jakimś zupełnie zapomnianym, niezwykle rzadkim modelu. Oczywiście nikt mu nie wierzy, co tam staruch gada! I wtedy on otwiera drzwi od garażu i mówi – o tu, tu stoi. I wszystkim wypadają oczy. Z sześciu – już teraz siedmiu – zachowanych Kurogane, większość stoi w Rosji, podobnie jak znaczna liczba bardzo starych japońskich samochodów, które brały udział w wojnie. W prywatnej kolekcji pewnego Rosjanina znajduje się taki oto Kurogane typ 95 —> LINK. Co więcej, ze zdjęć wynika, że pod maską nie siedzi bokser, a V2.

Tu zdobyczny Kurogane typ 95 z czasów wojennych.

A tak wyglądał odnaleziony pojazd

Renowacja odnalezionego w Kioto Kurogane 95 trwała 3 lata i kosztowała ponad 100 000 dolarów. Właściciel, który nie był w stanie podjąć się jej samemu, przekazał auto do muzeum, które zebrało środki w ramach crowdfundingu. Po części jeżdżono trzy razy do Moskwy, co było trochę upokarzające dla dumnych Japończyków. Czego nie dało się wyrwać od Ruskich, dorobiono od nowa. Tym sposobem Kurogane Typ 95 trafił z powrotem na japońskie drogi. Jest to wspaniały przykład zupełnie zapomnianej inżynierii. Zupełnie niespodziewanie, 58 lat po Kurogane typ 95, Japończycy znowu wymyślili mały, rewolucyjny samochód 4×4 – Toyotę RAV4. Ale to już zupełnie inna historia.

W trakcie renowacji

Obejrzyjcie sobie koniecznie ten filmik: LINK

← Previous post

Next post →

57 Comments

  1. Ktosiek

    Dacia miała nie tak dawno „black edition” 😉 – close enough.

    Całkiem przyjemnie ten samochodzik wygląda, i to pomimo przeznaczenia dla armii – a w swojej wyliczance zapomniałeś o jednym – GAZ M72 – i dla mnie to auto jest jakimś prekursorem SUV/CUV 😉 – ta Pabieda to był normalny samochód z napędem 4×4, ten Kuro to jednak „zabawka” dla wojska (inna sprawa, że w ZSRR wszystko było potencjalną „zabawką” dla armii :) ).

    Co do silników V to szkoda, że obecnie znaczna większość część rynku to silniki rzędowe :( – chętnie bym taką małą V4 pojeździł – no ale cóż, to droższe w produkcji, więc jest jak jest. Poza tym, są jeszcze inne problemy, ale taka odskocznia od L4, a tym bardziej L2/L3 byłaby miła.

  2. marcin jan

    Jakoś w motocyklach układ V jest bardzo popularny, i nie piszę tu tylko o tzw. „choperach”. Jest cała masa sportowo turystycznych o takim układzie. Choć pewnie istnieją jakieś powody dlaczego budżetowa V nie jest montowana w autach klasy kompakt.

  3. St Druciarz w firmie C&G

    silnik jak w Harleju , tfu , a nie! jak w mojej Yamie xv1700 :))

  4. KIEROWCA

    Aż dziwne, że na coś takiego nie wpadli Ruscy, chociaż z tą gwiazdą na atrapie i poszukiwaniami części w Moskwie to pewien wątek jest :)
    Zresztą oni później klepali V-kę w Zaporożcu.

  5. https://www.youtube.com/watch?v=FQXY6vm0ECI Tutaj też dobre widoki, szkoda że nie nocą bo byłby klimat jak w Blade Runnerze.

  6. Pandę I 4×4 wspomniał bym. :-)

  7. Ktosiek

    Ahh, Łowca Androidów :-) (oraz „Do androids dream of electric sheep”) – jeden z niewielu przypadków, gdzie nie jestem pewien, czy lepszy jest film, czy książka :) – oba dzieła doskonale się uzupełniają i są naprawdę świetnymi pozycjami. Polecam również Dune

