Największy producent kit carów, o którym nigdy nie słyszeliście

UWAGA!

To już w przyszłym tygodniu pojawi się pierwszy ebook „Poznajemy samochody”, w całości poświęcony markom General Motors.
W sumie 40 stron bezużytecznej motoryzacyjnej wiedzy na temat linii modelowych GM, z opisami znacznie bogatszymi niż na wikipedii. ON BĘDZIE ZA DARMO. Będzie można go pobrać ZUPEŁNIE ZA NIC.

Przy okazji zrobię kampanię crowdfundingową, gdzie będzie można przelać mi 2 lub 5 zł w zamian za wiedzę, którą tu dostarczam. Podkreślam: będzie można, ale nie będzie trzeba. Ebook będzie za darmo dla wszystkich. Spodobał Ci się – przelej piątaka. Nie? Olej to.

—————————–

A teraz już wpis właściwy, czyli największy na świecie producent kit carów, którego nazwa nic Wam nie powie. Oto firma Dutton Cars.

Nie wiem czy zauważyliście, ale wpisy na Poznajemy Samochody to właściwie są o ludziach. O świrach. Świry z Pensylwanii co zbudowali parowy samochód o mocy 230 KM, świr co zbudował najaerodynamiczniejszy samochód na bazie Garbusa, świr Izaak Szubiński od pickupów Sabra… Tym razem poznamy świra, który nazywa się Tim Dutton. Jego związki z normalnością są dość luźne. Na przykład ma hobby polegające na przepływaniu amfibią kanału La Manche. Samodzielnie wymyślił i zbudował największą firmę na świecie zajmującą się produkcją kit-carów, czyli pojazdów z elementów do samodzielnego składania. Nie wiem czy uwierzycie, ale to kiedyś było dozwolone, to znaczy każdy mógł sobie poskładać auto z kawałków które zamówił, i ludzie faktycznie to robili i potem jeździli tymi samochodami, NA RANY CHRYSTUSA, PRZECIEŻ TO ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNE!!!

Firma Tima Duttona – Dutton Cars – istniała od 1970 do 1989 r. Skala produkcji była naprawdę znaczna. W szczytowym okresie wytwarzano 5 gotowych kitów dziennie. Oprócz tego Dutton posiadał lub był udziałowcem czternastu innych firm powiązanych z produkcją motoryzacyjną – niektóre produkowały też kit-cary, inne – pojazdy specjalne, niektóre zajmowały się importem aut zagranicznych (np. Dutton sprowadzał do Anglii Blazery K5 oraz Mini Moke, które wszak było autem portugalskim). Dutton zobowiązywał się wielokrotnie do stworzenia dla różnych klientów pojazdu specjalnego na ich zamówienie. Na przykład dla… FSO, któremu zaproponował w 1979 r. budowę 2-miejscowego roadstera na bazie Fiata 125p, co spotkało się z dużym zainteresowaniem strony polskiej. Pechowo dla Duttona, jak już narysował i zrobił modele swojego pojazdu, w Polsce zrobił się sierpień 1980 r. i nowy model roadstera spadł nieco na dalszy plan. Obecnie prowadzi firmę Tim Dutton Amphibious Cars. Tim Dutton już w 1979 r. zaprezentował model Sierra na bazie Forda Taunusa, 2 lata przed tym zanim pojawiła się pierwsza wzmianka o Fordzie Sierra. Ford natychmiast podał go do sądu, ale sąd wyśmiał Forda, mówiąc że Ford nie produkuje kit carów, a kit car to nie samochód i każdy może sobie nazwać Sierra każdy niesamochodowy produkt w Wielkiej Brytanii. Dutton triumfował.

Co ciekawe, kity Duttona wcale nie musiały być montowane na Fordach. Po prostu Fordy najlepiej się do tego nadawały, ale jeśli ktoś chciał, mógł sobie opędzlować kit na Vauxhallu Chevette czy nawet starym Austinie. A jeszcze ciekawsze jest to, że w przeciwieństwie do większości producentów kit-carów z Anglii, Dutton nie skoncentrował się na samochodach sportowych i roadsterach, tylko na podwyższonych kombi i autach użytkowych, o kiloparsek wyprzedzając modę na SUV-y i krosowery.

Teraz zapraszam na galerię produkcji Duttona:
Dutton B Type: 1971–1974, Dutton B Plus: 1974–1977
No dobrze, zaczęło się jednak od aut sportowych, tyle że ten wóz wyglądający jak Lotus Seven był przeznaczony do montażu na bazie Triumpha Heralda, ale miał tylną oś na sprężynach z Cortiny.

