Promień słońca but na wysokim obcasie

Lubię tłumaczyć dosłownie nazwy samochodów. Audi Quattro – słuchaj cztery. Eagle Summit – orzeł szczyt. Fiat Lux – niech stanie się światłość.
No i oczywiście Sunbeam Stiletto: promień słońca but na wysokim obcasie. Ewentualnie sztylet, ale stiletto kojarzy mi sie bardziej z tzw. szpilkami niż ze sztyletem, nie wiem dlaczego.

W najlepszych czasach działania angielskiej grupy marek Rootes występowała tam inżynieria emblematowa na najwyższym poziomie. Wrócę jeszcze niedługo do wspaniałej marki Singer, która została wchłonięta i przemielona przez korporację, ponieważ nie miała zupełnie sensu, ale dzisiaj zajmiemy się Sunbeamem i Hillmanem. Ostatnim angielskim samochodem z silnikiem z tyłu.

Normalnie to wszyscy – a przynajmniej większość tu wchodzących – znamy ten model jako Hillman Imp. Powstawał też pod marką Commer jako panel van (panel van z silnikiem z tyłu FUCK YEAH!!!) oraz Sunbeam. Normalny sedan z logo Sunbeama nazywał się Chamois, sądzę że czyta się to „szamła”. W gamie było jednak coś specjalnego: luksusowa wersja sportowego Impa Sport w wersji coupe, z najbogatszym wyposażeniem i wzmocnionym silnikiem dwugaźnikowym. Top of the tops, taki odpowiednik dzisiejszego Golfa R, najdroższy model w tylnosilnikowej rodzinie Impa: Sunbeam Stiletto.

Sunbeam Stiletto nie tylko miał w serii cztery reflektory z przodu (wow!) i sporo innych bajerów, ale też konkretnie podłubany, 875-centymetrowy silnik Hillmana. Dzięki dwóm gaźnikom Stromberg, nowej głowicy z dużymi zaworami o powiększonym wzniosie, zwiększonemu stopniowi sprężania, ostrzejszemu wałkowi i dodatkowej chłodnicy oleju silnik ten rozwijał całkiem sensowną moc 55 KM. To pozwalało rozpędzić się do 80 km/h w ok. 10,5 sekundy i to w roku 1967 był naprawdę dobry wynik.

Jeśli chodzi o wyposażenie, też było nieźle: oddzielne siedzenia z tyłu, rozkładane siedzenia z przodu. Tapicerka Amblair szyta na zamówienie. Kierownica obszywana skórą, sportowa. Zamykany na klucz schowek w desce rozdzielczej. Podłokietniki. Za dopłatą pasy bezpieczeństwa. To był naprawdę fajny, szybki, mały wóz, w dodatku tylnosilnikowy, przez co jeździł podobnie do Fiata 850 Coupe. Szkoda, że niestety był drogi. I że po drodze grupę Rootes przejął Chrysler, w związku z czym istnieją Stiletto pre-Chrysler i post-Chrysler, a te wcześniejsze są bardziej poszukiwane, zwłaszcza że mają więcej części metalowych, a mniej plastikowych oraz mają szersze, bardziej sportowo wyglądające koła. W ramach szerzenia kompletnie bezużytecznej wiedzy powiem Wam jeszcze, że w sumie powstało tylko 8900 sztuk Stiletto, z tego 4735 pojazdy wyprodukowane przez Rootesa i reszta przez Chryslera. Oraz że ta liczba stanowi zaledwie 2% całości produkcji rodziny modeli Imp.

A teraz najlepsza część, dla tych, którzy mówią, że „w Polsce nie ma ciekawych samochodów”.

Czytelnik mojej strony, Brett, przez rok negocjował zakup pewnego pojazdu. „Stary samochód sunbem”, jakby to napisali w ogłoszeniu (takie ogłoszenie zresztą wisiało i było w nim napisane „stary samochód SEAN BEAN”, a dotyczyło większego modelu). Samochód ten okazał się być oryginalnym Sunbeamem Stiletto w wersji z kierownicą po lewej stronie, z czasów post-Chrysler. Ma nawet prędkościomierz wyskalowany w kilometrach. Auto jest zachowane w bardzo oryginalnym stanie, tylko zupełnie rozłożone na kawałki. Poprzedni właściciel poddał się z renowacją. Poprzednio-poprzedni też, i jego poprzednik także. Brett zapowiada że nie ma zamiaru wymięc i zrobi z tego Stiletto prawdziwy sztylet. Ponoć gaźniki do silnika 875 cc są tak wielkie, że wyglądają jakby miały zasilić big blocka z Chevroleta.

