Rzeczy niewyobrażalne

Zajmuje czas jednego pokolenia, żeby to co było niewyobrażalne, stało się oczywiste, a to co oczywiste – niewyobrażalne. Kilka pokoleń wstecz narkotyki były możliwe do kupienia w aptece, a alkohol nielegalny w USA. W 1988 r. dość oczywiste było palenie gdzie popadnie, natomiast zupełnie niewyobrażalne żeby dwóch facetów lub dwie kobiety mogły się żenić. Obecnie palenie w miejscach publicznych jest niewyobrażalne, a małżeństwa LGBTQ&A – właściwie oczywiste, zwłaszcza w krajach zachodnich (są, wiecie, kraje na świecie, gdzie homoseksualizm jest surowo karany, mieszkańcy tych krajów licznie przyjeżdżają do tolerancyjnej Europy). Skoro jednak już zacząłem o homoseksualizmie, to można stąd gładko przejść do Ferrari.

Wyobraźcie sobie w dzisiejszych czasach absurd tej sytuacji: idziecie do salonu po nowy sportowy model samochodu. Może to być cokolwiek, Toyota GT86 albo Mercedes SLK, co kto chce. I w tym salonie wybieracie sobie opcje: kolorowe skórzane fotele z podgrzewaniem, nawigacja, szklany dach, HUD i lusterka z systemem monitorowania martwego pola. I wtedy diler pyta was: a czy interesowałaby pana również całkowita wizualna przeróbka pańskiego samochodu na Ferrari?

Y? – pytasz zdziwiony

No tak – mówi pracownik dilera – musi pan tylko dopłacić dwadzieścia osiem tysięcy złotych pe el en, a wtedy z pańskiego samochodu całkowicie zdejmiemy fabryczne nadwozie i zamontujemy inne, które wygląda toczka w toczkę jak jeden z popularnych modeli Ferrari, o ile w ogóle Ferrari ma jakieś popularne modele.

Jesteście lekko skonfundowani, ale w sumie, czemu by nie? Łączna cena takiego auta nie pozwoliłaby nawet na zakup kompletu gadżetów Ferrari i cegły z muru, które jedno Ferrari rozbiło w swoim czasie na placu Piłsudskiego w Warszawie. Rachunek ekonomiczny wydaje się wręcz oczywisty, zwłaszcza że faktycznie zestaw karoseryjny, który pracownik prezentuje na zdjęciach, wykonany jest perfekcyjnie i na pierwszy rzut oka nie sposób odróżnić przebranego auta od Ferrari.

W 1988 r. była to zupełnie zwykła rzecz. Wbijasz do salonu Pontiaca i mówisz „dawajcie Fiero!”. Pracownik już chce pisać zamówienie, ale mówi – zaraz, chwileczkę. A czy pan wie, że może pan zamówić konwersję wizualną Fiero na Ferrari 308 za pomocą zestawu MERA? Bardzo dobra cena! Jedyny taki zobacz! Absolutnie nie do rozpoznania od oryginału. Wszystko w eleganckim laminacie. Gwarantowane że sąsiedzi dostaną sraki z zazdrości, a dupy będą same wskakiwać do środka! (w dzisiejszych czasach pracownik ten zostałby natychmiast zwolniony za seksistowskie traktowanie kobiet). Kombinujesz, że ta sąsiedzka sraczka i kolejka dup jak do posiadłości Hefnera to w sumie niezły dil za tę kasę, to pan da ten zestawik, biere to i pisz umowę.

Za parę tygodni do odbioru jest już Pontiac Fiero MERA: wizualnie rzeczywiście nie do odróżnienia od 308. Piękne dziewczęta mdleją z zachwytu, sąsiedzi dostają wrzodów na żołądku. Kit nadwoziowy jest wykonany tak dobrze, że posłużył jako wzór dla wszystkich kolejnych konwersji Fiero na 308, dostępnych już poza fabryczną opcją wyposażenia.

