Cygański samochód z gipsu

Ale tytuł wymyśliłem, heheheheeee

Nieważne. Ważne, że skończyła się produkcja Defendera. Ostatecznie i nieodwołalnie przerżnął z brakiem popytu i normami bezpieczeństwa oraz ekologii, przy czym w to drugie uwierzę, w to pierwsze nieco mniej. Oczywiście że popyt na takie auto jest mały, tak jak popyt na auta dostawcze jest mały w porównaniu z osobówkami. Ale jest. Zawsze mnie to fascynowało, dlaczego nie opłacało się zrobić np. Fiata Bravo kombi, a opłaca się robić 163 wersje nadwoziowe Ducato, który sprzedaje się w dziesięciokrotnie mniejszej liczbie?

Zostawmy jednak te dywagacje i przejdźmy do dzisiejszego pojazdu, czyli cygańskiego samochodu z gipsu. Chodzi oczywiście o Austina Gipsy. Po angielsku prawidłowo powinno się pisać „Gypsy”, jak Gypsy Kings, ale Austin wymyślił żeby to jednak były Gipsy i rzeczywiście. Gipsy był samochodem terenowym, który powstawał w latach 1958-1968. Gdy British Motors Corporation połączyło się w jedność i firmy Austin oraz Rover zaczęły operować w ramach jednego koncernu, zaprzestano produkcji Gipsy, aby nie konkurował z Land Roverem Series II. Dziś pewnie sprzedawano by oba, twierdząc że jeden jest bardziej premium a drugi bardziej splendige.

To jest Land Rover

Z perspektywy czasu pozostawienie LR Series a wycięcie Gipsy wydaje się posunięciem idiotycznym, głównie dlatego, że Gipsy był o wiele lepszy w 90% porównywanych walorów. Był konstrukcją trochę nowszą, a wskutek tego startował z lepszego poziomu niż lekko przestarzały już Land Rover. Dlatego teraz będzie krótki test, w którym wykażę, dlaczego Gipsy był lepszy niż Land Rover, posiłkując się starymi czasopismami z końca lat 50.

1. Gipsy miał o wiele lepszy silnik, a właściwie dwa silniki. Podstawową jednostką benzynową był 2,2-litrowy 4-cylindrowy silnik OHV o mocy 65 KM, który po pierwsze dawał autu całkiem niezłe osiągi, po drugie pracował równiutko i cicho, po trzecie zużywał mniej paliwa. W ofercie był też diesel 2 i 1/4, ten sam, który trafiał do londyńskich taksówek Austin FX4. W tym czasie Land Rover musiał korzystać z kapciowatego silnika benzynowego 2.0 IOE. IOE to taki system, że zawory wlotowe są w głowicy, a wydechowe w bloku – połączenie silnika górno- i dolnozaworowego. Angielski wynalazek stosowany przez lata w motocyklach. Patologia – najkrócej rzecz ujmując. Jedyną zaletą był bardzo niski stopień sprężania, dzięki czemu Land Rover mógł jeździć na benzynę homeopatyczną (wodę przesiąkniętą oparami benzyny). Z czasem i Land Rover dosłużył się silnika 2 1/4 OHV własnej konstrukcji, ale nie był aż tak dobry jak ten z Austina.

2. Gipsy miał prostszą przekładnię, w której występowały cztery biegi do jazdy w przód (2, 3, 4 z synchronizacją) oraz bieg terenowy, który polegał na tym, że zapinał się przedni napęd i reduktor jednocześnie. Nie było wersji „zapięte 4×4 bez reduktora”. W Land Roverze była, ale podnosiła masę i stopień skomplikowania urządzenia. Nieliczni narzekali, że Gipsym gorzej ciągnie się przyczepę, bo nie ma four by four high range. Większość jednak cieszyła się, że było to tak proste i działało.