Zakup obejmował Sunbeama i kilkaset kilogramów części, które zostały już na szczęście zinwentaryzowane. A także 3 kg dokumentacji, która po bliższym obejrzeniu okazała się dotyczyć zupełnie innego auta, tzn. przypadowego Hillmana Impa, którego miał i użytkował przez lata pewien pracownik Instytutu Radiotechnicznego z Warszawy, zamieszkały przy ul. Ratuszowej. Był zupełnym świrem: tylko świr mógł w latach 70. w Polsce jeździć Hillmanem, i to świr mający możliwość zakupić to lub owo w drugim obszarze płatniczym. Ten człowiek musiał nad życie kochać swojego Impa: ręcznie przerysował książkę „sam naprawiam” ze schematami elektrycznymi i mechanicznymi. Notował każdy szczegół. Oraz tworzył dzieło życia: spis hillmanowców (jak sam to nazwał). Szukał po całej Polsce właścicieli Hillmanów, dawał ogłoszenia, kontaktował się z nimi i robił bazę danych ludzi, którzy w razie problemów z autem mogą sobie pomóc. Wspaniała rzecz. Dziś już nikt raczej tak nie robi. Co więcej: wtedy był to przejaw życiowej zapobiegliwości i ogarnięcia, a teraz ten kto by tak robił, zostałby nazwany szaleńcem.

Mam nadzieję, że ten Sunbeam Stiletto powróci na drogi, a ja będę miał okazję się nim przejechać. Brett ma prośbę: szukam kontaktu z innymi zainteresowanymi tematyką małych Rootesów (Hillman Imp, Singer Chamois, Sunbeam Stiletto) – w ciągu ostatnich lat widziałem co najmniej dwa trupy Impów w polskich internetach – może ktoś też nad nimi pracuje.

A pamiętacie Commera Vana co stał na Francuskiej? Kto ma jego zdjęcie?

  1. flapjck1

    przekaz gosciowi ze mam jakies czesci silnikowe do tego silnika ( w sensie 875 )
    walki rozrzadu, korby i chyba jeszcze jakies pierdoly 🙂

    a co do gaznikow – gdzies widzialem rozpiske pod ten silnik – zalecane gazniki to podwojne dcoe45 ze zwezkami 36 chyba 😀

  2. O, i to Stiletto z moich okolic. Powinienem kojarzyć ale nic z tego. Super historia!

  3. pyrzowice

    Wspaniały artykuł, auto rozczula, pozdrawiam serdecznie!

  4. emmerce

    Jeśli to po francuski to myślę, że jednak szemła a nie szamła 🙂 A fotele były chociaż giemzowe?

  5. A i tak do Paryża nie wjedzie , bo za stary !

  6. Jerzy

    Z tego co pamiętam czerwony IMP przez lata stał w Alejach Jerozolimskich i wyglądał na jeżdżonego na co dzień. Paradoksalnie w PRL było ich (jak na zachodni samochód) całkiem sporo – należały do nielicznej grupy zachodnich samochodów dostępnych jako nowe w oficjalnej sprzedaży (za dewizy).

  7. Brett to też dobry świr – nie dośc że kupił bezsensowny samochód, nie dość że w kawałkach to jeszcze pociska okularem 😉

  8. Hyundai_Elantra_łan_pojnt_siks_siks_spid_ałtomatik_bejbe_dawniej_Ktosiek

    Stiletto to także szczylet, a z tego można już stworzyć dość fajną nazwę, np Szczylet Promienia Słońca 😀 brzmi trochę jak z dobrej sesji D&D, hehe.

    Dla mnie słowo Stiletto pokazuje jak bardzo dźwięczny i lekki jest włoski – po polsku sztylet – brzmi ciężko, poważnie – stiletto brzmi nad wyraz lekko i przyjemnie :-).

