Przegląd najciekawszych modeli Hongqi

Hong Qi, Hongqi, a czasem wręcz Hongki to najciekawsza marka chińska. Głównie dlatego, że ma niezwykle bogatą historię, ale też dlatego, że w trakcie trwania tej historii wypuszczała na światło dzienne produkty najprzeróżniejszych producentów pod własnym logo. Któryż producent na świecie każdą generację swojego flagowego modelu opierałby na innym zachodnim pojeździe? Simca, Chrysler, Lincoln, Toyota i Audi: takie auta sprzedawało Hongqi jako limuzyny dla chińskich dygnitarzy. Ale nie uprzedzajmy faktów i zacznijmy od początku.

Początek to oczywiście Simca Chambord, Ariane, Beaulieu itp., czyli duża Simca V8: została ona skopiowana przez Chińczyków już w 1958 jako „FAW Golden Dragon”. Wkrótce później przemianowano ją na Hong Qi CA71.

Co ciekawe, CA71 był… eksportowany w bardzo limitowanej liczbie pod nazwą Eastwind.

Równocześnie z bardziej plebejskim CA71 przeznaczonym dla sekretarzy średniego szczebla zaprezentowano dopasiony model CA72 z benzynowym silnikiem V8 osiągającym 200 KM. Ogromny wóz otrzymał oznaczenie Hong Qi CA72 i stał się obowiązkowym wyposażeniem wszystkich sekretarzy partyjnych wysokiego szczebla. Produkowano go w zupełności ręcznie. Technologia pochodziła ze skopiowanego 1:1 amerykańskiego Imperiala z 1955 r. Ramowa konstrukcja ułatwiła stworzenie wersji „paradowej”, bardzo potrzebnej, bo przecież komunistyczne reżimy uwielbiają parady.

W 1963 lub 1965 r., w zależności od źródła, pojawił się zmodernizowany model CA72, nazwany CA770. W rzeczywistości niewiele się zmieniło, wóz dalej tchnął latami 50-tymi i dalej był amerykańskim Imperialem. Jako że korzystałem z dwóch źródeł, to w jednym znalazłem, że CA770 budowano do 1980 r., a w drugim że aż do 1994 r., natomiast oba źródła są zgodne co do liczby wyprodukowanych sztuk: było ich 1600 (potem znalazłem też, że… 847). Jest także potwierdzoną prawdą, że jeden z egzemplarzy Hong Qi CA770 otrzymał Nicolae Ceausescu, ale później jego kancelaria odsprzedała to auto prywatnej osobie i zgniło na ulicy w Rumunii.

CA770 miał 5,6-litrowy silnik i 3-biegową skrzynię automatyczną. Tylne lampy miały przypominać tradycyjne chińskie lampiony.

Nie sposób jeszcze nie wspomnieć o dwóch kompletnie zapomnianych modelach Hong Qi: pojazd o nazwie Chingkanshan był niezwykłą, tylnosilnikową mieszaniną rozwiązań VW, NSU i Hillmana. Czasem zapisywany jako Jingganshan, pojazd występował także w wersji 4-drzwiowej. Ponoć jakość wykonania była katastrofalna.

O pojeździe nazwanym Progress nie wiadomo nic, oprócz tego że miał jakiś ogromny silnik rozwijający 95 KM.

O tym, że CA770 produkowano do lat 90. wskazuje ten prototyp z 1988 r., czyli kanciasta próba unowocześnienia tego pojazdu. Przypomnijmy że pod spodem nadal występuje Imperial, model roku 1955.

Z czasem zaczęto do tego auta montować silnik Ford chyba z serii Cleveland, w każdym razie 5,8-litrowy. Oto ostatni wyprodukowany egzemplarz. Zwracają uwagę tuningowe felgi.

Była też wersja nieprzedłużona.

A także powstał jeden ambulans dla rządowej kliniki w Pekinie. ALE BYM W NIM CHOROWAŁ.

Odejdźmy jednak od CA770 i przejdźmy do flagowego modelu Hong Qi z lat 90. To prawda, że Chińczycy kupili licencję na Audi 100 C3 Cygaro, gdy ono wychodziło już z produkcji. Samochód ten został nazwany Xiao, co wymawia się Ssi-jao albo jakoś podobnie i to pewnie coś znaczy. Xiao trafiło do oferty w 1993 r., zasadniczo głównie dla Partii. Dlatego błyskawicznie opracowano wersję wydłużoną.

Oraz oczywiście paradową.