MERA była dostępna tylko w latach 1987 (zrobiono 88 sztuk) i 1988 (159 sztuk). Do dziś przetrwało ich około 100. Rzeczywiście jest totalnie identyczna z 308, do tego stopnia, że w 1988 r. oferowano nawet do niej felgi Cromodora zrobione na wzór tych od 308, ale pod piastę General Motors, taką jak ja miałem w moim Pontiacu Grand Prix. Oprócz zewnętrznej aparycji MERA nie różniła się niczym od Fiero, jednak z zasady wykonywano ją na bazie wersji V6. Można było też zamówić sobie specjalną deskę rozdzielczą marki PISA, zupełnie inną niż ta od Fiero, która wyglądała jak żywcem przełożona z pickupa S10/Sonoma. Kres produkcji MERY położył pozew od Ferrari. Dziś pozew pojawiłby się, zanim wdrożono by produkcję…

ciekawy link

Wyobraźcie sobie, że dziś jakiś duży producent oferuje „fabryczną konwersję na Ferrari”.
1. Pozew
2. Skandal
3. „Prawa autorskie”
4. Podzielona opinia publiczna.

Podsumowując: kiedyś co innego było zakazane niż dzisiaj, ale to, że dozwoliliśmy jedne rzeczy, by zabronić innych, wcale nie uczyniło nas szczęśliwszymi.

A tu prawdziwe 308 dla porównania

Jeszcze taka informacja parafialna: nie wiem ile jeszcze poistnieje Poznajemy Samochody, bo mam parę nowych pomysłów. Niewątpliwie jednak wkrótce dotychczasowe wpisy zostaną skondensowane w darmowego ebooka. A pod koniec października zrobię serię 100 fajnych kalendarzy ściennych z nietypowymi autami.

Tagged: Tagi:
  1. Tak się czasem zastanawiam: czy w obecnych czasach z całej „populacji” Fiero więcej jest tych nieprzerobionych na repliki, czy tych przerobionych 😛

  2. Bystr9y

    zlomnik zamknięty a otwarto „poznajemy samochody”, teraz zamykamy poznajki i otworzymy coś innego. Skandal ! 🙂
    niewyobrażalne jak legalne dragi i nielegalne wyboczenia płciowo ślubne

  3. Ktosiek

    Coś się zaczyna, coś się kończy, ale to dobrze, że Notlauf ma nowe pomysły 🙂 – oby tylko można było się gdzieś spotkać i sobie podyskutować na poziomie, tak jak tutaj i na Złomniku.

    Powiem szczerze, że jestem w małym szoku – jak takie coś przeszło ? Ferrari się nie „rzucało”, czy dostali jakąś sumę pieniędzy i byli usatysfakcjonowani? czy było to na krzywy ryj i po prostu oferowano te body kity?

    A tak z ciekawostek, to w Miami Vice przez dwa pierwsze sezony korzystano w repliki Ferrari 365 Daytona – swoją droga, mój ulubiony model Ferrari 😉 – tamtą replikę zbudowano na Corvettcie C3, powstała w firmie Tom McBurnie.

  4. tsss

    Sprawdziłem na szybko w google „fiero mera lawsuit” i co? Był pozew i dlatego tak mało tego sprzedali.
    Dealerzy w USA do dzisiaj sprzedają różne zestawy tuningowe, czasem kompletne przeróbki, jak np. wranglery przerobione na pickupy.

  5. „Skoro jednak już zacząłem o homoseksualizmie, to można stąd gładko przejść do Ferrari.”

    MISZCZ.

    A PS niech jeszcze troszkę poistnieje, fajne jest. No chyba że chcesz wskrzesić Złomnika. Na nowe czasy (i Nową Siłę Przewodnią w eleganckim czarnym kolorze) proponuję ulepszoną, pachnącą orłem białym na tle barw Legii i bluzą z Wyklętymi nazwę: NIEZŁOMNIK.

  6. SLK to nie jest samochód sportowy tylko samochód fryzjerów.

  7. szosapeugeota

    Niezlomnik xD
    Ale ja bym chcial taka konwersje dostepna w Polszy. Juz widze te komentarze prawdziwych wykletych znawcow marki i hejt, ze Paanie to szajs jest – obok Ferrari to nawet nie stalo.
    Jeszcze nie tak dawno cesarz Austro-Wegier (o ile sie nie myle) urzadzal polowania na kilkaset dzikich zwierzat za pomoca karabinu maszynowego. W sensie, ze mu je pod lufe wypuszczali. Teraz szluga na przystanku nie mozna zjarac bo Cie zwyzywaja jak ostatniego zula.