3. Gipsy miał o wiele lepsze, nowocześniejsze zawieszenie Flexitor, które korzystało z przemyślnego systemu dwóch rur, gdzie jedna wchodziła w drugą, a łączył je element gumowy, który miał zarazem funkcję resorującą. Nie miał sprężyn ani resorów, ale za to miał niezależne zawieszenie dla każdego koła. W związku z tym można było nim normalnie jechać po szosie i po pierwsze, utrzymywał tor jazdy, po drugie – nie próbował wywalić się na dach na każdym zakręcie. Zawieszenie w Gipsy pracowało o wiele ciszej niż w LR i miało wczesny rodzaj systemu ABS, czyli Absolutny Brak Smarowania – nie trzeba było niczego oliwić, a w LR występowały liczne punkty smarowania podwozia. Gipsy miał też większe i skuteczniejsze hamulce. Znalazłem nawet porównanie powierzchni ciernej okładzin: 133 sq.in. w Gipsy i 102 w LR (sq in to cale kwadratowe). Co do przekładni kierowniczych, to nie wiem które auto było lepsze – Gipsy miał przekładnię ślimakową, LR – śrubowo-kulkową.

4. Gipsy był tańszy o ponad 60 funtów. Niewiele? No, może tak, ale gotowy do jazdy Land Rover kosztował ok. 1210-1215 funtów, a Gipsy 1150 funtów.

Z wad Gipsy: pojazd miał przede wszystkim za nisko umieszczone elementy układu zapłonowego, przez co realna głębokość brodzenia wynosiła 50-60 cm, a w Land Roverze ponad metr. Po drugie, miał mniej trwałe łożyska – w Land Roverze były wykonane z mosiądzu, a w Gipsym z jakiejś tam stali. Stalowe było też poszycie Gipsy, w związku z czym rdzewiało, a ponadto nie przewidziano zamków drzwi (można było je domontować u dilera, jak ktoś się upierał). Nieosłonięte przeguby w półosiach napędowych bardzo szybko zbierały syf, więc właściciele knuli osłony na własną rękę. Nie było też Gipsy z wydłużonym rozstawem osi, a Land Rover oferował takie cacko.

Ale pojawił się w 1964 r., tzn. Gipsy LWB

Ostateczny werdykt wypadał na korzyść Gipsy, który był może nieco mniej dostosowany do bardzo ciężkiego terenu jak Land Rover, ale oferował więcej wszechstronności za mniejsze pieniądze.

Mimo tych wszystkich niewątpliwych zalet to Gipsy został usunięty z oferty, a Defendera produkowano do 2016 r. Co jak zwykle każe zadać pytanie o korporacyjną logikę.

Powstało tylko 21 000 sztuk Gipsy. Wszystkiego o tym aucie dowiecie się z tej strony: link

← Previous post

Next post →

45 Comments

  1. 1. Ducato zbudowane jest zmodułów więc mnożenie wersji nie jest skomplikowane
    2. Ducato to też Jumper i Boxer – zsumuj wszystkie 3
    3. Ducato i pochodne są jednymi z najlepiej sprzedających się aut z swoim segmencie więc ich % udział jest znaczny. Segment samochodów kombi jest tak napchany że kolejny model raczej zginąłby śmiercią marną. Poza tym combi odchodzą do lamusa na rzecz minivanów i SUV-ów, więc i segment się kurczy

  2. Takiego fleksitora, to Niewiadówkach montowano (może i nadal się montuje – nie wiem). Było to nawet odporne na przeładowanie, więc ogólnie chyba nieźle, jeśli brać pod uwagę warunki polowe i to, że czasem dopuszczalna ładowność to tylko taka delikatna sugestia (im dalej od cywilizacji, tym delikatniejsza). Wada na pewno jest taka, że nie da się w prosty sposób podnieść zawieszenia.

  3. SpidiRallyeSport

    Ooooo! tego nie wiedziałem.. a za defenderem będę tęsknił.. bardzo…

  4. zwolak

    Bardzo ciekawy artykul. Poczytalbym z checia porownanie terenowek z zachodu i wchodu. Np. Jeep vs. GAZ lub UAZ.

  5. Ktosiek

    A co Wy w tym Jurop możecie wiedzieć o kombii… http://www.curbsideclassic.com/wp-content/uploads/2012/03/Ford-tailgate-ad.png

    Natomiast czy uśmiercenie Gipsiego było tak niedorzeczne? sprzeczałbym się – dziwne natomiast było, że Defender nie mógł zaadaptować tego Diesla, ale ponoć w BMC tak było – niby wspólny szyld, ale firmy zamiast ze sobą współpracować to wewnętrznie konkurowały – przykładem jest Triumph Staga. GM jest tutaj znacznie bardziej rozsądne – daje wspólne zabawki, a oddziały „składają” sobie z nich różne produkty – inna sprawa, że ten model też nie do końca działa – a może inaczej – przegrałeś, powinieneś za to zapłacić.