    @Marcin Jan: to nie takie proste – układ V to trochę komplikacji – m.in droższy rozrząd, dwie głowice, więcej oleju, itd, itd – poza tym, taki silnik zajmuje więcej miejsca pod maską, a tego nie ma znowu aż tak wiele :). Co nie zmienia faktu, że, jak pisałem, chętnie bym czymś takim pojeździł – może nie w azjatyckich konstrukcjach, bo nie posądzałbym skośnookich braci o taką ekstrawagancję, ale np w takim Peugeocie 308, czy Megance V4 Puretech/TCe – to mogłoby być fajne :) – i co najważniejsze – inne – a tego mi obecnie we francuskich markach brakuje – jeszcze C4 się jakoś broni, ale wszyscy inni chcą naśladować Golfa – a jak będę chciał Golfa, to kupię Golfa. Jest jeszcze oczywiście Ford, problem w tym, że nie ma Capri, a Mustang występuje z V8… .

    Poza tym, z tego co wyczytałem – V4 przy kącie rozwarcia innym niż 90* potrzebuje już wałka wyrównoważającego, i ogólnie ciężko go wyważyć (choć takie L3 też wymaga kompensacji sił, przy czym jest to robione na różne sposoby – np Ecoboost ma niewyważone koło zamachowe, Puretech ma wałek, a Kappa Hyundai specjalnie wyważony wał, oraz wał przesunięty względem cylindrów).

    Tak więc V4 pewnie szybko nie zobaczymy – o ile w ogóle :).

  8. Piotrek

    Black Edition było też w moim ulubionym, idealnym aucie dla singla, czyli Renault Trafic (tak, stwierdziłem, że berlingo za ciasne).

  9. Adam K.

    No ale po jakie części oni do wujka Wladimira jeździli?

  10. fajna terenoweczka, ale czy ona nie jest na ramie? jesli jest no to jest normalny samochod terenowy a nie jakis „krosołwer” co to wogole oznacza? rozumiem ze to cos takiego jak suw? czyli nadmuchany hatchback samonosny z napedem na przod i opcjonalnie mozliwoscia posiadania dolaczanego napedu na tyl? to w takim razie ciezko tu mowic ze jest to pierwszy „krosołwer” bo ja to tu widze bardzo stara solidna, choc mala terenowke niz cos co ja udaje

    Ktosiek: silnik V wiekszy?! wlasnie V jest mniejszy niz rzedowy odpowiednik np takie V6 miesci sie bez problemu poprzecznie do normalnej osobowki, a wez zmiesc rzedowa 6stke poprzecznie?! chyba by musiala byc strasznie na ukos i miec skrzynie biegow w misce olejowej…

  11. @AdamK Po te skonfiskowane w trakcie i po wojnie, i do Józka a nie Władka :)

  12. Bardzo fajnie pomyslana regulacja luzow zaworowych, nawet pokrywy rozrzadu nie trzeba zdejmowac, widac wojskowy rodowod. Co do ceny produkcji takiej V’ki to widac po dwa walki krolewskie na cylinder – drozej sie chyba nie da.

  13. W 1932 roku Harley Davidson sprzedał Japonii licencję na model VL. Może to z stąd silnik V-twin?

  14. Niezły hardcor hamulce tylko na tył brak przegubów homokinetycznych ale z drugiej strony niezależne zawieszenie przedniej osi amotzatory ramieniowe i trapezowy układ kierowniczy.
    Co to jest ten użebrowany element pomiędzy silnikiem a wentylatorem?
    Czy on na pewno chłodzony powietrzem?

  15. @Bartim mi to wygląda na OHV czyli że to osłony popychaczy .

  16. Kurogane czyli AR15 po japońsku.Ładnie.

  17. Rozrząd OHV a nie wałek królewski.

    Ktosiu, jeżeli lubisz silniki bezsensowne o kijowej konstrukcji to masz spory wybór na rynku w VR6 , albo coś z jeszcze większym odlotem konstrukcyjnym w postaci VR5. Nie trzeba od razu polować na V4.

    Dlaczego rozrząd z wałkiem w bloku jest ocenzurowany, a VR6 i VR5 nie są ?

  18. A moim zdaniem pierwszym współczesnym SUVem była Niva. Wnętrze samochodu osobowego, zawieszenie na sprężynach śrubowych, nadwozie samonośne. Jak typowy SUV.

  19. Ktosiek

    @KGB: nie mów mi o VR5/VR6 bo robi mi się niedobrze 😉 to chyba jeden z tych rodzajów aut, gdzie nawet jako nowe, coś musiało być zepsute, jak to mówią – bad by design.