Dutton Malaga: 1974–1977. Jak B+, tylko z unowocześnionym przodem.

Dutton Cantera: 1976–1977
Ten krótkoseryjny pojazd był prawdziwym ewenementem, bo oto na podwoziu Heralda można było zabudować sobie coupe wyglądające jak Lotus Seven przykryty nieporadnie stylizowanym nadwoziem z tworzywa sztucznego. Auto nie miało bagażnika, ale za to miało deskę rozdzielczą faktycznie wyciętą z deski. Nie wiem czy jest drugie auto które ma nadwozie z plastiku, ale wnętrze z drewna. Kit pod nazwą Cantera nie zawierał silnika. Ludzie montowali cokolwiek co działało, włącznie z austinowskim 1.1, który, powiedzmy to szczerze, nie zapewniał temu pojazdowi zbyt dobrych osiągów.

Te tylne lampy stosowano potem we wszystkich modelach.

Dutton Phaeton Series 1: 1977-1980
Dutton Phaeton Series 2: 1980-1981
Dutton Phaeton Series 3: 1981-1986
Dutton Phaeton Series 4: 1986-1989
Nic ciekawego, po prostu dalsze wersje Heralda przerobionego na Sevena. Świetnie się sprzedawało. Nawet trochę rozumiem dlaczego. Chciałem nawet napisać o tym wpis, ale potem sobie przypomniałem, że nie ma już złomnika :)

Dutton Melos: 1981–1989
Nowy zestaw do tego samego podwozia. Opcjonalnie można było sobie to zmontować na Escorcie.

Dutton Legerra: 1988–1989
Koniec żartów! Legerra wyglądała naprawdę nieźle, bazowała na Fordzie Sierra (tylne lampy też były od Sierry), a front miał przypominać Austina-Healeya „Frogeye”. Pod maską – 2.0 OHC. Niestety w 1989 r. Dutton powiedział, że jest „znudzony kitcarami” i odsprzedał firmę.

Dutton Sierra Series 1: 1980–1984
Dutton Sierra Series 2: 1984–1986
Dutton Sierra Series 3: 1986–1989
Dutton Sierra Drop Head: 1983–1989
I tu zaczyna się robić ciekawie. Sierra była hitem Duttona przez dziesięć lat. Auto łatwe w montażu, na bardzo popularnym podwoziu Cortiny lub Escorta, bardzo praktyczne, połączenie SUV-a z kombivanem. Chętnie kupowano je na farmę, choć było 2WD. W zależności od serii różniło się wyglądem przodu i tyłu. Było także dostępne jako pick-up.

wczesna seria

Dutton Rico: 1984–1989
Ciekawy samochód typu sedan 2-drzwiowy, choć z zewnątrz wygląda jak hatchback. Bazował całkowicie na Escorcie Mk2. Kit kosztował 1019 funtów, czyli dużo mniej niż najtańszy samochód w 1984 r. Całkowicie zrobiony z tworzywa sztucznego. Montaż wymagał oczywiście obcięcia nadwozia z Escorta do jeżdżącej płyty podłogowej, no ale dla chcącego nic trudnego.

Światła z DeLoreana LOL. Dobry chwyt marketingowy, hehehehehe. Zwykłe „sealed beams” z lat 80., które stosowali wszyscy, były nawet w pickupach Isuzu.

Dutton Rico Shuttle: 1986–1989
Strzał w dziesiątkę: o ile sam Rico był trochę mało praktyczny, o tyle Rico Shuttle spełniał z naddatkiem wszystkie pokładane w kit-carze oczekiwania: niska cena, dobra jakość, wysoka funkcjonalność, głupkowaty wygląd. Niestety, wygląda na to, przynajmniej po zdjęciach w internecie, że zachowała się tego znikoma liczba sztuk, a na fotkach widać tylko jeden jedyny ten sam egzemplarz. A przecież te auta miały swój moment popularności.

Dutton Beneto: 1989
Rzutem na taśmę wprowadzono jeszcze ostatni model Duttona – podwyższony Rico Shuttle czyli Beneto. Pokrewieństwo z Escortem II jest widoczne aż nadto. Tu w google wychodzą 2 różne egzemplarze.

W kit-carach fajne jest to, że każdy jest inny. Nie ma mowy o czymś, co denerwuje mnie w przypadku marek masowych: że skoro coś było oryginalnie i fabrycznie, to tak jest słusznie i tak musi zostać. Bzdura. Wszystko można i warto przerobić, żeby bardziej odpowiadało kierowcy. A w ogóle Dutton ma swoje forum: www.duttonforums.co.uk.