  6. Chyba dotychczas nie znałem znaczenia słowa ‘lepszy’. Skoro w samochodzie terenowym ‘lepsze’ jest dziwne (dlaczego mam wrażenie, ze nietrwałe – w Niewiadówkach ma jednak łatwiej) zawieszenie, skandaliczny brak osłon przegubów i nisko umieszczony wrażliwy osprzęt, ale za to pewniejsze zachowanie na zakrętach. Brak wysokiego 4×4 to tez wada, może nie tak dyskwalifikująca jak poprzednie, ale dokuczliwa.
    Wygląda na to, że trzeba przypomnieć, że wtedy 4×4 nie służyło do jeżdżenia do przedszkola w ciszy ‘lepszego’ zawieszenia i z większą prędkością na zakrętach.
    Już widzę zalety FC101 albo Różowej Pantery zbudowanych na bazie Gipsy…

  7. Gipsy przegrał przez politycznie niepoprawną nazwę. Gdyby nazywał się Ram… A nie, czekaj…

  8. Moim zdaniem współcześni konstruktorzy powinni się dużo więcej nauczyć właśnie na takich autach „z gipsu”! :-)

  9. @zwolak

    Albo Niva z początku produkcji vs Niva która zjechała wczoraj 😛

  10. 3. LR miał w takim razie lepszą przekładnię kierowniczą.
    Skuteczność hamulców nie zależy od ich powierzchni – za mało danych, żeby stwierdzić które są lepsze.

  11. Ktosiek

    Jak w teren to tylko tym:

  12. Ktosiek

    Panie Z. dlaczego wcięło link z Suzuki?

  13. bo tu nie pojawiają się linki reklamowe ani do ogłoszeń, chyba że je dopuszczę ręcznie, ale tym razem nie dopuściłem bo nic nie wnosił do tematu. Każdy chce się reklamować za darmo, ale trzeba to robić z głową.

  14. lordessex

    Jest jeszcze Maruti Gypsy 😛

  15. lordessex

    http://bicestersportscars.co.uk/car-sales/gipsy/
    „and some say, a better product” 😀

  16. Ktosiek

    An imposter fag! Jedyny prawdziwy Ktosiek to oczywiscie ja – niebieski John Wayne w niebieskim kapeluszu ;).

  17. Szkoda, że Defendera skończyli produkować. Czy jest jakiś następca? Kopalnia Bełchatów transport ludzi i kadry opiera od lat na Defenderach (oczywiście są także osinobusy od Stara 266 do MANa czy Mercedesa Atego w wersji 4×4 ale Landów jeździ od groma). Teraz się zastanawiam co będzie kupowane zamiast nich? Auta kanciaste, mało ergonomiczne wewnątrz ale pancerne i cudownie sobie radzące w terenie (na asfalcie gorzej gdy prowadzi je niedoświadczony kierowca typu „lubię zapie…alać, a służbowym to można”).

  18. adiko2

    Patologia – najkrócej rzecz ujmując. Jedyną zaletą był bardzo niski stopień sprężania, dzięki czemu Land Rover mógł jeździć na benzynę homeopatyczną (wodę przesiąkniętą oparami benzyny).

    #Mistrz!

  19. stasiek

    Z tymi łożyskami to Pan Kierownik trochę pojechał.
    Z mosiądzu to są panewki, a ze stali to np. kulkowe.
    Wydaje mi się, że mosiądz vs stal to takie trochę „lost in translation” 😉

  20. RoccoXXX

    Myślałem ze Defender schodził jak ciepłe bułeczki. Z jednej strony solidny sprzęt roboczy a te bogate wersje jako alternatywa dla tych co to by chcieli mieć G klasę ale ich nie stać.