    No ale ja nie chcę jakiegoś marnego VR5/6 tylko prawilne V4 :-] – -pozostaje chyba tylko Carpi, Simci no i Zaporożec :) – choć jak mówię, to bardziej ciekawość, nie twierdzę, że V4>L4 – część tych powodów napisałem wyżej.

  20. Jeszcze chyba Taunus którejś generacji miał V4.

  21. Jeszcze Lancia Fulvia miała V4

  22. @Ktosiek: Lancia klepała silniki V4 aż do roku ’76, w tym tak samo piękną jak absurdalną Fulvie Coupe. Więc jak chcesz coś z takim silnikiem to u makaronów znajdziesz :-)

  23. Łukasz

    Ford miał z kolei wersję ostatniej Fiesty i Ka (tego produkowanego w Tychach) o nazwie Metal. Cechowała się ona czarnym lakierem, czarnymi felgami, czarnymi elementami wykończenia nadwozia i wnętrzem także całym w czerni. This is as close as you can get.

  24. Hurgot Sztancy

    samochód który przegrał wojnę!

  25. Krzysiek

    A mi się wydaje że woleli układ widlasty ze względu na chłodzenie. Maluch miał moc 35KM/ltr i jaki układ silnika każdy wie. Fascynacja silnikiem v2 trwa w najlepsze, każda porządna kosiarka samojezdna ma taki silnik, wkladany wszędzie gdzie zwykły gx120 czy gx160 nie wystarczy

  26. Mi się wydaje, że widlasta dwójka, bo:
    1) łatwiejszy do wykonania wał korbowy oparty tylko na dwóch łożyskach (wspólne wykorbienie dla obu korbowodów) – to główny powód powstawania kosiarek z silnikiem v2,
    2) łatwiejszy do wykonania pojedynczy cylinder (zwłaszcza, jeśli oba są takie same),
    3) łatwiejszy do wykonania wałek rozrządu (patrząc na położenie lasek popychaczy najpewniej są dwa wałki, jak np. w Harleyach),
    4) silnik jest krótszy,
    5) chłodzenie przy wzdłużnym ustawieniu,

    Część z tych zalet mija, gdy weźmiemy pod uwagę silnik widlasty o większej ilości cylindrów.

  27. A co jest nie tak z VR-kami? Nie żebym bronił, tak z ciekawości pytam.

  28. Ktosiek

    @Hshan: to zależy, czy porównujemy w stosunku do rzędowego, czy widlastego silnika :) – ale dla mnie, VR to niemądre połączenie, które bierze tylko najgorsze strony silników R oraz V, nie dając wiele w zamian – ok, jedyny zauważalny plus to to, że jest w miarę kompaktowy.

    Bardziej dokładnie – VR jest bardziej skomplikowany od L6 czy L4, cięższy, posiada ograniczenia konstrukcyjne co do średnicy tłoków i pewnie parę innych rzeczy, a także „legendarna” „oszczędność” paliwa ;-).

    Radzę też posłuchać jak brzmi prawilne R6 albo V6, a potem tego ulepa od VAGa… :/. Nie mówię już crossplane’nie to bo to już inna liga :) (oczywiście mowa o v8).

    No ale ja ogólnie nie lubię VW i jego pomiotów :) – no ale przypatrzmy się na ostatnie wcielenie VR6, dość nieładnie nazywane przez VW jako pełnoprawne V6 (lol, to chyba najlepszy dowód, że coś jest nie do końca tak – i co najlepsze, w tym najnowszym silniku kąt rozwarcia to JEDYNE 10.5*, gdzie stary VR6 miał ok. 15* 😀 no ale plakietka V6 jest? jest http://p3.pstatp.com/origin/e49000579d27c644627 – ot taki drobny żarcik dla niezorientowanego klienta :D, podobnie jak z emisją CO2:>) – w każdym razie – ostatnie wcielenie tego silnika nosi oznaczenie EA390 i w najwyższym stopniu mocy ma 300KM, co jest, jak na taką pojemność (3.6) dość marnym wynikiem – do tego wysokie spalanie oraz brak dźwięku V6, po prostu brak V6. Hyundai’owskie V6 z 3.8 osiąga od 308 do 350HP… no i to jest V6, a nie V6/L6 wannabe. Są pewnie jeszcze inne problemy, awaryjność tych silników także nie jest niska, nie są też trwałe – no ale to VW, był czas przywyknąć :).