    Ta dokumentacja ciekawsza imo niż samochód – fajnie, że ktoś miał takie zajęcie, teraz nikt nie robi takich rzeczy bo jest internet – tak mi się zdaje. Inna sprawa, że na forach mało w sumie czystej treści, najczęściej to nudy i narzekania – do tego oczywiście odrzucone fotki z FB.

    Znowu wyleję trochę żalów, ale takich prostych i fajnych małych autek już (a przynajmniej nie prędko) nie uświadczymy – oczywiście nadal uważam, że nowe>stare, ale w sytuacji gdzie głupie I10 czy inny malutki samochodzik miejski musi mieć szereg systemów (najczęściej bezpieczeństwa) by w ogóle być dopuszczonym do sprzedaży uważam za nonsens – dlatego takie proste, bezpośrednie autka na zawsze będą blisko mojego serca :).

    Ogólnie trzymam kciuki za ten projekt.

  9. garwanko

    Na Gocławiu gnił kiedyś niebieski Imp, pod Leader Price’m dokładnie.

  10. square626

    Z tego co kiedyś czytałem w ten model czy tam organizację produkcji gdzieś na szkockim wygwizdowie, poddani królowej wpompowali tyle kasy, że wystarczyłoby na 500+ dla całych Indii.
    A tak w ogóle to ostatnio przez dwa tygodnie poruszałem się po środkowej i północnej Anglii i wracając dopadło mnie spostrzeżenie, że oprócz całkiem zdrowego Rovera 25 za 275GBP stojącego przy drodze na jakiejś wsi, nie widziałem żadnego innego, poruszającego się Rovera nie mówiąc o Austinie, Morrisie czy Triumphie. I jakoś tak smutno mi się zrobiło ;(

  11. Batory

    Ale bym przeglądał te Dzienniki Hillmanowe / Promiennosłoneczne / Sztyletnicze / Impowe… Można liczyć na więcej zdjęć z historią w tle?

  12. Ciekawy samochód, oby powrócił na drogi.

  13. „Chamois” to oczywiście „szamła”, z akcentem na „ła”. Oznacza to jakiś rodzaj kozicy, co żyje w górach.

    Bardzo ładny Imp stał w weekend na Oldtimer Warsaw. Coś mi się kojarzy, że ten samochód można było kupić w PKO, oczywiście za dolary, ale nie trzeba było sprowadzać prywatnie. Nie dam jednak za to głowy.

  14. Zastanawia mnie czy nazwa modelu (Imp) miała coś wspólnego z mitycznym stworem zwanym Imp (choć mi Imp kojarzy się głównie z Doomem 1 i Doomem 2 😉 ).

  15. tora

    Błękitny Singer stał w latach 80 na Płatniczej ,taka uliczka z lampami gazowymi na Warszawskim Żoliborzu oglądałem go z tysiąc razy razem z Cx-ami które dla odmiany stały na sąsiedniej ulicy w różnym stanie (remontowane w garażu i na ulicy)

  16. Potwierdzam domysły Szczepana. Impy, o ile pamiętam były za PRL na talony rozdawane zasłużonym dla kultury i edukacji. Późniejszy SLD-owski minister edukacji, a za PRL główny partyjny socjolog i dyrektor (genialnej nazwy) Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu Leninizmu Jerzy Wiatr miał na przykład takiego.

  17. admin

    oczywiście znam ulicę Płatniczą! Ależ tam stały wspaniałe graty!

  18. Flshbckmn

    Co do wymowy chamois po francusku nie wypowiem się, ale w Szkocji/UK większość ludzi uparcie wymawia to jako „szami”, przynajmniej wtedy, kiedy mówią o „chamois leather” (skórzana ścierka do absorbowania wilgoci i polerowania). Imp i jego pochodne, oprócz montażu w wielu krajach świata, głównie był robiony na linii w Linwood niedaleko Glasgow, która była ostatnią fabryką aut w Szkocji. Ładnego niebieskiego Impa z taką adnotacją można zobaczyć w tamtejszym Muzeum Transportu.