← Previous post

Next post →

57 Comments

  1. A gdzie Dutton Mariner?

  2. Trochę to pokraczne wszystko. Lotusiki takie sobie, polski składak, czyli Pirat aka Amber jakiś ładniejszy.

  3. Daozi

    Czy ktoś z was kojarzy kit cara, który byłby w miarę ładny? Bo nic mi nie przychodzi do głowy. (Nie, Arrinera się nie liczy).

  4. „Nie wiem czy jest drugie auto które ma nadwozie z plastiku, ale wnętrze z drewna.” – Lotus Elan z lat 60-tych miał chyba deskę z deski i nadwozie z tworzyw.

  5. KIEROWCA

    Można? Można. Tylko przez tą unię mamy debilne przepisy zakaz budowy SAM-ów.

  6. Po pierwsze: podejrzewanie kogoś, kto tu dobrowolnie zagląda o nieznajomość nazwy Dutton jest obraźliwe.
    Po drugie: no właśnie, a Mariner?
    Po trzecie: nie odpowiada mi użyte n-ty raz słowo świr w stosunku do kogoś, kto coś robi i ma pomysły. Ale zdaje się to też, jak wszystko, stanęło na głowie i teraz ‚twórczy’ jest pajac, który straszy ludzi psem przebranym za pająka, a ‚świr’ to wynalazca.

  7. Mroku

    A gdzie jest link do tego crowdfundingu ?

  8. Daozi: oczywiscie – Rickman Ranger ktory byl niedawno
    te powyzsze faktycznie sa pokraczne, chociaz ta sierra calkiem fajna :)

  9. Daozi: jeśli lubisz futuryzm lub agresywne mydło w wersji hardcore to wrzuć sobie w google: extra terrestrial vehicle. To właśnie ciekawy (ładny?) kit car 😉

  10. admin

    MQL
    Po pierwsze: nieprawda, zaglądają tu ludzie którzy często nie wiedzą wiele o dziwnych markach samochodów.
    Po drugie: ale Mariner to już produkt z czasów po Dutton Cars, tzn. to jakby nowa firma i nowy produkt. Odpowiedź jest bardzo prosta – dziś nie napisałem o Marinerze, będę mógł o nim napisać za rok, po co mam sobie spalić wszystkie tematy w jednym wpisie
    Po trzecie: dla nas ci ludzie których wymieniłem są geniuszami, ale dla SPOŁECZEŃSTWA W OGÓLNOŚCI są świrami. Dla społeczeństwa my jesteśmy świrami: kogo interesuje, że ktoś tam kiedyś zbudował dziwny samochód? Tylko szaleńca.

  11. Martysien

    Powiedzmy to głośno… Złomniku wróć !
    Po to by pisać w szerszej formule.
    PS ciekawe, ale nie do porównania ze Złomnikiem.
    Mam takie wrażenie, że Złomnik był niszowy, a PS to już jest niszowy po bandzie – co dla mnie już jest im minus :(
    Ciekawe jak wyglądają statystyki odwiedzin… choć pewnie jeszcze turlają się rozpędem złomnikowym.
    Sama formuła Złomnika w mojej opinii była nieporównywalnie lepsza od PS.
    Musiałem to napisać bo wzdycham do tego czego już tu nie ma …

  12. admin

    Zmiana ze złomnika na Poznajemy Samochody była NAJLEPSZYM CO ZROBIŁEM i należało dokonać jej dużo wcześniej. Każdy taki komentarz jak „Martysien” utwierdza mnie że to było doskonałe posunięcie.

  13. emmerce

    Trzeba było sprzedać licencję na Złomnika i domenę. Miałbyś za co budować kitkary i sam zostałbyś świrem 😀

  14. DrOzda

    Skipper : Rico – bazooka !!!
    KABOOM

  15. admin

    Tak tak, kiedyś próbowałem sprzedać fanpage Cytryn & Gumiak i oferowano mi 150 zł. To może za złomnika dostałbym nawet 165 zł. Okazja życia.

  16. KIT Carry (Suzuki) – przypadek , nie sądzę !!!

  17. To jest chamstwo w państwie, że teraz nie można sobie nawet przyczepki zrobić samemu !!!

  18. Paweł

    Myślę że ważna jest jednak dokładność na tej stronie – a premiera Forda Sierry to 1982 więc nijak 5 lat od 1979.