    Nie, nie i jeszcze raz nie. Chory pomysł, którego nikt nie powinien realizować.

  29. Portfoliogen

    Renowacja takich samochodów to zdecydowanie duży plus dla motoryzacyjnych maniaków! Osobiście nam człowieka, który reanimował zardzewiałego już VW Transportera I

  30. @Hshan posiada wady silnikow rzedowych i widlastych jednoczesnie a zaleta to zwarty silnik

  31. emmerce

    Doskonałe pędzidło! I jak gada! Może by zbudować replikę na Samuraju?! 😉

  32. Ktosiek

    @Tora: w podobnym tonie, choć trochę dłużej, odpisałem Hshan’owi – niestety, mój post jest w wiadomym miejscu :/ – wyjawiłem też wielkie kłamstwo VW (choć ten koncern cały zbudowany jest na kłamstwie i przemilczeniach).

  33. Atropos

    Black Metal ist krieg !!!

  34. Kiełek

    Benny_pl: Volvo s80 B-)

  35. Przemko

    Mavi – widlasta dwójka jest też łatwiejsza do wyważenia. A jeśli chłodzona powietrzem – lepiej się chłodzi niż rzędowa.

  36. Przemko

    > Co to jest ten użebrowany element pomiędzy silnikiem a wentylatorem?

    Tora, wychodzą z tego przewody wysokiego napięcia więc to chyba chłodzenie prądnicy.

  37. Ktosiek

    Czekając na mój komentarz: wiecie moi drodzy, że każdy podatnik RP jest współinwestorem tego wielkiego projektu, który przyćmiewa nawet tamę III przełomów, tj. super pojazdu Arrinera Hussarya ?:D nie wierzycie ? 😀 http://forsal.pl/artykuly/998726,nawet-morawiecki-promuje-auto-arrinera-hussarya-jak-wyglada-rzeczywistosc-projektu.html xD – nawet się nie denerwuje, bo możliwość wpadnięcia do więzienia na co najmniej rok przez „nierzetelną” fakturę wystarczająco podniosła mi ciśnienie – w każdym razie – miło, słodko w wuj xD.

  38. truten23

    Ktosiek, a niech Arrinerę i finansują w diabły. I niech to w końcu jeździ.
    Polaki umiejo! I swojego sportowca też majo! I na pohybel tym co mówili że nie damy rady 😉

    Co d zwartości silników to Vka jest dużo bardziej zwarta niż rzędówka tyle samo cylindrowa. Choć przy V2 to akurat będzie odwrotnie.

  39. truten23

    A ten żebrowany element to nie obudowa pompy oleju?

  40. Ktosiek

    Tak patrzę na „sukces” Arrineyri, czy jak się ta firma nazywa i dochodzę do wniosku, że chyba się marnuję :( – Benny, dawaj, kupujemy Tipo, czy inny pojazd, wstawiamy przoda od Audi, czy innego auta premium, tylne lampy LED i bierzemy $$ z MF xD – tym razem auto dla przeciętnego Polaka ;> – no chyba Morawiecki nie poskąpi na tak ważny projekt grosza?. Kanciastego Tipo „upłynni” się szpachlą i już – zanim ktoś się zorientuje o co c’mon, to będziemy pić Mohito w pięknych plenerach xD.