  8. damianyk

    A czy może interesuje państwa całkowita wizualna konwersja „poznajemy samochody” na „złomnik”?

  9. lordessex

    Jaki skandal? Jakie prawa autorskie? To jak robią repliki w takim razie?

  10. lordessex

    O tak, konwersja na Złomnik jak najbardziej i to nie tylko wizualna 😀

  11. Ciril

    „Jaki skandal? Jakie prawa autorskie? To jak robią repliki w takim razie?”
    W Polsce już nie robią. Zakazane.
    Tzn. dozwolone, ale od jakiegoś czasu są takie wymogi, że nikt już tego nie robi. Choćby przez fakt konieczności uzyskania homologacji.

    Komuś zależało by nie powstawały przyczepki marki SAM. Repliki oberwały rykoszetem.

  12. pyzaty

    @notlauf
    „Wyobraźcie sobie, że dziś jakiś duży producent oferuje „fabryczną konwersję na Ferrari”.
    1. Pozew
    2. Skandal
    3. „Prawa autorskie”
    4. Podzielona opinia publiczna.”

    Only 247 Mera’s were produced by Corporate Concepts before production was halted when sued by Ferrari.

    No więc nic się pod tym względem nie zmieniło – zarówno wtedy jak i obecnie skończyłoby się to pozwem. Z tą różnicą, że dzisiaj nikt nie byłby taki szalony aby zatwierdzić taki pomysł.

  13. zrazik

    @szosapaugeota – na „stepach akermańskich” czy jakich innych, ruskie nadal na suchaki z AK walą. I tam pewnie takie przeróbki bylyby możliwe – choc tam inna kultura – zastaw się a postaw się – a nie po taniości sie w KITy bawić 😉

  14. kaziu

    Panie kochany, Drogi Autorze: cała Twoja twórczość jest to Twoja własność i zrobisz z tym co zechcesz. Niemniej jednak, proszę, nie zmieniaj PS na coś nowego. Jestem wiernym czytelnikiem i jestem Ci wdzięczny, że tworzysz coś takiego i gdzie pójdziesz, tam ja za Tobą. Jednak, męczące są zmiany formatów, adresów itd. Kiedyś było prosto – złomnik.pl i po sprawie. Później dojechały FB złomnika i cytryn. Później instagram. Później nowa strona złomnik – PS. Później nowa strona – cytryn i gumiak.pl. Szczerze przyznam, nie wchodzę już nawet na połowę tego, gdyż skondensowanie treści w jednym miejscu było po prostu mniej czasochłonne. Obecnie odwiedzam FB 1+2 oraz PS. Proszę o pozytywne ustosunkowanie się do mojej prośby:)

  15. @Leniwiec: „NIEZŁOMNIK” – to dobre jest. Wyrazy uznania za wymyślenie tego. Jest tak cudownie wieloznaczne. Nadawałoby się. To jeden z tych pomysłów, których zazdroszczę, że nie są moje.

  16. kaziu

    Autorze,

    czy Ty usunąłeś mój komentarz, czy „cofnął mnie automat”?

  17. polobis

    to ja proponuje w ebooku umiescic to co jest i bylo wszedzie…, glownie archiwum zlomnika, instagrama nie mam, fejsbuka nie mam, o stronie C&G sie wlasnie dowiedzialem dzis… na youtuba nie wchodze, nie ogladam… z tego powodu polegl u mnie spalacz, blogo… ja wiem, ze filmy latwo, szybko i przyjemnie, ale wole jednak filmy z lepsza obsada i fabula… ogladanie vlogow to po prostu nie dla mnie…

  18. Cham w Audi

    Zrobisz co chcesz, ale PS jest na prawdę fajne, choć ostatnio wpisy były rzadziej i coraz częściej przypominały złomnika (więc po co były zmiany?). Jak przedmówcy – zaczynam się gubić w Twoich tożsamościach – jeszcze fb Waldka, Damiana itp. Skrajny prawo-centro-lewo-cośtam dość szybko odpuściłem, bo jednak nie przypominało to złomnika.
    Dużo tego po prostu. Nie za dużo? Ale to Twoje bułki, narzekał nie będę że dżemu nie ma.