  19. Ajeden

    Miałem przyjemność się przewieźć Duttonem, nie wiem niestety który to był dokładnie. Taki siódemkowy..
    Silnik Triumpha 2,5, dwa gaźniki, ładnie i spokojnie dawał moc. Skrzynie miał marzenie – tak elegancko chodziła, jakby przeładowywanie karabinu. Przód wielowahacz, tył sztywna belka – dawało rady i o dziwo pozwalało nawet na naszych dziurach pewnie prowadzić (nie kombinował tył za bardzo)…
    Szkoda, że zabija się takie wynalazki, dobrze, że *nam* się chce niektóre utrzymać przy życiu!

  20. cyna66

    @admin może jestem niedomyślnym ignorantem, jednak nadal nie mogę rozkminić czym podpadł Ci Złomnik że go ubiłeś i stworzyłeś PS?

    Żeby nie było: doceniam obie inicjatywy, ale tęsknię za miksami, bajaderkami, bitwami złomów, bierz lawetę…

    Facebook to nie to samo, a hejt jaki się leje w komentarzach dowodzi że tamtejsi średnio rozumieją ideę złomnikowej polemiki.

  21. admin

    Jeśli tęsknisz to dobrze, to znaczy że zrobiłem coś dobrego.

    Spójrz na Metallikę: czy wydają po raz dwudziesty „Kill’em All”?
    Czy Joanne K. Rowling pisze trzydziestą siódmą część przygód Harrego Pottera?
    Czy Roger Moore dalej skacze po dachach w roli agenta 007?

    Nie. Robią coś innego. Zrobili coś super i poszli ze swoim życiem dalej. Każdy kto stworzył w życiu coś sensownego powie Ci że to co ja zrobiłem było absolutnie trafionym pomysłem, w stu procentach logicznym i uzasadnionym. Należy robić w życiu to, co sprawia ci przyjemność, a nie to, co sprawia przyjemność innym. Patrzenie na to przez pryzmat „wyświetleń” i „szerszej publiczności” jest debilizmem. Nie robisz dla publiczności. Robisz dla siebie. Jeśli ludziom się podoba – przychodzą. Jeśli nie – odchodzą. Jest mi z tego powodu zupełnie wszystko jedno. I zawsze było. I dlatego złomnik był taki zajebisty. Ale potem przestał, bo ten tłum stał się roszczeniowy. A dla roszczeniowego tłumu pisać nie będę.

  22. laisar

    „kiedyś było dozwolone, to znaczy każdy mógł sobie poskładać auto z kawałków które zamówił”

    Dalej można – polskie (p)osły i urzędnicy kłamią twierdząc, że to przez unijne wymagania, po prostu nie chce im się / nie umieją napisać przepisów, a z upartych próbują zedrzeć skórę opłatami. Kit-cara można jednak zarejestrować w innym kraju (tak, nawet w Niemczech!), a potem tylko przerejestrować w Polsce jako „sprowadzony-tam-dopuszczony”. Koszty i tak są niższe niż obecne opłaty od „homologacji” SAM-ów w naszym kraju…

  23. @Admin:
    1., 2. nie spieram się.
    3. Ale używając podobnego myślenia i słownictwa zniżamy się do poziomu nowoczesnej dyktatury ciemniaków. Czyli takich, dla których za trudne jest wszystko poza klikaniem w fejsgłupa.
    Tak w ogóle Mariner (i Amphicar, bo bardziej z epoki) to podstawa dla wszystkich czytelników pana Samochodzika, którzy próbują wyobrazić sobie jego wehikuł. Prócz wskazówek (często sprzecznych, zawartych w książkach) są najlepsze jako wyjściowe wzorce.

  24. A jak u nas skoczyły ceny SAM-ów. Za samochód tej marki, bez silnika, ramy, zawieszenia i wszystkiego, z czego składa się pojazd, właściwie za samą tabliczkę i dowód rejestracyjny, kilka tysięcy. Tak średnio 2/3 kosztów homologacji. I nawet gdyby za nie wołali więcej niż za homo zaśpiewa ITS+urzędy, to i tak będzie na to popyt. Albowiem wymagania, jakie musi spełnić obecnie SAM, odbierają sens budowie pojazdu, bo traci on przewagę nad seryjnym, jaką jest prostota i solidność budowy. Jeszcze w 2012 można było legalnie zarejestrować SAMa z gaźnikowym silnikiem z Poloneza, teraz (obojętnie w PL czy DE) musisz mieć Euro V, ABS i kilka innych wynalazków.

  25. cyna66

    @admin wielu nas było, którzy bez żadnych roszczeń doceniali darmowy złomnikowy kontent bardzo wysokiej jakości. Nie wiem ile egzemplarzy Grzybologiki poszło, ale pewnie mniej – więcej tylu nas było.