  41. Cóż jednak takiego złego jest w tych silnikach VR? Weszły do produkcji na początku 1991 i ciągle trzymają się mocno (aczkolwiek teraz już tylko na rynkach pozaunijnych – z Europy wygnało je Euro 6). Do zastosowania poprzecznego jest to po prostu konieczny kompromis. Narzekanie na VR5 jeszcze rozumiem, ale VR6? Cóż w nich jest takiego złego? Są bardzo trwałe, a kulturą pracy znacznie przewyższają silniki czterocylindrowe. W swym pierwotnym założeniu (wersje dwuzaworowe 2.8 i 2.9, choćby dla Golfa III) nie były wysokoobrotowymi jednostkami do sportowej jazdy (jak 2.0 GTI), lecz do komfortowego i cichego przemieszczania się, z ogromnym zapasem momentu obrotowego z dołu, dostępne także z automatem. Niestety prawie wszystkie dorwali „miłośnicy sportowej jazdy”, zamieniając np. ciche wydechy na jakieś pierdzące rury i niemiłosiernie je katując (do czego te silniki się nie nadają!). Później doszły wersje czterozaworowe (3.2 i 3.6 FSI), które miały już rzeczywiście nieco inny charakter. Wkładano je gdzie się dało – także wzdłużnie – do Phaetona, do Q7, do Cayenne czy Touarega – zatem nie mogły być po prostu jakieś złe. Obecnie w Europie niedostępne w sprzedaży – ale na rynku np. rosyjskim czy amerykańskim trzymają się mocno (Passat NMS, CC, Touareg), mają także być dostępne w najnowszym dziwadle Volkswagena – większym niż Touareg SUVie Atlas (tylko na rynki poza UE, prawie 3 metry rozstawu osi, 5 metrów długości i to wszystko oparte na MQB – czyli silnik poprzecznie z przodu i w podstawowych wersjach napęd tylko na przód)

    Co do VR5 – w pełni zgodzę się z absolutną bezsensownością tego silnika. Nie był on może znowuż jakiś po prostu zły – ale sens jest w jego przypadku dobrem deficytowym. W samochodach poprzecznosilnikowych dublował się mocowo z 1.8T, a jeżeli już tak koniecznie potrzebna była pięciocylindrowa alternatywa, to wystarczyło dokleić jeden cylinder do 1.8 20V, a nie obcinać VR6 – przecież R5 zmieściłoby się bez problemu (jak choćby 2.5 R5 z późniejszych amerykańskich Golfów). Jeszcze ciekawiej było w Passacie. Obie powyższe przesłanki + Audi miało przecież 2.4 V6, które z powodzeniem mogło być w Passacie stosowane (wszak Passat 2.8 to jest klasyczne V6, nie VR6 wbrew temu co sądzą niektórzy).

    Kwestia W8 – czyli podwójnego V4 – kolejny dość bezsens z mojego punktu widzenia i chyba bardziej kaprys pana Ferdka aniżeli inżynieryjna konieczność. Znacznie prostsze byłoby przystosowanie 4.2 V8 z Audi – zresztą spotkałem się w Internecie z takimi przeróbkami, które nawet zdaje się nie były aż tak problematyczne. W12 też wydaje mi się dość bezsensowne.

    Ale cóż ten VR6 Wam uczynił?

  42. W Kurogane siedzi chłodzona powietrzem V2, bo jest to silnik o pochodzeniu motocyklowym. Przedsiebiorstwo Kurogane produkowało bowiem motocykle z V2. A ten silnik jak najbardziej kojarzyć się może z Harleyem Davidsonem, ponieważ amerykańsko-japońskie przedstawicielstwo H-D produkowało tam od 1935 licencyjną wersję HD VL pod nazwą „Rikuo”, którego głównym odbiorcą była armia i policja. Silnik kurogane jest ponoć japonskiej kontrukcji, wzorowanej na OHV z brytyjskich motocykli Sunbeam. Po próbie puczu w 1936, generalicja miała dużo więcej do powiedzenia, kapitał i osoby z zagranicy zaczęły być elementem niepożądanym w kraju. W efekcie rozwiązania konstrukcyjne HD zaczęły krążyć bez przejmowania się licencjami po różnych wytwórniach w Japonii, gdzie produkcja przestawiała się na potrzeby wojska. Kurogane produkowało również motocykle dwu- i trójkołowe dostawcze.

    Ten silnik tam ma sporo zalet:
    -V2 jest krótsza, łatwiej ją zmieścić
    -chłodzenie powietrzem jest korzystne w gorącym klimacie i w terenie, ponieważ im większe obciążenie silnika, tym lepsze chłodzenie – dlatego Kubelwagen z bokserem nie miał problemu z przegrzewaniem w Afryce (a willys potrzebował zbiornika na dodatkową ilość wody do chłodnicy). Z tego samego powodu wciąż popularne są chłodzone powietrzem diesle Pragi V3s przy wyrąbie drewna i w pracach terenowych.
    -powietrze w układzie chłodzenia nie zamarza w zimie

  43. Ktosiek: nie nie, zupelnie zle do tego podchodzisz, tipo juz dawno wszystkie zgnily, poza tym to nie prestiz, trzeba wziac audi 80 bo to na kazdej wsi z zamknietymi oczami znaja i to oberznac tak zeby zostala plyta podlogowa i kupic jakies nadwozie nowoczesnego sportowego auta gole, najlepiej z anglika zeby bylo taniej, wyciac tam podloge i naspawac na podloge audi i gotowe :) mozecie juz wplacac przedplaty :)
    oczywiscie bedzie 1.9TDI!

