Chenard & Walcker kontra International Harvester D-300

Busy i streamline. To dopiero temat!

Uderzyło mnie ostatnio takie porównanie zdjęciowe:

Chenard & Walcker, 1945 r.

International Harvester D-300, 1938 r.

Dość podobne, nie?

No właśnie. Dlaczego?

Zacznijmy od International Harvestera. W ogólnych opracowaniach na temat tej firmy możemy znaleźć, że właściwie to oni zaczęli robić cab-over-vans and trucks dopiero w 1938 r., jak genialny Francuz Raymond Loewy zaprojektował IH Metro. No, ale on je zaprojektował z zewnątrz, ale ono musiało być na czymś oparte technicznie. I tak też było: faktycznie International Harvester przedstawił swoją ciężarówkę i vana COE (cab-over-engine) w 1937 r., i nazywało się to D-300 albo D-Series Forward Control. I wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciu powyżej.
Problem polega na tym, że ani internet, ani żadna z moich książek nie dostarcza szczegółowych informacji na temat tych pojazdów. Można znaleźć, że zadebiutowały w 1937 r. zastępując serię C, że nowością było całostalowe nadwozie i streamline’owa wersja Forward Control, dostępna oprócz standardowej odmiany z nosem. Nie poddałem się, bo byłem absolutnie pewien, że ten International Harvester to nie jest oryginalna produkcja i że to musiał wcześniej gdzieś, kiedyś, zaprojektować ktoś genialny. I nie myliłem się. Nazwisko: Viktor Schreckengost. Gość żył 101 lat (1907-2008) i zaprojektował w swoim życiu tyle rzeczy, oraz wykształcił takie rzesze inżynierów i projektantów, że w każdym amerykańskim mieście powinien stać jego pomnik. Oczywiście że Raymond Loewy był jego uczniem.

Co zaprojektował Schreckengost? Nie będę się tu wgłębiał w jego projekty z działu gospodarstwa domowego i innych branż przemysłu, zostanę przy motoryzacji. Otóż Schreckengost zobaczył kiedyś bardzo wczesnodwudziestowieczną ciężarówkę marki Autocar, która nie miała kabiny, ale kierowca siedział w niej na silniku, nie zaś przed silnikiem. Genialne, pomyślał Viktor, muszę zrobić coś takiego. Były to czasy cofania się Wielkiego Kryzysu i wzrastało w USA zapotrzebowanie na pojazdy użytkowe. Viktor dogadał się z firmą White produkującą ciężarówki (to ci sami od White Steamer) i zaprojektował im ciężarówkę Cab Over Engine, co było absolutną i bezwzględną nowością. Oraz było dość szokujące. Jak to tak bez nosa? Jak to silnik w kabinie? Przecież kierowca się ugotuje i wybuchnie. To niemożliwe. Okazało się jednak wręcz odwrotnie i COE wyparło tradycyjne ciężarówki z nosem. Benzynowa V-dwunastka White wysuwała się na szynach z kabiny w celach serwisowych – genialne rozwiązanie. Jak wyglądał White z 1932 r.? Oto tak:

No, to już wiemy z czego wziął się IH D-series COE, z którego powstał Metro Van, zaprojektowany przez Loewy’ego, który uczył się od Schreckengosta. Wszystko jasne jak w mordę strzelił. Nadwozia dla White’a i International Harvester produkowała ta sama firma Metro Body Company. Viktor Sch. zaprojektował też taki oto rower:

Tak czy inaczej, Schreckengost, Amerykanin niemieckiego pochodzenia, wymyślił i zrealizował projekt ciężarówki z silnikiem w kabinie, więc pomyślcie sobie ciepło o tym fajnym gościu (najbardziej lubił projektować samochodziki na pedały dla dzieci), siadając w swojej ciężarówce z silnikiem w kabinie.

A teraz Chenard & Walcker.
Ta niezwykle zasłużona francuska firma przed II wojną światową radziła sobie nieźle, ale Wielki Kryzys wyrządził jej sporo szkód. Wskutek tego w 1936 r. została przejęta przez Chaussona, a potem do spółki doszedł Ford i auta C&W otrzymały nadwozia produkcji Forda, sprzedawane także we Francji pod wspominaną już tutaj marką Matford. Potem wybuchła wojna. I tu się robi ciekawie. W środku wojennej zawieruchy, w 1940 r. ledwo dysząca firma C&W nagle przedstawia niemal gotowego do produkcji vana typu forward-control. Ten pojazd został później przejęty przez Peugeota razem z firmą C&W i produkowano go w lekko zmienionej formie do 1965 r.
Chenard & Walcker wyposażył swojego vana w dychawiczny silnik dwusuwowy o dwóch cylindrach i pojemności 720 cm3. Rozwijał on całe 20 KM.