  19. lessmore

    Płatnicza jest na Starych Bielanach. Żoliborz kończy się na Potockiej, dawnej zajezdni autobusowej i Broniewskiego.

  20. RoccoXXX

    Ależ piękny wątek z tymi papierami !

  21. Filipeq

    Trochę takiej własnoręcznie robionej dokumentacji znajduję czasem w jednym z antykwariatów blisko starego miasta w Pradze. Są to głównie oryginalne instrukcje/sam naprawiam Łady,Moskwicza,Wartburga,Polskiego Fiata etc, z pokaźnymi wkładkami twórczości właścicieli. Oczywiście wszystko po czesku.

  22. hurgot sztancy

    ej no, przecież to Promyk Szpilka

    w ogóle ładna okolica na zdjęciu z lawetą – interesująca, niepowtarzalna architektura z XM w tle

  23. halloweed

    „Normalnie to wszyscy – a przynajmniej większość tu wchodzących – znamy ten model jako Hillman Imp” – no to poczułem się wyjątkowo 😉

  24. W temacie szukania właścicieli aut tej samej marki: teraz jest od tego internet.

  25. lordessex

    Z ulicy płatniczej w Warszawie, to kojarzę tylko Peugeota J9 który brał nawet udział w Nitach w 2011 albo 2010. A historia Promieni Słonecznych, doprawdy zacna i niezwykle fascynująca 😀

  26. a co tu do remontowania jak tu rdzy nawet nie widac, wyczyscic, najwyzej jeszcze raz pomalowac (bo raz to juz napewno bylo i to razem z kablami malowane), zakonserwowac na grubo, poskladac i jezdzic 🙂
    przepisywana serwisowka swietna! ale dobrze ze dozylismy czasow gdy mozna na zlomie za 30zl kupic kserokopiarke…
    a do Singera to pasuja czesci od Lucznika 🙂

  27. Daozi

    @SMKA – Imp to po prostu chochlik po angielsku, albo raczej jego odpowiednik. Mały, wredny, zły stworek; coś jakby nazwać auto: VW Goblin, albo Peugeot Kobold 🙂
    Kiedyś nazwy były bardziej fantazyjne moim zdaniem.

  28. Igor

    Ojciec mojego kolegi z klasy miał Hillmana Imp. Były to lata 70-te i trudno opisać zazdrość. A potem (albo przedtem, nie pamiętam) Forda Zodiaca. Po prostu nienawidziliśmy go.

  29. Hyundai_Elantra_łan_pojnt_siks_siks_spid_ałtomatik_bejbe_dawniej_Ktosiek

    Propsy dla Hurgotu za tłumaczenie 🙂 Promyk Szpilka bardzo fajne, hehe.

    @Benny: powinieneś wiedzieć, że najgorsza rdza to ta której nie widać :-).

  30. kot pandur

    Te dzienniki przypominają mi opowieść znajomego księdza grekokatolickiego, co praktykując w zsrr musiał sobie całą Biblię sam przepisać.

  31. pete379

    Jakby to był Hillman Avenger, to prośbę o sponsoring odbudowy można by było wysłać do Marvela 😉

  32. @Daozi, teraz to wiem (skorzystałem z pomocy „cioci Wikipedii”), ale swego czasu byłem przekonany że to po prostu nazwa wymyślona dla stwora z DOOMa (mam na myśli dwa pierwsze DOOMy, nie wiem czy w późniejszych też były te stwory). Wychodzi na to że byłem niewyedukowany niczym postać z pewnego filmu który kiedyś oglądałem (rzekomo miała ona myśleć że nazwisko słynnego, historycznego Lincolna, wzięło się od marki samochodu 😉 ). Cóż, całe życie człowiek się uczy.