  44. Marek Jarosz

    Prościej będzie, jak weźmiecie Caliberje z tuningiem (progi, skrzydło, i pług z przodu) i zrobicie swapa na tedeika…

    Nie ma za co, mój pomysł wyceniam na dużą bańkę, jak sprzedacie już 2 egzemplarze to się rozliczymy.

  45. Przede wszystkim musicie sprzedawać jako używane, bo niejeden się panicznie boi utraty wartości i dobrze wie, że nowe to tylko frajerzy kupują. Najlepiej oferujcie takie z przedziału 5-10 lat i z przebiegiem 168k km, z zaznaczeniem że nie wymaga wkładu oczywiście.

  46. Kurde, 3 dni i dalej moderacji komentarz Ktośka nie przeszedł? :( A tak ciekaw jestem tego tajemniczego kłamstwa VW… (czyżby sam VW nie zaprojektował żadnego dobrego silnika? To by mnie akurat nie zdziwiło, bo co od nich chwalone, to się okazuje projektem Audi 😀 )

  47. Ktosiek

    @Hshan oraz inni niecierpliwi – pewnie wciskacie co chwilę F5 i oczekujecie info na ten temat, a tu nic 😉 – więc pokazuję i objaśniam (a na post poczekajcie, bo chyba warto =]) – wpiszcie sobie w googlach (nie daję linków bo moderacja) BHK engine, BHL engine, BLV engine – weźcie na grafikę – na kolektorze niby stoi V6, ale nie z nami te numery – toć to VR6 z plakietką V6 xD i o stopniu rozwarcia mniejszym, niż pierwsze wcielenie tego badziewia, bo tylko 10,5 stopnia xD.

  48. @Ktosiek – F5 nie spamuję, ale tak z raz-dwa dziennie zaglądam 😉 A to, że VR-ki występują pod plakietką normalnych V, to mnie akurat wcale nie dziwi i żadną nowością nie jest :)

  49. Ktosiek

    @Hshan: a dla mnie to skandal 😛 – jak to ma wyglądać? stoi sobie gościu z GMowskim V6, jakiś Hyundai z Lambda V6 3.8, Toyota z 4GR, Fordowskie V6 itp i podjeźdża typ w Pasku 3.6 i mówi, że on też może w V6? nie – te wrota są zamknięte, to jest, jak napisałem w poście, który jest w moderacji – V6/L6 wannabe – V6 dla biedaków, bo komora silnika jest zbyt mała, by pomieścić prawilne V6, itd, itd.

    Najlepszym dowodem na „sukces” rodziny VR jest to, że sam VW ubił tą nazwę i teraz nazywa to V6 =].

    Wystarczy spojrzeć na moc EA390, czyli ostatniego wcielenie tego „V6” – 300HP z 3.6… Hyundai z 3.8 robi 308-350HP…

    Jedyną zaletą tego układu jest oszczędność miejsca… ale w USA to nie problem… robi się po prostu większy samochód ;-).

    I na końcu dźwięk… nie wiem, dla mnie brzmienie tego silnika jest marne – a po co mi 6 cylindrów które nie brzmi?

  50. Mój spory komentarz o VR6 też czeka, ale na boku przypomnę – 2.8 z Passata B5 to było normalne, cywilizowane V6 z Audi.