  26. Autosalon

    Dobra Zbigniew, dawaj nr. konta na ten crowdfunding.
    Każdy robi co chce, a ja chcę wejść w tą kampanię.

  27. laisar

    Co do zmiany Zlomnika na PS to ja jestem bardzo, bardzo zadowolony [: Oby tak dalej!

  28. Chciałbym zauważyć, że autor może robić co mu się podoba, i nam czytelnikom nic do tego.
    Pozdrawiam.

  29. admin

    Nie, właśnie to nie jest tak że nic Wam czytelnikom do tego. Gdyby tak było to bym wyłączył komentarze na stałe a nigdy tego nie zrobiłem (oprócz youtube’a, z którego polityką komentarzową się nie zgadzam). Zmiana ze złomnika na Poznajemy Samochody – zamiast całkowitej likwidacji złomnika – była m.in. wywołana tonem komentarzy który zmieniał się w zależności od tematyki wpisu na złomniku.

  30. camelon

    Te skrzydełka w białym Seven <3

  31. Wojtek aka Pawian

    Na początku uważałem że źle się stało że Złomnik się zamknął i zmienił formułę. Szybko jednak zrozumiałem że to było zajebiste posunięcie. W pełni popieram.

    Co do kit karów, zbierałem kiedyś katalogi samochodowe, te słynne czerwone.
    Z lekkim znudzeniem pokonywałem kolejne strony zwykłych marek, co jakiś czas się zatrzymując na jakimś modelu, a z chęcią wertowałem strony z małymi producentami czy z kit carami. Marzyłem wtedy że kupię sierre i zbuduje na tym replikę cobry, czy właśnie coś w stylu Duttona.
    Oby ktoś jeszcze wrócił do przepisów i żeby można było coś takiego samemu porobić.

  32. Notlauf ma racje:
    byla sobie taka Unitra, kazdy wie ze to porzadna firma byla, kazdy dobrze wspomina i chcial by zeby dalej byla, tylko ze… popatrzmy na przyklad Grundiga – kiedys byla to jeszcze o wiele lepsza firma od Unitry (zreszta Unitra wiele produktow Grundiga robila na licencji a potem i bez niej po swojemu robila), a teraz Grundig to chlam najgorszy, z marki zostalo logo, a w srodku w najlepszym wypadku Beko, a w najgorszym chinski no-name najgorszego sortu – ktora droge wybrac? chyba juz lepiej faktycznie zamknac w cholere jak juz sie nie ma pomyslu, niz zrobic z marki posmiewisko

  33. @admin – a ja tę decyzję rozumiem. W zeszłym roku miałem okazję zapoznać się z tym co się wyczynia z Panem Samochodzikiem po śmierci autora – i gwarantuje, że każdy co przeczyta któryś z tych knotów zrozumie, że pewne rzeczy mają swój początek i koniec

  34. A co do tego Duttona- sorry, ale jednak agresywne mydło na bazie BMW podoba mi się dużo bardziej niż te pseudolotusiki. Rico Shuttle i Sierra mogą być, Beneto wygląda jak taki pseudoterenowiec z Łotwy z lat 90. – chyba „Baltijas Dżips” się to bydlątko nazywało. Ale Cantera rozwala system – ma w sobie samą samowatość. Cytryn i Gumiak mają przy tym obrzydliwie wielkokorporacyjnie perfekcyjne wykończenie. Biorę cztery – jeden do jazdy, dwa na zapas a ostatni wysyłam w drugą część Polski, żebym na wypadek powodzi czy innego zamachu terrorystycznego nie został w ogóle bez auta 😉

  35. Kaziu

    W sumie rozumiem posunięcie Z.Łomnika dotyczące utworzenia Poznajemy Samochody. Jednak z jedną rzeczą nie mogę sobie jeszcze poradzić – z miksami/bajaderkami, a właściwie z ich brakiem. To chyba był trzon i podstawa do istnienia złomnika, coś co go napędzało. Teraz jest jakoś inaczej i pusto. Tylko tyle – to nie roszczenie, jedynie bul, smótek, rzal.
    „Poznajemy…” raz jest ciekawsze, raz mniej – jak wszystko. Jednak coś postzłomnikowego w postaci wspomnianych miksów mogłoby się pojawiać.

    Tyle.
    Pozdro 600

  36. szampon94

    siemka wszystkim, to mój pierwszy komentarz a siedzę tu od paru dni i chłonę wszystko co autor napisał i bawię się świetnie ! :p

    nie mam pojęcia o co chodzi z tym przejściem na nową domenę, ale interesuje mnie tylko to czy autor wpisów pozostał ten sam ?

    i czy można zakupić jeszcze Grzybobranie? :p

    pozdrawiam!