Ale kurde, coś w tej historii nie pasuje. Jest sobie Chenard & Walcker. Produkuje duże auta osobowe, nawet z silnikami V8. Wybucha wojna, produkcja aut osobowych ustaje. Tuż po kapitulacji Francji nagle C&W wyjeżdża z gotowym projektem vana. Jakim, gdzie, co, dlaczego? O co chodzi?
Francuski inżynier Henri Toutee. Na pewno nigdy o nim nie słyszeliście. Wynalazł: wymuszone smarowanie panewek wału korbowego oraz zawieszenie typu belka zespolona z drążkami skrętnymi. Możecie pomyśleć sobie ciepło o nim oddając do regeneracji swoją belkę na łożyskach igiełkowych z Peugeota lub Citroena.
Silnik C&W o pojemności 720 cm3 – dwusuw dwucylindrowy – nie był raczej wynalazkiem na miarę prochu strzelniczego. Toutee zerżnął go z zainspirował się silnikiem dekawki z 1931 r. Zresztą tak jak wszyscy inni. Oto silnik C&W:

Oto dekawka:

Różnica była taka, że dekawka miała silnik poprzecznie, a C&W – wzdłużnie, ale przedni napęd pozostał. W późniejszym okresie, kiedy Peugeot wsadził do tego auta swój silnik 4-cylindrowy, trzeba było dodać mu wydłużony „nos”.
Co do wyglądu zewnętrznego furgonetki Chenard & Walcker: mam teorię, że Loewy i Toutee, obaj rdzenni paryżanie, musieli się znać. Obaj byli świrami motoryzacyjno-mechanicznymi. Toutee był z Asnieres i pracował u Chenarda & Walckera już od 1906 r. – Asnieres to północno-zachodnie przedmieście Paryża. Loewy już w 1908 r., jako piętnastolatek, wygrał zawody modeli samolotowych w Paryżu. Kochał samochody, samoloty i pociągi. Nie znali się? Może i nie. A może w tym 1940 r. postawiony pod ścianą Toutee potrzebował natychmiast projektu dobrego vana, bo od tego zależała przyszłość firmy, z którą związał swoje życie i skontaktował się ze starym ziomkiem z Paryża? Ej, Rajmund, weź coś pomóż. Jestem we francuskiej dupie. Nie wiadomo czy tak było. Na pewno Toutee rysując furgonetkę C&W inspirował się produkcją International Harvester, a także oczywiście Citroenem TUB z 1939 r., pierwszym francuskim furgonem typu COE.

To zupełnie bezużyteczna wiedza. Mam nadzieję, że do niczego nigdy się Wam nie przyda.

  1. dziaad

    właśnie takiej dawki bezużytecznej wiedzy było mi potrzeba w ten piękny majowo-niedzielny poranek. god bless you!

  2. tsss

    Ciekawe, jeden francuz wynalazł wymuszone smarowanie panewek, a drugi zastosował jego samozniszczenie we wczesnych 1.5 dCi.

  3. inżynier Kossowski

    Widziałem tego Peugeota w muzeum. Genialnie długa boczna szyba, to robi wrażenie!

  4. Gdzie wynalazł to smarowanie i belkę skrętną ? U Niemca na strychu ?
    W innym przypadku musiałby raczej skonstruować owe rozwiązania/mechanizmy !

  5. Doskonały, pełen idealnie nieprzydatnej wiedzy wpis. Wielbię.

    1. Ten C&W (i Pełzacz, który potem z niego wyniknął) był na ramie czy samonośny? Nie wiem, czemu mnie to tak interesuje, ale bardzo jestem ciekaw.

    2. TEN ROWER. Matko Bosko Kochano. Zaśliniłem się obficie. Coś wspaniałego. Porzondam priapicznie. Ale pewnie kosztowałby srylion z groszami.

  6. Mikołaj

    Zgubiłem się w połowie. Bezużyteczna wiedza.