Oraz kombi. Serio, to jest C3 Cygaro kombi ale nie Avant. Dobre?

Występowało także jedyne w swoim rodzaju połączenie 100 C3 z V8 Lang.

Ale to jest jeszcze nic i zasadniczo to wszyscy o tym wiedzą. Tylko że mało kto wie, że w Chinach nie wygasza się produkcji samochodów z byle powodu i że jak raz zaczęto coś tłuc, to będzie się to robić do urzygania, choćby nie wiem co, choćby na każdym egzemplarzu zarabiało się jednego dolca. Musi być „market coverage” i nie ma o czym gadać. W oficjalnych danych można znaleźć informację, że Hong Qi Xiao produkowano do 2000 r. Dość długo jak na wóz, który zadebiutował w początku lat 80…

Poza tym przecież w 1998 r. rozpoczęto produkcję zupełnie nowego modelu: Hong Qi Qijian bazującego na Lincolnie Continentalu. Wybrano go ponieważ miał ramę, co umożliwiało względnie łatwe przedłużanie. Silnik oczywiście Ford Modular 4.6, różnice w stosunku do oryginału – znikome. Wyjąwszy przednie lampy. Już oryginalne nie były jakimś dziełem sztuki, ale Chińczycy jeszcze je obrzydzili.

Jednak produkcja Xiao wcale nie ustała w 2000 r. Pojazd został po prostu zrestylizowano i otrzymał nową nazwę: Hong Qi Shijixing. Tak, to jest Audi 100 C3 z nowym chińskim frontem i tyłem. W produkcji pozostał tylko do 2004 r., ponieważ cieszył się znikomym popytem, auto jest dziś bardzo rzadko spotykane.

To teraz uważajcie bo to jest hit: żadne Hong Qi bazujące na Audi 100 nigdy nie korzystało z żadnego silnika VW/Audi. Licencja nie obejmowała użycia silników, dzięki czemu była o wiele tańsza. Dlaczego tak się stało? Są dwa powody: pierwszy jest taki, że Chińczycy kupili w latach 90. kompletną linię produkcyjną samochodów K-Car od Chryslera i byli gotowi do podjęcia licencyjnej produkcji Dodge’a 600 jako Hong Qi CA750F. Po zmontowaniu linii produkcyjnej jednak jakiś Ważny Dygnitarz powiedział, że te auta są małe i brzydkie, więc całe przedsięwzięcie poszło do piachu i podjęto rozmowy z VW. A nie – nie całe. Pełną parą szła produkcja silników benzynowych 2.2 konstrukcji Chryslera, ponieważ uznano, że one i tak się przydadzą, a poza tym Ważny Dygnitarz powiedział, że auta są małe i brzydkie, czyli silniki można tłuc, bo ich nie skrytykował – logiczne?

Prototyp CA750F bazujący na Dodge’u

Do 2000 r. każde Hong Qi Xiao miało 2,2-litrowy silnik Chryslera w budzie Audi 100. Rozumiecie, Audi 100 z silnikiem od Dodge’a Ariesa. Ale gdy przemianowano je na Hong Qi Shijixing w 2001 r., uznano że dalsze tłuczenie tego silnika jest ekonomicznym absurdem i lepiej kupować coś gotowego. Ponieważ celowano w prestiż, zdecydowano się na jednostkę V6, którą kupowano od Nissana w wersji dwulitrowej (VG20) i 2,4 (VG24). Montowano ją wzdłużnie przed przednią osią do skrzyni biegów Audi 100 (manualnej piątki). Opracowano także od nowa wnętrze. Jezu, jakie to piękne. Ale bym tym jeździł. Trudno też nie docenić chwytliwej nazwy, jaką nadano temu modelowi: brzmiała ona „CA7242E6L1”.

Warto jeszcze wspomnieć o serii HQ3/HQ300, tyle że jest to po prostu Toyota Crown Majesta 4.3 V8.

I to tyle na dziś z ciekawych modeli Hong Qi, żebym sobie nie spalił tematów na następny raz. A jeśli jesteście odważni, znajdźcie sobie koncept SUV-a Hong Qi z 2009 r. Jesteście?

Tagged: Tagi:
  1. Jakub

    Zastanawia mnie, skąd zamiłowanie producentów aut produkowanych zdecydowanie za długo do nadawania im tych wielocyfrowych nazw. Hong-qui CA7242E6L1, GAZ 31105 i tak dalej…

  2. Artur74

    Taki wpis przed snem nastraja mnie pozytywnie. Piękno tych xiaochodów zapewne ujrzę we śnie- dzięki!