  37. Paulus

    Na allegro rok temu widziałem jednego Duttona za dziewięć klocy

  38. damianyk

    no dobra, Metallica nie wydawała Kill em All po raz kolejny, ale wydawała następne, trochę inne płyty. Ale nadal z muzyką, nadal z metalem. A nie tak, że powiedziała „dobra, od teraz wywalamy duży bęben z perkusji, całkiem wywalamy bas i zmniejszamy liczbę riffów o połowę”.
    Ja się tak domyślam, że złomnik zrobił się zbyt uciążliwy dla Tymona. Bajadarka, wymagająca codziennego przeglądu wieści ze świata, codzienne wpisy (teraz co 4-5 dni), bycie na bieżąco z allegro, otomoto, olx, ebay a nawet z zagranicznymi serwisami, miksy… Dla nas to było super, dla autora już mniej.

  39. Klakier

    http://www.polskie-auta.pl/stara/oberek.htm
    Dałem linka jak nie wejdzie wyguglajcie sobie -oberek polskie auta-

  40. „A dla roszczeniowego tłumu pisać nie będę.” – Dziwiłem się, że tak długo pociągnąłeś byłeś. Tłum potrafiał dać czadu.

  41. michal

    Najwieksza roznica miedzy Zlomnikiem a Poznajemy Samochody jak dla mnie to fakt ze Zlomnika odwiedzalem codziennie a Poznajemy Samochody to moze raz na dwa czy trzy tygodnie. Nie powiem ze PS jest zlem wcielonym, ale Zlomnik mial kapitalne podejscie do motoryzacji. PS jest z kolei moze bardziej zorientowane na fakty ktore sa opisane mniej formalnym jezykiem ale nie ma „tego czegos”. I tak bede wpadal raz na jakis czas bo „jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma”

  42. Piotrek z Nowej Huty

    Ja zaglądam tutaj regularnie, a o dziwnych markach samochodów zazwyczaj nie wiem, póki tut. Autor o nich nie napisze. To moje główne źródło wiedzy motoryzacyjnej, bo nie jestem jakimś petrolheadem i motoryzacja to jedno z wielu moich zainteresowań i wcale nie należy ona do tych kilku głównych.

    Nie czytuję książek motoryzacyjnych oprócz Podbielskiego ani blogów motoryzacyjnych oprócz 2 czy 3. Dlatego jestem wdzięczny tut. Autorowi za robotę którą wykonuje i za to, że pewne rzeczy tłumaczy od podstaw.
    Dzięki temu mogę poświęcać na zainteresowania motoryzacyjne tyle czasu, ile na nie mam (czyli niewiele), a każdego tygodnia dowiedzieć się czegoś ciekawego.

    PS komentarz do bajaderki z Fejsa, bo nie lubię komentować na Fejsie: To co zrobił Fiat, prezentując Tipo kombi w takiej cenie, to jest w dzisiejszych czasach coś niesamowitego. Jeszcze niech rzucą wersję z fabrycznym LPG, manualną klimą i szybami na korbę, a hit murowany. Jeśli na podstawie tego auta zbudują jakiegoś zafiro-scenico-podobnego minivana, to już w ogóle im się należy pokojowa nagroda Nobla.

  43. Daozi

    @benny_pl, @ JB – Powiem tak: Ranger mimo wszystko wygląda na kit-cara, jest moim zdaniem taki właśnie pokraczno – garażowy. O wiele mniej niż Duttony, ale jednak. Natomiast te repliki Stratosów… Owszem, wyglądają dobrze. Zdjęcia są małe więc może z bliska nieco gorzej, ale myślę, że nadal trzymają poziom.
    Kiedy zadawałem pytanie, myślałem czy nie napisać: „z wyjątkiem replik”. Chodziło mi o to, czy ktoś zna kit-cara, który został (jeżeli chodzi o konstrukcję nadwozia) stworzony od nowa i naprawdę ładnie wygląda. Bo replica kopiuje już stworzone i zaprojektowane nadwozie. Możliwe, że auta o jakich piszę istnieją, ale nie kojarzę takich.
    I wykluczam tu konstrukcje pokroju RUFa, bo to są de facto modyfikowane nieznacznie Porsche.