  21. Defender: jeśli te dane są prawdziwe, to w sumie dziwne, że go wcześniej nie spuścili na bambus http://left-lane.com/european-car-sales-data/land-rover/land-rover-defender/
    Ostatnią klasyczną terenówką walkowerem został Wrangler (no, jest jeszcze G klasa, ale to w sumie samo nie wie czym chce być), jakoś sobie nie wyobrażam, aby ktoś targał Huntera czy Patriota z Rosji (ceny na stronie producenta dość atrakcyjne, chociaż nie mam pojęcia czy netto czy brutto i ile by wyniosły haracze przy sprowadzaniu)

    A Roverowski silnik IOE powstał jako „tax special” – brytyjskie przepisy naliczały stawkę podatku od średnicy cylindra – w takim układzie zawory mogły mieć jakąś sensowną średnicę, geometria komory spalania też była dość dobra i pozwalała na dość wysoki stopień sprężania (i geometrycznie i praktycznie, bo to nie jedyny element odpowiedzialny za spalanie stukowe).

    A Gipsy ciekawy. Geometria zawieszenia inspirowana KdF wagenem? Jak patrzę na zdjęcia to CJ-5, LR Serii II i Gipsy są do siebie jeszcze bardziej podobne niż dzisiejsze crosowerokupokombivanosuvy.

  22. Nie wiem, jak z przełożeniami obydwu przekładni kierowniczych, ale przekładnia śrubowo-kulkowa generuje mniejsze straty tarcia w bebechach niż ślimakowa „zwykła”, a nawet ta z ślimakiem globoidalnym.
    Panie Admin, przychodzi mi na myśl porównanie Gaza vel Uaza 69 z Aro M461 vel Muscel. Też jeden dosłownie z dziczy, a drugi taki jakby trochę nawet cywilizowany (w tym porównaniu oczywiście).

  23. lukshs

    Mam coś dla chętnych tematu
    http://link.marktplaats.nl/m1010340539
    pozdrawiam

  24. ja tam tez wolal bym LR od gipsu, do tej pory pewnie wszystkie te gumy wyparcialy i sam sie zrobil modny teraz tuning „gleba”…
    dobra terenowka, to pancerna terenowka, a nie jakies wygody, od wygody sa HydroCytryny

  25. Czy na pierwszym zdjęciu facet w marynarce, krawacie i swetrze ot tak piłuje sobie drewno? 😉
    Chociaż w sumie – to taki brytyjski wiejsko-sportowy outfit jeszcze ze starych dobrych czasów…

  26. laisar

    @ndv „Defender: jeśli te dane są prawdziwe, to w sumie dziwne, że go wcześniej nie spuścili na bambus”

    Podałeś dane dla samej Europy – świat jest trochę większy…

    http://left-lane.com/land-rover-defender-really-killed/

  27. Piękny Gips! Ale (jak @mgl wypunktował) sunął w kierunku suwa. W ówczesnych terenówkach potrezbny był wykrzyż, a te rury to nie wiem czy go były w stanie zapewnić.

    Odsłonięte przeguby!? PRZEGUBY? To znaczt gruchy mostów sztywne i cztery półosie przegubowe = 8 krzyżaków, albo innych cudaków, poza tymi w wałach. Miałem tak w Campagnoli i więcej bym nie chciał. I jak to mogło być bezobsługowe no pytam, w sensie niesmarowane?

    Brodzenie… w instrukcji Discovery z pierwszych lat produkcji (sprzed epoki BMW) jest narysowane i napisane jak wyciągać jacht z wody, jak pokonywać rzekę, rów i trawersować zbocza. Normalnie włączyć taki a taki bieg/reduktor i jazda. W Disco po 1994 jest tylko mały rowek, błotko na działce i śnieg. Technicznie auto takie samo, ale materiały z wyraźnie przewidzianym zużyciem. Land Rover, ten prawdziwy, zasłużył sobie na miano legendy dzięki temu czego nie widać – trwałości i jakości materiałów, z którego zrobili wszystko istotne do jazdy. Ten etos trwał do 1993, potem już BMW wzięło to pod uwagę…

    Karoseria stalowa w Gipsie to nie tylko rudy kłopot, to także masa. Te stare Landy miały lekkie poszycia i dzięki m. in. temu żarły teren jak wściekłe. Posadźcie na podmokłej łące 65 konnego LR Series II kontra legendarnego 145 konnego Patrola MQ na dużych kołach. Hm, ja widziałem wyniki, a mina kierownika Nisana bezcenna. Podobnie Gelenda vs. Defenda – te kilkaset kilo różnicy wagi robi, oj robi i żadna moc tego nie wyrówna w grząskim podłożu.