  3. jacekes

    Coś mi się tu, przepraszam, nie zgrywa w tym tekście.
    Chyba nastąpił za duży skrót myślowy między akapitem o FAW Golden Dragonie a CA71 Eastwind.
    Ewentualnie jestem zbyt słaby intelektualnie.

  4. Ech, jak ja się kiedyś zaczytywałem w katalogach „Samochody Swiata” (jak zwykle: żądam by te katalogi powróciły na rynek!) i tam były te chińskie auta, w tym m.in. to dziwne „Audi”. I jak mnie te chinole wkur… tymi nazwami modeli! No jakby im się ryż rozsypał na klawiatury (czy tam maszyny do pisania) i próbowali go zbierać pałeczkami! I wychodziły jakieś szalone zlepki cyfr i liter. No szału można dostać! Do dziś mam niechęć do motoryzacji z tego kraju i rzadko o niej piszę bo mi się nie chce sprawdzać sto razy czy te wszystkie literki i cyferki dobrze przepisałem 😛

  5. morszczuk

    Typ stojący w aucie na trzecim zdjęciu w tekście to Sihanouk?

  6. redheaders

    Nie ma takich zwierząt.
    Jest VG20E, VG30E, VG33E, VG20ET (turbo), VG30ET, VG30DE (24v), VG30DETT (24V twin turbo), VG33ER (12V za to ze sprężarką rootsa), trochę śmiesznych wersji z gaźnikami, jednopunktem, itd, ale VG24?
    Czy chińczycy zamówili sobie silnik o wybranej przezsię pojemności, czy to jednak pomyłka?

  7. Karetka absolutnie przegenialna. Pałam okrutnie. A co do prototypu SUV-a – byłem odważny, wyszukałem, po czym najpierw pękły mi gałki oczne a następnie dostałem raka.

  8. Jakub

    Tak swoją drogą, istnieje jakakolwiek możliwość dotarcia do archiwalnych wpisów Złomnika? Chodzi mi konkretnie o wpis z 20 stycznia 2012, o Plymouthu Special Deluxe z 1946 roku, po którym jedynym śladem jest notka na facebooku… wayback machine nie pomaga. Ktoś coś wie o wpisie albo o samym aucie?

  9. autosalon

    co oni zrobili temu Audi? Wnętrze przypomina wszystko i nic. był taki okres że takie deski rozdzielcze miały wszystkie azjatyckie auta. Lubię takie patenty i dzikie połączenia silników i karoserii od sasa do lasa. Na razie jednak nic Peugeota Roa nie ma szans przebić .nawet Chińczycy.

  10. Łukasz

    Hong Qi Qijian to był Town Car a nie Continental (który był FWD i nie na ramie). Hong Qi stworzyło wiele wariacji na temat Town Cara, zarówno drugiej jak i trzeciej generacji, z których bardziej konserwatywne wyglądały jak Washington z ostatnich części GTA, a te mniej jak „dzieła” japońskiej Mitsuoki. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły bo źródła internetowe są na temat tych aut bardzo rozbieżne, polecam jednak zapytać wujka Google, oczy wypadają.

  11. Kto rano wstaje temu Zuomnik daje 🙂

    Łapka w górę za Archiwum, niestety wyszukiwanie sprawia pewne trudności. Albo wyświetla tylko 9 wyników albo to ja coś przeoczyłem.

  12. lessmore

    红旗 (Hongqi) to po chińskiu nic innego, niż „Črvena Zastava” i „Steagul Rosu”, o których Złomnik wspominał już w poprzednim wpisie.

  13. Te nazwy modeli kojarzą mi się z nazwami odległych gwiazd, planet i innych ciał niebieskich- przykładowo ostatnio czytałem o anomaliach związanych z gwiazdą KIC 8462852. W sumie gdyby jakiś chiński pojazd nazywał się „KIC 8462852”, to wcale bym się nie zdziwił by dzisiejszym wpisie 😉

  14. Ktosiek

    Wiadomość dla Lordessex: moja odpowiedź dla Ciebie we wspisie o bodybuildingu, czeka na moderację – niestety, zawalili mnie robotą :/.

    Fajne te Hongqi, ambulans na propsie – jakoś mi przypomina to http://carinsuranceav.com/image.php?pic=/data_images/gallery/01/cadillac-ambulance/cadillac-ambulance-09.jpg , a jak już jesteśmy przy tym Cadillacu, to nie mogę nie wspomnieć o pewnym wspaniałym filmie klasy B z lat 90: http://www.filmweb.pl/film/Ambulans-1990-35487 – tylko nie oglądajcie sami po zmroku [;.