    @admin – ja uważam, że zmiana wyszła na dobre. Po pierwsze primo – ilość komentarzy na Złamniku była przytłaczająca, miałem też wrażenie, że było ich za dużo, żeby to czytać. Większość nic nie wnosiła. Kiedy człowiek zadał pytanie – jak np. moje powyższe o ładne kit-cary – to i tak istniała nikła szansa, żeby ktoś odpowiedział. Na PS jest lepiej pod tym względem; przynajmniej jeszcze.
    Po drugie primo – tu wpisy są bardziej konkretne. Nie ma narzekania czy historyjek o C&G, które może czasem i były zabawne, ale… Skoro masz wielki zasób wiedzy o motoryzacji, to lepiej kiedy się dzielisz tą wiedzą właśnie a nie wymyślasz historyjki, które mógłby napisać każdy gdzie indziej 😉

  44. W Polsce z SAMami jest po polsku „nikt nic ni wi”. W UK o ile sie orientuje o o normie emisji decyduje data produkcji silnika a ABS raczej wielkiego kłopotu nie stanowi (nie wiem jak z ESP, ten moze wymagać przeprogramowania).
    Tylko SAM to i tak zabawa w stylu budowy gotyckiej katedry z zapałek.

  45. Bardziej chodziło mi o to, że decyzje podejmowane przez autora są jego suwerennymi decyzjami.
    W każdym razie masz Pan Panie notlauf tak lekkie pióro, że ja mógłbym czytać wszystko co napiszesz. Mogą być nawet instrukcje obsługi.
    Pozdrawiam!

  46. O… i jeszcze jedno.
    Trochę mi się smutno zrobiło, że bajaderka na profilu fejsbukowym, nie jest ogólnie dostępna, również dla niezalogowanych.

  47. Notlauf zamknął złomnik, bo mu się wypalił pomysł czy ze stu innych powodów – nic nam do tego. Nie chciał być Rosiewiczem śpiewającym wciąż „Witaminy i Radary”.
    Czytajmy o dziwnych samochodach, lekkim, wciąż nico kąśliwym piórem.

    Ale Notlaufie, jednego nie rozumiem – z jednej strony piszesz „mój blog, i piszę na nim co mi się spodoba” a z drugiej „miałem już robić o tym wpis, ale sobie przypomniałem, że złomnka już nie ma”. Masz ochotę, to pisz, Twój blog. Na pewno nikt się tutaj nie obrazi, chętnie poczytamy.
    Tak samo jak żaden z fanów Metaliki nie obraziłby się, gdyby nagle na koncercie zagrali coś, co brzmiałoby jak żywcem wyjęte z początków ich kariery.

  48. Co do komentarzy to na początku istnienia złomnika było ich (co oczywiste) bardzo mało (sam wchodziłem na bloga średnio raz w tygodniu przeczytać to co się pojawiło, dopiero jak „skończyło się” yt.pl zostałem codziennym gościem). Później czytelnicy się odważyli i pisali często ciekawe rzeczy, komentarzy było tak do ok. 50 – 60 ( dobić do 100 to był cud ). Natomiast później była jakaś eksplozja popularności i 120 komentów pod wpisem to nie było nic dziwnego, wręcz codzienność. Tyle, że ich wartość merytoryczna była marna – jakieś przepychanki, jęczenie, banały. Oczywiście, że zdarzały się też ciekawe, ale codziennie czy co 2 dni przefiltrować 150 wypowiedzi czytelników dla 2 perełek stawało się męczące. Najbardziej lubiłem ten środkowy okres istnienia.
    To oczywiście tylko taka moja mała obserwacja a nie zarzut czy jęczenie. PS to trochę inna zawartość ale też ciekawa i dobrze się czyta. A patrząc na komentarze jest tu mniej łowców sensacji i gównoburzy.

  49. manon

    Wszystkie samochody z laminatowymi nadwoziami są super. Reliant jest tu chyba niekwestionowanym liderem, ze swoim sabre.
    Do tego ten cały pokraczny „disigne kąkol prządkowo” i tandetna stylistyka lotus seven- nestor baron. Czy ta ostatnia polska firma produkująca samochody osobowe w formie niewirtualnej też doczeka się wpisu? 😉

  50. RoccoXXX

    admin@
    W całej rozciągłości podzielam to co napisałeś w komentarzu: „Zmiana ze złomnika na Poznajemy Samochody była NAJLEPSZYM CO ZROBIŁEM”.

    A co do wpisu. Ależ te wszystkie auta pokraczne. Niekiedy mówi się brzydkie, że aż ładne. O bohaterach wpisu nawet tego nie można powiedzieć. RICO kojarzy mi się z Syreną z laminatu.

    Na marginesie powiem, że należę do tej grupy stałych czytelników, którzy pierwszy raz słyszą o marce Dutton.