  19. Marek Jarosz

    „złomnik się sprzedał”
    „złomnik się skończył na kill’em all”

    😉

  20. polobis

    Waldek pisze Ci teksty a Damian dostarcza zdjęcia 😉 natomiast nie rozszyfrowałem itp…
    Tak pożaliłem się na tę różnorodność, że zapomniałem ustosunkować się do dzisiejszego tekstu – wpis zacny i mięsny – sama przyjemność, dlatego marzę o całym przeszłym, teraźniejszym i przyszłym archiwum złomnika na ebuku – z przyjemnością zakupię/pobiorę.

  21. kaziu

    ok – sorry:) po prostu koment się pojawił, potem zniknął, by ostatecznie pokazać się znowu.

  22. manon

    Nie tak dawno Daimler-Benz wygrał proces o zakaz produkcji replik mercedesa 300SL Gullwinga w Niemczech, i publicznie zniszczono gotowe nadwozia. Nie wolno produkować karoserii nawet tych nie zawierających logo i napisów sugerujących markę pojazdu; cała sylwetka została zastrzeżona. Oczywiście prawo nie działa wstecz i można legalnie poruszać się wcześniej wyprodukowanymi replikami.

    Z drugiej strony, wszystko zależy od polityki producenta: Ford odsprzedał licencję (czyli technologię) na „oficjalne” karoserie do dużego przedsiębiorstwa produkującego części zamienne i w ten sposób można w USA kupić tegoroczne, fabrycznie nowe, licencjonowane nadwozia do Forda Coupe z 1940.

    Co do wpisu: uwielbiam literacko unieśmiertelnione teksty handlarzy.
    JEDYNY TAKI ZOBACZ, PISZ PAN I BIERE

  23. square626

    Ale spokojnie – w Chinach za kilka lat znudzą się sedanami i suvami i następnym krokiem będzie samochód sportowy. A przecież nie będą chłopaki marnowały czasu na projektowanie (po piniondz trza robić) więc może nie zaczną od Ferrari ale jakieś Audi R8 czy tam inny Cayman powstanie

  24. Cham w Audi

    No nie mów że Waldek z SKP i Damian o samochodach to nie Ty 🙂 I jeszcze chyba Wola Dzbądzka czy coś takiego.

  25. square626

    dobra zmiana psia ją mac – ze względu na pracę bardzo dużo jeżdżę po Polsce i kilku innych krajach. Przez ostatnie kilka miesięcy więcej razy widziałem konwój rządowy pędzący na pełnej bombie a to przez miasto a to przez autostradę, niż przez całe świadome życie. I to od razu musi cały konwój lecieć – 5 – 7 aut różnego kalibru. Jakoś nie przypominam sobie żebym chociaż raz widział na zachodzie.

  26. Daozi

    Twoja strona, zrobisz co chcesz. Nie wiem po co taka zmiana wprawdzie, ale co zrobimy? Nic nie zrobimy. To jak badge engineering – kupujesz Isuzu a tam Opel. Wpisuję w pasku „zlomnik” a wyskakuje mi PS, a potem będzie wyskakiwało coś jeszcze innego, co tak naprawdę będzie tym samym. No spoko.

  27. Jadek125p

    Hmm fiero będzie mi się kojarzyło z tabenckim

  28. Marek

    @ Cham w audi – pewnie, że nie złomnik! to słabiaki jakies są, zero mięsa, widac od razu.

  29. o tym bodykicie to w sumie pewnie kazdy slyszal, ale nie wiedzialem ze mozna go bylo zamowic w salonie GM 🙂 swietne! mysle ze u „ruskich” albo w chinach to bylo by zupelnie legalne, tam sie nikt takimi glupotami jak prawa autorskie nie przejmuje, i bardzo dobrze zreszta 🙂
    ciekawe czym sie stanie Zlomnik w trzecim wcieleniu 🙂

  30. Marek Jarosz

    Pytanie do admina: czy można liczyć na artykuł o Isuzu Vehicross? Mało osób go zna, powstało niecałe 6000 sztuk, w PL jest podobno ok. 10, ceny w USA 5-10 tys. $, w PL 40-50 tys. zł., mimo niemłodych już roczników. Samochód chyba ciekawy, mało jest samochodów gdzie koncept=wersja produkcyjna.