    @ndv: zanim zaryzykujesz tezę, zajrzyj takiemu współczesnemu Wrangleru pod nadkloa i ujrzyj te krótkie i liche sprężynki jak w jakimś kombi. Polecam:-) No bo z zewnątrz to owszem wygląda jak siermiężna niezatrzymywalna terenówka.

    Wracając do Gipsu, to pamiętam je z gdzieś jako pojzady strażackie. Tylko z gdzie!? Islandia? Na pewno tam były (opisany mylnie jako LR):
    http://icelandinpictures.com/post/2871485155/land-rover-driving-in-deep-snow-in-iceland

  28. square626

    Chyba, że spakują linie produkcyjne i przeniosą produkcję do jakiegoś Kongo czy innego Czadu, gdzie dzielne afrykańskie raczki będą go tłuc z puszek po coli, amalgamatu czy czego tam popadnie – bo jak widać z cyferek kilkanaście tysięcy sztuk ciemny lud rokrocznie kupuje

  29. O ile pamietam to LR ma Defa dalej gdzieś (Turcja?) produkować na „dzikie” rynki, wiec wszystko sie zgadza.

  30. lordessex

    @RoccoXXX:
    Defender tańszą alternatywą dla G-Klasy?? Wątpię żeby LR Defender ustępował ceną Mercedesowi.

  31. RoccoXXX

    @lordessex
    Nie analizowałem cen, ale jak pobieżnie patrzę po allegro to Defendera w pełnym wypasie można mieć za 200-300 tys zł a G klasę odpowiednio za 400-500 tys zł. (roczny, dwuletni).

  32. Defender na pełnym wypasie? On sie w ogóle doczekał np poduszek powietrznych?

  33. @ndv Ostatnie modele w środku są nieco „milsze”. Poduszek nie kojarzę ale przy czołowym on taranuje przeciwnika więc nie są aż tak niezbędne chyba;)

  34. Co do Bełchatowa: kilkanaście lat temu użytkowania też Honkery, może teraz do tego wrócą jak ktoś wskrzesi produkcję…. Co ja godom… Jakby mi mało było humorów Honkera i „genialnych” pomysłów w nim zawartych. Inni chyba też mieli takie podejście, było te 16 lat temu Uaza kupić i bym miał chociaż trochę zabawy w terenie…

  35. Wiecie co? Lubię tu zaglądać dla samych komentarzy. Autor bloga trochę nie ma dla nas czasu- pewnie zapracowany jak wszyscy- artykuły trochę skromniejsze niż dawniej rzeczowe i pełne wiedzy z wyższej półki, a jednak czuć że brakuje czasu,natomiast komentarze. …
    Nigdy nie wiadomo w którą stronę pobiegnie dyskusja, czasem ktoś wytknie błędy gospodarzowi, ktoś uzupełni temat, ktoś się wyglupi, inny odskoczy od tematu i całkiem zgubi wątek. Jedno jest pewne- będzie ciekawie ! Wracam kilkukrotnie do komentarzy i trochę brakuje mi godzin zamieszczenia łatwiej było by odnaleźć gdzie skończyłem czytać.
    Wraca powoli atmosfera ze Zlomnika! Tak trzymaj ja kupuję!

  36. @Tora, a jakbyś Ty wiedział ile tych komentarzy siedzi utknięta w moderacji!? Ja mam tendencję do przydłużania i zwykle komy pojawiają się po 2-4 dniach.
    Kilka pięter wyżej jest jeden utknięty. Zdecydowanie mniej polityki i wyzywania od lewactwa jest na PS. To chyba dzięki wstrzemięźliwości Admina w kwestii oceny niektórych pozamotoryzacyjnych wątków. Mi też pasuje – mniej czasu zajmuje lektura tych fraszek.