  51. piotras

    Swego czasu w sprzedaży była Lancia Delta III w edycji „Hard Black” – blisko

  52. Przecież R6 mieści się w poprzek komory – Daewoo jakoś zmieściło i to z automatem.

  53. Ktośku, jako „miłośnik” i znawca niemieckiej motoryzacji będziesz wiedział, VR ileś tam też mają tendencje do pękania głowic i masakrowania uszczelek jak rzędowe szóstki? Bo to by mnie martwiło najbardziej w takim układzie (duża metalowa czapka musi się odkształcać), VRki podobno mają też problemy z gospodarką cieplną, innych poważnych wad układu nie widzę.
    Co do kompromisowości układu – spoko, ale klasyczne V6 też ma ogół mają 6 wykorbień wału (ponoć nowa Alfa ma 3 – ale to wyjątek) – a dźwięk…hmm dzisiaj i tak większość ma jakieś wspomagacze. R6 w starszych BMW wyje i jęczy. R6 fajnie brzmiało w MANach, IVECO, Leylandach czy Volvo w czasach przelotowych tłumików :) V6 jakoś nie kojarzę (ale fakt, Matiz fajnie brzmi:)

  54. Ale Daewoo nie ma tej, no, przewagi dzięki pękniętemu blokowi czy czemuś tam, więc pewnie nie wiedzieli, że wg VW się nie da.

  55. Ktosiek

    @NDV oraz EWPE: tak, ogólnie te silniki lubią się przegrzewać – ja jak mówię, mechanikiem nie jestem, to nie moja działka, bo pewnie bym Wam opowiadał jeszcze ciekawsze historie :-). Natomiast zapytam przewrotnie – jeżeli VR6 ma – według niektórych – jakieś tam zalety, to dlaczego tylko VW produkował silniki w tym układzie ? VR to właśnie pokaz tego, czego nie lubię w niemieckich autach – szczególnie w VW – niepotrzebna komplikacja wszystkiego, nie dlatego, że coś jest lepsze, tylko dlatego, że możemy to zrobić :-).

    Raz jeszcze – silniki VR – dłuższe niż Vłki (nie wiem, coś mi się w poprzednich postach pomyliło 😉 ) – krótsze niż rzędowe, ale za to o bardziej skomplikowanej budowie, wymagające wałka pośredniego, chorej i ciężkiej głowicy, do tego należy brać pod uwagę RÓŻNE długości kanałów dolotowych/wydechowych. Co otrzymujemy w zamian? Coś to nie będzie nigdy prawdziwym V6 ani R6 – gnieciucha inżynieryjnego, który jest tak wspaniały, że chyba tylko VW i niektóre firmy motocyklowe korzystają z tego układu. Potem przychodzi gość z Forda

    Jak pisałem – VR nie ma ani dźwięku V6, ani wyważenia R6, nie ma prostoty R6, nie jest znacznie mniej skomplikowane niż V6, choć faktycznie – posiada mniej części ruchomych, ale z drugiej strony sama budowa silnika jest bardziej kosztowna i skomplikowana… i to wszystko w aucie dla „ludu”, gdzie liczy się głównie ekonomia jazdy i ekonomia napraw… EWPE pisze, że Porsche czy Audi dostało te silniki – tylko, że tych aut nie było tak dużo, najczęściej z tych silników korzystał VW. Kwestia miejsca też mnie, po małym zastanowieniu średnio przekonuje – przecież Ford w Fusionie (Mondeo MK5 na rynek NA) potrafi upchać 2.7 Ecoboost V6 o mocy 325HP – a to przecież nasza klasa D.

    Zapytacie – a co z hothatchami? ja odpowiadam – turbo :) ew. droga AMC i ładować jakieś fajne silniki jak V8 czy rzędowe… ale kogo ja oszukuję… taką namiastką takiego czegoś BYĆ MOŻE jest bmw 1 M135i z R6 na pokładzie… mimo wszystko – taniej wyjdzie turbina.

    Co do dźwięku to 3 cylindry potrafią fajnie brzmieć, 2 zresztą też ma swój urok. 4 cylindrowych jest akurat trochę i wszystkie, niestety, brzmią podobnie (co nie oznacza, że tak samo) – dla mnie Fiatowskie Fire to jest to – brzmi tak jak powinien brzmieć włoski silnik R4 – gdy potrzeba jest wystarczająco cichy, by było przyjemnie, gdy się go pogoni to daje przyjemne brzmienie :).

  56. Alfa V6, czyli Bus s o ma wał krosowany, 6 wykorbień rozdzielonych płaskimi przeciwwagami.

  57. St Druciarz w firmie C&G

    mnie też się podoba dźwięk R3 , szczególnie Perkinsa w Tarpanie. :)

Dodaj komentarz