  51. Przemko

    > Nie chciał być Rosiewiczem śpiewającym wciąż „Witaminy i Radary”.

    Rosiewicz też nie chciał, dlatego przestał to śpiewać 20 lat temu. Teraz śpiewa zupełnie inne rzeczy.

  52. Sailor_73

    @ admin – 165 pln powiadasz hmm okazja jakich mało :) , przebijam dam pińcet , a co do PS to i tak tu zaglądam , a i książki nie kupiłem jak byś miał egzemplarz to chętnie kupię

  53. Żelazko

    PS przyszło z tymi wszystkimi użytkownikami ze złomnika i jakoś oni przestali pisać komentarze. To też pokazuje – można zarzucać że dużo komentarzy było słabych, ale portal żył i wiele dyskusji było ciekawszych niż artykuł. I gdzie ci wszyscy ludzie? Zbigniew pewnie nie pokaże statystyk, ale czuje ze wielu sobie poszło. Złomnika czytałem jak się wpis pojawił, w PS wrzucam do Read It Later i syntezator mi czyta.
    Miał być stuff na Instagramie, youtube… Póki co bieda z tym. Filmów było 2 może? :> Ale luz, był złomnik, jest PS, pewnie też zostanie zabity i będzie coś innego lub nie. Korwin też lubi zebrać wyborców w partii i wtedy ich olać i stworzyć nową. I tak w kółko. Co kto lubi :)

  54. bronek

    Ja to myślę, a właściwie jestem pewien, że po naszych głupich unijnych czasach to wyginą nie tylko kiedyś popularne modele kitcarów ale po prostu nie będzie czego kolekcjonować w ogóle. Stanie się to sport faktycznie dla tłustych zblazowanych koneserów. Po prostu kiedyś każdy sobie hodował w ogródku czy pod blokiem co chciał i było tego pod dostatkiem, teraz przez idiotyczne przepisy wszystko przedwcześnie trafia na złom, na składowanie mało kogo stać bo np OC i wszystko nawet to jeżdżące i niepordzewiałe trafia na przetop od razu….więc skąd mają się wziąć za 20 lat young czy oldtimery skoro je teraz właśnie przetapiamy? Z kolei inna historia jest z motocyklami przez pustacką wręcz modę na caferacery i ‚wintidź fotki’ z nimi. Jak teraz potniemy wszystkie fajne ramy to co będziemy kolekcjonować za 20 lat? no właśnie, ….. Przecież nie doprodukuje się pojazdów z lat 90tych już nigdy, najwyżej w chińskiej fabryce jako romety hahaha. Tak więc wracając do samochodów mamy legalne prawem napędzane niszczenie zabytków nie w imię ekologii nawet ale w imię planowego zużycia i przyśpieszania na siłę odnawiania się rynków zbytu w imię interesów koncernów – to jest teraz najważniejsze dla ludzkości hahaha. A najgłupsze jest to ze większość dała sobie wmówić że tak musi być i że to konieczne. Otóż g….. prawda;) No ale sami na to wszystko pozwoliliśmy pożądając nowych śmierdzących plastikiem z klimy cudeniek z reklam tv, marząc przy tym o kredycie na intratnej posadce w korporacji;)

  55. bronek

    @Daozi

    Pewnie już tego nie przeczytasz ale jest jeden ładny kitcar, o ile to był formalnie kitcar;) nazywa się Cheetach i jest przerażająco piękny;), jak dla mnie mógł konkurować z ówczesnym dizajnem z pininfariny czy nawet z AC Cobra (!) tez z lat 70tych tylko z Ameryki. Jak będę bogaty kiedyś i zostanę koneserem to sobie odtworzę;) mam już model 3D hehe;) Aha i VW Buggy Mayersa czy jak on tam miał też mi się zawsze podobał od małego. przez te duże koła ;). A Garbus Baja to kit car?bo też uroczy;) Cobry nie liczę bo to replika czegoś wcześniejszego, jak lotus7 z resztą, który był kiedyś Lotusem naprawdę, chyba w pięćdziesiątym którymś tam roku;)

  56. pete379

    @Daozi Ariel Atom i Ariel Nomad chyba jest też sprzedawany w wersji „zrób se sam” i każdy w swojej brzydocie jest piękny.
    Kurczę, a może rok temu śmiałem się z faceta, który na allegro sprzedawał kit-car wzorowanego na Lotusie 7 własnie z zespolonymi z nadwoziem zderzakami (wyglądał jak pług śnieżny), a tu się okazało, że to pewnie oryginał Duttona.

Comments are closed.