  37. Na Polskiej stronie LR jest jeszcze katalog z cennikiem Defendera. Za 150 tys. 2 miejscowy HardTop 90, 4 miejscowy kosztował już 190 tys. czyli tyle co Land Cruiser/Prado oferując poziom wyposażenia na poziomie UAZa. Porównania z G klasą nie ma (ta bardziej przypomina pałac prezydenta w jakimś wschodnim kraju) .
    A co do możliwości taranowania innych przez Defa – przez DAFa nie przejedzie a po taranowaniu pewnie skończy na boku :)

    Ciekawe co Indusi zrobią, coś tam niby jakiegoś następce Defa zapowiadali (ach, te współczesne LR/RR, wahacze są bliżej ziemi niż w BMW 3:);)

  38. A mnie zawsze zastanawialo, jak oni mogli temu misiu oczka tak daleko, wasko i jeszcze za blotnikami osadzic… Wyobrazam sobie, ze w czasie nocnej jazdy w terenie nie ma to kompletnie sensu. No chyba, ze po prostu nie ma sie czym przejmowac co znajduje sie przed macha i co najwyzej wlaczyc reduktor. No chyba, ze bedzie to DAF…

  39. @Ndv: Czołgi też nie mają przesadnego prześwitu. Trzeba się takim nowym LR/RR przejechać w trudniejszym terenie, żeby uwierzyć. To naprawdę brnie skutecznie, gubiąc jedynie jakieś plastikowe osłonki. Dośc drogie osłonki:-)

    @Vlad: Oczka w misiu mają sens taki, że trudno je w krzakach wydłubać. W przeciwieństwie do współczesnych rozwiązań, które trzeba w celu niewydłubania osłaniać kratami. No i fajna jest ta półeczka pod bębenek mechanicznej wyciągareczki, która nie wystając zbędnie przed przednią oś, ogranicza tendencję do nurkowania w grząskim.

  40. Teraz dopiero przyuważyłem koło Gipsu nienagannie ulizanego gościa w marynarce i pulowerku, wykonującego cięcie mechaniczną piłą, generującą jakąś znikomą liczbę czterech wiórów. Dlaczego ja przy tym zacnym zajęciu wyglądam zwykle jak wytarzany w trocinach?!?

  41. sassin

    Właśnie pierwsze co zauważyłem, to to jak angol elegancko tnie drewno. Nie wiem jak to tam u nich jest ale w naszym pięknym kraju taka elegancja przy cięciu drwa piłą łańcuchową nie występuje.

  42. Świetny artykuł! Z jednym się nie zgodzę, akurat Bravo występowało w czterech rodzajach nadwozia, co dziś zaczyna być rzadko spotykane.

  43. Oskar von Eicken

    Ładnie tych komentarzy, w połowie przestałem czytać bo już było za dużo. Dorzucę jednak moje zdanie:

    Gipsy przegrał bo był GORSZY. Nie twierdzę, że pod każdym względem. Ale ktoś już zaczynał, że zalatywał SUVem. Mam dokładnie to samo zdanie. Land Rover miał być terenówką, i to bezkompromisową. Poza tym „lepsze”, bardziej zaawansowane zawieszenia itp. moim zdaniem miałyby negatywny wpływ na trwałość. A LR został stworzony z myślą o ROLNIKACH z całego świata. Jak myślisz, jak bardzo liczył się wtedy komfort podczas pracy w polu? Samochód był prosty jak budowa cepa, i to właśnie zagwarantowało mu niezawodność i status legendy :) Rację przyznam Ci z silnikiem. Pierwsze wersje miały raczej średnie osiągi. Jutro/dziś późnym wieczorem zamieszczę mój wpis o LR :) Zapraszam do przeczytania :) PS Gipsy był super, ale nie o to wtedy chodziło :)

  44. autonajem

    Defender to auto dla prawdziwego mężczyzny, nie do zaj… w terenie, bez klimy, poduszek czy innych bajerów, po prostu auto terenowe a nie pseudo terenowe jak te obecnie produkowane. Mam szczęście posiadać takiego i będę go trzymał aż się rozpadnie. Wielka szkoda, że zakończyli produkcję.

  45. Weźcie uprzejmie przestańcie śpiewać z zachwytu nad LR …fachowcy od padliny. Dobrze, że przestali to ścierwo tłuc.

    Na płaskim jeszcze się turla, ale na dowolnej piaskowni/żwirowni podjazdy to dramat i degrengolada w porównaniu do współczesnych.
    Których? – proszszsz…4Runner v8,, Pajero v6 czy nawet stara LC fzj80. Z czym do ludzi, z paroma końmi w aluminiowej menażce z taboretem w środku?

Comments are closed.