  33. Ktosiek: to zalezy o co Ci chodzi – o taka rdze ktorej „nie widac” bo trzeba sie schylic i od dolu popatrzec, to tak, ale jesli chodzi Ci o rdze pod lakierem to eetam, jest dosc powolna, wiec nie tak straszna jak wyzarty na wylot prog czy podluznica 😉

  34. Cham w Audi

    Odnośnie przepisywania, pewnie znacie:
    Brat Andrzej, który całe swoje dorosłe życie spędził w habicie, był odpowiedzialny za szkolenie nowych skrybów w trudnej sztuce ręcznego kopiowania, słowo po słowie Pisma Świętego. Któregoś dnia nowy, gorliwy skryba, brat Jonathan, zapytał czy komuś zdarzyło się kiedykolwiek zrobić błąd. -Ależ nie – odpowiedział brat Andrzej. Od pokoleń wszystko było przepisywane bez najmniejszej pomyłki. Najwyraźniej brat Jonathan wciąż nie był do końca przekonany. Zapytał bata Andrzeja, skąd to wie. -Mój synu – odrzekł starszy mnich, kierując się w stronę biblioteki zakonu – Pozwól, że pokażę ci pierwszy zapisany kiedykolwiek tom, byś sam się mógł przekonać, że jest identyczny ze wszystkimi późniejszymi. Po kilku godzinach oczekiwania brat Jonathan postanowił sprawdzić, co się dzieje ze starszym zakonnikiem. Poszedł więc do biblioteki, gdzie zastał brata Andrzeja siedzącego samotnie w rogu sali. Płomień świeczki oświetlał jego pomarszczone policzki, po których spływały łzy. -Co się stało? – zapytał brat Jonathan -Nie mogę w to uwierzyć. – odparł brat Andrzej drżącym z emocji głosem – W oryginale jest napisane: „Żyj w celi bracie”, a nie „w celibacie”.

  35. Hyundai_Elantra_łan_pojnt_siks_siks_spid_ałtomatik_bejbe_dawniej_Ktosiek

    Benny: no właśnie o tym mówię 🙂 często jeszcze rdza wchodzi pod konserwację i mamy klopsa, do tego wszystkie profile itd – choć może ktoś tego Promyka z tematu ktoś po prostu solidnie zakonserwował i dziś wygląda jak wygląda.

  36. Ależ to przefajne żelazo, i to niezależnie od wersji. Przeokrutnie podoba mi się od lat. 3mam kciuki za renowację!

    @tora et consortes – Płatnicza, oprócz goszczenia na niej przepięknego Peugeota J9 (o którym już wspomniał Lord – i tak, nadal tam stacjonuje), zawiera również świetny serwis monitorów. Przesympatyczny gość go prowadzi, do tego naprawdę zna się na swoim fachu. A poza tym ten odcinek z latarniami jest najzwyczajniej w świecie piękny.

  37. Tora

    Wniosek do admina
    Dorzuć godz komentarza bo łatwiej się zorientować jak się wchodzi na raty w komentarze

  38. Tora

    Kleczewska/Rydla ktoś zna temat citroenow cx ktoer stadami występowały w tamtym rejone w latach 80

  39. LLaMA

    Tylko totalny fetyszysta szpilek mogl kupic taki wóz. Pozadrowienia dla wlasciciela z żółtego (śródziemiomorza)

  40. kocham klasyczne samochody...

    Niesamowite autko. Trzymam kciuki za renowację.
    @ Leniwiec.
    Chodzi Ci o monitory komputerowe ? Ktoś to jeszcze naprawia ?

  41. Korozjocedes

    Naprawiają, naprawiają. W Polsce wszystko naprawiają. Wbrew pozorom większość urządzeń elektronicznych da się prosto i tanio naprawiać.

  42. Klakier

    Wie ktoś co to za „ustrojstwo” w lewej części komory silnika w okolicy lamp(fota główna)?

  43. St Druciarz w firmie C&G

    pewnie kompresor klimy 🙂 . ten leżący silnik to chyba protoplasta mercedesowskiego z A klasy 🙂 .

  44. kocham klasyczne samochody...

    @Korozjocedes.
    Chodziło mi o kineskopowe. No fakt w Polsce wszystko naprawiają 😉 Szczególnie „prestiże” grupy vag – ina 😉

  45. Dr. Kamil

    Czytałbym!

    Także, tego… mam nadzieję, że „ktoś” zeskanuje tą dokumentację.

  46. Szwed

    Nawet tablice ma odpowiednie…
    W szwedzkich ogłoszeniach GDS to skrót od „gör det själv” czyli „zrób to sam”. Oznacza auto do naprawy/remontu.

Comments are closed.