  15. Ktosiek

    Czekając na mój wpis /moderacja/ – jeśli już rozmawiamy o chińskich autach…. to polecam wpisać „Geely PU Rural Nanny” 🙂 nazwa już jest fajna, ale wyobrażam sobie jak można by to przerobić na coś w rodzaju S-10 Sonoma, albo Syclone ⊙▃⊙ .

  16. swietne 🙂 powinni eksportowac do USA obudowy sprzegla ktore pasuja do skrzyni Audi i silnika Chryslera, zeby jak tam komus zdechnie niezbyt zdobywalny silnik w takim audi to tez mogl sobie zalozyc Chryslerowski dostepny pewnie na kazdym zlomie 🙂

  17. markus

    Hongqi to Red Flag (na masce każdego Hongqi jest taka właśnie flaga).

  18. Musk mnie wybuchł.

    P.s. Skąd oni biorą Modulara 4.6? Chyba nic nie wychodzi teraz z tym silnikiem.

  19. Przód od Hong Qi Shijixing przypomina mi jakąś nowszą wersje Wołgi.

  20. Marek

    co do chińskiego nazewnictwa, już się tu uzewnętrzniałem, więc tym razem krótko – oni czytają te cyfry i litery jak sylaby słów, dlatego taki CA7242E6L1 złoży im się w jakąś sensowną nazwę.

  21. Kombinowali i kombinowali a obecny Hongqi L5 pięknie nawiązuje do CA770 i nie wygląda jak żart. Przypomina tylko nieco Trabanta NT, który gdzieś przepadł raczej.

  22. method

    Szukając tego SUVa natrafiłem na Hongqi HQE… kryste panie, ale bym go zgłaszał do przetargu na rządowe limuzyny. A SUV jest wspaniały, przypomina koncepty z lat ’80-’90.

  23. Wielki

    Karetka grała potem z ghostbusters.

  24. gehazi

    Lubie Hongqi ale Geely je zdetronizował.Koncept trzyosobowej limuzyny to szczyt nobilitacji.To nic że chyba trzeba wsiadać doń na klęczkach.

  25. hurgot sztancy

    niby to wszystko żałosne i śmieszne, ale popatrzyłem sobie na historię polskiej motoryzacji i… jakoś mi ten śmiech utknął w gardle…

  26. Ktosiek

    A teraz coś z zupełnie innej beczki – to, że Notlauf nie odświeża moderacji jak „in da old dayz” to mogę zrozumieć – pytanie tylko, czy ogranicza on swoją aktywność do tej strony i do FB i rzadko odświeżanego kanału na YT + pracy w redakcji czasopisma motoryzacyjnego, czy jest jeszcze jakiś projekt i coś mnie omija? . Z góry dzięki.

  27. manon

    W bloku państw demokracji ludowej był też inny kraj, który kupił licencję na nowoczesnego fiata, ale z przedpotopową padaką, żeby było taniej. A później dokupił też nowe nadwozie i też tłukł aż do XXI wieku…
    Dyrektor FSMu kiedyś twierdził, że linię produkcyjną Syreny Bosto mieli sprzedać do Chin po zakończeniu produkcji w Polsce, ale po wizycie w ichniejszej fabryce okazało się, że miejscowa technologia nie jest gotowa na taki technologiczny skok do przodu.

  28. Przewóz artykułów spożywczych

    Ten egzemplarz z Hamerykańskimi felgami ma całkiem ciekawą linię przedniej szyby – co prawda nowocześniejszą, ale całkiem pasuje, trochę w stylu Chipa Foose.

  29. A mi się to Audi podoba. Wnętrze jak najbardziej w moim stylu. Nie rozumiem oburzenia innych.

  30. blad

    HongQi to po chinsku czerwona flaga. Trzy CA770 stoja przykryte gruba warstwa kurzu w parkingu podziemnym osiedla MOMA w Pekinie. Chinskie przepisy poki co nie przewiduja mozliwosci rejestracji pojazdow zabytkowych, jak widac nawet, jesli pojazd nalezy do corki bylego premiera.

    HongQi produkuje luksusowe limuzyny do teraz (z wykorzystaniem podzespolow zapozyczonych z innych marek, np. MB). Wariacja na bazie Audi 100 byla chyba tylko slepa uliczka.

Comments are closed.