  7. JoeH

    Na zdjęciu silnik dekawki jest wzdłużnie

  8. No jak And drugi jak chyba siódmy?
    Lubię te dociekania z prehistorii.
    Rzeczywiście ktoś w czymś zawsze musiał być pierwszy (i ech drug’i),
    a nie było to tak dawno, żeby się nie dowiedzieć.
    Star Transfer Company i wywalanie silnika przez dziób…
    przenieśli się w międzyczasie i ukradli projekt Stara 2o jak złodzieje.

  9. lessmore

    Na zdjęciu to nie jest układ napędowy DKW F8! W oryginale silnik rzeczywiście stał poprzecznie, tzn. linia świec zapłonowych była równoległa do linii osi napędowych. W układzie na zdjęciu jest niewątpliwie inaczej: linia świec jest prostopadła do linii osi, czyli ten silnik jest przystosowany do montażu wzdłużnego.

  10. Aleksander

    ależ one kipą prestiżem !

  11. lordessex

    Na pewno na którymś checkpoincie się przyda ta wiedza 😛

  12. Jerzy

    Jak dla mnie pierwszy był PzInż 342 – prototyp zaginiony w trakcie kampanii wrześniowej. Czy to przypadek, że Chenard „opracował” go w 1940 kiedy do Francji weszli Niemcy wioząc przywożąc ze sobą zagrabione projekty? Nie sądzę…

    Muszę powiedzieć, że jestem rozczarowany. Liczyłem, że „Poznajemy samochody”, to będzie ta długo oczekiwana „dobra zmiana” na Złomniku, że wreszcie będzie się doceniać skarby polskiej motoryzacji, że Złomnik, będzie działać na rzecz przywrócenia jej należnego miejsca w świecie, ale widzę że tu może pomóc tylko Audyt.

  13. gehazi

    A ja dzisiaj myłem Lancie Fulvie Coupe. Niestety nie wiem który rocznik.

  14. A.Łukaszenko

    @kierowca_bombowca Ma klase ten cysterna, superaszczy jest!

  15. no dobra, to ten pierwszy gdzies zobaczyl ciezarowke bez nosa i pomyslal ze to genialne, czyli ktos jednak wczesniej taka zrobil zeby on mogl zobaczyc, czyli nadal nie wiadomo kto to wymyslil?

  16. miki

    Ten drugi silnik to nie jest przypadkiem SAAAAAAAAAAB ?

  17. syreniarz

    Co do silnika dkw: ani nic z serii front, ani nic sprzed serii front. jeśli to jest silnik z dekawki, to z schnellastera. Tylko schnellaster miał krociec wodny na środku. Tempo viking? IFA f89?

  18. syreniarz

    poprawka, f89 miało poprzecznie również.

  19. Igor

    Kosiarze górą. Pan Podb…, przepraszam, Złomnik w najwyższej formie.

  20. syreniarz

    poza tym powiedzieć, że każdy dwucylindrowy dwusuw to dekawka to spore nadużycie. Przepłukiwanie zwrotne to owszem ich patent, ale np. Polacy zaczęli tłuc ss15 w 1924 roku (Steinhagen & stransky, a skonczyli w…1999) a dwucylindrowa dekawka to 1928 rok. Niech mnie ktoś poprawi.

  21. Ponury

    Od tej chwili poniosę dalej w świat to czego się tutaj dowiedziałem.Co z EGP?

  22. Albar

    Wow, 101 lat to niemały wyczyn. Nic dziwnego, że zaprojektował tyle rzeczy 🙂

  23. jak juz tu ktos kiedys powiedzial – swiat nie konczy sie na europie, Japonczycy mieli zupelnie inne dwusuwy, zreszta o wiele wydajniejsze dzieki zestrojonym wydechom i nieszczesnymi zaworkami blaszkowymi

  24. manon

    Wszystkie DKW od f1 do f8 miały poprzeczne silniki dwugarowe montowane za przednią osią.
    Dopiero w „petce” p70 obrócono ten zestaw w drugą stronę, za przednią oś.

    Napęd ze zdjęcia kojarzy mi się trochę z silnikami trójkołowych goliathów – miały skośny wlot wody, ale moc wychodziła na wał i dalej na most do kół tylnych.

  25. Nie z tej bajki, ale nie zapiszę się TAM tylko po to żeby to napisać, więc proszę TU: Po raz pierwszy zazdraszczam Złomniku kolejnej zabawki w postaci trzymiejscowca. Genialny pod każdym względem to jest wynalazek i pomysł. Koniec Offtopa.

  26. To się zapytawam. Kiedy budziet wpis o ałtokarach??? … TAM …

Comments are closed.