  31. szela

    Dzień dobry ja po Fiero.
    Nie wierzę że ktoś tak je kupował 🙂

  32. parvuselephantus

    „Skoro jednak już zacząłem o homoseksualizmie, to można stąd gładko przejść do Ferrari.”

    1. Pozew
    2. Skandal
    3. „Prawa autorskie”
    4. Podzielona opinia publiczna.”

  33. kocham klasyczne samochody...

    Dzięki. Nie wiedziałem, że taki kit był dostępny fabrycznie u Pontiaca. Myślałem, że to ktoś poza nimi wpadł na taki pomysł konwersji.
    Nie zamykaj Poznajemy Samochody bo jest fajne, no i Z. Podbielski się ucieszy i doceni.

    Dobra dość tych słodyczy…

    Duch złomnika wychodzi w każdym przedsięwdzięciu. Dlatego stwierdzam, że czystą głupotą było jego zamykanie. Powody jednak rozumiem. No i nie mów jaki Damian o samochodach ? albo jaki Waldek z SKP ? To przecież od razu czuć, no i widać, że to zamierzone. Nikt albo raczej mało kto zrobiłby to tak. Partacze i tak nie mieliby pomysłu na takie namieszanie i to byłoby kulawe. Za mało pomysłu i obserwacji. Tu od razu widać profesjonalizm. Dziennikarski. Pozdrawiam.

  34. Ktosiek

    Tragedia Panowie :/ dziś dosłownie wyzionął ducha bardzo ważny element każdego auta – kto mógłby przypuszczać, że 13 letni akumulator odpuści tak nagle i nie będzie chciał odpalić?

    A na serio, to przeczuwałem, podobnie jak ojciec, jego nagłą śmierć – palił coraz słabiej w ostatnim tygodniu i dziś – już nie dał rady 😉 – jak to mówią amerykanie – he had a good run, kiedyś w końcu musiał się skończyć, niestety. Jakby ktoś pytał – przebieg 156K.

    I jeszcze mała laurka dla niedowiarków, bo przecież Ktosiek to pewnie basement dweller i się nie zna i w ogóle prawka nawet ni ma 😉 https://postimg.org/image/cspj3pja5/ .

    Tata wziął Vartę bo była pod ręką, czyt. tym handlujemy 😉 po za tym w przeciwieństwie do Boscha to naprawdę dobre akumulatory, choć wątpię, by przeżyły Delkora.

  35. St Druciarz w firmie C&G

    ktosiek – wielkie rzeczy phii…. u mnie w 16 letnim sprinterze skończył się wiosną , byl zamontowany jeszcze w fabryce. padl tez w ciagu jednego dnia.

  36. Lukasz

    Brawo za NIEZŁOMNIKa. Ale pewnie Szanowny Redaktor nie przyjmie tej nazwy bo nie on tą nazwę wymyślił i pozwu się boi…

  37. Ktosiek

    @St Druciarz w firmie C&G: no niby tak 🙂 ale ten sprinter pewnie codziennie jeżdżony i to na zasadzie – odpalenie + xx/xxx km, Getz jednak czasem stał, no i czasem po paru kilometrach gaszenie/odpalenie i to go pewnie skończyło, no ale wynik też dobry 😉 – no i w końcu to Mercedes, hyhy – więc klasa sama w sobie, nawet w dostawczakach – ale jak widać koreańska technologia nie jest daleko w tyle 😉 – ogólnie 10+ lat to b. dobry wynik.

  38. St Druciarz w firmie C&G

    ktosiek – 700 000 przez 16 i pół roku 🙂

  39. Ktosiek

    @St Druciarz w firmie C&G: no widzisz 🙂 gdybym tyle stukał Getzem (aku o którym mówię też był montowany w fabryce) to pewnie by pożył jeszcze 🙂 – a widziałem Getze z przebiegami 600K/700K – co prawda na mobile.de, ale zawsze (było zdjęcie licznika, więc to nie pomyłka).

    U mnie niestety, po 10 latach max to jakieś 300K kilometrów, a szkoda, bo jeździć lubię :/ i gdybym jeździł TYLKO za swoimi i firmowymi sprawami to nie wiem czy bym nastukał rocznie 4000km, ale że lubię podróżować to podbijam to do 20-30 tysięcy na rok ;].

  40. javelin

    @Marek Jarosz

    O Isuzu Vehicross już kiedys było na Złomniku, aczkolwiek nie był to osobny artykuł a coś w stylu „10 samochodów o których nie miałeś pojęcia”. I właśnie z niego dowiedziałem się o istnieniu tego cuda i go zapragnąłem 🙂

  41. Klakier

    Jakby się ten blog nie nazywał to i tak praktycznie wszyscy odwiedzający będą go zwali złomnikiem ,mało tego treść i sposób pisania zapewne stylem zacznie w pewnym momencie przypominać złomnika ,dlaczego tak sadzę? popatrzcie na PS ,ciągnie wilka do lasu…i dobrze!

  42. Marek Jarosz

    2 lata temu kupowałem Corolle z 2002 r., aku był oryginalny Yuasa, działał dobrze (kupowałem w lecie), ale sprzedający samochód garażował, u mnie miał stać pod blokiem, więc na wszelki wypadek jesienią go wymieniłem 🙂

    Wiem że o Vehicrossie było, ale ja bym chciał coś większego, mięsnego 🙂

  43. Ktosiek

    @Marek Jarosz: u nas Getz całe życie pod chmurką 😉 – swoją drogą, też ładny wynik. Gdyby nie to, że Getzik ogólnie potrzebny jest, oraz to, że niebawem go najprawdopodobniej sprezentujemy komuś w rodzinie, to może jako koreafill 😉 sprowadziłbym jakiegoś Delkora/Solite’a/Rocketa czy Seabanga, a może coś jeszcze innego 😉 – choć pewnie za cenę transportu mógłbym na miejscu kupić Optimę (tą ze spiralnymi celami, nie tą taniznę 😉 ), więc trochę mijałoby się to z celem ;].

    W każdym razie, mogę z mojego doświadczenia polecić Centry/Exide’y, Varty, koreańskie które wymieniłem, GS Yuasa i oczywiście amerykańskie Optimy, czy te z aut GM – niekoniecznie Opli, bardziej Chevroletów, więc m.in. Delkory ;] – swoją drogą, z tego co zauważyłem to idą na pierwszy montaż do Chryslerów. Oczywiście firm godnych polecenia pewnie jest znacznie więcej, dużo też zależy od sposobu użytkowania auta.

    Nie polecam natomiast Boschów – sam problemów nie miałem, bo nie sprzedawałem, ale dość często wymieniam ;). Poza tym, dość dużo marek przykleja sobie tylko etykietkę, a sam akumulator robi inna, większa firma – choćby akumulatory dla sieci hurtowni AD, które robi Centra/Exide, ale to w sumie nic nowego.

  44. Szymon

    A ja nie rozumiem, dlaczego każdy tak chce na siłę ciągnąć fenomen Ferrari? Nie stać cię na taki samochód to po co masz robić jakąś podróbę? Tu chyba wchodzą w grę jakieś kompleksy.

  45. admin

    nic nie wiem o żadnym Waldku z SKP ani o Damianie, widziałem te fanpejdże ale nawet na nie nie wchodzę

    moje fanpage
    złomnik
    cytryn i gumiak
    poznajemy samochody
    skrajny centroradykalizm
    i jeszcze jeden, niemotoryzacyjny

  46. kaziu

    Oooo – nie wiedziałem, że jest jeszcze jeden. Zacznę czytać, gdyż po liźnięciu tematu mi się spodobał skrajny cent. Zdradź nam autorze jaki jest ten ostatni, gdyż Twój język (nie mylić z narządem) nad wyraz trafnie odzwierciedla rzeczywistość i czytanie Twoich tekstów jest w jakiś sposób ubogacające (ufam, że nie zabrzmiało to jak wazelina, w każdym razie to miało być stwierdzenie faktu:) )

  47. W kwestii przeróbek Fiero, król jest jeden – prezentowana wieki temu na Złomniku, ciemno niebieska FIEROMIURA

Comments are closed.